•  

    Hejka, ogółem to właśnie jestem pod wplywem sporej dawki #psylocybina i dzięki odpowiedniemu poprowadzeniu podróży, poprzez dobranie właściwej muzyki i przeprowadzeniu szeregu eksperymentów myślowych, doszedłem do tak zwanej wewnętrznej nirwany. Jestem obecnie świadom swoich możliwości i w pełni wyzbyłem się jakichkolwiek barier człowieczeństwa i danych zasad, które się z nim wiążą. Natomiast nie odczuwam choćby i najmniejszej potrzeby łamania wolnej woli innej jednostki, ani naruszania jej nietykalności cielesnej czy mentalnej. Upraszczając - nie zawahałbym się przed niczym, włącznie z tym postrzeganym za najgorsze, gdybym odczuwał taka potrzebę, ale jestem w pełni pozbawiony takich potrzeb. Przyjmuje wszystko z optymizmem i nie naruszam swoim bytem otaczającej mnie rzeczywistości. Po prostu z nią współgram. Gdy ktoś zadaje mi pytanie, po prostu odpowiadam, odrzucając na bok moje własne przemyślenia i odczucia, podając jako odpowiedz tylko to, co jestem w stanie wyselekcjonować jako stan faktyczny czy "prawdę obiektywną". Gdy coś blokuje mnie przed pisaniem dalej, sprawdzam, czy parę zdań wcześniej nie należy czegoś doprecyzować, czy przeprowadzić jakiejś korekty. Gdy dokończę zmiany, wracam do płynnego kontynuowania tekstu. Jestem świadom tego, że ten stan nie potrwa wiecznie i że czas ciągle płynie, więc szukam sobie zajęć i pomyślałem, że przestudiuje sobie #doskozzza i w moim odczuciu to jest majstersztyk pod względem bycia falsyfikatem filmu, który ma mieć jakiś głębszy sens, przesłanie czy podwójne znaczenie. Tam każdy element zbudowany jest tak, by ludzie myśleli co on może oznaczać, a tak naprawdę niema to żadnego znaczenia. Począwszy od tekstu piosenki, który jest po prostu zwyczajnym stekiem bzdur bez sensu, ładu czy składu, a na każdym wizualnym elemencie skończywszy. Najwyższej proby rzemiosło, ale bez duszy. Co innego tekst wprowadzający. Jak dla mnie to to jest sedno całej tej twórczości i śmialbym nawet pomyśleć, że cała ta twórczość została wydana tylko i wyłącznie po to, by pochwalić się właśnie swoją wewnętrzną nirwana, która jest w tym wstępie zawarta. Ale to tylko takie moje przemyślenia naćpanego człowieka. Tak ogolnie to czekam, myślę, płynę z nurtem rzeczywistości i spodziewam się już niedługiego końca oświecenia, bo nic nie trwa wiecznie i jedyną rzeczą trwałą, jest nietrwałość calej reszty.

    #narkotykizawszespoko

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement