•  

      @felixa: Nie dawaj rozwodów a potem chwal się, że ludzie ich nie biorą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KrakenFromKrakenowo ale zauważ, że samo stanie w kościele co niedziela daje już pewną ochronę, nie to co te bezbozniki co tylko przed urzędnikiem się rejestrowały xD

    •  

      @felixa: ciekawe skąd taka statystyka

    •  

      @felixa: mogli zrobić jeszcze wersję z "wspólne zakupy w Biedronce" - przecież to oczywiste, że pary robiące wspólnie zakupy raczej nie myślą o rozwodzie ;)

    •  

      @felixa: no chyba oczywiste, że jeśli robi się coś razem, regularnie i obie strony dbają, żeby o tym nie zapomnieć to umacnia to związek

    •  

      @felixa: Robienie dziwki z logiki odcinek 666. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @felixa: 0 na 100000000000000 par się rozwodzi, które żyją bez ślubu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JankesT97 według mnie stanie w garażu wspólnie regularnie co niedzielę może mieć podobne właściwości, ba może nawet lepsze, bo w garażu można swobodnie porozmawiać a nie szeptem :P

    •  

      @felixa: coraz mniej śmieszy i bardziej przeraża mnie ta legalna sekta (-‸ლ)

    •  

      @felixa: no ze staniem w garażu nie wierzą się raczej emocje, a z chodzeniem do kościoła czy wspólna modlitwa już tak, z tym co piszesz to i wspólne chodzenie do kina nie ma sensu bo nie można swobodnie rozmawiać

    •  

      @felixa: W sumie to nie rozumiem co tu śmiesznego. Im poziom indoktrynacji jest wyższy tym ludzie rzadziej biorą rozwody co jest raczej prawdziwe. Katole uważają rozwód za coś bardzo złego do tego stopnia że wolą się męczyć latami zamiast go wziąć. Na wsiach nawet mimo przemocy w rodzinie mało kto go bierze bo to nie po chrześcijańsku.
      Pustynne kłamstwa nakazują przecież wziąć krzyż i cierpieć.

    •  

      @JankesT97 ciekawe co piszesz, jak będziemy chodzić do kościoła z emocjami niechęci i wkurwienia też zadziała? Pewnie tak, w końcu to magiczne moce :)

    •  

      @JankesT97 Ze staniem w garażu wiąże się możliwość położenia lub oparcia o coś. A to już wspomaga wyobraźnię bardziej niż duszki na chmurach.

    •  

      @felixa: kto obecnie z dorosłych osób chodzi do kościoła z niechęcią? Jest tu mowa o dorosłych ludziach, a nie dzieciach które są ciagane przez babcię

    •  

      @gierape: Dokładnie. Czyli klasyczne mylenie korelacji z "przyczynoskutkowością"

    •  

      @gierape: znam taki przykład. Patologia jak skurwysyn

      +: PDCCH
    •  

      @felixa: dodać: brak ślubu, ale codziennie ruchanko : 1 na 5000000 par rozwodzi się ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JankesT97 znam trochę takich osób, które chodzą z poczucia obowiązku a nie potrzeby ducha.

      Nie zrozum mnie źle, sama nie uważam się za ateistkę, ale robienie z Boga jakiegoś dziada na chmurce który daje łaski ludziom, którzy odwalą coś w kościele raz na tydzień jest śmieszne. W moim odczuciu Bóg wspiera wszystkich, a nie tylko tych co się wpisali do kościelnej książki do czego ma zachęcać ta infografika.

    •  

      @felixa: Ja nie mówię, że samo chodzenie do kościoła da jakąś magiczną moc, tylko to chodzenie na mszę jest obrazem szerszej życiowej postawy, która skutkuje rzadszą chęcią do rozstawania się.

    •  

      @felixa: przecież nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny! Co najwyżej "uznanie za nieważne" więc ta ikonografika zwyczajnie kłamie. Żadna para po ślubie kościelnym nie mogła się rozwieść! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @felixa: To fejk, w sensie stworzone na podstawie jakiegoś idiotycznego artykułu z 2002 roku jak dobrze pamiętam. Żadnych badań i w ogóle. Powielają go tylko jakieś ultrakatolickie portale czy inni debile.

    •  

      według mnie stanie w garażu wspólnie regularnie co niedzielę może mieć podobne właściwości

      @felixa: a według mnie jesteś debilem, który nie rozumie sensu tej infografiki. Jest pewien sposób spędzania razem życia który objawia się w tym przypadku wpsólnymi obrzędami religijnymi.

      Ale niedojebany 15-letni gimboateusz zrozumiał swoim wielkim umysłem tylko "HEHEHE KURWA STANIE OBOK SIEBIE POWODUJE ZE SIE NIE ROZWODZO"

      ideologia wyżera ci mózg. jesli tam cokolwiek jest

    •  

      @matkakrawcowaojciecstefan no komu co wyżera i czego kto z nas nie ma to można polemizować :P

    •  

      @felixa: bo jest tylko takich 1429 par w Polsce kurwa XD i jednym nie pyklo więc to też nie jest gwarantem dziękuję dobranoc

    •  

      A do poziomu szczęścia odwracamy piramidkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @felixa: W sumie to bardziej przykre jest niż śmieszne - pokazuje, że ludzie mają ogólną tendencję do brania rozwodów (tak jak kiedyś i dziś mają tendencję do zdrad) i powoli upada mit "łączenia się w pary na całe życie".

      Kościelny brak rozwodów niczego tu nie naprawia, wręcz przeciwnie, bo rozwód to tylko próba rozwiązania głębszych problemów w związku. Problemów, które magicznie nie znikną, jak nie będzie możliwości rozwodu. Problemów, które potencjalnie nie mają innego rozwiązania niż właśnie zakończenie związku, formalnie rozwodem lub nieformalnie separacją.

    •  

      ze staniem w garażu nie wierzą się raczej emocje, a z chodzeniem do kościoła czy wspólna modlitwa już tak,

      @JankesT97: msza w skrócie: jestem zły, robię złe rzeczy, robicie złe rzeczy, monotonne zawodzenie w tonacji molowej, wszędzie dookoła smierć, okaleczony koles na krzyżu ma na wszystko baczenie. Nagle muzyka w tonacji durowej, panaceum na wszystko, koles wyjmuje z szafki błyszczący przedmiot i rozdaje wszystkim jedzenie. Jesteśmy wybawieni!

      Msza święta to jebany majstersztyk, jeśli ktoś chce się nauczyć sprzedawać ubezpieczenia to polecam się wybrać: 1 nastraszyć, przekonać ze jest się złym człowiekiem, zaproponować rozwiązanie i zebrać tacę.

      Emocje xD

    •  

      @felixa: btw, oczywiście hejtuje kościół, ale prawda jest taka że jak już przyjdzie kryzys który przyjść musi, jeśli ktoś go przejdzie to właśnie w większości para katolicka- praktykująca. Głównie to wie że nie może i stara się odbudować, czuje że "Bóg z nami" i wgl. Związek nie zawsze będzie powodował motylki w brzuchu i to pary katolickie statystycznie lepiej sobie z tym radzą to fakt.

    •  

      można polemizować

      @felixa: no nie można, bo nie ogarniasz związków przyczynowo-skutkowych dalszych niż 1 krok i bardziej skomplikowanych niż obrazek

      masz pokazaną korelację, ale jej nie kumasz właśnie z tego powodu

    •  

      @felixa znam ten jeden przypadek na 1429 :) a, czekaj, dwa :)))

    •  

      @felixa: ale gdzie tu brak logiki? Jezeli ludzie są tak wierzacy, ze chodza do kosciola co niedziele i codziennie sie razem modla, to juz cos mowi stanie ich umysłu i swiatopogladu. Myslisz, ze wsrod nich jest duzo rozwodów? Bo ja jestem sklonny zaryzykowac stwierdzenie, ze niewiele.

    •  

      @gierape: Potrzebne źródło tego pierdolenia. Jak już robi się badania co do satysfakcji ze związku to wyniki są raczej odwrotne i to wierzący są bardziej zadowoleni.

    •  

      @felixa To prawda! W Irlandii to byli tak religijni, że w ogóle nie było rozwodow! - to, że rozwody nie były dozwolone prawnie to przecież inna sprawa ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @felixa:
      Nie wiem jak to jest, że jedyne przypadki rozwodów i ślubów z wpadek znam tylko w tych bardzo rozmodlonych rodzinach

    •  

      @MPXD według mnie to nie ma wiele wspólnego z wiarą czy związek przetrwa fazę po motylkach czy nie. To zależy od nastawienia i podejścia ludzi w związku - jeśli ktoś szuka stałej relacji i jest pewny drugiej osoby to w razie problemów szuka rozwiązania a nie wyjścia ewakuacyjnego niezależnie od Boga

    •  

      @felixa: "Bo nie wypada", "co sąsiad pomyśli".
      Przypominam, że niedojrzała religijność (zasadnicza większość wyznawców) ma się świetnie z konformizmem.
      Wyniki nie dziwią.

    •  

      @felixa xDDDDDDD taaaaa jak moi starzy którzy rozwód (oczywiście kościelnego nie dostali) wzięli kilkanaście lat temu i od tamtej pory się nie widzieli no ale według tej czarnej mafii to dalej są kochającym małżeństwem xDDDDDD

    •  

      @felixa: tutaj chodzi bardziej o to, że jak małżeństwo codziennie się modli razem to robią to razem i nawet jak obrażą się na siebie to się modlą co wieczór. Zapobiega to np. wyjściu na miasto wieczorem i robieniu głupot, bo musisz się pomodlić z drugą połówką. Nawet jak jesteś zły to musisz to zrobić. Robisz coś razem dbając o drugiego człowieka. Tak to moim zdaniem działa i nie wiem dlaczego op się śmieje. Są jakieś oficjalne statystyki?

    •  

      @pepek614 xDDD

      No tak bo ateiści po kłótni to tylko szybki telefon na rokse i elo xD a katolik choćby chciał to musi zostać bo modlitwa w domu xdd

    •  

      @felixa: ale to moze byc prawda, nie jestem katolikiem, ale wam mozgi wyzarlo bo statystyka nie pasuje wam do swiatopogladu. Natomiast jak ktos wrzuci jedno badanie ze 1 partner seksualny to wieksze szanse na brak rozwodu to sie spuszczacie.

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @felixa nk sens ślubu cywilnego

    •  

      może dlatego, że kościół wmawia że nie można się rozwodzić, a mózgi wypranych katolików nie są w pewnym momencie samodzielnie funkcjonować. A potem taka babka tkwi w wieloletnim patologicznym małeżeństwie z damskim bokserem i pijakiem, bo przecież nie można się rozwieźć bo jej tak koneser małych chłopców powiedział

    •  

      @felixa: a potrafisz może jakoś merytorycznie zaprzeczyć tym danym? Nie atakuję, jestem szczerze zainteresowany.

    •  

      @kravi93 pierwsze co bije "nie merytorycznie" z tej "infografiki" to to, że w kościele katolickim nie funkcjonuje takie pojęcie jak rozwód xD a nawet gdyby to porównaj sobie drogę formalną do uzyskania cywilnego rozwodu i anulowania małżeństwa kościelnego - ilu ludzi nie żyje razem ale w statystykach kościelnych dalej figurują jako małżeństwo świadcząc o nierozerwalnych więzach xD

      Plus dawanie za przykład bogobojnych związków, gdzie nie rzadko panuje głęboka patologia ale ludzie się nie rozstają bo co inni i Bóg powiedzą - nie mówię, że tak jest zawsze i że w przypadku małżeństw cywilnych to nie ma miejsca ale to inna skala problemu

    •  

      @felixa Przecież jak ktoś już robił to badanie to chyba był na tyle inteligentny, żeby zwracać uwagę na rozwody cywilne bo jak sama zauważyłaś nie ma w KK rozwodu a o samo unieważnienie bardzo ciężko.

    •  

      @felixa: podejrzewam, że mimo wszystko chodzi tutaj jednak o rozwód w pojęciu świeckim, który przecież możesz dostać mając ślub kościelny.

      Druga część Twojej wypowiedzi - [potrzebne źródło]

    •  
      l.......................a via Android

      0

      @felixa Maja jakieś poparcie na to czy tak sobie napisali?

    •  

      @kravi93 wystarczy mi do szczęścia źródło tego śmiesznego obrazka który wrzuciłam z wydawnictwa Częstochowa xd

    •  

      @felixa: geje w polsce się w ogóle nie rozwodzą. Wniosek jest jeden.

    •  

      @felixa: ok, czyli nie potrafisz się do tego merytorycznie odnieść, mimo że postawiłaś w tym wątku wiele różnych, dość śmiałych tez. Masz na ich poparcie jakieś sensowne argumenty? Nie wiem, jakieś badania na przykład?

    •  

      @felixa: ale niby co w tym szmiesznego? To raczej oczywiste ze w parach mocno wierzacych bedzie malo rozwodow.

    •  

      @kravi93 najpierw to ja poproszę o badania potwierdzające ten bullshit z grafiki

    •  

      @felixa: no przecież masz w stopce. Teraz Ty je podważ. Ale proszę, zrób to w cywilizowany sposób ;)

    •  

      @kravi93 wydawnictwo Częstochowa umiarkowanie mnie przekonuje i cenię sobie swój czas :) rozbawił mnie obrazek i jak widać nie tylko mnie - dziękuję za dyskusje i życzę udanych małżeństw z Bogiem:)

    •  

      @felixa: no ale skoro już coś publicznie obśmiewasz, a następnie podważasz, to chyba możesz wziąć nieco odpowiedzialności za swoje słowa? Osobiste przekonania akurat nie są tutaj żadnym argumentem.

    •  

      @Hound: Widać taką tendencję, ale nie uważam, że to smutne. Bardziej przeraża mnie, że mit związku na całe życie dalej ma sie tak dobrze. Wielu ludzi z natury ciągnie do poligamii i im szybciej pozbędziemy się uprzedzeń związanych z tradycją, akceptując, że jeden czlowiek czasem nie wystarcza, tym lepiej.

    •  

      @kravi93 rozmawiamy o wierze - jakich tu można użyć RACJONALNYCH argumentów inne niż własne przekonania xD

    •  

      @felixa: niestety nie masz racji. Osoby wierzące naprawdę lepiej to przechodzą i nie jest to mój wymysł. Uwierz mi, że też chciałabym żeby tak nie było ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @felixa: to przeczy wszelakim statystykom GUS.. Znowu uważam że sianie propagandy powinno być karane.

    •  

      Ciekawe wobec tego jak wygląda grafika odnośnie szczęścia w związku ;-)

    •  

      @kravi93 nie nazwę badaniem czegoś gdzie nie wiem jaka była próba, czy to była reprezentatywna próba, co uwzględniano. Poza tym - tu masz tylko jedną zmienną.

      Nie czuję potrzeby podważania tego obrazka innymi badaniami bo nie uznaje jej za rzetelną tylko śmieszną xD

    •  

      @MPXD a ja bym chciała żeby była taka prosta recepta jak chodzenie do kościoła i modlitwa na szczęśliwy związek

    •  

      @felixa jako ateusz jestem skłonny uwierzyć w te statystyki. Sekciarze nigdy się nie rozwodzą njewazne jak źle jest

    •  

      @felixa: i zyją tacy ludzie, nienawidzą się ale boją sie boga i niszczą sobie wzajemnie życie.

    •  

      @felixa: ja wierzę w Boga i wierzę że jest tak samo obecny podczas składania podpisu w cywilnym jak podczas ślubowania ceremonialnego. Katolicy niestety mają skłonność do zamykania go w murach kościółka bo jak to tak wierzyć i nie chodzić na mszę (= nie dawać na tacę a o płatnościach za obrządki nie wspomnę)

    •  

      @felixa: ależ oczywiście że to zależy od miliona czynników, charakteru itp. Nie manipuluj, nikt nie napisał że to prosta recepta. Ale statystyka działa trochę inaczej niż na chłopski rozum i u mnie to by nic nie zmieniło to u innych też. Zresztą korelacja nie oznacza wynikowości, może po prostu osoby bardziej ustępliwe są częściej osobami wierzącymi.

    •  

      @felixa: w porządku. Ja tylko chciałem się przekonać, czy za wyglaszanymi przez Ciebie tezami stoi coś więcej, niż osobiste przekonania. Ono akurat nie ma dla mnie dużego znaczenia, więc nie musisz mnie dalej przekonywać.

    •  

      @would_an_idiot_do_that ja mam bardzo podobne odczucia, uważam że Bóg (czy jakkolwiek go nazywasz) jest po prostu obecny w życiu każdego, czy w formalnym związku czy nie

    •  

      @felixa Tak samo śmiechłem, ale wewnętrznie, jak na naukach przedślubnych typ z tym wyjebał xD

    •  

      @felixa:
      Widzę tutaj książkowy przykład syndromu wyparcia.

      Oczywistym jest że małżeństwa, dwojga wierzących ludzi są statystycznie szczęśliwsze i trwalsze od całej reszty.

      Ale komentującym nie mieści się to w światopoglądowej szufladce, więc wyśmiewają, szydzą i szukają różnych, egzotycznych wyjaśnień tego zjawiska.

      A sprawa jest naprawdę prosta: Bóg, wierność, wiara, szczęście w małżeństwie i modlitwa idą w parze.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @felixa: czyli główną przyczyną rozwodów są śluby

    •  

      @felixa: Interesujące, dziękuję za tę inforgrafikę. Nie rozumiem tylko dlaczego to jest śmieszne?

    •  

      @felixa nie wiem co Cię tak śmieszy. Dawno wiadomo, że im kobieta mniej partnerów seksualnych przed ślubem tym trwalsze małżeństwo

      +: deton24
    •  

      @felixa: Muszę się tu zgodzić z t̶y̶m̶ ̶o̶s̶z̶o̶ł̶o̶m̶e̶m użytkownikiem @dendrofag, faktycznie wierzące pary są po prostu trwalsze.
      Jeśli sama nie wierzysz i nie masz odniesienia, to wyobraź sobie, że razem z ukochanym macie jakiś wyższy cel i go realizujecie - będziecie mieli dużo silniejszą motywację, by wyprostować wszelkie animozje i umacniać swój związek.

      Na pewno statystyka jest mocno zakłamana przez trudność procedury i wiele wierzących par trwa w bezsensownych lub wręcz krzywdzących związkach, ale jestem też pewien, że ci prawdziwie wierzący po prostu bardziej się starają i lepiej na tym wychodzą.

    •  

      @felixa: nie, ale jak nie ma przymusu, żeby razem spędzić czas to go nie spędzają i wtedy są takie pokusy jak roksa. Podczas takiej modlitwy szczególnie za drugą osobę jest większa szansa na rozmowę i dogadanie się.

    •  

      @felixa: brakuje ostatniej grafiki jak żona z córką siedzą związane w piwnicy przez 20lat. Wtedy żadna nie narzeka i w ogóle nie ma rozwodów (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @felixa z czego połowa tych bogobojnych jest ze sobą tylko dlatego że "co ludzie powiedzo", a tak naprawdę już dawno by zmienili partnera ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @login-znakialfanumeryczne

      wśród księży 0% rozwodów

      Wśród starokatolickich i protestanckich jest kilka procent

    •  

      @felixa: Poprawiona wersja

      źródło: comment_gDwgQhPo358oh58q6QzvLUNswzG4YQXa.jpg

    •  

      @KrakenFromKrakenowo jesli chodziłoby o samo niedawanie rozwodow, to ich ilosc powinna byc podobna w opcji nr 2, 3 i 4.

    •  

      pierwsze co bije "nie merytorycznie" z tej "infografiki" to to, że w kościele katolickim nie funkcjonuje takie pojęcie jak rozwód xD

      @felixa: Skąd przekonanie że chodzi o unieważnienie małżeństwa kościelnego a nie o rozwód cywilny?

    •  

      @felixa Akademia Małżeństw i Rodzin

    •  

      @felixa: Co buk złączył człowiek niech nie rozłącza xD

    •  

      @felixa: @KrakenFromKrakenowo: jeśli prawda nie pasuje poglądom to tym gorzej dla prawdy co?

    •  

      @felixa: zabawne że jestescie tak zatwardziali w tym swoim bananowym antyklerykalizmie że nawet faktów nie umiecie normalnie przyjac. A przeciez to wy jestescie ci lepsi, oswieceni. Hatfu

    •  

      według mnie to nie ma wiele wspólnego z wiarą czy związek przetrwa fazę po motylkach czy nie. To zależy od nastawienia i podejścia ludzi w związku - jeśli ktoś szuka stałej relacji i jest pewny drugiej osoby to w razie problemów szuka rozwiązania a nie wyjścia ewakuacyjnego niezależnie od Boga

      @felixa: tyle że wiara definiuje określone podejście do związku i nie ma tam miejsca na egoizmy i inne związki tylko gdy jest dobrze.

      Jeśli ktoś jest wierzący to wie, że nie może drugiej osoby zostawić, a ktoś niewierzący może uznać, że życie jest tylko jedno a po nim nic i nie ma sensu być z drugą osobą w trudnym czasie, gdy w tym czasie można się dobrze bawić.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski według mnie tak samo osoba wierząca może porzucić jak i niewierząca, czy każda osoba po ślubie kościelnym jest wzorem wiary? Otóż nie - wiele osób bierze ślub kościelny żeby rodzina nie gadała, bo ładna uroczystość itp. w tym samym czasie ślub cywilny też nie jest zawierany tlyko i wyłącznie przez samolubnych ateistów którzy myślą tylko o sobie xd

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski w ogóle bardzo mnei boli sprowadzanie osób niewierzących do AUTOMATYCZNIE gorszego sortu, egoistów, którzy uciekają gdy pojawiają się problemy. tak trudno sobie wyobrazić że BEZ BOGA tez można pokonać kryzys?xD

    •  

      pierwsze co bije "nie merytorycznie" z tej "infografiki" to to, że w kościele katolickim nie funkcjonuje takie pojęcie jak rozwód xD a nawet gdyby to porównaj sobie drogę formalną do uzyskania cywilnego rozwodu i anulowania małżeństwa kościelnego - ilu ludzi nie żyje razem ale w statystykach kościelnych dalej figurują jako małżeństwo świadcząc o nierozerwalnych więzach xD

      @felixa: ale wiesz, że tu chodzi o rozwody cywilne?

      W Polsce są śluby konkordatowe, co oznacza że nawet biorąc ślub tylko w kościele, automatycznie zawiera się też ślub cywilny, bo zostawia się u księdza dane i on zawiadamia urząd stanu cywilnego o zawarciu małżeństwa. Sam ślub kościelny jest raczej ciężki do uzyskania i bardzo rzadko się to robi.

      I tam chodzi o to, że osoby wierzace rzadziej biorą rozwód cywilny.

      Plus dawanie za przykład bogobojnych związków, gdzie nie rzadko panuje głęboka patologia ale ludzie się nie rozstają bo co inni i Bóg powiedzą - nie mówię, że tak jest zawsze i że w przypadku małżeństw cywilnych to nie ma miejsca ale to inna skala problemu

      Głęboka patologia panuje w środowiskach dysfunkcyjnych, a zwłaszcza narażone są na nią osoby objęte trwałym, strukturalnym bezrobociem, osoby z patologicznych domów i wychowujące się w patologicznych środowiskach.

      Potrafisz udowodnić, że takie osoby są bardziej wierzące i związane z kościołem niż średnia?

      W końcu twierdzisz, że wśród wierzących patologia to inna skala problemu.

      Po prostu masz ból wiadomej części ciała, bo grupa do której należysz ma w czymś gorsze statystyki niż grupa której nie lubisz i bezpodstawnie przypisujesz jej jakieś patologie.

      No ale na wykopie to norma, że nie trzeba w ogóle zwracać uwagi na fakty i wystarczy pisać głupoty, byle pasowały do wykopkowego światopoglądu, a popularność ma się gwarantowaną.

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski o nie kochany, ja należę do grupy - zero ślubów zero rozwodów :)

    •  

      o nie kochany, ja należę do grupy - zero ślubów zero rozwodów :)

      @felixa: w tej grupie są wszystkie patologiczne związki polegające na wykorzystywaniu naiwności drugiej osoby, czy porzucaniu kogoś gdy tylko potrzebuje pomocy.

      Po prostu o tych patologiach się nie słyszy, bo takie związki nie ogłaszają w żadnym urzędzie, że się rozchodzą.

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski tak tak my ateiści to nawet się za bardzo nie staramy zapamiętać imion konkubin/konkubentów bo kto by to spamietal - i tak trzeba się rozstawać co chwila jak ktoś się robi roszczeniowy i prosi np o herbatę xD

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski nie to co w małżeństwie - naiwność ksiądz odbiera chyba podczas pierwszej komunii po przysiędze xDD

    •  

      tak tak my ateiści to nawet się za bardzo nie staramy zapamiętać imion konkubin/konkubentów bo kto by to spamietal - i tak trzeba się rozstawać co chwila jak ktoś się robi roszczeniowy i prosi np o herbatę xD

      @felixa: ochłoń trochę i przestań wszystko traktować tak emocjonalnie jak dziecko.

      Wtedy sama przyznasz rację, że ci co w związki wchodzą tylko dla seksu, zwłaszcza z wieloma osobami, raczej ślubów nie biorą, ani specjalnie wierzący nie są. To dosyć logiczne.

      W dodatku jakimś dziwnym sposobem przekształcasz stwierdzenie "wśród wierzących jest statystycznie więcej osób, które będą starały się ratować związek" w "hurr durr katole myślom że tylko oni potrafią tworzyć dobre związki".

      To co ty tu pzedstawaisz to analfabetyzm naukowy.

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski a Ty za to prezentujesz typowy pseudointelektualny bełkot. Ale co ja tam wiem - na pewno nie jak się tworzy szczęśliwy związek :)

    •  

      btw, oczywiście hejtuje kościół, ale prawda jest taka że jak już przyjdzie kryzys który przyjść musi, jeśli ktoś go przejdzie to właśnie w większości para katolicka- praktykująca. Głównie to wie że nie może i stara się odbudować, czuje że "Bóg z nami" i wgl. Związek nie zawsze będzie powodował motylki w brzuchu i to pary katolickie statystycznie lepiej sobie z tym radzą to fakt.

      @MPXD: A moim zdaniem taki komentarz świetnie pokazuje, że taka manipulacja kościoła dobrze działa w przekłamywaniu rzeczywistości ¯\_(ツ)_/¯

      To, że nie ma rozwodów, nie oznacza, że pary są szczęśliwe. Nie oznacza, że dobrze sobie radzą z kryzysami. Nie oznacza, że w ogóle sobie dobrze radzą w życiu... Może po prostu boją się wziąć rozwodu tak bardzo, że reszta jest dla nich kompletnie nieważna - wolą żyć w fikcyjnym związku, zdradzać się nawzajem, być złymi ludźmi, wylewającymi na innych frustracje - ale rozwodu nie będzie, bo to wstyd i bo kościół zabrania...

      Związek nie zawsze będzie powodował motylki w brzuchu i to pary katolickie statystycznie lepiej sobie z tym radzą to fakt.
      A ziemia jest płaska, to fakt. Takie samo twierdzenie niepoparte żadnymi dowodami jak Twoje¯\_(ツ)_/¯

      Jak mówisz ze swojego doświadczenia, to ja mogę powiedzieć ze swojego, że przytłaczająca większość par po katolickim ślubie z długim stażem, które znam, ma chujowy związek, w którym panuje niemal zerowa komunikacja, są ciągłe kłótnie o najmniejsze pierdoły, a małżonkowie nie potrafią okazywać sobie nawzajem szacunku ¯\_(ツ)_/¯ Smutne, wiem.

      Par bez ślubu znam z kolei trochę zbyt mało, by uogólniać, jednakże z moim chłopakiem jestem już prawie 10 lat (a więc wystarczająco, by przechodzić też te momenty bez "motylków w brzuchu") i jakoś ani brak ślubu, ani brak motylków nie powstrzymuje nas przed radzeniem sobie z problemami... Co więcej - według mnie mamy zajebiście wypracowaną komunikację i na wiele spornych tematów, które u innych par skończyłyby się krzykiem i fochem, możemy gadać zupełnie na spokojnie. Nigdy też nie odezwaliśmy się do siebie brzydkim słowem, więc jak czasem jestem świadkiem małżeństwa, które się przy innych ludziach wyzywa (a niestety, zdarza się), to coś we mnie umiera :/

      Ślub kościelny nie gwarantuje niczego. Znam zbyt wiele chujowych związków w których ludzie powinni dawno się rozejść, bo ich relacje są naprawdę chore i przemocowe, a tkwią w tym gównie "bo ślub"... To naprawdę nie jest żadna wartość.
      Oczywiście rozchodzenie się z byle powodu też nie, ale szczerze, to nie wydaje mi się, żeby takich ludzi "rozchodzących się z byle powodu" mogło być dużo, skoro z psychologicznego punktu widzenia przyzwyczajenie jest ogromną siłą i ludzie wolą nic nie zmieniać, nawet jak jest im źle, w obawie, że może być gorzej... Jedynym wyjątkiem tutaj są ludzie, którzy mają problem ze stworzeniem długotrwałego związku i faktycznie, co jakieś 2 lata (lub może nawet krócej) zmieniają partnera... Ale to zazwyczaj wynika z zaburzeń osobowości, kłótliwego charakteru, bycia egoistą / materialistą a nie z tego, że ludzie "nie chcą się poświęcać dla związku bo związki aż do śmierci są niemodne"... Jak ktoś jest w stanie egzystować w długotrwałym związku to będzie bardziej skłonny do poświęceń i kompromisów z racji chociażby przyzwyczajenia, niezależnie od tego czy był ślub, czy nie.

    •  

      a Ty za to prezentujesz typowy pseudointelektualny bełkot. Ale co ja tam wiem - na pewno nie jak się tworzy szczęśliwy związek :)

      @felixa: to, że nie rozumiesz tak prostych rzeczy jak statystyka, nie znaczy, że wyjaśnienie jej działania jest pseudointelektualne.

      +: Liwiia
    •  

      Wtedy sama przyznasz rację, że ci co w związki wchodzą tylko dla seksu, zwłaszcza z wieloma osobami, raczej ślubów nie biorą, ani specjalnie wierzący nie są. To dosyć logiczne.

      @Strzelec_Kurpiowski: Kolejne zajebiste ugólnienie (-‸ლ)

      To zabrzmiało tak, jakbyś uważał, że ludzie nie chcą brać ślubów w obawie, że partner im się znudzi i nie będą mogli sobie wziąć kogoś nowego?

      Oraz tak, jakbyś uważał, że niewierzący nie mogą mieć konserwatywnego podejścia do seksualności? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie chcę się za mocno rozpisywać ale serio - człowiek wcale nie potrzebuje wiary ani nakazów religijnych do tego, by się nie puszczać na prawo i lewo czy np. unikać pornografii ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      A przypadki brania ślubu "bo dziecko" to przecież klasyka gatunku w kościele - i co, może nadal uparcie stwierdzisz, że wejście w taki związek było z innego powodu niż przygodny seks? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Właśnie osoby rozwiązłe też mogą deklarować się jako wierzące - hipokrytów nie brakuje i zdarzają się tacy, co do niedzielę chodzą do kościółka, ale na dziwki też chodzą, żony zdradzające mężów, a mężowie zdradzający żony...

      Domyślam się, że pewnie takie przekonania się znikąd nie wzięły i masz pewnie w swoim otoczeniu dużo przykładnych katolików (w sumie zazdroszczę), jednak powinieneś pamiętać, że to nie zawsze i wszędzie tak jest... Jak w Twoim otoczeniu wiara zmienia ludzi na lepsze to super - powinno tak być, niestety nie zawsze to działa.

    •  

      To zabrzmiało tak, jakbyś uważał, że ludzie nie chcą brać ślubów w obawie, że partner im się znudzi i nie będą mogli sobie wziąć kogoś nowego?

      @Pantegram: nie, to zabrzmiało tak, że jak ktoś chce od związku tylko seksu, to nie będzie brał innych zobowiązań, takich jak ślub.

      +: Liwiia
    •  

      @Strzelec_Kurpiowski bo czego innego mógłby chcieć niewierzący od związku xd

    •  

      @Strzelec_Kurpiowski: Teoretycznie brzmi to legitnie, ale są faceci, co sobie biorą głupie żony (bo ważne tylko, że ładne) i to całkiem niemało :/ więc też nie mogę się z tym zgodzić.

    •  

      bo czego innego mógłby chcieć niewierzący od związku xd

      @felixa: udajesz, czy serio nie rozumiesz, że to, że statystycznie ludzie chcący od związku tylko seksu są ateistami nie oznacza, że każdy ateista chce od związku tylko seksu?

      Powinno się uczyć logiki w podstawówce, bo później wychodzą takie braki.

      +: Liwiia
    •  

      Teoretycznie brzmi to legitnie, ale są faceci, co sobie biorą głupie żony (bo ważne tylko, że ładne) i to całkiem niemało :/ więc też nie mogę się z tym zgodzić.

      @Pantegram: tak samo jak są kobiety, które biorą sobie głupich facetów. Ale co z tego?

      +: Liwiia
    •  

      tak samo jak są kobiety, które biorą sobie głupich facetów. Ale co z tego?
      jak ktoś chce od związku tylko seksu, to nie będzie brał innych zobowiązań, takich jak ślub.


      @Strzelec_Kurpiowski: Jak ktoś sobie bierze ładną żonę nie bacząc na to, że jest głupia jak but, to bierze ją sobie dla seksu (bo i tak nie będą mieli o czym rozmawiać). A to obala Twoje stwierdzenie, że jak ktoś chce od związku tylko seksu, to nie będzie brał innych zobowiązań, takich jak ślub...

      Właśnie jest całkiem spora grupa facetów, którzy nie traktują kobiet jako równorzędnych partnerek, a jako zabawki, maskotki. Ci wszyscy mizogini którzy uważają, że kobiety po prostu muszą być głupie, nie mogą być mądre, bo tak je natura ukształtowała... Ci wszyscy faceci, którzy są skłonni utrzymywać kobietę za samo to, by leżała, pachniała i "dawała", nie oczekując od niej nic więcej. Oni biorą ślub tylko dla łatwego dostępu do seksu.

    •  

      Powinno się uczyć logiki w podstawówce, bo później wychodzą takie braki.

      @Strzelec_Kurpiowski: To akurat nie wynika z braku logiki, lecz z "czytania między wierszami", odgadywania nastrojów ze sposobu formułowania wypowiedzi czy szukania pod przekazem werbalnym dodatkowej, niewerbalnej warstwy przekazu (która na ogół istnieje: https://www.osrodekintra.pl/services-view/komunikacyjne-uszy-von-thuna/).

      Całkiem spoko umiejętność, ale niestety prowadzi często do nadinterpretacji, tak jak przed chwilą pisałam o "zabrzmiało tak, jak..." zakładając z góry jakiś określony tok Twojego myślenia, za co się kajam (╥﹏╥)

    •  

      Jak ktoś sobie bierze ładną żonę nie bacząc na to, że jest głupia jak but, to bierze ją sobie dla seksu (bo i tak nie będą mieli o czym rozmawiać). A to obala Twoje stwierdzenie, że jak ktoś chce od związku tylko seksu, to nie będzie brał innych zobowiązań, takich jak ślub...

      @Pantegram: ile jest takich osób? Masz jakieś statystyki odnośnie takich ślubów? Zresztą rozmawiać można z każdym.

      Właśnie jest całkiem spora grupa facetów, którzy nie traktują kobiet jako równorzędnych partnerek, a jako zabawki, maskotki.

      Jak liczna jest ta grupa?

      Ci wszyscy faceci, którzy są skłonni utrzymywać kobietę za samo to, by leżała, pachniała i "dawała", nie oczekując od niej nic więcej. Oni biorą ślub tylko dla łatwego dostępu do seksu.

      Mówisz o skrajnym marginesie, bo zdecydowanej większości ludzi ma to nie stać.

      To akurat nie wynika z braku logiki, lecz z "czytania między wierszami", odgadywania nastrojów ze sposobu formułowania wypowiedzi czy szukania pod przekazem werbalnym dodatkowej, niewerbalnej warstwy przekazu (która na ogół istnieje: https://www.osrodekintra.pl/services-view/komunikacyjne-uszy-von-thuna/).

      Gdy mówi się o nauce, to nie należy "czytać między wierszami" tylko po prostu czytać i rozumieć.

      Przez czytanie między wierszami to antyszczepionkowcy potrafią w komunikatach WHO wyczytać, że szczepionki powstały po to, żeby wybić wszystkich ludzi, a ziemia jest płaska.

      +: Liwiia
    •  

      ile jest takich osób? Masz jakieś statystyki odnośnie takich ślubów? Zresztą rozmawiać można z każdym.

      @Strzelec_Kurpiowski: Nie mam statystyk, tak jak i Ty nie masz statystyk na to, że katolickie małżeństwa lepiej rozwiązują swoje problemy, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Jak liczna jest ta grupa?
      Sama się zastanawiam... Mam nadzieję, że nie jest liczna, ale jak czytam na wykopie opinie mężczyzn o kobietach to strasznie dużo jest takich traktujących kobiety instrumentalnie (╥﹏╥)

      Mówisz o skrajnym marginesie, bo zdecydowanej większości ludzi ma to nie stać.
      I tu niekoniecznie. Nie wszystkie kobiety oczekują od razu willi z basenem, nowego merca i ogólnie standardu życia a la króliczki Playboya - niektórym wystarczy samo to, że nie będą musiały siedzieć na kasie w markecie czy robić innej fizycznej pracy za kiepskie pieniądze ( ͡° ͜ʖ ͡°) albo samo to, że w ogóle nie będą musiały podejmować pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A i wśród kobiet lepiej zarabiających zdarzają się niestety takie, które planują po zamążpójściu rzucić pracę w cholerę i nie pracować do emerytury (╥﹏╥)

      Inny przykład to dziewczyny, które pochodząc z kraju, w którym panuje bieda, chętnie poślubią faceta ze znacznie zamożniejszego kraju dla samego obywatelstwa... Do tego na takiej dziewczynie nawet przeciętne zarobki mogą już robić wrażenie. I o ile postawa dziewczyn mnie tak bardzo nie dziwi, o tyle dziwią mnie faceci, którzy sami chcą sobie "importować" żonę z biedniejszego kraju, licząc na seks z jakąś ładną laską, która normalnie nie chciałaby mieć z nimi nic wspólnego, gdyby nie właśnie możliwość uzyskania obywatelstwa / lepszy standard życia, który on może jej zapewnić nawet jeśli na standardy swojego kraju on tak dobrze nie zarabia...

      No i też chodzi o sam fakt, że ogólnie zdarzają się faceci, którym uroda kobiety potrafi przesłonić logiczne myślenie, i w zamian za możliwość pociupciania atrakcyjnej laski zgodzą się na wiele - łącznie ze ślubem i braniem kredytów / masy nadgodzin na jej zachcianki :/

      Mi się ogólnie bardzo nie podoba takie podejście i się bardzo cieszę, że takich facetów właśnie chyba nie ma dużo, jednak szokuje mnie w ogóle, że tacy w ogóle się zdarzają.

      Gdy mówi się o nauce, to nie należy "czytać między wierszami" tylko po prostu czytać i rozumieć.
      Jakiej nauce xD Nie rozmawiamy tutaj o żadnej nauce xD
      Co najwyżej socjologia, z której i tak wszyscy się śmieją, że pseudonaukowa.

    •  

      A czemu śmiechles? Masz inne wyniki badań?

    •  

      @dendrofag: Przede wszystkim pomijając aspekt religijny to zasady postępowania w KK są cholernie dobrze ogarnięte pod kątem psychologicznym. To realnie poprawia komfort życia ludzi.

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: Są. Ale tu nie chodzi o to że sa wybitnie dobre. Tylko przez te modlitwy i to co ci wpajają robisz sie taką szarą głupią masą xD Jebac kk