•  

      @rrdzony:
      Fajne. Kiedyś widziałem podobny wycinek o tym jak narzekali na rusycyzmy, że mówi się np "listonosz" zamiast "listowy"

    •  

      @rrdzony: Jeszcze niech usuną "ó", "ch", "rz" i będzię piękniej :)

    •  

      @Piz-dur: nie. Nie warto tracić ciągłości historycznej z językiem, którym rozmawiano jeszcze całkiem niedawno. Poza tym rozróżnienie ch-h jest całkiem żywe w dialektach wschodnich i niektórych śląskich. A odmiana u na o oraz ż na r byłaby kompletnie z dupy

    •  

      @rrdzony: Bardzo mało ludzi to rozróżnia, przyzwyczają się bez problemu. U byłoby ogromnym uproszczeniem przy nauce języka, bo nikt by się nie zastanawiał właśnie, czy się odmienia, czy nie, bo i tak zawsze by się odmieniało na O. Z Ż/RZ byłoby to samo. Kwestia przyzwyczajenia, moim zdaniem.

    •  

      @Piz-dur: dokładnie. Będzie chwila bólu dupy jak w tym fragmencie gazety, a kolejne pokolenie będzie miało to w dupie. W razie czego dalej mogliby czytać stare teksty, bo nie ma różnicy w wymowie słów, tylko wystarczyło by im wytłumaczyć, że rz =ż itd.
      Dialektami nie ma się co przejmować, bo to w końcu dialekty.

    •  

      @rrdzony Jesteś w stanie coś powiedzieć o ch i h w dialektach śląskich ? Bo cośtam w gwarze umiem ale nigdy tego nie zauważyłem

    •  

      W razie czego dalej mogliby czytać stare teksty, bo nie ma różnicy w wymowie słów, tylko wystarczyło by im wytłumaczyć, że rz =ż itd.

      @boguchstein: ciągle składasz literki, czy co? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie obraź się, ale nikt nie czyta rz jako ż, ale rzeka jako "żeka" a nwet całe zdania czy konstrukcje. Nie czytasz litera po literze, ale w myślach rzucasz wzrokiem na całe wyrazy. Dlatego tak ciężko czyta się stare utwory, bo nie jesteś przyzwyczajony do szyku zdania czy pisownii, ortografii. Po takiej zmianie za każdym razem jakbyś czytał słowa z "rz" byś się wytrącał z rytmu. Szczególnie gdyby pozamieniać wszystko inne (ó-u, ch-h itd).

    •  

      @Arek817: no generalnie tak jak w staropolszczyźnie: "ch" bezdźwięczne jak "k", "h" dźwięczne jak "g". Jak czeskie "hora" (góra).

      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82g%C5%82oska_szczelinowa_krtaniowa_d%C5%BAwi%C4%99czna

    •  

      @JimNH777: dlatego napisałe przecież, że dla nas byłaby to zmiana, ale dla przyszłych pokoleń byłoby to już oczywiste, że jest żeka, żebro, żąd itd. Myślę, że dość szybko dałoby się przestawić. Coś jak z nauką języka obcego, z tym że, odchodzą wszystkie inne elementy. Język to podstawowe narzędzie komunikacji, więc powinniśmy usuwać debilizmy i nieogarnięcie ludzi z dawnych epok, a nie ciągnąć kompatybilność wsteczną. Królem debilizmów i tak jest angielski, w którym jedną literę można czasami czytać na 4-5 sposobów, a do tego istnieją inne litery, których kombinacja da ten sam dźwięk :O

    •  

      @rrdzony: no jest pewnie z 5 osób w Polsce, które faktycznie to odróżniają i używają w mowie potocznej xd Z tym, że to dialekty obecnie i nie ma sensu się szczególnie przejmować, że gdzieś tam ktoś wymawia ł jako l itd.

    •  

      @boguchstein: nieprawda, spowoduje to duże braki logiczne w deklinacji. O wiele bardziej pożądaną byłaby reforma alfabetu, pozbycie się tych poniemieckich dwuznaków, Czesi zrobili jakieś 600 lat temu, a Południowi Słowianie później:
      Ż -> Ž
      Sz -> Š
      Rz -> Ř
      Cz -> Č

    •  

      @rrdzony: nasza deklinacja to i tak pomieszanie z poplątaniem i morze wyjątków, a dla native speakera polskiego nie ma to w zasadzie znaczenia. Można się pozbyć i tego i tego, nie widzę problemu, byle by uprościć zasady i zmniejszyć ilość wyjątków. Tylko, że czeskie Č to jest coś na granicy Ć i Cz(miliebyśmy wtedy dwie bardzo podobne litery Č i Ć tak samo z resztą oprócz Ř) , tak samo jak Ž to nie nasze ż i Ř. Do tego mamy dźwięki takie jak dź, dzi, zi, ź itd. Na początek zacząłbym jednak od rzeczy aktualnie martwych w powszechnie stosowanym języku czyli ó/u, rz/ż, ch/h itd. Całe szczęście nie mamy niemych liter i innych debilizmów z języków germańskich xd

    •  

      dlatego napisałe przecież, że dla nas byłaby to zmiana, ale dla przyszłych pokoleń byłoby to już oczywiste, że jest żeka, żebro, żąd itd.

      @boguchstein: Dla mnie w sumie jest dosyć oczywiste że żebro piszemy przez "ż" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Delfin17: to dobrze, dla mnie też, a jak to się ma do tematu? Wszystkie te wyrazy (niektóre jak żebro z "ż", aktualnie też z "ż") byłby po prostu w słowniku w tym samym miejscu i nie razi mnie żeka itd. Mam podkreślanie wyrazów w przeglądarce, spokojna twój rozczochrana( ͡° ͜ʖ ͡°) Dla kogoś za 25-30 też byłby oczywiste, jak zapisać gżegżółka, rzeżucha i generalnie każde słowo ze słuchu.

      +: Kliko
    •  

      @boguchstein: W sumie język to część kultury, i można się zastanawiać po co go upraszczać. Na dobrą sprawę możemy wprowadzić jezyk urzędowy angielski i powoli się przerzucać. Za 2-3 pokolenia nikt nie będzie pamiętał o polskiej mowie. Tylko zasadnicze pytanie czy warto?

    •  

      @Delfin17: część kultury, która się zmienia cały czas. Język jest żywą częścią. Zakładam, że jak nie znasz zbyt dobrze hhistorii języka polskiego, to w ogóle nie obchodzą cię zmiany, które nastąpiły tylko w ostatnich 200 latach i nijak nie wpływa na twój los reforma ortograficzna z 1936 roku i ni jak obchodzą cie początki ortografii z ~XII-XV w.(oprócz wartości historycznej), gdzie zapisywało się czasami kilka dźwięków tą samą literą :D Tak samo pewnie nie ma wpływu na twoje życie ilość wyrazów z języka obcego(które tak bardzo pieką dupę ludziom), które po prostu weszły do języka 30-50-100 lat temu i teraz są oczywiste. Np., że używamy słowa "dach", czyli dosłownie niemieckiego słowa. Nie możesz wprowadzić języka urzędowego angielskiego (tzn. możesz, ale nie ma to sensu), bo język żyje własnym życiem i nie da się go okiełznać radami języka itd. Często niepoprawne kiedyś formy dzisiaj są już uznawane za poprawne, a słowa potrafią zmienić znaczenie o 180 stopni. Gdy jednak chodzi o samą ortografię, to zmiany są dość łatwe do wprowadzenia.

    •  

      @boguchstein: Nie znam historii niestety, zastanawiam się jednak po co takie zmiany wprowadzać? Okej może by to ułatwiło naukę języka ale to jest chyba tylko jedyny argument. Nie mamy przecież żadnych sensownych powodów żeby zmieniać ortografię. Tak mi się przynajmniej wydaje, aczkolwiek jestem lajkonikiem w tej dziedzinie

    •  

      @Delfin17: na tej samej podstawie, na której poprawiamy wszystko inne tj. system edukacji (z marnym skutkiem), prawo itd. Po co trzymać coś, co zabiera czas i energię ludzi, a wynika tylko i wyłącznie z braku aktualizacji. To jakby dać ludziom toporne komputery z zawodnym systemem, który muszą opanować do perfekcji(poświęcając ileś tam lat nauki), tylko dlatego, że nie chce się nikomu zrobić aktualizacji do łatwiejszego systemu. Przez kilka lat uczyłem się (nadal się uczę) języka chińskiego i widziałem na własne oczy jakie katusze przeżywają uczniowie uczący się tego języka. Nie do pomyślenia było dla mnie, by w wieku ~15 lat nadal mieć lekcję z pisania i zapamiętywania znaków, gdzie w tylko jednym roku nauki poświęcają na to setki godzin. Mimo tego można 60% chińczyków zagiąć jakimś znakiem, który dla nas jest prostym słowem, a u nich wywołuje panikę, bo nie pamiętają jak kreski postawić ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z punktu widzenia czystej ergonomii, jest to bardzo bardzo zły system. Ciekawym przypadkiem jest termin "Ti bi wang zi" <- czyli dosłownie "podnosić pióro i zapmonać znaku" - https://www.translatemedia.com/translation-blog/mandarins-problem-character-amnesia/
      W przypadku chińskiego zmiana byłaby bardzo drastyczna (coś jak reforma w koreańskim i wietnamskim - prawie całkowite pozbycie się chińskich znaków). U nas byłaby minimalna.

    •  

      @boguchstein: No dobra, ma to trochę sensu. A tak swoją drogą wiesz czemu mamy litery u, ó , rz ż itp. w sensie z czego to wynika?

    •  

      @Delfin17: kiedyś miały inną wymowę. W jakichś obecnie dialektach na wschodzie Polski, podobno jeszcze to odróżniają i używają (sam osobiście nigdy nie słyszałem).
      Problem zosawiania języka bez pomocy widać w angielskim, gdzie mamy takie "c". Może brzmieć jak "s", "k" "cz"(i pewnie coś jeszcze, sam nawet nie wiem) , bo brali wyrazy z innych języków, ale pisownie często zostawiali oryginalną, coś jak obecnie powszechnie używane w polskim słowo "weekend", które jeszcze kilkadziesiąt lat temu, w ogóle nie było w użytku.
      Efektem takiego postępowania jest fakt, że amerykanieć słyszący jakiś wyraz po raz pierwszy (lub częściej nazwisko/nazwę miejscowości) nie jest w stanie jej bez problemu zapisać.

      źródło: youtube.com

    •  

      @boguchstein: No ta wymowa i zapis po angielsku to jest masakra. Tu się zgadzam w 100%

    •  

      Pisownia powinna być prosta ( ͡° ʖ̯ ͡°) nie tylko tracimy czas na naukę przez jakie ż/rz ó/u się coś pisze ale i dlatego, żeby obcokrajowcy łatwiej i chętniej się uczyli naszego języka...

    •  

      Tylko, że czeskie Č to jest coś na granicy Ć i Cz

      @boguchstein: w prawie wszystkich językach słowiańskich tak jest. Tak samo znak z cyrylicy ч. Ale skoro język polski nie posiada "miękkiego cz", to można by wymawiać č jako "cz". Tak samo litwini używali "ż", ale żeby zbyt polsko to nie wyglądało, to przyjęli "ž" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Fajne. Kiedyś widziałem podobny wycinek o tym jak narzekali na rusycyzmy, że mówi się np "listonosz" zamiast "listowy"

      @gladagugu Chyba germanizmy. Listonosz to kalka z niemieckiego (Brieftraeger).

    •  

      @rrdzony: po co to w ogóle było zmieniane? Kto tak zarządził? Skąd się to wzięło?

    •  

      dlatego napisałe przecież, że dla nas byłaby to zmiana, ale dla przyszłych pokoleń byłoby to już oczywiste, że jest żeka, żebro, żąd itd.

      @boguchstein: żebro to jest normalnie xD

    •  

      @LichoToWie: a napisałem gdzieś, że nie jest? Może niefortunny przykład, ale miałem na myśli że nie istnieje po prostu alternatywa i oczywistym jest, że każdy wyraz z dźwiękiem ż, to ż.

    •  

      A tak w ogóle to nie powinno się ortografii upraszczać :) Najprostszy sposób by poznać czy piszesz z debilem czy człowiekiem wykształconym ;) Szczególnie w dobie Internetu i autokorekty :)

      +: kirsen
    •  

      @rrdzony: Całe szczęście że do tego doszło, wcześniejsze zwroty brzmiały strasznie folwarcznie.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (19)

  • avatar

    Zapewne każdy z Was dostał kiedyś telefon typu "Gratulacje Panie, został Pan wylosowany do odbioru gwarantowanej nagrody (tu wstaw dowolnie: tablet, talon na k.... i balon, opiekacz, obieraczka do porzeczek itp.). Zapraszamy do wzięcia udziału w ekskluzywnym podkreślam EKSKLUZYWNYM spotkaniu w hotelu połączonym z prezentacją garnków które leczą raka." Normalnie człowiek rzuca słuchawką, ale jak mam czas, robię troszkę inaczej - OOO JAK SUPER WIE PANI, NIGDY NIC NIE WYGRAŁEM!
    Babka się cieszy, bo trafiła frajera. Podaję jej "dane" - nazywam się Jacek Kórski. Słyszę powątpiewanie, ale za chwilę tłumaczę "wiem wiem, ale ja nie z tych Kurskich, poza tym moje nazwisko pisze się przez "ó"". Ta durna historyjka uwiarygadnia mnie jako kretyna, który przyleci po darmową nagrodę śliniąc się na samą myśl. Bardzo szybko Pani udaje się namówić mnie na wzięcie żony. Ja się cieszę, bo wiem, że dwa puste krzesła na prezentacji skur....synów naciągaczy będą moją zasługą. Ale na tym nie koniec.
    Na ogół dzień przed prezentacją EKSKLUZYWNEGO sprzętu w EKSKLUZYWNYM hotelu dostaję telefon "czy Pan Jacek?". Potwierdzam oczywiście i niezmiennie zapewniam o nieopisanej radości z jutrzejszej prezentacji. Pani dopytuje, czy nie chcę skorzystać z łaskawości producenta garów i wziąć kogoś jeszcze po GWARANTOWANY prezent? NO JASNE ŻE CHCĘ! Dopisuję teściów, rodziców i nieistniejącego brata z żoną ( ͡° ͜ʖ ͡°) Po zapewnieniu Pani, że oczywiście, weźmiemy dowody osobiste, żeby Państwo mogli zweryfikować nasze dane, podkreślam nieopisaną wdzięczność rodu Kórskich na darmowe profity i prezentację magicznych garnków.
    I mam nadzieję, że zamiast dwóch, osiem krzeseł stoi pustych.
    Walcie się na cyce naciągacze.
    #niewiemjaktootagowac #oszukujo #bekazpodludzi
    pokaż całość

    odpowiedzi (48)

  • avatar

    Zawsze jak widzę osobę rozdającą ulotki to staram się jedną wziąć. Szanuję ich, że zamiast siedzieć na dupie i chlać bez umiaru starają się zarobić trochę grosza. Żadna praca nie hańbi. #przemyslenia #oswiadczenie #gownowpis

    odpowiedzi (86)

Advertisement