•  

    Te dzbany nadal nie ogarniają, że forma skreślenia homoseksualizmu z listy chorób WHO to zupełnie marginalna kwestia.

    Sedno sprawy tkwi w tym, że homoseksualizm trafił na listę chorób ,,bo tak", w zasadzie bez żadnego sensownego uzasadnienia. Nawet gdyby Stalin z Mao dokonali tego skreślenia to ta decyzja byłaby słuszna. To ludzie, którzy wpisali homo na listę chorób powinni udowodnić swoje racje, a nie skreślający.

    Choroba nie ma jakiejś jednej, ścisłej definicji, bo medycyna to nie jest nauka tak ścisła jak matematyka czy fizyka. Generalnie chodzi jednak o stan uniemożliwiający normalne (prawidłowe) funkcjonowanie organizmu. Nowotwór taką definicję spełnia w 100%, bo w sposób obiektywny utrudnia lub wręcz uniemożliwia normalne funkcjonowanie (a nieleczony prowadzi często do przedwczesnej śmierci). Z chorobami psychicznymi jest już trochę trudniej, ale w zasadzie wiadomo, że ludziom np. z objawami schizofrenii paranoidalnej ciężko na co dzień funkcjonować bez systematycznego leczenia farmakologicznego. Jeżeli natomiast chcielibyśmy homoseksualizm uznawać za chorobę to powinniśmy mieć mocniejsze argumenty niż ,,przecież z tego nie ma bombelków". Zwolennicy uznawania homo za chorobę nigdy takowych nie mieli, co prowadzi do wniosku, że kierowali się głównie uprzedzaniami społecznymi, czyli te ich ,,listy chorób" były ch#ja warte. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #neuropa #bekazprawakow #urojeniaprawakoidalne #lgbt

    źródło: beton.png

    •  

      @falden: Stalin to akurat nauki pobierał w szkole sekty chrześcijańskiej i prześladował osoby LGBT.

      +: Catit
    •  

      @falden: Ogólnie pucowanie się do pojęcia choroby nie ma większego sensu, bo to tylko nazwa. Arbitralna klasyfikacja, która nie tyka istoty rzeczy.

      Homoseksualizm nie stał się czymś esencjonalnie innym w dniu wykreślenia z listy chorób. I jak jutro Miodek ustanowi, by nazywać prawaków lewakami, to ani trochę nie umniejszy to ich debilizmu.

      To, co zwiemy różą, pod inną nazwą równie by pachniało.

      Zamiast więc gryźć się z prawackim betonem na temat statusu nozologicznego homoseksualizmu, należy mu powiedzieć, że po pierwsze to od kiedy można obrażać chorych, a po drugie, przygłupie, ważna jest cecha zjawiska, a nie jego nazwa czy klasyfikacja.

      Tymczasem homoseksualizm ma cechy nieszkodliwe i już to wystarczy do tolerancji. Różni się tym np. od krzywdzącej homofobii.

    •  

      @koroluk: Zamiast więc gryźć się z prawackim betonem na temat statusu nozologicznego homoseksualizmu, należy mu powiedzieć, że po pierwsze to od kiedy można obrażać chorych,

      Z tą argumentacją jest taki problem, że zaraz ci taki wyjedzie z ,,argumentem" typu ,,ja nie obrażam homo, tak samo jak nie obrażam chorych na białaczkę, po prostu stwierdzam fakt, że jedno i drugie to choroba, tylko to pierwsze skreślono na skutek lewackiego GŁOSOWANIA a to drugie nie". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ogólnie pucowanie się do pojęcia choroby nie ma większego sensu, bo to tylko nazwa. Arbitralna klasyfikacja, która nie tyka istoty rzeczy.

      Listy chorób jako takie jak najbardziej mają sens. Chodzi mi po prostu o to, że jeżeli nie da się czegoś jakoś sensownie uzasadnić jako choroby to nie należy tego na takie listy wpisywać.

    •  

      @falden: zawsze mnie niszczy to podniecanie się, że homoseksualizm zostal wykreślony z listy chorób w wyniku głosowania od wpływem nacisków 40 lat temu i dlatego jest be. Przecież nieporównywalnie większą wartość ma obecny stan wiedzy, nauka przez te 40 lat poszła niewiarygodnie do przodu. To co ktoś tam ustalił w 1973 nie powinno nas w ogóle obchodzi, mamy tysiące nowych badan. Gdyby zorganizować takie głosowanie teraz, to za wykreśleniem byłoby 99% lekarzy - to się liczy.

    •  

      Przecież nieporównywalnie większą wartość ma obecny stan wiedzy, nauka przez te 40 lat poszła niewiarygodnie do przodu.

      @pol_czlowiek_messi: Dla fundamentalisty i fanatyka nie ma to najmniejszego znaczenia - ci ludzie kurczowo będą się trzymać tych "faktów", bo to jest jedyna rzecz która pozwala im, w ich mniemaniu w sposób "naukowy", dosrać się do homoseksualistów.

      Homoseksualizm był kiedyś uznawany za chorobę - tylko to się w tym wszystkim liczy. Był uznawany za chorobę i koniec kropka, a skoro "był" to może nadal "jest", wszak ktoś se uznał że już nie jest chorobą, to ja se mogę uznać że jednak jest, lewactwo zaorane.

      Tru prawak widzi w tym wszystkim tylko tę "uznaniowość" - i wysrane ma na to, że decyzji tej nie podejmowały jakieś randomy z internetu, że jest podparta badaniami, całymi latami badań, tru prawak widzi w tym wszystkim ino to, że "ktoś zdecydował", a skoro zdecydował nie tak jak bym chciał to znaczy że albo lewak albo ofiara lewackich terrorystów, a skoro tak...

      ...uznał źle, głosowanie nieważne.

      To jest taka proteza argumentu, z braku lepszego określenia - skupianie się wyłącznie na mało znaczącym detalu (głosowaniu), przy totalnym ignorowaniu kontekstu (czyli dlaczego to głosowanie się w ogóle odbyło). Dość typowe prawackie choróbsko, ostatnio mieliśmy tego przykład przy tej słynnej "aferze" w Ikei - faceta nie wolno było zwolnić bo cytował Biblię, w chuju mamy które fragmenty i w jakim kontekście, ważne było tylko że "Biblię cytował", a za cytowanie Biblii nie wolno zwalniać, bo ponieważ nie i koniec.

    •  

      W sumie zawołam zacytowanego @BetonowyTrawnik żeby nie było, że obgaduję za plecami. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Podziel się z nami argumentami, które stały za dopisaniem homoseksualizmu do listy chorób. Bo jeżeli takowych nie wskażesz to musisz przyznać, że czepianie się formy skreślenia z listy i heheszkowanie w stylu,,może nowotwory też skreślicie w głosowaniu hehehe" mija się z celem.

    •  

      @falden: a czy bezpłodność jest wg twojej opinii chorobą?

    •  

      @falden: a nie było przypadkiem tak, że homoseksualizm wpisano na listę chorób również w wyniku głosowania? A głosowanie nad wykreśleniem wymusili jacyś ultra konserwatywni naukowcy?

    •  

      @falden: nie żeby coś, ale jak inaczej nazwać brak możliwości przedłużenia gatunku jak nie patologią, choroba z czysto biologicznego punktu widzenia.

    •  

      @falden dzięki że zawołałeś. Ja teraz biorę popcorn i będę obserwować jak lewaki będą się między sobą gryźć tudzież jak @Aldarith będący gejem (chociaż w jego przypadku to raczej atencyjna ciota) wyzywa resztę od pedałów. Gej używający słowa padał aby obrazić osobę gębę to. Spoko.

      Co do WHO i umieszczeniu homoseksualizmu jako choroba na liście. Pewnie stało się to tak samo jak z innymi dewiacjami seksualnymi np z pedofilią, zoofilią.
      O ile na homoseksualizm nie ma lekarstwa (nie jest uważane za chorobę mimo iż środowiska LGBT wskazują na wady genetyczne) to na pedofilię lekarstwo jest. Kula w łeb.

      Popcorn już gotowy, czekam.

    •  

      Sedno sprawy tkwi w tym, że homoseksualizm trafił na listę chorób ,,bo tak",

      @falden: trafił tam w wyniku głosowania, o czym konserwy nigdy nie wspominają dziwnym trafem xD

    •  

      @rzaden_problem: ale homoseksualiści nie są bezpłodni, mają możliwość przedłużenia gatunku

    •  

      @bacaa90: i nawet z niej korzystają, ale przecież jak nie ze sobą, to się nie liczy xD

    •  

      @salsecon: cicho, to ich świadomy wybór ( ͡° ͜ʖ ͡°)