Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (25)

  • avatar

    Mój tate potrafi dopierdolić naprawdę niesamowity posiłek.
    Dam taki uśredniony przepis, bo wariantów jest wiele.
    Tata bierze zupę - ale nie odgrzewa - to nie w jego stylu. Bierze tę zupę, wpierdala ją na patelnię i zaczyna smażyć. Dodaje do tego hurtowe ilości cebuli, czosnku, pieprzu, trochę mąki żeby zagęścić, a na wierzch koncentrat pomidorowy. Smaży to wszystko aż nie zacznie się dymić. Potem zdejmuje z ognia i daje na balkon, żeby wystudzić. Przynosi z powrotem, obficie podlewa majonezem i zaczyna jeść. Przy czym je prosto z patelni, skrobiąc po niej łyżką. Je tylko i gada do siebie półszeptem "Ło kurwa", a pot występuje mu na czoło.

    Czasami tate proponuje mi te swoje pyszności, ale zawsze odmawiam. Nie muszę chyba mówić, jakie koszmarne pierdy ma potem? Smród taki, że tapeta schodzi ze ścian.
    #gotujzwykopem #heheszki #truestory #pasta
    pokaż całość

    odpowiedzi (39)

  • avatar

    #patologia #gimbaza #zalesie #chwalesie #logikaniebieskichpaskow

    W nawiązaniu do tego wpisu: https://www.wykop.pl/wpis/44708695/w-liceum-zaczalem-dorastac-i-ludzie-oraz-nauczycie/157722225/#comment-157722225

    Robię copypastę wstępniaka, dla reszty:

    W liceum zacząłem dorastać i ludzie oraz nauczyciele znają mnie, jako spokojnego, miłego chłopca co to zawsze dzień dobry mówił i jakąś mondrom książkę czytał na przerwie. Brylowałem wiedzą z przedmiotów, które były moimi konikami. Tak mocno, że jeździłem na wszystkie olimpiady, konkursy, dyrektor zawsze jakieś nagrody dawał na koniec roku. Ogólnie bardzo dobrze wychowany dzieciak, mondry i tak dalej.

    Ale nie w gimnazjum. Byłem takim popierdolem, że facetka nie wytrzymała i założyła mi "indywidualny zeszyt uwag" — codziennie pod koniec dnia szkolnego, maszerowałem do wychowawczyni, spowiadałem się z całego dnia, po czym typiara wpisywała mi do zeszytu jakieś bzdety, które powinny zainteresować rodziców. Każdą, jebaną uzyskaną ocenę, czy nawet plusiki i minusiki. Uwagi i skargi od innych nauczycieli. Nagany, pouczenia. Jak coś pozytywnego się zdarzyło, to też. Potem w domu musieli się z tym zapoznać ojciec i matka, podpisać, a na drugi dzień, przy kolejnej spowiedzi, sprawdzała czy wszystko się zgadza.

    No i znalazłem ten zeszyt (24 lvl obecnie), a wraz z nim kopalnię (bez)beki. Kurwa, jakim ja zjebem byłem.

    Garść uwag z zeszytu:

    - uczeń wszedł na dach budynku szkoły gdzie jadł śniadanie - zach. naganne

    - uczeń rozwinął i nałożył prezerwatywę na flamaster koleżanki z klasy, i schował go do jej piórnika. Kiedy siedział z nią w pierwszej ławce tuż przy biurku nauczycielskim, nie poinformował koleżanki o swoim głupim żarcie, więc koleżanka wyciągnęła flamaster z prezerwatywą na początku lekcji, powodując niesmak u koleżanki, całej klasy i nauczycielki prowadzącej lekcję. Koleżanka wybiegła w trakcie lekcji z klasy, kierując się do mnie ze skargą na państwa syna. - zach. naganne

    - uczeń jadł bułkę z pasztetową na lekcji religii

    - przewidywana ocena z religii na koniec semestru - bardzo dobry

    - 4 jedynki z muzyki, zagrożenie oceną niedostateczną z muzyki

    - podlewał kwiatki w s. 49, pomagał woźnej

    - uczeń nie włożył stroju galowego na akademię z okazji dnia nauczyciela. Bezczelnie tłumaczył się, że nauczyciele nie przychodzą w strojach galowych na dzień dziecka.

    - uczeń ściągnął z wystawy w klasie puchar zdobyty w zawodach, po czym pił z niego napój energetyczny, zabroniony do picia w szkole przez uczniów

    - 3 miejsce w konkursie wiedzy ekonomicznej

    - 3 miejsce w powiatowym konkursie "młody konstytucjonalista"

    - 5 jedynka z muzyki, zagrożenie oceną niedostateczną z muzyki, chemii, wychowania fizycznego i biologii

    - przewidywana ocena celująca z Wiedzy o Społeczeństwie - celujący

    - 45% nieobecności w szkole, zagrożenie wykreśleniem z listy uczniów

    - uczeń wciągał na lekcji angielskiego tabakę oraz biały proszek z cukierków "zozole" przez rurkę z długopisa. Twierdził, że chce być jak "Toni Montana" (pisownia oryginalna)

    - uczeń odmówił udziału w szkolnych jasełkach - "nie chcę roli pastucha, chce grać jednego z trzech króli" - zach. nieodpowiednie

    - nieodpowiednie zachowanie na wycieczce klasowej w obozie w Oświęcimiu. Uczeń pytał czy może z kolegą zrobić zdjęcie w piecu krematoryjnym. Pił alkohol w autobusie, namawiając do tego swoje koleżanki, które mu uległy. Proszę o wizytę państwa w szkole, w najbliższym terminie.

    - uczeń notorycznie nie odrabia lekcji domowych z matematyki

    - pomagał nosić blaty - zach. wzorowe

    - uczeń namówił koleżankę na wspólne wagary. Podczas nich, kradli razem jabłka z miejscowego sadu i leżeli na łące niedaleko szkoły, tak że widać ich było z pokoju nauczycielskiego. Właściciel sadu poinformował, że kolejny taki wybryk skończy się skargą na policję. Demoralizacja koleżanki - zach. naganne

    - na lekcji historii, bezczelnie komentował katastrofę katyńską* - na uwagę nauczyciela że zginęło wielu wybitnych Polaków, państwa syn stwierdził "i bardzo dobrze".

    *- to było na tydzień czy dwa po katastrofie smoleńskiej, wtedy mówiono na to jeszcze bardzo często "katastrofa katyńska".

    - uczeń został finalistą ogólnopolskiej olimpiady z wiedzy ekonomicznej. Gratulacje.

    ---------------------------------------------

    Na usprawiedliwienie mam to, ze trafiłem do najbardziej patologicznego gimnazjum w okolicy. Istniało zjawisko fali, a ja nie miałem nikogo starszego w rodzinie, który by mnie trzymał pod protekcją (poza kuzynem, ktory skonczyl szkole kilka lat wczesniej, niz ja zacząłem). Później z tego wyrosłem, chociaż do dziś mam w sobie coś z cwaniaka. Plusy takie, ze to się czasami przydaje w życiu. Minusy, że trochę wstyd jak się teraz spojrzy na to z perspektywy.
    pokaż całość

    odpowiedzi (67)