•  

    Wracam sobie z chłopakiem rowerami do domu w mieście, jedziemy sobie wesoło i widzimy jak piesek sobie biegnie po drugiej stronie wzdłuż drogi. Niebezpiecznie zbliża się do krawędzi a nagle szybko jedzie facet i NAWET NIE ZWOLNIŁ. Po chwili słyszymy huk i skomlenie. Szybko się zatrzymujemy, patrzymy a facet (a może baba) POJECHAŁ DALEJ. Numerów niestety nie widzieliśmy, pan który stał na podwórku też nie. Wskazał nam czyj to jest i chłopak poszedł porozmawiać z tą panią, a w międzyczasie piesek zdołał dobiec do swojego domu. Pani podziękowała za informację i powiedziała, że nie m pojęcia jak piesek się wydostał, bo brama i furtka zamknięte - w tym czasie gdy były zamknięte również pies wrócił, czyli musiała być jakaś dziura. Chłopak mówił, że wokół oka cały spuchnięty a przy domu już się czołgał.
    Nie rozumiem jednego - jak kierowca nie mógł dostosować swojej prędkości skoro widział, że zwierzęta są nieobliczalne i może wbiec w każdej chwili pod koła. A w dodatku jak można się nie zatrzymać tylko pojechać dalej już po potrąceniu (ꖘ⏏ꖘ)
    Piszę na emocjach, nie mogę uwierzyć w to co widziałam. Proszę, uważajcie na swoje pieski, ale także na cudze.
    #psy #zwierzaczki #kierowcy #wypadek #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #prawojazdy #samochody #zalesie #czlowiekskurwiel