•  

    Czy wasza różowa jest podobnie uprzedzona do waszych koleżanek i zadaje tyle pytań o nie?

    #pytanie #studbaza #logikarozowychpaskow

    źródło: IMG_20191105_093859.jpg

    Waszym zdaniem

    • 761 głosów (19.02%)
      Tak
    • 3241 głosów (80.98%)
      Nie
    • poprzednie komentarze (75)

    •  

      @jmuhha: spierdalaj miras póki czas

    •  

      @WolfSky: A ty byłeś?

      Aż. Nie chcę myśleć co ci zostało w głowie. Wczoraj dałeś wpis, że jak sobie przypomnisz to cię to wkurza. Mimo że jej już nie ma. Kurde nie chce ciągle żyć w strachu.

    •  

      @Tamerlan: Chciałbym. Nigdy dziewczyna nie była o ciebie zazdrosna?

    •  

      @jmuhha: chłopak zostawił mnie jeszcze przed zaczęciem terapii z tego powodu, swoją drogą to było miesiąc temu. sama zauważyłam to już dawno + dostałam info od chłopaka, ale głupio zrobiłam, bo próbowałam sobie poradzić z tym sama, a tak się nie da. dlatego w końcu zdecydowałam się na terapię, teraz jestem po 3 spotkaniach i już widzę jak zmienia się moje podejście do tego wszystkiego :) te 3 spotkania dały mi więcej niż samotne próby pracy nad sobą przez ostatni rok. otrzeźwiło mnie też trochę rozstanie z chłopakiem

    •  

      @jmuhha: b8, nie na takich głupich różowych

    •  

      @Marseillais: Jakbym czytał o sobie. Jeden schemat

    •  

      @ksieznisia: Utrzymujecie kontakt? Jest szansa na powrót?

    •  

      @ksieznisia: Moja chodziła na terapię chyba z rok. Wychodziła z niej, mówiła że wszystko rozumie, wie jakie błędy robi i z czego one wynikają. I wielki chuj dawała ta świadomość bo nadal to robiła.

    •  

      @jmuhha: utrzymujemy, jest szansa, dlatego tym bardziej się staram

    •  

      @WolfSky: ze swojej perspektywy powiem, że naprawdę ciężko jest sobie z tym poradzić :( psychiatra stwierdził coś w stylu, że mam nieprawidłowo wykształcone cechy osobowości przez poprzednie związki, w których mnie zdradzano. tak czy siak wolę nad sobą pracować niż nie, wierzę, że da się to zmienić

    •  

      @jmuhha: fajny ten związek, taki nie za normalny.

    •  

      @jmuhha: no ale w takim stopniu?

    •  

      @jmuhha: Jeśli to twój screen to to nie jest normalne. Ogarnij to albo spierdalaj (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @jmuhha: moja żona też była kiedyś taką zazdrosna i postawiłem sprawę jasno, jesteśmy razem ale każdy z nas ma też własne życie i prawo do prywatności, jeżeli się nie zmienisz to niestety ale z nami koniec. Podziałało

    •  

      @SzukamNlcku: Od kiedy to się zaczęło? Czy teraz też ja stopujesz czy już sama rozumie?

    •  

      @jmuhha: Byłem, trafiłem do psychiatry i psychologa.

    •  

      @jmuhha: nie da sie zmienić kobiety, możesz zmienić tylko kobietę, ale to niczego nie zmieni.

    •  

      @WolfSky: Co do.....

      Co ci powiedzieli?

    •  

      @jmuhha: to było na początku związku, wiadomo taki etap najmocniejszego zakochania. Była zazdrosna o wszystko nawet o wyjścia z kolegami. O koleżankach nie wspomnę. Teraz jest luz. Jesteśmy razem 9 lat. Mówię prosto ze idę do koleżanki na kawę i nie ma z tym żadnego problemu. Widać że nie jest z tego powodu zadowolona ale też i nie robi jakichś awantur bez sensu

    •  

      @jmuhha: Miałem nerwicę, depresję, ważyłem 70kg przy wzroście prawie 2 metry. NIe umiałem spać, nie czułem głodu całymi dniami. No po prostu cień i wrak człowieka.

    •  

      @SzukamNlcku: Gdyby się nie zmieniła, ozenilbys się z nią?

    •  

      @jmuhha: jesteś jej pierwszym chłopakiem i taka zazdrosna?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Tywin_Lannister: twoja zazdrosna ex rozjebał ci chatę czy to są dwie inne osoby?

    •  

      @jmuhha: Piszę o jednej osobie w moim komentarzu.

    •  

      @Tywin_Lannister: @jmuhha: Najgorsze u mnie były manipulacje, cokolwiek robiłem, gdziekolwiek wychodziłem to nigdy nie była jej zazdrość, zawsze była moja wina.
      Bo obiecałem, że zadzwonię wieczorem. Bo mówiłem, że jestem zmęczony a wychodzę. Bo kurwa byłem już wczoraj gdzieś. W końcu zacząłem wierzyć, że wina była ciągle po mojej stronie i obwiniałem się za nawet myśl, że gdzieś zachciałem wyjść zamiast poświęcić jej czas. Znajomi mi mówili, że mnie nie widzieli miesiącami a ja myślałem, że przeciez mam ją i znajomi aż tak mi nie są potrzebni (tak chyba chciała żebym myślał.)

    •  

      @WolfSky: Syndrom Sztokholmski druhu - mam nadzieję, że jesteś już wolny i pracujesz nad odbudową szczęścia.

    •  

      @Tywin_Lannister: @jmuhha: Przyjaciele myśleli 'a znalazł sobie dziewczyne i ma na nas wyjebane'. A mi się kurwa autentycznie płakać chciało, że oni wychodzą razem a ja siedzę sam w domu żeby nie mieć znowu problemów.

    •  

      @jmuhha Jeżeli zaczynasz się tłumaczyć to już jesteś niewolnikiem.

    •  

      @Tywin_Lannister: Tak, już nie potrzebuję farmakoterapii, powoli dochodzę do siebie, odnawiam kontakt ze znajomymi. Nadal kurwa o niej myślę, jednak kiedy nie miała odpałów to spędziliśmy wiele fajnych chwil. Ale wiem, że to było piekło. Te cudowne chwile, nie są warte takiego piekła psychicznego jakie przeżywałem.

    •  

      @jmuhha: to jest ta studentka dobrego kierunku, która operuje językiem polskim jak pierwsza lepsza karynka z gimnazjum? XD

    •  

      @jmuhha: nic z tego nie będzie. Taką zazdrość okazują tylko osoby wielce niepewne siebie. Po jakimś czasie sama zacznie w to wierzyć, że jesteś kurwiskiem i się puści.

      +: Marseillais
    •  

      @WolfSky: Spotykasz się z kimś? Jaki to miało wpływ na twoje relacje z kobietami?

    •  

      @jmuhha: No tak, że bałem się związać z kimkolwiek. Jak 'zerwałem' sie ze smyczy to poleciałem ostro w używki, imprezy i tak dalej, odreagowałem swoje i powoli się uspokoiłem. Spotykam ale boję się póki co wchodzić w związek i nie śpieszy mi się.

    •  

      @jmuhha: kocham te twoje bajty i prowokacje, na jakim prestiżowym kierunku tego uczą?( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @devel9k: ech chciałbym....żeby to był bait(-‸ლ)

    •  

      @jmuhha: Miałem kiedyś taką dziewczynę i do dzisiaj czasem o tym myślę i zastanawiam się dlaczego z nią tyle wytrzymałem. Była zazdrosna nawet jeżeli spędzałem czas ze swoim bratem. Im szybciej uciekniesz tym szybciej się przekonasz, że to nie jest normalne i nie wszystkie kobiety takie są.

    •  

      @jmuhha: o chuj, byłem około 2 lata w czymś podobnym, myślą nawet nie zgrzeszyłem ani razu w stosunku do innej baby tym czasie, a doszło do wojny nawet po podrapaniu się po jajach podczas oglądania filmu(bo w scenie występowała jakaś kobieta), wojny po nieodpisaniu na messengerze podczas drzemki(lub przeczytaniu wiadomości i nieodpisaniu przez 5 minut, bo byłem zajęty czymś innym typu praca) i generalnie gównoburza o wszystko, wystarczyło się w pociągu z nudów spojrzeć na bok poobserwować rzeczywistość, to już była wojna, że się patrzę na inne dupy. Wierzchołek góry lodowej, niekończąca się opowieść - strach odwiedzić rodzinę, stres jak się wyjechało na delegację na 3 dni, bo kłótnia i jakieś insynuacje dzikie. Rzucanie co chwilę, potem przepraszam i powrót. Co mnie włosów nawypadało, co ja się nastresowałem, tryb autodestrukcji się w pewnym momencie włączył, do teraz jeszcze czasem mam flashbacki i długo do siebie dochodziłem jak w końcu to skończyłem raz i dobrze z wielkim bólem.

      Terapia potrzebna, ale taka true, a nie po łebkach i chwilowo.

      +: Roonil
    •  

      @jmuhha mam wrażenie jak by to moja pisała ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Uciekaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie zmienisz jej a zjebiesz sobie życie!!!!!!!!

    •  

      @wykopowy_specialista: serio ma takie odjazdy? Jesteście razem? Jak dlugo? Jak widzisz przyszłość?

      @marcint: czy to miało wpływ na twoje późniejsze związki? Czy twoim zdaniem twój charakter się zmienił pod jej wpływem? Co mówili znajomi?

      @lastro: 22
      @Roonil: utrzymujesz z nią kontakt?

    •  

      @jmuhha Miałem tak samo, po prostu zerwałem, od razu lepiej się poczuł człowiek.

    •  

      @marcint: One chyba wszystkie działają podobnie. Kurwa pisałem, że idę do kuchni zrobić herbatę, po drodze jakieś pranie wrzuciłem, wracam do telefonu a tam kurwa jazda, że herbaty się nie robi 10 minut xD dzień jak co dzień dzień po dniu, życia cud.

    •  

      @Filjan: Utrzymujecie kontakt? Czy miało to wpływ na dalsze związki z kobietami? Czy zmienił się twój charakter?

    •  

      @jmuhha: nie. Ufa mi. Cieszy się, że jestem odbierany jako atrakcyjny.

    •  

      @jmuhha: Odkąd zerwaliśmy nie utrzymuję z nią kontaktów. Na początku po zerwaniu byłem załamany, ale dopiero po tym jak znalazłem nową dziewczynę zorientowałem się jak toksyczny był mój poprzedni związek.

    •  

      @jmuhha 2 lata razem. Zrobilem jej może nie to samo ale obraziła się bo ja OKLAMALEM i chuj nie daje mi spokoju aż do dziś. Jak widzę przyszłość? Nie widzę xD ale ma cichą nadzieję że kiedyś znormalnieje. Mam 30 i serio już się tym nie przejmuje. Jak będę sam to będę sam a jak zostanie to zajebiscie. Ja mam czyste sumienie więc wyjebane ( ͡º ͜ʖ͡º) a skoro ona siedzi to też zdaje sobie z tego sprawę że jest niezamądra xD

    •  

      @WolfSky: xD tutaj jazdy są bardziej że np wracam z zajęć, a jak idę to nie chce mi się bawić telefonem więc odkładam i nie odpisuje to nagle milion wpisów dlaczego nie pisze.

      A gdybym przeczytał i odpisał po kilku minutach to jest awantura. A raczej kilkudniowa awantura.

    •  

      @wykopowy_specialista: Myślisz że inaczej będziesz podchodził do przyszłych związków? Czy jednak totalnie chcesz na wyjebce?

    •  

      @Roonil: (-‸ლ) czy twoja nowa dziewczyna też miała problem o koleżanki np?

    •  

      @jmuhha: Nie ma problemów, bo mi ufa. Poza tym uważa, że jeśli ktoś chce zdradzić to i tak znajdzie na to sposób, więc takie pilnowanie i przesłuchiwanie nie ma sensu.

    •  

      @jmuhha do jakich związków? Jeżeli teraz się nie uda to lepiej być samemu. Każdy związek był taki sam. Kobietom w dupie się poprzewracalo i trzeba teraz się starać bardziej a one nic od siebie nie dają. Ja już za stary jestem żeby babe sobie wychować. Albo ta albo żadna

    •  

      @jmuhha: nie mnie to oceniać, ale już na pewno nie byłem tym człowiekiem, którym byłem przed ową historią, ba! jak sam nie miałem nigdy takich myśli typu powyższe, które były mi serwowane, to się po tym wszystkim czasami same pojawiają też u mnie, ale to luz, bo tylko flashback, ale ból dupy był nieziemski u mnie, mimo słusznej decyzji w sumie, bo ileż to można napierdalać się o nic. Po wszystkim wróciłem do większego luzu/swobody i normalnych kontaktów ze znajomymi(nigdy się nie urwał, o to też wojny były), życie bardziej kolorowe, można rzucić żartem, stulejarność fajna przez jakiś czas, w sumie #dobrazmiana. Najlepsze po wszystkim było uczucie, że można coś do kogoś powiedzieć/napisać i nikt nie doszukuje się jakichś ukrytych przekazów w tym wszystkim, oddychać można było.

    •  

      @wykopowy_specialista: Sam bo zrozumiałem, że jesteś sam.

      Starałeś się z nią gadać? Obiecała poprawę? Czy jest lepiej czy gorzej niż było?

    •  

      @jmuhha: Weeeeź uciekaj, ziomeeeek.

    •  

      @jmuhha Nie miało wpływu, nie utrzymujemy kontaktu. Nie zmieniłem się, ogólnie jest zajebiście, temat świeży bo minęły 2 miesiące, ale czaiłem się do tego od kilku miesięcy już. Ani chwilę nie żałowałem. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @jmuhha: Tak też miałem, jedyny czas który ''miałem'' dla siebie i nie musiałem siedzieć wgapiony w telefon to sen i uczelnia. Reszta czasu musiała być jej poświęcana w 100%

      +: Roonil
    •  

      @jmuhha: Teraz mi się przypomniało xD np. mówiłem, że robię teraz prezentacje na zajęcia a ona ok ok to nie przeszkadzam, wysłała jakąś jedną wiadomośc odpisałem a tu jazda MIAŁEŚ ROBIĆ PREZENTACJE a ze mną piszesz XD wtf

      +: Roonil
    •  

      @jmuhha: moja byla jest moja byla miedzy innymi przez takie cos.

    •  

      @WolfSky: a oprócz tego, mieliście dobre chwile?

    •  

      @derincon: jakieś grube akcje, opowiadaj

    •  

      @jmuhha: no oczywiście, początek związku był cudowny. Jak wyjeżdzaliśmy gdzieś tylko razem i nie było okazji żeby była o kogoś zazdrosna to też było cały czas fajnie - tak normalnie. No ale jednak w codziennym życiu to była katorga. Każda przyjemna chwila była często niszczona w ułamku sekundy jak sie odpaliła.

      +: Brn1129
    •  

      @jmuhha wołaj jak nie wytrzymasz takiej toksyczności i skończysz ten związek.

    •  

      @jmuhha: nie chce mi sie, to bylo kilka lat temu, moze byc ze 3 jak sie rozstalismy, ale w podobnym tonie sie wypowiadala o kolezankach z pracy. Same idiotki co chca mi na chuja skoczyc, nie wazne ze zajete byly xD

    •  

      @jmuhha: Pojebana, serio. Uciekaj.
      ta twoja dziewczyna miala normalne dziecinstwo? nie byla adoptowana czy cos?

    •  

      @WolfSky co miałeś w zamian? Byl seks do oporu?

    •  

      @ksieznisia i to było zdrowe rozwiązanie - terapia, a nie ustawianie partnera pod siebie bo się ma jazdy i problemy.

      Trzeba sobie stawiać granice xd czego można wymagać w imię zazdrości?

    •  

      @gzymspiwniczny: kurwa nic, dawałem z siebie wszystko a dostawałem tylko komunikaty, że się wkrótce zmieni i poprawi. Dostawałem 15% tyle co powinno się dostawać w normalnym związku a cały czas byłem na obrotach na poziomie 1000%. Tak się kurwa nie da.

    •  

      trzeba stawiać granice
      @gzymspiwniczny: Uwierz mi, ja nigdy nie dawałem nikomu sobie wejść na głowę a tu się wjebałem stopniowo w takie bagno, że nie wiedziałem kiedy się znalazłem w takim punkcie bez wyjścia. Nie wiem czy miała tak opanowaną manipulację do perfekcji czy jak to się działo. Ale z turbo pewnego siebie człowieka, który nigdy nie widział sytuacji bez wyjścia stałem się sterroryzowany przez własną dziewczynę. Cyrk na kółkach.

      +: Brn1129
    •  

      @gzymspiwniczny: no ja właśnie tej zazdrości zawsze byłam świadoma i nie czułam się z nią dobrze, ale nie potrafiłam jej kontrolować. mam ogromną nadzieję, że się nauczę

    •  

      @WolfSky: nie wiem czy pominąłem, ale ona po tobie miałą kogoś?

    •  

      @jmuhha:

      Jesssssu, to jest samo życie. Jobla można dostać.
      Kiedy laski robią się tak jebnięte?

    •  

      @WolfSky znam temat, napisałem o granicach bo spotkałem się z idiotyczną argumentacją, że jeśli jakieś moje zachowanie jej przeszkadza to zawsze powinienem się zmienić bo ona by się zmieniła. Dla mnie normalne jest czasem zartowanie z obcymi osobami lub rozmawianie o ich wyglądzie.

      Gdzie jest granica, że druga osoba może mi mówić co robić i gdzie patrzeć bo jej jest przykro. Czyli można tu wstaw dowolne bo jej źle, to pakowanie w poczucie winy i nic nie robienie ze swoimi problemami.

      Przestałem ją zabierać gdziekolwiek bo spojrzałbym się na kogoś lub dłużej pogadał i dwa dni rozjebane na dramatach.

    •  

      @WolfSky co to tego kurwa nic, u mnie przynajmniej był seks do oporu i było zajebiscie, problem pojawiał się jak trzeba było stanąć jednym frontem i skrytykowac jakaś kobietę - obojętnie za co. Wtedy od razu słyszałem, że pewnie mi się podoba stąd nic o niej nie mówię.

    •  

      @gzymspiwniczny: nadal jesteście razem? To było tak, że choćbyś ją zabrał do znajomych, to ona by ignorowała ich i chciała rozmawiać tylko z toba?

    •  

      @gzymspiwniczny: Ja z nią wyszedłem do moich znajomych po PÓŁ ROKU znajomości i byłem po prostu jak na szpilkach czy mi nie narobi wstydu. I co kurwa spotkałem w pubie koleżankę, przytuliła się na przywitanie. Co zrobiła moja dziewczyna? Wypierdoliła z pubu wkurwiona jak sto piećdziesiąt, nagle telefony do mnie, wyszedłem za nią i jazdaaaaaa. A na wszystko patrzyli moi znajomi. Klasyk.

      +: Brn1129
    •  

      @gzymspiwniczny: U mnie też był seks i to bardzo fajny, ale kurwa ja ze stresu straciłem pociąg seksualny. Miałem z tym mały problem jak wchodziliśmy w związek, potem się poprawiło a potem przez jej jazdy w ogóle straciłem ochotę na cokolwiek cielesnego.

    •  

      @jmuhha: Teraz chyba ma jakiegoś gościa ale nie interesuje mnie to. Tylko współczuję facetowi bo na początku tego nie widać a potem zaczyna się piekło.

      naprawdę to działo się tak powoli i stopniowo, że ani razu mi się nie zapaliła czerwona lampka.
      Dopiero po czasie jak już byłem po szyje w gównie do mnie dotarło co się dzieje z moim życiem.

    •  

      @jmuhha nie jesteśmy ze sobą bo rozmowa nie ma sensu, nie powiesz komuś, że słuchaj to na co patrzysz nie jest czerwone tylko białe. Może Ci kiwać głową, ale swoje myśli i te myśli właśnie mogą frustrować, a kropla drąży skałę.

      Podobno po latach, kiedy facet jest całkiem zaklepany to już im przechodzi, ale wcale tak nie musi być.

      Zacny bait

    •  

      @WolfSky: jak podejrzewasz, z czego to się jej wzięło, dlaczego taka była?

    •  

      @jmuhha: Może doprecyzuj ankietę? Zadajesz dwa różne pytania. Moje dziewczyny nigdy nie były tak uprzedzone, a jakby któraś była to bym od razu zerwał.

    •  

      @jmuhha: Generalnie chyba coś tam nie halo w rodzinie było, no generalnie jakieś tam grube przejścia były, A wiadomo wszystko jakiś ślad w schematach postępowania w sytuacji stresu/zagrożenia zostawia.

    •  

      @WolfSky: ale starałeś się trafić do samego sedna, dopytać dlaczego tak robi czy odpuszczałeś?

    •  

      @jmuhha: Ona mi dużo mówiła co z czego wynika, ale co z tego, co ta świadomość dawała jak zachowania się nie zmieniały. Albo zmieniały tylko na gorsze.

    •  

      @jmuhha: Powiedz opie, dobrze jest ci z moja byłą?

    •  

      @jmuhha: Że wam się chce odpisywać na te wyssane z dupy historyjki tego typa Xd

    •  

      @RwandyjskiFront: a co odwałała to ci powiem

    •  

      @gzymspiwniczny: czy inne partnerki też były zazdrosne? Choć w takim stopniu?

    •  

      @jmuhha nigdy, odrobinę i to na tyle, że można sobie było na luzie o wszystkim gadać.

    •  

      @jmuhha: laska z borderem, klasyk xd

    •  

      @jmuhha: życie z taką dziewczyną to jest nic, najgorsza jest próba zerwania nawet jak starasz się być miły i nie mścisz się za jej obraźliwe i bolesne teksty w twoją strony, wtedy dzieją się największe cyrki.

      +: Brn1129
    •  

      @JakTamCoTam: Oj +1 xD długo sie zbierałem, żeby zerwać. Na żywo sie nie dało więc zrobiłem to w słaby sposób - przez sms. Ale na zywo jak próbowałem to okładała się kijem xd

    •  

      U mnie też był seks i to bardzo fajny, ale kurwa ja ze stresu straciłem pociąg seksualny.

      @WolfSky: o kuźwa czyli to samo co u mnie, z tym że ona mnie wyzywała xD lepiej odpuścić takie laski

    •  

      @JakTamCoTam: pewnie, że lepiej, z taką laską życie staje się szare.
      Teraz czuję się zajebiście, nie pcham się w związek, życie seksualne udane, przyjaciele wokół. Tak ma być.

    •  

      @JakTamCoTam: Mieliście również dobre chwile? Jakieś grube akcje w trakcie związku czy tylko przy końcu.

    •  

      @WolfSky: ale najgorsze jest to, że tego nie widać od razu i na początku wydawała się w porządku. Ja bym pół roku aż nie wytrzymał, znajomi mówili żebym po półtora spotykania się odpuścił a wytrzymałem chyba z ponad miesiąc. Miała farta, że jestem mega miłym człowiekiem, który nie chce wiecznych wojen z nikim bo gdybym odpalał jej takimi samymi tekstami oraz szantażami jak ona to mogłoby się to dla niej źle skończyć.

      Z drugiej strony trochę jej szkoda, bo to choroba osobowości, której nie da się wyleczyć niestety i pewnie zawsze już taka będzie. Przepraszała mnie de facto nawet mówiąc, że nie panuje nad nerwami, ale cóż ... ja nie chce z kimś takim układać sobie życia ¯\_(ツ)_/¯.

      +: Brn1129
    •  

      @JakTamCoTam: No dokładnie, pisałem o tym wcześniej, na początku sielanka a potem tak stopniowo jak w ruchomych piaskach aż się wjebałem po szyję. Ani razu czerwona lampka mi się nie zapaliła.
      No ja cały czas byłem mamiony tym, że się zmieni i będzie dobrze. A ja głupi w to wierzyłem i sobie wspólną przyszłość wyobrażałem.

      +: Brn1129
    •  

      W sumie fajny wątek, dużo z siebie wyrzuciłem. Potrzebowałem tego.

    •  

      Mieliście również dobre chwile?

      @jmuhha: w sumie to mało, głównie jak już to były na początku jak jeszcze nie było o co się czepiać.

    •  

      @WolfSky: Chyba każdy potrzebowal

      +: Brn1129
    •  

      O kurwa, jak ja się cieszę, że 'za gówniarza' miałem kilka głupich związków z których wyniosłem to i owo. Jak zacząłem się spotykać z obecną żoną, to nie pozwalałem sobie na żadne zjebane, babskie zachowania. Nieuzasadniony niczym foch? Wychodzę i pierdolę to. Odpierdalanie że ośmieliłem się przywitać ze znajomą? Trzymaj się ciepło, miłego, samotnego wieczoru. Sugerowanie (zmuszanie wręcz) że mam wybrać między nią a kolegami/odpoczynkiem po ciężkim dniu/itp. - wybierałem cokolwiek innego niż ona. Wolałem żeby mnie zostawiła niż żebym znowu musiał marnować życie z pojebem, który będzie chciał mną pomiatać. Szybko się nauczyła że jak jest coś nie tak, to siadamy i rozmawiamy a nie świrujemy, a głupie zachowanie i próby wymuszenia czegoś, kończą się porażką. Polecam. Tylko uważajcie, żeby nie przeginać w drugą stronę, bo to też do niczego nie prowadzi.

    •  

      @idiot: Dziś po prostu siadacie i to przegadujecie? Szacun

    •  

      bait

      @gzymspiwniczny: coś Ty, jest masa takich przypadków. Nie trudno o realny przykład.

    •  

      @JakTamCoTam: Jak oni taką gadkę traktują jako bait to jakbym wrzucił czasem fragmenty moich rozmów to by mnie wyśmiali, że to generator xD

    •  

      @WolfSky: ja jak mówiłem bliskim jak do mnie pisała oraz mówiłą tylko cytując jej słowa to byli nieźle zdziwieni jak można tak traktować bliską osobę a pomyśleć, że ja myślałem przez chwilę że to jest część relacji, że ludzie się kłócą.
      Najbardziej mnie wkurza to, że ta laska w ogóle nie rozumie problemu i jak ja jej mówiłem o tym wszystkim to zawsze mi wypisywała oraz wygadywałą, że to we mnie jest problem, że się tym przejmuje i że nie jestem dorosłym facetem skoro to wszystko biorę do siebie ... Patologia a później po 3 dniach suka pisze mi, że chce się spotkać jak gdyby nigdy nic się nie odwaliło, jest pewna zdziwienia i robi mi awanturę że jej odmawiam bo nie chce następnych odpałów w nerwach.

      Doszło już do takich kuriozalnych sytuacji że wolałem aby sobie sama kogoś znalazła bo przynajmniej wtedy mimo żę byłbym zazdrosny to chociaż miałbym spokój xDD Chociaż i tak pewnie zaczęłaby wypisywać do mnie, że kogoś ma czy że lepiej się z nim czuje niż ze mną tylko po to aby mnie celowo zranić.

    •  

      @JakTamCoTam: Ja nikomu nie mówiłem, wstyd mi było. A jak potem odnawiałem kontakt ze znajomymi i tłumaczyłem co się działo w moim życiu to się za głowę łapali z niedowierzaniem.

    •  

      @jmuhha co chwilę obiecuje zmianę ale kobiecie dłużej zaufanie przychodzi do mężczyzny. Miej wyjebane i tyle skoro nic nie robisz. Zobaczy sama ze masz to w dupie to jej przejdzie. Fakt faktem długo to trwa ale one tak mają xD u nas też jest lepiej już bo teraz raz na 2 tyg pomyśli sobie "aaa chuj wezmę go pod chuj może się z czymś wysprzegli" a tak to było codziennie.... Masakra wtedy była.... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @wykopowy_specialista: No ale to z 3 rok leci tak...

    •  

      @jmuhha: 'Dziś' mamy za sobą 10 lat i kolejnego potomka w drodze, więc opłacało się. Tak - jak coś jest na rzeczy to rozmawiamy. Wiem że to do bólu oklepany banał, ale serio - rozmowa potrafi rozwiązać tyle problemów że głowa mała. Niby każdy to wie, ale tak niewielu praktykuje. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Zupełnie normalnym zjawiskiem jest sytuacja wśród naszych znajomych, że ona napierdala na niego, on na nią, ale żeby tak między sobą porozmawiali to ni chuja. A jak już, to nie daj Bóg żeby jedno ośmieliło się wytknąć drugiej stronie jakieś zachowanie - foch do odwołania, obraza majestatu i wszystkie koleżanki muszą być natychmiast powiadomione jaki to cham i prostak, albo koledzy, jaka to szmata i jak jej źle to niech wypierdala. Serio kurwa? Tak ma wyglądać dorosłe życie z kimś u boku?
      Mamy też jedną żelazną zasadę: swoje sprawy załatwiamy między sobą. Żadnego publicznego prania brudów. Nie chodzi o to że udajemy idealne, perfekcyjne małżeństwo, bo nawet się nie chowamy szczególnie z tym, że 'mamy kosę'. Po prostu zachowujemy się wobec siebie z szacunkiem, bo wiemy że to tylko jakaś gówniana sprzeczka a nie koniec świata.
      Czy to recepta na wieczny, szczęśliwy związek? Ni chuja. Jak dwoje ma do siebie nie pasować, to po prostu nie i koniec. Ale przynajmniej od razu wiadomo że coś jest nie tak, że coś się psuje, nie klei. Jest czas żeby spróbować inaczej, może jest coś co można zmienić, poprawić. Zawsze to lepsze niż dowiedzieć się że od X czasu wszystko jest chujowe.

    •  

      @jmuhha ja ją kocham i jej nie zostawię przez to. Baby nie przegadasz. Po prostu trzeba ba się do nich dostosować.... Oczywiście w granicy rozsądku bo nie możesz jej pozwolić żeby na głowe ci weszła bo tego też probuja.... Dla mnie takie zazdrości są spoko bo wiem że nie zajmuje się wtedy głupota i tylko patrzy żeby mnie na czymś złapać (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) a oprócz tego widzę że mnie kocha więc niech sobie pogada. Wreszcie przestanie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Ja nikomu nie mówiłem, wstyd mi było.

      @WolfSky: ja na szczęście chodzę na terapie oraz mam takich przyjaciół którym mogłem to powiedzieć, ale toxic w chuj. Stałem się wulgarny i chodzę często wkurzony, ale to może dlatego że zacząłem wyrzucać z siebie negatywne uczucia.
      Nie było wiele fajnego w tej relacji z nią, ale pomogła mi trochę nauczyć się stawiać na swoim bo zawsze miałem syndrom sztokholmski związany z matką xD.

    •  

      @JakTamCoTam: Też miałem przyjaciół przed związkiem, potem wszystkich straciłem. Ale wróciłem do równowagi. Chodzę tez na terapię, kontakt odnowiony. Jest w pyte

    •  

      @WolfSky: Tutaj każdy wpis który przewyższa umiejętność zrozumienia dla wykopków jest ,,baitem,,.

      +: WolfSky
    •  

      @WolfSky: ja wróciłem do nałogu, ale narazie tylko 3 dni mam spokoju od niej. Może za miesiąc jej wybaczę.

    •  

      @jmuhha: @ThermaLemon: @steemm: a ja to bym chciał mieć taką babę co jest tak o mnie zazdrosna ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @SzymonCzarownik: i po dwóch dniach miałbyś dość tego cyrku

    •  

      @jmuhha: Chłopie uciekaj póki możesz.
      Miałem podobny związek i podobne wypytywanie. Jak nie odpisywałem w 5 minut na facebooku to sms, potem wiadomosci typu "no halo". Rzuciłem po kilku miesiącach w styczniu, czułem się wyprany psychicznie. A w maju na jej fb widzialem jak sie chwalila pierscionkiem zaręczynowym.

    •  

      Nudzi jej się i wymyśla.

    •  

      @WolfSky: @jmuhha: Może po prostu w twoim podejsciu do rozowej jest problem? Albo faktycznie masz chujowe kolezanki? xD
      Mój były miał na przykład w nawyku traktowanie koleżanek lepiej niż mnie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @jmuhha: weź się ewakuuj, zaufaj mi, wiem co mówię

    •  

      @jmuhha: coś za bardzo zazdrosna, przyznaj się że peklowałeś coś na boku.

    •  

      @AnMarie: Nie. To nie był mój jedyny związek. Wszyscy moi znajomi równo stwierdzili ze to jest pojebane co ona robiła.

    •  

      @AnMarie: Co rozumiesz przez traktowanie lepiej niż swoją dziewczynę? Co niby mam jeszcze robić?

    •  

      @AnMarie: Nie mam znajomych z grupy ze studiów, bo po prostu nie chodzę z nimi nigdzie bo tam są dziewczyny. Nie chcę żeby ona była zła więc nigdzie na imprezy nie chodzę.

    •  

      @jmuhha: Obraża Twoich znajomych bez przyczyny? Fajna

    •  

      Nie wiedziałem że aż tyle tu nowokolegów siedzi xD

    •  

      ja to bym chciał aby dziewczyna była taka zazdrosna.. wtedy czułbym się spokojnie, bo jest to dowód na to że mnie chce i nie mam się co bać że w związku coś nie wychodzi itp.

      @r5678: Paradoksalnie taka zazdrosc to powazny powod do niepokoj. Pomijajac juz ja sama w sobie, to takie rzeczy to czesto jest projekcja podejrzen w strone innej osoby na podstawie tego co sie samemu robi. Innymi slowy - chorobliwa zazdrosc zwieksza a nie zmiejsza ryzyko ze zazdrosna osoba ryje cos na boku.

      @jmuhha: jesli to nie bajt, to twoja dziewczyna to idealny przyklad toksycznosci. Nim cos napisze, 2 rzeczy do przemyslenia.
      1. dobry zwiazek musi byc zbudowany na przyjazni. Czy wyobrazasz sobie sytuacje ze przy przyjacielu boisz sie cos zrobic lub nie zrobic, powiedziec albo nie powiedziec?
      2. co ci daje ta relacja? Nie pytam o dobre chwile, ale cos bardziej trwalego. Rozwijasz sie? Czujesz sie spokojniej? Milo sie gada? A moze chociaz ruchasz?

      To co piszesz to z boku wyglada jak kompletna parodia zwiazku, nie wyobrazam sobie sytuacji ze mi dziewczyna czegos zabrania, albo ma focha ze mam jakies kolezanki. To znaczy ze ma gigantyczne problemy z pewnoscia siebie, albo jest pelna nienawisci do swiata i na ciebie ja wylewa, albo cos innego szkodliwego i koniecznie powinna isc do psychologia.... ale ty takze, bo godzisz sie na takie zle traktowania, a drazysz w sposob ktory wskazuje ze nie uznajesz tego z automatu za chore!
      Mieszkacie osobno?

    •  

      @steemm: ja nie byłam zazdrosna i mój ex walił jakąś na siłowni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: fizzly
    •  

      @steemm: chodzi o to że ograniczone zaufanie w związku to podstawa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Stereotypowa-Blondynka: Pisałaś tak do eks jak na obrazku? Albo czy twój następny facet będzie mógł mieć koleżanki? Ale nie mówimy o takich koleżankach od serca czy coś, bo nie oto chodzi. Raczej o takich, np z grupy ze studiów z pracy.

      Czy pozwolilabys exowi wracać że znajomymi ze studiów gdyby w grupie szły dziewczyny?

    •  

      @jmuhha: mój ex wychodził gdzie chciał i z kim chciał, niekoniecznie w moim towarzystwie. Dostawał przy mnie jakieś smsy, nigdy ich nie czytałam ani nie przeglądałam mu telefonu. Nie jestem w stanie zmusić faceta, by nie miał "koleżanek". To logiczne że w pracy będzie miał jakieś koleżanki, miałabym obiekcje gdyby umawiał się z jakąś wieczorami, albo by musiała mieć z nim stale kontakt (codziennie smsy i zawracanie dupy). Nie zniżam się do wysyłania takich smsów, zakładam że laska ma lat naście, albo jest lekko po 20-tce a te znajome to wyrwane spod maminej spódnicy imprezowiczki, szukające bolca. Co prawda nie usprawiedliwia to nękania chłopaka i zabraniania mu czegokolwiek, po prostu po części tą paranoję wyjaśnia.

    •  

      @DryfWiatrowZachodnich: Ja nie jestem bez winy. Zdaje sobie z tego sprawę. Miałem na początku naszej znajomości tendencję do lekkiego stylu bycia. Jednak nie jesteśmy ze sobą miesiąc tylko 5 lat.

      Na przestrzeni tych 5 lat myślę że przeszedłem przemianę o tyle, że 1)nie piszę do nikogo w innej sprawie niż studia 2)nie wychodzę na żadne imprezy integracyjne z grupą ze studiów, nawet się jej nie pytam bo ona będzie na nie 3)najlepiej bym nie chodził z nikim po zajęciach a szczególnie z dziewczynami, nawet jeśli idą w tą samą stronę co ja 4) odczytanie wiadomości nawet nie wiem, przypadkowo, albo wie, że coś robię i nie ma nic ważnego i odpisze jej po kilku minutach jest równoznaczne z traktowaniem ,,jak gówno,, (jej slowa).

      Nie chodzi mi tutaj by mieć koleżanki nawet, bo mam wyjebane. Ale z kim nie rozmawiam (choćby to były 3 słowa) to dlaczego się odezwałem, kto pierwszy, jak długo rozmawiałem, czy był ktoś jeszcze to kolejne pytania które mi zadaje... Kurde no.

      To nie jest tak, że przekreślam i szukam innej dupy bo nic mnie z nią nie łączy. Jest przyjaźń myślę, mogę jej powiedzieć to co mnie trapi, mieszkamy razem i w kwestiach mieszkaniowych się dogadujemy. Z czułościami staramy się ograniczać i czekać ,,do ślubu,,. Ale co z tego, jak pójście z zajęć do sklepu, albo siedzenie obok ,,jakiejś,, szmaty na wykładzie kończy się awanturą. Mam jakieś wewnętrzne poczucie winy. Jeśli znajomi idą na jedzenie to ja nie idę. Nawet mnie to nie boli, bo jem z nią super obiady... Ale wiem co znajomi o tym myślą. Że jestem jakiś dziki, odizolowany.

    •  

      @jmuhha: no stary jestes przystojnym ciachem i sie zastanawiasz dlaczego tak pisze. to tak samo z facetami jak sie uczepi laski a trafi mu sie jak slepej kurze ziarno to podobnie sie zachowuje

    •  

      Miałem na początku naszej znajomości tendencję do lekkiego stylu bycia.

      @jmuhha: no to pewnie w czasie tego okresu rwales laski jak zboze to sie nie dziw ze cie twoja obecna zna od tej strony i zadne zapewnienia jej nie uspokoją

    •  

      @KarPaKo: tracę wiarę w związki (-‸ლ) nie tylko tą sytuacją, ale np. rodziców.

    •  

      Miałem na początku naszej znajomości tendencję do lekkiego stylu bycia

      @jmuhha: spotykales sie z innymi celem zmiany galezi? Zdradziles?

      Na przestrzeni tych 5 lat myślę że przeszedłem przemianę o tyle, że 1)nie piszę do nikogo w innej sprawie niż studia 2)nie wychodzę na żadne imprezy integracyjne z grupą ze studiów, nawet się jej nie pytam bo ona będzie na nie 3)najlepiej bym nie chodził z nikim po zajęciach a szczególnie z dziewczynami, nawet jeśli idą w tą samą stronę co ja 4) odczytanie wiadomości nawet nie wiem, przypadkowo, albo wie, że coś robię i nie ma nic ważnego i odpisze jej po kilku minutach jest równoznaczne z traktowaniem ,,jak gówno,, (jej slowa).

      @jmuhha: zdajesz sobie sprawe ze to OGROMNY regres zdrowia psychicznego?

      Nie chodzi mi tutaj by mieć koleżanki nawet, bo mam wyjebane. Ale z kim nie rozmawiam (choćby to były 3 słowa) to dlaczego się odezwałem, kto pierwszy, jak długo rozmawiałem, czy był ktoś jeszcze to kolejne pytania które mi zadaje... Kurde no.

      @jmuhha: czekaj tylko na obroze z mikrofonem i odbiornikiem GPS

      Jest przyjaźń myślę

      @jmuhha: nie, nie jest. Jest pani i wladczyni oraz posluszny niewolnik, "dobrze" jest kiedy niewolnik slucha

      Z czułościami staramy się ograniczać i czekać ,,do ślubu,,

      @jmuhha: 1. ty sam z siebie myslisz o slubie czy ona?
      2. chyba nie myslisz ze potem bedzie lepiej? Wymysli milion powodow czemu byles "nie taki" i sio na kanape

      Mam jakieś wewnętrzne poczucie winy

      @jmuhha: ooo, to zdecydowanie.

      Zadanie na wyobraznie dla ciebie - dziewczyna ginie nagle w wypadku. Odpowiedz sam sobie, nie tak jak "powinienes" - czujesz jakis zal? Tesknote? Czy moze ulge ze mozesz sie wysrac po swojemu, gadac z kim chcesz, miec zycie?

    •  

      @jmuhha: ej ja rozumiem zazdrosc ale zeby az tak odpierdala i wyzywac kazda osobe tej samej plci? moze masz jeszcze zakaz chodzenia do sklepu gdzie obsluguja ekspedientki zeby zadna nie powiedziala ci dzien dobry xD

    •  

      @DryfWiatrowZachodnich: Nigdy nie zdradziłem. To była moja 1 dziewczyna, nigdy nie dotknalem żadnej innej. Byłem bardziej w rozmowie taki za bardzo ,,lekki, co zrozumialem.

      Nie wiem czy to możliwe, ale serio sam nie zdaje sobie sprawy, że odczytałem wiadomość i jej nie odpisałem albo inaczej, że odczytałem ją wcześniej. Albo to ja mam urojenia albo przy odblokowywaniu telefonu po prostu ,,się odczytuje,,

      To nie jest tak, że się ciągle kłócimy. To świetna inteligentna dziewczyna, lubię jak się śmieje z moich żartów, razem się smiejemy, lubimy te same rzeczy

      Ślub tak czy siak odkładamy na jakieś 6-7 lat więc może to za dużo powiedziane że już coś planujemy. Ona nawet mnie namawiała by wcześniej zaczac. Ale wpadka nie wchodzi w grę więc zwlekam. W czasie awantur jak znaleźć na to ochotę?

      To moja dziewczyna. Najważniejsza osoba obecnie w życiu. Nie wiem czy znalazłbym swoje miejsce. To wspaniała dziewczyna i to nie byłoby tak, że od razu bym miał ulgę albo robił co chciał i ruchał co popadnie. Mam taki charakter a nie inny, w dodatku się ostatnio zmieniłem. Wiele rzeczy staram się olewać ale nie w takim sensie, że ja czy coś. Po prostu chce jej wytłumaczyć że nie warto o takie pierdoły się np kłócić.

    •  

      @pieczywowewiadrze: Nie no teraz u nas na osiedlu są kasy bezobsługowe więc luz.

    •  

      @jmuhha robi Cię w bambuko dlatego tak szufladkuje

    •  

      To moja dziewczyna. Najważniejsza osoba obecnie w życiu.

      @jmuhha: niezle cie urobila. Kazdy widzi co jest nie tak, i to bardzo powaznie, a ty dalej swoje.

      Sprobuj testowo powiedziec jej kiedys ze chcesz pojechac gdzies na dluzszy weekend ze znajomymi albo sam i zobacz reakcje... ale naprawde widzac to co zobaczysz

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @jmuhha: nie mam. Gdzie taka odpowiedź?

    •  

      @Plotkova99: Jak to zmienić? @steemm:

      @jmuhha:
      Nie da się zmienić kobiety.
      Można co najwyżej zmienić kobietę.

      pokaż spoiler Ale to niczego nie zmienia.

    •  

      @jmuhha: Ło paaanie, zazdro cierpliwości. Ja w sumie tez już potencjalnie widziałem mojo jako matkę moich dzieci etc, ale no kurwa bez przesady. W ogóle kończy z Tobą w afekcie i potem chce wracać? Czy generalnie sytuacja stabilna? Anyway ja bym zaproponował terapię - jezeli jest okej, to przejdzie. Ja mojej w końcu nawet proponowałem żebyśmy razem poszli, ale to nie przeszło ten pomysł, fajnie się siedziało razem przez jakiś czas, ale tez o możliwości zamieszkania razem, co proponowałem wielokrotnie na zasadzie żeby w końcu zobaczyła, pozytywnie nie słyszałem nigdy oprócz jednego razu - „Ty skończyłeś a j już myślałam o mieszkaniu razem”, 2,3 razy byłem rzucony w ciągu dwóch tygodni przed tym gdzieś, to było wtedy jak nastąpił finisz ostateczny gdzieś, ale szambo już się wylało xD. Ratuj to póki możesz, bo to potem rośnie jak rak. Spokojne tłumaczenie u mnie nie działało, bo zbyt chłodno, potem zen ended, to jak ja mogę unosić głos albo mówić przez zęby. Srsly, idźcie na terapię, albo niech ona idzie, bo to się łatwo nie skonczy. Mój ojciec ma kolegę, mówimy o gościach w wieku około 60 lat, który nawet nie może do niego zadzwonić i się kitra w pracy, wieczna smycz, bo stara ma go na własność. Don’t do that.

    •  

      ja to bym chciał aby dziewczyna była taka zazdrosna.. wtedy czułbym się spokojnie, bo jest to dowód na to że mnie chce i nie mam się co bać że w związku coś nie wychodzi itp.

      @r5678: Bezdura, to nie zazdrość tylko chęć kontroli, by facet był pantoflem i sługą dzięki takim awanturkom. Zazdrosna, by płakała, czuła się źle, bała, a nie wychodziła z atakiem.

    •  

      @jmuhha: Jeden z najpopularniejszych zarzutkarzy na mirko, głupie wpisy, co jakiś czas w gorących, a oni się dalej nabierają, ehh, jak Ty to robisz, mistrzu?

    •  

      @WolfSky: a tez zawalales wszystko w okol? Studia prace itd? Bywaly dni gdzie siedzialem caly dzien i nic mi sie nie udalo zrobic.
      Dlugo dochodziles do siebie po tym? Dlugo trzymales zlosc na nią?

    •  

      @JakTamCoTam: wybuchałem tylko po kilku godzinach kłótni. Na co dzień nie dawałem po sobie poznać jak chujowo się czuję. Miałem przez nią depresję stary. Nic nie robiłem długi czas. Dochodzę do siebie nadal.

    •  

      @jmuhha: albo jesteście uczniami gimnazjum i to normalne, jeśli nie to twoje koleżanki to rzeczywiście muszą być kretynki. TJest jeszcze trzecia opcja i ona jest tu najpewniejsza BOLETZ

    •  

      @AnMarie: tyle, że od jakiś 2 lat to ja nie rozmawiam z dziewczynami z grupy etc. ponieważ albo przystaję by z nimi nie iść, albo też iść szybciej bez nich.

      Owszem ostatnimi czasy było między nami cięzko, miała pretensję, że odpowiadam półsłówkami. Ale gdy tylko odpowiedziałem coś po niej myśli to potrafiła drążyć 2h, więc wolałem odpuścić.

      @DryfWiatrowZachodnich: nie wyjeżdżam nigdzie bez niej, jedynie to do domu rodzinnego, ze znajomymi odpada.

      Nawet jeśli czasami żartuję, że kiedyś w pracy będę jęździł na szkolenia/konferencje itd (chciałbym wykładać) to mówi, że ona będzie brać wolne i jeździć zawsze ze mną. Dla mnie spoko, tylko co jeśli ona nie będzie mogła a ja będę chciał jechać?

    •  

      @marcint: sytuacja jest stabilna. Nigdy nie pokłóciliśmy się mocniej niż na "parę godzin". Po prostu potem musieliśmy "dojść do siebie" i było ok.

      Weekeny są serio spoko, bo jesteśmy razem. Gotujemy, pieczemy, potrafimy zająć sobie fajnie czas. Nagle jednak przychodzi dzień w tygodnia, w którym mam zajęcia = jakikolwiek kontakt z innymi różowymi = awantura.

      Jeśli napiszę do jakiejś koleżanki w sprawie studiów = awantura dlaczego nie zapytałem kolegi, choć wiem, że kolega jest typem olewacza, więc nie będzie miał wiadomości na ten temat.

    •  

      @choochoomotherfucker: oczywiście, że wiele wpisów jest baitem. Może lepszym lub gorszym. Może ktoś się pośmieje a ktoś doda mnie na czarno. Jeśli jesteś w centrum uwagi musisz być na to gotowy.

      Są jednak takie wpisy, które bajtem nie są. Z resztą czy tu jest opisana jakaś dłuższa historia? Bo ja nie widzę.

    •  

      @GOOF1: w jaki sposób koleżanki miałybybyć kretynkami, bo się z kimś chcą przywitać?

    •  

      @Rawcio: dlaczego tak mówisz? To nie jest tak, że mam wylane na tą dziewczyne. Spędziliśmy wiele wspaniałych chwil, nadal wiele jest tych chwil super. Jednak takie coś nie jest normalne, moim zdaniem.

    •  

      @JakTamCoTam: jakiego nałogu? Warto pakować się w nałóg dla jakiejś różowej?

    •  

      @jmuhha: Ze swojego 13 letniego doświadczenia z podobnym problemem powiem jedno: postaw sprawę na ostrzu noża.
      Albo przestanie robić z siebie idiotkę albo kończysz z nią ten nienormalny związek.
      U mnie poskutkowało, teraz ja jestem górą i nie ma prawa mi niczego dyktować z kim rozmawiam i co robię albo że za długo gdzieś jestem i na pewno ją zdradzam. Do tego właśnie dojdzie, więc lepiej reaguj już teraz.

    •  

      @Patryk: nie żałujesz? utrzymujesz kontakt?

      Czy to się zaczęło nagle? Czy też od początku tak było? Jak reagowała na inne różowe?

    •  

      @jmuhha: chyba nie warto, miałem zacząć palić, ponieważ szukałem uspokojenia, ale mnie ludzie odwiedli, chodź nad cygarami nadal się zastanawiam. Niemniej jednak do mojego pewnego starego wróciłem niestety. Na szczęście chodzę na terapie to spróbuje sobie wszystko jakoś poukładać

    •  

      @jmuhha: Dobrze, zakładając, że tym razem piszesz na serio – wyślij dziewczynę do psychologa, bo to nie jest normalne zachowanie. Powiedziałabym wręcz, że chore. A Ty nie masz do siebie szacunku, godząc się na takie traktowanie.

    •  

      @bajlando: a dziś nadal musisz ją stopować? Czy uczestniczyliście w jakiejś terapii?

    •  

      O panie, zostaw ją... Potem ja się dziwię że nie ma normalnych gości skoro takie panny niszczą chłopaków :(

      +: Brn1129
    •  

      @Jagoo: owszem, tylko nie wiem, może ja też prowokuje ją do takich zachowan? Tylko serio, staram się jak najbardziej izolować od osób z najbliższego otoczenia i wszelkich integracji. Na zajęciach jednak lubię zajmować głos, bo czuję się w tym dobry.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @jmuhha starasz się izolować? Zaufanie w związku polega na tym że twój partner jest na drugim końcu świata i się go nie męczy. Mój ex pracował na drugim końcu świata, owszem nie wyszło nam ale wiedzialam ze on mnie tak kocha, że jestem dla niego tak ważna że nikt by mi nie zagrażal. Ty masz być sobą, związek ma pomagać w rozwijaniu się a nie w powsytzynywaniu się. Byłam w takim związku, koleś był nawet zazdrosny o kolego mojego brata co byli młodsi o 10 lat... To jest chore i niezdrowe Mirku

      +: Brn1129
    •  

      @nowywinternetach: A skąd to info? Z jakiejś książki czy jesteś ekspertem od reakcji emocjonalnych?

    •  

      @wojskowy-onanista1: Jestem ekspertem. Zresztą mam doświadczenie i wiem co nieco o manipulatorkach, a także jak wyglądają zazdrosne-zakochane.

      Przemoc psychiczna jest stosowana do tego, by kontrolować człowieka, ale też wprawić go w taki stan, by zachowywał się jak kopnięty kundel i próbował załagadzać sytuację swoim uległym zachowaniem. Tak się tworzą maminsynki i pantofle.

    •  

      @nowywinternetach:

      Jestem ekspertem

      Rozumiem, że masz stopień naukowy?

      Zresztą mam doświadczenie
      Z iloma kobietami byłeś i czy nie uważasz, że ich wybór był uwarunkowany twoimi własnymi problemami natury psychicznej?

      wiem co nieco o manipulatorkach, a także jak wyglądają zazdrosne-zakochane.

      Literatura?

      Ekspert, który po jednym urywku screena (w dodatku znanego wykopowego trolla, którego żaden wpis nie jest prawdziwy) podstawił diagnozę?

    •  

      Rozumiem, że masz stopień naukowy?

      @wojskowy-onanista1: No ba.

      Z iloma kobietami byłeś i czy nie uważasz, że ich wybór był uwarunkowany twoimi własnymi problemami natury psychicznej?

      Nie trzeba z takimi być, wystarczy mieć relację, a to kim się okazują to inna sprawa. Jak kogoś wybierasz na początku nie wiesz kim jest, bo on nie pokazuje całości siebie.

      PS jakimi problemami natury psychicznej ekspertko ze stopniem?

      Ekspert, który po jednym urywku screena (w dodatku znanego wykopowego trolla, którego żaden wpis nie jest prawdziwy) podstawił diagnozę?

      Oczywiście, są to schematyczne zachowania. Wzbudzanie poczucia winy, do tego obniżanie atrakcyjności ludzi z otoczenia, by skupić uwagę na sobie.

      Zresztą skąd ten atak na mnie, jesteś kimś tak samo zazdrosnym jak ze screena i też atakujesz wszystkich wokół? Też szantażujesz w ten sposób? Czy może nie znasz się na przemocy psychicznej i dlatego próbujesz podważać co piszę? Bo masz na pewno argumenty oprócz personalnych, nie?

    •  

      @nowywinternetach:

      No ba.

      Jaki był temat twojego doktoratu?

      Jak kogoś wybierasz na początku nie wiesz kim jest
      Ale jeśli tych relacji było więcej, to może należałoby zacząć doszukiwać się w sobie czegoś, co takie osoby przyciąga? To nie kwestia przypadku.

      Oczywiście, są to schematyczne zachowania.
      Nieważne, jak schematyczne, nie stawia się diagnozy po jednym screenie.

      Czy może nie znasz się na przemocy psychicznej i dlatego próbujesz podważać co piszę?
      Zastanawiam się, kto bardziej się nie zna. Sądzę, że ten, który szasta diagnozami na podstawie mikroblogowego trolla (naprawdę nie znasz jego zarzutek?)

      Zresztą skąd ten atak na mnie, jesteś kimś tak samo zazdrosnym jak ze screena i też atakujesz wszystkich wokół? Czy może nie znasz się na przemocy psychicznej i dlatego próbujesz podważać co piszę? Bo masz na pewno argumenty oprócz personalnych, nie?

      Obserwuję twoją działalnošć od pewnego czasu i w oczy rzuca się twoje pisanie w stylu samozwańczego eksperta od bliskich związków, przemocy psychicznej, statystyk i ciemnej triady osobowości. Piszesz głównie o tym, czasem o komputerach.

    •  

      Ale jeśli tych relacji było więcej, to może należałoby zacząć doszukiwać się w sobie czegoś, co takie osoby przyciąga? To nie kwestia przypadku.

      @wojskowy-onanista1: Już Ci mówię co, to, że są wolne, a jak są wolne i ładne to najczęściej walnięte. Trzeba szukać tej igły w bagienku.

      Zresztą one same by w życiu nie powiedziały, że coś z nimi nie tak :] zawsze usprawiedliwienie.

      Poza tym nie, jakbym wchodził w związki z takimi to może, ale raz, dwa i bye bye się mówi. Selekcję to ja robię dobrą, a że się trafiły niegdyś takie, głównie gówniary, lub dorosłe gówniary-manipulantki? Wiele takich na świecie, prawdopodobieństwo ich spotkania jest wysokie.

      Nieważne, jak schematyczne, nie stawia się diagnozy po jednym screenie.

      Tu nie ma diagnozy, to tylko określenie formy przemocy. Tak jak ktoś kogoś pobije to wiesz, że pobił.

      Poczytaj o metodach kontrolowania partnerów romantycznych.

      naprawdę nie znasz jego zarzutek?

      Nawet jak zarzutka to co z tego? Można określić co widnieje w tej rozmowie.

      Obserwuję twoją działalnošć od pewnego czasu i w oczy rzuca się twoje pisanie w stylu samozwańczego eksperta od bliskich związków, przemocy psychicznej, statystyk i ciemnej triady osobowości. Piszesz głównie o tym, czasem o komputerach.

      No fajnie i co z tego? Jakaś merytoryczna krytyka? Co to jest wg ciebie co widnieje na screenie, jeśli chodzi o manipulacje (czy w ogóle jej nie ma i nigdy nikt tak się nie zachowuje)? Gdzie odpowiedzi na moje pytania?

    •  

      @jmuhha: ona jest po prostu zjebana, ale to Ty jesteś dziwny, że dajesz sobie tak wejść na głowę i robienie z siebie kretyna

    •  

      @jmuhha: Weź to kurwa rzuć. Z wiekiem będziesz miał tego więcej i to o byle gówno. Chcesz zdrowia? To rzuć to w cholerę bo inaczej prędzej czy później trafisz do szpitala z nerwów.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @fkdreamer: weź coś opowiedz więcej, jakieś dziwne akcje?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @fkdreamer: to miało wpływ na twoje późniejsze związki? utrzymujecie kontakt?

    •  

      @jmuhha: to nie jest uprzedzenie, ale pierdolnięcie w dekiel i to ostre. Wybacz, ale taka prawda.

    •  

      @nowywinternetach:

      Już Ci mówię co, to, że są wolne, a jak są wolne i ładne to najczęściej walnięte. Trzeba szukać tej igły w bagienku.
      Czyli lecisz na wygląd. I na to, że są wolne i to cała twoja selekcja.

      Zresztą one same by w życiu nie powiedziały, że coś z nimi nie tak :] zawsze usprawiedliwienie.
      Myślisz, że tak samo można opisać ciebie?

      Poza tym nie, jakbym wchodził w związki z takimi to może, ale raz, dwa i bye bye się mówi.

      Czyli nie wchodzisz z nimi w związki, ale o takowych się wypowiadasz?
      Czy wchodzisz na krótko i powtarzasz od nowa?

      Selekcję to ja robię dobrą,
      Jak widać - niezupełnie.

      że się trafiły niegdyś takie, głównie gówniary, lub dorosłe gówniary-manipulantki? Wiele takich na świecie, prawdopodobieństwo ich spotkania jest wysokie.
      Gówniary - bierzesz za młode?

      Wiele takich na świecie, prawdopodobieństwo ich spotkania jest wysokie.
      Nie wiem, czy takie wysokie, krzywa Gaussa w tej materii działa. Może po prostu w tobie jest coś takiego? :] wielokrotnie na wykopie pisałeś o swoich problemach psychicznych.
      Warto, żebyś przemyślał fakt, że ciężko, żeby często spotykać takie osoby. Może jest w tobie jakiś powtarzalny schemat, który pcha cię w ramiona takich osób?

      Tu nie ma diagnozy, to tylko określenie formy przemocy. Tak jak ktoś kogoś pobije to wiesz, że pobił.

      Stwierdzanie po jednym screenie, zwłaszcza takim, przemocy świadczy o tym, że kłamałeś w sprawie wykształcenia. Czy może je jakoś udowodnisz?

      Poczytaj o metodach kontrolowania partnerów romantycznych.

      Po jednym screenie nie możesz zakładać, że to forma kontrolowania partnera. Nie możesz również zakładać, że to norma i rzecz powtarzalna. Jeśli mimo wszytsko to robisz, może warto zastanowić się nad swoim sposobem funkcjonowania i interpretowania rzeczywistości?

      Nawet jak zarzutka to co z tego? Można określić co widnieje w tej rozmowie.

      Dywagowanie o zarzutce i określanie, że to przemoc psychiczna....

      Co to jest wg ciebie co widnieje na screenie,

      Fejk.

      jeśli chodzi o manipulacje

      Nie zauważam tam manipulacji. Co najwyżej gówniarską zazdrość i ukrytą w głębi serca chęć usłyszenia: "kocham cię. Jesteś najważniejsza". Powtarzam, gówniarską.

      (czy w ogóle jej nie ma

      Tu jej nie ma

      i nigdy nikt tak się nie zachowuje)?

      Ktoś gdzieś pewnie tak. Tak samo jak ktoś gdzieś teraz pluje na ulicę, ktoś gdzieś wybiera się na terapię poznawczo-behawioralną.

      Gdzie odpowiedzi na moje pytania?

      Nie dopuszczasz możliwości, że ktoś poszedł spać?
      Często zdarza ci się stawiać się na pierwszym miejscu i mieć problem z odraczaniem? :*

    •  

      @jmuhha: przerażają mnie te 753 głosy na tak w ankiecie.

    •  

      @WolfSky: Tutaj każdy wpis który przewyższa umiejętność zrozumienia dla wykopków jest ,,baitem,,.
      @jmuhha: Mirku, to raczej jest związane z tym, że ty z tą dziewczyną nad jesteś a wpisy o swoim związku wrzucasz w miarę regularnie. i się pytasz czy inni mają tak samo xd. weź coś z tym zrob w końcu

    •  

      @jmuhha: na początku myślałem, że baity piszesz, bo ciągle o tym różowym, czy inni mają tak samo, co robić i w ogóle. ale z czasem się zorientowałem, że ty tak na serio i tak po prostu to jest to smutne

    •  

      @tolstyy00: wiadomo, że nie umieszczam wpisów o chwilach fajnych, bo te również są, ale ktoś prędzej napisze tutaj, że go różowa wkurza niż spędził z nią dobry dzień.

      Nie wszystko jest jednak idealne. Mi już się wydawało że takie wypytywanie jest normalne, bo ona chce wiedzieć itd. Ale jeśli tylko powiem, że idę z kolegą: to zada 1-2 pytania, a jak z koleżanką lub z kolegą i koleżanką to więcej pytań lub do mnie dzwoni i MUSZE ODEBRAĆ.

      Nie wiem czy inne różowe tak robią, może to jest normalne.

    •  

      Czyli lecisz na wygląd. I na to, że są wolne i to cała twoja selekcja.

      @wojskowy-onanista1: Tylko tyle napisałem z tej selekcji*. A tak, wygląd jest bardzo ważny, jeśli chce się mieć też seksualną relację. Po co kobieta ma cierpieć i mówić, że mnie nie pociąga? Zresztą ciężko selekcjonować np. w internecie, gdy ktoś nie ma opisu, wpisanych zainteresowań - trzeba kogoś poznać najpierw. Dalsza selekcja odbywa się na etapie rozmowy, spotkań i jeśli wychodzą takie kwiatki, także po upomnieniu to trzeba się pożegnać.

      Myślisz, że tak samo można opisać ciebie?

      Nie wiem, najpierw ktoś musi mi to pokazać, udowodnić, pogadamy.

      Czyli nie wchodzisz z nimi w związki, ale o takowych się wypowiadasz?
      Czy wchodzisz na krótko i powtarzasz od nowa?


      Tak, nie jestem też twórcą muzyki i też się o niej wypowiadam. Tyle, że różnica jest taka, że bycie w związku, a bycie w relacji wiele się nie różni, bo to dalej interakcja damsko-męska. Tak samo jak spędzając czas z kimś 7 dni sam na sam wiele to się nie różni od powiedzenia sobie "jesteśmy od dziś w związku i spędzimy inaczej te 7 dni". Tak samo papier nic nie zmienia, żeby związek przeistoczyć w małżeństwo, ta sama zasada, zero zmiany, ludzie pozostają tacy sami. Ogólnie do związku trzeba kogoś dobrze dopasowanego na wielu poziomach i m.in nie robiącego gównoawantur.

      Jak widać - niezupełnie.

      Po czym widać. Po tym, że nie wiesz nic o człowieku, poznajesz go i wychodzą gówniane zachowania? Ty masz 6 zmysł? Wszystko z czasem się dzieje, a że wolne kobiety to najpewniej "dziwne", to tak jest. Jw, trzeba przemierzyć błoto, by wyłowić perłę.

      Gówniary - bierzesz za młode?

      A Ty za stare? Gówniara to synonim młodzieńczego podejścia, czy to wiekowo, czy mentalnie (jw. dorosłe gówniary - jeszcze gorsze okazy, niedojrzałość). Zadajesz pytania jakby to fizyka kwantowa była i tylko wielki ekspert, by mógł się wypowiadać iksde.

      Warto, żebyś przemyślał fakt, że ciężko, żeby często spotykać takie osoby

      Łatwo. Miliony doświadczeń mężczyzn potwierdzają głównie idiotyzm i toksyczność bab siedzących w internecie, a najwyższe ich ilości na portalach randkowych. Kobiety wzbudzają na tyle duże zainteresowanie mężczyzn, że mogą łatwo sobie kogoś wybrać i być zajęte - no, chyba że coś z nimi nie tak. Mężczyźni takiego wyboru nie mają, a jak mają to też mogą przecież odrzucać i nie brać byle czego, albo być w relacjach innego typu, jak luźnych :]

      Może jest w tobie jakiś powtarzalny schemat, który pcha cię w ramiona takich osób?

      Nie pcha, odrzuca, jak tylko takie zachowania są widoczne i powtarzalne :]

      Po jednym screenie nie możesz zakładać, że to forma kontrolowania partnera.

      Mogę, to nim jest > wzbudzenie poczucia winy należy do form kontrolowania. Mogło być świadome, lub nieświadome - jedyna różnica. Niektórzy z automatu to robią. Jak ktoś się czuje winnym wyrządzonemu złu komuś "bo ten się żali" i przyjmiemy jego wizję to chcemy mu to wynagrodzić - jesteśmy posłuszni, podporządkowani. Im więcej takich zagrywek, tym silniej to działa i większa uległość.

      Pomyśl sobie jakby to tak było, że facet tak się zachowuje. Jego partnerka idzie na jakiś tam babski wieczór. No i ten do niej - znowu z tymi idiotkami, a nie ze mną!? Wiedziałem, że je wybierzesz, a nie mnie ;( ;( ;(

      No i jeszcze powinien się popłakać, obrazić i ciche dni zrobić...

      Tyle, że u mężczyzn średnio to działa, bo od razu jest to nazywane gówniarstwem, a u kobiet... no cóż, częściej z przyzwoleniem i uznaniem "oj, one takie są", "nic takiego".

      Nie możesz również zakładać, że to norma i rzecz powtarzalna.

      Ja nie zakładam, u manipulantek i gówniar o jest normą. Z tego się wyrasta (szczególnie jak druga osoba przytemperuje), albo nie - jak w tym wypadku.

      Jeśli mimo wszytsko to robisz, może warto zastanowić się nad swoim sposobem funkcjonowania i interpretowania rzeczywistości?

      Nie warto. Warto za to podyskutować co czym jest i wtedy ewentualnie zmienić swoje wnioski/interpretacje.

      Dywagowanie o zarzutce i określanie, że to przemoc psychiczna....

      Niezbyt mnie obchodzi czy zarzutka, czy nie i ciebie też nie powinno. Sytuacja ukazana jest próbą manipulowania emocjami.

      Fejk.

      Jeśli tylko tyle wniosków to a) masz niskie IQ emocjonalne, b) braki w wiedzy, c) sama stosujesz takie zagrywki i dlatego ich bronisz d) sama trollujesz tą niezbyt lotną zaczepką do mnie

      w głębi serca chęć usłyszenia: "kocham cię. Jesteś najważniejsza". Powtarzam, gówniarską.

      W końcu jakiś konkret i brak odnoszenia się personalnego, świetnie (oby tak dalej :]). Problem polega na tym, że ta pani jest studentką, ma ponad 20 lat. Do ilu lat tolerujemy gówniarstwo? Bo takie zachowanie akceptować można max u 15 latki moim skromnym zdaniem.

      Nie dopuszczasz możliwości, że ktoś poszedł spać?

      Pisałem o pomijaniu wcześniejszych pytań, gdy jeszcze odpowiadałaś.

      Często zdarza ci się stawiać się na pierwszym miejscu i mieć problem z odraczaniem? :*

      Z tym drugim nie bardzo wiem do czego bijesz. Z tym pierwszym - każdy musi się stawiać na 1 miejscu. Najpierw "ja", potem można coś zaoferować i się podzielić.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Uwielbiam jak wsiada jakiś podejrzany typ, ja szybko do niego biegnę i zaczyna do mnie z tekstem:

    ~ Panie, bo ja z kryminału dopiero wyszedłem i ten tego
    - Dobra, dokąd Pan jedzie
    ~ No do Opola
    - No to będzie 44,90
    ~ Pan sobie żartuje tak???
    - Nie, to Pan sobie żartuje. Kupuje Pan bilet czy nie?
    ~ ALE KIEROWNIKU KOCHANY
    - Ech, kierownika to ma Pan z przodu.

    Zwykle kończy się wysiadka, ale od razu przypominają mi sie te akcje jak na dworcu chociażby we Wrocławiu podbiegaja te patusy i rzucają tymi swoimi tekstami, że właśnie wyszli po 25 latach odsiadki za zabójstwo xD najlepiej jak jeszcze z dziewczyną idę, bo wtedy niby łatwiejszy cel.

    Nie wiem w sumie czy się śmiać czy płakać, czy to groźba czy próba wzięcia mnie na litość, ale już dawno nie działa.

    Pozderki i uważajcie w tym #wroclaw

    #sziszucontent
    pokaż całość

    odpowiedzi (34)

  • avatar

    Jestem prawie pewien, że wszystkie kandydatki spamowały gdzie się dało, żeby na nie głosować kurwa pełna mobilizacja znajomych i rodziny a na koniec i tak zostały w jeden wieczór rozjechane walcem przez chłopa który pewnie do tej pory się zastanawia co się w ogóle dzieje xD

    Brakuje jeszcze, żeby jakiś większy portal to podłapał i jutro chłop dobił tak z 50k polubień to już by był szczyt wszystkiego xDDDDDDDDD
    #krosno
    pokaż całość

    odpowiedzi (22)

  • avatar

    Hej,
    zaplusuj, a napiszę ci o której dałeś plusa!
    Świetna zabawa XD

    odpowiedzi (88)