•  

    10 lat zwiazku. Od roku różowa sie chyba mna znudziła i poszła mocno w babskie wypady czy to góry, czy to kajaki. Na mieszane wypady pyta się czy chce jechac.

    W tym roku mielismy kilka wypadów na które zawsze bierze kogoś znajomego, mieliśmy jedynie jeden wypad do kina gdzie faktycznie sami poszliśmy. Mielismy w pazdzierniku gdzies razem jechac jednak zadzwoniła jej kolezanka i juz jest babski wypad na który "mogę" jechac a bym był jedyny facet. Jak zaczynam temat ze czemu woli z kolezankami niz ze mna sam na sam to odbija pileczkę i że ja do rodziców raz w miesiącu jadę i ona tez chce miec cos z zycia.

    Mam racje ze się wqrwiam o to ze ona nie walczy o nas ? i obojetne jej jest to czy jestesmy razem na wycieczce czy osobno?

    #zwiazki #logikarozowychpaskow

    jakie wasze zdanie?

    • 225 głosów (66.77%)
      jestem niebieski - tak, wqrwiasz sie bo masz powód
    • 57 głosów (16.91%)
      jestem niebieski - nie, wqrwiasz bez sensu
    • 37 głosów (10.98%)
      jestem różowy - tak wqrwiasz sie bo masz powód
    • 18 głosów (5.34%)
      jestem różowy - nie, wqrwiasz bez sensu
    •  

      @zielonka_zielna: jestem niebieski - sprawa jest bardziej skomplikowana niż twoje opisy
      i racja zawsze leży po obu stronach

    •  

      @zielonka_zielna: Jakby moja różowa pojechała w góry z koleżankami, a ze mną by nie chciała, to nawet nie miałaby gdzie wracać xd

    •  

      @zielonka_zielna: Jak x osób powie, że robisz problem z dupy, to już nagle będzie wszystko ok?

    •  

      @zielonka_zielna: to weź się za robotę a nie marudzisz. Zaraz się obudzisz bo ktoś zacznie ją bolcować.

    •  

      @zielonka_zielna: chwali się zdjęciami z wypadów, czy niechętnie? Wg.mnie to masz już duże rogi.

    •  

      @zielonka_zielna: Moje zdanie jest takie, że 99% związków prędzej czy później zamienia się we wspólną egzystencję w której obie strony są sobą nawzajem zmęczone. Czas ruszyć dalej, Mirku.

    •  

      @zielonka_zielna: uważam że każde z was może część czasu spędzać osobno, my też tak robimy. Jednakże oprócz części czasu osobno, części czasu w towarzystwie, trzeba też mieć też czas dla siebie. Jeśli ty sygnalizujesz jej że macie go za mało to ona powinna to uwzględnić.

    •  

      @zielonka_zielna: Czego się spodziewałeś po 10 latach?

    •  

      Jeśli ty sygnalizujesz jej że macie go za mało to ona powinna to uwzględnić.

      @pilot1123: Jeśli ona już nie chce z nim spędzać czasu (a ewidentnie tak jest) to o co właściwie chodzi? Ma liczyć że nagle znowu zacznie ją to interesować za sprawą magii? Że po 10 latach wróci ogień?

      +: Draakul
    •  

      @zielonka_zielna: o ile nie są to wyskoki na bok a faktycznie wypady z koleżankami to wpadliście w to, w co 90% z długim stażem - rutyna i nuda
      Rację mówi @TwojStaryToKorniszon sprawa jest bardziej skomplikowana i wymaga działania i zaangażowania w to obu stron.

    •  

      @kuncfot: ta chwali, ostro chleją czasami a czasami na spokojnie, same kobity w głuszy

    •  

      @Yukio_Mishima: nie wiem, ale chyba jest to powód do większej refleksji obu stron, a nie totalnej krytyki jednej.

    •  

      nie wiem, ale chyba jest to powód do większej refleksji obu stron, a nie totalnej krytyki jednej.

      @pilot1123: Nie nazwałbym posta OPa totalną krytyką. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Ma liczyć że nagle znowu zacznie ją to interesować za sprawą magii? Że po 10 latach wróci ogień?

      @Yukio_Mishima: raczej mi chodziło o twój:P Czemu twierdzisz że ogień nie wróci? albo go nie ma? Za mało wiesz:P
      @zielonka_zielna: a zapytam pokrętnie, czemu nie jeździcie do rodziców razem?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @zielonka_zielna: Nie kumam jak można wszędzie łazić ze swoim różowym/niebieskim. Każdy potrzebuje chwili spokoju a nie 10 lat 24 na godzinę z jedną mordą.

      +: Warrior
    •  

      raczej mi chodziło o twój:P Czemu twierdzisz że ogień nie wróci? albo go nie ma? Za mało wiesz:P

      @pilot1123: Mój już w ogóle nie jest "totalną krytyką jednej ze stron". Od razu napisałem że związki się wypalają i to naturalna kolej rzeczy. Nie było w tym poście obarczania winą jednej ze stron. Potem komentowałem już tylko informacje udzielone przez OPa - nie miało to brzmieć jakbym winą obarczał jego babę (może zabrzmiało?).

      Twierdzę że ognia nie ma, bo tak bezpośrednio wynika z tego co napisał OP. Twierdzę że nie wróci, bo nie ma czegoś takiego jak powrót namiętności po 10 latach, a już zwłaszcza kiedy jedna strona wydaje się już być jedną nogą jest na zewnątrz (ogranicza kontakt z partnerem). Mówienie inaczej to bajeczki dla zdesperowanych. Świat jest pełen par i połówek par walczących o zwłoki swojego związku tylko dlatego że się do niego przyzwyczaili i wewnętrznie boją się zmiany.

      Oczywiście jak OP coś przeinacza czy cośtam przemilczał to wiadomo że może wyglądać to inaczej, ale ja mogę wyrokować tylko na podstawie tego co napisał.

    •  

      a zapytam pokrętnie, czemu nie jeździcie do rodziców razem?( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @pilot1123:

      od tego roku odwidziało się jej chociaż tam wszyscy nad nią skaczą i obchodzą się z nią jak z jajkiem

    •  

      @Pangia: a to po 10 latach ludzie już się nie lubią, czy co? :p
      @zielonka_zielna: ogólnie zgadzam się z @pilot1123. Związki nie polegają na tym, żeby być ze sobą non stop, ale jednak po to sie w nie wchodzi żeby z tą drugą osobą być.

      Też jestem w związku z podobnym stazem i chociaż maz czasem ma jakiś męski wypad czy jedzie na męska imprezę, to większość tego typu wydarzeń jest wspolna.
      Może jednak powinniście kiedyś siasc na spokojnie.
      Bo nie, związki "się" nie wypalaja, wbrew temu co pisze @Yukio_Mishima. Nad związkiem trzeba pracować. To ludzie te prace zaniedbują, a trzeba się pilnować już od początku.
      Związku ewoluują. Po 10 latach jest inaczej niż na początku,ale wcale nie musi być gorzej. Jak dla mnie to im dłużej, tym wyręcz lepiej. Większą bliskość, intymność. Miłość to nie tylko namiętność i ogien czy chemia w łóżku.
      To coś znacznie więcej, ale też coś, co trzeba pielegmowac wspólnie na bieżąco.
      A ludzie czasem o tym zapominają.

      Pogadajcie o tym na spokojnie.

    •  

      @agaja: Nudzą się sobą zwyczajnie. A jeśli nie nudzą, to już nie czują takiej potrzeby przebywania ze sobą non-stop. Zakładam, że OP chciałby, żeby to wszystko wyglądało tak, jak powiedzmy rok czy dwa po tym, jak poznał swoją różową, dla niej jednak takie skakanie nad sobą i spijanie sobie z dzióbków pewnie jest przerostem formy nad treścią i myśli, że jeśli wyskoczy ze znajomymi na jakąś wycieczkę czy babskie spotkanie, to nie ma w tym nic złego. A skoro go nawet zaprasza na taki wyjazd, to pewnie nie robi jej to różnicy, czy będzie z nim, czy nie, bo i tak spędzą czas w przyjemny sposób. Tutaj jednak wolę wyjść z założenia, że po tylu latach raczej nie jest tak, że jedno doprawia rogi drugiemu.

    •  

      @Pangia: to nie chodzi o bycie razem bez przerwy.
      Każdy potrzebuje chwili dla siebie.

      To znudzenie to jest to, o czym pisałam - brak dbania o związek od samego początku.
      Warto wchodzić w związek z kimś, kogo się lubi. A nie tylko się nam podoba.

    •  

      Warto wchodzić w związek z kimś, kogo się lubi

      @agaja: I dlatego pewnie jestem wiecznym kawalerem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przez całe życie spotkałem pięć dziewczyn, które lubiłem: jedna była zajęta, jedna mi się nie podobała, jednej ja się nie podobałem, jedna była jeszcze w czasach gimnazjalnych, gdzie nie w głowie człowiekowi było ruchanie, a z ostatnią nadal utrzymuję kontakt, też ma chłopaka i w sumie to na tyle dobre stosunki mam z nią, że nawet jakoś nie przyszłoby mi do głowy podbijać do niej.

    •  

      @Pangia: jeśli mam być szczera, to uwazam, że to osobno być ostatnie przy wyborze partnera.
      Znaczy wiadomo, że musi pociągać, sir e mam podobać i jednak chemia musi być bo fizyczność to ważny element związku.

      Ale ruda petarda za 50 lat może być już mniejsza petarda, a charakterek albo nadal wredny, albo cudowny.
      Warto odłożyć emocje i też chłodno pomyśleć przy wyborze partnera, czy z tą właśnie osoba chce się starzec, kłócić, czy wspólnie nudzić.

      +: Pangia
    •  

      @zielonka_zielna nie ma nic zlego w tym,ze kazde z Was ma swoje zycie. Niepokojace jest gdy zycie towarzyskie stawia sie ponad zwiazek, ponad bycie z partnerem.

    •  

      @agaja: Ocenianie czyjegoś charakteru akurat zawsze dobrze mi wychodziło, przez co wiedziałem, z kim warto się zadawać. Inna sprawa, że trochę ogranicza to moje horyzonty w kontaktach międzyludzkich.

    •  

      Bo nie, związki "się" nie wypalaja, wbrew temu co pisze @Yukio_Mishima. Nad związkiem trzeba pracować. To ludzie te prace zaniedbują, a trzeba się pilnować już od początku.

      @agaja: Sorry, ale kategoryczne zaprzeczenie temu że związki wypalają się z namiętności i wzajemnego zainteresowania po jakimś czasie eliminuje cie z poważnej dyskusji. Raz wypalą się do stanu w którym jest to znośne, częściej do takiego w którym jest nieznośne, ale nie da się zaprzeczyć że to się dzieje i to niezależnie od ilości "pracy" jaką w to włożysz. Po prostu to co znajome staje się nudne. Takie jest życie.

      To znudzenie to jest to, o czym pisałam - brak dbania o związek od samego początku.

      Znudzenie to znudzenie.

    •  

      @zielonka_zielna: a może po prostu pojedź z nią raz lub dwa? Może to jest jej hobby,pasja, coś co lubi bardzo robić i w ten sposób odpoczywa? Może macie jakieś inne problemy i potrzebuje się odstresować? Zobaczysz jakie to dla niej ważne lub skłoni was to do głębszej rozmowy? Poza tym uważam,że takie spędzanie czasu osobno jest bardzo zdrowe dla związku a Twoja różowa nie na żadnych złych intencji

    •  

      @Yukio_Mishima: No nie zgodzę się z Tobą. Jesli odpowiednio dobierzesz partnera, to ani soe nie nudzi, ani nic się nie wypala zwłaszcza, jeśli dbasz o relacje i partnera.
      Twoje zaklinania tego nie zmienia.
      Nie wiem, ile lat jesteś w związku i jak on wygląda, ale po swoim wiem, że to, co piszesz nie jest prawda.

      Samo nic się nie dzieje. To jak wygląda związek zakezy od osób go tworzących, Ty piszesz zaś tak, jakby ludzie nie mieli żadnego wpływu na swoje relacje. A to jest wierutna bzdura.

    •  

      @TwojStaryToKorniszon: racja leży tam gdzie leży a nie po obu stronach (・へ・)