•  

    Dlaczego statystyki religijne to kupa śmiechu z przewagą kupy

    Każdy kto miał pecha natrafić (albo co gorsza wziąć udział) w dyskusjach z religijnymi apologetami na pewno natknął się na coś co nazywam statystyczną żonglerką. Chcąc pokazać jak to wspaniale chrześcijaństwo (czy tam inna religia) się rozwija i jak to sekularyzm jest skazany na zagładę, sięgają często po różne dane pokazujące a to konwersje a to procentowe udziały wyznawców danej religii w jakimś kraju, regionie lub w ogóle na świecie. Zresztą nie trzeba być apologetą żeby sięgać po tego typu rzeczy- mi samemu się to zdarzyło i @RebeliantT-1000 (ale nie on jeden) mi świadkiem. Jak to jednak zwykle w życiu bywa gdy człowiek mało pojętny (lub mający mało czasu na refleksję) bierze się za coś o czym ma nikłe pojęcie- wychodzi z tego wspomniana w tytule kupa śmiechu z przewagą kupy.

    Oświecenie, zgodnie z naukami Południowej Szkoły Chan, przyszło nagle. Odbyłem ciekawą rozmowę z prawosławnym duchownym, który działa na Filipinach. Dzięki przeróżnym danym z neta wiedziałem, że Filipiny są krajem katolickim i nieco ponad 80% mieszkańców jest członkami tego kościoła. Zapytałem więc czy pojawiają się oskarżenia o “kradzież” wiernych. Batiuszka o mało nie udusił się ze śmiechu. Stwierdził, że oczywiście daleko mu od obiektywizmu i mieszka w regionie który jest najmniej chrześcijański, ale katolików to on tutaj zbyt wielu nie spotkał. Nie chodzi tutaj o przestrzeganie wyśrubowanych norm moralnych (które są ideałem do którego wierni powinni dążyć, a nie czymś co trzeba spełniać w 100%) tylko o podstawową wiedzę i praktykę religijną. Opisywał miny “katolickich” Filipińczyków gdy mówił im, że Trójca Święta to nie “Papa Jezus, Maria i ich dziecko- Santo Nino”. Mówił też o “protestantach” z Iglesia ni Cristo na pytanie czemu są członkami kościoła odrzucającego Trójcę wzruszali ramionami i odpowiadali, że “to ich patriotyczny obowiązek” (denominacja powstała na Filipinach).

    Nie bazujmy jednak na anegdotkach i weźmy te słynne dane. Dla odmiany jednak weźmy takie dane, które nie zatrzymują się na pytaniu “jaką religię wyznajesz”, ale idą dalej i pytają “a w co wierzysz”? Aby zaprzeczyć zasadzie “cudze chwalicie, swego nie znacie” zaczniemy od nas. Według danych GUSu z 2011 roku, 87,5% ludzi deklaruje, wyznanie katolickie. W co są zobowiązani wierzyć katolicy? W nauczanie katolickie. Czym jest nauczanie katolickie? Zbiorem dogmatów, doktryn i pouczeń. Wiara w część dogmatów (zdaniem KK) jest konieczna do zbawienia. W przypadku niektórych (np. nieomylność papieża w sprawach wiary albo Bóg jako stwórca) niewierzący jest automatycznie ekskomunikowany (protip dla osób chcących apostazji). Nie trzeba tutaj formalnego aktu- następuje ona automatycznie. Jak pokazują badania CBOS dotyczące wierzeń Polaków- coś tu się nie zgadza z deklaracjami.

    Na przykład:
    tylko 36% Polaków wierzy w to, że po śmierci ich dusze trafią do Nieba, Czyścca lub Piekła
    26% nie wierzy w życie pozagrobowe, 31%, że istnieje, ale nie w wersji katolickiej

    44% Polaków nie wierzy w istnienie Piekła
    w przeznaczenie wierzy 66% (co jest sprzeczne z nauczaniem kościoła)
    15% w ogóle nie wierzy w coś takiego jak zbawienie
    22% nie wierzy w Sąd Ostateczny
    23% nie wierzy w cuda
    22% nie wierzy w istnienie duszy
    29% nie wierzy w zmartwychwstanie zmarłych
    29% nie wierzy w istnienie grzechu pierworodnego
    30% wierzy w reinkarnację

    W podsumowaniu badania autorzy piszą “Okazuje się, że odsetek dorosłych Polaków, którzy wierzą (mniej lub bardziej zdecydowanie) we wszystkie omawiane elementy wiary katolickiej (...) wynosi obecnie 35%. Jeśli od tej grupy odliczymy tych, którzy wierzą również w przynajmniej niektóre elementy wierzeń pozachrześcijańskich (...) to odsetek ten zmniejszy się do zaledwie 5%”. Warto dodać, że badanie CBOS nie pytało o najbardziej kontrowersyjne wierzenia katolickie (w ocenie innych grup chrześcijańskich)- czyli np. nieomylność papieską w kwestiach wiary, odpusty, dogmaty maryjne etc.).Źródło

    Garść przykładów z innych krajów:

    23,7% Holendrów deklaruje się jako wyznawcy katolicyzmu. Badanie z 2007 roku dotyczące wiary w Boga wśród holenderskich katolików (nie Holendrów w ogóle- tylko zadeklarowanych członków KK) pokazuje, że tylko 27% z nich jest teistami (wierzy w osobowego Boga). 55% jest deistami, agnostykami lub ietsystami (wierzą w siłę wyższą, ale nie osobową). 17% to po prostu ateiści. W badaniu z 2015 roku okazało się, że tylko 13% holenderskich katolików wierzy w istnienie Nieba. U protestantów wygląda to podobnie- aż 42% członków PKN (główny niderlandzki kościół protestancki) jest nonteistami. Nie dotyczy to tylko szeregowych wiernych, ale także duchowieństwa- 1 na 6 otwarcie przyznaje się do ateizmu lub agnostycyzmu.Źródło

    Jeśli chodzi o Hiszpanię to aż 69 % mieszkańców deklaruje się jako katolicy. Tymczasem aż 41% Hiszpanów nie wierzy w narodziny Chrystusa z dziewicy (to jest dogmat), 47% nie wierzy w stworzenie świata ex nihilo (tak, to jest dogmat) a 53% nie wierzy w istnienia Adama i Ewy (co jest oficjalnym nauczaniem KK). W Boga wierzy tylko 53% ludzi. W Jezusa jako Syna Bożego- 47%. Zmartwychwstanie Jezusa- 43%. Istnienie Piekła- 27%. Źródło

    W Portugali 81% mieszkańców deklaruje się jako katolicy. Aż 41% uważa jednak, że nie ma życia po śmierci. Źródło

    W USA 63% katolików wierzy w istnienie piekła a tylko 31% w przemianę chleba i wina w krew i ciałoŹrodło,Źródo

    W Niemczech zaledwie 52,5 procent zadeklarowanych katolików wierzy w zmartwychwstanie Chrystusa (a jest to chyba najważniejszy dogmat katolicki, sam św. Paweł uważał, że jeśli Jezus nie zmartwychwstał to cała religia jest bez sensu). Źródło

    Jak komuś się chce to może znaleźć wiele innych przykładów- trochę tego jest aczkolwiek nie tyle ile by się chciało a materiał bardzo ciekawy.

    #religia #chrzescijanstwo #bekazkatoli #ateizm #agnostycyzm #wiara #katolicyzm #statystyka #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu (no co, dużo przypisów ( ͡° ͜ʖ ͡°))

    •  

      Dane dotyczące przynależności religijnej są tym mniej wiarygodne, że bardzo wiele religii liczy jako swoich wyznawców ludzi, którzy nawet nie mają szansy poznać i chociaż trochę zrozumieć ich doktryny czy poglądów. Na przykład kilkuletnie dzieci, ludzi upośledzonych, nie umiejących czytać, nie rozumiejących języka instrukcji religijnej etc. Ponadto niektóre związki wyznaniowe (choćby KK) nie uznają czegoś takiego jak odejście od religii- jeśli kiedykolwiek zostałeś ochrzczony w KK to kościół zawsze będzie podawał Cię w swoich danych jako katolika- możesz sobie dokonać apostazji, wytatuować sierp i młot na twarzy, szkalować Boge i miłośników dzieci w każdej sekundzie swego życia i na koniec przejść na islam - dla KK i tak jesteś katolikiem.

    •  

      @niedoszly_andrzej jestem ciekaw jak te dane by wyglądały, gdyby zapytać danych duchownych. Coś czuję, że mielibyśmy odpowiedź, dlaczego wśród wiernych wygląda to tak a nie inaczej.

    •  

      Tekst może wyglądać jako przytyk do KK (i nim jest, ale nie tylko), ale tak naprawdę sytuacja jest identyczna w prawie każdym wyznaniu/ religii- niezależnie od tego czy to mainstreamowy protestantym, prawosławie, islam sunnicki, szyicki, buddyzm etc- dla większości "wiernych" nakazane doktryny i praktyki to terra incognita a religia to po prostu element kulturowy i "ja tam nie wiem, wierze sobie w jakąś siłę wyższą i staram się być dobry".

    •  

      @DziobakApokalipsy_: oficjalnie nie mogli by przyznać, ale w anonimowych ankietach mogło by być ciekawie.

      +: NKPL
    •  

      niezależnie od tego czy to mainstreamowy protestantym, prawosławie, islam sunnicki, szyicki, buddyzm etc- dla większości "wiernych"

      @niedoszly_andrzej: bardzo mocna niepoparta dowodem teza

    •  

      @Kjedne: no widziałem dane dla protestantów w USA (i jest tylko trochę lepiej) czy prawosławnych w Rosji (i jest jeszcze gorzej). U muzułmanów ciężko o dobre dane bo herezja haram i można to przypłacić życiem nawet. U buddystów jeszcze ciężej bo milion szkół i każda ma inne poglądy i wierzenia, ale z opowiadań ludzi którzy się zetknęli z buddyzmem (sami będąc nim zafascynowani) wyłania się obraz magii majacej zapewnić szczęście (co ma niewiele wspólnego z Budda) etc.

    •  

      no widziałem dane dla protestantów w USA

      @niedoszly_andrzej: można linke bo kolega prosi ?

    •  

      @niedoszly_andrzej: a wojujący ateiści dalej twierdzą, że Polska jest turbokatolicka.

      Okazuje się, że odsetek dorosłych Polaków, którzy wierzą (mniej lub bardziej zdecydowanie) we wszystkie omawiane elementy wiary katolickiej (...) wynosi obecnie 35%
      Kiedyś była taka ankieta, bodajże 10% katolików to ateiści lub agnostycy xD.

      dla większości "wiernych" nakazane doktryny i praktyki to terra incognita a religia to po prostu element kulturowy i "ja tam nie wiem, wierze sobie w jakąś siłę wyższą i staram się być dobry".
      Jak ktoś z innego kręgu kulturowego mnie pyta o religię to sam się deklaruję jako chrześcijanin z wychowania, bo o to głównie ludziom chodzi; poglądy na temat zjawisk nadprzyrodzonych większość ludzi nie interesują, bo religia to ubieranie choinki i niejedzenie wieprzowiny :).

    •  

      W przypadku niektórych (np. nieomylność papieża w sprawach wiary albo Bóg jako stwórca) niewierzący jest automatycznie ekskomunikowany (protip dla osób chcących apostazji).

      @niedoszly_andrzej: Czyli jeżeli udało by mi się znaleźć wypowiedź Jędraszewskiego w której w mniej lub bardziej bezpośredni sposób nie zgadza się ze słowami papieża, to wyleci on z automatu?

    •  

      Okazuje się, że odsetek dorosłych Polaków, którzy wierzą (mniej lub bardziej zdecydowanie) we wszystkie omawiane elementy wiary katolickiej (...) wynosi obecnie 35%

      @niedoszly_andrzej: i tyle chodzi na msze niedzielne. wszystko sie zgadza. teraz w niedziele patrzcie kto idzie i pomyslcie ze to szury wierzace w te wszystkie rzeczy na raz

    •  

      @niedoszly_andrzej: Religia staje się powoli przeżytkiem no i w sumie...chuj z tym?
      Ludzie dalej są debilami, ktorzy tylko szukaja powodu, zeby dokopac/kazac cos robic/okradać/wymadrzac sie względem innych. Zniknęły religie, pojawiają się korporacje :) mechanizm jet ten sam (napisalem korporacje, bo jak tak patrze na mase ludzi potrafiacych klocic się o produkt a lub b (ktore sa zazwyczaj robione w tym samym kraju/z tych samych komponentow/przez te same osoby/w taki sam sposob) to nachodzą mi w głowie właśnie porownania do religijnych fanatykow klocacych sie o swoje pietruszki) /ewentualnie kluby sportowe albo cokolwiek innego o co ludzie potrafią się kłócić. Religia nie jest narzędziem pozwalajacym uzyskac pokoj na swiecie, wrecz przeciwnie, bierze sie to z natury czlowieka, z ktora niczego sie nie robi od czasów życia w jaskiniach to i efekty sa takie same.

      Jeśli istniały takie osoby jak: Budda, Jezus, Machomet(Ty nie lol) i robiły to co o nich napisano, to znaczy, ze niektorzy z zalozycieli religii mieli na prawde chec na dokonanie zmian na swiecie, ale chuja im sie niestety udało.

      +: robson7