•  

    Sam zatrzymuje się pieszym znaczniej częściej niż przecieny kierowca (głównie ja inicuję zatrzymanie, gdy piesi czekają), ale rozpierdala mnie to, że w dzisiejszych czasach NIC NIE WYMAGA SIĘ OD PIESZYCH, KOMPLETNIE NIC.
    Gdzie ta reguła, że pieszy ZAWSZE musi zatrzymać się przed przejściem, choc na 1 sek, by spojrzeć. Ja już nie mówię lewo,prawo lewo, niech choc się kurwa spojrzy w 1 stronę i zatrzyma 1 sek.
    Mówice co chcecie, koleś w tym BMW zapierdalał i chyba nikt normalny nioe bezie go bronił. Ale tekie wejscie na ulicę jest karygodne, jeszcze kurwa z dzieckiem. A idź pan w chuj i jeszcze z niego bohatera robią!
    Ja sam tak nigdy nie wchodzę,m a jeszcze z dzieckiem, ja pierdolę.

    #polska #wypadek #motoryzacja

    źródło: youtube.com

    •  

      @27er Ja tam nawet swoje trzyletnie dziecko uczę, że nawet jak nie widzi, że coś jedzie, to trzeba się zatrzymać i rozejrzeć - żeby nie wleźć pod jakieś auto.

    •  

      @27er:

      NIC NIE WYMAGA SIĘ OD PIESZYCH, KOMPLETNIE NIC

      Bo tylko to ma sens. Każdy ma prawo być pieszym. Twoje dziecko też. Jak je rozjebie na oznakowanym przejściu debil w bmw to też będziesz pisał że "Małgosiu twoja wina, trzeba było się zatrzymać przed przejściem"? Pieszy ma prawo być zmęczony, rozkojarzony, pijany, chory psychicznie, mieć pod opieką piątkę dzieci lub sam być dzieckiem. Kierowca ma "w rękach" półtorej tony żelastwa i dlatego ma obowiązek być trzeźwy, skupiony, przebadany, a pojazd sprawny technicznie, a każde przejście jest oznakowane co najmniej dwukrotnie, raz ostrzegawczym A-16 a drugi raz informacyjnym D-6, nie liczę oznakowania poziomego i często wysepki.

      Też jestem kierowcą i widzę co czasem odwalają piesi ale po pierwsze - praktycznie zawsze zagrażają tylko sobie, więc dużo mniej mnie to wkurza niż patologia wśród kierowców. Po drugie wcale nie tak rzadko są uznawani za współwinnych ewentualnych zdarzeń.

    •  

      @hitherto Nie zagrażają tylko sobie, zagrażają też kierowcy. Problemy prawne, zdrowie psychiczne, to nie są nieistotne tematy.
      Nikt nie twierdzi że wypadek byl z winy pieszego,bo zdecydowanie nie byl, ale ładować się w ten sposób z rodziną na przejście to przejaw skrajnej głupoty.

    •  

      Bo tylko to ma sens. Każdy ma prawo być pieszym.
      @hitherto:
      Bzdura, sensem jest to, że obie strony uważają. Małe dzieci nie powinny chodzić bez rodziców koło drogi, a od 8-latka to już można czegoś wymagać.
      Po drugie nadal nie rozumiesz, że ja nie zdejmuję winy z BMW. Za to nie rozumiem jak można z ojca robić bohatera? Kurwa sorry, nie wyobrażam sobie przechodzić tak przez drogę. A gdybym przez przypadek (zamęczenie itp) tak przeszedł, to ni chuja, nie uważał bym, by ze mnie robić bohatera bo "uratowałem dziecko" swoim kosztem, wchodząc pod samochód ze swojego błędu. Sorry kurwa, ale nawet gdyby było zielone światło, a jedzie pacan, to NIE WCHODZISZ! Nie wchodzisz i nie ma dyskusji.