•  

    Ja pierdole, gdzies na facebooku gazety lubuskiej było zwykłe pytanie "czy chcialbyś powrotu służby wojskowej" to napisałem ładnie, że nie, bo nikt nie powinien na siłę nikogo zmuszać i ludzie mają swoje plany życiowe, a ludzie piszący o "rurkach i pizdach" to mentalna komuna, która sie nie liczy XD
    i jaką dostałem odpowiedź XDDD
    to aż nie wiem co sądzić
    #wojsko #oswiadczenie #facebook w sumie #heheszki i #bekazpodludzi

    źródło: Screenshot_9.jpg

    •  

      @ejdaniel

      "czy chcialbyś powrotu służby wojskowej"

      Przecież służba wojskowa istnieje w Polsce. O uj ci chodzi?

    •  

      @ejdaniel: blagam daj mi profil tego gosia

    •  

      @ArchDelux: no wiesz o co chodzi, tej zasadniczej obowiązkowej

    •  

      @ejdaniel: o kurla mamy tu prawdziwego mężczyznę, który żuje pszczoły i nie używa dezodorantu, bo to pedalskie, a prawdziwy facet powinien jebac potem na kilometr

    •  

      @ejdaniel: no elo 5 lat w kamaszach here, nigdy nie chciałbym powrotu służby, zawsze lepiej być przygotowanym na cipeuszy niż na normalnych żołnierzy, do takich się łatwiej strzela

    •  

      @ejdaniel no to się wysławiaj, a nie inni mają się domyślać.

    •  

      @ejdaniel: gdyby się dowiedzieli ilu zawodowych po 15:30 ubiera rurki to by im mózgi eksplodowały

    •  

      @ejdaniel: "Uniknięcie służby wojskowej podstawowym zaszczytem i obowiązkiem obywatela"
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Orzysko
    •  

      @ejdaniel i jeszcze te pierdolenie, ze kiedys sluzylo sie 24h a teraz 15:30 i do domu. Zapomnieli tylko, ze 24h to siedziala patola z zsw a kadra spierdalala wlasnie o 15:30

    •  

      @ejdaniel: nie chcesz iść do woja bo nie mógłbyś się w razie czego poskarżyć mamusi z płaczem:) znam wielu takich

    •  

      @Amerykanski-Naukowiec: A może nie chce iść do wojska, bo szanuje swoją indywidualność i nie ma zamiaru ginąć za interesy polityków? Znam wielu takich

    •  

      @wespazjan: ginąc za interesy polityków? Po tym wiem ze jesteś mentalnym dzieckiem. Żyje na codzień w DE. I potrafię sobie wyobrazić ze moje otoczenie nagle może sobie ubzdurac ze ziemie polskie należą do nich, zaatakować i jak podczas rozbiorów germanizować i karać za polskość. Rozumiem ze ty i twoja rodzina w razie czego uczucie się niemieckiego i godzicie z rolą gorszych ludzi?

    •  

      @wespazjan: może prościej. Politycy wywołują konflikty tu się zgodzę. Ale walczysz za swoją wolność, za swoją kulturę, język, zwyczaje. Jak wejdzie okupant to nie będzie tego szanował a za sprzeciw zarobisz kule w łeb. Mam rozrysować?

    •  

      @Amerykanski-Naukowiec: Nie, w razie konfliktu mam zamiar wyjechać, bo jako czlowiek bez przygotowania w takiej sytuacji mógłbym najwyzej umrzeć jako mięso armatnie. Od walki jest profesjonalne wojsko, nie zbiorowisko losowych kowalskich, ktorym ktos wcisnął broń, to już nie ta epoka ze tak się toczy wojny. Zreszta w razie jakiekokolwiek ataku ze strony silniejszego panstwa, polskie wojsko nic nie zdziała bez wsparcia. Jeśli chodzi o przywiazanie do ziemii na której mieszkam, to go nie czuję, mógłbym żyć gdziekolwiek. Wojny bolą mnie tylko dlatego, że giną niewinni ludzie.

    •  

      @wespazjan: ale czym ty wyjedziesz i gdzie geniuszu? XD przypominam ze granice ci zamkną a jak zostaniesz przyłapany to możesz zarobić kulkę w łeb

    •  

      @wespazjan: mógłbyś żyć gdziekolwiek? Np w Niemczech? (o innych nacjach się nie wypowiadam) tu dostalbys kule w łeb za fakt bycia Polakiem. Wiem doskonale jaki stosunek maja do nas Szwabi. Nie, nie mógłbyś żyć gdziekolwiek i gdziekolwiek wyjechać. I pewnie skończyłbys jako mięso armatnie po krótkim przeszkoleniu w armii po łapance. Takie są brutalne realia

    •  

      @Amerykanski-Naukowiec: Masz przestarzałem wyobrazenie o wojnie. Pomyśl, naprawde wierzysz, że przy obecnym rozwoju techniki ktoś z zamiarem zniszczenia narodu będzie się bawił w bieganie za partyzantami po lasach? XD Wyjechałbym, ludzie zawsze wyjezdżali i wyjezdzają w trakcie wojen, więc najwyraznie nie jest to niemożliwe. Widać, że jesteś okropnie uprzedzony do niemców. Mieszkalem w berlinie przez rok i nie przypominam sobie by ktokolwiek chciał mnie tam zabić za narodowosc. Troche mnie bawi ze chcialo ci sie napisac obrazliwe szwabi z wielkiej litery XD

    •  

      @wespazjan: co ty myślisz ze Berlin ci coś powie o Niemcach? Gdzie jest w chuj różnorodności? Wyjedź na prowincje gdzie ludzie nie wiedza co to jest tolerancja do wszystkiego co się rusza (tAkich Niemców jest najwiecej). Zyjesz złudzeniami. Zreszta wypierdakaj jak szczur z tonącego okrętu. Ja w przeciwieństwie do ciebie wracałbym wtedy by walczyć za swój kraj kiedy ty będziesz uciekał. Gownem jesteś a nie Polakiem typie. Pluje na ciebie.

    •  

      @Amerykanski-Naukowiec: A na prowincji w innych krajach niby jest lepiej? Ani twoje wypizdowie, ani berlin nie są reprezentatywne dla narodu. W polsce na perfyeriach tez spotkasz głownie ludzi nietolerancyjnych i zakompleksionych. Nic nie znaczysz dla tego kraju jako jednostka, ja nic nie znaczę i taką "walką" nic nie zmienisz. Kim ty w ogóle jesteś, żeby mj mówić czy mam prawo nazywać się polakiem? W razie kryzysu idz dać się zabic jesli taka jest twoja wola, a ja może wrócę kiedy konflikt się zakończy odbudowywac panstwo. Umierając w niczym nie pomagasz, polacy musza skonczyc z romantyzowaniem śmierci

    •  

      @wespazjan: ty wrócisz odbudować państwo? XD już ci mowilem ze pluje na ciebie a ci co ocaleją kiedy wrócisz płuc na ciebie będą jeszcze bardziej. Będziesz dla rodaków zerem który zostawił ojczyznę w potrzebie i pewnie władza zajmie się szybko takimi jak ty w odpowiedni sposób. Założę się ze twój dziadek był albo volksdojczem albo innym robakiem który ucieka/ służy okupantowi. Lecisz na czarnolisto.

    •  

      @Amerykanski-Naukowiec: XD nie ma sensu rozmawiac dalej, żyj w iluzji ze twoja smierc mialaby znaczenie. Dla kraju wiekszą wartość ma żywy obywatel niż ten, ktory umarł w imię wydumanych wartosci, a to, że gros polaków nie potrafi tego pojąć i nawet w szkołach od malego wtlacza się dzieciom urojony honor to zupelnie inna sprawa.

    •  

      @ejdaniel: Wystarczy ze Rosjanie zrzucił by nawet element brygady WDW (spadochroniarzy) a cała zgraja takich „strategow” by skończyła jak ci których chcą użyć za mięso armatnie.Nienawidze takiego januszowania i już super tekstu o rurkach. To ze w wojsku jest narzucony ubiór i na pewne rzeczy nie ma miejsca to odrazu oznacza ze nie można tego praktykować w cywiliu ? Jakoś szkoda ze nikt nie pamięta jak ta służba wyglądała za PRL gdzie ludzi ze środka Polski wyrywano na drugi jej koniec (mazowieckie, mój sąsiad wylądował w brygadzie obrony wybrzeża), już nie wspominając o tym jak ta służba wyglądała. Tysiąc razy lepsze jest przeznaczenie pieniędzy na wojska operacyjne zamiast bawić się w jakiś przymusowy pobór.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (10)

  • avatar

    TL;DR:

    W nawiązaniu do tego wpisu ślub się udał. Przyszło 40 z 83 osób, poszło dużo alkoholu, goście dopisali, ogólnie jesteśmy zadowoleni. Zachęcam mimo wszystko do przeczytania całego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Będę wołał plusujących i komentujących poprzedni wpis przez mirkolisty, mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+-+

    LONG STORY - zachęcam do czytania.

    W nawiązaniu do tego wpisu napiszę ciąg dalszy historii i podzielę się garścią spostrzeżeń...

    A więc jesteśmy z żoną ponad miesiąc po ślubie. Spośród zaproszonych 83 gości weselnych zjawiło się tylko 40 osób. Pierwotnie było nam bardzo smutno z tego powodu, ale patrząc jednak z perspektywy czasu, nawet dobrze że tak wyszło. Dzięki temu, że potoczyło się wszystko tak a nie inaczej mieliśmy na imprezeie tylko osoby, które na prawdę się cieszyły naszym dniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ogólnie stresowałem się w dniu ślubu, jak to wszystko będzie... obawiałem się że zamiast wesela będzie stypa, jak się potem okazało niesłusznie. Stres towarzyszył od momentu wyjazdu z domu do mniej więcej zakończenia pierwszego tańca. W samym kościele było ok, młody ksiądz nie przynudzał i powiedział spoko kazanie, przy samej przysiędze z żoną nieco oczy nam się spociły (ʘ‿ʘ) pierwsza godzina na sali była trochę sztywna, ale po kilku głębszych goście ruszyli jak zaczarowani. Impreza była jednodniowa, a sala dostępna max. do 4 nad ranem. Wszyscy, zarówno ja z żoną, właściciel sali, moje rodzeństwo i zespół myśleliśmy, że impreza potrwa maksymalnie do godziny 2 i na tym się zakończy, tymczasem okazało się, że ok 14 osób dotrwało do końca, czyli do 4 nad ranem. Gdyby nie to, że musieliśmy kończyć tuż przed 4, to goście jeszcze by się bawili.

    Wódki na ślub poszło nam ok 90 butelek na 40 osób oraz ok 10 butelek wina ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście mówimy tutaj o piciu alkoholu na imprezie + wódce do zabaw weselnych + na odchodne po flaszeczce i paczce ze słodkościami dla każdej pary.

    Co do ciekawostek i spostrzeżeń to:
    - część osób nie przyszła z przyczyn, które były nam znane i szanujemy taką decyzję. Wiadomym jest, że żałoba, czy problemy zdrowotne danej osoby wykluczają udział w imprezie co jest zrozumiałe.
    - część osób nie przyszła bo "cośtam", po weselu jednak niektórym wymówka nie pokryła się z rzeczywistością, ale nie robimy z tego powodu ambarasu. Lepiej tak, niż takie osoby miałyby zadeklarować się, że przyjdą a zostawiłyby puste krzesło.
    - prawie wszyscy, którzy w trakcie zaproszeń mówili "na pewno przyjdę" nie przyszli. Także jeżeli planujesz ślub uważaj na takie deklaracje ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    - jeżeli znasz swoją rodzinę i wiesz kto z kim dobrze żyje a kto nie, to warto pomyśleć o winietkach na stół. Dzięki temu jeśli dobrze dobierzesz towarzystwo to masz duże szanse na udaną zabawę. Oczywiście towarzystwo trochę należy pomieszać. U nas stół był podzielony wg wieku, mniej więcej tak:
    + lewa strona stołu - ludzie w wieku 28- 48,
    + prawa strona stołu - ludzie w wieku 45 i wzwyż
    + środek - ludzie w wieku ok 18 - 30 lat

    Hit ciekawostka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Znajomy odmówił mi przyjścia na ślub, tłumacząc:

    wiesz stary, moja żona jest w ciąży, nie czuje się najlepiej, gdyby nie ciąża to na pewno byśmy na ślub przyszli

    Tydzień po ślubie a zarazem po urlopie wracam do pracy, a drugi ziomek pyta się tego co go prosiliśmy na ślub:

    jak było na ślubie?

    a ten odparł:

    spoko, trochę się pobawiliśmy, pojedliśmy itp...

    Jak się okazało tydzień po naszym ślubie, na który nie poszli "ze względu na ciążę", byli na innym. Nie mam o to żalu, nie mniej jednak komiczne to było, gdy jego wymówka spaliła na panewce ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    A nie przyszli, bo ja rok temu nie byłem na ich ślubie i po prostu to było mówiąc kolokwialnie "oddane", ale to inna historia. Miałem wtedy po prostu ciężki okres w życiu, byłem na bezrobociu 1,5 miesiąca (po raz pierwszy w życiu co było dla mnie ciężkie), do tego jeszcze strzeliło mi auto i miałem do wybulenia na naprawę ponad 1000zł.

    Przepraszam, jeżeli tekst jest mało czytelny lub chaotyczny, humanista ze mnie żaden ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Także jeżeli macie pytania to pytajcie, postaram się na wszystkie odpowiedzieć.

    #slub #mirkowesele #oswiadczenie
    pokaż całość

    odpowiedzi (105)

  • odpowiedzi (20)

Advertisement