•  

    Idę od jesieni na studia. Z jednej strony się cieszę, bo dopiero na 24 lvl ogarnąłem się z tym i dostałem się tam, gdzie chciałem.
    Ale mam obawy, bo szkoła to był najbardziej zjebany okres mojego życia. Gimnazjum, masa przypałów, nie lubiłem się uczyć, zawsze minimum 2 zagrożenia na semestr i na koniec i od 2 klasy paru chujków mnie gnębiło. Wagarowałem.
    W technikum gnębiono mnie jeszcze bardziej. Trafiłem do mega patologicznej klasy, z której spierdoliłem po semestrze do innego technikum, gdzie miałem ziomków z gimnazjum. Ale tam się praktycznie nie pojawiałem. Wagarowałem dobre 2-3 miesiące. Potem powtarzałem klasę w zawodówce i to też nie było to. Rzuciłem i to. W końcu skończyłem jakąś zaoczną licbazę zaczynając od początku, co zajęło mi 4 lata, bo rozwiązali mi w trakcie klasę, bo się ludzie wykruszyli i znów byłem w dupę, a przenieść się nie mogłem.
    Długo się ociągałem ze studiami, bo nie wiedziałem nawet co chcę robić w życiu, co studiować.
    O ile żadnego gnębienia na studiach się nie obawiam, tak jakoś mam obawy co do różnych konfliktów, obgadywania za plecami, że profesorowie będą chujami (chociaż słyszałem o nich same dobre słowa), że znów coś mnie zniechęci.
    Nie jestem jakimś spierdoxem, który nie ma znajomych i nie potrafi się odnaleźć w grupie, ale gimnazjum i szkoła średnia strasznie obrzydziły mi naukę i jak pomyślę, że będę musiał znów codziennie chodzić, siadać w salach i się uczyć, udzielać, odpowiadać, przedstawiać jakieś projekty, to się cykam. Ktoś miał podobną fobię, obawy i jakoś się z tego wyleczył?

    #studia #studbaza #licbaza #szkola #nauka #gorzkiezale #przegryw

    •  

      @LAG5: na stacjonarne idziesz?na studiach o ile nie trafisz na zgrana grupe ludzi, to jestes kolejnym anonimowym studenciakiem i nikt o ciebie nie daje jebania ¯\_(ツ)_/¯ to co innego niz w gimnazjum czy szkole sredniej gdzie kazdy sie kojarzy ze szkoly, tak samo jak nauczyciele kojarza uczniow.

    •  

      @LAG5: Niestety proces leczenia polega na zagryzieniu zębów i przecierpieniu tych rzeczy, aż się do nich przyzwyczaisz.

    •  

      @zycietokuj: stacjonarne, grupa raczej niewielka, profesorowie słyszałem, że spoko

    •  

      @LAG5: zależy od ludzi. Mieszkam w akademiku i nie mogę doczekać się kiedy spotkam się z ze znajomymi stamtąd znowu w październiku, ale o ludzi z grupy naprawdę nie daję jebania. Niby w porządku ludzie ale nie czuję ich. Zaangażuj się w jakieś koła, grupy studenckie jeśli cię coś interesuje to chociaż prowadzący będą ciebie kojarzyć.