•  

    Jako, że miałem doświadczenie w IT z #hardware to kolega (szef działu) załatwił mi rozmowę kwalifikacyjną z nim samym xD Miało to być najniższe stanowisko w IT, czyli pan od kabelków, rzutników na konferencjach, robienia backupów i ogólnie od "zepsuło się". Takie IT-popychadło. Godziłem się z tym, bo kasa była całkiem spoko i do tego możliwości awansu, lepszego zarobku po 1 - 1,5 roku oraz szkolenia i szansa rozwoju.

    Na rozmowie kwalifikacyjnej mój znajomy dowiedział się, że nie mam ukończonych studiów. Nie interesowało go już moje spore doświadczenie w branży, tylko te studia... Bo tak wymaga korpo. Postawił warunek, że jeśli chcę tę pracę, to muszę iść na studia. Byle jakie, dodał, że może to być Szkoła Wyższa Machania Łopatą, bo korpo przyjmuje tylko ludzi z wyższym wykształceniem ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    Do pracy w dziale IT potrzebowali osób po studiach, byle jakich... ლ(ಠ_ಠ ლ)

    #truestory #pracbaza #komputery #przegryw

    •  

      @deafpool: takie mają wymagania ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @deafpool: To się dogadaj niech Ci się dokładają do studiów "bo rozwijasz się dla firmy".

      profit

    •  

      @deafpool: Niestety taka jest cecha korporacji, że mają wiele bezsensownych procedur.

    •  

      @deafpool: zjebana firma nie idź tam.

      @TrueGrey: gówno prawda, pracowałem w wielu ogromnych korporacjach w IT, a nie mam skończonej szkoły wyższej. Jak zarząd i HRy są ogarnięte to w IT najczęściej liczy się wiedza, a nie papier.

    •  

      @4kroki: Nie pisałem, że w każdej korporacji trzeba mieć wyższe wykształcenie tylko, że w każdej jest wiele bezsensownych procedur, przy okazji w każdej w której do tej pory pracowałem wyższe wykształcenie było obowiązkowe. A w korporacjach najczęściej liczą się numerki i rzeczy mierzalne, a nie coś tak szerokiego i trudnego do łatwiej klasyfikacji jak "wiedza".

      +: Byku555
    •  

      przy okazji w każdej w której do tej pory pracowałem wyższe wykształcenie było obowiązkowe.

      @TrueGrey: pierwsze i najważniejsze pytanie: w IT?

      A w korporacjach najczęściej liczą się numerki i rzeczy mierzalne, a nie coś tak szerokiego i trudnego do łatwiej klasyfikacji jak "wiedza".

      Cóż za wierutna bzdura. Jak masz papier to jest rzecz MIERZALNA? XD

      Sprawdziliśmy grupę 400 absolwentów. Nie znaleźliśmy korelacji między tym, że ktoś dobrze radził sobie na studiach, a tym, że radzi sobie jako pracownik

      Masz, poczytaj trochę - https://innpoland.pl/121019,ey-google-i-inni-te-firmy-i-prezesi-zatrudniaja-ludzi-bez-studiow-a-niektorzy-nawet-zachecaja-do-ich-rzucenia

      Na każdej rozmowie o pracę w IT pierwszą podstawową rzeczą jaką się robi to SPRAWDZENIE WIEDZY. I to jest rzecz jak najbardziej mierzalna.

    •  

      @deafpool żeby zrobić studia w Polsce to wystarczy je wychodzić, no to pomysł jak to teraz świadczy o ludziach którzy ich nie mają. Oczywiście na ważnych stanowiskach (czy tam w IT) liczy się wiedzą i doświadczenie ale jak tego nie masz to będą patrzeć na studia

    •  

      @4kroki:

      Cóż za wierutna bzdura. Jak masz papier to jest rzecz MIERZALNA?

      No jest mierzalne, albo go masz albo nie ¯\_(ツ)_/¯

      Co do artykułu, polecam się zatrudnić w takim razie do EY albo Google skoro nie zwracają na to uwagi ; ) Mówię Ci na podstawie doświadczeń, które ja mam z kilkoma korporacjami o zasięgu międzynarodowym, żeby pokazać, że Twoja aktualna firma to nie jakiś ewenement.

      Na każdej rozmowie o pracę w IT pierwszą podstawową rzeczą jaką się robi to SPRAWDZENIE WIEDZY. I to jest rzecz jak najbardziej mierzalna.

      Pierwszą podstawową rzeczą jest CV, jak w CV nie ma wykształcenia wyższego, a firma go wymaga, to do sprawdzenia wiedzy nawet nie dochodzi.

      Jeśli wiedza nie jest sprawdzana w sposób usystematyzowany i powtarzalny to ciężko porównać obiektywnie dwóch kandydatów, w przypadku "posiadania wyższego wykształcenia" jest to możliwe, bo albo jest albo go nie ma.

    •  

      No jest mierzalne, albo go masz albo nie ¯_(ツ)_/¯

      @TrueGrey: jeszcze raz ci wkleję, bo widzę problemy z czytaniem. Oto ta twoja "mierzalność" XD

      Sprawdziliśmy grupę 400 absolwentów. Nie znaleźliśmy korelacji między tym, że ktoś dobrze radził sobie na studiach, a tym, że radzi sobie jako pracownik

      Co do artykułu, polecam się zatrudnić w takim razie do EY albo Google skoro nie zwracają na to uwagi ; )

      Kolejny świetny "argument" w tej dyskusji, w której argumentów kompletnie nie masz XD
      - wrzucam artykuł o tym, że EY, Google i dziesiątki innych, ogromnych firm mają w dupie papier, bo przeprowadziły rzetelne badania na ten temat i doszły do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu
      - "HEHE ZATRUDNIJ SIĘ W TAKIM RAZIE TAM"

      <Slowclap.gif>

      Dziękuję bardzo, ale pracowałem już w takim molochu, który jest w TOP 5 największych firm na świecie.
      I tak, tam również mnie przyjęli bez wyższego wykształcenia i według ocen rocznych doskonale spełniałem cele.

      Mówię Ci na podstawie doświadczeń, które ja mam z kilkoma korporacjami o zasięgu międzynarodowym, żeby pokazać, że Twoja aktualna firma to nie jakiś ewenement.

      Co niby znaczy "twoja aktualna firma to nie ewenement"? Chyba coś się pogubiłeś, bo moja firma przy ignorowaniu papierka z uczelni żadnym ewenementem nie jest.

      Pierwszą podstawową rzeczą jest CV, jak w CV nie ma wykształcenia wyższego, a firma go wymaga, to do sprawdzenia wiedzy nawet nie dochodzi.

      Oczywiście, a ja wkleiłem ci link do artykułu, z którego można doskonale wywnioskować jaki jest trend w największych korporacjach i czy w ogóle takie podejście ma jakikolwiek sens.

      PS Nie odpowiedziałeś na pytanie czy pracujesz w IT.

    •  

      @4kroki: Zluzuj człowieku, bo widać, że się za bardzo emocjonujesz i przeczytaj raz jeszcze na spokojnie zanim wrzucisz ścianę tekstu.

      Sprawdziliśmy grupę 400 absolwentów. Nie znaleźliśmy korelacji między tym, że ktoś dobrze radził sobie na studiach, a tym, że radzi sobie jako pracownik

      Gdzie powiedziałem, że to nieprawda? Wiesz w ogóle co oznacza "mierzalność"? Napisałem, że da się obiektywnie stwierdzić czy ktoś takie wykształcenie ma lub nie, nic poza tym, reszta to Twoje chochoły.

      Kolejny świetny "argument" w tej dyskusji, w której argumentów kompletnie nie masz XD

      To nie miał być argument, tylko rada, skoro płaczesz, że firma Twojego kumpla takiego wykształcenia wymaga, to chyba jasne, że powinieneś się zatrudnić tam gdzie go nie potrzeba ¯\_(ツ)_/¯

      wrzucam artykuł o tym, że EY, Google i dziesiątki innych, ogromnych firm mają w dupie papier, bo przeprowadziły rzetelne badania na ten temat i doszły do wniosku, że nie ma to najmniejszego sensu

      Poza tym sprawdziłeś chociaż czy to prawda? Ja wszedłem w pierwszą lepszą ofertę IT do EY na Test Automation Engineer, QA and Testing, Warsaw, jak zaczynają wymagania?

      - master's degree

      Ciekawe czy chodzi im o wyższe wykształcenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Dziękuję bardzo, ale pracowałem już w takim molochu, który jest w TOP 5 największych firm na świecie. I tak, tam również mnie przyjęli bez wyższego wykształcenia i według ocen rocznych doskonale spełniałem cele.

      No i? Nikt tu nie mówił, że wszyscy wymagają wykształcenia wyższego albo ludzie bez niego sobie nie radzą, znowu coś sobie dopowiedziałeś.

      Co niby znaczy "twoja aktualna firma to nie ewenement"? Chyba coś się pogubiłeś, bo moja firma przy ignorowaniu papierka z uczelni żadnym ewenementem nie jest.

      Ok, niejasno napisałem, chodziło mi o firmę, w której pracuje Twój kumpel.

      Oczywiście, a ja wkleiłem ci link do artykułu, z którego można doskonale wywnioskować jaki jest trend w największych korporacjach i czy w ogóle takie podejście ma jakikolwiek sens.

      Pokaż kiedy napisałem, że ma to sens : )

      PS Nie odpowiedziałeś na pytanie czy pracujesz w IT.

      Tak.

      PS. Radzę raz jeszcze przeczytać mój pierwszy komentarz, bo już jedno zdanie sprawiło Ci problem skoro zacząłeś sobie dopowiadać rzeczy do czegoś tak prostego.

    •  

      że firma Twojego kumpla takiego wykształcenia wymaga, to chyba jasne, że powinieneś się zatrudnić tam gdzie go nie potrzeba

      @TrueGrey: ja wymyślam "chochoły"? To wytłumacz mi jaka znowu firma mojego kumpla? Jakiego kumpla? O czym ty piszesz w ogóle? xD

      Poza tym sprawdziłeś chociaż czy to prawda?

      Przecież na moim przykładzie non stop ci piszę że to prawda człowieku

      Ja wszedłem w pierwszą lepszą ofertę IT do EY na Test Automation Engineer, QA and Testing, Warsaw, jak zaczynają wymagania?

      Wiesz na ilu rozmowach o pracę w IT byłem? 10
      Wiesz w ilu w wymaganiach było wyższe wykształcenie? 10
      Wiesz w ilu mnie chcieli zatrudnić bez wyższego wykształcenia? 7

      Co innego ogłoszenie, co innego realia.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @4kroki:

      To wytłumacz mi jaka znowu firma mojego kumpla? Jakiego kumpla? O czym ty piszesz w ogóle? xD

      Ups, tutaj faktycznie moja pomyłka, bo myślałem, że jesteś op'em -_-

      Dokładnie tak, rzucasz chochołami, bo wszystkie Twoje zarzuty dotyczyły urojonych moich wypowiedzi, prócz tej nieszczęsnej firmy "kumpla"... Co pewnie zresztą sam zauważyłeś, bo pominąłeś całą resztę mojej poprzedniej wypowiedzi.

    •  

      Ups, tutaj faktycznie moja pomyłka, bo myślałem, że jesteś op'em -_-

      Kolejny raz wychodzi ze gadam z typem, ktory ma problemy z czytaniem... Nie wiem jakim cudem zdobyles ten papier xD

      Co pewnie zresztą sam zauważyłeś, bo pominąłeś całą resztę mojej poprzedniej wypowiedzi.

      @TrueGrey: kto tu ma urojenia? XD

      Poza tym sprawdziłeś chociaż czy to prawda?

      Przecież na moim przykładzie non stop ci piszę że to prawda człowieku

      Ja wszedłem w pierwszą lepszą ofertę IT do EY na Test Automation Engineer, QA and Testing, Warsaw, jak zaczynają wymagania?

      Wiesz na ilu rozmowach o pracę w IT byłem? 10
      Wiesz w ilu w wymaganiach było wyższe wykształcenie? 10
      Wiesz w ilu mnie chcieli zatrudnić bez wyższego wykształcenia? 7

      Co innego ogłoszenie, co innego realia.

    •  

      @4kroki:

      kto tu ma urojenia? XD

      Wyedytowałeś jednolinijkowy post zanim cokolwiek napisałem, brawo ty...

      Kolejny raz wychodzi ze gadam z typem, ktory ma problemy z czytaniem...

      No tak, dlatego to ty wciąż czepiasz się swojego chochoła, którego sam stworzyłeś...
      Pisanie "kolejny raz" powinno cię jednak skłonić do zastanowienia się czy to na pewno problem tkwi w drugiej stronie.

      Wiesz na ilu rozmowach o pracę w IT byłem? 10
      Wiesz w ilu w wymaganiach było wyższe wykształcenie? 10
      Wiesz w ilu mnie chcieli zatrudnić bez wyższego wykształcenia? 7
      Co innego ogłoszenie, co innego realia.


      No i? Odnośnie czego to komentarz? Najpierw wrzuciłeś artykuł, który nijak miał się do mojej poprzedniej wypowiedzi, po czym pokazałem ci, że przynajmniej na papieprze EY wymaga wyższego wykształcenia, na co Ty stwierdasz, że na podstawie CAŁYCH 10 rozmów w IT w aż 7 chcieli ciebie zatrudnić bez wyższego wykształcenia, co nadal dowodzi, że aż 30% tego nie chciało zrobić ¯\_(ツ)_/¯

      Co innego ogłoszenie, co innego realia.

      Co innego artykuł, co innego ogłoszenie, co innego realia ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Pisanie "kolejny raz" powinno cię jednak skłonić do zastanowienia się czy to na pewno problem tkwi w drugiej stronie.

      @TrueGrey: zwyczajne stwierdzenie faktu, który mnie bawi, bo jest mocno ironiczny jezeli chodzi o twoje pojmowanie problemu.

      No i? Odnośnie czego to komentarz?

      Znowu mam ci tłumaczyć, bo czytanie nie wychodzi? XDD Nie jest to żadne ad personam, to już jest po prostu teraz dla mnie zajebiście śmieszne

      Mój komentarz jest odnośnie twojego pytania "czy to sprawdziłem", więc ci odpisałem, że tak. Sprawdziłem.

      pokazałem Ci, że przynajmniej na papieprze EY wymaga wyższego wykształcenia

      Podałeś mi suchy przykład, na który odpowiedziałem realnymi sytuacjami z życia, które doskonale obrazują jak firmy podchodzą do tematu wyższego wykształcenia w IT. Jeżeli wciąż tego nie jesteś w stanie pojąć to dalsza dyskusja nie ma sensu.

    •  

      @4kroki:

      zwyczajne stwierdzenie faktu, który mnie bawi, bo jest mocno ironiczny jezeli chodzi o twoje pojmowanie problemu.

      Co za bełkot XD

      Znowu mam ci tłumaczyć, bo czytanie nie wychodzi? XDD Nie jest to żadne ad personam, to już jest po prostu teraz dla mnie zajebiście śmieszne

      Nie, to jest jest zajebiście śmieszne, bo to kolejna twoja odpowiedź na wypowiedzi, które są tworami twojej wybujałej fantazji.

      Mój komentarz jest odnośnie twojego pytania "czy to sprawdziłem", więc ci odpisałem, że tak.

      No, ja też sprawdziłem i na mój gust wyglądało, że jednak wymagają i w przeciwieństwie do ciebie, to co mówię mogę poprzeć faktycznym ogłoszeniem ¯\_(ツ)_/¯

      Podałeś mi suchy przykład, na który odpowiedziałem realnymi sytuacjami z życia, które doskonale obrazują jak firmy podchodzą do tematu wyższego wykształcenia w IT. Jeżeli wciąż tego nie jesteś w stanie pojąć to dalsza dyskusja nie ma sensu.

      Dobra wytłumaczę ci moja pierwszą wypowiedź używając twoich cytatów, może wtedy ktoś tak nielotny jak ty będzie w stanie to ogarnąć:

      Ja:

      Niestety taka jest cecha korporacji, że mają wiele bezsensownych procedur.

      Przykład z twojej wypowiedzi:

      Wiesz na ilu rozmowach o pracę w IT byłem? 10
      Wiesz w ilu w wymaganiach było wyższe wykształcenie? 10
      Wiesz w ilu mnie chcieli zatrudnić bez wyższego wykształcenia? 7


      Wniosek?

      Na twoim przykładzie 30% firm miało bezsensowną procedurę rekrutacyjną, która od kandydata wymaga wyższego wykształcenia.

      Twoja pierwsza odpowiedź na moją?

      gówno prawda, pracowałem w wielu ogromnych korporacjach w IT, a nie mam skończonej szkoły wyższej. Jak zarząd i HRy są ogarnięte to w IT najczęściej liczy się wiedza, a nie papier.

      Komentarz kompletnie z dupy, bo nie wspomniałem nic o tym, że nie ma firm, które ludzi bez wykształcenia nie zatrudniają.
      Niestety ty w amoku i poczuciu ekstazy z pianą na ustach zacząłeś smarować coraz to bardziej bezsensowne wypowiedzi typu "nie znaleziono korelacji między tym jak radzi sobie człowiek na studiach, a jak w pracy", czy parafrazując "duże korpo odchodzą od wymogu wyższego wykształcenia".

      Cytując ciebie raz jeszcze:

      Jeżeli wciąż tego nie jesteś w stanie pojąć to dalsza dyskusja nie ma sensu.

      I jeśli nadal nie widzisz jak dzielnie walczyłeś z własnymi chochołami, to faktycznie nie ma sensu tego kontynuować.

Gorące dyskusje ostatnie 12h