•  

    Smiesza mnie ci ludzie co mysla, ze pala codziennie ziolo i sa super i ze to takie malo szkodliwe... a chodza przyjebani, zacinaja sie i maja zacmione perspektywy na samorozwoj, zeby nie bylo do palenia raz na jakis czas nic nie mam

    #narkotykizawszespoko #wykopjointclub #gownowpis

    •  

      @arniszwarz: Ćpuny tak samo jak imprezowicze (czyt. Alkoholicy) myślą, ze są niewiadomo jacy rozrywkowi i luźni, nie widząc w tym problemu bo przecież to tylko he he ZIUŁKO NATURKA.
      Aa no i najważniejsze, przecież cpanie dzień w dzień i chlanie to nie jest wcale uzależnienie bo oni mogą przestać kiedy chcą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @arniszwarz
      @Megawonsz_dziewienc bo ćpać też trzeba umieć
      Mimo że ziułko czy inne rzeczy nie są szkodliwe tak jak alko, to branie w nieodpowiedzialny sposób nie różni takiej osoby od typowego alkoholika i wtedy te magiczne właściwości i brak szkodliwości ma się nijak do alkoholu, bo szkody są mniejsze dopiero wtedy, jak się bierze to odpowiedzialnie, a inaczej ta granica szkodliwości się zaciera
      Benc, taka prawda

    •  

      @WiFoN_xD: Czy ja wiem, wszyscy moi znajomi którzy palą to przygłupy, jeden jara po 50-60g miesięcznie i idzie mu na to większość wypłaty, z żadnym z nich nie da się porozmawiać na temat inny niż he he maria 420, policja taka nie dobra bo wsadziła za gramik, wolne konopie i tym podobne cpunskie pierdololo. Z drugiej strony mam tych którzy zapalili kilka razy i stwierdzili, ze to nie dla nich, możemy wyjść wspólnie do lokalu, wypić kilka piw czy jakiegoś drinka i iść do domu nie upadlając się do nieprzytomności rzecz jasna.

    •  

      @arniszwarz: znam paru takich, najgorsze są chyba problemy z pamięcią i ogólne nieogarnięcie. Sam czasami popalam ale oni codziennie. Z jednym pracuję bezpośrednio i masakra. Zero skupienia, muszę mu tłumaczyć coś parę razy a za chwilę i tak przyjdzie z pytaniem bo zapomniał xD

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: @Bodzias1844: mam to samo z kilkoma znajomymi... mowisz cos do niego a on po minucie odpowiada.... i nie, to nie od ziola hehe, drugi znajomy wezmie jakas kokaine raz na miesiac/dwa i jest normalny, spoko koles, idzie sie z nim dogadac, wyjsc na piwo, ale Ci co jaraja to mowia, ze jak to, ale cpun bo bierze kokaine i w deklu mu sie pojebalo. Oczywiscie Ci co jaraja niski status spoleczny maja, a ten drugi project manager i nic do niego nie mam, ze wezmie kokaine raz na jakis czas skoro potrafi z umiarem i nic mu po tym sie nie dzieje

    •  

      @Megawonsz_dziewienc czyli mam rację, a ty porownujesz 2 odrębne sytuacje
      Mówisz o okazyjnym piciu normalnie alko i porownujesz do chujowego nalogowego palenia
      To ja mogę zrobić na odwrót i porównać mojego brata, który zapali raz na rok, a może i rzadziej, porównując go do zula, typowego ochroniarza żabki "pracującego" tam całą zmianę xD

    •  

      @arniszwarz przecież kokaina uzależnia o wiele mocniej i powoduje agresję stałą, a po dłuższym i częstym używaniu padaczke, wymioty, utraty przytomności czy szybka utrata masy mięśniowej

    •  

      @arniszwarz przecież kokaina uzależnia o wiele mocniej i powoduje agresję stałą, a po dłuższym i częstym używaniu padaczke, wymioty, utraty przytomności czy szybka utrata masy mięśniowej

      @dziewczynybeztabu xD

    •  

      @dziewczynybeztabu: tak, o ziole moge rowniez duzo negatywnych rzeczy napisac, ale jesli ktos wezmie kokaine raz na dwa miesiace z umiarem - przy wiekszej imprezie to co mi do tego, jesli nie wplywa na kogos negatywnie i bierze z umiarem? Chodzi mi po prostu o to, ze ten kto codziennie pali - ma przymulony leb, zacina sie i on sie wywyzsza nad tym co wezmie kokaine raz na dwa miesiace i nic mu nie jest i idzie z nim wypic piwo i normalnie pogadac, rowniez na powazne tematy

    •  

      Znam takiego typa. Siedzi, myślisz ze zaraz położy się na biurko. Jakby nie spał z 20 lat. c:

    •  

      @arniszwarz: @WiFoN_xD: dowody anegdotyczne jeden i drugi. To ja wam powiem, że jak ktoś jara i gada o policji i o paleniu tylko jakby wciągał koks to by też tylko o tym nawijał w kółko. Byliby czyści i chodzili na siłownię to by gadali tylko o siłowni. To taki poziom percepcji pozwalający się skupić tylko na tym co się robi.

      Co do szkodliwości. To kwestia predyspozycji umysłowych jednym marihuana bardziej służy innym mniej. To samo jest z alko jeden może cała noc na weselu doić gorzałę i nic nie odjebac a drugi przed północą dostanie agresora.
      Generalizowanie nic nie da bo od tego co wy zaobserwowaliscie jest masa wyjątków.
      Przykładowo sam znam trzech naukowców z osiągnięciami którzy nadużywają marihuany i nigdy z nimi nawet na ten temat nie rozmawiałem dłużej niż 3 minuty. Nasze tematy zawsze krążyły w zupełnie innych klimatach.

      Na koniec określanie za pomocą używki statusu społecznego (czy też raczej generalizacja) jest kretyńskie po pierwsze: żeby wydać 4stowy na kilka kresek koksu to trzeba serio nie mieć co z pieniędzmi robić. Po drugie w przypadku używek nie ma znaczenia status czego świetnym przykładem jest alkohol gdzie uzależnionym od tej samej substancji może być obsrany menel jak i polityk, przedsiębiorca czy naukowiec.

    •  

      @arniszwarz bez sensu zaczynasz temat rzekę, zaraz zleca się obrońcy zioła XD. Sam palę dość dużo, co drugi dzień i nie ukrywam, że jestem uzależniony. Dlaczego palę? Mam stresujący biznes, pomaga mi to, lubię wieczorem zamiast odpalić browara to zapalić i poczytać albo coś obejrzeć, jest mi wtedy fajnie i się odprężam i zapominam o Bożym świecie, jednak zmiany o których piszesz są widoczne, mózg mi się czasami zacina. A jak ktos z twoich znajomych myśli że palac jest super to pewnie chodzisz do gimnazjum jeszcze, tam palacze był super

    •  

      @dziewczynybeztabu Uzależnienie fizyczne nie wystąpi po jednej nocy.

    •  

      @krol_bolu: Porownanie wydania 400 zl raz na 2 miesiace, a wydawanie po 40 zl raz na dzien/dwa tez jest z dupy.

      @kaczka192: Spoko, a Ci wlasnie znajomi to doorosli ludzie w wieku 25 lat

    •  

      @arniszwarz: ja mam tak bez zioła czasami XD

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: No widzisz, ja kiedyś paliłem i już nie palę. Piłem sporo i imprezowałem, teraz imprezuje okazyjnie raz w miesiącu. Mam znajomych którzy imprezowali jeszcze więcej, próbowali wszystkiego, a dzisiaj mają rodziny i żadnego z tych nałogów o których wspominasz.

    •  

      @arniszwarz Jest trochę prawdy w tym co mowisz, ale to tez nie tak do końca. Choć na każdego pewnie różne substancje działają inaczej, to powiem jak to wyglada z mojej perspektywy. Zaczalem jarac zioło jakoś wiosna, kiedy cała wizja świata która miałem ułożona w głowie waliła mi się spod nóg. Palić można w cholerę dużo, ale lepiej zainwestować w waporyzer i to pozwoli na wyciągnięcie wiekszego haju z mniejszej ilości. Poza tym zdrowsze jest, bo to para a nie dym, oczywiście jak się ma odpowiednio dobry waporyzer bo te tanie najczęściej maja problem z ustawieniem temperatury (niestety sam taki mam). Pale może po 0,5g dziennie max, kiedy chce się rozluźnić, zapomnieć o problemach, albo pobudzić kreatywnosc i humor - te dwa ostatnie są kluczowe. To co obserwator widzi patrząc na człowieka zjaranego to jest jakiś przydupcony człowiek który nie ogarnia świata wokół niego. Natomiast to co się dzieje w głowie jaracza to zupełnie inna bajka - w moim przypadku pozwala to na wydobycie kreatywnych pomysłów, poprawia mi stosunki interpersonalne, pozwala uzyskać zupełnie inne spojrzenie na niektóre kwestie o których myślałeś wcześniej. Oczywiście dużo zależy od sytuacji w której palisz - ja mam większość dnia wolne, wiec siedzę i oglądam memy w internecie, słucham muzyki i analizuje sposób w jaki ludzie grają na gitarze na przykład, bo mnie to fascynuje. Fakt, ze śmieje się jak głupi do sera i mam trudność żeby przerzucić myśli na słowa to zupełnie inna bajka, w 100% się zgadzam ze rozmawiać z takim człowiekiem to tragedia xD ale wewnątrz głowy jest bardzo fajnie, kreatywnie, i jak uda ci się spisać te kreatywne pomysły jak się jest na haju to można potem je wykorzystać. Na przykład w ten sposób wymyśliłem nowy pomysł na biznes, który zaczynam realizować od kilku tygodni. Pomysł totalnie z dupy, wpadł mi do głowy przeglądając wykop jak jarałem zioło. A okazuje się, ze to nie tylko wykonalne ale i może być dochodowe. Wiec moje zdanie jest takie, ze narkotyki miękkie, takie jak trawa czy alkohol to generalnie spoko rzecz, o ile dawkowania z umiarem i jeśli człowiek się w tym nie zatraca do takiego stopnia, ze nie funkcjonuje w społeczeństwie (praca, itd). Na temat kwestii zdrowotnych się nie wypowiadam bo nie jestem lekarzem, ale trawa wydaje mi się być idealna „trucizna” dla mnie. Inni wola alkohol, jeszcze inni ciężkie narkotyki albo coś zupełnie innego. Każdy niech bierze co chce i nie ma w tym raczej nic złego

    •  

      No nie do końca to tak działa.

    •  

      @MuchomorSromotnikowy: xD pale max 0,5 g dziennie xD człowieku jesteś uzależniony

    •  

      @arniszwarz: co wy pierdolicie czytac sie nie chce, "mam kolege co jara codziennie i nie da sie z nim doagadac" to cos jak u prawaków z mitycznym "kolegą gejem" Jarałem codziennie przez całe studia z bandą kumpli, bez problemów zdana mechanika i budowa maszyn. Wszyscy wyszli na ludzi, a niektórzy jarają dalej codziennie. Bycie niedojebany po jaraniu to odsetek ludzi jarających, nawet nie wiecie ile przypadkowych ludzi których mijacie pali trawe dzien w dzien. Uzaleznic się oczywiscie można, tak jak od wszystkiego, ale to co wy pierdolicie to jakies kuriozum w stylu "nie znam się, ale wypowiem, zwyzywam od ćpunów, poczuję się lepiej''

    •  

      Czy ja wiem, wszyscy moi znajomi którzy palą to przygłupy, jeden jara po 50-60g miesięcznie i idzie mu na to większość wypłaty, z żadnym z nich nie da się porozmawiać na temat inny niż he he maria 420, policja taka nie dobra bo wsadziła za gramik, wolne konopie i tym podobne cpunskie pierdololo. Z drugiej strony mam tych którzy zapalili kilka razy i stwierdzili, ze to nie dla nich, możemy wyjść wspólnie do lokalu, wypić kilka piw czy jakiegoś drinka i iść do domu nie upadlając się do nieprzytomności rzecz jasna.

      @Megawonsz_dziewienc: Ech, kolejny dowód anegdotyczny. Już pisałem o tym w innym poście. W moim przypadku jest totalnie na odwrót bo gościu który pali 60+ miesięcznie jest managerem w korpo (IT), w pracy też zjarany, siedzi na konferencyjnych z niemiaszkami dzień w dzień i jakoś pracuje zajebiście, nie zacina się itd. Twój dowód tak samo dobry jak mój. Jak ktoś był debilem przed jaraniem to będzie debilem po. Jak nie był to nie będzie. To samo z alkoholikami którzy zajmują wysokie pozycje społeczne.

      @arniszwarz - to samo, dowód anegdotyczny tak samo dobry jak mój, napisałem o tym wyżej.

    •  

      @arniszwarz: Od czasu gdy pale więcej mogę z przekonaniem powiedzieć, że ziolo jak najbardziej uzależnia, nawet mocno, a dziury w pamięci to gowno z którym sam zaczynam ostatnio mieć bardzo widoczne problemy. Jedyny plus z tego taki, że podobno po odstawieniu organizm wraca do normalności.

    •  

      @arniszwarz:

      a chodza przyjebani, zacinaja sie i maja zacmione perspektywy na samorozwo

      Zdziwił byś się, taki stan może występować tylko przez określony czas, nie jest długotrwały, nawet jak ktoś jest zjarany może iść w samorozwój. Jest len, ale nie za ciężki do przezwyciężenia, wszystko zależy od tego jakie życie prowadzisz.

    •  

      @WiFoN_xD: Czy ja wiem, wszyscy moi znajomi którzy palą to przygłupy, jeden jara po 50-60g miesięcznie i idzie mu na to większość wypłaty, z żadnym z nich nie da się porozmawiać na temat inny niż he he maria 420, policja taka nie dobra bo wsadziła za gramik, wolne konopie i tym podobne cpunskie pierdololo. Z drugiej strony mam tych którzy zapalili kilka razy i stwierdzili, ze to nie dla nich, możemy wyjść wspólnie do lokalu, wypić kilka piw czy jakiegoś drinka i iść do domu nie upadlając się do nieprzytomności rzecz jasna.
      @Megawonsz_dziewienc: xD zmień znajomych, bo aktualni tak Ci światopogląd zwężają że aż przykro o tym czytać.

    •  

      @VascoDeGamer: tak, jestem. Niestety przy okazji nabawiłem się lekkiego uzależnienia psychicznego. Ale z dwojga złego wolę to, niż depresję i myśli samobójcze (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @arniszwarz: piją i palą bo lubią a co przecież nie będą sobie odmawiać przyjemności.

    •  

      @arniszwarz a bo ci wszyscy codziennie najebani od 6 rano to cię już nie bawią ? Zamienił bym każdego menela i chlejusa na typa z przejarana banią

    •  

      @arniszwarz: Ale pisać po Polsku potrafią a Ty nie.

    •  

      chodza przyjebani, zacinaja sie i maja zacmione perspektywy na samorozwoj

      @arniszwarz: Ja nie pale a i tak taki chodze i co czyje na wierzchu teraz??? Oni chociaż mają odrobinę radości

    •  

      @arniszwarz: Teraz pytanie czy od początku tacy byli... Ja z kolei mogę podać kontrargument że znam wiele ludzi na wysokich stanowiskach którzy gdzieś zaszli i palą często..

      jeden jara po 50-60g miesięcznie

      @Megawonsz_dziewienc: 50g miesięcznie to równowartość 500 szklanych fifek które przyjmiemy tu jako miarę.
      To daje równowartość 17 fifek dziennie. Musiałby to palić jak szlugi w zasadzie, czyli cały dzień bez przerwy w tym i w pracy itp.
      Mało to realne.

      Ja nie znam nikogo kto stałby się gorszym człowiekiem przez trawkę. Jeżeli już to zanim zaczęli palić byli patologią i zaczeli jarać jak mięli po 13 lat. Ale jakieś takie akcje, że wow trawka, zioło jaranie.. to nie znam żadnego takiego człowieka który pali. Może nastolatkowie mają takie wkręty, ale nie dorośli ludzie.

    •  

      @arniszwarz ja miałem dokładnie tak samo, zioło niszczy umysł i uzależnia niestety

    •  

      @r5678 stary co to za miara xD. Żeby wypalić 1.5g dziennie (w uproszczeniu) wystarczy wypalić 4 gibony.

    •  

      @arniszwarz: jak ktos jest przyjebany to nie ma roznicy czy pali. Nie mam problemow z samorozwojem, wręcz przeciwnie

    •  

      @arniszwarz: wszystko jest dla ludzi, ale większość zapomina o tym że tylko w ludzkich ilościach ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: A ja mam znajomych którzy palą raz na weekend , albo co drugi weekend i żyją normalnie ,skaczyli studia i pracują w swoich zawodach na dobrych stanowiskach , kwestia znalezienia złotego środka we wszystkim.

    •  

      @r5678: co. Masz bardzo, bardzo niewielkie pojęcie. 50g to troszkę ponad 1.5g dziennie, na luzie można tyle jarać, to gdzieś 3 do 5 blantów, to tak mocno średnio dla kogoś kto dużo jara, a dolicz jeszcze wake&bake w weekendy gdzie taki przepala dwa razy tyle i już się robi ponad 60. Miej na uwadze, że tolerancja na zioło rośnie wraz z ilością czasu i fakt, że trochę zajmuje dojście do takich ilości, ale to żaden wyczyn. I nie, to nie jest coś pozytywnego, chociaż w porównaniu do większości innych używek nie oddziałuje jakoś mega negatywnie na otoczenie jaracza jak np alko, to jednak wciąż jest to nałóg i jak ktoś pali codziennie to sobie szkodzi.

    •  

      @MuchomorSromotnikowy:

      Jest trochę prawdy w tym co mowisz, ale to tez nie tak do końca. Choć na każdego pewnie różne substancje działają inaczej, to powiem jak to wyglada z mojej perspektywy. Zaczalem jarac zioło jakoś wiosna, kiedy cała wizja świata która miałem ułożona w głowie waliła mi się spod nóg. Palić można w cholerę dużo, ale lepiej zainwestować w waporyzer i to pozwoli na wyciągnięcie wiekszego haju z mniejszej ilości. Poza tym zdrowsze jest, bo to para a nie dym, oczywiście jak się ma odpowiednio dobry waporyzer bo te tanie najczęściej maja problem z ustawieniem temperatury (niestety sam taki mam). Pale może po 0,5g dziennie max, kiedy chce się rozluźnić, zapomnieć o problemach, albo pobudzić kreatywnosc i humor - te dwa ostatnie są kluczowe. To co obserwator widzi patrząc na człowieka zjaranego to jest jakiś przydupcony człowiek który nie ogarnia świata wokół niego. Natomiast to co się dzieje w głowie jaracza to zupełnie inna bajka - w moim przypadku pozwala to na wydobycie kreatywnych pomysłów, poprawia mi stosunki interpersonalne, pozwala uzyskać zupełnie inne spojrzenie na niektóre kwestie o których myślałeś wcześniej. Oczywiście dużo zależy od sytuacji w której palisz - ja mam większość dnia wolne, wiec siedzę i oglądam memy w internecie, słucham muzyki i analizuje sposób w jaki ludzie grają na gitarze na przykład, bo mnie to fascynuje. Fakt, ze śmieje się jak głupi do sera i mam trudność żeby przerzucić myśli na słowa to zupełnie inna bajka, w 100% się zgadzam ze rozmawiać z takim człowiekiem to tragedia xD ale wewnątrz głowy jest bardzo fajnie, kreatywnie, i jak uda ci się spisać te kreatywne pomysły jak się jest na haju to można potem je wykorzystać. Na przykład w ten sposób wymyśliłem nowy pomysł na biznes, który zaczynam realizować od kilku tygodni. Pomysł totalnie z dupy, wpadł mi do głowy przeglądając wykop jak jarałem zioło. A okazuje się, ze to nie tylko wykonalne ale i może być dochodowe. Wiec moje zdanie jest takie, ze narkotyki miękkie, takie jak trawa czy alkohol to generalnie spoko rzecz, o ile dawkowania z umiarem i jeśli człowiek się w tym nie zatraca do takiego stopnia, ze nie funkcjonuje w społeczeństwie (praca, itd). Na temat kwestii zdrowotnych się nie wypowiadam bo nie jestem lekarzem, ale trawa wydaje mi się być idealna „trucizna” dla mnie. Inni wola alkohol, jeszcze inni ciężkie narkotyki albo coś zupełnie innego. Każdy niech bierze co chce i nie ma w tym raczej nic złego

      Dzisiaj to chyba pękło więcej niż te 0,5g żeby tak kreatywnie opisać swoje uzależnienie, co? XD

    •  

      @r5678: No ja jak jade z niektorymi znajomymi np cos zjesc, pograc chwile w koszykowke to gadka jest taka: ej, chodzcie zajaramy... 3 osoby z samochodu pala, ja i ktos inny nie... zaraz po zjedzeniu: - nabij fifke", a jak gramy w koszykowke/siatkowke to pograja 10 min i "nie chce mi sie juz"

    •  

      @Tomek88: Raz na weekend/co drugi weekend wedlug mnie jest spoko

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: No jasne bo nie da się palić z umiarem tylko 50g na dzień

    •  

      A najgorzej jak wypowiesz jakies rozbudowane zdanie, a oni tylko "no", albo w ogole nie odpowiedza albo musisz poczekac az to przetworza :p

    •  

      @Janusz_Rekina: Sam lubie zapalic, ale raz na dwa tygodnie lub raz na miesiac.W weekend po pracy, jak mam juz spokojna glowe

    •  

      @arniszwarz: Nie będę się kłócił z teza która postawiłeś, ale nie jest ona taka czarno-biała. Na studiach miałem 2 letni okres kiedy paliłem codziennie bez wyjątków, ale w niewielkiej ilości, około g/tygodniowo. Życie ogarnialem bezproblemowo, nie miałem problemu z relacjami towarzyskimi ani zaniedbywaniem obowiązków. Dziś już tak nie pale i chociaż mimo tego, że nie uprzykrzalo mi to życia, tak dziś mogę bezapelacyjnie stwierdzić, że mindset na trzeźwo mam znacznie lepszy, ambitny, a palenie wjeżdża raz na ruski rok w formie relaksacyjnego blanta do filmu lub książki :)

    •  

      @jamesbond07: ja akurat, az tak duzo do nich nie mam :) bardziej mi chodzi, ze wywyższaja sie nad moim kolega co wezmie kolege raz na miesiac/dwa miesiace, bo sie czuja o wiele wyzej niz on. Wedlug mnie sa o wiele nizej, wieksze efekty uboczne (spoleczne i zdrowotne) maja oni niz ten drugi kolega

    •  

      @arniszwarz: No i racja ale takim januszom nie przetłumaczysz że można inaczej niż 5g codziennie

      źródło: blasty.pl

    •  

      @woydekD: spoko, kumam, ja mowie o takich co pala "co chwile" - cos porobia - zapala, zjedza - zapala

    •  

      4stowy na kilka kresek koksu

      @krol_bolu: xD 400pln to 1,2grama swietnego koksu na ulicy
      Dawkowanie to 30-50mg (chyba ze tolerka)

      Boze jak ja nienawidze tego portalu gdzie kazdy sie przekrzykuje a sami chuja wiedza, albo co gorsza, wiedza bo sie naogladali filmow typu wilk z wall street.
      Najgorsze jest to ze ty dostajesz plusy za to co pierdolisz. pozdro od kumatego ziomeczka

    •  

      @arniszwarz: miałem kumpli co walili po kilka wiader dziennie, dla znacznej większości z nich to była droga do przygody z twardymi. Dziś nie mam z nimi kontaktu, wiem że jeden z pacjentów kompletnie dojebal się dopalaczami i zamienił się w jednego z tych pojebie, co wierzą w energię i naturę ( ͡° ͜ʖ ͡°) Starzy wyjebali go z chaty, a on podobno się rozbija po wojewódzkich parkach i lasach jako bezdomny

    •  

      @jedzbudynie: ap ropo wypowiedzi bez znania tematu, to słyszałem że koks ogólnie słaby jest to prawda?

    •  

      @Janusz_Rekina: po prostu nie wywala Ciebie jak po jakimś MDMA czy mefedronie i działanie jest znacznie krótsze

    •  

      chodza przyjebani, zacinaja sie i maja zacmione perspektywy na samorozwoj

      @arniszwarz: ja taki jestem, a nigdy nie paliłem xD

    •  

      @arniszwarz: palenie zioła codziennie jest tak złe jak picie alko codziennie

    •  

      @Janusz_Rekina: Tak, nie jest to ostre wyjebanie z butow, ale lekka przyjemna stymulacja + gadatliwosc, za to plus jest taki, ze jak Ci zejdzie to normalnie sobie zjesz, dobrze sie czujesz jak to przespisz. Nie to co po fecie, ze nawet 2 dni mozesz zle sie czuc i nic nie zjesc

      +: kalexik
    •  

      @r5678: To 50 blantow około, potrafi w ciągu dnia spokojnie zrobić 3-4, przed praca i w czasie pracy, jego to już nawet nie klepie tylko widać ze jest zamulony jak upośledzony. Gościu jest przed 30.

    •  

      @arniszwarz: No palący częściej mają też taki charakterystyczny sposób mówienia i lecą czasem takimi abstrakcjami że nie wiadomo czy mówią serio czy nie.

    •  

      @arniszwarz: ale wiesz, że to czy człowiek się rozwija, czy nie jest w bardzo małym stopniu związane z jaraniem? Owszem po zbakaniu człowiek się rozleniwia ale nie jest to stan permanentny. Ambitny człowiek nie przestający się nigdy uczyć może jarać regularnie i sie rozwijać, podczas gdy leń z małymi aspiracjami może nie tykać żadnej używki i stać w miejscu. Uogólnianie jest z dupy

    •  

      @arniszwarz: A co powiesz na to jak ja nie pale ziola, nie biore narko (włacznie z alko), a na spokojnie moglbym dolaczyc do grupy na wpol ujebanych sebkow i tak miec gorsza pamiec?

    •  

      @jedzbudynie: i co to, że masz koks za kilka dyszek mniej oznacza, że jesteś kumaty a ja nie ? Nie kupuje koksu ale mam znajomych którzy i owszem i znam ich przedziały cenowe a podana przezemnie jest średnią. Podejrzewam, że ludzie płacą i wiecej zwłaszcza jak nie mają alternatyw albo nie są "ziomeczkami" z ulicy i mają więcej do stracenia na umawianiu się z takimi jak ty więc płacą więcej. Proszę o odniesienie się merytorycznie bo na ten moment to robisz z siebie idiotę.

    •  

      @krol_bolu:

      Przykładowo sam znam trzech naukowców z osiągnięciami którzy nadużywają marihuany
      Spytam tylko, co znaczy "nadużywają"?
      Chyba niełatwo być naukowcem czy kimkolwiek do rzeczy gdy się nadużywa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @krol_bolu: raczej mialem na mysli ze 1gram starcza na pare linii. Bo narazie ty brzmisz jak przemadrzaly pacan

    •  

      @MuchomorSromotnikowy:

      Palić można w cholerę dużo, ale lepiej zainwestować w waporyzer i to pozwoli na wyciągnięcie wiekszego haju z mniejszej ilości.
      Dziwne stwierdzenie. Chyba tylko jeśli porównujesz do kręcenia jointów. Waporyzer jest raczej mniej ekonomiczny niż palenie gdy się pali czysty materiał, choćby ze typowej szklanej fifki.

      pokaż spoiler ale i tak waporyzer lepszy, bo to nie dym

    •  

      @arniszwarz: zioło uzależnia.Jesli palisz codziennie prawdopodobnie jesteś debilem.Uzależnionym debilem.

    •  

      @Mardo:

      Jak ktoś był debilem przed jaraniem to będzie debilem po.
      Spory wpływ może mieć w jakim wieku się zaczęło jarać. Jeśli za nastolatka to można pozbawić się szansy na zostanie kimś innym niż debilem.
      Poza tym zgoda.

    •  

      @r5678:

      50g miesięcznie to równowartość 500 szklanych fifek które przyjmiemy tu jako miarę.
      To daje równowartość 17 fifek dziennie. Musiałby to palić jak szlugi w zasadzie, czyli cały dzień bez przerwy w tym i w pracy itp.
      Mało to realne.
      Fajne wyliczenia ale nie każdy jara ekonomicznie. Kręcą blanty po ćwierć-pół gieta za każdym razem i palą samemu. Jako, że pełna saturacja THC następuje dość szybko ale efekt czuć z opóźnieniem, to po pierwszych kilku buchach reszta po prostu idzie w powietrze.
      Coś jak podlać roślinę w doniczce. Wlejesz za dużo niż ziemia jest w stanie przyjąć to po chwili dołe nadmiar przecieknie ¯\_(ツ)_/¯
      Dodatkowo mieszają z tytoniem i nawet nie zdają sobie sprawy, że palą więcej blantów przez głód nikotynowy (to głównie o tych co nie jarają szlugów).

      Szczerze mówiąc przy obecnych mocnych odmianach z czarnego rynku, to wystarcza jeden solidny buch czystego ziela i starych odczekać 5-10 minut aby całkiem srogo zaorało. No ale niektórzy przez całe te 5-10 minut wciąż kopcą "na pusto" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Też sadze ze Ci co jaraja codziennie to przyglupy

    •  

      @szpongiel: Nie, to akurat prawda. Waporyzer nie spala suszu, tylko wyciąga z niego całą wilgoć, czyli te substancje między innymi. Podobno dzięki temu, że temperatura jest niższa, nie traci się kannabinoidów które przy paleniu skrętów ulegają po prostu spaleniu z uwagi na zbyt wysoką temperaturę. Ma to pozwalać na wyciągnięcie lepszego efektu (i smaku) z mniejszej ilości względem np. skręta. Przynajmniej w teorii, w praktyce ciężko mi powiedzieć, bo nie jestem ekspertem w tej dziedzinie.

      @heheszkitroche: nie, to akurat pisałem na trzeźwo ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      @arniszwarz: mój brat jara od jakiegoś czasu regularnie po kilka blantów dziennie (takich slabszych) coraz większy przygłup się z niego robi i coraz bardziej brakuje mu hajsu.

    •  

      @WiFoN_xD: Akurat z tą agresją to 100% prawda, przynajmniej wiem po przypadkakch ktore ja znalem. Obydwa przypadki po przyjebaniu okazywały wzmożona agresje, dodatkowo jeden z nich jak nie mial to zaczynal zachowywac sie jak dziecko, rzucal fotele na ziemie, otwieral balkon po zlosci, chlapał wodą z kranu po podłodze. Z tym ze oni napierdalali koks non stop.
      @arniszwarz: Czesc przeciwnikow palenia ma do siebie to ze stara sie na sile szukać negatywnych skutkow jarania w osobach ktore pala.
      Jak mnie jakiś lamus poucza coś o ćpaniu, a sam nie przyjebał nigdy, nie ze zdrowego rozsądku, a ze strachu (a jest wiele takich) to dostaje mele pod nogi i klei pizde

    •  

      @droid43210: to go pierdolnij w cymbał może się opamięta...

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: 60g miesięcznie? Twój kolega to Snoop Dogg?

    •  

      @arniszwarz: A mnie śmieszą alkoholicy którzy rozpierdalają życia swoje i innych bo mogą upić się nawet dentaturatem za +-5 zł... zielska za tyle nie kupisz... po zielsku nikogo nie skrzywdzisz :/ fakt ze dużo palenia rozleniwia, trochę ogłupia ale tylko wtedy gdy się pali. Wszystko jest dla ludzi, ale w odpowiednich ilościach

    •  

      @arniszwarz: Opisałeś mnie, a nie palę nawet ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: jestem ciekaw jak to fizycznie jest możliwe palić 2g dziennie

    •  

      @BajerOp: On pali od przeszło 10 lat wiec dla niego to jak papierosy

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: znam wiele osób co pali nawet dłużej co nie oznacza, że to dla nich jak papierosy. Musi być pozamiatany jak dzik cały czas, ciekaw jestem jak funkcjonuje w ogóle.

    •  

      @BajerOp: Nie funkcjonuje, jest jak pieprzona ameba i myśli ze hehe śmieszny bo pali hehehlane

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: to skąd ma kase,.przecież to kupa szmalu

    •  

      @BajerOp: Rozwozi żarcie w powiedzmy kfc i żyje w mieszkaniu opłacanym przez ojca ¯\(ツ)

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: jeśli weźmiemy że gram kosztuje 30pln to 60g to 1800, do tego jedzenie itp to nie tak źle płacą w KFC xD

    •  

      @MuchomorSromotnikowy: może tak. Myślałem, że w wapku się nieco marnuje bo trochę zostaje nieodparowane. Nie pomyślałem jednak o rozkładzie przy spalaniu.