•  

    Zajrzałam sobie na niegdyś popularny, w dzieciństwie przyprawiający o dreszcze i nerwowość kanał Kraina Grzybów, bo przypomniała mi się ni stąd, ni zowąd ta psychodeliczna melodyjka z pierwszego odcinka. Okazuje się, że twórca, pan Wiktor Stribog, się ujawnił, pewnie wszyscy zainteresowani już dawno o tym wiedzą, ale ja dowiedziałam się dopiero teraz i jestem naprawdę zaskoczona, że za tym wszystkim stał tylko jeden, młody człowiek. Poczytałam, pogrzebałam, obejrzałam kilka filmików, bo jak chyba większość widzów, chciałam znać odpowiedź - kim są twórcy i o co w tym wszystkim chodziło, czy to tylko artystyczny miszmasz, czy pod tym projektem kryje się jakiś głębszy przekaz. Pan Wiktor jednak pozostawił wolność interpretacyjną, jego głównym celem było stworzenie wiralu przy użyciu ubytków w treści, które rodzą chorą, niepohamowaną ciekawość, a także pryz użyciu niepokoju i nostalgii. Bardzo inteligentny i inspirujący chłopak, polecam posłuchać i poczytać wywiadów, gdzie przedstawia źródła inspiracji - internet, memy, przypadkowe wyszukiwania w przeglądarce, ogólnie dużo przypadkowości, sny, halucynacje hipnagogiczne, Lublin jako miasto gnijącej przeszłości i braku perspektyw. Sam projekt powstał z przypadku, bo Wiktor został przymuszony do stworzenia kółka filmowego, na którym ostatecznie pojawiło się kilku studentów - z tej właśnie ekipy Wiktor utworzył obsadę.

    [inny wywiad]
    [jeszcze inny wywiad]

    [felieton 1]
    [felieton 2]
    [wywiad]
    [last but not least]

    #sztukawspolczesna #art #krainagrzybow #poradnikusmiechu #youtube #internet

    źródło: youtube.com

    •  

      @MK-Ultra: dzięki. Owszem ciekawa twórczość, choć moim zdaniem trochę trochę utknął w miejscu od dłuższego czasu.

    •  

      @Kokos: Prawda, stworzył hermetyczne uniwersum i odcina kupony, nie za bardzo się rozwija, zapewne ze względu lukratywności ta cała powtarzalność i monotematyczność, stworzył jakąś nową odnogę sztuki niby niszowej, a jednak spopularyzowanej na tyle by na niej zarabiać, więc to wykorzystuje. Wątpię by drugi raz udało mu się powtórzyć sukces Poradnika Uśmiechu, to było tak świeże, kreatywne i wyjątkowe jak na polskie realia, że szkoda ryzykować i tworzyć coś nowego i innego gdy to co robi się sprzedaje. To jak z niektórymi znanymi zespołami muzycznymi - pierwsze albumy mocne, drapieżne, oryginalne, kolejne - powtarzalna masówka. Artyści też muszą jeść, mniejsze ryzyko biedy gdy przestaną tworzyć, a zaczną produkować... tylko wtedy to już nie sztuka, a kicz i komercja.

    •  

      @MK-Ultra: mam nadzieję, że jak już sobie budżet podreperuje (jeśli to faktycznie przyczyna) to ponownie wypłynie na nieco inne wody, aby poszukiwać, bo potencjał ma. :-)