•  

    Uwaga, będzie nieprzyjemnie. Czy to, że dosłownie wymiotuję ze stresu jest powodem, żeby zgłosić się do lekarza? Problem jest dla mnie bardzo wstydliwy. Odkąd pamiętam zawsze byłam bardzo wrażliwa na różne sytuacje życiowe i stresowała mnie każda zmiana. W liceum na początku szkoły, gdy denerwowałam się zmianą środowiska miałam ogromne problemy z jedzeniem. Rano nudności, każda próba zjedzenia czegokolwiek kończyła się wizytą w toalecie i po kilku odruchach po prostu zwróceniem. Potrafiłam wtedy nie jeść niemal nic kilka dni pod rząd. Później sytuacja na chwilę się uspokoiła, nie było aż tak źle, ale takie momenty wracały w bardzo stresujących sytuacjach. Kiedy pozornie wszystko było w porządku nawet wiadomość na messengerze od chłopaka z którym wtedy się rozstawałam potrafiła wywołać u mnie taką reakcję, że kończyłam w toalecie zwracając posiłek. Później oczywiści kilka dni na kanapce i jogurcie z obawy przed powtórką z rozrywki. Przestałam przez to jeść przy ludziach, spotykać się z niektórymi osobami, z obawy właśnie, że nie będę mogła normalnie przetrwać spotkania. Poszłam do psychiatry, dostałam sertralinę i zdiagnozowaną nerwicę. Jakiś czas było lepiej, chodziłam do psychologa, brałam leki, ale odkąd kilka razy mimo to zdarzyła mi się taka sytuacja pod wpływem negatywnych emocji, bardzo mocno się zniechęciłam i przestałam brać leki i korzystać z pomocy psychologa. Czuję, że to niszczy mi życie, ale już nie wiem jak mam sobie pomóc. Teraz nie tylko stres jest w stanie wywołać taką reakcję, nawet jakiekolwiek negatywne emocje. Czasami pierwsze co robię na spotkaniu to idę do łazienki, aby skontrolować te odruchy. Mam opory przed pójściem do lekarza, ponieważ wstyd mi znów to wszystko opowiadać, jednak wiem, że muszę w końcu coś z tym zrobić. Trwa to już kilka lat, w najgorszym momencie ważyłam 46 kg przy 168 cm wzrostu, ponieważ nic nie jadłam, by uniknąć publicznie takich sytuacji.
    Mam bardzo mało nadziei na lepsze jutro, nie chcę pisać anonimowo, ale nie mam nic do stracenia, po prostu może ktoś mi coś podpowie. Przed bliskimi udaję, że jest okej, ale już chyba też widzą, że wraca do mnie tamten okres.
    #depresja #nerwica #gorzkiezale