•  

    uwazam ze w europie, takze w polsce powinien zostac uchwalony ZAKAZ budowania jakichkolwiek budowli kultu religijnego nowych, stare niech sobie zostana i stopniono niech pustoszeja przechodzac na model ateistyczny.
    w xxi wieku pora przestac uzalac sie nad soba (katolicyzm) badz zabijac innych (islam)
    najlepszy model to pozbycie sie religii z kontynentu, jednak aby to zrobic nie mozna wymienic jej na ustruj poliutyczno-religijny czyli islam, ktory jak sie sprawdza w tamtych krajach widac w kazdym z nich

    #przemyslenia #religia

    •  

      @depresso: religię trzeba zastąpić kultem nauki, szacunkiem do logiki i faktów

      wtedy wszelkie religie same znikną

    •  

      kultem nauki

      @MilionoweMultikonto: brzmi jak kolejna religia.

    •  

      @atteint: jeżeli będzie oparta na logice i metodzie maukowej to co za różnica jak brzmi?

    •  

      @MilionoweMultikonto: nie uważasz, że póki samemu nie jest się naukowcem, tak żeby w pełni rozumieć mechanikę opisywanych zjawisk, to nauka także jest wiarą? gdy czytam artykuł, w którym podają fakty o dajmy na to czarnej dziurze, to i tak muszę uwierzyć na słowo w to co jest tam napisane. nawet moja "wiedza" o ich istnieniu nie jest wiedzą, a wiarą. w życiu żadnej nie widziałem tak naprawdę.

    •  

      @atteint: naukowcy też żadnej nie widzieli...

      nauka nie polega na czytaniu artykułów...

      dlatego ludzie powinni być naukowcami, a nie wierzącymi

      powinieneś czcić dobro wypływające z metody naukowej, a nie treść artykułów popularnonaukowych

      nie musisz pracować w instytucie naukowym żeby z niej skutecznie korzystać do analizy otaczającego Cię świata
      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa

    •  

      naukowcy też żadnej nie widzieli...

      @MilionoweMultikonto: widzieli na aparaturze służącej do badania tego typu zjawisk. widzieli realne wyniki, które oni uznali za wystarczające, żeby takie zjawisko opisać i stwierdzić, że istnieje.

      nauka nie polega na czytaniu artykułów...

      dlatego ludzie powinni być naukowcami, a nie wierzącymi

      pojedynczy człowiek przez całe życie nie wchłonie wiedzy potrzebnej do pełnego zrozumienia wszystkich odkrytych zjawisk. a ile jeszcze czeka na odkrycie.
      rozumiem twój punkt widzenia, ale jest istotna różnica między informacją, a wiedzą. w informację otrzymaną od kogoś wierzę, wiem to czego sam doznałem jednym ze zmysłów.

    •  

      widzieli na aparaturze służącej do badania tego typu zjawisk. widzieli realne wyniki, które oni uznali za wystarczające, żeby takie zjawisko opisać i stwierdzić, że istnieje.

      @atteint: yyy, no co Ty, czarne dziury zostały opisane teoretycznie zanim jakąkolwiek wykryto

      na tym polega nauka że nie trzeba dotknąć, zobaczyć ani wierzyć, żeby zbudować model teoretyczny użyteczny w praktyce

      na przykład naukowcy zbudowali model teoretyczny naszego układu słonecznego a na podstawie tego modelu inżynierowie zaprogramowali komputery rakiet, te rakiety które były błędnie zaprogramowane według błędnego modelu po prostu nie zrealizowały misji, nikt tu nie musiał w nic wierzyć, wystarczyło policzyć prawdopodobieństwo powodzenia misji i przeprowadzić symulacje

      Ty nie potrzebujesz modelu czarnej dziury bo się nimi nie zajmujesz. Dla Ciebie są wszystkie inne modele które dotyczą tego czym się w życiu zajmujesz, tam powinieneś stosować metodę naukową, a nie wiarę.

    •  

      kultem nauki, szacunkiem do logiki i faktów

      @MilionoweMultikonto: już były świątynie rozumu za rewolucji francuskiej, szubko się znudziło bo mordowanie było lepszym sposobem na utrzymanie się przy korycie.

    •  

      @MilionoweMultikonto: Takie przemyślenia. Zanim naukowcy coś potwierdzili (na przykład wspomniane istnienie czarnych dziur czy model układu słonecznego), to stali przed kilkoma możliwościami, które dawały im różne opcje i dopiero dalszym badaniem tych zjawisk, wspomaganiem się innymi odkryciami, dochodzili do tego jak to faktycznie wygląda.

      Teraz dzieje się to cały czas. Weźmy np budowę materii - póki co mamy kilka pomysłów, ale nie wiadomo który, i czy w ogóle któryś z proponowanych, jest faktycznym opisem tego, co się dzieje na najniższym poziomie. Albo wielkoskalowa budowa Wszechświata. Już wydawało się, że mniej więcej wiemy co i jak, a nagle odkryto, że nasze przewidywania opisują jedynie 5% faktycznego zachowania się Kosmosu, a 95% to jest nie-mamy-pojęcia-co.

      Ale nie przeszkadza to naukowcom "wierzyć", czy może aby uniknąć tego brzydkiego słówka, przyjmować za najbardziej prawdopodobne, że np superstruny to właściwy opis, choć są i tacy, którzy uważają inaczej.
      Jest to zrozumiałe i uczciwe, bo póki nie ma ostatecznych dowodów, i są to tematy otwarte, można przyjmować - może nie dowolny - ale jeden z prawdopodobnych scenariuszy, jako swój "faworyzowany". Przynajmniej ja tak uważam, jesli się mylę, napisz.

      Bo tu dochodzimy to kwestii filozoficzno-religijnych. Nie wiemy czym jest życie i skąd się wzięło. Nie wiemy czym jest świadomość i jak działa. Nie mamy też pojęcia co się dzieje po śmierci. Zatem zasadniczo zgodne z podejściem naukowym, byłoby wybranie kilku bardziej prawdopodobnych pomysłów i co najmniej pozostawanie otwartym na nie, oczywiście z możliwością faworyzowania swoje ulubionego ;)

      Dlaczego zatem w tej kwestii naukowe podejście, polega na faworyzowaniu wyłącznie jednego, spośród różnych nieudowodnionych na razie modeli życia?
      Oczywiście w momencie, gdy udowodnione zostało np, że górę Olimp nie zamieszkuje stado wiecznie pijanych i pieprzących się we wszystkich konfiguracjach bogów, to należy takie założenie odrzucić. Ale wiele religijno-filozoficznych pomysłów i modeli jest o wiele bardziej wyrafinowane - nie wszystkie religie są proste i prymitywne. Niektóre zresztą obrosły prymitywnymi zwyczajami i mitami, ale samo clue przekazywane przez nie, jest niepozbawione sensu i choć oczywiście obecnie nie udowodnione, to pewnie ku zaskoczeniu niektórych, te koncepcje są zgodne z współczesną nauką i wygląda na to, że choć bez obecnej wiedzy i matematyki, ich twórcy mieli niezłą intuicję :) (mówię tu o różnych dalekowschodnich koncepcjach jak buddyzm czy taoizm, i w sumie o niektórych greckich pomysłach też)

      @atteint:

    •  

      @kubako: o to, to, to. bardzo ładnie opisałeś co chciałem wyżej przekazać. i na pewno finezyjniej i zgrabniej, niż ja bym to zrobił.

    •  

      dochodzili do tego jak to faktycznie wygląda

      @atteint: nigdy się nie dowiemy jak świat faktycznie wygla, możemy najwyżej używać modeli najbardziej adekwatnych do danych potrzeb

      dzięki metodzie naukowej i eksperymwntom naukowcy nie muszą w nic wierzyć, wystarczy że ich modele w praktyce pozwalają rozwiązywać problemy lepiej niż wierzenia ludowe

    •  

      nigdy się nie dowiemy jak świat faktycznie wygla

      @MilionoweMultikonto: daj ludzkości dość czasu, a odpowie na każde możliwe pytanie.

      wystarczy że ich modele w praktyce pozwalają rozwiązywać problemy lepiej niż wierzenia ludowe

      nie. to nie wystarczy.

      a tak w ogóle to odpowiedziałeś niewłaściwej osobie. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      wołam @kubako, bo to on tu jest potrzebny. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @atteint: chyba jesteś właściwą osobą skoro kontrargumentujesz xD

      od udzielania odpowiedzi są filozofowie, a zwykłrmu człowiekowi wystarczy że samochód jeździ i smartfon wibruje

    •  

      @MilionoweMultikonto: a kto powiedział, że zwykły człowiek nie może sobie pofilozofować? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @atteint: jak filozofuje to już nie jest zwykłym człowkiem

    •  

      daj ludzkości dość czasu, a odpowie na każde możliwe pytanie.

      @atteint: Tak daleko bym się nie zapędzał :) Nie znajdziemy odpowiedzi na wszelkie pytania, bo zakres naszych możliwości jest ograniczony fizycznie. "Jesteśmy zamknięci" w naszym Kosmosie, w naszych życiach, i sprawy poza tymi ramami, mogą nigdy nie zostać przez nas ostatecznie rozpoznane. Odpowiedzi na nasze pytania przeważnie rodzą dziesiątki nowych pytań i nigdy nie odpowiemy na wszystkie.

      Ale ostatecznie (skoro jesteśmy fanami dalekowschodniego podejścia), to może w życiu nie chodzi o opis zjawisk, tylko o ich doświadczenie. Jak zauważył kolega Multikonto, każdy z naszych naukowych opisów jest jedynie uproszczonym modelem. A tymczasem przez palce przelewa nam się Rzeczywistość. Fascynujące zjawisko - choć nie możliwe do prawdziwego opisania, możliwe do prawdziwego doświadczenia :)

      +: atteint
    •  

      bo zakres naszych możliwości jest ograniczony fizycznie

      @kubako: aczkolwiek nie jest powiedziane, że będzie tak zawsze. ( ͡° ͜ʖ ͡°) nie byliśmy w stanie zejść pod wodę, więc stworzyliśmy kombinezony do nurkowania, nie byliśmy w stanie dostrzec planet na niebie, więc zbudowaliśmy teleskop, niewykluczone, że kiedyś powstanie coś pozwalającego przekroczyć i bariery fizyczne.

      Ale ostatecznie (skoro jesteśmy fanami dalekowschodniego podejścia), to może w życiu nie chodzi o opis zjawisk, tylko o ich doświadczenie.

      w sumie człowiek to dziwne połączenie dwóch skrajności: zimnego katalogowania i rozgrzanego doświadczania. ja na to patrzę tak, że lewa i prawa półkula mózgu to skrajne przeciwieństwa, a efektem ich połączenia jestem ja. ale jak najbardziej zgodzę się, że życie polega na doświadczaniu, przynajmniej wg mnie, bo ilu ludzi, tyle podejść do życia. ;)

      A tymczasem przez palce przelewa nam się Rzeczywistość

      czasami i ten skrawek, który widzimy to zbyt wiele i przytłacza. (✌ ゚ ∀ ゚)☞ no ale jednak budujemy przyrządy pozwalające nam dostrzec więcej, niż domyślnie pozwoliła nam natura. dlatego też właśnie wierzę, że kiedyś potencjalnie możemy odpowiedzieć na każde pytanie i absolutnie wszystko nazwać i skatalogować. no ale może to tylko moja naiwność. :D

      +: kubako
    •  

      aczkolwiek nie jest powiedziane, że będzie tak zawsze.

      @atteint: Pytanie co nazywasz ludzkością. Myślę, że ludzkość jako homo sapiens, to za wiele nie osiągnie w skali kosmicznej. Nasze biologiczne ciała nas mocno ograniczają. Czas życia, bardzo konkretne warunki fizyczne, niezbędne zasoby, ograniczenia naszych zmysłów, naszych mózgów itp. powodują, że jesteśmy przywiązani do naszej planety, od biedy do okolicznych planet i ich orbit. Ale jednocześnie dążymy do stworzenia zalążka sztucznej - jak to nazywamy - inteligencji. Gdyby taka powstała, szybko stałaby się dla siebie naturalną. Mogłaby się rozwijać i rozbudowywać bez naszej już potrzeby. To ona mogłaby się pokusić o takie rzeczy jak kolonizacja galaktyki. Ona mogłaby naprawdę rozumieć, a nie tylko wyobrażać sobie i nieudolnie opisywać, zjawiska zachodzące w kosmosie na wszystkich jego poziomach. Może ona znalazłaby sposoby na "wyjrzenie" poza kosmos, być może problem życia i śmierci stałby się dla niej tak błahy, jak jest w rzeczywistości ;)
      Ale czy to będzie nadal ludzkość? Choć może to będzie nasze dziecko, to nie nazwałbym tego ludzkością :)

      w sumie człowiek to dziwne połączenie dwóch skrajności: zimnego katalogowania i rozgrzanego doświadczania. ja na to patrzę tak, że lewa i prawa półkula mózgu to skrajne przeciwieństwa, a efektem ich połączenia jestem ja.

      Bardzo słusznie.
      Nie chodziło mi o to, żeby odrzucać i nie tworzyć modeli, opisów i wyjaśnień. Są bardzo ciekawe i pozwalają doprecyzowywać swoje spojrzenie na rzeczywistość. Ale de facto każdy opis jest tylko modelem, bo rzeczywistość nie jest możliwa do opisania w pełni, bo w pewnym momencie będziesz musiał opisać opisywanie opisu i wpadniesz w infinite loop ;)
      Dlatego możesz nie móc sobie odpowiedzieć na pewne pytania, bo odpowiedź na to pytanie stanie się nieskończona. Ale jednocześnie możesz bez problemu doświadczyć tego czego dotyczy pytanie, i wówczas nie stanowi to żadnego problemu. To było też trochę w kontekście tego, czy jako ludzkość znajdziemy odpowiedzi na wszelkie pytania.

      +: atteint
    •  

      Myślę, że ludzkość jako homo sapiens, to za wiele nie osiągnie w skali kosmicznej. Nasze biologiczne ciała nas mocno ograniczają.

      @kubako: a z tym się zgodzę, jak na podbijanie kosmosu, to jesteśmy cholernie zbyt delikatni i ograniczeni.

      Ale czy to będzie nadal ludzkość? Choć może to będzie nasze dziecko, to nie nazwałbym tego ludzkością :)

      może AI będzie tak uprzejme, żeby dzielić się z nami zdobytą wiedzą. ( ͡° ͜ʖ ͡°) albo będzie nas trzymać w ZOO, ku własnej uciesze. ciężko przewidzieć, bo tak naprawdę będzie to coś obcego dla nas. swoją drogą czy maszynie można zaprogramować emocje? w sensie stworzyć odpowiednik prawej półkuli ludzkiego mózgu i wszystko z nią związanego - kreatywności, pasji, emocji, uczuć.

      w sumie o sztucznej inteligencji w kontekście podbijania kosmosu i ogólnie rozwoju nie myślałem.
      miałem raczej na myśli nas jako ludzi w odległej przyszłości, prawdopodobnie to już nawet nie będzie homo sapiens sapiens, tylko dalsza ewolucja, zapewne też wymuszona i sztuczna, powstała z naszej ingerencji w genetykę. ale wciąż będą to nasi potomkowie, choćby i za milion lat.

      Ale de facto każdy opis jest tylko modelem, bo rzeczywistość nie jest możliwa do opisania w pełni, bo w pewnym momencie będziesz musiał opisać opisywanie opisu i wpadniesz w infinite loop ;)

      ha, dobre. dodaj do tego, że każdy z nas jednak inaczej odbiera otaczającą go rzeczywistość. być może ile osób tyle światów? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      tak na marginesie to bardzo lubię ten cytat: > “You are an aperture through which the universe is looking at and exploring itself”

      cóż, może ja sam nie poznam odpowiedzi na większość dręczących mnie pytań, ale to wcale nie przeszkadza, żeby wracać do nich myślami. takie trenowanie umysłu. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    •  

      uwazam ze w europie, takze w polsce powinien zostac uchwalony ZAKAZ budowania jakichkolwiek budowli kultu religijnego nowych
      stare niech sobie zostana i stopniono niech pustoszeja przechodzac na model ateistyczny.
      najlepszy model to pozbycie sie religii z kontynentu


      @depresso: Och, jak nieładnie - nie tylko wobec "zastanych" religii. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler Zabroniłbyś może jeszcze np. rodzimowiercom i innym europejskim "poganom" wznoszenie własnych nowych świątyni/kącin/chramów za zgromadzone przez samych wyznawców fundusze, przejmowania ich zawłaszczonych ekspansywne chrześcijaństwo/islam/judaizm świętych miejsc oraz nadawania im nowego, acz wciąż religijnego charakteru (jak to się stało z np. pewną eks - anglikańską kaplicą z czasów Tudorów w jednym z angielskich miast)? ( ͡º ͜ʖ͡º)\


      pokaż spoiler Co też z pozostałymi, mniejszymi religiami?
      Czy inne wyznania i religijne/indyferentne/ateistyczne systemy filozoficzne również będą się musiały w tym istnym "raju na ziemi" poddawać dyktatowi państwowego ateizmu (alias nowej nie - religii państwowej) i niebudowania nowych miejsc kultu, bo nie daj nieistniejący Boże, będą miały zbyt duży wpływ na społeczeństwo? :P

    •  

      @kubako:

      Oczywiście w momencie, gdy udowodnione zostało np, że górę Olimp nie zamieszkuje stado wiecznie pijanych i pieprzących się we wszystkich konfiguracjach bogów, to należy takie założenie odrzucić.

      I wobec żydów też jesteś taki obcesowy czy tylko wobec Hellenistów?

    •  

      @Minister_Vulva wiesz, nie wnikam czy to Żydzi czy Grecy. Raczej piętnuje treść głupich wierzeń, niż ich narodowość. A co, poczules się dotknięty?

    •  

      @kubako: Helleniści raczej nie traktują swoich mitów tak dogmatycznie, jak to przedstawiłeś...

      pokaż spoiler Tak prędzej traktowała je literalna tradycja homerycka, która, jak wiadomo, pomimo swojego znaczenia i popularności nie była (w świecie greckim/grecko - rzymskim) i nie jest jedyną!
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)\

Gorące dyskusje ostatnie 12h