Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pojechałem do warsztatu, gdzie pracuje mój kumpel, zmienić opony... Coś mi się kurwa zdaje że się on na tym nie zna ( ಠ_ಠ)

    #zalesie #motoryzacja #opony

    odpowiedzi (26)

  • avatar

    O 5.00 obudziła mnie sąsiadka z dołu pukająca do drzwi.
    Pomyślałem że kogoś ostro powaliło, żeby budzić mnie o tej godzinie. Zaczyna walić do drzwi. Wstaję z łóżka, a ja mam wodę po kostki. Całe mieszkanie to basen. Wszystkie pokoje, przedpokój, kuchnia.
    Otwieram drzwi, bo to chyba kurwa jakiś sen, a ona krzyczy przerażona, że całe mieszkanie jej zalalem.

    Myślałem że pękła rura od kaloryfera, bo robili testy ogrzewania przed sezonem, a to w kuchni pod zlewem pękł wężyk i przez niewiadomo ile czasu lala się woda pod ciśnieniem do mieszkania. Sąsiadka prawie 90 lat pomogła mi zbierać wodę... Nie śmiałem jej prosić ale się uparła.
    Wylałem prawie 200 litrow wody zebranej z podłogi. 20 pełnych wiader.
    Mieszkanie świeżo po remoncie. Kuchnia robiona 3 lata temu. Wszystkie panele spuchły, a pod nimi basen.

    To na pewno będzie dobry dzień. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Dajcie pluska na pocieszenie.

    #truestory #sadstory #polskiedomy #japierdole
    pokaż całość

    odpowiedzi (157)

  • avatar

    Opowiem historię na poprawę waszego humoru, która dalej się ciągnie. Wczoraj człowiek z problemem alkoholowym, z którym mieszkałem(zostal wyrzucony z mieszkania)
    poprosił mnie o podwózkę na pociąg z #krakow do #warszawa, jechaliśmy z Zakopanego, pociąg miał o godzinie 15, w trakcie tankowania auta na drodze do Krakowa zdazyl obalic potajemnie pare setek i odkleil sie od swiata nie udalo mi sie go wyciagnac z auta do pociagu na czas... Postanowiłem poszukać dla niego jakiegoś hostelu w Krk zeby wytrzezwial i wrócił do Wwa. Niestety nie udało się nic mu znaleźć ze wzlędu na jego stan. Nie mogłem go zostawić na ulicy Postanowiłem z nim, że wsadze go w bezpośredni express do Warszawy. W oczekiwaniu na ten pociąg zdążyłem go 3 razy zgubić na dworcu w Krakowie. Zadzwoniłem do jego matki żeby odebrała go na miejscu. Zgodziła się. Po kilku godzinach zaprowadziłem go na pociąg gdzie nie mógł wejść z walizką. Wiec wskoczyłem z nim do pociągu zostawiłem jego bagaż i kieruje się powoli do wyjscia. Po chwili słyszę "proszę pana ten pociąg już jedzie". OKURWA.JPG odjechal min przed czasem. sprawiłem sobie wycieczkę do Warszawy. Konduktorzy ze śmiechu odpuścili mi dodatkową opłatę 100 zł za opoznione kupienie biletu. Wycieczka do Warszawy 150 zł. Po dojechaniu rozstałem się z moim kompanem, którego matka niestety nie odebrała i postanowił że dalej sam sobie poradzi, pozegnal sie ze mną ze łzami w oczach przepraszał, oddał pieniądze za pociąg. I zniknął w sinej dali. Na szczęście zatrzymałem się u znajomej na noc. Pobudka o 6 szybki ogar. Szybko na pociąg do Krk z zachodniego 70zł za bilet. Wsiadam, pociąg rusza i patrze że NIE MAM w kieszeni kluczyków do auta. Wyszedlem razem ze znajomą, ona do pracy ja na pociąg. Nie może opuścić pracy żeby sprawdzić czy kluczyki w domu. Wiec właśnie jadę do Warszawy z #opoczno kolejne 20 zł w plecy, nie wiedząc czy kluczyki do auta są u niej czy zgubiłem na mieście z powodu zmęczenia. Auto stoi na parkingu na dworcu w Krakowie od wczoraj wyjdzie mnie ten postój ponad 100 zł, modlę się żeby nie odholowali mojego auta za przekroczenie czasu lub coś podobnegoi, żeby kluczyki się znalazły. Nie wiem co ze sobą zrobię. Auto nie jest moje, zapasowych kluczyków nie mam. Pieniedzy powoli zaczyna mi brakować. Papiery od auta na Pomorzu. Więc tak sobię jadę do Wwa z nadzieją że kluczyki są u znajomej... WARTO POMAGAC Ciąg dalszy nastąpi... #pkp #podroze #dziendobry pokaż całość

    odpowiedzi (41)

Advertisement