Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (23)

  • avatar

    W kontekście Zofii Klepackiej wiele osób pisze: "jak możecie nie kibicować polskiemu sportowcowi", "skąd taki hejt na Klepacką?"
    Otóż jeszcze 3-4 lata temu o Klepackiej słyszało niewiele osób, tak się składa że żeglarstwo nie jest jakoś super popularną dyscypliną w Polsce, a już na pewno nie medialną i widowiskową dla przeciętnego widza. Klepacka całą swoją popularność zbudowała na sianiu hejtu i nienawiści, teraz po prostu dostaje to co zasiała. Przez kilka miesięcy Klepacka brylowała w prawicowej prasie, udzielała wielu wywiadów i nie były to wywiady o sporcie tylko czysto ideologiczne pierdololo w których uderzała i atakowała innych ludzi. Nawet państwowi sponsorzy tacy jak PGE odcinali się od wypowiedzi Klepackiej i prosili by zaprzestała swojej działalności medialnej i skupiła się na sporcie. Na niewiele się to zdało. Zachowanie Zofii Klepackiej jest zaprzeczeniem idei Igrzysk olimpijskich, które z założenia miały łączyć, a nie dzielić. Dlaczego miałbym więc kibicować komuś takiemu jak Zofia Klepacka?

    #neuropa #sport #tokio2020 #oswiadczenie #gorzkiezale #bekazprawakow #bekazkatoli #lgbt
    pokaż całość

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    Przychodził do nas przez dwa lata jeżyk. Zawsze w to samo miejsce, najpierw przechodził sam, później, po wymianie bramy, trzeba było mu ją otwierać, bo nie było opcji prześlizgnięcia się. Z czasem przychodził z wybranką, a później już z małymi jeżykami. Mój pies na początku stale na nich szczekał, ale z czasem się przyzwyczaił do lokatorów na ogrodzie. Tego lata przychodził już sam. Dorosłe dzieci wyfrunęły z gniazda, a żonka pewnie odeszła do Mokebe ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pan Jeż i tak zachował radość ducha, chociaż trochę już osiwiał, jednak to bycie ojcem musi być męczące.
    Dzisiaj przyszedł ostatni raz. Leżał bez ruchu pod bramą. Może konał ze starości, może z przegrzania, może był chory. Wiedział jednak, gdzie przyjść. Zaniosłam go do piwnicy, gdzie było chłodno. Dałam mu wody i trochę surowego mięsa. Nie miał siły jeść, nawet się nie poruszał, ciężko oddychał. W końcu zaczął oddychać ciszej, złapał go skurcz i po kilku sekundach odszedł. Zaniosłam go na pobliską polanę, nie będę bawić się przecież w żadne kopanie dołów, musimy myśleć też o innych zwierzętach, które żywią się padliną. Został w miejscu, do którego należał. Nie wiem, po co to piszę, po prostu lubię pisać. Trochę mi przykro, także możecie powysyłać mi zdjęcia słodkich jeżyków.
    :)
    #zwierzaczki #zwierzeta #zalesie #smutnazaba
    pokaż całość

    odpowiedzi (47)