•  

    Ponad 2 lata związku od czerwca się jakoś gorzej układało, dziś była kłótnia i zaczęliśmy gadać o uczuciach i dziewczyna cała roztrzęsiona jak spytałem czy mnie kocha powiedziała że nie wie. Nie wiem co mam zrobić czy to już nie jest przegrane, widzę że jej nadal zależy i bardzo emocjonalnie do tego podchodzi ale no sam nie wiem.Mówi że chciała by się cofnąć do początków związku, nie wiem co mam robić. Jestem roztrzęsiony

    #rozowepaski #pytanie #logikarozowychpaskow

    •  

      @Amir7: A jaką odpowiedź chcesz? Szczerą czy empatyczną?

    •  

      @Amir7: przeszło zauroczenie, przerabiałem to. później możesz usłyszeć „wcale cię nie kochałam”

    •  

      @Amir7: w kłótni to nie jest dobry moment na rozmawianie o uczuciach. Różne rzeczy ludzie mówią w złości. Porozmawiaj z nią o tym jak już emocje opadną.

    •  

      Wiem ze to wygląda na koniec i zdaje sobie z tego sprawę, wiem tez że mnie kochała ale nie wiem jak jest teraz

    •  

      @Amir7: Jak ktoś pierwszy raz pomyśli, że nie kocha to znaczy, że już przepadło. W miłości nie ma wątpliwości. Teraz tylko bije się z tym jak tu się rozstać z jak najmniejszym bólem. Oczywiście życzę, żeby się ułożyło, ale znam życie i takie zachowanie, tak jak kolega wyżej, więc powodów do optymizmu niewiele.

      +: SOIOWER
    •  

      @Amir7: no dobra jak byście mieli trójkę dzieci i hipotekę do spłacenia to co wtedy?

    •  

      @Amir7: Miałem kiedyś tak. Niekoniecznie oznacza to koniec. Daj jej czas i przestrzeń na przemyślenia. Jeżeli ja kochasz i chcesz z nią być to zapewnij ja o tym ale odsuń się by nie była przytłoczona. Rób swoje i czekaj. A ona musi sama to przetrawić i się zastanowić czego chce. Oczywiście każda sytuacja jest inna ale takie jest moje doświadczenie. Gdybyście się zeszli nie możesz mieć o to pretensje chcociaz zraniony wiadomo ze będziesz. Ale jeżeli ciebie tez kocha to dla niej to równie ciężkie chwile są wiec empatia wskazana. I nie bądź natarczywy!

    •  

      @Amir7: nie wiem czy ci to pomoże, ale po 7 latach związku locha powiedziała mi, że nie wie czy chce nadal że mną być, że nie się czy kocha itd. Trwało to pół roku te bicie się z myślami aż się okazało, że właśnie te pół roku ona się z kimś już potajemnie spotykała, wywalilem na zbity pysk godzinę po dowiedzeniu się :) i z perspektywy czasu nie żałuję, mam teraz wspaniała, dużo lepsza dziewczynę :-) także jak ma się zepsuć to i tak się zepsuje, na siłę nikogo nie zatrzymasz, a być może koniec jest początkiem czegoś nowego

      +: Mazman
    •  

      @nowywinternetach: Właśnie dlatego nie czuję by to się dobrze skończyło bo tak jak mówisz to trzeba wiedzieć

    •  

      @Sl_w_k_1: Na pewno by było dużo gorzej ale mam 21 lat i mam problemy 21 latka a takie porównania że ktoś ma gorzej nie pomagają serio. Wiem że to może dość dziecięce co teraz powiem ale serio myślałem że to ta jedyna i nie wyobrażam sobie mieć jakąś inną babę, pewnie po paru miesiącach mi przejdzie ale teraz jest mi ciężko

    •  

      @Amir7: Robienie sobie przerwy, tja. Takich absurdalnych propozycji to nie miałem, ale nasłuchałem się historii innych ludzi - zawsze to był koniec.

      A tak btw o co się kłócicie tak nagle?

      serio myślałem że to ta jedyna

      Jeśli się rozejdziecie to życzę by jednak nie była ta jedyna.

    •  

      @Amir7: pewnie dopada cię syndrom osoby prozuconej, idealozujesz swoją dziewczynę i mózg co wariuje :D

    •  

      @nowywinternetach: Wiem, też nigdy nie słyszałem by przerwa komuś pomogła, może jedynie pomoże się przyzwyczaić do myśli że to koniec.

      Właśnie zawsze o jakieś pierdoły nigdy nie mieliśmy poważnej kłótni

    •  

      @Amir7: Czasem kobiety wyolbrzymiają i co dla nas to kłótnia o pierdoły to dla nich sprawa życia i śmierci i się zniechęcają. Może coś tam ważnego było.

    •  

      @SOIOWER: Wiem że nikogo nie zatrzymam na siłę i absolutnie nie chce. Jeśli mnie nie kocha to nie widzę sensu to ciągnąć.

      Wiesz co serio mi się wydaje że nie idealizuję bo nie miałem na co narzekać przez te ponad 2 lata i patrząc na jakieś znajome/koleżanki/dziewczyny chłopaków pod względem zachowań czułem się że wygrałem w lotto

    •  

      @Amir7: daj jej ten czas, a ty sobie żyj i korzystaj z teoretycznej samotności, na pewno przez Związek zaniedbales inne relacje z kumplami czy coś, każdy tak mimowolnie robi, wyjdź do ludzi i czekaj jak chcesz na jej decyzję, broń boże się nie narzucaj ani nie spermij się, bo będziesz na przegranej pozycji z góry

    •  

      @SOIOWER: Na pewno nie będę nic pisał do tego czasu bo to jeszcze mi by na szkodę wyszło skoro ma zatęsknić. Chętnie bym uciekł dziś w świat używek ale mam jutro ważny dzień pracy i też nie wiem czy nie uciec w stronę pracy cały czas

    •  

      @Amir7: Miałem dzisiaj podobną akcję. Od jakiegoś czasu różowa mi mówi, że nie wie, czy kocha i coś marudzi o rozstaniu.

      Spakowałem potrzebne rzeczy i przyjechałem do siebie.
      Jutro zamierzam zabrać resztę rzeczy.

      Jak nie wie, to niech się dowie. Jeśli gada o rozstaniu, to znaczy że o tym myśli... tylko jeszcze nie znalazła innego.

      Dziękuję. Ja się z tego wypisuję.

    •  

      @Amir7 przerabiałem to z moją ex.. Wielka miłość, wspólne plany, były nawet zaręczyny. Tak samo kłóciliśmy się, jak to w związkach bywa - o pierdoły. Przyszedł czas, że dostała lepszą pracę i wtedy się zaczęło.. Po dwóch miesiącach nie była pewna czy mnie kocha, miesiąc później chciała przerwy, ale postanowiliśmy spróbować jeszcze raz, bo prawda jest taka że zaniedbywaliśmy się nawzajem. Przez miesiąc było dobrze, ale wiem że ciągneliśmy to już na siłę. Rozstaliśmy się w zgodzie, bez zbędnych emocji. Trzy miesiące później nastąpił comeback.. Tak jakbyśmy byli sobie przeznaczeni! Po tygodniu okazało się że to jednak nie to. Napisała mi to na messengerze.. Urwałem kontakt definitywnie. Później dowiedziałem się, że związała się z jakimś facetem przez którego wylądowała u psychologa.

      Z tej mąki chleba już nie będzie, a Miraski dobrze Ci radzą - odnów znajomości i ciesz się, że nie jesteście po ślubie. Życzę Ci wytrwałości i cierpliwości! Na jednej różowej świat się nie kończy!

    •  

      Napisała do mnie wczoraj i spróbujemy ostatni raz.

      Powiem szczerze że nie wierzę że to się uda, myślę że to odcinanie kuponów ale no nie wyobrażam sobie nie spróbować bo bardzo ją kocham i jest świetną baba.