•  

    Mój #rozowepaski zauważył że waży tyle co w ostatnim miesiącu ciąży. I trochę ja to boli.
    I chwała jej za to.

    Od jakiegoś czasu z dziećmi jeździmy na zawody biegowe. Gdzie ja i dzieci biegaja a żona maszeruje.
    Ja w tym momencie już trenuje bieganie i 10 km robię spokojnie
    Tak że sport u nas to nie jest jakieś super nowość.

    Pytanie tylko jak pomóc zmobilizować się różowemu do wysiłku?

    I jak to zorganizować logistycznie bo #dzieci
    Macie jakieś porady?

    #sport #bieganie #rodzina
    Trochę #mikrokoksy bo może o siłownię trzeba będzie zachaczyc w zimie

    •  

      @Sl_w_k_1: A nie może biegać a dzieci będą jechały obok na rowerze? Po co mobilizować?Nic na siłę,jak ktoś chce coś osiągnąć/zrobić ze sobą to nie potrzebuje mobilizacji ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Sl_w_k_1: Kup jej jakiś bajer jak opaska na rękę albo buty.

    •  

      @Sl_w_k_1: Trzeba to zaczac od Diety.
      Bo bez tego sie nic nie zmieni.

    •  

      @Sl_w_k_1: kup jej karnet na jakis fitness

    •  

      @Estetykatopodstawa dokładnie. Jesz gówno to czujesz się jak gówno i żaden kołczmajk jej nie zmotywuje do zrobienia czegoś ze sobą. Micha to podstawa.

    •  

      @Sl_w_k_1: Poszukajcie jakichś fajnych klubów fitness, w wielu miejscach można przychodzić z dziećmi. Chociaż w tym wypadku najwięcej da po prostu dieta, moja mama bez żadnych ćwiczeń schudła już prawie 10kg na samej zmianie posiłków.

    •  

      @Sl_w_k_1: niech zacznie od diety. Bez niej trening to tak średnio bym powiedział skuteczny.

    •  

      @Sl_w_k_1 znam grubsze dziewczyny które boli ich otyłość i płacząc nad sobą zjadają sie lodami xd. Dieta dieta dieta. Deficyt kaloryczny musi być. Co z tego ze będzie biegać czy ćwiczyć jak potem zje z nadwyżka kaloryczna i tak bedzie tyła i tak. Wyliczyć zapotrzebowanie, odjąć 300- 500 kcal, zwiększyć podaż białka, ograniczyć tłuszcze i cukry i biegać.

    •  

      @Estetykatopodstawa: lepiej dodać ruch do tego co jest niż nic

    •  

      @m0rdeczka: Nie.
      Lepiej zrobić diete.
      Bo można dodać ruch i wpierdalac jeszcze wiecej i nie bedzie sie chudnac a nawet niektorzy beda tyć.
      Rozumiesz juz?

    •  

      @Estetykatopodstawa: Zawsze rozumiałem. Wciąż zawsze to będzie lepiej dodać ruch do obecnego trybu życia, niż nie. Nic nie mówię o większym wpierdalaniu :|
      A z dietą to efekty murowane.

    •  

      @Sl_w_k_1: na basen chodźcie, pływanie dużo daje. do tego rowery, spacery, pograjcie w piłkę razem, w tenisa, czy nawet badmintona. nie trzeba od razu biegać maratonów, można delikatnie zaczynać.

    •  

      @Estetykatopodstawa: patrzac po znajomych i samym sobie latwiej jest wprowadzic sport do zycia codziennego niz diete. Ilu to juz znajomych zaczynalo "diety" i konczylo po tygodniu. Jak odpowiednio duzo sie ruszasz to możesz chlac co drugi dzien i na to codziennie 3 kebaby i schudniesz.

    •  

      @Sl_w_k_1: Polecam kupić wózek biegowy. Zawsze może zacząć od szybkiego marszu, a potem ewentualnie przechodzić stopniowo do truchtu.

      EDIT: W sumie nie podałeś ile lat mają dzieci, więc chyba pomysł z wózkiem odpada ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Tigermass: gówno prawda. Boże jak można pisać takie herezje.
      Chudnie się gdy masz ujemny bilans kaloryczny.
      Na pewno kobieta która chce schudnąć i jej bialns dzienny wynosi np. 1500 zje 3 kebaby i coś jeszcze schudnie.

      To by musiała z 2h minimum mieć aktywności.

    •  

      @Estetykatopodstawa: XD

      pisać takie herezje
      To by musiała z 2h minimum mieć aktywności.

      Czyli da sie jednak. Tak jak napisalem wczesniej, patrzac po sobie i znajomych latwiej wprowadzic jest aktywnosc fizyczna niz "diete", aby utrzymać deficyt.

    •  

      @Tigermass: Ty chyba nadal nie rozumiesz co piszesz.
      Licząc kalorie masz pewność że będziesz chudnąć
      A tak to walenie w chuja i liczenie na cud a nóż się zmieszcze.
      No ale widzę nie przetłumacze Ci tego, bo nie rozumiesz podstaw.

    •  

      @Tigermass: xDDDD ale te ciekawostki z tiny i z pani domu to zachowaj dla siebie( ͡° ͜ʖ ͡°) Chocbys biegl codziennie maraton jeżeli bedziesz jadł wiecej niz wynosi twoje potrzebowanie to przytyjesz. Ludzie zaczynajacy biegac chudna dlatego ze zwieksza sie ich zapotrzebowanie a jedza jak wczesniej (kiedy to zapotrzebowanie było niskie bo sie nie ruszali)

    •  

      @Estetykatopodstawa: @marihlana123: no ja nigdy nie liczylem kalorii i udało sie zjechac z 114kg na 81kg aktualnie ¯\_(ツ)_/¯ moze faktycznie waga mi sie zepsula.

    •  

      @Sl_w_k_1: powiedz jej wprost, że jest zaniedbana. Wiem, że brzmi to okropnie, ale to daje bardzo dużą motywacje,jesli usłyszy od kogoś, na kim jej zależy, że powinna wziąć się za siebie, jeśli dziewczyna oczywiście ma trochę oleju w głowie. Najlepiej zorganizujcie czas tak, aby miała godzinę dziennie dla siebie, a Ty byś wtedy został z dziećmi. Niech idzie na fitness do najbliższej siłowni w okolicy albo niech odpali w drugim pokoju chodakowska. Wystarczy naprawdę godzina dziennie i zdrowe, rozsądne odżywianie i będzie git. Na początku będzie jej ciężko, ale zacznie zauważać efekty i będzie ją to motywowało. Jak zacznie ćwiczyć to zawsze powiedz jej coś miłego, że ją podziwiasz albo że zauważasz już pierwsze zmiany. Wtedy sama powinna się już nakręcić na ćwiczenia :)

    •  

      @Estetykatopodstawa: @m0rdeczka: @Myslim: @Sztywny3: @sebameba:
      Oj mirki
      I tu się mylicie.
      Nie twierdzę że moj różowy jest święta i lodow czy czekolady nie je.
      Ale bym powiedział że jej dieta jest bardziej zbilansowana niż moja.
      A napewno je wiecej warzyw niż reszta naszej rodziny.
      A nawet nas opieprza dlaczego nie jemy.
      Ja mam natomiast taka teorię że przejść w 10 minut kilometr a go przebiec w 6 minut to jest różnica.

    •  

      @Sl_w_k_1: gówno a nie jest zbilansowana. Skoro nie liczysz zkalorii to na pale jesz i nie wiesz ile tego jest.
      Tu nie chodzi o zdrowotność tylko o to czy shcudnie czy nie.
      Tu nie ma magicznych rozwiązań. Skoro je za dużo to tyjesz je za mało to chudnie

    •  

      @Sl_w_k_1: liczyć kalorie i jeszcze raz liczyć. Ja tak zrzuciłem 30kg bez dużego ruchu praktycznie

    •  

      @maniok: a da się z tobą pogadać normalnie jak liczysz?
      To mój różowy. Czasami ma humory.
      Jak dojdzie dieta...
      Ja chcę żyć( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Sl_w_k_1: teraz już liczę z 1/3 tego co na początku bo cel inny i nawyki wyrobione. A co do humorów to wiadomo że każdy ma, jedni często a inni rzadko. Ale jeżeli masz cel i sposób który działa (a liczenie działa) to masz dobry humor bo widać efekty

    •  

      @Sl_w_k_1 Nie da sie inaczej koniec kropka. Co z tego ze je warzywa jak i tak je za dużo heh. Mozesz jesv sama marchewke, a i tak przytyjesz. Wedlug mnie jesli zacznie biegać zamiast chodzic to bez zmiany diety moze jeszcze przytyć. Rozkreci metabolizm, bedzie czesciej i bardziej glodna i pewnie wiecej zje. Nie jesteś z nią przez 24/7 zeby widziec o wszystkim co je i ile. Baby to klamczuchy jesli chodzi o żarcie.

    •  

      @Sl_w_k_1:
      @maniok i @Myslim mają rację. Dieta wcale nie musi być czymś nieprzyjemnym. Tymbardziej że sam piszesz, że żona stara się raczej zdrowiej odżywiać.

      Oprócz wcześniej wspomnianego fitnessu, dodałbym jakiś basen, siłownię czy cardio. Tutaj szybciej uzyska efekty, a na basenie ponadto mniej będzie obciążać swoje stawy.

    •  

      @Sl_w_k_1: Ja nigdy nie bawiłam się w liczenie kalorii. W trudnych przypadkach jest to zalecane, ale można obejść się bez... Planowanie i podział posiłków, analiza tego, co jemy, wyrzucenie śmieci z diety i odpowiedni ruch a zwykłej, zdrowej osobie to pomoże. Nie trzeba od razu bawić się w dietetyka i robić wygibasy z kalkulatorem, dopiero, jak zwykłe rozwiązania nie pomogą, można kombinować. Takie drastyczne wprowadzenie diety, codzienne liczenie prędzej ją znudzi bo będzie codziennie czekać na efekty, a rozsądniej jest zacząć powoli.

    •  

      @Sl_w_k_1: aha, no i skoro całą rodziną próbujecie uprawiać aktywny styl życia to i całą rodziną możecie przejść na dietę.
      Zróbcie z tego zabawę. Żonie będzie raźniej, ty będziesz zdrowszy i od razu u dzieci dobre nawyki żywieniowe zaszczepisz.

    •  

      @Sl_w_k_1: dieta, dieta i jeszcze raz odpowiednie żywienie na minusie kalorycznym - bieganie to najgorszy sposób na odchudzanie, lepiej niech już pomacha lekkimi ciężarami na siłce.

    •  

      @salsecon: szczerze to ja też kiedyś próbowałem diety
      Nawet wagę kupiłem.
      I zgadzam się z tobą że liczenie kcal jest bardziej męczące od samej diety.

    •  

      @virus-t:
      No wiem zeby biegać trzeba schudnąć.
      Ale sam jestem facetem który rok temu
      lekarze odradzali bieganie bo tak mnie kolana napieprzaly.
      A w lipcu zrobiłem ponad 100 km.

      "Problem" jest taki że od dwóch lat jeździmy na zawody w BnO (orientacji) i zawsze jesteśmy ostatni.
      I chciałbym to zmienić.
      Mój różowy mówi że on maszeruje dla przyjemności. Ale po zawodach zawsze analizuje wyniki.
      Więc chyba nie do końca jest mu wszystko jedno.

      Btw
      Kiedyś po zawodach poszliśmy na basen z ludźmi z zawodów.
      No widać po prostu...

    •  

      gówno prawda. Boże jak można pisać takie herezje.
      Chudnie się gdy masz ujemny bilans kaloryczny.
      Na pewno kobieta która chce schudnąć i jej bialns dzienny wynosi np. 1500 zje 3 kebaby i coś jeszcze schudnie.


      To by musiała z 2h minimum mieć aktywności.

      Licząc kalorie masz pewność że będziesz chudnąć

      @Estetykatopodstawa: Tak jak pisza wyżej. Dużo łatwiej jest wrzucić 1-2h aktywności dziennie niż wprowadzić zdrową dietę. Mało tego. Zdrową dietę i regularne posiłki łatwiej wprowadza się kiedy już masz poukładaną aktywność, nie odwrotnie. Organizm sam ogranicza wtedy zapotrzebowanie i ssanie na pewne rzeczy, a włącza ciśnienie na inne.
      Zawsze powinno się zacząć od aktywności. Nie po to, żeby od razu chudnąć tylko po to, że to jest łatwiejsze, pozwala dać szybsze efekty i endorfiny pozwalają potem na lepsze trzymanie michy.

      Jak ktoś żyje z chujową dietą od 20 lat i mu ją nagle zmienisz to będzie się czuł na gówno. Obetniesz mu kalorykę, zmienisz składniki i jak dobrze pójdzie to wytrzyma kilka tygodni (w najlepszym wypadku) w trakcie których będzie chodzącym zombie.

      Jeśli zrobisz odwrotnie i najpierw mu dasz sport i wrzucisz kilku miesięczny okres dostosowywania diety to masz:
      - pierwsze efekty na wadze (zejdzie mu trochę wody, pocieszy się);
      - endorfiny, które pozwolą mu skojarzyć ten cały wysiłek z czymś pozytywnym (micha tego nie daje);
      - stopniowe dopasowanie diety do aktywności np. biegasz o 20-tej to z 1-2h wcześniej nie będziesz nic jadł bo się w biegu zrzygasz albo chwyci Cię kolka. A jak wrócisz to prysznic i w kimę i jakoś wytrzymasz bez żarcia. Porównaj to z np. z postanowieniem, że nie jem po 18. I siedzisz w domu przez tv od 18 do 22 a żołądek wywala ci na lewą stronę;
      - kiedy wrzucasz sport organizm sam magicznie włącza ssanie na pewne składniki, to się dzieje praktycznie u każdego. Nagle nie chcesz jeść pizzy. Bo pizza jest spoko kiedy leżysz na kanapie i ją sobie trawisz przez 5 godzin. A kiedy masz aktywny dzień + siłka + bieganie to pizza jest przeszkodą w funkcjonowaniu.

      Można też liczyć kalorie i jeść co się chce. Masz rację z tym, że najważniejszy jest bilans tylko piszesz jakby dało się go ogarnąć tylko michą. Człowiek aktywny nie jest w stanie w ciągu normalnego dnia zjeść więcej niż bilans i czuć się dobrze. Ludzie chodzący na siłkę i uprawiający aktywnie inne sporty często muszą w siebie wciskać żarcie, żeby nabić po 4-5-6 tys kalorii.

      No chyba, że mówiąc "aktywność" mamy na myśli 15 minut spaceru raz dziennie i 20km rowerem do kościoła w niedziele. Wtedy masz 100% racji. Ale zakładam, że jeśli ktoś chce się na poważnie za coś zabrać to te 1-2h dziennie MUSI poświęcić (sumując treningi z dodatkową drobną aktywnością typu do sklepu na nogach zamiast autem).