Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    O jak grzecznie wpierbalają
    #pszczelarstwo

    odpowiedzi (98)

  • odpowiedzi (53)

  • avatar

    Śmierć Marilyn Monroe

    5 sierpnia 1962 roku Marilyn Monroe została znaleziona martwa w swoim domu w Los Angeles. Koroner stwierdził samobójstwo, jednak przyczyna śmierci 36-letniej aktorki do dzisiaj budzi wiele kontrowersji.

    Czy Marilyn miała powody, aby popełnić samobójstwo? Matka i babka Monroe cierpiały na choroby psychiczne. Aktorka przez całe życie panicznie bała się, że je odziedziczyła. Miała bardzo ciężkie dzieciństwo, tułała się po sierocińcach i od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nigdy nie czuła się chciana i kochana, co skutkowało bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Już przed osiemnastym rokiem życia przeszła dwie próby samobójcze. Od młodości miała skłonność do depresji, czuła się osamotniona i nic nie warta, przez co stała się skrajną perfekcjonistką. Próbując wyleczyć swoją bezsenność uzależniła się od leków i alkoholu. Miała za sobą trzy nieudane małżeństwa. Wytwórnia nie chciała obsadzać jej w ambitnych rolach, bo to wizerunek głupiej blondynki przynosił milionowe zyski. Przez lekcje aktorstwa i psychoanalizę na nowo przeżywała tragiczne dzieciństwo. Rosła jej tolerancja na barbiturany, które zażywała, żeby zasnąć, a rano tylko amfetamina mogła ją obudzić. Niedługo przed śmiercią została zwolniona. Tak, samobójstwo zdecydowanie jest prawdopodobne.

    Z drugiej strony 5 tygodni przed śmiercią brała udział w sesji zdjęciowej, podczas której tryskała radością, a 5 dni przed zgonem udzieliła wywiadu, podczas którego była w doskonałym nastroju. Niedawno schudła około 10 kilogramów i odzyskała wspaniałą figurę. Na początku roku po raz pierwszy w życiu kupiła własny dom i urządzanie go sprawiało jej mnóstwo radości. Pod koniec lipca wytwórnia przyjęła ją z powrotem i już planowała udział w kolejnych filmach. Jesienią chciała jechać do Nowego Jorku. Krążyły nawet plotki, że wkrótce ponownie wyjdzie za mąż.

    Nie można wykluczyć przypadkowego samobójstwa. Marilyn była silnie uzależniona od leków, które w tamtych czasach były przepisywane bez ograniczeń i nikt nie wspominał o skutkach ubocznych. Lekarze aktorki przepisywali jej środki nie wiedząc nawet jakie zarekomendował jej inny doktor i czy razem nie stanowią mieszanki wybuchowej.

    Może rozwiązaniem zagadki jest prześledzenie ostatniego dnia życia Marilyn? Aż do lat 80. XX wieku funkcjonowała tylko jedna wersja tego, co wydarzyło się 4 sierpnia 1962 roku. Sobotni poranek Monroe spędziła ze swoją przyjaciółką i agentką prasową, Pat Newcamb. Około 9.00 przyjechał masażysta aktorki, Ralph Roberts. Po masażu Marilyn odebrała kilka telefonów, a następnie pokłóciła się z Pat o to, że kobieta przespała poprzednią noc, podczas gdy aktorka cierpi na bezsenność. O 16.30 wezwano psychoanalityka Marilyn, Ralpha Greensona, aby ją uspokoił. Doktor traktował Monroe niemal jak rodzinę, został u niej do 19.00, a następnie polecił gosposi zostać na noc w domu Monroe, czego zwykle nie robiła.

    O 19.15 zadzwonił syn jej byłego męża, Joe DiMaggio Jr, z którym utrzymywała przyjacielskie stosunki. Powiedział, że postanowił zerwać ze swoją dziewczyną, co bardzo ucieszyło Marilyn, ponieważ jej nie lubiła. Aktorka o 19.45 zadzwoniła do Greensona, żeby opowiedzieć mu o telefonie od chłopaka. Wydawała się bardzo szczęśliwa, jednak już o 20.00 zadzwoniła do Petera Lawforda i powiedziała „Pożegnaj ode mnie prezydenta i sam się też pożegnaj, bo jesteś dobrym facetem”, a następnie rozłączyła się. Próbował do niej oddzwonić, jednak linia była głucha. Zaniepokojony aktor zadzwonił do swojego menadżera, który z kolei zadzwonił do prawnika Marilyn, który zatelefonował do gosposi z prośbą, aby sprawdziła co u Marilyn. Kobieta zobaczyła światło i kabel telefoniczny przeciągnięty pod drzwiami, a więc uznała, że wszystko jest w porządku. Nie chciała przeszkadzać aktorce.

    Eunice Murray, gospodyni Marilyn, kilkakrotnie zmieniała wersję wydarzeń. Podobno obudziła się o 3.00 i poczuła, że coś jest nie tak. Drzwi do sypialni Marilyn były zamknięte od środka, a więc zajrzała do pokoju przez drzwi od tarasu. Naga aktorka leżała na łóżku w dziwnej pozycji. Eunice zadzwoniła do doktora Greensona, który wybił szybę i wszedł do środka, następnie zadzwoniła po Engelberga (prywatnego lekarza Marilyn). Greenson o 4.30 wezwał policję, mówiąc, że aktorka popełniła samobójstwo. Znacznie później okazało się, że zamek w drzwiach do sypialni Marilyn był zepsuty, a więc drzwi były cały czas otwarte. Gdy policja przyjechała na miejsce, zastała Eunice na praniu prześcieradeł.

    Poziom stężenia pośmiertnego wskazywał na to, że Monroe zmarła od 6 do 8 godzin wcześniej, a więc między 20.30 a 22.30. Sekcja zwłok nie wykazała śladów przemocy oraz śladów po igle, jednak we krwi aktorki wykryto śmiertelną dawkę barbituranów. W żołądku nie znaleziono leków, jednak w jej wątrobie wykryto równowartość 40 tabletek nembutalu. W okolicy okrężnicy był ciemny ślad, a więc leki zostały wprowadzone prawdopodobnie za pomocą lewatywy. Policja nie brała pod uwagę możliwości popełnienia przestępstwa i od razu rozważała jedynie samobójstwo. Co więcej, dzień po autopsji pobrane próbki krwi i tkanek zniknęły, tak samo jak wszystkie dokumenty z dochodzenia.

    Może w śmierć Marilyn zamieszany był sam prezydent Stanów Zjednoczonych, J.F. Kennedy? Aktorka miała z nim romans, a namiętne „Happy Birthday Mr President” zaśpiewane na 45 urodziny mężczyzny, było takim policzkiem dla jego żony, że nie pojawiła się na uroczystości. Wkrótce JFK znudził się aktorką i „przekazał ją” swojemu bratu, Robertowi, który był prokuratorem generalnym. Niedługo przed śmiercią Marilyn, mężczyzna zakończył romans. Zrozpaczona kobieta chciała zwołać konferencję prasową w poniedziałek 6 sierpnia, podczas której miała o wszystkim poinformować cały świat. Aktorka ustalała szczegóły z budki telefonicznej, ponieważ jej domowy telefon był na podsłuchu.

    Pod koniec lat 80. pewien zawzięty dziennikarz przeprowadził wywiady z około 650 osobami i odkrył alternatywną wersję wydarzeń z dnia poprzedzającego śmierć Monroe. Odkrył, że Robert Kennedy był tego dnia w jej domu, być może nawet dwukrotnie. Sąsiedzi aktorki widzieli jak przyjechał do niej popołudniu. Podsłuchano kłótnię między Robertem i Marilyn, podczas której wywracał mieszkanie do góry nogami i pytał „Gdzie to schowałaś?”. Greenson został wezwany do aktorki około 16.30, ale nie z powodu kłótni z Pat, ale z powodu sprzeczki z Kennedym.

    Żona Petera Lawforda twierdziła, że Marilyn zadzwoniła do niego dopiero po 21.00, a nie o 20.00. Co ważne, Lawford był nie tylko aktorem i znajomym aktorki, ale także szwagrem braci Kennedy. Dziennikarz odkrył także, że Monroe wykonała kilka innych telefonów między 20.30 a 22.00. Jeden z jej przyjaciół zeznał, że aktorka skarżyła się, że Robert jej groził, a inny powiedział, że odłożyła słuchawkę w środku rozmowy, bo usłyszała jakiś hałas w domu. Po 23.00 Peter Lawford zadzwonił do swojego przyjaciela, który mieszkał 4 przecznice od Marilyn i poprosił, aby sprawdził czy z nią wszystko w porządku. Mężczyzna oddzwonił mówiąc, żeby się nie martwił, bo z aktorką jest lekarz.

    Podobno Eunice Murray znalazła Marilyn nieprzytomną już o 22.15 i zadzwoniła po Greensona i Engelberga, a także po Pat Newcomb. Agentka zadzwoniła do prezesa firmy, który około 23.00 powiedział swojej dziewczynie, że musi iść, bo Marilyn jest bliska śmierci. Do domu aktorki mieli przyjechać także szefowie wytwórni, aby zniszczyć wszelkie dowody mogące zaszkodzić im lub Kennedym. Stworzono oficjalną wersję zdarzeń.

    Bardzo wielu świadków wypowiedziało się na temat śmierci aktorki dopiero po wielu latach. Gdy dziennikarz zadzwonił do doktora Greensona i zapytał o wydarzenia tamtej nocy, ten odpowiedział „Proszę spytać Roberta Kennedy'ego”. Eunice Murray podczas wywiadu w 1985 roku powiedziała „Dlaczego w tym wieku nadal muszę to wszystko ukrywać?”.

    Niejaki James Hall twierdził, że był ratownikiem medycznym i feralnej nocy przyjechał do domu Marilyn. Powiedział, że resyscutował aktorkę, gdy do jej sypialni wszedł Greenson, który wbił jej ogromną igłę w serce, po czym zmarła. Autopsja nie wykazała jednak śladu takiego ukłucia.

    Kolejnym świadkiem był Lynn Franklin, policjant, który tuż po północy zatrzymał samochód prowadzony przez Petera Lawforda za przekroczenie prędkości. W samochodzie siedział też Robert Kennedy.

    Ostatniego dnia życia Marilyn, w jej domu pracował Norman Jefferies, złota rączka i zięć Eunice Murray. Później oglądał z gosposią telewizję w jej pokoju. Między 21.30 a 22.00 pojawił się Robert Kennedy z dwoma mężczyznami i kazał im wyjść na chwilę. Gdy wrócili około 22.30 Marilyn leżała nieprzytomna, Eunice zadzwoniła po Greensona, Engelberga i tak dalej.

    Jedna z sąsiadek powiedziała, że nie chce mówić o wydarzeniach z tej nocy, ale około północy przed domem Marilyn widziała sporo samochodów.

    Mimo, że od śmierci Marilyn minęło 56 lat, jej przyczyny do dziś budzą kontrowersje. Czy Monroe chciała popełnić samobójstwo, czy był to przypadek? A może w jej śmierć zamieszana była rodzina Kennedych, która zmusiła Greensona, Engelberga i Murray do ukrywania prawdy?

    Źródła: Lois Banner – "Skłócona z życiem", yt1, yt2, yt3, yt4

    #historieriley #kryminalne
    pokaż całość

    odpowiedzi (70)