•  

    Pływający stragan na Borneo.
    #ciekawostki

    źródło: scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net

    •  

      @GraveDigger Uwaga na Polaków, są doskonałymi pływakami i łowią niskie ceny. ( ͡º ͜ʖ͡º)
      #pdk

    •  

      @GraveDigger: a jak to działa? Chodzi się w gumiakach między łódkami czy co?

    •  

      czekają na otwarcie śluzy

    •  

      @haes82: Czasami można dostać przysłowiową "kosę" od miejscowych "sierżantów", ale zwykle transakcja przebiega spokojnie. Na zamieszczonej fotografii tego nie widać, ale kajaki warzywne ustawiają się jakby w kolejce względem linii brzegowej, gdzie czeka zwykle druga kolejka złożona z chętnych kupujących. Jak to w handlu wiadomo, że istnieją pewne "zorganizowane grupy", które opuszczają kolejkę sprzedających szybciej, ale zwykle całość przebiega w miarę sprawnie. Żeby bardziej przybliżyć całość sytuacji, te łódki można przyrównać do polskich hurtowni w których zaopatrują się pobliscy sprzedawcy bazarowi - sprzedający standardowo na lądzie, ale bywają też prywatne osoby zaopatrujące się w towary na swój własny pożytek - ale są to głównie właściciele, bądź osoby prowadzące hotele, ośrodki dla młodzieży, bądź przytułki jakich na Borneo nie brakuje. Ah.. zapomniałbym o najważniejszym. Ceny zwykle ustalane są indywidualnie, lecz jak to w takich miejscach bywa często można wiaderko cytryn zakupić w cenie początkowych 1 kg. Jedyne co może odstraszać turystów to wszech-panujący odór dochodzący zarówno od produktów, wody jak i samych sprzedających.

    •  

      @haes82: To jest stare zdjęcie teraz to tak już nie wygląda. Podobne targi na wodzie znajdziesz w ujściach największych rzek Azji. Działa to tak,że osoby która chcą kupić jakieś dobra to znają już swoich sprzedawców. Podpływa taka łódeczka i kupujesz co chcesz. Aby to wszystko się trzymało to przeważnie podczas kupowania obie łódki są spinane ze sobą hakiem lub liną. Czasem do łódek jest mocowany długi kij na końcu którego wisi np." banan i mango" czyli z daleka widać kto i gdzie sprzedaje dane owoce. Idealne w swojej prostocie :)

    •  

      Jak slysze i widze borneo to przypomina mi sie artykul jak farmerzy zeby troche adrenaliny podlapac ruchaja przebranego orangutana za kobiete i go narkotyzuja i tak od kilkunastu lat jakas organizacja chciala ja wykupic ale farmerzy sie nie zgodzili ladne jaja

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement