•  

    Uwielbiam moją żonę za jej "rozgarnięcie" :)
    #zwiazki

    źródło: 1563269607509.png

    •  

      @kowallo: wzięła sobie po mężu nazwisko Bezbek czy została przy panieńskim?

    •  

      @kowallo: Co Parkinson ma związanego z kręgosłupem?

    •  

      @dekonfitura z tym Parkinsonem to już były żarty z jej strony.

    •  

      @kowallo: Polecam robienie sobie list :)

    •  

      @kowallo: z całego serduszka polecam współdzielony arkusz onenote z listą zakupów

    •  

      z całego serduszka polecam współdzielony arkusz onenote z listą zakupów

      @MadIen: Ewentualnie Google Keep ze współdzielonymi notatkami
      @kowallo:

    •  

      @ludzik: @MadIen:

      Zawsze robimy listy :) Ostatnie dni są wyjątkiem, ponieważ dużo się u nas dzieje i wynikiem są takie konwersacje :)

      +: utlv_
    •  

      @kowallo lubię ją. Pozdrów od internetu( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kowallo: fajnie, ze się o wynik badania spytałeś... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @kowallo: też kurwa napisałeś jakiś wylkinson ja jebie myslalam ze parkinson ale doczytałam

    •  

      @kowallo: choroba Wilsona to nie choroba kregosłupa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kowallo: fake and gay and bezbek. Kto w taki sposób się pyta o to czy żona kupiła konkretny produkt?

    •  

      @kowallo jaka tępa dzida. Wstyd mi za takie "nierozgarnięte" różowe.

    •  

      @kowallo: Ciężko się żyje z zespołem Gilette'a.

    •  

      @kowallo usg cyckow mnie rozbawilo nie wiem czemu XD

    •  

      Nie rozumiem tych pojazdów. Ja smiechlam xD

    •  

      @DigitalGirl żona jest inteligentną i wykształconą kobietą z klasą. Liczyłem się z takimi przykrymi komentarzami. Dla nas to było śmieszne, takie wpadki się zdarzają i dodają kolorytu w związkach. Ale co o tym może wiedzieć większość wykopków :)

    •  

      @kowallo: Weź Ty ją pociesz wieczorem, bo ewidentnie zaniedbana emocjonalnie. W depresję jeszcze popadnie. I zapytaj o wyniki badań głąbie xD

    •  

      @patryk-dobrzynski: badania ok, to była tylko formalność ;) Robiła niedawno, mimo tego lekarz wysłał ją ponownie bo jest w ciąży :)

    •  

      @kowallo co się Wilkinsonem przejmujesz? Ważne że worki na śmieci kupiła xD

    •  

      żona jest inteligentną i wykształconą kobietą z klasą. Liczyłem się z takimi przykrymi komentarzami. Dla nas to było śmieszne, takie wpadki się zdarzają i dodają kolorytu w związkach. Ale co o tym może wiedzieć większość wykopków :)

      @kowallo: no, super, "kobieta z klasą", a pisze cycki XD
      I dobrze, że się liczyłeś z pojazdem, bo to jest gówno co wrzuciłeś. Idź na wizaż, albo kafeterię.
      Jak zwykle, "kto nie zrozumiał moich heheszków z żonką to to wykopek, który gówno wie". To po chuj tu to wrzucałeś?

    •  

      @kowallo: taka kobieta to skarb <3

    •  

      @przegrany_przegryw: czekaj, czy ty sugerujesz, że użycie w prywatnej konwersacji z partnerem słowa "cycki" ujmuje klasy? Nawet w rozmowie z partnerem ma używać oficjalnych sformułowań jak "piersi"? Nie uważasz że to określenie jest zupełnie odarte z erotyzmu, takie nieapetyczne?
      Kij w tyłku w kontaktach z najbliższymi to nie jest klasa.

    •  
      puchaty_lis

      0

      @crazykokos:

      źródło: 8eb88c2965aa822f7c85d572c829998e.jpg

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @Andi128: Wczoraj przeczytałem ten komentarz w robocie - zwyłem XD

      Dzisiaj przeczytałem - znów zwyłem XD

    •  

      @CaleZycieZielony: o, jprdl dobrze że zawolales, chyba pierwszy raz ponad 1k plusów dostalem

    •  

      @Andi128: Gratuluję. Ja wciąż czekam na swoją chwilę chwały.

    •  

      Nie uważasz że to określenie jest zupełnie odarte z erotyzmu,

      @kraglapyrka: ta, bo cycki to klasa erotyzmu, od razu staje i wilgotno się robi jak ktoś mówi cycki XD

      Kij w tyłku w kontaktach z najbliższymi to nie jest klasa.

      No tak, od razu lepiej rzucać kurwami w prywatnych rozmowach, a brylować "na salonach". To nie jest klasa to zwykłe udawanie. Sztuczne pompowanie, by otoczenie lepiej odebrało osobę.

    •  

      @przegrany_przegryw: och, teraz cię kojarzę, dyskusje z tobą zawsze kończą się w ten sam sposób, w krainie absurdu, gdzie ironizowanie wchodzi ci za mocno. W konwersacji nie padło nawet jedno przekleństwo, a ty piszesz coś na temat rzucania kurwami na lewo i prawo. Poważnie?
      "cycki" to nie przekleństwo. I można z powodzeniem używać tego słowa i być niewinną istotką, która ani razu w życiu nie sięgneła po żadną "kurwę" czy "chuja".

      od razu staje i się robi wilgotno jak ktoś mówi "cycki"
      Jeżeli ci od razu staje od jakiegokolwiek rzeczownika to jest to prawdopodobnie poważny problem, stary. Zupełnie nie o to się rozchodzi, wiesz o tym. Są synonimy mniej i bardziej kojarzące się seksualnie, jak "prącie" i "penis", "kopulacja" i "zbliżenie" czy "piersi" i "cycki". Idę o zakład, że gdybyś miał kiedyś okazję być w długim związku to nie pisałbyś ze swoją dziewczyną o jej biuście, tylko o jej cyckach. I to nie ma zupełnie nic wspólnego z klasą czy kulturą.

      Wymiana zdań z tobą jest jak te mityczne zapasy w błocie ze świnią.

    •  

      @kraglapyrka: no tak, i kolejna osoba, która pisze mi, że nie warto ze mną pisać, bo podaję "ZŁE" przykłady. Podaję właśnie takie żeby uwypuklić dany problem.

      Idę o zakład, że gdybyś miał kiedyś okazję być w długim związku to nie pisałbyś ze swoją dziewczyną o jej biuście, tylko o jej cyckach. I to nie ma zupełnie nic wspólnego z klasą czy kulturą

      Akurat tu nie masz racji, ale nie uwierzysz mi oczywiście. Nie lubię wyrazu "cycki".
      A co do pisania tak to jest to też kwestia wychowania. Tu pewnie też mi nie uwierzysz, ale u mnie w domu rodzinnym nie padały przekleństwa, a moja mama jak ojciec kiedyś poleciał trochę z tematem i użył "mowy ulicy" to powiedziała, że nigdy nie znała ojca z tej strony. Więc nie pierdol mi jakiś głodnych kawałków.

      Jeżeli ci od razu staje od jakiegokolwiek rzeczownika to jest to prawdopodobnie poważny problem, stary.

      wiem, że jako baba tego nie zrozumiesz, ale każdy chłop chciałby żeby od jakiegokolwiek rzeczownika mu stawał.

    •  

      @przegrany_przegryw: Czemu miałabym nie wierzyć że u ciebie w domu rodzinnym nie padały przekleństwa? Wielu ludzi nie przeklina. Są może w mniejszości, ale nie takiej marginalnej, na skraju wymarcia. Tylko zupełnie nie rozumiem co to ma do rzeczy i czemu to, że u ciebie w domu się nie przeklinało (pozazdrościć, szczerze) implikuje to, że ja "pierdole głodne kawałki"? Czy masz na myśli to, że jeśli ktoś nie używa przekleństw w rozmowie z partnerem, to od razu rozmawia z nim w taki sposób, w jaki się rozmawia w oficjalnych sytuacjach? Na zasadzie "stosunek seksualny, który odbyliśmy chwilę temu był wysoce satysfakcjonujący, a twoje piersi wyjątkowo urokliwie poruszały się w góre i w dół"? Pewnie i tak można, pewnie ktoś tak sobie rozmawia i ma do tego prawo. Ale jest cała, ogromna rzesza innych okresleń między tym co napisałam a drugim biegunem, który pewnie leci mniej więcej tak:" zajebiście się pierdolisz i masz dojebane cycuchy", i to, że nie sięgasz akurat po to pierwsze nie znaczy od razu, że nie masz klasy. Po prostu czujesz się swobodniej w takiej relacji, ergo komunikujesz się swobodniej.

      kolejna osoba, która pisze mi, że nie warto ze mną pisać bo podaje złe przykłady
      Hej, więc w takim razie moze jest coś na rzeczy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A teraz tak z zupełnej ciekawości, wyobraź sobie, że nie spieramy się w internecie: jeśli nie lubisz "cycków" to jakie określenie preferujesz? Biust? Piersi? Czy jeszcze jakieś inne?

    •  

      "stosunek seksualny, który odbyliśmy chwilę temu był wysoce satysfakcjonujący, a twoje piersi wyjątkowo urokliwie poruszały się w góre i w dół"

      @kraglapyrka: nie popadajmy w skrajność

      Hej, więc w takim razie moze jest coś na rzeczy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ja wiem co jest na rzeczy. Po prostu ludzie nie lubią moich przykładów, bo ich orają. Nie chwaląc się ( ͡° ͜ʖ ͡°), w pracy mówią o mnie "konkretny gość, nie owija w bawełnę" XDDD

    •  

      @przegrany_przegryw:

      nie popadajmy w skrajność
      Ehhh, cumpel, przecież jasno napisałam, że wymyśliłam tu dwie skrajności (swoją drogą wymyślanie tej drugiej było szalenie cringujące), żeby pokazać, że między nimi jest cała, ogromna rzesza innych opcji. I że brakiem klasy będzie tylko przerzucenie się na ten drugi biegun, a używanie słowa "cycki" wcale nie implikuje bycia na nim.

      ludzie nie lubią moich przykładów bo ich orają
      No, pewnie czasem ci się udaje, widziałam tu wielu z dużo gorszą retoryką. Ale nie tym razem. Rzucanie kurwami na lewo i prawo nijak się ma do omawianej sytuacji.

      Swoją drogą, nie wiem czy pamiętasz, pewnie nie, ale ty i ja mieliśmy tu, dawno temu, dyskusję o cyckach. Nie użyłeś w niej ani razu innego określenia, żadnych "biustów", żadnych "piersi", tylko "cycki". Jak masz to określenie za jakieś plugawe to dołóż swoją cegiełkę do dbania o kwiecisty język i propaguj te inne. Jakbyś mi zaczał wtedy o biuście, to ja bym ci o biuście odpisała, i tak to się toczy, możesz jeszcze te "cycki" w przestrzeni publicznej zminimalizować, trzeba próbować.

    •  

      @kraglapyrka: tak, pamiętam, że pisaliśmy. Ale, złociutka XD, chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że ja tu trochę trolluję jeśli chodzi o "formę" moich wypowiedzi. Nie, że trolluję w sensie tego, że wymyślam swoje racje, ale językiem. Nic tak bardziej nie dochodzi do "internauty" jak prosty, surowy język.
      "Głaskanie się" po fiutach/cipach zostawiam na wiadomości prywatne i prawdziwe życie.

    •  

      @przegrany_przegryw:

      złociutka
      Awww!

      nie, że trolluję w sensie tego, że wymyślam swoje racje
      ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°).

      Hej, jak masz prawdziwe życie, w którym głaskasz się z innymi, to co z ciebie za przegrany przegryw, co najwyżej falied normie, zgłaszam cię do twoich.

    •  

      @kraglapyrka: moje prawdziwe życie jest ubogie. Jedyny kontakt z ludźmi to praca. Ale to nie temat na dwa zdania. Jakbym był failed normie to nie żarłbym psychotropów xD

    •  

      @przegrany_przegryw: Ja też żrę, a mam cipę. Jeśli pamiętasz moją twarz z nitki gdzie dyskutowaliśmu o cyckach możesz myśleć inaczej, ale mam. Więc nie to definiuje przegrywa, nie? A jak definiuje to przyjmijcie mnie, moją cipę, i moje normickie zdjęcia kotów jak swojego, czekam ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Cipa to określenie bez klasy, co? Jak się to powinno powiedzieć po klasowemu, waginę? Pochwę? Srom? Czy OP jest zły za ten spam? Tyle pytań bez odpowiedzi.

    •  

      @kraglapyrka: No, niestety, ale było to wielokrotnie udowadniane i wyszło już na prawdę, a nie tylko z instytutu danych z dupy, że różowa nie może być przegrywem. No, kurwa, nie da się. Co, chłopak cię tydzień temu zostawił? Nie masz orbitera aktualnie? Nikt nie prawił ci komplementów ostatnio? Nie masz 2k cebulionów na wakacje w Bułgarii? Znajomi nie zaprosili cię na ognisko?

      Co do słownictwa to musisz wiedzieć, że jako różowy pasek masz trochę mniejszą swobodę. Dlatego, że jak baba mówi/pisze surowym językiem to budzi to niesmak. Tak samo jak plująca baba, paląca baba.
      I już tu spieszę z przykładem, bo zaraz byś mnie zjadła. Tak samo jak niesmak budzi mężczyzna, który ubrałby sukienkę. Możesz się z tym nie zgadzać, ale takie jest ogólne postrzeganie społeczne.
      Więc odrzuć wyraz "cipa". Chyba, że chcesz budzić niesmak. Jaki inny zamiennik? Już lepiej brzmiałoby "pusia" XD czy wagina.

    •  

      @przegrany_przegryw: cipa była tu oczywistym nawiązaniem do waszego, skądinąd udanego, mema "patrzcie na mnie, mam cipę", z panią z megafonem i spermiarzami. Taki żarcik, rozumiesz.
      Z tym przyjęciem do przegrywów to też żartowałam. Mam wrażenie, że kiedyś (nie, to nie jest moje pierwsze konto tutaj) pod tagiem przegryw siedzieli spoko goście, którym się po prostu gdzieś po drodze w życiu noga powineła, albo mieli gorszy, bądź fatalny, start w życie, i zostali w tyle. Szukali porad jak nadążyć, jak grać tym, co mają, jak się nie wdać w jakieś głupie gierki i nie marnować energii na to, na co nie warto, i tak dalej. Jeśli to nie jest twoje pierwsze konto to może też pamiętasz. A teraz w ogólnym rozrachunku wyglądacie jak stado szympansów, żerujących na starych, którzy obwiniają za swoje niepowiedzenia wszystkich dookoła, nie robiąc przy tym kompletnie nic oprócz wymyślania nowych imion pasujących do archetypu tej okropnej p0lki. Nie mówię tego o tobie, jesteś rozgarnięty (pomijając pierwszą część komentarza, który teraz napisałeś, jakbym miała cię ocenić tylko na jej podstawie, to bym powiedziała, że jesteś na poziomie dna dna, jak postać wykreowana przez typa bez oszczędności), wspomniałeś że pracujesz, irytujesz, ale mimo wszystko te zapasy w błocie są umiarkowanie przyjemne. To jest uśrednienie na podstawie tego co tu plusujecie do gorących.
      Więc generalnie nie, różowe nie bywają takimi przegrywami ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      @kraglapyrka: tak, ten mem z cipą jest bardzo prawdziwy.

      Jest to moje pierwsze konto tutaj, więc nie wiem jak było kiedyś. Trochę poleciałaś z tematem jeśli chodzi o moją osobę, bo jakbyś przejrzała kilka wypowiedzi to jadę po tych "przegrywach atencjuszach". Blokują mnie i tyle XD
      Na tym tagu jest wielu przebierańców, którzy sami siebie liżą po fiutach wymyślając nowe teorie.
      Prawdziwe przegrywy to na pewno nie ci atencjusze, ani ci co są wyplusowywani do gorących.

      Więc generalnie nie, różowe nie bywają takimi przegrywami ( ͡° ͜ʖ ͡°).

      Pomijasz bardzo ważną kwestię. Jako różowa nigdy nie zrozumiesz jak to jest być niebieskim w przegrywie. A to dlatego, że nawet jak określasz się mianem "przegryw" to nigdy nie doświadczysz tego co doświadcza niebieski. Bo choćbyś nie chciała to i tak miałaś jakiś adoratorów w życiu. Ktoś chciał ciebie poznać. Wydawałaś się dla kogoś interesująca. Jest to bardzo budujące dla swojego własnego jestestwa. Możesz myśleć, że to błaha sprawa, ale wielu niebieskich nie ma nigdy takiej sytuacji. Dlatego, że nawet jeśli jakaś różowa byłaby nim zainteresowana to jest zindoktrynowana tak, że sama nigdy nie wykona pierwszego kroku.
      I jestem w stanie uwierzyć, że są tutaj przegrywy, którzy nie mieli w ogóle kontaktów z różowymi.

      Do tego trzeba nadmienić, że całe życie macie wokół siebie pewne, nazwałbym to, miłe wydarzenia, które też są budujące dla człowieka. Wiesz, jest huczny dzień kobiet, macie pełno jakiś kampanii społecznych, macie darmowe wejściówki do barów, macie łagodniejsze traktowanie, macie społeczne przyzwolenie na bycie zjebaną przez ciotę, jest wiele pomocy dla kobiet-ofiar np. przemocy, i pewnie jeszcze wiele innych, ale nie przychodzą mi teraz do głowy.

      A niebieski? Jest jebany przez całe życie w imię tak zwanej "męskości".

      Także weź to czasem pod uwagę.

    •  

      @przegrany_przegryw: Nawet nie wiesz jak mnie rozbawiłeś z tym "także weź to czasem pod uwagę".
      Pobieżne przejrzenie moich aktywności wystarczy, żeby zauważyć, że ja się z tobą generalnie zgadzam. Nam, kobietom, przez ostatnią dekadę, dwie, udało się wywalczyć to co było trzeba tam gdzie było trzeba, a wy wciąż się do tego zbieracie. Brakuje wam sprawnie działających organizacji i aktywistów, ale wierzę, że będzie szło ku dobremu. Po prostu żeby rozprawić się z idiotyczną kulturą maczo, uprzedzonymi sądami rodzicielskimi, idiotyzmami takimi jak nierówny wiek emerytalny, i całą resztą realnych problemów, z jakimi jako mężczyźni się zmagacie, trzeba się ruszyć i trzeba działać, tak jak w sprawach kobiet mniej lub bardziej umiejętnie działały feministki. Kocham mężczyzn, całych dwóch, a kilku innych jest dla mnie serdecznymi przyjaciółmi. I na tym, żeby mój serdeczny przyjaciel się nie wyhuśtał w wieku 40 lat, po tym, jak na przykład, zdradzi go partnerka, której sąd przyzna dziecko i wysokie alimenty, bardzo mi zależy. Wiele kobiet sobie zdaje sprawę z waszej nierównej pozycji, jak przestaniecie zasłaniać uszy, krzycząc że lochy to k0orwy, znajdziecie więcej sprzymierzeńców niż myślicie.

      Z drugiej strony, ktoś taki jak ty, kto napisał, cytuję

      Co, chłopak cię tydzień temu zostawił? Nie masz orbitera aktualnie? Nikt nie prawił ci komplementów ostatnio? Nie masz 2k cebulionów na wakacje w Bułgarii? Znajomi nie zaprosili cię na ognisko?
      na wsparcie zdecydowanie nie zasługuje. Ignoranci nigdy niczego nie osiągną, nigdy niczego nie zmienią i nie będą mieć po swojej stronie kogokolwiek innego niż innych ignorantów.
      To ci napisała córka alkoholika, ofiara przemocy i fizycznej i psychicznej w dzieciństwie, niedobitek po nowotworze, który w wieku 16 lat oglądał jak dzieciaki wokół niego, na zamkniętym oddziale, gdzie silne, desperackie więzi łączą się błyskawicznie, umierają jeden po drugim. Ani cipa, ani atencja od chłopców, nie były w tych sytuacjach przydatne. A to jest zaledwie maleńki skrawek życiowych nieszczęść jakie mogą spaść na człowieka niezależnie od tego co ma między nogami.

    •  

      Ani cipa, ani atencja od chłopców, nie były w tych sytuacjach przydatne.

      @kraglapyrka: błąd. Robisz podstawowy błąd osoby, której te sfery nie kulały.
      I teraz ja ci coś napiszę. U mnie w domu prawie nigdy nie było problemów z pieniędzmi. Stary zarabiał całe życie sporo powyżej średniej krajowej, a przez ostatnie 15 lat kilka średnich krajowych. I taki ja, np. nie wiem jak to jest jak w domu nie ma pieniędzy to trochę nie zrozumiem osoby, która miała styczność z biedą, długami.
      Ale zdaję sobie z tego sprawę, że moje postrzeganie jest "zaburzone" przez środowisko w jakim żyłem.

      Ty, natomiast, nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jak miałaś "spełnione" zapotrzebowanie na atencję to nie rozumiesz jak to rzutuje teraz na twoje funkcjonowanie. Możesz wierzyć lub nie, ale jeśli byłabyś odtrącona społecznie z jakiś powodów, dzieciaki śmiałyby się z ciebie w szkole, nie miałabyś adoratorów, dokuczaliby ci to miałabyś zupełnie inny obraz siebie. Osobiste tragedie (nowotwór) raczej niewiele się mają na obraz siebie w społeczeństwie.
      Moim zdaniem w ogóle nie dostrzegasz tego aspektu.

    •  

      wy wciąż się do tego zbieracie.

      @kraglapyrka: obawiam sie, że to nighdy nie nastąpi, jest to niezgodne z meska natura nastawiana na ciagla rywalizacje. Zauważ, że nawet pod znaleziskami, które mówią o męskich aktywistach zaraz pojawiają się samce alfa piszące o "pizdach w rurkach". Wy jesteście bardziej nastawione na współpracę i przeważnie wzajemnie się bronicie i wspieracie, faceci wręcz przeciwnie. Piszesz o tym, że kiedyś tag przegryw wyglądał inaczej, o jakim przedziale czasowym mówisz? To rónież nie jest moje pierwsze konto i moim zdaniem przegrywowe tagi zaczely sie psuc tak gdzies w okolicach 2014/2015 (to byl rok gdy poirytowany niskim poziomem mirko skasowalem konto)