•  

    Dobra, odzyskałem aparat, można pisać. Mam godzinę przed wyjściem, więc może zdążę.
    Środa była w zasadzie lajtowym dniem, dostałem nieco zmęczonego już życiem Solbusa C10,5, który o swoim wieku przypominał tym, że żeby spisać jego przebieg do karty drogowej, trzeba było weryfikować go w książce obsługi technicznej pojazdu, gdyż w tachografie nie było wystarczającej liczby cyferek, żeby takie wartości objąć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Niecałe 1280000 km przebiegu, całkiem przyzwoity wynik jak na pojazd z 2005 roku, jak sobie z ciekawości zerknąłem w dowód rejestracyjny. Co ciekawe, jest wyposażony w klimatyzację, co jeszcze ciekawsze – działającą, co uświadomił mi drugi kierowca, gdy zwrócił mi uwagę, że panel od webasto odpowiada również za sterowanie klimą. Niestety, chłodzi tak, że po południu, gdy zrobiło się chłodniej, to ją wyłączyłem, bo straty w dynamice były zbyt poważne, żeby się tak męczyć, a dmuchało jedynie na tył autobusu i co najwyżej było w stanie wyrównać temperaturę do temperatury otoczenia, mimo ustawienia jej na 20 stopni. A silnik czuć, że pierwszy – żeby jakoś się ta buda rozbujała, to trzeba było praktycznie zamknąć obrotomierz, dopiero powyżej 1800 RPM budził się do życia, przy czym zwykle w autobusach biegi zmienia się przy 1400-1500 RPM, także ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale trochę go przynajmniej przegoniłem i później jechał nieco lepiej, na pierwszej górce zostawiłem za sobą sporą chmurę czarnego dymu, ale później już nawet przy rozruchu mu się nie odbijało, także swoje pewnie zrobił też styl jazdy innych kierowców.
    Akurat na zmianie był taki nieco ambitniejszy dyżurny ruchu i gdy zorientował się, że znowu dostałem auto bez możliwości wjazdu na port lotniczy w Jasionce, ale z Viatollem, zamienił mi ten kurs na 204 do Palikówki. Akurat była pani, która jechała do Strażowa i robiła za pilota, a w zasadzie tylko upewniała mnie co do moich drogowych decyzji, bo jak sam się przekonałem, trasę jednak zapamiętałem. Interes był jednak słaby, bo akurat w tym momencie jakaś pała na blachach z Myślenic się rozbiła na rondzie na górce i przejechanie od przystanku pod jednostką wojskową za rondo zajęło mi pół godziny, a już minąłem skrzyżowanie koło McDonalda i nie miałem jak tego ominąć. W PKS-ie to kierowca wykazuje się inwencją, w takiej sytuacji może po prostu odbić w boczną drogę i ominąć przystanek, jeśli czasowo mu się to opłaci i zakłada, że nikt nie będzie czekał tam, gdzie nie przejedzie, to nie MPK, że jakiś prezydent będzie się czepiał ( ͡° ͜ʖ ͡°) Także na pętlę zajechałem w takim czasie, że już miałem 6 minut po odjeździe następnego kursu. I nie wiem, jak do tego doszło, ale w Krasnem natknąłem się na… drugie 204 wracające do Rzeszowa, więc zapytałem te dwie osoby, które wiozłem, gdzie wysiadają, i gdy potwierdziły, że dopiero w Rzeszowie, po prostu przelotowo pojechałem prosto do miasta, nawet nie patrząc, czy ktoś czeka na przystanku, skoro minutę po mnie jechał drugi autobus, dzięki czemu nadrobiłem czasu na tyle, że po wyturlaniu się za wszystkie progi zwalniające w Palikówce i wyjechaniu na DK94 udało mi się przyjechać na dworzec z tylko trzyminutowym opóźnieniem. Przerwa, 227 do Głogowa i zjazd na bazę.

    Wyświetlacz nie przydał mi się – nie jest spięty z bileterką, tylko ma zapisane dalekobieżne kursy z czasów świetności PKS-u. Z ciekawości wybrałem jakiś dowolny ciąg cyfr i wyskoczyła mi relacja Rzeszów → Białystok przez Międzyrzec Podlaski. Z tym że przez tyle lat nikomu nie przyszło do głowy założyć ramki na tablicę kursową z przodu, więc ktoś w podszybie wcisnął nieco styropianu, żeby tablica nie wpadła za głęboko, i upycha się jakąś szmatę, żeby owa tablica stała pionowo. Gorzej, że wieczorem jej nie widać. ¯\_(ツ)_/¯

    #autobusy #rzeszow #jakbedziewpksie

    źródło: IMG_0750.JPG

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Będzie nowa reklama Old Spice...( ͡º ͜ʖ͡º)
    #heheszki #koreapolnocna

    odpowiedzi (7)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    śmieszą mnie ludzie z tagu #antynatalizm
    Tym śmieszniejsze jest to dlatego, że sam jeszcze kilka lat temu taki byłem. Dorabiałem ideologię do swojej niechęci posiadania dzieci, a tak naprawdę byłem zakompleksionym, pryszczatym gnojkiem którego by nie było stać żeby psa utrzymać, a co dopiero rodzinę. Do tego #depresja i brak perspektyw, nie lubiłem siebie ani swojego życia. Moi rodzice to porażka, zero wsparcia, typowi janusze. Nie dziwię się sobie, że nie wyobrażałem sobie innego życia bo moje było lujowe.
    Potem życie mi się odmieniło, trafił się przypadkowo wyjazd za granicę, zarobiłem niezłą kasę, udało się otworzyć z tego biznes o jakim marzyłem ale brakowało funduszy. Kręci się do teraz i to coraz lepiej. W międzyczasie ogarnąłem się (skuteczna terapia zrobiła swoje, do tego wreszcie zadbałem o wygląd) i poznałem kobietę, myślę, że to ta jedyna. Nagle okazało się, że można być spełnionym. Wow.
    Wtedy zabrakło właśnie tego, co wcześniej przecież mnie wzdrygało. Rodziny. Chęci podzielenia się z kimś tym szczęściem. Chciałem dać komuś to, czego sam nie miałem, dać komuś super ojca, zgodną rodzinę, dobrobyt. Pojawiły się chęci pokazania tego fajnego świata. Bo kurde, świat jest fajny jak przestaje się być pizdą.
    Mam w drodze drugiego syna i skaczę z radości. Dzisiaj dowiedziałem się, że to kolejny facet w naszej małej rodzinie dlatego #chwalesie i #wygryw

    Ciekaw jestem, ile z tych wojujących antynatalistów zarabia sensowną kasę, ma swoje mieszkanie (mieszkanie z mamą, wynajem na studiach za który płacą starzy czy akademik się nie liczą) i ogólnie warunki na posiadanie dzieci, ale jednak mimo tego że go stać i że ma z kim, to świadomie rezygnuje z tej najlepszej w życiu rzeczy jaką jest stworzenie swojej rodziny.

    Bo z tego co przeglądam tag, to same dzieci bez perspektyw.

    I nie, antynatalizm to nie jest to samo co niechcenie posiadania dzieci bo nie, bo ktoś lubi swoje słodkie lenistwo i nie ma problemu żeby się do tego przyznać i nie musi tworzyć z tego filozofii. Robota z dzieciakami jest ogromna, nie każdy jest gotowy na takie poświęcenie i ja to czaję.

    W każdym razie zdrówka wszystkim, piszę to bo mnie na takie rozkminy wzięło razem z dzisiejszą radosną nowiną. Idźcie i mnóżcie się jak was stać finansowo i emocjonalnie. Nie pożałujecie.

    #rodzice #dzieci #rodzicielstwo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    odpowiedzi (54)

  • avatar

    Od dawna chodził za mną serbski nóz kuchenny. Ciesz sie ze go zrobiłem bo daje rade fantastycznie w obozowej kuchni.
    Jako ze wracam do youtuba to jutro wieczorem lub w piatek rano wrzuce film z powstawania :)

    #trollsky #gotujzwykopem

    odpowiedzi (33)