•  

    #motoryzacja #pytaniedoeksperta #audi #bmw

    Na początku miałoby a4b6 lub w203 ale nie będę miał tyle kasy jednak. Mam 7-8 tys..

    Zacząłem rozglądac się za b5

    Moje wymagania to skrzynia automatyczna z marki która mniej więcej ribi dobre skrzynie, benzyna z gazem, kombi bez turbo.

    Jeżeli chodzi o b5 to wiem że po roku 99 żeby był lift i silnik 2,4 lub 2.8 żeby jeździło.

    Nie ma nic sensownego więc wrzuciłem wymagania w wyszukiwarkę i wyszło jeszcze e46 Ale kompletnie nic o nich nie wiem. Które silniki lepsze. Czy automat daje rade. Który rok patrzeć czy da się w tej kasie w ogóle coś sensownego znaleźć.

    Macie jakiś link że zbiorem informacji na temat tego modelu? Albo może ktoś z doświadczenia coś podpowie? Dzięki

    +: hiro95
    •  

      @Insiders: Jak masz 8k to kupujesz fure za 5k a reszte przeznaczasz na wymianę zużytych rzeczy. Nikt w naszym kraju nie sprzedaje dwudziestoletniego sprawnego samochodu. A tym bardziej gruza z niemiec typu b5 czy e46 z trzykrotnie cofniętym licznikiem.

    •  

      @Insiders: Mam b5 lift 2.8 w gazie i powiem ci ze auto sprawowało mi się bez zarzutów ale to już jest staruszek i najzwyczajniej w świecie zmęczenie materiału już nastąpiło. Odkleiła się szyba tylna, odkleiła się podsufitka, nakładka na klamkę odpadła bo ukruszeniu uległ aluminiowy zaczep, listwy na dole auta na drzwiach już sa do wymiany ponieważ zużyte. To tak na szybko wymieniłem kilka usterek. Jak je tak zliczysz do kupy to ci wyjdzie kupę kasy za naprawę. Dodatkowo b5 ma wieczne problemy z wahaczami aluminiowymi które padają na naszych drogach. I części blacharskie są mega drogie bo tych po lifcie było bardzo mało. Owocnych poszukiwań.

    •  

      @Insiders: jak chcesz bezproblemowy ale mulasty automat to popatrz na Subaru Legacy III/Outback II. Dobrze się gazują, fajnie się jeździ, tylko budżet pewnie na granicy.

    •  

      @Insiders: pierwsze auto i chcesz E46? Zatem jeszcze o tobie tu na wykopie usłyszymy. Zapewne pójdziesz z... hehe, płomieniem na główną

    •  

      @Insiders z tym budżetem nie podchodz do tych aut. Chyba że masz drugie tyle na remonty i naprawy. Serio wiem co mówię ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Insiders: Na Twoim miejscu nie marzyłbym o samochodach „premium” z takim budżetem. Lepiej kupić dobrze utrzymaną astrę, fabię czy octavię w tych pieniądzach niż szukać po szwabskich sztruclach „premium”.

      źródło: B77C84B9-E22D-4E71-995A-39E72AFAEEEE-797-0000008496F269EC.jpg

    •  

      @Insiders: kupiłem 208 za 10k, w ciągu 3 miechow włożyłem 7-8 XD

    •  

      @Insiders: Automaty w tych autach zwyczajnie są już na dotarciu , więc dolicz 3,5k na regeneracje skrzyni, silniki które wymieniłeś cenią się najbardziej więc naszykuj z 10k, ceny utrzymania: wielowahacz : jakieś 2k reszta do przeżycia, wiadomo maja swoje lata mimo blachy dzwon

    •  

      @Insiders: 7koła i chcesz kaudi 20latka albo gruz bmw xd. Wróć do rzeczywistości. Marki "premium" i to takie dziadki to jak wyskok kurwa z trampoliny na minę dwoma nogami xd.

    •  

      @Insiders: Szukasz samochodów w wersjach w których poprzedni właściciele mają takie same założenia jak ty - duży silnik dobre wyposażenie i pieniądze które ledwo wystarczaj na zakup. Później pojeżdżą trochę aż się nazbiera usterek do naprawienia i sprzedają kolejnemu napaleńcowi. Dobrze jakbyś miał znajomego mechanika który dobrze zna te samochody i kilka szrotów w okolicy gdzie rozbieraj dużo tych samochodów.

      Automaty w tych autach zwyczajnie są już na dotarciu

      @Krisu_7: Że coś jest na dotarciu zwykle mówi się na nówki sztuki albo po kapitalnym remoncie.

    •  

      @biskup2k: Pardon, miałem na myśli oczywiście że są już w kiepskim stanie, co łatwo sprawdzić w internecie

    •  

      @Insiders: widzę ze mam inne zdanie niż wszyscy tutaj na ten temat. Za 7-8k to najlepiej jakbyś wzial a3 8l, a4, passata b5 lub bore w tiptronicu(wystrzegaj się multitronica) do 5-6 tysięcy czyli rocznik około 2000. Resztę kasy na rozrząd i olej w silniku i skrzyni, może na ubezpieczenie jeszcze styknie. Dlaczego te modele? Bo są tanie w utrzymaniu. To Twoje pierwsze auto tak? Jeśli tak to na karoserie bym jakos szczególnie nie patrzył, byle rdzy nie było więcej jak karoserii. I tak obijesz, a jeśli to pierwsze auto to na 3 lata max. I nie ma się co wstydzić pastucha czy atrójki. Lepiej mieć auto które będziesz w stanie utrzymać i które pozostanie bezpieczne, niż „premium” które będzie stać popsute lub nie daj Boże jeździć popsute.

    •  

      @Insiders: nieee stary nie, nie rób sobie tego, lubisz w masochizm czy co? :D

      Napisałbym tu elaborat z własnej autopsji ale mi się nie chce więc postaram się streszczać.

      Kurde jednak mi się nie chce, samo e46 zajęło mi z 10 linijek :D

      W skrócie pojeździsz rok a w ciągu kolejnego dołożysz 3,4,5 lekką ręką. Wbrew pozorom e46 nie jest takie złe, moja familijna nabiła od 200 do 500 bez większych niedomagań a i tak nikt nie wie ile na prawdę ma. Ja kupiłem dla zachcianki w208 czyli powiedzmy w202, koszt zakupu 12k i rok spokoju. Po roku lekko 2k w silnik, w piątek kupowałem części do remontu zawieszenia przy czym kompleksowo, wyszło mniej więcej 2500k, same hamulce 1200 lekko (dodatkowo oczywiście). W kasie samych napraw miałbyś golfa 4 i podobne idiotoodporne furki.

      Aa żeby nie było. Kupując swoje doskonale znałem jego stan, podejrzewam że najzwyczajniej zmęczyły go polskie drogi po poza hamulcami wszystkie inne części miał z pierwszego montażu.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Mój kolega typowy Seba niedawno zapodał niezłą rozkminę. Ogólnie gość jest stereotypowym osiedlanym Sebkiem bez wykształcenia, piwko z kolegami w środku dnia podczas dyskusji z kolegami w bramie, mieszkanie socjalne, czwórka bombelków, żona typowa Karynka.

    Tak z dupy zapytał się czy wiem kim gardzi najgorzej. Spytałem kim a on na to, że takimi frajerami, co się budzą o piątej czy tam szóstej i lecą do roboty, potem wraca taki wieczorem i nie ma na nic siły. Dzień w dzień, są tacy co nawet w sobotę tak robią, sześć dni w tygodniu jak jakiś niewolnik, potem w niedzielę nawet nie da rady odpocząć bo to jest tak jak z mega kacem, że co to za odpoczynek jak następnego dnia taki pajac musi już znowu gonić.

    Zastanowiłem się chwilę nad tym, i pomyślałem, że w sumie to Seba ma rację. Ludzie często się śmieją z typków jak Seba że to niby podludzie bez perspektyw, ale jak tak sobie porównam kolegów, którzy zostali "Sebami" i tych, którzy wybrali życie w kołchozie, nawet jeśli mają z tego dużo kasy, to taki Seba jest dużo mądrzejszy (nie mylić z inteligencją) i żyje na dużo wyższym standardzie.

    Weźmy na przykład spotkanie z kolegami sprzed lat. Ludzie podobni do Seby są prawie zawsze radośni, uśmiechnięci, mają masę tematów do obgadania, multum zainteresowań, są na bieżąco z nowymi produkcjami, mają kiedy pograć w gry, czynnie uprawiają jakiś sport (czy to siłka czy zwyczajnie co kilka dni gra w kosza pod blokiem), nie bajdurzą o polityce, nie narzekają na wszystko wokół. Są panami swojego losu.

    A taki yuppie? Jak go spotkasz po latach to się zmusi na uśmiech, ale myślami gdzieś daleko. Zupełnie inny człowiek niż dawny dynamiczny chłopak z marzeniami, klasowy śmieszek, z masą hobby. Chcesz z takim pogadać a nie masz o czym. Ględzi o tym jaki to pieprznik w pracy, jak to nie ma czasu na nic. Grasz jeszcze na gitarze? "Od 10 lat nie dotykałem strun." Czytałeś może tę nową książkę [tytuł]? "Zazdroszczę tym co mają czas czytać". Niedługo wychodzi Cyberpunk 2077, ale to będzie petarda! "Za duży jestem na gierki. Ja to teraz nie mam czasu na głupoty."

    I porównaj sobie kolegów z podbazy czy szkoły średniej którzy poszli drogą Seby i tych, którzy pobrali kredyty, spłacają drogie ale reprezentacyjne auta których nie potrzebują, srajfony żeby nie odstawać od kolegi z pracy, 10-12 godzin w pracy bo terminy, 6 dni w tygodniu - porównaj z takim Sebą, który jest bon vivantem naszych czasów. Pełen życia, werwy, pomocny, uśmiechnięty. Bez stresu podchodzi do dnia. Z nim możesz pogadać na wiele tematów, bo nadąża za nowymi produkcjami, gada z ciekawymi ludźmi, w gierki ma czas pograć. Jak chcesz się spotkać na wódeczkę, to i zaraz od tak zaprosi do siebie nawet jak jest środek dnia a ty go spotkasz przypadkowo np. w markecie.

    Seba powiedział dosyć ciekawe zdanie "Ty, mi teść wczoraj powiedział że mam znaleźć robotę na umowę i cały etat to wtedy będę dla tego kraju wartościowy. Kumasz, wartościowy dla kraju mi powiedział. Ale jaką wartość ma taki śmieć co nic tylko tyra, dla jakiegoś obcokrajowca czasami, jak jakiś niewolnik faraona, potem nawet nie ma siły się rozerwać, ryj ma taki smutny bo go nic nie cieszy, na weekend na obiad do teściów bo wypada, ma tam jedno dziecko bo na więcej nie ma czasu a ja mam cztery które będą przyszłością kraju. Będą temu karierowiczowi niewolnikowi i jego żonie się zrzucać na emerytury."

    Miałem bekę z jego słów, co próbowałem ukryć kiwając z uśmiechem głową, ale jak chwilę pomyślałem to on faktycznie miał rację mimo że przekazał ją w mega głupi sposób. Taki mentalny niewolnik ma jedno dziecko, Seba czwórkę. Bierze na wszystkie 500+, ale potem one będą płaciły podatki jak dorosną. Karierowicz często propaguje zimny chów, jest stale zdala od domu, nie ma czasu na dzieci. Seba i Karyna o swoje dbają. Mają z nimi bliski kontakt. Ich związek jest zdrowszy niż takiego niewolniko-karierowicza i jego wybranki. Pójdź w odwiedziny do kolegów i porównaj ich zachowanie w odniesieniu do partnerek. Seba z reguły będzie chwalił żonę, prawił komplementy, okazywał czułość i atencję, widać tę iskrę i uczucie. Gościowi pokazuje że ją ceni i jest z niej dumny. Karierowicz w odniesieniu do żony z reguły zachowuje się w stonowany sposób, bardziej jak chłodny partner, w jej towarzystwie rozmawia na tematy pracy i nudnych pierdół.

    Odnośnie tej "wartościowości" człowieka. Robisz remont, albo samochód ci się zepsuł, a Seba się na tym zna? Wystarczy że powiesz magiczne słowa "nie wiesz ile takie coś będzie mnie kosztowało?" a Seba z reguły odpowie "Mordeczko, zadzwonię po Matiego i ci za darmo zrobimy." Po czym jeszcze tego samego dnia się zjawiają obejrzeć co jest do zrobienia. Jeśli chodzi o "wartościowość" to taki typowy Seba jest bardzo wartościowym, pomocnym człowiekiem, z którym się napijesz, pograsz, powygłupiasz, pomoże ci bezinteresownie.

    Nabrałem niesamowitego szacunku do ludzi których można skwitować określeniem typowy Seba. Zdałem sobie sprawę, że gdy taki pracuś krytykuje faceta jak Seba nazywając patusem, to robi to z zazdrości. Seba pozostał sobą, jest kowalem swojego losu. Nie jest niewolnikiem swojego pracodawcy. Nie musi się stresować, że jak nie będzie robił niczym wół, to znajdą kogoś na jego miejsce i wtedy zostanie z kredytami, opłatami za leasingi i ratami za srajfona.

    Wtedy zdałem sobie sprawę, że patologia to jest taki typek, co zagubił siebie po drodze. Taki truteń, co robi dzień w dzień coś czego nienawidzi, żeby opłacić przedmioty których na dłuższą metę nie potrzebuje. To jest smutne.

    #przemyslenia #gruparatowaniapoziomu #coolstory #bekazpodludzi #praca #pracbaza
    pokaż całość

    odpowiedzi (136)

  • avatar

    a gdybyście tak przestali napierdalać spam co 3h?

    #onet #opetpoczta

    odpowiedzi (47)

  • odpowiedzi (7)