•  

    175426 + 200= 175626

    Moje pierwsze 200km. Planowane od dawna, aż się udało. Celem było złamanie 8 godzin. Udało się, ale gdyby nie pogoda spokojnie było by dużo szybciej. Nie ma tragedii przed Tatrami. Ale trzeba siłę porobić jeszcze. Jak kogoś interesuje opis trasy to później mogę zrobić mini recenzję.
    #rowerowalodz #rowerowyrownik #ruszlodz #200

    źródło: 1564330264319.endomondo.android.png

    •  

      @brian_de_rossali: Eh, no jechał przez Aleksandrów i nie pomachał ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Dawaj opis :)

    •  

      @brian_de_rossali gratuluję i czekam na opis ;)
      I prawidłowy tag to #200km

    •  

      @brian_de_rossali: a jak sie jechalo przy trasie od aleksandrowa do borysewa?

    •  

      @01010101110101010010010100010101:
      @Zelazko_MPM
      @radoslaw-szalkowski
      no to lecimy:
      Po zapisaniu się z kolegą na Rajd Wokół Tatr padł pomysł by "może na płaskim zrobić te 200 i zobaczyć jak mocno w dupie jesteśmy?"
      Kilka terminów i padło na wczorajszą niedzielę. Wyjazd planowo o 6:30 ale kolega 15 min zaspał, no i wiadomo....
      Mieszkam na Zarzewie, więc 90% moich wypadów zaczyna się od trasy Rydza-Dąbrowskiego-Tomaszowska. Wiskitno przez Kalino do Tuszyna to trasa z mega asfaltem (generalnie dużo będzie tego genialnego asfaltu= GA ale to opiszę na koniec )
      Na odcinku Łódź- Tuszyn minęło nas jedno auto trąbiąc na nas jak głupi.
      Odcinek Tuszyn-Głuchów był mało przyjemny ze względu na dużą ilość tirów, mimo jazdy szerokim poboczem. Plus pełno kamyczków i w ogóle ten odcinek to tak za karę trzeba było zrobić.
      Odcinek Głuchów- Grabica oraz droga 473 to GA i super warunki na jazdę rowerem. Równo, bez dziur i większego ruchu (ok była niedziela po 7 rano). O 9 dojazd do Łasku i dalej w trasę.
      W planach było dalsze poruszanie się drogą 473 do Szadku, ale coś się zagapiłem i pojechaliśmy na Zduńską Wolę. Odbijamy w Okupie Wielkim na Bałucz, co prawda nadrobiliśmy 4 km i jechaliśmy fatalną drogą (serio nasze Wróblewskiego koło elektrowni jest dużo lepsze w porównaniu do tej drogi).
      473 do Szadku i na 710 do Warty to też kawał dobrej drogi. Szczególnie odcinek Rossoszyca przez las. Od Warty do Mikołowic zaczął się ruch i droga pofałdowana ale dzięki temu co jakiś czas pokazywało nam się Jeziorsko ale im dalej tym gorsza droga. Dojazd na tamę kilka fotek, jedzonko i zrobiło się 132 kilometrów naszej wycieczki ze średnią prędkością 27,7. Dalej już tylko gorzej :D
      Południe, słońce w zenicie i wiatr w twarz. Przez resztę trasy mieliśmy wiatr non stop w twarz. No jak tak można? Droga 478 całkiem spoko, zjazd na boczną drogę by lekko skrócić trasę. A tam zonk, po kilometrze z asfaltu zrobił się żwirek... No nic, jedziemy. Przynajmniej jest las i cień.
      Trasą Borysew- Aleksandrów jechało się ciężko, ze względu na wiatr i żar z nieba. Mega dużo aut, ale każdy kulturalnie jakoś nas mijał bez narażania nas niebezpiecznie bliskie przejazdy. Mieliśmy jechać przez Bełdów-Lutomiersk-Konstantynów-Łódź ale mając zapas 4 km po Łasku postanowiłem jechać Aleks-Rąbień-Kanzas-Łódź. Szczerze mówiąc mając 175 km na liczniku już miałem dość. Bolały mnie ręce i głowa od słońca ale jak już zobaczyłem znak Aleksandrów i przypomniałem sobie, że w Rąbieniu to z górki jest to zaraz się lepiej jechało. Wjechaliśmy do Łodzi zegarek cyknął 200,1 km i stwierdziłem, że styknie na dziś :)

      Podsumowanie:
      132 km średnia 27.7
      200 km średnia spadła do 25.3
      Co ciekawe tyłek nogi dawały radę i główną winę zrzucam na wiatr i mega upał. Boli mnie tylko łokieć.
      Gdyby udało się utrzymać 27 i więcej to bym był zadowolony i z optymizmem podchodził do Rajdu wokół Tart. Wiem teraz, że jeszcze muszę przeprosić się z Kalonką :)

      Ogólnie 70% trasy miało GA :) Jestem pod wrażeniem tego jak fajnie zmieniają się nasze drogi i jak długo się utrzymują. W mojej ocenie to zasługa tego, że dużo dofinansowań na remonty jest oraz jechaliśmy w okolicach A1 i S8 i lokalne drogi nie są aż tak zniszczone . Na drodze 72 równoległej do A2 jest duży ruch ale tu się nie dziwię jak są takie zbójnickie opłaty za przejazd.

      Czy warto kręcić 200 km? Warto ale wiem, że podjadę gdzieś pociągiem, żeby poznać inne tereny i nie tracić sił na wyjazd z Łodzi.

      Pozdrawiam.

    •  

      Mega dużo aut, ale każdy kulturalnie jakoś nas mijał bez narażania nas niebezpiecznie bliskie przejazdy.

      @brian_de_rossali: Trzeba było pojechać do Poddębic, tam skręcić na Górę Bałdrzychowską, Kałów ( ͡° ͜ʖ ͡°), Jeziorko, Puczniew, Kazimierz. Dobre drogi, ruch zerowy.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement