•  

    9 lat mi stuknęło w IT, od kilku lat z roku na rok czuje coraz większe "niechcemisię", coraz trudniej mi się zmotywować do roboty. Jak już zacznę kodzić do jest spoko, nie powiem, wtedy pracuje wydajnie.

    Jednak coraz częściej mając nawet dzień wolny myślę że nie chce mi się tam iść i tego robić. Kiedyś w dni wolne w ogóle sobie nie zaprzątałem tym głowy. Ogólnie mam dobrze i wiem że w przypadku innej roboty na pewno nie byłoby lepiej a raczej gorzej, bo to sezonowa praca fizyczna mnie zmotywowała do nauki programowania bo wtedy wiedziałem że tego to na pewno nie chce robić w życiu.

    Obecnie największym moim marzeniem jest przejście na ok 1/2 etatu i odliczam lata do tego, jeszcze ok 4-6 lat mi zajmie wypracowanie dochodu pasywnego na zadowalającym poziomie + zakup domu. Zauważyłem że ciągle myślę obsesyjnie wręcz na ten temat i mało się cieszę z tego co mam przez to. Ciągle z tyłu głowy mam że życie mija, ludzie spędzają ponad pół życia w pracy i że można robić inne rzeczy w życiu, że można więcej z życia wycisnąć mając więcej czasu. Ja nie próżnuje, bo trochę pozwiedzałem w życiu, sport, imprezy, gry, kobiety, obecnie rodzina ale mając więcej wolnego czasu zamiast klikania w "komputr" mógłbym więcej z życia brać.

    Ktoś z was ma podobnie?

    #pracbaza #programista15k #programowanie #programista

    •  

      @darktemplar: Może to moment, żeby sobie zaplanować kilka lat do przodu i pomyśleć o znalezieniu pracy zdalnej?

      Albo jakieś hackowanie siebie np przez pracę w pomodoro - zastanów się ile czasu dziennie wydajnie pracujesz, ile to jest okresów. A potem spróbuj zrobić jeden więcej i wyjść godzinę wcześniej ;)

    •  

      @darktemplar: zastanów się czy czasem nie chciałbyś zmienić tego co robisz w ramach IT. może management? może architektura? może coś jeszcze innego?
      może dodatkowe obowiązki (rekrutacje) tak żeby się jakoś oderwać? może chciałbyś zostać trenerem? jest wiele możliwości ale wszystkie dadzą Ci nieco inna perspektywę, spowodują że dni będą mniej "monotonne" jeśli chodzi o to co robisz.

      ale może też być tak że trochę się wypaliłeś. kiedy byłeś ostatni raz na wakacjach? kiedy zrobiłeś coś dla samego siebie? może za bardzo skupiasz się na przyszłości i dlatego nie żyjesz "tu i teraz"?

    •  

      @darktemplar: ja mam podobnie, pracuje już od 13 lat w projektach. Miałem przez ten czas różne role: programisty, analityka, architekta i zawsze było podobnie. Po jakimś czasie w projekcie zaczynało mi się nudzić, zwłaszcza, jeżeli nie widać konkretnych efektów biznesowych albo projekt jest wyrzucany do kosza. Zmiana pracy czasem pomaga, najbardziej jednak chciałbym móc zrobić sobie rok przerwy, pozwiedzać, pouczyć się nowych rzeczy bez presji i ogólnie odpocząć.

    •  

      @darktemplar: zostan jakims coachem albo managerem programistow (odpowiednik np. managera pilkarza) jak ten co kupowal lambo.

    •  

      kiedy byłeś ostatni raz na wakacjach? kiedy zrobiłeś coś dla samego siebie?

      @secret_passenger: @darktemplar: I to będzie chyba jedna z kluczowych myśli tego wpisu :) Ale takie 2-3 tygodnie, żeby się zresetować porządnie.

    •  

      @darktemplar: Mam to samo. Tyko, że ja pracuję w it dopiero trochę ponad 5 lat. Mało mnie ta praca już cieszy, nudzę się, często odczuwam, że mi się nie chce. Na całe szczęście mam swoją pasję i hobby, które dużo pomagają. Ale nie wyobrażam sobie pracować w it przez kolejne 33 lata do emerytury.

    •  

      @secret_passenger: Akurat mam stanowisko gdzie mam trochę obowiązków managerskich, powiedzmy w 20%, wyżej nie przejdę aż nasz manager nie zniknie a to raczej się nie wydarzy a na pewno nie za szybko, generalnie ta zmiana była dla mnie bardzo spoko bo mi się bardziej podoba teraz niż przed ale to trochę za mało. Wolałbym w ogóle chyba już nie kodować tylko zarządzać i myśleć koncepcyjnie.

      Jest szansa że firmia się rozrośnie to wtedy jest szansa na więcej obowiązków managerskich lub jakieś inne zmiany. Być może mógłbym robić coś innego w życiu ale nic nie da mi takich pieniędzy (bo nie mam pojęcia i doświadczenia w innych dziedzinach).

      Jeśli chodzi o wakacje to rok temu ale na bardzo solidnych i długich, za pare dni urlop zaczynam więc odpocznę.

    •  

      @darktemplar: to może idź pogadać z szefem że chcesz więcej odpowiedzialności? Przemyśl sobie to na wakacjach i ruszaj z tematem.

      a jak się "nie da"... patrz na ogłoszenia i sprawdzaj czy czasem gdzie indziej nie ma czegoś co Ci bardziej odpowiada.

    •  

      @secret_passenger: z innych rzeczy- próbowałem też prowadzić szkolenia z programowania ale też nic szczególnego
      iw w sumie w kółko to samo.

    •  

      @darktemplar: w IT jest bardzo dużo osób z wypaleniem zawodowym mimo, że branża jest stosunkowo młoda. Nie wiem z czego to się bierze tak naprawdę. Mam podobnie jak Ty, aczkolwiek nie programuję, że póki jeszcze mam ciekawy kierunek, w którym podążam to pracuję wydajnie a jak mam robić jakieś byleco to jest zdecydowanie gorzej.

    •  

      @darktemplar: Ja mam podobnie w trochę innej braży - w styczniu sieknie mi 5 lat w budownictwie i naprawdę nie chcę mi się tego robić.

    •  

      @ihaha: teraz pracuję dla firmy niemieckiej ( bezpośrednio, nie polski oddział) i widzę, że tam bardziej „szanuje” się pracę. Ludzie tak się nie spieszą i nie wywierają na siebie presji.

      W PL strasznie ciśniemy ( i managerowie, ale też sami siebie ) i chyba z tego wynika to wypalenie zawodowe.

      Kiedyś Polak, który pracował w Kanadzie i przeniósł się na trochę do polskiego oddziału firmy, w której pracowałem, tez mówił, że tutaj ludzie dużo pracują ogólnie.

    •  

      @MetroStation: @luckbox07: @secret_passenger: @MetroStation: @jediwolf: @ihaha: @zly_wuj:

      Podsumowując wasze wypowiedzi to wychodzi że im szybciej przejdę na ~0,5 "etatu" tym lepiej a pomocne do tego czasu może być przejście na bardziej managerskie stanowisko oraz więcej urlopu. Paradoksem tego jest to że żeby przyśpieszyć realizację celu muszę pracować więcej, robić nadgodziny które są lepiej płatne etc.

    •  

      @MetroStation: @luckbox07: @secret_passenger: @MetroStation: @jediwolf: @ihaha: @zly_wuj:

      Podsumowując wasze wypowiedzi to wychodzi że im szybciej przejdę na ~0,5 "etatu" tym lepiej a pomocne do tego czasu może być przejście na bardziej managerskie stanowisko oraz więcej urlopu. Paradoksem tego jest to że żeby przyśpieszyć realizację celu muszę pracować więcej, robić nadgodziny które są lepiej płatne etc.

      @darktemplar:

      Rób nadgodziny póki masz "zapał" robić jak już się rozpędzisz, teraz odbębnisz a potem będziesz zbierać tego owoce (ʘ‿ʘ)

    •  

      @darktemplar: Odradzam pchanie się w nadgodziny. Raz się zgodziłem na projekt, który trwał 3 miesiące. Dziennie pracowałem od 10-12h. Przez pół roku dochodziłem potem do siebie. Chętnie cofnąłbym się w czasie i jebnął samego siebie w ryj, za to, że się zgodziłem. I całą tą kasą co dostałem za nadgodziny. Nie warto. Nigdy więcej.

    •  

      @jediwolf: Z tym że moje nadgodziny są bardzo dobrze płatne bo to w praktyce oznacza projekt dla jakiegoś zewnętrznego klienta lub dla tego dla którego pracuje ale nikt mnie z godzin nie rozlicza i zazwyczaj bardzo szybko się z robotą uwijam, choć przyznam że ostatnio tego mi się też mnie chce. Trochę podchodzę do tego tak że teraz płacę czasem który odzyskam razy 2-3 w przyszłości.

    •  

      @darktemplar Podobno to jest bardzo błędne myślenie. Im człowiek starszy tym mniej mu się chce. Potem będziesz żałował, że kiedy mogłeś coś zrobić, zasuwałeś. To jest trudna sytuacja, ale życie jest tylko jedno. Trzeba tak żyć, żeby potem się nie obudzić z ręką w nocniku, bo czasu się już cofnąć nie da.

    •  

      @jediwolf: Możesz mieć rację.

      Z tym że ja nie rezygnuje z urlopów a średnio rocznie biore 30-32 dni wolnego. Bez nadgodzin mój plan z zakresu 4-6lat zmieni się bardziej na 6-8 lat przez co jakoś ciężko mi przyjąć tą perspektywę czasową.

    •  

      @darktemplar: nadgodziny to najgłupsze co możesz zrobić jeśli podejrzewasz się o wypalenie zawodowe. nie polecam. to tak jakby ktoś podejrzewał że może być uzależniony ale pomyślał sobie że jeszcze "kilka działeczek nikogo nie zabiło". nie. nie tędy droga.

    •  

      @darktemplar: strasznie jesteś zafiksowany na "planie". pisałem to wyżej - zastanów się kiedy żyjesz. czy nie żyjesz czasami w przyszłości. jeśli tak... to trochę masz problem.

      poza tym, plan dobrze jest mieć, ale nie można go realizować za wszelką cenę. warto pomyśleć czy czasem coś się nie zmieniło. i warto być elastycznym.

    •  

      @darktemplar: Tak, ja też IT, chociaż dużo krócej, ale też już kombinuje jak tu się ustawić, żeby w przeciągu 10, max 15 lat przejść sobie na pół etatu, albo chociaż na 3/4. Koło 40 to jeszcze człowiek ma trochę energii i pokorzysta z życia, potem na emeryturze to już tak średnio.

    •  

      @darktemplar: tak, mam podobnie. Tzn chciałbym powykonywac swoją pracę na luzie, bez spiny a nie pod ostrzałem klienta i w napięciu. Robić to co się chce. Najlepiej jeszcze przenieść odpowiedzialność na kogoś innego. Problem w tym że taka praca zazwyczaj nie idzie w parze z wysokimi zarobkami a na pewno nie z najwyższymi, a jeśli nawet jakaś firma zgodzi się płacić wystarczająco dużo to jej lata są policzone lub jest jednorożcem.

      Ogólnie to mi siadła motywacja, kiedyś byłem w stanie się wkręcić w temat i wymyślić fajne jakieś usprawnienienie, nowe podejście, poświęcić się, zaryzykować i rzucić się na głęboką wodę. Teraz mi się nie chce, nie widzę celu, zysku że jeśli coś zrobię lepiej, szybciej to ja będę miał lepiej. Robię ile zdążę i spadam do domu.

    •  

      @darktemplar: można wiedzieć jak wypracowujesz dochód pasywny?