•  

    WYNAJĄŁEM MIESZKANIE W WIETNAMIE

    - moje aktualne poczynania mozecie sledzic na Insta gdzie dodaje rozne shitstory: pienionszki
    - swoje wpisy bede publikowal pod tagiem #wietnamwpjoterze
    - jesli ktos chce zeby go dodatkowo wolac do kolejnego wpisu moze zapisac sie na liste:
    https://mirkolisty.pvu.pl/list/ZYuZXxyq222so6DE

    Jako, ze od 3 dni mieszkam już w swoim wynajetym mieszkaniu, mogę opisac jak wygladalo jego poszukiwanie. Nic dotychczas nie przynioslo mi tutaj takiej ulgi, jak znalezienie go.

    Ho Chi Minh City (Saigon) jest podzielony na dystrykty:
    - Dystrykt 1 to centrum
    - Dystrykt 2 jest taka troche enklawa expatow, bo wlasnie tam podobno mieszka ich najwiecej. Buduje się tam sporo nowoczesnych apartamentowcow, ruch uliczny jest mniejszy, powietrze czystsze i ogolnie jest spokojniej. Niestety w porze deszczowej system kanalizacji często tam nie wyrabia, wiec woda zalega na ulicach.
    - Dystrykt 7 to miejsce, w którym mieszka najwiecej Koreanczykow i Japonczykow. Jest to dzielnica bogatszych mieszkancow. Ten dystrykt był inaczej planowany podczas budowy, wiec ulice sa tu duzo szersze. Jest tu duzo czysciej niż w innych czesciach miasta, a ruch uliczny spokojniejszy.
    Reszta dystryktow niczym specjalnym się nie wyroznia. Dla turysty zdecydowanie najlepszy jest dystrykt 1, a dla expata w zaleznosci od potrzeb.

    W Wietnamie mieszkania można szukac na kilka sposobow:
    1. Dodanie posta na grupy FB i agenci/wlasciciele sami się do ciebie zglaszaja.
    2. Samodzielne przegladanie zdjec na np. muaban.net lub chotot.com (chyba najlepsze strony)
    3. Informacja od znajomych Wietnamczykow, ze ktos ma mieszkanie na wynajem.
    Nie znam tu jeszcze zbytnio nikogo, wiec pozostaly mi opcje 1 oraz 2. Na poczatku postanowilem skorzystac z obu jednoczesnie. Dodalem się na grupy FB, opisalem swoje wymagania i po kilku minutach miałem już sporo ofert. Widzac oferty, jakie dostawalem na fb, a jakie sa dostepne na wyzej wymienionych stronach dla Wietnamczykow uznalem, ze oferuja mi zawyzony cenowo szajs, bo jestem bialy. Post usunalem i zaczalem uzywac opcji 2.

    Poczatkowo celowalem w dystrykt 3 (obok 1, podobno idealne miejsce do zycia ze względu na bliskosc centrum, a jednak wiekszy spokoj) oraz dystrykt 10 (obok 1 i 3, podobno tanszy wynajem, a baza wypadowa w kazde miejsce calkiem dobra). Generalnie mieszkanie musialem ustawic sobie pod miejsce pracy. Jako, ze jestem zatrudniony przez agencje, która „dostarcza” nauczycieli do szkol publicznych, podobno sa oni w stanie dopasowac się do mnie, abym miał dobry dojazd, wiec moglem sobie wybrac mniej wiecej ktorykolwiek dystrykt. W roznych opisach dzielnic na blogach napisane było, ze np. dystrykt 10 jest spoko ze względu na nizsze ceny wynajmu, a dystrykt 2 i 7 jest spoko, bo ciszej, ale wyzsze ceny wynajmu. Teraz wiem, ze wiekszych glupot nie czytalem. DUZO latwiej wynajac cos przyzwoitego w dystrykcie 2 w cenie nizszej niż w dystrykcie 10 z prostego powodu – buduje się tam duzo nowoczesnych apartamentowcow i ktos musi tam zamieszkac, wiec jest znacznie wiekszy wybor ladnych mieszkan, a tym samym ceny nizsze.

    Do ceny wynajmu zawsze należy doliczyc zuzyty prad (cena podobna jak w Polsce), a czasem także jednorazowa oplata za wode i management fee. Poczatkowo patrzac po zdjeciach uzalem, ze mogę wynajac cos budzetowego w calosciowym koszcie do 6 mln dongow (260$). Wynajmem tu zajmuja się glownie agencje, a nie osoby prywatne. Praktycznie każdy uzywa tutaj Zalo (odpowiednik WhatsApp), wiec wlasnie tak kontaktowalem się z osobami, których oferty mnie interesowaly. I tutaj poznalem super myk agencji: dodaja oni ladne oferty ladnych mieszkan w dobrych cenach (moim zdaniem naprawde realne ceny i jakosc mieszkan, a nie jakies nierealne oferty), ale gdy do nich napiszesz, to okazuje się, ze to mieszkanie już nie jest dostepne, ale maja inne – duzo gorsze. I tak spedzilem kilka dni na poszukiwaniach, a w miedzyczasie musialem znacznie znizyc swoje standardy, otworzyc się na inne dystrkty (polnoc 1, 4 oraz 7) oraz zwiekszyc finanse – do 8-8,5 mln dongow + prad (345-370$)…

    To wszystko przynioslo mi bardzo duzo stresu, bo okazalo się, ze musze wydac wiecej pieniedzy, anizeli planowalem, a także zajmowalo to bardzo duzo czasu, a nie lubie zyc na walizkach w hotelu. Uznalem, ze nie ma sensu poszukiwac i kontaktowac się z agentami samemu, wiec zrobilem tak jak wszyscy i znow dodalem post na FB. Tutaj znow trzeba się uzerac z ludzmi. Napisales w ogloszeniu, ze tylko dystrykt 3 i 10 w cenie do 300$?

    Dzien dobry proszę pana bialego, mam mieszkanie w dystrykcie 7 (daleko na poludnie od 3 i 10) za 400$, chce pan?

    W koncu uznalem, ze pomimo, ze dystrykt 7 jest lekko oddalony od centrum, to ze wgledu na jego czystosc, spokoj, a także wiekszy wybor przyzwoitych mieszkan, to wlasnie tam pewnie najlepiej byloby zamieszkac. Koncowo ze wszystkich ofert wybralem 4 do obejrzenia: pierwszy w dystrykcie 1 na polnocy, drugi w dystrykcie 3 tez na polnocy obok 1, trzeci w dystrykcie 10 na zbiciu z 1, a czwarty w dystrykcie 7 na polnocy przy rzece. Wszystkie w cenie około 8 milionow + prad. W cenie sprzatanie 1-2 razy w tygodniu i wymiana poscieli.

    Mieszkanie numer jeden było nie najgorsze. Cale mialo z 15m2, było okno zewnetrzne (tak, sa wewnetrzne tu), pralka u gory, sprzatanie raz w tygodniu, wypiora mi jak będę chcial. Troche ciemno, ale nie najgorzej…

    Mieszkanie numer dwa oh matko. Jedynym plusem było to, ze było troche wieksze. Był taki ultracienki balkon, ale od razu za nim sciana. I tak dobrze, bo chociaz swiatlo wpadalo. Ciepla woda w Wietnamie jest czesto podgrzewana przez panele sloneczne, które tutaj chyba nie dzialaly za dobrze, bo cieplej wody zbytnio nie było… W szafkach zadnych talerzy, sztuccow, niczego. Cale mieszkanie zasyfione i ogolnie bardzo brzydko.

    Mieszkanie numer trzy znajdowalo się w hotelu. Było dosc czyste i niezle, ale… Do pokoju swiatlo wpadalo przez 2 punkty: jedno przez okno, które prowadzilo na korytarz (taki hotelowy korytarz), a drugie przez drzwi balkonowe, które były drewniane, wiec musialyby być otwarte, żeby był przeswit (były tez jakby za sciana, wiec na lozko nie padaloby swiatlo). Koles za nic nie potrafil zrozumiec dlaczego nie uznaje okna na korytarz za okno i bardzo probowal mnie przekonac, ze tu jest w dzien jasno. Ok XD

    W tym momencie byłem już troche zawiedziony, bo obawialem się, ze będę musial wziąć mieszkanie numer 1, które było no srednie… Niby miałem jeszcze do zobaczenia mieszkanie w tym dystrykcie 7, ale nie spodziewalem się cudow. Usiadlem sobie w tym hotelu, żeby zamowic skuter do tego kolejnego mieszkania, a na Messengerze dostalem kolejna oferte. Mieszkanie w dystrykcie 7 (bardzo blisko tego co jechalem zobaczyc), ale za 8,5 mln (370$) + woda. Normalnie bym nawet nie odpisal na taka oferte, ale uznalem, ze w tej sytuacji może warto. Mieszkanie moglbym mieć za 8 mln + prad, ale gdybym podpisal kontrakt na rok – to nie wchodzilo w gre. Jakims cudem udalo mi się wytargowac na 8,1 mln przy kontrakcie na 2 miesiace. Mieszkanie było wynajmowane przez wlascicieli, wiec w sumie lepsza opcja niż przez agenta. Pokazac mogli mi je dopiero o 21, ale zgodzilem się. Pojechalem z kolega do pierwotnie ostatniego mieszkania, które miałem tego dnia ogladac. I tutaj wszystko się zmienilo. Bardzo fajna okolica, wynajmuja wlasciciele, mieszkanie jest czyste i estetyczne, szybki internet, balkon, sprzatanie raz w tygodniu, cena 7,7 mln (335$) + prad. No jest swietnie. Poczulem wielka ulge. Powiedzielismy wlascicielom, ze musimy obejrzec jeszcze jedno mieszkanie za godzine, ale to mi się bardzo podoba. Zaprosili nas na piwo i troche jedzenia. Bardzo mili ludzie. Tak mi się tam podobalo, ze już nawet nie chcialo mi się isc do tego kolejnego (bo co może być jeszcze lepszego za te cene patrzac po tym co tego dnia widzialem?), ale uznalem, ze skoro jestesmy to idziemy.

    Poszlismy zobaczyc to ostatnie za wytargowane 8,1 mln i… WOW.
    Mieszkanie w nowym bloczku gdzie mieszkaja praktycznie sami Amerykanie. Rooftop z niesamowitym widokiem. Pokoj urzadzony niesamowicie estetycznie, duzy telewizor ze Smart TV, duzy balkon, sprzatanie 2x w tygodniu, bardzo szybki internet, cicho, pralka, wszystkie przybory kuchenne, wygodne lozko, sejf w pokoju, zelazko, wszystko praktycznie nowe. Nawet wzmaczniacz sygnalu wifi w pokoju! I pomyslec, ze to za ta sama cene co zasyfione mieszkanie z balkonem z widokiem w sciane i bez cieplej wody… Byłem przeszczesliwy. Ale to nie wszystko. Udalo mi się zbic cene do 8 mln miesiecznie przy kontrakcie na 3 miesiace (taka znizka jest tylko przy rocznym). Wlasciciel mieszkania to najbardziej ogarniety Wietnamczyk jakiego dotychczas poznalem. Wprowadzilem się juz na drugi dzien i dalem mu w prezencie piwo z Rosji. Zaproponowal, ze przewiezie mnie skuterem po okolicy i pojedziemy do Lotte Mart (koreanski supermarket typu Walmart), żeby dokupic pare rzeczy do pokoju. Wczoraj napisalem do niego, ze brakuje mi duzego lustra w pokoju:
    - w pokoju nie może być za duzo szkla, bo to przynosi pecha (Feng shui)
    - ale to mi przyniesie tego pecha, prawda?
    - ok, możemy zamontowac lustro w szafie, ale ja nie place
    - nie ma problemu, mogę kupic to lustro. Ile powinienem zaplacic i gdzie kupic?
    - okolo 20$, ale chwila. Jak chcesz stojace lustro to mogę ci zalatwic za darmo

    No i za pol godziny miałem lustro w pokoju.
    Mysle, ze z tym mieszkaniem naprawde bardzo mi sie poszczescilo i jestem przezadowolony.

    #wietnam #podroze #podrozujzwykopem #azja #pracazagranica #angielski #praca

    źródło: x.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h