•  

    Od dzisiaj do 11 października będę publikował poniższy wpis, aby odradzać głosowanie na Konfederację

    6/26

    #korwinchallenge - zapraszam do obserwowania
    #konfederacjacontent #konfederacja #szury

    Wpis pochodzi stąd - https://www.wykop.pl/wpis/39944145/dlaczego-szkaluje-sie-partie-wolnosc-wyjasnijmy-to/

    I podpisuję się pod tym obiema rękami

    Dlaczego "szkaluje" się partię Wolność?

    Wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze.

    1. Zacznijmy od tego, że czym innym jest bycie korwinistą a czym innym bycie wolnościowcem. Wolnościowiec w przeciwieństwie do korwinisty, potrafi myśleć samodzielnie, rzeczowo formułuje swoje wnioski, ważna dla niego jest idea wolności a nie jakiś stary satyr w muszce za którego odpały trzeba się tłumaczyć. Korwinista natomiast, jak sama nazwa wskazuje, na piedestał zamiast idei wynosi ludzi, w tym wypadku kontrowersyjnego człowieka o największym elektoracie negatywnym w Polsce. Już samo to jest nieefektywne, bo to chybiona inwestycja, a w zasadzie marnowanie czasu, chęci i wyrzucanie pieniędzy w błoto. Klasykiem spierdolenia jest tłumaczenie się za Jarmuża i tego czego on nie powiedział, a co powiedział, a co miał na myśli, a jeden wujek Adolf nikogo nie zabił. Tłumaczenie się z błędów innych osób, które ostatecznie niweczą Twoją miesięczną, roczną czy kilkuletnią pracę na rzecz idei, swoim jednym atencyjnym wysrywem, to nic innego jak dawanie się ruchać w zad. No ale kto co lubi, nie wnikam, jak chce ktoś nadstawiać dupy i odpowiadać za błędy innych to nie mogę tego mu zakazać, nie jestem homofobem.

    2. Zdecydowana większość grupowiczów zna osobę JKMa jak i jego różne partie nie od wczoraj. Jedni od czasów UPR, inni od czasów KNP, inni od czasów założenia partii KORWiN a jeszcze inni (którzy właśnie mają do nas pretensje) zapewne od niedawna.
    Toteż słychać żale i bóle "czemu szkalujesz partie chuju1!!1!! Zgnijesz w sztumie chuju11!!! Pan Jarmuż nadziejom dla polski!!11" , bo takie osobniki mają z tym środowiskiem powierzchowny i wybiórczy kontakt. Ludzi zaślepionych osobą JKMa, którzy po czasie otwierali oczy było już co najmniej ze trzy pokolenia, a fala zauroczenia którą mamy dzisiaj jest już chyba dziesiątą. Po was, ludziach, którzy mu zawierzyli, przyjdą kolejni którzy dadzą się wydymać i odejdą. Tak działa ta karuzela spierdolenia od lat.
    Gdy byłem w 2015 roku na etapie korwinisty spamującego internet dla Jarmuża bo polityka to wojna, też byłem sceptycznie nastawiony do ludzi z KNP czy UPR który mnie ostrzegali, że się sparzę. Nie chciałem, żeby zabrano mi tę chwilę. No i mieli rację. To nie jest wina wyborców, że te ruchy nie mają przebicia, tylko tego kto nimi prowadzi, bo problemy, czy to teraz, czy 20 lat temu są te same, i od lat są ludzie którzy próbują to naprawić ale tego naprawić się nie da.

    3. Na wczesnym etapie kucania wmawia się sympatykom, że ta partia jest elitarna, inna od wszystkich, z niepopularnymi poglądami, jedyna która może pokonać SOCJALIZM, jedyna która może zreformować ten kraj, że tej kiły już nie powstrzymacie, że układ się jej boi, że wszędzie są agenci rozbijający "PRAWDZIWOM PRAWICEM", że większość jest głupia, że żyjemy w komunizmie, że Chiny czy Rumunia to kraje galopującego kapitalizmu i powinniśmy brać z nich przykład, że szczepionki powodują autyzm, że po GMO nasze dupy będą świecić różnymi kolorami niczym dyskoteka, że nacjonalizm tak w gruncie rzeczy nie jest zły... i tak dalej.

    4. Przedstawiono nam obraz złotego cielca, leku na wszystko.
    No a co dostaliśmy?

    -Wmówiono nam, że bogactwo bierze się z pracy, tymczasem zaprezentowano nam marazm, lenistwo albo robienie na odpierdol, za nasze bo publiczne pieniądze.

    -Wmówiono nam, że Polska potrzebuje nowych, wykształconych, inteligentnych elit, a tymczasem zobaczyliśmy rzucanie austriackim akwarelistą na prawo i lewo, nie tylko przez pana Jarmuża, ale i wielu członków-naśladowców-cosplayerów jego partii, gardzenie niepełnosprawnymi czy kobietami i ogólny, atencyjny, celowany w jak największą kontrowersję przekaz "wszystkich nie wkurwimy ale próbować warto". No ale WAŻNE ŻE MUWIO.
    Merytoryki jakiej oczekiwano nie było i nie będzie, co też wynika z tego, jaki materiał ludzki zasiada na decyzyjnych stołkach w tym ugrupowaniu.

    -Wmówiono nam, że partia uprości prawo i zmieni ustrój państwa, tymczasem potrafiła zaorać się własnym statutem, tylko po to, żeby ludzie z wyrokami mogli dalej w niej być. Formalnie nie istnieje, nie wiadomo jak się prawnie nazywa, nie jest zarejestrowana a przez prawie cztery lata czerpała państwowy socjal zwany subwencją, tak żeby dla każdego starczyło.

    -Wmówiono nam, że chcącemu nie dzieje się krzywda a każdy jest kowalem swojego losu, tymczasem każda wpadka, każdy błąd, każda zła decyzja, każde działanie z którego można być rozliczonym, jest zrzucane na kogoś innego. A to układ się uwziął, a to Polacy nie są na tyle inteligentni żeby ich zrozumieć, a to wina jakiejś płatnej agentury, Kukiza, Gowina, tych wrednych malkontentów, złej pory roku czy nieprawidłowego układu planet.
    Strategia wypierania faktów wykształciła pokaźną grupę partyjnych fanatyków, akceptujących KAŻDE, nawet najgłupsze i najohydniejsze działania. Wychowano ludzi bez kręgosłupa moralnego, miernych, biernych ale wiernych. Dzisiaj widzimy to doskonale.

    -Wmówiono nam, że to ugrupowanie ma jasny i konkretny pomysł na Polskę, tymczasem, jedyna strategia jaką stworzył poprzedni wiceprezes była zbitką kilku gównoslajdów w powerpoincie, okraszonych obietnicami o złotych gaciach.
    Nawet my, sympatycy, którzy nic nie muszą, w pewnym momencie postanowiliśmy sami się tym zająć, aby wreszcie nastąpił dialog i licytacja na pomysły i inicjatywy. Napisaliśmy strategię naprawy tejże partii, chyba najpoważniejszy dokument jaki kiedykolwiek przez tą partię się przewinął, wymagający dalszej pracy nad nim, wspólnie. Tymczasem o ile sympatycy zareagowali na to pozytywnie, o tyle góra partyjna uznała to za atak i zaczęła z nami wojnę. Najśmieszniejsze jest to, że najbardziej waleczni byli ludzie, którzy dziś są POZYTYWNYMI BOHATERAMI licznych skandali obyczajowych (mają wyroki lub prokuraturę na karku), jak ten z kiłą albo ta z siedleckim karłem w bokserkach w misie i koszulce z wyklętymi, straszącym imigrantów pompką.

    -Finalnie jednak partia Szurność się zreflektowała i wypracowała plan działania.
    PLAN POPEK, bo o nim mowa, gównoraper, człowiek z mroczną przeszłością, wyrokami, ubogointelektualna rozrywka dla gówniarzy oraz symbol upadku moralności stał się celem transferowym numer jeden.
    Stwierdzono, że jest rozwiązaniem uniwersalnym, tworzono huczne partyjno-muzyczne spotkania z nim jak i panem Jarmużem w rolach głównych, a sam Popek złożył nawet deklarację, żeby do tej partii wstąpić.
    Problem w tym, że zdecydowana większość działaczy była tym rozwiązaniem zniesmaczona, podobnie elektorat wylewający na lobbujących za nim działaczy wiadro pomyj. Jednak takie osoby jak krakowski wiceprezes, wersja demo pana Jarmuża czy pewien otyły spermiarz z Koszalina, uznawali to za dobre działanie, przy którym należy trwać. Dla wielu członków było to za wiele i poodchodzili, chociażby do Gowina (potem nazwano ich agentami bo śmieli zadawać pytania).
    Niesmak pozostał, także wśród elektoratu niezdecydowanego, który jeszcze bardziej uświadomił sobie, że ta partia jest tragedią jakomś okrutnom.
    Ale to jest nic, bo dużo wcześniej, PSZEMEK W. chciał na główne twarze tego ruchu zamiast ludzi merytorycznych i ekspertów dać fantastyczną trójkę Mariusz PUDZIANOWSKI, Miriam Shaded czy MARIAN KOWALSKI. Czyli kolejno, dawny strongman, ta fajna dupa od delegalizowania religii oraz wielki mówca i geopolityk z aparycją i myśleniem stadionowego pseudokibica.
    Ale jak to mówił prezes: Ludzie mają swoje cele, mają swoje ambicje, mają swoje ideały i za to walczą i umierają...
    więc dziś kończą pod płotem.

    -Wmówiono nam, że Polska musi być silna i rozpoznawalna w Europie, tymczasem jedną wypowiedzią "łimen ar less intelidżent dan men", pan Jarmuż wywołał ból dupy na pół Europy, doprowadzając do tego, że o Polakach mówiono w jeszcze gorszym świetle [ https://www.youtube.com/watch?v=DNs_nn_qBIQ ].

    -Wmówiono nam, że politycy powinni być transparentni (sam pan Jarmuż składał przecież projekt ustawy lustracyjnej w czasach gdy był posłem).
    Tymczasem dziwne transfery pieniężne wewnątrz jego ugrupowania były na porządku dziennym. Afery z fikcyjnymi asystenturami europosłów żeby tylko ciągnąć więcej hajsu? Nie ma problemu. Wyprowadzanie pieniędzy z fundacji przez jej wiceprezesa? Potrzymaj mi piwo. Wyroki i sprawy które mają bieg w prokuraturze? Wincyj! Pobicia, wymuszenia, kreatywna księgowość, karuzele finansowe? Narodzie kochany ja Tobie dam.
    Jak widać, OLAF czyli unijny urząd ds. malwersacji finansowych zajął się nimi nie bez powodu. Dlatego trzeba było zrezygnować z mandatu europosła. Mam nadzieję, że nikt tu się nie łudził, że rezygnacja z mandatu i wprowadzenie za jego miejsce kolejnego kandydata z listy była z dobroci serca? XD

    Mało?

    Dodajmy jeszcze problemy z rebrandingiem, który trwał blisko rok, a przez ten czas partia nie robiła prawie nic, bo nie wiedziała jak się identyfikować i jak się nazywa. W sensie dziś dalej nie wie jak się nazywa, ale chociaż ma logo XD
    A właśnie logo, na nie czekaliśmy chyba z 9 miesięcy, gdzie były już wiceprezes postanowił dłużej nie czekać, więc podpierdolił sobie jakieś stockowe logo z google grafika, dopisał tam nazwę partii i Voilà! Gotowe!

    Tylko, że potem wiceprezes za zarzuty spadł z rowerka, a pan Jarmuż nakazał powrócić do poprzedniego logo z koroną. Nazwa była inna, toteż wszelkie partyjne materiały trzeba było zmienić.
    Istny Cyrk Monty Pythona.

    Nawet słynny zwrot "prezes ma kontrowersyjne poglądy, ale liczy się program partii" jest kabaretem, bo szurność nie ma nawet programu [ani partii].

    Gdzieś tam jeszcze były spoty z moviemakera puszczane w TVP, które lepiej zrobiłby gimnazjalista na zaliczenie z informatyki [np. https://www.youtube.com/watch?v=LAPdJupP9UQ ]. Spoty w których nikt nie wiedział o co chodzi i które wszyscy mieli w dupie, a na które wydano niemałe pieniądze z pieniędzy podatników. Żenady nie było końca.
    Do tego dochodzi jeszcze słynna sprawa zbierania podpisów które zbierane są przez 3 lata i trafią do śmieci, podobnie jak czas ludzi którzy je zbierali.
    Jak to było: " ZAUSZ OKRENG, ZBIERAJ PODPIS, MALKONTENCIE" ?
    Nie ma co pisać o wielu pomniejszych rzeczach, bo było ich tak wiele, że życia by nie starczyło żeby to spamiętać.

    A czy jest za co ich pochwalić?
    Że mają kilku wartościowych i merytorycznych członków w swoich szeregach, których można policzyć na palcach jednej ręki?
    Byłoby kilkunastu, albo i kilkudziesięciu, ale Ci zbyt inteligentni będący zagrożeniem dla Korwina jak już zrobili swoje, to dostali (lub prędzej czy później dostaną) mocarnego kopa w dupsko (np Pszemek i Anacki, którzy zrobili dwie kampanie praktycznie od a do z, poukładali masę rzeczy w partii i jeden pomógł, a drugi niemalże obronił subwencję, a to, że potem Pszemkowi odpierdoliło to inna sprawa).

    Co z wilkami, arturami bandzorami i innymi memcenami? Czy ich też to czeka?
    Pewnie tak, ale niestety i oni kiedyś zapłacą za nieswoje błędy i ktoś umoczy ich w gównie, w którym się utopią. Ich decyzja.

    To wszystko zbierając do kupy daje nam obraz jaki widzimy dzisiaj. Obraz nędzy i rozpaczy, kiły i mogiły, szuryzmu i autyzmu, zezwierzęcenia oraz spierdolenia.
    A ta afera z kiłą jakby to powiedział dawny reprezentant Polski Tomek Hajto:
    TO TRUSKAWKA NA TORCIE.

    Czym różni się ta partia od POPiSu?
    Niczym, jest nawet gorsza, bo jak odpierdala takie rzeczy będąc planktonem, to strach się bać jak obsrałaby środowisko wolnościowe będąc w Sejmie.

    Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym.

    [tekst znaleziony na grupie sympatyków JKM]
    #korwin #bekazkorwina #neuropa #4konserwy #polityka

    źródło: FB_IMG_1569053016824.jpg