•  

    jak tak się "opiekuję" ludźmi po #lsd i gadam z nimi, to dochodzę do wniosku, że te wszystkie super kosmiczne mądre myśli, które się ma, to wcale nie są jakieś specjalnie wybitne, tylko człowiek po tym robi się taki tępy, że byle co wydaje mu się wybitnym odkryciem XD
    i wyrazić tego nie są w stanie, dlatego że nie mają dostępu do połowy słów, które znają.

    #narkotykizawszespoko

    źródło: mhm.jpg

    •  

      @noelo_cohelo: nie no co Ty, bierzesz kartonik i za kilka godzin jest się oświeconym i rozumie się kosmiczne połączenia

    •  

      @noelo_cohelo: oj czy ja wiem, zależy też, czy taka osoba przed samym tripem również jest zainteresowana w kwesti filozoficznego postrzegania rzeczywistości i próby jej zrozumienia.

    •  

      @noelo_cohelo: Może najwyższa pora się przestać opiekować tylko zostać pod opieką?

    •  

      @noelo_cohelo: dokładnie tak jest, mam kumpla który ćpie i już niestety nie da się z nim gadać bo przez cały czas wydaje mu się że jest taki oświecony i pociska kocopoły z użyciem max 42 słów

    •  

      @noelo_cohelo: W LSD bardziej chodzi o przeżycia z kategorii mistycznych lub ego death. Takie przeżycia mają niesamowitą moc i mogą wpłynąć pozytywnie na życie danej osoby. Niestety nie każdemu jest dane tego doświadczyć. Co do rozkmin po kwasie to tak, z reguły są to kompletne bzdury :)

    •  

      @noelo_cohelo: Kiedyś przyjąłem LSD wraz z dziewczyną, znalazła zeszyt i zaczęła się cieszyć że ma zeszyt że ma kredki i że może narysować wszystko czego tylko zapragnie, nie narysowała nic.

    •  

      @noelo_cohelo: akurat po LSD mam bogatszy i bardziej wyszukany słownik wyrazów używanych, niż na trzeźwo.

    •  

      Ale ze ludzie juz na początku gdy próbowali leczyć tym alkusow uznali ze ludzie sa po części po tym autystami to ty wiedz

    •  

      @noelo_cohelo: na psychodeli doceniasz rzeczy, których na trzeźwo często nawet nie zauważasz przez rutynę. Może czasami ponieść entuzjazm i wygląda się z boku na głąba, ale przeżycia są szczere i intensywne. Właśnie dlatego jak tripować to bez kogoś trzeźwego w pobliżu, za nic nie chciałbym żeby taka osoba jak ty psuła mi przyjemne doświadczenie.

    •  

      @shooter: hmm, a czemu tych "przeżyć" za bzdury nie uważasz?

      +: Fistek
    •  

      @shelkofy: 3x musiałam przeczytać to zdanie, żeby je ogarnąć xd źródło?

    •  

      @noelo_cohelo dawno temu interesowałem sie tym tematem, albo filmy dokumentalne na yt te „molekuły duszy” tytuły w tym stylu. Albo w książce Hofmann’a LSD moje trudne dziecko

    •  

      @noelo_cohelo: Jeśli dajesz najwyższej klasy urządzenie badawcze komuś kto nie ma pojęcia co z nim zrobić, ani nie posiada żadnej teoretycznej wiedzy, to nie powinieneś się spodziewać że zrobi z niego dobry użytek.

    •  

      @noelo_cohelo Bo właśnie o to chodzi, że to co jest najważniejsze to są właściwie banały, dlatego na co dzień o nich zapominamy...

    •  

      @noelo_cohelo: brałem kwasa z różowym, I mam właśnie podobne podejście, kolorki, impulsy, i nic ciekawego, dodatkowo odczulismy kompletne wypranie z emocji, nic pozytywnego ani negatywnego, ciężko było rozmawiać na kwasie, a pierwsze 3h to była zwykła sieczka dla mózgu, jak kogoś jara dużo kolorów, widzenie kilkukrotne (jedna rzecz razy x) to polecam. Ja kwasa będę używał tylko w kwestii mikrodosingu, i może jakieś małe dawki poniżej 100 na dzień na łonie natury, jakieś wyjścia w góry itp.

    •  

      @noelo_cohelo: zawsze kisnę z tych co mówią, że wzięcie lsd to wielka przemiana duchowa i coś super mega zmieniającego życie xd

    •  

      @noelo_cohelo za to seks po kartoniku jest kosmiczny( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @elementyzaskoczenia: jesli ktos np. przestal sie jakac po wzieciu psychedelikow to chyba jest cos zmieniajacego zycie, nie?

    •  

      @RandyBobandy najwyższej klasy urządzenie badawcze XD

      Jak rzygacie pod siebie na tych sympozjach naukowych to wzywacie karetkę, czy normalnie śmieciarkę?

    •  

      @Seishin:

      odczulismy kompletne wypranie z emocji, nic pozytywnego ani negatywnego
      Chyba dealer was oszukał. Cokolwiek to było, na pewno nie było to LSD

    •  

      @szpongiel: akurat testowane zestawem z SIN'u więc jestem pewien co brałem.

    •  

      @Zabojcza_Rozowa: count me in
      @noelo_cohelo: trochę się z Tobą zgadzam, ale dużo pięknych dzieł zostało napisanych na kwasie, więc nie do końca. To jest doświadczenie jak sen, robisz w nim co chcesz

    •  

      @makrel_gieldowy: powiesz coś więcej na temat tego jąkania?

    •  

      @Seishin albo nie wziales kwasa albo wziales jakas mega dawke. No nie wiem. Ja nigdy nic nie wiadzialem razy x. Tylko odbior rzeczywistości mialem inny i jak sie na danym obrazie skupilem/zawiesilem na dłużej to wtedy to plywalo, wirowalo az umysl odplywal i pojawialy sie gwiazdy

    •  

      @WujaAndzej ma te same odczucia. Ide na spacer i sie ciesze jak głupi, ze swiat jest taki piękny.

    •  

      @zasadzka01: może źle mnie zrozumiałeś z tym razy "x", dawka była 130, na pierwszy raz, ja mam wagę 90kg, różowa koło 60, jak machnąłem ręką przed oczami to była taka rozmnazana jakby, dlatego mogę powiedzieć że widziałem razy x, jak na coś stabilnie patrzyłem to nic nie było pomnożone, kolorki fajne, jak już była druga faza tripa to spacer był fajny w kontekście kolorów, ale nic szczególnego, ktoś wyżej dobrze napisał, sex pod koniec, na zejściu już był bardzo spoko, ja zauważyłem też duży przypływ motywacji na nast dzień, I po tripie, więc lada moment zacznę z mikrodosingiem.

      Edit:
      Dużo bardziej wolę emke, to całkiem inna partia dragów ale jednak dużo przyjemniejsza z różową, ew też myślę nad 2cb, bo jest na empire.

      +: vizori
    •  

      @Seishin: no ja na dawce 150, 170 tak nie mialem. Wiecej mie biore, bo zalezy mi glownie na fazie rozrywkowej. Z 1 strony kazdy moze inaczej reagowac,a z drugiej kazdy z kim bralem i spacerowalem mowil ze swiat jest piekny, ze czuje sie cudownie. Stad moje zdziwienie jak czytam inne opinie. Emke i 2 cb bralem. Emka cudowna ale tolerka szybko wchodzi. 2 cb tak o. Lsd to moj no 1 i zaden inny narkotyk nie musi istniec.

    •  

      @noelo_cohelo: Bardzo często ludzie pod wpływem psychodelików mają problem z werbalizacją przeżywanych emocji, gdyż są one tak odmiennie przez nich postrzegane, że nie potrafią znaleźć stosownych słów, które wyrażałyby innym to, co chcieliby wyrazić. Na co dzień nie znajdują potrzeby dzielenia się swoim stanem wewnętrznym w takim stopniu, natomiast na tripie często odczuwają konieczność wręcz zakomunikowania czegoś innym, wylewa się to z nich, ale nie mają pojęcia jak ten strumień uformować, żeby nawet nie tyle był zrozumiały, co w ogóle niósł jakąkolwiek koherentną treść. Bardzo wiele rozważań i "odkryć" ma charakter empatyczny, gdzie pozostaje się przy swoim wcześniejszym stanowisku, ale zdaje się lepiej rozumieć motywacje innych ludzi, albo gdzie dostrzega się coś niezwykłego w najzwyklejszym przedmiocie, drzewie, które mijamy codziennie idąc do pracy, budynku, obok którego przechodziliśmy setki razy i nigdy czegoś nie dostrzegliśmy. Próba przekazania komuś tego poczucia niesamowitości osobie trzeźwej jest skazana na niepowodzenie (gdyż ta odczuwana niesamowitość jest wynikiem narkotyku), dlatego często rezultat bywa wręcz żałośnie brzmiący.

      No i są też zupełni odklejeńcy, którzy będą twierdzić, że odnajdują połączenie astralnego wymiaru i pingują swoje byłe i przyszłe wcielenia zabujawszy moszną swojego zwierzęcia mocy. Tacy ludzie to zupełnie inna kategoria.

    •  

      @Seishin: to jesteś dziwny, bo LSD działa odwrotnie do tego co opisałeś. Człowiek potrafi się bardzo ucieszyć z tego, że leci motylek czy tam zachwycić jakie piękne są rośliny albo zmartwić złamanym drzewem czy załamać ręce nad martwą żabą. Generalnie amplituda i podatność na emocje jest jak u kilkuletniego dziecka co to się zapowietrza z zacieszu na widok kotka, a Ty piszesz o wypraniu z emocji jakbyście wzięli betablokery, a nie kwasa.

    •  

      @PerkoS: Nie widziałem jeszcze żeby ktoś rzygał po kwasie

    •  

      @RandyBobandy najwyższej klasy urządzenie badawcze XD

      Jak rzygacie pod siebie na tych sympozjach naukowych to wzywacie karetkę, czy normalnie śmieciarkę?

      @PerkoS: jak małpie dasz młotek i dłuto to co najwyżej wbije se w oko albo komuś/czemuś zajebie. Jak dasz taki sam zestaw sebkowi, to wybije dziurę w ławce albo wybije komuś szybę w aucie. Jak dasz komuś rozgarniętemu albo ze zmysłem artystycznym to zrobi jakiś drewniany mebel albo dzieło sztuki rzeźbiarskiej.
      Kwas to jest narzędzie i z nikogo głupiego geniusza, ani z nikogo prostego filozofa magicznie nie uczyni.
      Ludzie mądrzy czy wręcz geniusze skorzystają zeń najbardziej - tak jak np. odkrywca struktury DNA, który wykombinował w wyobraźni jak wygląda podwójna heliksa właśnie pod wpływem LSD, albo gość który stworzył mysz komputerową dzięki inspiracji LSD.
      Prosty albo głupi człowiek też skorzysta, gdyż nawet jedna sesja powoduje, że na całe życie człowiek staje się bardziej otwarty, empatyczny wobec innych od siebie oraz czuje większy związek z naturą. Ale nie ma co się oszukiwać, że każdy, nawet z głupka, stanie się geniuszem czy wynalazcą.

    •  

      @WujaAndzej Andrzej skad wiesz takie rzeczy XD to i tamto z wczoraj, cpasz czy co??

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      heliksa

      @szpongiel: po polsku to się nazywa helisa

    •  

      @Brzozq: z telewizji programy kryminalne o przestępcach

    •  

      @noelo_cohelo: no popatrz, całe życie w błędzie. Dzięki za sprostowanie.

    •  

      @WujaAndzej co to za programy, tez sobie poogladam dawaj

    •  

      Jako osobie duchowej kwas dał mi dodatkowy boost i nowe spojrzenie na kilka kwestii. Tak samo rozwinął moje myślenie techniczne, czy zdolności analityczne. Wschód słońca i księżyc po przeciwległej, jeszcze granatowej stronie nieba. Wyłaniające się zza horyzontu słońce jakby poprzez swoją grawitację wręcz zasysało powietrze w swoim kierunku, ruch ciał niebieskich, ta niesamowita konstrukcja i potężne siły zdawały się wtedy takie mistyczne, a zarazem tak oczywiste. Ze swojego doświadczenia jednak wiem, że dotrzeć do sedna materii można tylko raz i musisz to już w sobie wcześniej mieć. Późniejsze zarzutki nigdy już tego nie dały, większe dawki poza zabawą wizualami (bądź co bądź na dłuższą metę po prostu męczacymi fraktalami) nie wniosły nic nowego.

    •  

      @szpongiel: za dużo angielskiego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      pokaż spoiler ja kilkanaście lat nie wiedziałam, że w słowie "amplituda" jest "l" xd


      pokaż spoiler oj jak szanuję takie podejście <3

    •  

      dotrzeć do sedna materii można tylko raz

      @eloraptak: to chujowo :/ bo ja czekam na powtórkę (mówią, że medytacja daje podobne efekty, z tym, że narko to droga na skróty)

    •  

      @noelo_cohelo No ja za każdym kolejnym razem jednak zawód, tyczy się to nie tylko kwasa. Miałem okazje parę dni temu zarzucić grzyby na Gili. Pierwsze moje grzyby, nieco inne przeżycie - brak gonitwy myśli, czysta rozkmina, maksymalne odprężenie, zaburzenia perspektywy etapami, wizual raczej falujący niż kanciasty i coś nowego - faza sama w sobie też falująca jak sinusoida czyli wizuale są, wydaje Ci się że zeszło, a zaraz znowu się pojawiają. Wszystko bardzo nienachalne, ale to pewnie też kwestia ilości.

    •  

      @eloraptak: Powiedz coś więcej o tych fraktalach, u mnie to w pewnym momencie rozwinęło się do tego stopnia że podczas jednego tripu myślałem o czymś, zamykałem oczy i wtedy następował jakby wielki wybuch wszechświata w którym podstawowym elementem było to o czym pomyślałem przed zamknięciem oczu, i byłem w centrum formowania się nowego wszechświata, samemu stając się jednym z elementów. Na samym początku to wyglądało jak fraktal z jednym możliwym oddziaływaniem ale z czasem wszechświat się różnicował i elementy wchodziły w inne interakcje między sobą.
      Leżałem i przez dwie godziny waliłem konia tworząc coraz to nowe wszechświaty(dlatego myślę że Bóg może sobie po prostu walić konia i to jest cały sens naszej egzystencji xD)

      Później zacząłem dopiero interesować się medytacją itd, i podczas medytacji czasami czuję że przez chwilkę w umyśle rośnie jakiś fraktal, zbudowany z losowych elementów, nie jest on tak potężny jak po lsd, ale i tak fajnie coś takiego poczuć na trzeźwo.

      Zrozumiałem też że próba powtórzenia tego nie ma sensu, to są takie etapy poznania których nie można osiągnąć na siłę, poza tym ścieżkę do tego stanu można przebyć tylko raz ale owoc zostaje na zawsze.

      Z każdą ścieżką przychodzi bezpośrednie ponadświatowe doświadczenie jej owocu. Ów owoc jest skutkiem danej ścieżki i przechodzi te same cztery stopnie, dzieląc z nią swój ponadświatowy charakter. Podczas gdy ścieżka spełnia aktywną role w odcięciu się od skalań, owoc pozwala rozkoszować się błogością i pokojem. Jest on rezultatem pozwalającym odkryć, że zadanie zostało wykonane do końca. Ścieżka ograniczona jest tylko do jednego momentu świadomości, zaś owoc, nadchodzący bezpośrednio za nią, przedłuża ten stan o dalsze dwa lub trzy momenty. I podczas gdy każda z czterech ścieżek ma możliwość jednego tylko wystąpienia i nigdy więcej nie może się już powtórzyć, tak owoc, na swoim odpowiednim poziomie, dla szlachetnego ucznia pozostaje zawsze dostępny. Może on używać go jako specjalnego stanu medytacyjnego, zwanego osiągnięciem owocu, (phalasamapatti) w celu doświadczania błogości Nibbany już tu i teraz (Vism. 699-702; str. 819-24).

      btw też żarłem grzyby na Gili :D

      @noelo_cohelo:

    •  

      @noelo_cohelo: oni je mowia, ale w swojej glowie. Zjedz to zobaczysz XD

    •  

      @noelo_cohelo: A tam lsd. Ja to bym wziął 50mg helu+ 70mg koko i 700-900ug fenta. Wtedy to dopiero są rozkminy

    •  

      @noelo_cohelo: to się zadawaj z mądrzejszymi typami xD

    •  

      człowiek po tym robi się taki tępy, że byle co wydaje mu się wybitnym odkryciem XD

      @noelo_cohelo: pomyśl sobie, że lo marihuanie tak zostaje na stałe

    •  

      @noelo_cohelo: ale to mówisz na podstawie własnych doświadczeń, czy tego co zaobserwowałaś z boku? Dla mnie o to właśnie chodzi w kwasach, że traci się na tej elokwencji nieco, tak jakby nasze zdolności poznawcze się zmieniały, bardziej czujemy niż formułujemy to w myśli. I o to chodzi, o przeżycia, o niezwykłość zwykłych rzeczy, a nie o zdolności do przekazywania informacji. Dla mnie najfajniejszą rzeczą jaką widziałem były chmury i to co się z nimi działo, nawet dzisiaj ciężko mi to ująć w słowa, a co dopiero w momencie jak postrzegam świat inaczej, to są rzeczywiście głębokie doznania, ale to nie znaczy że przekłada się to na prozę z mych ust, to jest właśnie odwrotna faza, zwykłe rzeczy zachwycają bo stają się niezwykłe i ciężko to opisać :P chociaż ostatnio był nawet na głównej film Steve-O (nie wiem jak odmienić tą ksywę) o używkach, to jak zwizualizował trip po kwasie wężem ogrodowym było idealne, ale nie próbując samemu nie zrobi to wrażenia. W każdym razie jak dla Ciebie wyznacznik dobrego tripa to elokwencja to po prostu ćpajcie kokainę xD albo daj sobie spokój ze spędzaniem czasu z naćpańcami.

    •  

      @noelo_cohelo: @Mawak: @WujaAndzej: To jaka jest różnica w zachowaniu i doznaniach między LSD a miarichuanen?
      Po tym drugim, czyli po ziole, wiem że możesz się śmiać jak głupi do miski po czipsach i wpadasz w gastrofazę. Ale zachowania po LSD nie mam danych.

    •  

      @George_Liquor: nie jestem w stanie za pomocą języka przedstawić ci tego w taki sposób żeby oddać to w pełni i żebyś zrozumiał. Przeżyj to sam, teraz łysiczki rosną, dopiero wtedy pojmiesz

    •  

      @Odczuwam_Dysonans nie piszę, że takie tripy nie są dobre dla naćpańca. chodzi mi o subiektywność tych wzniosłych uczuć, tyle się naczytałam że to takie oświecające, a teraz pomyślałam, że to jest właśnie takie relatywne ze względu na ogłupienie.
      sama też próbowałam, ale widać jestem z tych głupszych, bo raczej mało odkryć + nienajlepszy trip po małej dawce

    •  

      łysiczki rosną

      @WujaAndzej: Sorki, nie rozumiem.

    •  

      @noelo_cohelo Przemyślanie dobrane set&settings to 95% udanego tripa

    •  

      @George_Liquor: no na LSD dużo łatwiej złapać bad tripa. mnie też kręciło się w głowie. po ziele jest dość chujowa suchość w ustach. a poza tym ja mam doznania dość podobne, co ciekawe po ziele czuję czasem bardzo mocne odrealnienie, choć inna sprawa to że "zioło", które ja ćpałam, to chyba jakaś szałwia xd
      ogólnie to moim zdaniem jest dość chujowe, że to nie jest takie legalne, żeby wiedzieć, co kupujesz, byłoby przebadane wtedy ( ͡º ͜ʖ͡º) (nie ogarniam w sumie kwestii tych zestawów do sprawdzania, może to problem).
      ale z tego, co czytam, między innymi tu, w tym wątku, to te doznania są jednak uber zależne od człowieka ;d

    •  

      @repulsive: to moje było dość chujowe, bo po tym jak mój towarzysz zażył, po 4-5h, nakręcona jego pozytywnymi doznaniami, zapytałam "to co, jesteś już trzeźwy, mogę brać, popilnujesz mnie?" xD nie muszę chyba tłumaczyć, jak zły to był pomysł.
      dlatego planuję spróbować jeszcze raz, ale coś nie mogę się przełamać na razie ;d bo w sumie po co + boję się trochę

    •  

      @noelo_cohelo: Zależy też na czym zioło wyrosło, kiedyś widziałem dokument że zła metoda uprawy oparta o jakieś sztuczne nawozy i podlewanie jakimiś benzynami czy azotanami jest dużo bardziej szkodliwa niż zioło z normalnej dobrej pobożnej uprawy.

    •  

      @RandyBobandy @eloraptak: Powiedz coś więcej o tych fraktalach

      Przez fraktale bardziej rozumiem wizję, która zwija się jak rogal. Wyobraź sobię jeden wirujący fraktal w nieskonczoność, a teraz przełóż to na widziany obraz z tym że jest ich tysiące, jak piksele na ekranie. Z jednej strony masz wrażenie jakby materia nie istniała, a Ty jesteś bytem, który w tym wszystkim pływa, że świat materialny to iluzja, jednak z drugiej strony czujesz stopy na podłożu jak idziesz. Walczyłem ze sobą (może niepotrzebnie, jednak dyskomfort był zbyt duży) żeby te ostatnie centymetry (coraz węższa pozioma linia, jakbyś przymykał oczy) normalnej wizji nie zostały całkowicie przez to opanowane. Lubię mięć kontrolę i w tamtym czasie nie potrafiłem, bądź nie byłem gotowy na to by się przełamać i oddać w pełni. Nie nazwałbym tego w żadnym razie badtripem, bo kontrolowałem swoje emocje, ale nie czerpałem z tego frajdy.
      A stało się to zaraz po tym jak oglądając chmury, fale i gwieździste niebo tworzyłem na nich logiczne pionowe struktury, obraz podzieliłem na kilka kolumn, na wizję narzuciłem jakby siatkę z tej konstrukcji, która w pewnym momencie jak szedłem wzrokiem od prawa do lewa zaczęła o siebie uderzać i rozstrzaskiwać się, że aż to słyszałem. Wszystko przy szumie fal i wiatru.
      To było przyjemne, później od góry i dołu stopniowo wizję zaczęły zżerać tysiące małych fraktali. Starałem się oddać jak najlepiej potrafię, ale wiadomo jak to jest - brak słów na te stany ;)

      Zrozumiałem też że próba powtórzenia tego nie ma sensu, to są takie etapy poznania których nie można osiągnąć na siłę, poza tym ścieżkę do tego stanu można przebyć tylko raz ale owoc zostaje na zawsze.

      O, to to! I pjona za Gili!

    •  

      @George_Liquor: myślę, że masz rację, ale jeszcze ważniejsze jest, jakie to zioło. bo marihuanen to nie jedyne

    •  

      @noelo_cohelo ego często odczuwa strach tego typu. Osobiscie niechcialbym przebywac w poblizu osob trzezwych i nierozumiejacych w takich kategoriach.

    •  

      @repulsive: jakiego konkretnie typu? nie jestem pewna, czy czaisz typ mojego strachu.
      no a co z radami, żeby pierwszy raz z opiekunem właśnie? ja sobie teraz totalnie nie wyobrażam brać z kimś, kurde, nawet zjaranym, kto nie ma siły wstać i mi choćby muzykę zmienić

    •  

      bo marihuanen to nie jedyne

      @noelo_cohelo: a tego nie wiedziałem, jakiś krótki przykłąd?

    •  

      @noelo_cohelo wszystko ma wplyw. Dobre 'ustawienia' buduje sie najlepiej parenascie dni wczesniej i mam na myslu nietylko urzadzanie, czy wybieranie odpowiedniej przestrzeni, ale bardziej budowanie nastawienia w umyśle. (Czego szukam, oczekuje itd.)

    •  

      @George_Liquor: no pisałam, szałwia, poszukaj sobie "szałwia wieszcza". albo ayahuasca (nie jestem specjalistką)

    •  

      @noelo_cohelo: no ale to jest jak nie wiem, z uczuciami, możesz zawrzeć to w piękne słowa ale nigdy nie oddasz 100%, z jednej strony "na zewnątrz" jesteś otępiała, z drugiej strony w środku przeżywasz sto razy więcej niż na normie. Ale miałaś chyba "wizualsy" jak te chmury, czy struktury drzewa które robią... To co wąż na filmie Steve-O? xD
      Ja w sumie nie miałem problemu z taką zwykłą rozmową, za to właśnie jak ktoś pytał o co chodzi z tymi chmurami i chciałem to ująć w słowa to nie mogłem, patrzyłem na chmury i one robiły takie rzeczy, że jedyne co mogłem sformułować to że są zajebiste, albo "że się tak przenikają" czy że mają dziwną, zmieniającą się strukturę... I tyle, to był szczyt tego co mogłem o nich powiedzieć, bo po prostu byłem pod takim wrażeniem, z resztą myślę że nie da się tego ubrać w słowa. Poza tym kwasem ~4-5 lat temu sam nie ćpam chyba 8-9 lat, poza jaraniem no ale to ciężko nazwać ćpaniem. Czytałem za młodu wiele raportów, oglądałem różne "wizualizacje", myślałem że mam jakieś pojęcie jak kwas działa ale tego się nie da tak po prostu opisać, bo po mojemu widzi się więcej niż "standardowa" percepcja jest w stanie zrozumieć i działa to też w drugą stronę, ciężko to przekazać. Można powiedzieć że upośledza to "osobę" ale rozwija skrzydła "duszy" xD po prostu więcej się dzieje wewnątrz mózgu, jest za bardzo zajęty tymi dziwnymi procesami dookoła żeby jeszcze formułować myśli w słowa.
      Za to po zmroku zrobiło się... Mrocznie. Najlepiej iść w pola z samego rana i tam się napawać tym przeżyciem. My w ogóle poszliśmy z ziomkiem spontanicznie, po czym kumpel zrobił nam niespodziankę i dzwoni i mówi że przyjechał do polski, jest w sklepie i kupuje browary i co robimy. Na początku nie powiedzieliśmy mu OCB chociaż dziwne było że o 10 rano siedzimy w polach xDD ale bałem się jakiegoś bad-tripa, tymczasem moim zdaniem historie o tym są sporo przesadzone, no ale też pewnie siedząc w domu albo zarzucając większą ilość (no albo nie daj boże dojadając) czy coś nie podobałoby mi się tak, właśnie jak siedzieliśmy wieczorem u ziomka to było niefajnie, wychodziliśmy za dom i obserwowaliśmy zarys drzewa które robiło przejebane rzeczy :P
      Za to branie 4-5h po tym jak ktoś zażył i liczenie że Cię "popilnuje" to zupełny brak rozsądku, jednak przy takich rzeczach warto się przygotować choć trochę, żeby właśnie takich rzeczy nie robić ;)
      A z jaraniem to wiadomo jak jest. Kiedyś jeden gość robił u siebie jak najmocniejsze odmiany, używał takich odżywek i takich odmian że się cieszył że "jeden joint i kończy imprezę". To palenie rozwalało banię gorzej niż jakiś "chemik" z osiedla xD. Ogólnie od lat jak mam brać jakieś osiedlowe palenie to sobie daruje. Jak się nie ma dobrego dostawcy, to polecam zamawiać palenie z darknetu, kumpel mi tak kiedyś zamówił z Czech na urodziny i było bardzo fajne, prawie jak w Holandii, ładnie próżniowo zapakowane bez przypału. A jak kumpel siedział w UK to w ogóle miał one day delivery xD
      Psychodeliki tylko z jakimś planem, jedziecie nad jeziorko czy właśnie gdzieś do lasku, w pola, żeby była pogoda i wtedy można przeżywać cały dzień "odrealniony", w dobrym humorze z dobrymi ludźmi, nigdy na zasadzie jakiejś piguły którą łykasz i idziesz się bawić do klubu w piwnicy, wtedy ta, jak to nazwałem, "dusza" (oczywiście przewrotnie) nie będzie miała pola żeby się "rozwinąć", faza będzie stłamszona, nie będzie tej nici porozumienia między Tobą a naturą. A to jest dla mnie istotą takiej fazy.
      Niemniej jednak tak ogólnie, to polecam nie ćpać w ogóle. Zawsze ćpając należy pamiętać, że robimy to kosztem przyszłości - nadwyrężamy ośrodki odpowiedzialne za "szczęście" i potem na trzeźwo jesteśmy mniej szczęśliwi, coś za coś. Szczególnie tyczy się to twardych narkotyków.

    •  

      @repulsive: no to może problem jest taki, że ja niespecjalnie wiem, czego szukam i oczekuję, i tak jak przed pierwszym razem bałam się trochę nie do końca wiedząc, czego się spodziewać, tak teraz się boję przerażających wizji, które miałam, i wydaje mi się, że ten strach nie pomaga, i nie wiem w ogóle jak wyjść z tego błędnego koła

    •  

      szałwia wieszcza

      @noelo_cohelo: XD no rzeczywiście i jak zwykle zabronione w Polszy. Ja myślałem na początku że ty herbatkę szałwię w bongo wypalałaś bo ktoś ci trefny towar sprzedał.

    •  

      @noelo_cohelo: Oczywiście przeżycia mistyczne na kwasie mogą być tylko iluzją umysłu co nie zmienia faktu, że są zajebiste ( ͡º ͜ʖ͡º) Co do ego death to jest inna bajka, niestety chyba mały procent ludzi na kwasie go doświadcza.

    •  

      @noelo_cohelo moze za mocne dla Cb. imho mali przyjaciele są lepsi ;-)

    •  

      @George_Liquor: łysiczki czyli łysiczki lancetowate, grzyby psychodeliczne rosnące dziko w Polsce. mozna tez legalnie kupić growkit do innych gatunków, shroom.it psilosophy.info

      grzyby to najfajniejszy i najłatwiej dostępny psychodelik

    •  

      @noelo_cohelo: małe dawki kwasa męczą psychicznie o wiele bardziej niż wielkie bo masz tylko namiastkę psychodelii, a zostaje takie roztrzęsienie i pusta stymulacja

      czyli w sumie nie wiesz o czym mówisz w poście xD no i okej

    •  

      @Mawak: Wielu się cieszy że ma pieniądze z tytułu tego że ma MOŻLIWOŚĆ kupić sobie tego co chce. Tak sami jak Twoja dziewczyna cieszyła się z samej możliwości tego że może narysować wszystko co tylko chce.

    •  

      Ale miałaś chyba "wizualsy" jak te chmury, czy struktury drzewa które robią...

      @Odczuwam_Dysonans: niestety właśnie nie. jedyne to twarz niebieskiego, która zaczęła mi się rozmywać w jakiegoś potwora + jak zamykałam oczy to migawki ze scen typu nagie pocięte ludzkie ciała. także no słabo xd
      ale może właśnie problem w tym, że wzięłam w domu i wieczorem, jak już ciemno było.

      łykasz i idziesz się bawić do klubu

      tego to już totalnie nie ogarniam, jak tak można w ogóle

    •  

      @RandyBobandy: pomylił z alkoholem chyba z tym rzyganiem pod siebie i wzywaniem śmieciarki

    •  

      @noelo_cohelo: >"tego to już totalnie nie ogarniam, jak tak można w ogóle "
      Spokojnie jest to do ogarnięcia ale przy mniejszych dawkach, generalnie poniżej 100ug

    •  

      @noelo_cohelo: no to pewnie tak jak wyżej - wzięłaś akurat taką dawkę że tylko się roztrzęsłaś. No i w mieszkaniu w nocy z kimś kto już dawno jest "po drugiej stronie" a Ty dopiero czekasz co to będzie, u mnie było spoko to że sobie gadaliśmy i powoli zauważaliśmy zmiany, plus nic nam się nie chciało także leżeliśmy na kocyku i piliśmy piwka, potem poszliśmy dalej w pola. Myślę że najlepiej kwasa brać właśnie w otoczeniu w którym i tak byłabyś wyluzowana, spokojna, na łonie natury. Jak się potem zrobiło ciemno to było jakoś niefajnie w sztucznym świetle, chociaż idąc całą ekipą po ulicy ten nocny świat był na swój sposób ciekawy. Niemniej u kumpla w pokoju, mimo że niby już nam schodziła faza siedziało się dosyć nieprzyjemnie, o wiele lepiej było na schodkach za domem, obserwując ten mroczny zarys drzewa, który wił się jak na jakiej death metalowej okładce. To było równie mroczne co fascynujące :D
      Znam osoby które brały LSD w mieszkaniu i pewnie będąc oswojonym z tą fazą można jak najbardziej, ale ja bym nie chciał. Mooże kiedyś jeszcze się skuszę, ale to właśnie musi być jakieś lato, gdzieś w klimatycznym miejscu z dobrą ekipą. Szkoda że u Ciebie tak to wyglądało, no ale jak widać dragi to nie są zabawki, trzeba uważać. Pewnie jakbyś to robiła w parę osób nawet w mieszkaniu to by było inaczej, moim zdaniem w sumie nie potrzeba nikogo trzeźwego do pilnowania jeśli jest ktoś kto zna kwasy w towarzystwie, no i nie ma się za dużego kontaktu z obcymi ludźmi. Ja pamiętam że mnie przerosło liczenie drobnych przy kasie, tak mi się mieszały że żeby nie blokować kolejki dałem kasjerce do wyliczenia, to było nad wyraz rozsądne w sumie. Ale nie chcę wiedzieć co sobie o mnie pomyślała :V więc wypad na miasto to też kiepski pomysł. Las czy tam pola, łąka, kocyk, zarzucić z samego rana i można sobie chillować.
      Jeśli chodzi o psychodeliki w klubie to raz miałem taką sytuację, naście lat temu co jakiś czas chodziliśmy do pewnego klubu, trochę mordowni w której nawet barmanki były naćpane, gdzie z resztą była sala w piwnicy którą przejmowaliśmy. Wtedy jeszcze rządziły i były tanie piguły, tyle że na fali ich popularności pojawiały się różne wesołe "recepty", większość takich piguł była na fecie i cholera wie czym a MDMA były tam śladowe ilości, no i raz mieliśmy takie dziwne że po paru godzinach u niektórych pojawiły się halucynacje, jak brama w normalnym przejściu do schodów, albo rosnąca broda u kumpla bez brody xD a na parkiet się nie dało wyjść bo stroboskop i światła tak oślepiały że nie wiadomo było co się dzieje i nie sposób było zauważyć ludzi dookoła :P także no, takie substancje to słabo w takim otoczeniu, chociaż wiadomo że nawet siedząc w piwnicy bawiliśmy się nieźle :P

    •  

      @Odczuwam_Dysonans: dzięki za opisanie tych przeżyć :) spróbuję może gdzieś na zewnątrz, no i też myślałam o tym, żeby w dzień.

      Ja pamiętam że mnie przerosło liczenie drobnych przy kasie, tak mi się mieszały że żeby nie blokować kolejki dałem kasjerce do wyliczenia, to było nad wyraz rozsądne w sumie. Ale nie chcę wiedzieć co sobie o mnie pomyślała :V

      daj spokój, ja po ziele jak chciałam koniecznie spróbować iść do Żabki, to nie ogarniałam co do mnie mówią, jakie smaki tych hot-dogów xd żal

    •  

      @noelo_cohelo: niech giną narkomany cholerne

    •  

      @noelo_cohelo: spoko, mam do tego duży dystans, jak pisałem zmądrzałem i stwierdziłem że alko i jaranie to i tak aż nadto ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale w sumie do zaćpania raz na czas nic nie mam jak ktoś to robi świadomie, tylko naćpani mi potrafią działać na nerwy, najgorsze że ludzie ćpają dzisiaj "kryształ" i w sumie nikt nie wie co to jest, nawet ratownik np przy zapaści nie wie co ma zrobić bo nikt w sumie nie wie co ćpali. Te całe dopalacze, gdzie taki typowy student zamawiał sobie taksówkę z czymś i raz że było (tzn pewnie dalej jest) tak łatwe do załatwienia jak nigdy, dwa że w razie czego to w sumie substancja nie jest na liście zakazanych (i nawet nie ma nazwy) więc policja nic im nie zrobi. Patologia, w Krakowie to było bardzo popularne, złotówy mieli złoty biznes, nie wiem jak teraz bo były jakieś zmiany w przepisach niby ale pewnie dalej się to kręci. Może jestem starej daty, ale wolałem jak ludzie ćpali "normalne" narkotyki - ten syf z taksówek jest coraz gorszy z "generacji na generację".
      Z jaraniem to wiadomo że się można zamotać, chociaż tak żebym nie ogarniał to pamiętam jak jeden z pierwszych razów jarałem i miałem pewnie z 14 lat, weszliśmy do takiego małego sklepu, kumpel nie ogarnął że może by warto było ściągnąć kominiarkę xD a ja nie wiedziałem co chcę kupić i za ile :V babka się wystraszyła trochę. Później tam nie chodziliśmy przez dłuższy okres :P
      Zdecydowanie jak się "przyzwyczaisz" do palenia to nie będziesz miała takich odchyłów, no ale to też zależy co się pali. Zdarza się palić typowe odmóżdżacze, czyli jakąś mocną indicę, ale raczej wolę coś lżejszego, w kierunku sativy, można się przynajmniej pośmiać, pogadać. Za to takie "osiedlowe" jaranie to zazwyczaj kojarzę jako takie, żeby tylko "sklepało" jak najmocniej, cholera wie czym podlane i po takim to rzeczywiście czasem nie wiedziałem jak się nazywam, jak widzę coś takiego to dziękuję. Na szczęście dzisiaj to już się rzadko zdarza, ale może to kwestia wieku i tego że nikomu nie chciałoby się ganiać za paleniem po mieście. No i chyba łatwiej o kogoś kto sobie sam hoduje niż kiedyś, z resztą, wyroki za posiadanie też coraz mniejsze są na szczęście, niektórzy sędziowie np uznają niską szkodliwość społeczną. Dobrze że powoli to się zmienia, chociaż dalej można mieć poważne kłopoty przez parę kwiatków ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @noelo_cohelo: Nie powiedziałbym, że człowiek robi się wtedy tępy, raczej jest przytłoczony natłokiem myśli, emocji i odczuć. Kwas osłabia "filtry" w umyśle. To co nieświadome po prostu staje się świadome. Wszystko jest wtedy "bardziej", bo wszystkie sygnały jakie dochodzą do świadomości nie są obcięte. Ubierając to w jakąś ładną metaforę powiedziałbym, że mózg na trzeźwo jest jak czyste i wypieszczone studyjne nagranie utworu, a pod wpływem LSD jest jak koncert na żywo ze wszystkimi niuansami i niedoskonałościami. Dobrego, intensywnego koncertu pełnego emocji też nie idzie opisać, ani dobrze udokumentować. Trzeba po prostu na nim być, przeżyć go i zapamiętać na resztę życia. Też można powiedzieć, że ludzie na koncertach zachowują się jakby muzyka ich otępiała, ale oni po prostu są pod wpływem intensywnych emocji i cieszą się chwilą. Osoba, która patrzy na to z boku i nie czuje tego samego po prostu nie zrozumie dlaczego widownia tak szaleje. Dlatego zamiast tłumaczyć ignorantom lepiej jest znaleźć osoby podobne do siebie, które jara to samo i przeżywać życie razem z nimi.

      A co do moich "oświeconych" przemyśleń na tripach to myślę, że ja sobie bardzo dużo na temat życia uświadomiłem. To takie mega prozaiczne rzeczy typu "życie to podróż", "życie jest falą, raz zaliczasz wzloty raz upadki", "nic nie trwa wiecznie, więc chwytaj chwilę", albo "w miłości chodzi o dawanie, a nie o branie". To jest po prostu największa sztampa o jakiej mogę tylko pomyśleć, ale ja serio tego nie wiedziałem. To znaczy wiedziałem, bo słyszałem o tym mnóstwo razy w filmach, piosenkach czy czytałem w książkach, ale dopiero podczas tripu poczułem to w sobie. Zrozumiałem jakie to ważne oraz jakim ignorantem, głupcem i ślepcem byłem. Prawdopodobnie jestem taki nadal.

      Oczywiście miałem też gorsze momenty i bardziej porąbane rozkminy z gatunku "wszyscy jesteśmy jedną świadomością doświadczającą samej siebie w sposób subiektywny, życie to sen, wszyscy są mną, śmierć nie istnieje, a ja razem ze wszystkimi jestem bogiem". Jednak nawet z takich doświadczeń coś wyciągnąłem. Na pewno troszkę inaczej dzięki temu patrzę na religię, filozofię, koncepcję Boga, reinkarnację i inne tego typu rzeczy. Oczywiście nie mam żadnej pewności co do prawdziwości tych doświadczeń, bo jest tylko jeden sposób by to sprawdzić, a mi się na razie nie uśmiecha umierać. Wiem jedynie, że w przeszłości było prawdopodobnie dość sporo ludzi, którzy też tego doświadczali, a ich próby opisania tego stanu nadal odbijają się echem wśród naszej cywilizacji i całej ludzkości.

    •  

      Ja z doświadczenia znajomych powiem że to nie tylko fajne otwarcie się na świat ale też furtka do depresji czy zaburzeń psychicznych nawet po niewielkich dawkach. Poza tym echo jednego przyjęcia może wrócić nawet po paru latach, nie zawsze się ta furtka do podświadomości odpowiednio domknie i wtedy zaczynają się problemy ( ಠ_ಠ)

    •  

      Ale miałaś chyba "wizualsy" jak te chmury, czy struktury drzewa które robią...

      @Odczuwam_Dysonans: niestety właśnie nie. jedyne to twarz niebieskiego, która zaczęła mi się rozmywać w jakiegoś potwora + jak zamykałam oczy to migawki ze scen typu nagie pocięte ludzkie ciała. także no słabo xd
      ale może właśnie problem w tym, że wzięłam w domu i wieczorem, jak już ciemno było.

      łykasz i idziesz się bawić do klubu

      tego to już totalnie nie ogarniam, jak tak można w ogóle

      @noelo_cohelo: Ktoś cie prowadził czy 1 rsz tak o z niebieskim?

    •  

      @Odczuwam_Dysonans ale ja się nie chcę przyzwyczajać :<

    •  

      @czlowiekzcegla: czemu takie są słabsze i gorsze? ja raz miałam coś podobnego przy medytacji, czuło super

    •  

      @Bialy_Mis: tak o no właśnie nie miałam za bardzo mentora doświadczonego xd za to ja go podobno lepiej poprowadziłam. ale pewnie jest po prostu mniej pojebany i skłonny do takich badów

    •  

      nie leciałeś, nie wiesz

    •  

      @noelo_cohelo: Jak jest mało w głowie to co się dziwić. Z pustego i Salomon nie naleje, nawet po LSD.

      Po LSD jest płytko, inne za to są grzyby.

    •  

      Po LSD jest płytko, inne za to są grzyby.

      @demos7enes: czyli po grzybach jest głęboko?

    •  

      @noelo_cohelo: Trochę źle to ująłem. Te doświadczenia same w sobie nie są złe, są ambiwalentne. Raczej próby ich wyrażenia zawsze kończą się źle. Próbowałem to wyjaśniać moim znajomym. Zarówno tym, którzy brali psychodeliki jak i tym, którzy nie mieli z nimi nic wspólnego. W obu przypadkach uznawali mnie za wariata i nie było miło. Trudno to jakoś wewnętrznie poukładać, bo z jednej strony mam swoje doświadczenia i pewność, że je przeżyłem, a z drugiej strony mam opinię ludzi "z zewnątrz", którzy usilnie starają mi się wmówić, że to nieprawda i że oszalałem. To trochę tak jakbym poszedł na spacer, a potem ktoś wmawiałby mi, że wcale nie poszedłem na spacer tylko sobie wmówiłem, albo wyobraziłem. Sam po prostu czasem nie wiem kto tu jest naprawdę szalony. Chyba wszyscy.

    •  

      @noelo_cohelo: kolega mówił że po LSD są bardziej wizuale, że jest idealne na tripa np lasach, fraktale itp. a grzyba to głębsza rozkmina itd

    •  

      @noelo_cohelo: no to odbijcie całkiem od używek, niebieski najlepiej też, bo to chyba nie jest normalne żeby on siedział porobiony jak Ty nie ćpasz. Powtarzam jeszcze raz, to nie jest zabawa, łatwo sobie skopać beret, co z resztą już chyba zauważyłaś. Trzeba takie rzeczy przyjmować świadomie, z resztą raz można spróbować, ale jak już wiesz że jaranie i kwasy są nie dla Ciebie to lepiej odpuścić temat, twarde narkotyki z kolei to zawsze będzie zły wybór ;)

    •  

      @oszty: ja znam dokładnie odwrotne przypadki, gdzie psylocybina wyciągnęła z depresji. BTW poczytaj o badaniach na ten temat.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (56)

  • avatar

    Abyście mogli sobie uwiadomić jak szybko ludzkość się rozwija tutaj przedstawiam ciekawe dane

    Rok 1899- aspiryna trafia do użytku, wykorzystanie łączności radiowej do wezwania pomocy na morzu, pierwsze tramwaje elektryczne, pierwsze samochody wyjeżdżają na ulicę, zapalenie płuc wciąż zbiera śmiertelne żniwo, cały znany ludzkości Wszechświat to Droga Mleczna

    Rok 1999 - na Marsie wylądował pojazd wielkości mikrofalówki, sonda Cassini leci do Saturna, 96 misja wahadłowca kosmicznego, robot Honda ASIMO zostaje pokazany światu, pierwsze prototypowe implanty kończyn, stacja MIR o pojemności hermetycznej 350m3 największym obiektem kiedykolwiek umieszczonym przez człowieka na orbicie, procesory 180 nm wchodzą do użytku, komputery osobiste przebijają barierę 1 GHz w mocy obliczeniowej, Teleskop Subaru na Hawajach zyskuje pierwsze światło - najbardziej zaawansowany teleskop końca millenium, superkomputery operują w 3,2 Gigaflopsach, udane symulacje jednego ludzkiego neuronu, liczba znanych ludzkości egzoplanet - 8, internet operuje w 64 kb/s, sonda WMAP wykonuje pierwsze pomiary Kosmicznego Promieniowania Tła a Teleskopu Hubble'a wykonuje pierwsze pomiary dot. prędkości rozszerzania się Wszechświata i jego wieku

    Rok 2019 - na Marsie operują pojazdy wielkości małego samochodu, sonda Juno mapuje Jowisza w rozdzielczości 4K, rakiety serii Falcon odbywają regularne starty i lądowania, Sophia jest najbardziej inteligentną maszyną na Ziemi, algorytmy DeepFake są w stanie bez problemu emulować ludzki głos i wyrazy twarzy, sztuczne serca oraz kończyny z możliwością zastępowania bodźców czuciowych są normą, procesory o technologii 5nm są w użytku, przeciętny telefon ze średniej półki ma moc obliczeniową komputera z 2006 roku, udane symulacje 77 tysięcy neuronów jednocześnie, komputery kwantowe wchodzą do użytku komercyjnego, pierwsze udane przywrócenie funkcji życiowych martwego mózgu, zielone światło dla przywrócenia życia martwym ludziom, osobowe sekwencjonowanie genów wchodzi do użytku komercyjnego, superkomputery operują w 100 petaflopsach, Międzynarodowa Stacja Kosmiczna o pojemności hermetycznej 850m3 największym obiektem zbudowanym przez ludzkość w kosmosie, liczba znanych ludzkości egzoplanet - 4118, internet operuje w gigabajtach na sekundę, druk 3D staje się oczywistością, sonda New Horizons wykonuje skany najdalszego obiektu jak dotąd zbadanego przez ludzkość 2014 MU69, pierwsze autonomiczne ciężarówki wyjeżdżają na ulicę, lekarstwo nowej generacji zatrzymujące Alzheimera, większość chorób na świecie jest uleczalna, szczepionki na ebolę oraz malarię, większość nowotworów ma teraz przeżywalność na poziomie 5 lat, misja Planck podaje wiek Wszechświata z dokładnością do paru miejsc po przecinku w tym również takie dane jak: przesunięcie ku czerwieni, ilość i gęstość ciemnej materii, podanie stałej Hubble'a dp 6 miejsc o przecinku, obliczenie całkowitej objętości ciemnej energii w kosmosie
    W ciągu 20 lat rozwinęliśmy się bardziej niż przez cały okres starożytności, średniowiecza, oświecenia, pozytywizmu i XX wiek razem wzięty. Przewidywania pokazują że do 2030 wykonamy największy skok technologiczny w historii naszej cywilizacji nieporównywalny z niczym innym.
    #kosmos #spacex #technologia #przyszlosc #it #robotyka #gruparatowaniapoziomu
    pokaż całość

    odpowiedzi (57)

  • avatar

    Hej mircy, kilka prawd na dziś.

    Boga nie ma.
    Homoseksualizm to nie choroba.
    Aborcja to nie morderstwo.

    #takaprawda

    odpowiedzi (252)