•  

    Wiecie co jest ogromnym problemem większości społeczeństwa w Polsce? Ze są pariasami bez majątku.

    To jest ekonomiczna tragedia jak sobie zdajecie sprawę ze dwa pokolenia niczego nie dołożyły i np wasi rodzice posiadają dom ale dom ten pochodzi od pradziadka czyli dwa pokolenia dziadek i ojciec niczego nie dołożyły.

    Nawet obecne pokolenie 20-30 niewiele zostawi swoim dzieciom no bo weźcie na przykład kogos kto wyjechał do dużego miasta, wziął kredyt na swoje mieszkanie który spłaci gdzies w okolicy 60 roku życia. On swoim dzieciom tez raczej niczego nie zostawi bo przy obecnych prognozach demograficznych to za 30 lat będzie musiał mieszkanie oddać pod odwrócona hipotekę żeby mieć kasę na życie.

    Czyli większość ludzi jest dzisiaj skazana na to ze biorą kredyt na nieruchomość żeby mieć dach nad głowa. Koszt zakupu wliczając odsetki jest dla nich prawie 2 razy wyższy niż obecna wartośc tej nieruchomości a dodatkowo w przyszłości prawdopodobnie po prostu będą musieli pozbyć się jej na rzecz banku lub firmy która za odpowiednia zniżkę wypłaci im dodatkowa emeryturę z odwróconej hipoteki.

    To nas mocno różni od zachodu gdzie majątek akumuluje się od pokoleń. Ewentualna wartośc majątku np w nieruchomościach jest tez bardzo nikła w Polsce chyba ze odziedziczcie coś w dużym mieście. W wyludniajacych się miastach powiatowych, nie mówiąc o mniejszych to te nasze nieruchomości są chuja warte tyle ile Pickup młodego amerykańca.

    #finanse #inwestycje #ekonomia #gospodarka

    •  

      @BrodatyCiul Brak jakiejkolwiek edukacji ekonomicznej to raz. Brak nawyku oszczędzania to dwa. Trzy manipulacje w mediach, że wszystko trzeba mieć na kredyt, że możesz mieć już dziś, do teog polityka zerowych stóp procentowych i luzowania ilościowego, straszenie deflacją i ubóstwianie celu inflacyjnego. To wszystko skutecznie zniechęca do gromadzenia kapitału.

    •  

      @BrodatyCiul: Zdiagnozowałeś problem. A zdiagnozujesz przyczynę i podasz rozwiązanie?
      Co ma dołożyć do majątku osoba zarabiająca minimalną?

    •  

      @Koryntiusz: Zarabiający 10k w dużych miastach też często nie potrafią akumulować kapitału. Moim zdaniem nierozsądnie, ale to nie moja sprawa, bo każdy żyje tak jak lubi.

    •  

      @poczekaj: Może nie potrafią ale mają z czego i to kwestia edukacji/chęci. Takich osób jedt dużo mniej w stosunku do tych którzy nie mają takich możliwości.

    •  

      @Koryntiusz: Rozwiązania są trudne i prawie nikt ich nie podejmuje. Kto będzie się poświęcał i na przykład brał kredyt na mieszkania które wynajmie a sam będzie mieszkał w kilka osób albo z rodzina. Każdy chce na swoje szczególnie jak jest w związku i różowy go ciśnie żeby mieli własny kąt.

      Niestety budowanie majątku od zera to jest mordęga i dopiero przyszłe pokolenia z tego skorzystają dla tego prawie nikt tego nie zrobi. Jak masz wybór kupic dla siebie fajny apartament i żyć sobie na poziomie albo odkładać każdy grosz i zwiększać zdolność kredytowa żeby kupowac kolejne kawalerki na wynajem.

      Dla osób ze słabymi zarobkami to dobrym rozwiązaniem jest wykorzystanie zdolności kredytowej innych osób jeśli takowa maja np rodzice i brać kredyt na nich a spłacać samemu. Znam ludzi którzy przykładowo jeden kredyt wzięli sami a drugi na rodziców i po tym wyjechali za granice np Norwegia i z tamtych zarobków z palcem w dupie spłacają 2 mieszkania w Polsce plus sporo odkładają.

    •  

      Jak masz wybór kupic dla siebie fajny apartament i żyć sobie na poziomie

      @BrodatyCiul: Niektórzy nawet tego nie robią mimo, że ich stać, a przepalają kasę na wynajem i leasingi samochodów.

    •  

      @poczekaj: tak znam ludzi z IT którzy mówią ze oni nie chcą brać kredytu bo przed chwila pracowali w KRK, teraz w WAW a za chwile mogą być z powrotem w KRK albo wyjada za granice i szkoda im się tym zajmować, wola wynająć.

    •  

      @BrodatyCiul: Jak się przemieszczają, to jeszcze jest zrozumiałe. Szkoda czasu na organizowanie wynajmu włąsnego mieszkania jak się zmienia miasto. Znam jednak przypadki ludzi którzy wynajmują od ponad 10 lat i nie zamierzają się przeprowadzać.

    •  

      @BrodatyCiul: Kredyt hipoteczny na własne mieszkanie jestem w stanie zrozumieć i powiem nawet, że to jedyna forma kredytu, który popieram. Oczywiście jeśli rata nie przekracza 30% twojego dochodu i najlepiej jak go nadpłacasz co roku i spłacisz go sobie nie po 30 a po 10-15 latach.
      Według mnie głupie 10% dochodu powinno iść na oszczędności jako absolutne minimum a jak ktoś ma możliwości to i więcej zamiast bezcelowej konsumpcji.

    •  

      Proste wyliczenie. Kupujesz pierwsza kawalerkę na wynajem w wieku 30 lat, dożyjesz powiedzmy do 80.

      To mamy 1200 PLN x 12 x 50 lat = 720 000 PLN przychody pasywnego z głupiego małego mieszkanka plus jak to na bieżąco będziesz wkładał na najlepsze lokaty do banku to będzie z tego kapitału 900 000 PLN dodatkowego dochodu do spożytkowania przez całe życie.

      Plus sam wzrost wartości nieruchomości przez 50 lat będzie i to spory.

    •  

      @BrodatyCiul: i dzięki inflacji te 900k będzie warte 200k obecnie i dalej chuja za to kupisz a nie dobre mieszkanie/dom dla przyszłego pokolenia.

    •  

      @m00n: jak rozumiesz oszczędzanie zarabiając 3000 zł?

    •  

      @BrodatyCiul: @FLAC: 900k zdyskontowane o cel inflacyjny NBP czyli 2,5% to na bieżący pieniądz 262k. A czy ktoś zagwarantuje, że tyle wyniesie średnia inflacja przez następne 50 lat...

    •  

      tak znam ludzi z IT którzy mówią ze oni nie chcą brać kredytu bo przed chwila pracowali w KRK, teraz w WAW a za chwile mogą być z powrotem w KRK albo wyjada za granice i szkoda im się tym zajmować, wola wynająć.

      @BrodatyCiul: znam te klimaty i to działa do pewnego momentu, w większości wypadków ludzie po osiągnięciu pewnego wieku / etapu w życiu nie chca już się przeprowadzać, szczególnie gdy dzieci idą do szkoły.

      A czy ktoś zagwarantuje, że tyle wyniesie średnia inflacja przez następne 50 lat...

      @Sabarolus: w przypadku inflacji to akurat lepiej mieć nieruchomość niż gotówkę

    •  

      @paw4da: Zależy od wielu czynników. Jakie masz koszty stałe? IMO 1k realnie można odłożyć, chyba że ktoś ma jakieś dziwne koszta albo żyje ponad stan. W minimalnej opcji te 300-500zł powinno się wtedy odłożyć bez problemu.

    •  

      @m00n: no tak, ale odkładanie 300 czy 500zl da ci w skali roku ile?... No właśnie.

      +: wooster
    •  

      @paw4da: Każdy powinien mieć poduszkę finansową nieważna jest miesięczna kwota. Przecież tu nie chodzi o to żeby być milionerem. Jak zaczniesz odkładać wcześnie to po 10 latach zrobi się już kwota którą będzie można zainwestować+procent składany też swoje zrobi, z czasem zarobki wzrosną i będzie można odłożyć więcej. Chodzi głównie o wyrobienie nawyku. Od samego oszczędzania się nie dorobisz.

      +: foxbond
    •  

      @animuss: oczywiście, że warto mieć nieruchomość. Dla przeciętnego człowieka to jest najlepszy sposób na przechowanie kapitału w długim okresie. Pomijam sytuacje skrajne kiedy obok naszego bloku/domu powstanie spalarnia smieci albo jakies slumsy i mieszkanie staje się niesprzedawalne.