Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (10)

  • odpowiedzi (16)

  • avatar

    Co się dzisiaj odwaliło. Mamy w domu babcie, 86 lat. Babcia często się zapomina, gada od rzeczy, sama z łóżka nie wstanie. Ogólnie trzeba jej pomagać i przy niej być. Ja z żoną jesteśmy w domu cały dzień, pracuje zdalnie. Mieszka z nami jeszcze mama żony, która normalnie pracuje od 7 do 15. Z niedzieli na poniedziałek miałem wyjazd do pracy i zabrałem żonę ze sobą. Nie było nas w sumie 1,5 dnia. Do babci zamówiliśmy sąsiadkę i ciotkę, która mieszka niedaleko. Wszyscy wiedzą jak to jest z babcią. Dzisiaj przychodzi sąsiadka i mówi do mamy, weź mi pokaż ta zamrażarkę to sobie zmierzę czy mi wejdzie. Mama pyta ją jaka zamrażarkę a ona na to że babcia jej wczoraj obiecała. Przy okazji zdarzyła opowiedzieć, że będą w sobotę świnie bic to akurat dobrze się trafiło. No i trzeba było robić dobrą minę do złej gry i wydać zamrażarkę, żeby jakoś w dobrych stosunkach utrzymać relacje, bo w końcu pomaga przy babci. No i teraz do sedna, bo tutaj wcale nie chodzi o babcie. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby przyjść i się napierać zamrażarkę bo babcia, która upada na rozumie jej obiecała. Ona doskonale wiedziała jak jest z babcią. Zamiast przyjść i zagadać czy to faktycznie prawda z tą zamrażarka to wbija jak po swoje. Jak żyć wśród takich ludzi. Tam hui z zamrażarka ale ludzie to qrwy. Musiałem się wygadać pokaż całość

    odpowiedzi (52)

Advertisement