•  

    #prawojazdy #polskiedrogi

    Sytuacja sprzed chwili. Jadę autobusem, zwężenie z powodu remontu. Kierowca busa dojeżdża do końca lewego remontowanego pasa, wrzuca kierunek i zmienia pas. Po drugiej stronie kierowca nie zamierzał go wpuścić przez co musiał ratować się gwałtownym zjechaniem do prawej krawędzi. Klaksony, wysiadka kolesia z osobówki itd.

    Kto by dostał mandat? Kierowca busa za wpierdolenie się na prawy pas czy kierowca osobówki za nie wpuszczenie busa?

    •  

      @stanley___: Oczywiście, że ten który zmieniał pas.

    •  

      @stanley___: a dlaczego ma wpuszczać busa? Nie musi. Za to zmieniając pas jednak nie powinieneś rozjezdzac pojazdów na nim się znajdujących

    •  

      @zagu
      @DILERIUM

      Starszy (po 50ce) kierowca busa był pewien swojej racji argumentując paragrafami kodeksu natomiast równie pewny siebie (i wkurwiony) kierowca osobówki odpowiadał tym że to prawo dopiero wchodzi. Wchodzi jakieś prawo nakazujące wpuszczenie pojazdu z kończącego się pasu (np. remonty a nie wjeżdżanie na autostradę itp)?

    •  

      @stanley___: w tej chwili to cham z osobówki byłby chroniony, ale jeśli wejdą te przepisy o jeździe na zamek to już niekoniecznie

    •  

      Kto by dostał mandat? Kierowca busa za wpierdolenie się na prawy pas czy kierowca osobówki za nie wpuszczenie busa?

      @stanley___: Obecnie ten który zmieniał pas.
      Ale jest projekt ustawy który wywróci to do góry nogami i wtedy będzie wina tego który nie wpuścił...

    •  

      @Grubsztyk: to ma chyba wejść w podobnym bycie jak wpuszczanie autobusów z zatoczki. Masz obowiązek wpuścić, ale jak Ci się wpakuje, to wina busa, bo pierwszeństwa nie ma. Więc tak samo tutaj, powinieneś wpuścić, ale pierwszeństwo masz Ty

    •  

      @Grubsztyk No właśnie przed chwilą to napisałem że kierowcy argumentowali się tym przepisem ale tak jak mówisz jeszcze on nie wszedł.

    •  

      @hellfirehe: a to nie ma być tylko obowiązek wpuszczenia, a nie bezwzględne pierwszeństwo? Bo tak to trochę bez sensu

    •  

      @Grubsztyk: to ma chyba wejść w podobnym bycie jak wpuszczanie autobusów z zatoczki. Masz obowiązek wpuścić, ale jak Ci się wpakuje, to wina busa, bo pierwszeństwa nie ma. Więc tak samo tutaj, powinieneś wpuścić, ale pierwszeństwo masz Ty

      @Nie_znany: a z autobusami wyjeżdżającymi z zatoczek to nie jest tak ze powinnismy im ułatwić włączenie się do ruchu a nie ze maja pierwszeństwo?

    •  

      @stanley___ bus byłby winny. ;) Prawo wchodzi we wrześniu z każdą na suwak

    •  

      @stanley___: @Nie_znany: @Nie_znany: @Nobel210: @MrMate: @hellfirehe: @Grubsztyk:
      Ta nowelizacja nie będzie powodowała zmiany zasad pierwszeństwa. Mowa jest o umożliwieniu zmiany pasa ruchu, podobnie jak w tym przepisie o umożliwieniu wyjazdu autobusowi z zatoki (Art. 18.). Dokładne brzmienie projektu przepisów:
      http://www.brd24.pl/prawo/jazda-na-suwak-i-tworzenie-korytarzy-zycia-jest-juz-projekt-zmiany-prawa-ruszaja-prace/
      Dodatkowo podano zmiany dotyczące korytarza życia.

    •  

      @Ventod: sformułowane jest to w taki sposób, że obecny obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przy zmianie pasa "znika" w sytuacji kiedy dojeżdżamy do pasa zakończonego utrudnieniem.
      Czyli kierowcy w takiej sytuacji nic już nie nakazuje komukolwiek ustępować pierwszeństwa.

      Jest to inna konstrukcja niż w przypadku autobusu, który włączając się do ruchu nadal ma ustąpić pierwszeństwa i w razie kolizji będzie wina autobusu. A jadący jezdnia ma umożliwić to włączenie się do ruchu.

      A tu dojezdzajacy do końca pasa który nie ma kontynuacji nigdzie nie ma żadnego przepisu nakazujacego mu cokolwiek. A jedynie jadący pasem kontynuowanym ma obowiązek umożliwić mu wjazd.

      IMO ten projekt jest bublem i mam nadzieję że zostanie to w jakiś sposób poprawione.

      Kolejnym problemem jest brak precyzyjnej definicji czym jest "utrudnienie"

    •  

      @Ventod:

      @hellfire ma racje a Ty blefujesz ( ͡° ͜ʖ ͡°) nowelizacja znosi obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przy zmienianiu pasa przed zwężką

    •  

      @hellfirehe: @Nobel210: z autobusami to tez nie takie trywialne. Bardziej to przypomina sytuację z pieszym przed przejściem, gdzie pieszy ma się nie ładować bezpośrednio przed jadący pojazd, a kierowca ma zwolnić, by nie narażać na niebezpieczeństwo wchodzących pieszych.
      Policmajstry na miejscu na pewno lubią proste werdykty, ale w sądzie to już wszystko zależy od detali, bo bez problemu to kierowca niewpuszczający autobusu, a nie kierujący autobusem może dostać całą winę.

    •  

      @radziol88: @hellfirehe Ten przepis odnośnie umożliwienia wpuszczenia autobusu to jest w ogóle jakiś bubel 100-lecia. Dlaczego po prostu nie zdecydowano się na prosty zapis mówiący, że kierujący ma ustąpić pierwszeństwa autobusowi wjeżdżającemu z zatoki, tylko robi się takie sprzeczne zapisy. Nowa propozycja dotycząca suwaka jest już dużo bardziej sensowna.

    •  

      @horizontal_vertical: bo taki zapis by oznaczał, że przed każdym przystankiem z autobusem byś musiał zwalniać niemal do zera, by nie ryzykować kolizji ze swojej winy.

    •  

      @radziol88: No ale nie taki był zamysł pomysłodawcy takiego przepisu?

      Poza tym czemu przed każdym przystankiem niemal do zera? Przecież tylko wtedy jeśli w zatoczce jest autobus i sygnalizuje chęć wyjazdu lewym kierunkowskazem. I zgadza się - musiałbyś zwolnić (czy do zera to pewnie też nie zawsze) tak samo jak w każdej innej sytuacji, w której należy ustąpić pierwszeństwa. Teraz mamy dwa sprzeczne przepisy i bajzel.

    •  

      @horizontal_vertical: przed każdą, w której jest autobus. W dużych miastach to co chwilę wjeżdża nowy.
      Musiałbyś zwalniać zawsze, bo jak tylko by wrzucał kierunek to natychmiast by miał pierwszeństwo.

    •  

      @radziol88: No tak, zgadzam się - ale tak jak wspomniałem - taki był chyba zamysł tego przepisu, prawda? Powinien być do tego zapis, że przed zatoczką, w której stoi autobus powinno się zachować szczególną ostrożność (bo chyba nie ma takiego przepisu) i generalnie zwolnić tak żeby nie być zaskoczonym "w ostatniej chwili" wyjeżdżającym autobusem.

      Ciekawy jestem czy w innych krajach też jest taki burdel w prawie o ruchu drogowym.

      Skoro z suwakiem można będzie wprowadzić przepis zmieniający pierwszeństwo, to tak samo z autobusem, chociaż jednak sytuacja suwaka jest dużo bardziej czytelna i przewidywalna.

    •  

      @horizontal_vertical: teraz jest przepis, który nie nakazuje ci gwałtownie hamować gdy tylko autobus włączy kierunek.

    •  

      @radziol88: Wiem jak jest teraz, tylko nie bardzo wiem jak interpretowany jest przepis:

      jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.

      Czym jest to "umożliwienie"? Czytając literalnie to jeśli sygnalizuje kierunkowskazem, to musisz zmniejszyć prędkość albo się zatrzymać żeby go wpuścić. Czym to się różni od ustąpienia pierwszeństwa oprócz semantyki?

      I mam nadzieję, że nigdy się nie przekonam jak to jest rozstrzygane przez sądy.

    •  

      @horizontal_vertical: bo ten przepis trzeba czytać w całości:
      1. Autobus nie ma pierwszeństwa, nie musisz więc reagować jeśli musiałbyś gwałtownie hamować.

      Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
      2. Kierowca autobus nie może na pałę wjeżdżać tuż po włączeniu kierunku.

      Prawidłowo ma to wyglądać tak, że autobus włącza kierunek, kto może się bezpiecznie zatrzymać lub zwolnić, to ma to zrobić, kierowca autobusu widzą dostateczną ilość miejsca i zwalniający pojazd może wyjechać.

      Jak próbowałem coś znaleźć, to luźną regułą by było: jak uderzenie jest w przód autobusu, to wina autobusu. Jak w tył, to wina drugiego kierowcy.

      Jest to specyficzna konstrukcja, która nakłada odpowiedzialność na obie strony. Dobre na co dzień, bo nie pozwala żadnej ze stron na nieostrożną jazdę, ale problematyczna do rozstrzygania, gdy już do kolizji dojdzie.

    •  

      @radziol88: Dobra racja, nie doczytałem tego dalej.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    #truestory #topr #tatry #zakopane #tpn #burza

    Na kanwie dzisiejszej tragedii w Tatrach przypomniała mi się własne historia. Jakieś 8-10 lat temu byłem sam w Tatrach – na Giewoncie. Był to środek tygodnia w czerwcu i akurat miałem niebywałe szczęście spędzić SAMOTNIE pod krzyżem 30 min. Ale ni o tym chciałem napisać. Gdy schodziłem z powrotem na przełęcz zauważyłem ze niebo ciemnieje na południu. Przeczuwając że pogoda może się załamać ruszyłem dziarsko w stronę Zakopanego i już po kilku minutach usłyszałem pierwszy odległy grzmot. Schodząc dalej czerwonym szlakiem napotkałem grupę 4 osób które zasuwały pod górę. Daleko jeszcze na szczyt pytają? Nie daleko – mówię, ale idzie burza i radziłbym im zawrócić. Popatrzyli po sobie i stwierdzili że jeszcze kawałek podejdą… schodzę dalej słyszę grzmoty coraz bliżej, odwracam się napotkani turyści idą dalej pod górę! WTF… Schodzę dalej kolejna grupa. Mówię że idzie burza… to samo jeszcze spróbujemy kawałek podejść! CO? Odbiło im, ale kij im w oko… Minąłem tak w sumie ze 20 osób i tylko jedna para stwierdzała że nie ma co ryzykować i zawróciła! Do Zakopanego wszedłem z pierwszymi kroplami deszczu gdy w górach już szalała burza… Przeczekałem deszcz na przystanku by po jakiś 30 minutach usłyszeć warkot silnika Sokoła który leciał w góry… Jak się okazało na Giewoncie porażeni zostali 2 turyści… Nie ogarniam bezmiaru ludzkiej głupoty…. Pierwsze oznaki Burzy można było dostrzec/usłyszeć co najmniej 90 minut wcześniej! Co Ci ludzie tam robili? Nominowali się chyba zbiorowo do Nagrody Darwina! pokaż całość

    odpowiedzi (10)

  • avatar

    Mirki, naprawdę proszę bez złośliwości, ale jestem w kiepskiej sytuacji i proszę o pomoc. Wychowuję sama córę i tak, jest to hora curka, ma wadę immunologiczną z fatalnym poziomem odporności i wieloma dolegliwościami zdrowotnymi, o których nie ma sensu się rozpisywać. Cały czas pracowałam, ale moja praca wygląda zazwyczaj tak, że tydzień pracuję, a trzy tygodnie jestem na l4, bo głupi katar w ciągu dwóch dni ewoluuje w zapalenie oskrzeli/płuc i jest to nie do powstrzymania mimo stałego zażywania przez Nią leków. I tak sobie toczę ten głaz pod górę, utrzymuję nas sama i robię wszystko, ale sytuacja przerasta. Czy ktoś słyszał o pracy zdalnej, z umową, która byłaby czymś innym niż mlm, zwykłym oszustwem? Mam doświadczenie w copywritingu, byłam moderatorem na znanym portalu z ogłoszeniami, potem odpowiadałam za kontakt z użytkownikami, ale to było kilka lat temu. Mogę się wiele nauczyć i dać z siebie wszystko, bylebym mogła pracować z domu. Proszę bez hejtu, życie bywa trudne, a jednak chciałabym wyjść na prostą, nie liczę na cud. Mam kochanych rodziców i wielu życzliwych ludzi dookoła, jednak mimo wszystko jestem zdana na siebie - i nie jest to uzalanie się, lecz rzeczywistość. Proszę o pomoc, jeśli ktoś, coś... Dziękuję :) #praca #pomocy #kiciochpyta #pracazdalna pokaż całość

    odpowiedzi (45)

  • avatar

    Zaplusuj potężnego Solmyra a już nigdy nie jebnie Cie piorun.

    #heheszki #tatry #gory #czarnyhumor #heroes3 #homm3

    odpowiedzi (5)