•  

    Krótka refleksja na temat gier komputerowych.

    Ostatnio skompletowałem sprzęt i zacząłem grać w symulatory wyścigów - świetna zabawa i doskonały sposób na odstresowanie się. Wahałem się, ale to był strzał w dziesiątkę, zdecydowanie polecam!

    Pokutuje opinia, że gry komputerowe są dla dzieci i nastolatków i jest to czysta strata czasu. Moim zdaniem to bardzo niesłuszna opinia i wiele osób nie wie ile traci. Trudno znaleźć drugie takie zajęcie, gdzie w domowym zaciszu w kilkadziesiąt minut można przenieść się do innego świata i bardzo szybko zrelaksować się. Co warte podkreślenia, gry w odróżnieniu od wielu innych rozrywek wymagają od nas aktywności, a nie jedynie biernej konsumpcji.

    I nie bójcie się, że gry wciągają na wiele godzin i powodują zaniedbanie innych zajęć - niektóre tytuły dają całkiem sporą frajdę nawet w ciągu bardzo krótkich dwudziestominutowych sesjach, dobre RPG pewnie wciągają bardziej, ale wszystko ostatecznie zależy od nas.

    Oczywiście są lepsze i gorsze gry i jest też wiele innych ciekawych zajęć, chciałem jedynie zachęcić do rozważenia gier jako sposobu na relaks jeśli brakuje Wam takiego zajęcia.

    Mi do gustu przypadły szczególnie symulatory, chyba dlatego, że mogę w nich się wyluzować, a zarazem chociaż trochę odnieść to do realnego świata. Ale to osobiste preferencje, poeksperymentujcie z różnymi tytułami i przekonajcie się sami. Polecam rozejrzeć się na Steam w poszukiwaniu dobrej gry i poczytać tam opinie, albo obejrzeć filmiki na youtube.

    #gry #hobby #przemyslenia #symulatory #chwalesie #rozrywka

    •  

      @fahrenx: W moim przypadku od regularnego jeżdżenia w simach (średnio 30 minut dziennie przez kilka lat), bardzo poprawiły się refleks (od ciągłego korygowania poślizgów) i koncentracja.
      Mało która rzecz wymaga ciągłego, nieprzerwanego skupienia przez 45min - 1h, tak jak wyścig online. Nawet podczas grania koncertów, muzycy mają przerwy między utworami. W simach trzeba napierdalać zakręt za zakrętem w nieprzerwanym ciągu, co jest szczególnie trudne na torach, które nie mają długiej prostej, lub mają prostą wymagającą pracowania kierownicą.
      Natomiast raczej mnie simy stresują, bo są skomplikowane gdy trzeba cisnąć czasy. (Chyba, że masz na myśli cruising, np. LA Canyons w Assetto, ale wolę od tego sobie pojeździć prawdziwym samochodem, jednak simy to dla mnie ściganie a nie cruise...)
      Plus jeżdżenie w ligach wymaga wręcz sportowego zacięcia, regularności treningów. Na ten moment przygotowanie dobrego tempa do wyścigu (takiego na pierwszą 10tkę w drugiej lidze) zajmuje koło 3 tygodni. Jeżdżę zwykle wyścig co 2 tyg, więc tempo mam na drugą 10tkę...
      Gdybym poświęcał na ćwiczenie 2-3h dziennie a nie 30-45min, to może bym się wyrobił w 1,5-2 tygodnie. Jednak wolę treningi prawdziwego sportu, bieganie, kalistenikę, taniec, sztuki walki - nie chciałbym poświęcać formy fizycznej dla wirtualnej "formy" w simie...