•  

    Biorę po 200 zł z konta każdej drużyny i słucham państwa.

    #sztuka #art #obrazy #malarstwo

    Jean-Leon Gerome - "Slave Market in Rome"

    źródło: arte.it 18+

    •  

      @MK-Ultra Uprzedmiotowanie kobiet w społeczeństwie i traktowanie ich jak rzecz, handel ciałem tylko i wyłącznie, chyba było tak że takie kobiety które można było kupić dla siebie na targu miały później "syndrom Sztokholmski" to swoich nabywców bo jak inaczej opowiedzieć to że choćby nawet udało im się uciec z domu właściciela to czuły wstyd do siebie do swojego ciała, wiedząc że miłości tak naprawdę nie ma, jest tylko czyjąś własnością... Ech się rozgadalem bez sensu

    •  

      @JulioIglesiasSexualPredator: Pragnę przypomnieć, że tego typu procedery dzieją się nadal tyle, że mniej jawnie. Kto wie czy nie z wyższym natężeniem, w końcu zakazany owoc smakuje najlepiej.

      Po prostu cię nie stać, więc nigdy nawet do głowy ci nie przyszło, że dziś też można kupić sobie własną niewolnicę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Pitaq: Blablabla. Kobieta jest słabsza, głupsza i mniej znacząca dla rozwoju cywilizacji, a przynajmniej była - ile w tym wpływu kulturowego, a ile rzeczywistej roli kobiety w społeczeństwie nie wiem, choć się domyślam.

      Gdy adoptujesz (można by powiedzieć - kupujesz) sobie pieska, tak naprawdę zabierasz mu wolność - wmawiasz sobie, że miłością, opieką, troską, tuczeniem rekompensujesz mu brak wolności, ale taki pies męczy się z braku możliwości zaspokajania potrzeb seksualnych, nie może pogonić kota, nie może szczekać gdy ma na to ochotę, jest w klatce. Pies jest słaby i głupi, więc szybko ulega i z czasem zaczyna pasować mu taki układ. Z kobietami było podobnie, może nie wszystkim taki układ pasował, ale taka była ich rola - miały być podległe, miały kochać i być wierne, jak ten pies. Dlatego można było traktować je na równi ze zwierzęciem - bo ich rola ograniczała się do miłości, do kochania męża i dzieci, do emocji, co raczej nie przynosi zysku ani świata nie rozwija. A świat to chaos, zło, wojny i pieniądze, do tego trzeba męskiego wyrachowania, wyzucia z emocji, stabilności. Dlatego, moim skromnym zdaniem, mimo, że oczywiście dostrzegam niemoralność w świecie, nie sądzę by ten świat mógł kiedykolwiek zacząć i rozwijać się inaczej niż się rozwijał.

      I ja zapewne rozgadałam się bez sensu, więc piona. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @MK-Ultra No i w punkt, jak akty w Dziadach ale z sensem i bardziej skaldniej od mojego wysrywu, masz plusa o ile twój charakter nie uzna tego za uprzedmiotowanie ¯\(ツ)

      +: Archix
    •  

      @MK-Ultra: w ostatnim zdaniu komentarza masz rację xd
      Świat to chaos, o, wojny i pieniądze i trzeba był odo tego męskiego wyrachowania? Dokładnie odwrotnie, świat taki jest bo był budowany na podstawach płci mającej skłonność do agresji czy 'wyrachowania'. Mylisz przyczyny ze skutkami. Kultura i społeczeństwo jest taki jakie ludzie je zbudują, bez nich obo nie istnieje i nie ma jakiejś domyślnej wersji, to jedna połowa społeczeństwa przez lata dominacji przy użyciu siły fizycznej takie a nie inne 'standardy' ukształtowała, chore i pesywdzace dla drugiej połowy społeczeństwa standardy. Zysk i rozwój świata, to co jest wartościowe itp też przez te połowę zostało zdefiniowane, jak więc chcesz określać wpływ jednej i drugiej płci na rozwój świata skoro zasady wedle których to oceniasz od tysięcy lat były ustalane przez jedną z tych płci? Akapit zaczynający się od 'blablabla' to już w ogóle straszne 'blablabla', nie wiem czy to miała być ironia czy pisane na serio ;_;

    •  

      @MK-Ultra a co jeśli mój pies może pogonić kota, szczekać aż ochrypnie i ogólnie ma wszystko łącznie z codziennym hasaniem po polach ?

    •  

      @vind: #tldr Bez męskiej agresji kobieta zginęłaby, bo sama bałaby się wyjść z jaskini, nie zostałaby ochroniona przed niebezpieczeństwem, zdechłaby z głodu. Bez agresji wyginęlibyśmy. Świat jest jaki jest, bo zbudowali go tacy, a nie inni ludzie z taką, a nie inną rolą, ludzie to zwierzęta, zwierzęta to agresja, dominacja, popęd, mnożenie się. Nie, człowiek z tytułu posiadania świadomości i wyjątkowo rozwiniętej inteligencji na polu celowości życia nie różni się zbytnio od innych zwierząt. Ale owszem - w toku ewolucji mogliśmy rozwinąć się na tyle by przytłumić agresję na rzecz empatii, równości, tolerancji, silnym bardziej opłaca się kontrolować i sterować ludźmi sytymi i względnie zadowolonymi niż wygłodzonymi, nadąsanymi, skłonnymi do ataku. Świat nie rozpocząłby się jednak inaczej jak od chaosu, dominacji, agresji tzw. zła. Kultura i społeczeństwo jest dokładnym odbiciem stanu społeczeństwa - w dobrobycie jesteśmy grzeczni i staramy się sobie nie przeszkadzać, w niedostatku i anarchii uaktywnia się w nas pierwotność, egoizm, samolubność genów - słabszy zdechnie, silniejszy przetrwa. Standardy to styczna potrzeb i stanu społeczeństwa, nieustanny rozwój sprawia, że standardy są coraz bardziej wyszukane i spersonalizowane, jesteśmy coraz bardziej wrażliwi, bo możemy sobie na taką ekskluzywność pozwolić, ale wrażliwość na krzywdę to nic innego jak egoizm w humanitarnej formie, chcemy czuć się lepsi pozwalając słabszemu żyć.

      To co wartościowe nie tylko było definiowane, ale przede wszystkim odkrywane i tworzone, do czego kobiety raczej się nie przyczyniały, można je oczywiście usprawiedliwiać - były dyskryminowane, odsuwane od edukacji, zniewolone, bez praw i głosu, ale w czasach równouprawnienia i wolności wyboru większość kobiet nadal wybiera te "babskie" zawody, gdzie priorytetem jest człowiek - opieka nad nim, bliski kontakt, usługiwanie. Mniejszość kobiet decydująca się na studia techniczne rzadko wyróżnia się osiągnięciami. "Dziewczyny na politechniki", akcje dofinansowywanie kobiet w edukacji, feminizm w czasach, gdzie kobiety nie są już uciskane. Feministki zderzyły się ze ścianą - chcą rywalizacji, zrównania bieli z czernią, chcą agresji z dwóch stron czyli awantury, a nie zgodnego współistnienia, gdyby chciały tylko równouprawnienia nie marudziłyby, że kobiety nie rządzą, pogodziłyby się z tym, że tak jest z niczyjej winy, życie wszystko i wszystkich weryfikuje. Wiadomo, że chodzi o pieniądze, a nie ambicje. Jak dzisiaj kobiety zmieniają świat, czy większość cenionych naukowców, odkrywców, inżynierów, przedsiębiorców, polityków to nie przede wszystkim mężczyźni? Nie wierzę w istnienie szklanego sufitu, nie wierzę też, że wyjątkowo inteligentne kobiety w zamierzchłych czasach nie mogły jakoś tego pokazać, udowodnić, przebić się, nie znaleźć wystarczającej ilości determinacji by się zbuntować i przechylić szalę, nie wierzę, że mężczyźni zetknąwszy się z ponadprzeciętnie inteligentnymi i uzdolnionymi kobietami, nie wykorzystaliby ich potencjału. One po prostu miały inne priorytety (narzucona rola biologiczna) i inne możliwości (intelektualne, ale też emocjonalność czy brak cech przywódczych). To chyba naturalne, że dziecko szczęśliwe to dziecko pod pieczą matki, która go wychowuje, uczy i wprowadza w świat - ale w czasach nastawionych na karierę, w czasach równouprawnienia, zacieramy, odwracamy i usuwamy role, a to może być krzywdzące dla nas wszystkich, bo zaburzamy coś pierwotnego, coś co było fundamentem. Czasy samotności, gdzie celem jest rozwój, a dla większości mniej eufemistyczne tyranie. Domy nie są już wielkie i zapełnione jak kiedyś, starzy są spychani do domów opieki, młodych brakuje, a nawet jeśli się pojawiają - są skazani na siebie w pustym domu bez rodzeństwa, modny typ rodziny 2+1, bez dziadków, bez rodziców, bez autorytetów, brak wsparcia i realnego kontaktu z bliskim człowiekiem, brak komunikacji. Mamy nerwice, depresje, samobójstwa.

      Pierwszy akapit nie jest ironiczny, tak mówią statystyki - większość kobiet w porównaniu do mężczyzn jest słabsza, przy czym wśród mężczyzn występuje więcej skrajności - geniusze, ale też idioci, uzależnieni, psychopaci, gwałciciele, mordercy, margines społeczny.

      Jeśli człowiek pogodzi się z tym, że jest tylko narzędziem w rękach natury i ewolucji, pogodzi się również z tym, że nie zmieni swojej płci, natury, roli biologicznej/kulturowej/społecznej. Tu nie ma, że kobieta jest gorsza, bo słabsza. Tu jest raczej - kobieta jest inna od mężczyzny, więc spełnia inną funkcję. Nie wiem, czy gorszą, to już zależy od człowieka i jego oczekiwań od życia, trudno pisać o braku sprawiedliwości, gdy to jakiej płci i czy w ogóle się rodzimy jest losowe. Patrząc na wygląd świata i uwzględniając narzuconą nam rolę, większość ludzi podświadomie pragnie stabilizacji, akceptacji i rodziny, jesteśmy tylko zwierzętami z popędem, na to choruje większość, dlatego by wszyscy byli zadowoleni, pod potrzeby tej większości należałoby tworzyć świat i zasady w nim panujące.

    •  

      @Voltaire: Wciąż jest twoją własnością i możesz ukręcić mu łeb gdy ci się znudzi.

    •  

      @MK-Ultra: Nooo, bardzo fajna wypowiedź i mi sie osobiście bardzo podobała. Jednak pokuszę się (jeśli pozwolisz) o wyciągnięcie z Ciebie filozofa i może proroka, jak widzisz przyszłość w toku następujących zmian?
      (ja tam osobiscie uwazalem jeszcze do niedawna, że zmiany które (ja) traktowałbym jako pozytywne na swiecie powinny wychodzić z ludzkiego wnętrza : mądrość, która pojawia się w człowieku po medytacji, psychodelikach, modlitwie (ale chodzi mi tu o proces sam w sobie pozwalajacy na zmiane fal mozgowych a nie kontakt z jakimś szczególnym bóstwem. Obecnie już sam nie wiem w sumie co tu zrobić i nie wiem w sumie jak...zaczynam nawet myślami dryfować wokół tezy, że lepiej to już było (iq wśród społeczeństwa spada : https://www.focus.pl/artykul/spada-iq-ludzkosci-to-bardzo-niepokojace-180613122741) i bedzie coraz gorzej z naszą moralnością i poczuciem rozumienia logiki jako takiej).

    •  

      Bez męskiej agresji kobieta zginęłaby, bo sama bałaby się wyjść z jaskini, nie zostałaby ochroniona przed niebezpieczeństwem, zdechłaby z głodu. Bez agresji wyginęlibyśmy. Świat jest jaki jest, bo zbudowali go tacy, a nie inni ludzie z taką, a nie inną rolą, ludzie to zwierzęta, zwierzęta to agresja, dominacja, popęd, mnożenie się. Nie, człowiek z tytułu posiadania świadomości i wyjątkowo rozwiniętej inteligencji na polu celowości życia nie różni się zbytnio od innych zwierząt. Ale owszem - w toku ewolucji mogliśmy rozwinąć się na tyle by przytłumić agresję na rzecz empatii, równości, tolerancji, silnym bardziej opłaca się kontrolować i sterować ludźmi sytymi i względnie zadowolonymi niż wygłodzonymi, nadąsanymi, skłonnymi do ataku. Świat nie rozpocząłby się jednak inaczej jak od chaosu, dominacji, agresji tzw. zła. Kultura i społeczeństwo jest dokładnym odbiciem stanu społeczeństwa - w dobrobycie jesteśmy grzeczni i staramy się sobie nie przeszkadzać, w niedostatku i anarchii uaktywnia się w nas pierwotność, egoizm, samolubność genów - słabszy zdechnie, silniejszy przetrwa. Standardy to styczna potrzeb i stanu społeczeństwa, nieustanny rozwój sprawia, że standardy są coraz bardziej wyszukane i spersonalizowane, jesteśmy coraz bardziej wrażliwi, bo możemy sobie na taką ekskluzywność pozwolić, ale wrażliwość na krzywdę to nic innego jak egoizm w humanitarnej formie, chcemy czuć się lepsi pozwalając słabszemu żyć.

      @MK-Ultra: skąd takie wnioski? Większość zwierząt nie jest drapieżnikami i żyją, po prostu byśmy się rozwinęli w innym kierunku. Poza tym co to w ogóle ma do rzeczy, skąd cofanie się do mieszkania w jaskiniach czy zakładanie eksterminacji mężczyzn. Czym innym jest przetrwanie wobec otoczenia, możliwe nie dzięki "męskości" a dzięki opanowaniu narzędzi, a czym innym jest tworzona kultura i warunki społeczne.

      Jak dzisiaj kobiety zmieniają świat, czy większość cenionych naukowców, odkrywców, inżynierów, przedsiębiorców, polityków to nie przede wszystkim mężczyźni?
      Jaki % populacji świata faktycznie jest równy pod względem płci? 5%? 10%? Ponadto uwarunkowania i oczekiwania społeczne nie zmienią się jeszcze nie przez dziesiątki a setki lat, więc co to za argument w ogóle, to nie jest tak że jak pozwolisz kobietom się kształcić to nagle po 20 latach będzie tyle samo kobiet które miały wpływ na naukę. Ponadto odchylenie standardowe istnieje, a i sama nauka nie jest niczym więcej niż tworem naszej kultury i społeczeństwa wykreowanym w celu opisu rzeczywistości.

      Nie wierzę w istnienie szklanego sufitu, nie wierzę też, że wyjątkowo inteligentne kobiety w zamierzchłych czasach nie mogły jakoś tego pokazać, udowodnić, przebić się, nie znaleźć wystarczającej ilości determinacji by się zbuntować i przechylić szalę
      Absurdalny argument, zdarzają się też ludzie którzy przeżyli upadek z ponad 30 metrów, ale nie sprawia to że spadając z takiej wysokości szanse na przeżycie są takie jak z upadku z wysokości metra.

      nie wierzę, że mężczyźni zetknąwszy się z ponadprzeciętnie inteligentnymi i uzdolnionymi kobietami, nie wykorzystaliby ich potencjału.
      Ależ napotykali takie i wykorzystywali ich potencjał, ale chyba nie tak jak ci się wydaje, raczej nie pomagając im rozwijać karierę.

      Pierwszy akapit nie jest ironiczny, tak mówią statystyki - większość kobiet w porównaniu do mężczyzn jest słabsza, przy czym wśród mężczyzn występuje więcej skrajności - geniusze, ale też idioci, uzależnieni, psychopaci, gwałciciele, mordercy, margines społeczny.
      Nie chodziło mi o fakt istnienia różnic tylko o stawianie np. siły fizycznej za cechę wartą uwagi czy pożądaną, szczególnie że koreluje ona z między innymi agresją. Prawie wszystkie wojny i spory tego świata wynikają z męskiej chęci dominacji nad innymi, a cierpi na tym cała populacja, nie róbmy więc z takich cech czegoś pożądanego.

      Z tym, że kobiety są głupsze to było już - również przeze mnie - tyle razy obalane, że aż mi się nie chce tego podejmować... Marginalne różnice, tym mniejsze im bardziej cywilizowany (a więc bardziej dostosowany do mężczyzn, opierający się na starszych standardach) i równy pod względem płci kraj, wynikające również z m.in. metodologii badań. Nie chce bardziej wnikać, ale badania są prowadzone głównie na uniwersytetach, odetnij sobie z rozkładu gaussa o dwóch różnych odchyleniach standardowych jakiś prawy margines, średnia w tym marginesie powinna wyjść wyższa w przypadku wyższego odchylenia standardowego, poza tym kobiety o mniej ponadprzeciętnym iq częściej wybierają się na studia zamiast podejmować działalność zarobkową ze względu na uwarunkowania i oczekiwania soc-kulturowe wobec płci, problem solved. Ponadto w badaniach przeprowadzanych w krajach cywilizowanych kobiety czasem osiągały nawet minimalnie wyższe wyniki.

      Jeśli człowiek pogodzi się z tym, że jest tylko narzędziem w rękach natury ...
      Nieaktualne.

      ...i ewolucji...
      częściowo również, działalność człowieka w dużej mierze wyeliminowała procesy zwyczajowej ewolucji

      ...pogodzi się również z tym, że nie zmieni swojej płci...
      pobożne myślenie życzeniowe

      ...natury, roli biologicznej...
      nie wiem co dokładnie masz na myśli, ale to chyba również życzeniowy futuryzm

      .../kulturowej...
      nieprawda

      .../społecznej.
      tym bardziej nieprawda

    •  

      @abcdefghijklmn: Trochę chaotyczny komentarz, ale postaram się odpowiedzieć. Nie zastanawiam się za bardzo dokąd to wszystko zmierza. Dlaczego zmiana zawsze musi być na gorsze/lepsze, w moim mniemaniu zmiana to zmiana, efektem domina będzie skutkować szeregiem innych zmian i trudno finalnie powiedzieć jaki był powód zmiany, czy nastąpiła poprawa czy coś się nieodwracalnie zjebało i właściwie jaka była główna przyczyna. Ale mogę gdybać, że życie w pojedynkę, w pogoni za karierą, za szybką i intensywną przyjemnością, z tym narcyzmem, który każdemu nakazuje "być kimś" cokolwiek to znaczy w danych czasach, ta presja wymieszana z poczuciem braku wsparcia może się odbić rykoszetem na zdrowiu psychicznym ludzi, o ile już się nie odbiła.

      Dla mnie przeżycia okołomagiczne związane z medytacją, narkotyzowaniem się, modlitwami, duchowością zbyt izolują by rozwijać, człowiek skupia się na przeżywaniu siebie i odrealnia się, a to nie pomaga w życiu. Człowiek nadmyślący oddala się od ludzi i od spraw doczesnych, utyka w przypuszczeniach, ideach, domysłach, w świecie wyobrażeń i iluzji, to ucieczka od konfrontacji z przykrą i kłopotliwą dla takich marzycieli rzeczywistością. Nie znam wpływu takich zabaw na fale mózgowe, jestem zdania, że w kryzysie może i mogą pomóc, ale wątpię by pozwalały odkryć coś o sobie i świecie co byłoby obiektywnie prawdziwe. To raczej oddala od ludzi, a mądrość to świadome i trzeźwe nabywanie i przekazywanie precyzyjnych informacji. Jako zabawa, odstresowanie, inspiracja, sposób na nudę, pustkę, problemy, zagubienie - czemu nie. Ale to rodzaj mądrości nieużytecznej, rodzącej więcej pytań niż odpowiedzi.

      IQ spada? Nie zdziwiłoby mnie to, jako że dysk twardy komputera zastępuje nam nasz własny. Karmimy się szczątkowymi informacjami, bo całą bazę wiedzy mamy na wyciągnięcie ręki, po co pamiętać gdy można sprawdzić w internecie, po co czytać książkę gdy w kilka sekund znajdę streszczenie. Internet niesamowicie rozleniwia mózg, przyzwyczaja do treści nieskomplikowanych, krótkich, nieangażujących.

      Z moralnością może być gorzej, ale nigdy nie było z nią lepiej, co raczej skłaniałoby do pozytywnego myślenia o przyszłości.

      +: Freakz
    •  

      Większość zwierząt nie jest drapieżnikami i żyją

      @vind: Energię można pozyskiwać na wiele sposobów, człowiek jesr akurat ssakiem drapieżnym i nie byłoby innego kierunku rozwoju jak drapieżnictwo, a zatem agresja, siła, walka, dominacja. Cofam się do jaskiń, bo od nich się zaczęło, cywilizacja w powijakach to agresja, ten prymitywizm, który do dziś jest w nas gdzieś głęboko zakorzeniony.

      Czym innym jest przetrwanie wobec otoczenia, możliwe nie dzięki "męskości" a dzięki opanowaniu narzędzi, a czym innym jest tworzona kultura i warunki społeczne.

      Przetrwanie nie dotyczy tylko męskości, tak samo nie zawdzięczamy rozwoju cywilizacyjnego tylko mężczyznom, związki płciowe i rodzina/stado to różnego rodzaju działania i współpraca dla wspólnego dobra, ale to mężczyźni odgrywali główną rolę jako dominujący pod wieloma względami czy to siła, czy intelekt, czy kreatywność i zaradność (w tym tworzenie narzędzi, później skomplikowanych mechanizmów, maszyn itd.).

      Jaki % populacji świata faktycznie jest równy pod względem płci? 5%? 10%?

      A jednak w tych nielicznych populacjach z całkowitym równouprawnieniem, kobiety nadal są mniej istotnym komponentem społeczeństwa jeśli chodzi o rozwój i funkcjonowanie społeczeństwa. Nikt im kłód pod nogi nie rzuca by nie mogły zbawiać świata. Napisałam wyżej, że nie wiem ile wpływu kulturowego, a ile rzeczywistej roli kobiety (jej przeznaczenia wynikającego z realnych możliwości) wpływało na jej mniejszy wkład w rozwój cywilizacyjny. Mogła być to ogólna słabość w stosunku do mężczyzn, mógł być to wynik zahukania, a może roli biologicznej, bo jako młode czasami dobrowolnie, a czasami niestety nie - zostawały matkami i nie zawracały sobie głowy światem, dla nich całym światem było dziecko. Może to kombinacja tychże czynników, a może tylko jeden z nich zaważył, nie wiem, naprawdę. Rozumiem też, że możesz przypuszczać, że kobiety świeżo po uzyskaniu wolności i swobody, nadal są onieśmielone, kulturowo ograniczone, speszone, ale w takiej Polsce jakoś tego nie kupuję, zwłaszcza że są zachęcane, wręcz kuszone przez społeczeństwo.

      Ależ napotykali takie i wykorzystywali ich potencjał, ale chyba nie tak jak ci się wydaje, raczej nie pomagając im rozwijać karierę.

      Mogło być i tak, ale tego nie wiemy. Mnie trudno uwierzyć, że choćby tylko jedna taka damska wersja geniusza a la da Vinci gdyby kiedyś istniała, nie uchowałaby się jakoś i nie została odkryta.

      Prawie wszystkie wojny i spory tego świata wynikają z męskiej chęci dominacji nad innymi, a cierpi na tym cała populacja, nie róbmy więc z takich cech czegoś pożądanego.

      Ojej, przecież i ja chciałabym żyć w świecie kolorowych, puchatych misiów, wszyscy byśmy się tulili, kochali, ocierali noskami, świat byłby piękny, kolorowy, dobry. Ale jak ty sobie taki świat wyobrażasz z ludzkim terytorializmem, ekspansywnością i brutalnością napędzającą do działania, nawet w miłości mężczyzna to agresant, dominant, grabieżca, gotów obić ryj konkurentowi.

      Jeśli człowiek pogodzi się z tym, że jest tylko narzędziem w rękach natury ... Nieaktualne.

      Człowiekiem nadal rządzą popędy, te rządzące nami od samego początku, te same co u innych zwierząt. Życie kręci się wokół zaspokajania potrzeb - jedzenie, wydalanie, seks, rozmnażanie, matkowanie, tatkowanie i inne role, sen, oczywiście praca ("samorealizacja") by móc te potrzeby systematycznie zaspokajać, kończysz jako nawóz. To, co będzie kiedyś jakoś mnie nie obchodzi, przez ten cały czas i po dziś dzień żyjemy w świecie absurdu i niewoli, gdzie z trudem musimy się godzić na to czym przyszło nam się stać bez naszej wiedzy, ingerencji i zgody.

      ...pogodzi się również z tym, że nie zmieni swojej płci... pobożne myślenie życzeniowe

      Oczywiście jeśli masz kaprys i pieniądze, możesz być czym tylko zechcesz, każdą najśmielszą wizją. Możesz manifestować wyglądem wyznanie, gust czy jakieś utajnione problemy z akceptacją tego kim jesteś. Możesz zafarbować włosy na różowo i wszczepić sobie róg do czoła, bo od dziecka chciałeś być i czułeś się jednorożcem. Ale to niczego nie zmieni.

      +: Freakz

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement