•  

    Odezwa do najemców. To wy napędzacie patologię na rynku nieruchomości.

    Czy to nie jest chore, że młody człowiek po studiach nie może w miarę szybko kupić mieszkania w zbudowanym już bloku, bo ledwo deweloper rozpocznie sprzedaż mieszkań, natychmiast większość lokali rozkupują inwestorzy pod wynajem? Teraz jak chcecie mieć własne m², to musicie polować na nowe inwestycje i szybko dokonać rezerwacji. Potem zostaną jakieś ochłapy. Następnie wziąć kredyt, kupić dziurę w ziemi (a tak naprawdę zanim deweloper wbije łopatę w ziemię) i czekać 3 lata, a przez ten czas wynajmować mieszkanie od rentiera za połowę pensji. Czyli jednocześnie spłacacie kredyt i bulicie hajs jakiemuś Januszowi biznesu. To jest patologia!

    Trzeba uregulować rynek nieruchomości. Zakup mieszkania na rynku pierwotnym powinien być dozwolony tylko na własne potrzeby mieszkaniowe bez możliwości wynajmu i odsprzedaży. Jak inaczej z tym walczyć?

    Teraz każdy chce budować dochody pasywne na nieruchomościach.

    Kto na tym traci? My wszyscy obywatele!

    Nie da się już słuchać, że brakuje mieszkań, kiedy większość nowych lokali jest we władaniu rentierów i flipperów.

    Wynajmujcie dalej "apartament" i oddawajcie połowę pensji, a ceny mieszkań będą nadal rosnąć i coraz więcej ludzi będzie skazanych na wynajmowanie, bo teraz zakup mieszkania na istniejącym osiedlu jest niemożliwy. I co z tego macie? Nic. Zamiast spłacać własne mieszkanie, to ktoś waszym kosztem buduje sobie emeryturę.

    Chora sytuacja na rynku nieruchomości, a jeśli jest POPYT, to jest PODAŻ.

    #przegryw #nieruchomosci #wynajem #najem #rynekpierwotny #gorzkiezale #najemcy #mieszkanie #patologia

    •  

      @SendMeAnAngel Mieszkań brakuje, zabranianie zakupów inwestycyjnych to głupota, mieszkanie własnościowe nie jest podstawową potrzebą a przywilejem. Dziękuję, dyskusja zakończona.

    •  

      @SendMeAnAngel: Nie zapomnij dodać, że ustawą należy znieść ubóstwo i zakazać bycia biednym.

    •  

      @SendMeAnAngel: Spokojnie, rok dwa i bańka jebnie a janusze "inwestorzy" będą płakać sprzedając nam swoje inwestycje za połowę wartości

    •  

      @Scaab To nie bańka, Ty po prostu jesteś jebanym biedakiem xD nawet jak ceny spadną to nadal będziesz zbyt biedny xD

    •  

      @Scaab i ile spadnie? 10-20 procent? Ceny wzrastają około 10 procent co roku

    •  

      @PrzegrywWykopek: od ilu lat tyle rosna? wez czlowieku sobie zobacz wykresy od 2008 do 2013, tez rosly o 10%? to ze przez ostatnie 2, 3 lata tak rosly nie oznacza ze caly czas tak bedzie

    •  

      @szczebrzeszynek rośnie od więcej niż 3 lat i nic nie sugeruje, że to przyhamuje

    •  

      @PrzegrywWykopek: wczesnie byly wzrosty ale nie o 10% i wiecej w skali roku....
      jest duzo powodow, ktore moga sie przyczynic do spadkow wzrostow czy nawet oglolnych spadkow cen...
      wierzysz w ciagly wzrost mieszkan o 10% i wiecej, zycze Ci powodzenia
      a od 2008 do 2013 byly spadki ......

    •  

      @szczebrzeszynek nic nie wskazuje, że aktualny wzrost jest przyhamuje. Po pierwsze hipotekę łatwo dostać, a po drugie ludzie wolą inwestować w 5 czy tam 10 mieszkanie zamiast używać lokat.

    •  

      @SendMeAnAngel: Jedynym sposobem na sensowne obniżenie cen nieruchomości jest podatek katastralny.

    •  

      @SendMeAnAngel cicho, bo będę chciał za rok pogonić mieszkanie w Poznaniu. Hm na ten moment po niecałych 5 latach jestem ponad 100k do przodu, liczę na więcej.

    •  

      @SendMeAnAngel:

      Trzeba uregulować rynek nieruchomości. Zakup mieszkania na rynku pierwotnym powinien być dozwolony tylko na własne potrzeby mieszkaniowe bez możliwości wynajmu i odsprzedaży.

      Oho. Wykryto socjalizm

      Polecam książki Springera o nieruchomościach w przeszłości i próbach regulacji rynku oraz ich efektów

    •  

      @staryhaliny: ja polecam się zapoznać jak w Austrii działa regulowanie rynku wynajmu oraz jak Singapur zabronił posiadania nieruchomości inwestycyjnych.

      +: luki201
    •  

      @Assailant: w Austrii jedynie 55% ludności mieszka w nieruchomościach własnościowych. Reszta wynajmuje. W Polsce to 85% ma własne lokum.

      Do tego w Austrii większość ludzi ma dotowany czynsz, co oczywiście prowadzi do takich samych patologii jak u nas z mieszkaniami komunalnymi:

      „Tylko 22 proc. lokatorów najtańszych mieszkań socjalnych to osoby o niskich zarobkach. Zarabiający zaś na średnim poziomie to 66 proc. najemców tych lokali. A 12 proc. korzystających z dotowanych lokali to ludzie o wysokich dochodach” – skrytykował Michael Christl z instytutu Agenda Austria. I zaproponował, by stare umowy ze zbyt niskimi czynszami stopniowo weryfikować i dostosowywać do poziomu rynkowego, jak to się dzieje w podobnym systemie w Niemczech.

      I dalej:

      Członkiem spółdzielni mieszkaniowej może zostać posiadacz prawa stałego pobytu i mający dochody poniżej określonej granicy rocznie (...) Jednorazowa wpłata członkowska to 50-500 euro za metr kwadratowy. Jest ona zwracana po wyprowadzeniu się z odciągnięciem 1 proc. rocznie. Krytycy wskazują, że na wpłatę kilkunastu lub więcej tysięcy euro raczej nie stać osób mniej zarabiających (choć można zabiegać o pożyczkę), a i czynsz 8-10 euro za metr kwadratowy jest dla nich wymagający. Dlatego tak dużo – za dużo – jest zasobnych osób, korzystających z tych udogodnień.

      Na wolnym rynku w Wiedniu za 750 euro można wynająć mieszkanie 44-metrowe i 2-pokojowe. Można też taniej: 59-metrowe za 580 euro.

      Tymczasem za 736 euro można mieć 82-metrowe 4-pokojowe spółdzielcze. Albo 63-metrowe za 575 euro. Wypada to 9 euro za metr kwadratowy.

      Są też mieszkania spółdzielcze po 11 i 12 euro za metr kwadratowy. Jednakże na wolnym rynku cena za metr kwadratowy w Wiedniu to przeciętnie 18-19 euro. Taniej jest w innych miastach: w Innsbrucku i Salzburgu 15-17 euro.

      W Austrii najlepiej więc zarabiać średnio lub dużo, broń Boże mało, żeby najlepiej wyzyskać budownictwo socjalne czyli posiąść obszerne, wygodne, nie za drogie lokum, dotowane przez opiekuńcze państwo. Krytycy sądzą: nadopiekuńcze. Klasa średnia ma się tam dobrze. Przynajmniej ta stara ze starymi, niskimi czynszami.

      https://alebank.pl/austria-budownictwo-socjalne-wcale-nie-dla-najbiedniejszych/

      ---

      Singapur to w ogóle ciekawy rynek - najwyższe na świecie podatki od nieruchomości - z tego co pamiętam 10% od WARTOŚCI nieruchomości (podatek ad valorem czyli to co u nas ma być katastralny)

    •  

      @staryhaliny: no właśnie, idea jest taka żeby podatek był większy niż zyski z wynajmu i nikt nie kupował nieruchomości pod wynajem. Dodatkowo przerzucić na klienta nie specjalnie się da bo HDB zapewnia tanie lokale.

    •  

      @Assailant: no to pan PIS Ci robi właśnie mieszkanie+. Efekt będzie taki, że rynek wynajmu zostanie zajebany, bo rząd będzie wynajmował po cenach poniżej rynkowych, które nie pokryją nawet kosztów budowy. A korzystać z tego będą nie biedni, którzy są niezaradni, tylko cwaniactwo, które generalnie kasę ma i mogłoby sobie swoje.

    •  

      @staryhaliny: do tego co PiS robi mam stosunek taki że pomysł dobry implementacja tragiczna. Chciałbym w Polsce merytokracji takiej jak w Singapurze.

    •  

      @staryhaliny: @Assailant:
      Tyle że Polska to już nie Białoruś, zwyczajnie kiedy wprowadzą Reity, fundusze inwestycyjne będą akceptowały niższe zwroty typu 2-3% jak na zachodzie, zamiast 5-7 jak u nas.

      A co do komunalnych to jakieś nieporozumienie, widzę w Wawie samochody za 200k w bramach takich kamienic na śródmieściu. Czy ktoś w ogóle to jakoś weryfikuje? Dodajmy, że te mieszkanka są niejako dziedziczne.

      Są jakies szacunki potencjalnych wpływów katastru np 1%? Za obniżkę np pitu brałbym to w ciemno. Trochę by to rozruszało pustostany i zredukowało czystą spekulacje

    •  

      @analboss: człowieku, 0.5% wystarczy, żeby nie tyle obniżyć co znieść podatek dochodowy.
      https://www.money.pl/gospodarka/podatek-katastralny-nie-jest-zly-byle-zastapic-nim-pit-6394322686531201a.html
      Dla mnie ideałem byłoby 1.2% i przy tym zniesienie jeszcze obowiązkowych składek.

    •  

      @Assailant: @analboss: ale wiecie że podatek katastralny będzie miał też ciemną stronę - wszystkie te babcie mieszkające w centrum miast w mieszkaniach po 120 mkw. nagle nie będą miały jak zapłacić podatku. Do tego dodajmy aktualizacje opłaty za użytkowanie wieczyste (po kilkunastu latach stałej opłaty po jakiejś śmiesznej wartości z początku lat 2000) i wiele osób zostanie zlicytowanych z własnych majątków.

      Nie krytykuje samego pomysłu. Mówię tylko, że będą też ofiary i narzekania na podatek ad valorem

    •  

      @staryhaliny: No i te cwaniaki będą wydawać pieniądze na dobra i usługi zamiast na kredyt przez 30 lat...

    •  

      @staryhaliny: problem z "babciami" skopano u samego początku pozwalając przejąć te mieszkania na własność. Ale skoro mleko się rozlało to przez 10 lat od wprowadzenia katastru byłoby zwolnienie na 1 mieszkanie na osobę fizyczną. Oczywiście z tego budżet by się nie domknął więc trzeba by utrzymywać podatek dochodowy, z dużo większą kwotą wolną ale jednak.

    •  

      @Assailant: i później ten podatek PIT zostanie, tak jak "chwilowy" 23% VAT ¯_(ツ)_/¯

      Koncepcja wydaje się dobra

Gorące dyskusje ostatnie 12h