•  

    Czy tylko dla mnie takie naklejki sa synonimem jakichs dziwnych kompleksow? Ja np. nie daje jebania o to czy samochod jest stary czy nowy. Ma byc sprawny technicznie i nie stanowic zagrozenia na drodze dla innych uczestnikow ruchu. Po co takie naklejki? Zeby sobie jakos usprawiedliwiac brak hajsu na nowy, czy zeby wysmiac tych co biora nowe na raty? Co ta naklejka mi mowi tak naprawde? I czy mam sobie nakleic "nowy ale na raty" skoro mam nowy samochod? xD
    Tak duzo pytan, tak malo odpowiedzi

    #kiciochpyta #motoryzacja #samochody #logikaniebieskichpaskow

    źródło: 5.allegroimg.com

    •  

      @MangoZjem: bo ktoś sobie chciał nakleić i jemu to się podoba a ty się przypieprzasz jak to p0lka

    •  

      @MangoZjem: nie dajesz jebania o to czy auto nowe czy stare, ale dajesz jebanie o naklejkę na aucie xD #logikarozowychpaskow

    •  

      @Harmideron: Typowy wychodek jest typowy. Jak tylko jest okazja, to przy każdej wypowiedzi kobiety dojebie się do płci.

    •  

      @MangoZjem: I tak mniej rakowe niż "Z nami jedzie dziecko" i wszelkie jego klony.

    •  

      podoba a ty się przypieprzasz jak to p0lka

      @Harmideron: no przypieprzam sie. Ty sie do mnie przypieprzyles. ale z Ciebie p0lka ( ͡º ͜ʖ͡º)

      nie dajesz jebania o to czy auto nowe czy stare, ale dajesz jebanie o naklejkę na aucie xD

      @Qzka: no tak bo jak ktos nakleja sobie naklejke z tylu to raczej jest to informacja dla innych uczestnikow ruchu czyli m. in. dla mnie xD juz nie mozna dawac o nic jebania? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @GaiusBaltar: Wyobraź sobie: jedziesz za takim z naklejką "dziecko w aucie", wyprzedzasz, patrzysz do środka, a tam dziecka nie ma. Normalnie oszustwo, to powinno być karane (ಠ‸ಠ)

    •  

      spermiarzu

      @Harmideron: Kto? xD Ile Ty masz lat?

    •  

      @MangoZjem: Wszystkie te naklejki są synonimem niedojebania. Najbardziej rakogenne to te z gowniakiem w aucie (powoduje ze wszyscy go unikają wiec nie ma wypadku), i te z lubie zapierdalac - najczęściej na bieda samochodach które z zapierdalaniem maja niewiele wspólnego xD

    •  

      @Neoplan: Ktorej części zdania „wszystkie te naklejki są synonimem niedojebania” nie rozumiesz?

      +: psylo
    •  

      @Megawonsz_dziewienc: Chciałem dać ci jeszcze szanse pokazania że kij w twojej dupie jednak nie jest taki sztywny

    •  

      @MangoZjem: miałam ostatnio podobne przemyślenia co do idei samych naklejek na autach, picrel. Nie wiem po co to komu. Ci ludzie myślą, ze ktoś potem jadąc za nim stwierdzi „o, dobry człowiek tam siedzi, nie krzywdzi zwierząt” czy „o hui, muszę przestać krzywdzić pieski”? ¯\_(ツ)_/¯

      źródło: image.jpg

    •  

      @MangoZjem: wali mnie to w sumie, ale generalnie zauważam w necie spory problem z tym, że auta się od dłuższego czasu finansuje. Szczególnie teraz, gdy mega popularne zrobiły się wynajmy.
      Ale x razy już widziałem na grupach, fanpejdżach itd. komcie na zasadzie "911 w leasingu? Meh, to się nie liczy".
      No tak, bo 10k miesięcznie na ratę, nie mówiąc o ubezpieczeniach czy serwisie, się samo zarobiło XD

    •  

      @kuraku: bo spoleczenstwo musi miec swoje splacone. po chuj mu komfort i absolutny brak problemow przez kilka lat w ratach skoro moze miec gruza za gotowke i sie szczycic tym ze za swoje kupil. tak jak ja bym raty splacala nieswoimi pieniedzmi xD

    •  

      @MangoZjem: skoro nie obchodzi Cie czy samochód jest stary czy nowy to dlaczego interesuje Cie co ktoś sobie nakleja na ten samochód?

    •  

      @pierwszy_w_tyl: bo jest to informacja dla mnie i dla innych uczestnikow ruchu. tylko, ze zbedna. pokusze sie o stwierdzenie, ze niektorych moze nawet rozproszyc proba przeczytania i spowodowanie stluczki, chociaz sama ledwo co w to wierze xD

    •  

      @kuraku: Z drugiej zaś strony ja kompletnie nie rozumiem niektórych ludzi, którzy wydają 1/3 wypłaty na ratę/wynajem nowego auta mimo, że w sumie... go nie potrzebują. Mam w rodzinie taką osobę, choć do pracy ma kilometr i mało gdzie jeździ a więcej auto stoi i rdzewieje bo nie ma nawet na nie wiaty, jako, że mieszka w bloku.
      No niby nie moja sprawa, choć mi się zdarza robić po 40k rocznie i robię to bez problemu i awarii 21 letnim autem wartym z 7 tysięcy a serwisy mi się zamykają w 1k rocznie xD i kompletnie nie widzę potrzeby nowego auta kiedy do cholery dobrych samochodów na rynku za grosze.

      Jeszcze rozumiem finansowanie auta jeśli się ma w chuj kasy albo nim zarabia (taksówka, jakiś przewoźnik, przedstawiciel handlowy itp). Natomiast do prywatnego transportu i pojechania z raz w tygodniu na zakupy czy kilometr do roboty? Szczerze wolałbym do pracy pójść z buta a na zakupy wziąć takse niż płacić grube hajsy co miesiąc.

    •  

      Ale x razy już widziałem na grupach, fanpejdżach itd. komcie na zasadzie "911 w leasingu? Meh, to się nie liczy".

      @kuraku: Co to znaczy nie liczy się?
      Do czego? Szpanu przed somsiadem?
      Czy tak naprawdę łyżka nie istnieje bo leasing?
      Nie ogarniam toku rozumowania

    •  

      Ja np. nie daje jebania o to czy samochod jest stary czy nowy.

      @MangoZjem: czy ten zwrot to synonim biedy umysłowej ?

    •  

      @sailor_73: ciekawa konkluzja. taka z dupy

    •  

      i kompletnie nie widzę potrzeby nowego auta kiedy do cholery dobrych samochodów na rynku za grosze.

      @rzeznia22: no widzisz, niektorzy nie widza potrzeby kupowania nowych ubran za ~50-100zl skoro mozna w ciuchlandzie kupic za kilka-kilkanascie zl. a sa tacy co kupuja tylko nowe (jak ja) bo czuja jakies takie obvrzydzenie do uzywanych ubran bo nie wiedza kto je wczesniej nosil, jak uzywal i czy nikt ich wczesniej nie zarzygal xD nawet jesli sa wyprane w srodkach do dezynfekcji

    •  

      ciekawa konkluzja. taka z dupy

      @MangoZjem: nawet dosłownie z dupy

    •  

      @kuraku: o to to. Moje ulubione. „Przecież to ci firma kupiła”. A firma to jakaś mityczna kreatura z kieszeniami pełnymi pieniędzy.

    •  

      @MangoZjem: "dawanie jebania" to najwiekszy rak pokolenia '98+

    •  

      no widzisz, niektorzy nie widza potrzeby kupowania nowych ubran za ~50-100zl skoro mozna w ciuchlandzie kupic za kilka-kilkanascie zl. a sa tacy co kupuja tylko nowe (jak ja) bo czuja jakies takie obvrzydzenie do uzywanych ubran bo nie wiedza kto je wczesniej nosil, jak uzywal i czy nikt ich wczesniej nie zarzygal xD nawet jesli sa wyprane w srodkach do dezynfekcji

      @MangoZjem: Też kupuję nowe rzeczy i maszyny, jeśli widzę ku temu uzasadnienie i faktyczne korzyści, głównie czasowe i finansowe.
      Natomiast taka rzecz jak auto? Lubię dobre samochody, ale z drugiej strony nie lubię wydawać na nie niepotrzebnie pieniędzy. A tak wielkiej różnicy nie widzę w jeździe swoim samochodem czy nowym z salonu by pakować się w niepotrzebne, dodatkowe koszta.

      Co do ubrań - sam mam trochę z lumpeksu i w sumie wyglądają jak nówki a kosztowały grosze. Osobiście nie mam z tym problemu jeśli takie rzeczy się wypierze. Obrzydzenie indywidualna sprawa, ale to tak jak z drogą restauracją - ładnie podane, ale kucharz niekoniecznie dobrze umył ręce po sraniu. Ogólnie z jedzeniem - co się w zakładach przetwórstwa spożywczego odpierdala a my to jemy nie mając świadomości, to głowa mała ;) Może za dużo widziałem w życiu, dlatego ciuchy z lumpeksu mnie kompletnie nie ruszają.

    •  

      @MangoZjem: przecież wiadomo ze to cringe w chuj, jak zresztą wszystkie rzeczy tego typu, czyli koszulki z smiesznymi napisami itd.

    •  

      Obrzydzenie indywidualna sprawa, ale to tak jak z drogą restauracją - ładnie podane, ale kucharz niekoniecznie dobrze umył ręce po sraniu

      @rzeznia22: no tak, nowy samochod tez moze sie zepsuc po wyjezdzie z salonu. tu nie chodzi o zlikwidowanie ryzyka tylko o zredukowanie go. Ja osobiscie jezdze sobie nowa mala skoda citigo ktora w zupelnosci mi wystarcza na moje potrzeby, a o tym, ze padlo na nowy przewazyly argumenty takie, ze chcialam kupic cos szybko i miec 99% pewnosci ze nie bede do tego samochodu wkladac wiecej niz powinnam (zwlaszcza, ze sie kompletnie na autach nie znam wiec rownie dobrze moglabym kupic szrota w ladnym nadwoziu) czyli nic poza zmiana opon, ubezpieczeniem i paliwem, bo nie chodzi jedynie o pieniadze ale rowniez o czas i swiety spokoj. Ubezpieczenie mnie kosztuje ~1000zl (oc/ac/nnw/assistance) i to jedyny wiekszy koszt poza comiesieczna rata.

      Nie mam zamiaru nikogo przekonywac do zakupu nowych, kazdy ma rozne predyspozycje i niektorzy wola starsze ale lepiej wyposazone i ja to w 100% rozumiem. Nie rozumiem jednak tego leczenia kompleksow czy wywyzszania sie czy chuj wie czego naklejajac sobie takie naklejki ze stare ale splacone czy co :D na telewizorze niech sobie nakleja jeszcze taka :D

      +: debenek
    •  

      no tak, nowy samochod tez moze sie zepsuc po wyjezdzie z salonu. tu nie chodzi o zlikwidowanie ryzyka tylko o zredukowanie go.

      @MangoZjem: Widzisz, dlatego ja też do swojego biznesu kupiłem nówką maszynę prosto z fabryki gdzie farba ledwo zaschła, bo cena/jakość używanych była zwyczajnie nie do przyjęcia a ryzyko uszkodzeń i przestojów zbyt duże bym mógł sobie na to pozwolić. Dlatego biorę nowe rzeczy jeśli jest to według mnie uzasadnione.

      Natomiast auto na które wydałem kiedyś 9 tysięcy, nie generuje kosztów poza wymianami olejów i filtrów, czasem jakiegoś elementu zawieszenia czy klocków hamulcowych, jest wygodne, ma grzanie dupy, klimę, elektryke, automat, duży silnik, srerele morele, dzielnie wozi moją dupę codziennie bez żadnego problemu a ubezpieczenie wynosi mnie jedynie 550 zł na rok. Co chcieć więcej? Za to jakbym miał płacić po 1000 zł raty leasingowej/kredytu/wynajmu za nowy, miejski piździk w którym przy 120 km/h nie da się rozmawiać, to ja to pierdole, zwyczajnie za drogo do tego co nowe auto oferuje. I to nie chodzi o to, żeby "mieć swoje" bo do grobu i tak kawałka blachy nie zabiorę, tylko w niektórzy przypadkach jest to tańsza i wygodniejsza opcja. Natomiast gdybym był z zawodu kurierem czy złotówą, raczej na 90% wziąłbym nówkę z salonu.

    •  

      @MangoZjem: uwielbiam kurwa naklejki "sfinansowano z 500+" na jakichś starych kurwa audicach a4 , najlepsze że naklejeczki mają być niby to ironiczne a kirwa te graty warte po 5k pewnie w rzeczywistości są sfinansowane z tego jebanego 500+

    •  

      @rzeznia22: no trafiles na auto albo byc moze sie znasz i kupiles bezawaryjne ;p ale nie oklamujmy sie, przy zakupie uzywki trzeba byc ostroznym i czesto kupowanie trwa kilka miesiecy. ja w srode poszlam spytac o oferte, w piatek wyjechalam z salonu nowym autem gdzie jedynym zmartwieniem bylo zatankowanie, nic nie trzeszczy, wygodne i pachnie nowoscia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      ale jak mowilam, nie chce sie tu licytowac bo oba rozwiazania moim zdaniem maja plusy i minusy, kwestia oczekiwan.

      pokaż spoiler a przy 120 da sie spokojnie rozmawiac ;P zreszta auto ma przeznaczenie typowo miejskie wiec takie predkosci wyciagam bardzo rzadko

    •  

      @rzeznia22: no i spoko podejście jak najbardziej. Sam mam 15 letnie auto warte pewno ok. 15k i jeździ mi się przyjemnie, ale czuję różnicę gdy przesiadam się do wartego ponad 200k nowego samochodu. I moim celem jest, że gdy będę mógł sobie na to pozwolić, też wezmę takie auto w leasing - od tak, żeby zwiększyć komfort życia.Przy czym przez "będę mógł sobie na to pozwolić", oznacza, że co miesiąc będzie mi zostawało na wszystko inne i wciąż będę miał pieniądze żeby co miesiąc odkładać.

    •  

      no trafiles na auto albo byc moze sie znasz i kupiles bezawaryjne ;p ale nie oklamujmy sie, przy zakupie uzywki trzeba byc ostroznym i czesto kupowanie trwa kilka miesiecy.

      @MangoZjem: Coś tam się znam, owszem. Tylko po prostu trzeba wiedzieć czego tez szukać, aby było bezawaryjne. Ludzie często chcą S-klase za 5 tysięcy. No to nie wypali niestety. Mimo to można kupić stare auto premium które naprawdę nie jest spawane z dwóch, nie generuje kosztów a części są do niego tanie a jazda mega wygodna.
      Jednak owszem, ryzyko zawsze istnieje i to nie tylko z powodu nieuczciwości handlarzy/sprzedających, którzy za wszelką cenę chcą się dorobić na 15 letnim aucie. W takim samochodzie faktycznie jest kilka elementów które zwyczajnie mogą jebnąć ze starości i trzeba sobie to uwzględnić, choć ryzyko nie jest jakieś specjalnie wielkie.
      Za to nigdy nie kupowałem auta miesiąc. Jak mi był potrzebny samochód trwało to maksymalnie tydzień, może dwa jak nie chciało mi się jeździć i oglądać. Nie wiem kto szuka samochodu kilka miesięcy ;)

      Nie mówię, że skoda Citigo jest akurat zła, bo te auta owszem mają swoje zalety i głupim jest je porównywać do 20 letniego samochodu całkiem innego segmentu. Sam cenie miejskie auta za zwrotność i spalanie. Tak samo jak komfort świeżości i nowości - ma to zdecydowane plusy, wszystko zawsze zależy co dla kogo się bardziej opłaca.
      Mam znajomą co robi podobnie jak Ty bo nie zna się na autach - co 5 - 8 lat zmienia auto na nowe z salonu a stare zostawia w rozliczeniu. Zawsze coś małego, miejskiego w biednej wersji byle było tanie w utrzymaniu i się nie psuło - i ja to w zupełności rozumiem. Choć może dla mnie wymiana amortyzatorów to godzina w garażu przy sobocie z piwkiem w ręce, i nie nazwałbym tego awarią, tak niektórzy nie mają jak i gdize tego zrobić, więc wolą polegać na aso i mieć spokój.

      Wszystko zależy co komu się bardziej opłaci.

    •  

      Wszystkie te naklejki są synonimem niedojebania. Najbardziej rakogenne to te z gowniakiem w aucie (powoduje ze wszyscy go unikają wiec nie ma wypadku), i te z lubie zapierdalac - najczęściej na bieda samochodach które z zapierdalaniem maja niewiele wspólnego xD

      @Megawonsz_dziewienc: Pracowałem z gościem, który jeździł Roverem 400 (szacunkowa wartość auta ~500zł - strucel straszliwy), który miał naklejkę "Życie jest za krótkie, żeby jeździć dieslem" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @MangoZjem: Mnie najbardziej bawią naklejki "Youngtimer" na porozpierdalanych, zaniedbanych wrakach Mercedesów, BMW i innych wiekowych samochodów, które mogłyby być pięknymi klasykami, ale o klasyki trzeba dbać, a nie kupić za 1500 zł, przykleić naklejkę i patrzeć jak rdzewieje i ubywa go po kawałku po każdej przejażdżce...

    •  

      Z drugiej zaś strony ja kompletnie nie rozumiem niektórych ludzi, którzy wydają 1/3 wypłaty na ratę/wynajem nowego auta mimo, że w sumie... go nie potrzebują. Mam w rodzinie taką osobę, choć do pracy ma kilometr i mało gdzie jeździ a więcej auto stoi i rdzewieje bo nie ma nawet na nie wiaty, jako, że mieszka w bloku.

      @rzeznia22: na przykładzie bliskiej mi osoby mogę podać jakieś argumenty. Lubi nowe i lubi co jakiś czas inne. Robi autami śmieszne przebiegi, więc potem one się rozchodzą po rodzinie. Ale no w którymś momencie życia uznał, że wszystkie potrzeby życiowe ma zapewnione i może sobie na to pozwolić. Do grobu kasy nie weźmie( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ja od 7 lat jeżdżę jedną furą, bo jest wystarczająca. Ale też potrzebę obcowania z innymi autami zaspokajam w inny sposób. Dopiero w tym roku pojawiła się opcja, która mnie zaciekawiła, ale przepadło. Trudno XD

    •  

      @Harmideron jak p0lka. Ten typ jest znanym kucem, który udaje kobietę xD więc kontynuuje i idzie mu to całkiem całkiem

    •  

      @MangoZjem po jakimś kolejnym zakupie nowego auta kumpel mi mowi: wiesz jest takie przysłowie 'najlepsze auto to używane'. Zwykle pitolenie, dzwonił ostatnio ze wracał samolotem z Azji bo mu się silnik rozsypał w aucie i musi wrócić po nie jak naprawią, zajebista oszczędnośc. Zresztą rynek używanych aut w PL to istna patologia, ja jakieś 10 lat temu po kupnie kolejnego gruza(używanego, w salonie marki) stwierdziłem że nigdy więcej używki.

    •  

      @MangoZjem: widziałem naklejkę i bardziej mnie zdziwiło że ktoś uważa że spłacone to już lepsze, mimo że stare :D

    •  

      @MangoZjem: ta naklejka mowi, ze naklejajacy jest debilem

    •  

      @MangoZjem: absolutną glupotą jest wziecie auta za gotowke mając dg

    •  

      @MangoZjem: @Megawonsz_dziewienc: Jedyna akceptowalna naklejka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net

    •  

      @MangoZjem: Tak zwany lizing ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: Wiem co to lizing ( ͡° ͜ʖ ͡°) ale jak dysponujesz gotowka to mozesz kupic i tez sobie go odliczyc ;p chyba ze chcesz go po 3/5latach oddac to wtedy ma to sens

    •  

      @MangoZjem: Nie ma sensu dłużej trzymać samochodu niż 3-5 lat

      pokaż spoiler Chyba ze to jakiś VW t4 do pracy to jeździć do momentu aż się nie rozpadnie

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: Ja swoj zamierzam trzymac do zakechania :p i oczywoscie kupic drugi w miedzyczasie

    •  

      @MangoZjem: To kamień zachowań wrzucony w społeczne zależności, widocznie ktoś wielokrotnie musiał w towarzystwie tej osoby wspominać o bezzasadności zakupu starych samochodów czy nawet wstydzie jaki z tego płynie i w dyskusji odwoływał się do argumentu, że lepiej się zapożyczyć i kupić coś nowego niż starego fiata punto po Niemcu. To trochę jak z tatuażami czasem coś wyrażają czasem są z dupy od tak bo komuś się spodobał wzór. Niemniej jednak nie należy zaprzątać sobie głowy tym co kto nakleja na swój samochód o ile to nie jest nic obraźliwego czy społecznie kontrowersyjnego.

    •  

      Czy tylko dla mnie takie naklejki sa synonimem jakichs dziwnych kompleksow?

      @MangoZjem: Tak. Normalny człowiek ma gdzieś to co sobie ktoś nakleja na własnej własności. Ewentualnie czasem się zaśmieje.

      +: hurts, Gabe
    •  

      @vytah a jak ja mam "uwaga dziecko" i nie chodzi o dziecko w foteliku tylko o mnie to co?( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Megawonsz_dziewienc: bzdura, informacja o bombelku w aucie jest jak każda inna informacja. W tym przypadku może np powstrzymać losowego sebastiana przed próbą ataku na kierowce takiego auta kiedy ten np zajedzie mu droge lub będzie sie tak sebastianowi wydawało. Przykro tak patrzeć na takie wyburzenia intelektualne, że coś tam jest rakowe jak sie samemu wyobraźni nie ma.

    •  

      @MangoZjem

      naklejki sa synonimem jakichs dziwnych kompleksow? Ja np. nie daje jebania o to czy samochod jest stary czy nowy. Ma byc sprawny technicznie i nie stanowic zagrozenia

      Mamy cię za to poklepać po główce? Czujesz się lepszy od innych z tego powodu?

    •  

      Ja np. nie daje jebania o to czy samochod jest stary czy nowy.

      @MangoZjem: to tylko twoje świadome gadanie. Kiedyś był eksperyment, gdzie kobiety oceniały tych samych facetów, raz w ubraniu pracownika burger kinga i drugi raz w 3 częsciowym garniaku i rolexem na łapie i zgadnij z którym chętniej by się umówiły...

      pokaż spoiler Nie zgadłas, z tym z rolexem na łapie.

    •  

      Ostatnio widziałem starą 206 z naklejka „nic nie puka, nic nie stuka” na zderzaku i fenomenalnie to wyglądało bo widać było ze swoje już przejechała xD Ktoś chciał i ma, dla mnie rakiem są wlepy 500+

    •  

      @MangoZjem: akurat ta jest zapewne w celach humorystycznych, gorsze są te "Maksiu w aucie" itp.

    •  

      @Harmideron: Nikt cie nie lubi ani w prawdziwym życiu ani na tym portalu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: wyportalaj.jpg

    •  

      @MangoZjem: Jego auto, jego sprawa. To tak jak czepiac sie grubej laski ze robi sobie dziary zeby wygladac lepiej tak bez sensu jest dopierdalanie sie jakies wlepy na nowych i starych autach - na moje to moga nawet kutasa przykleic na szybie - skoro to w ich guscie ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Jestembogaty: Z ktorym sie umowi? Z tym co iedzie 15letnim bmw czy nowa A klasa?

    •  

      @MangoZjem: może typ wywodzi się z takiego środowiska gdzie jest wielkie parcie na posiadanie jak najlepszego auta kosztem wszystkiego innego (czytaj: typowa wieś :D i po prostu kręci bekę ze swoich kumpli-idiotów którzy zarzynają się aby opłacić te prowidenty za 10 letnie ałdi bo nie będą jeździć przecież 15-letnim

    •  

      Ja np. nie daje jebania o to czy samochod jest stary czy nowy.

      @MangoZjem: człowieku, jest 2019, a ludzie się kłócą o to, kto jaki ma telefoin XD