•  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wiem mirki co robić, pomóżcie...
    Jestem w 3 klasie liceum, jedno z lepszych w województwie (ambicja mnie tu wysłała, w skrócie - żałuję).
    Rozszerzam przedmioty typowo ścisłe - matematyka, fizyka, informatyka.
    Tu zaczyna się problem, o ile informatyka i fizyka idą po mojej myśli, to matematyka to jest jakiś koszmar.
    Jednak jeśli myślisz, że będzie to post o tym jak to jest źle i duże wymagania w podstawie to nie, nie o tym.
    Mam "panią profesor" która, mówiąc w skrócie, jest jebnięta xD
    Kobiecina nas gnoi, wybiera swoich ulubieńców, a reszta jest gnojona. Drze sie, opierdala, nie omieszka wyśmiewać, nakłania (rozkazuje) do zmiany rozszerzenia/deklaracji naturalnej. Od razu zaznaczę, że nie jesteśmy debilami, najlepsi w sumie uczniowie z matematyki w szkole. Nie możemy mieć życia poza matematyką (nawet innych rozszerzeń, jak ktoś wziął coś trudnego, tak jak fizyka, to jest z góry u niej skazany na niepowodzenie), zdarzały się zadania domowe po 100+ przykładów, które średni uczeń mojej klasy robił 5.5h... oczywiście z dnia na dzień, a kto nie ma - ten jedyneczka (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Najgorsze jest wyśmiewanie przed całą klasą, też to czego nie lubię to czytanie ocen ze sprawdzianów na głos, oczywiście z komentarzami.

    Ale wracając do mojego problemu, zaczynam odczuwać dyskomfort psychiczny, i niestety też fizyczny.
    Idąc na lekcje matematyki dostaje momentalnie ostrego bólu brzucha - bóle psychogenne. Często na lekcjach dostaje jakiegoś "zaćmienia mózgu", patrzę na tablice i nie wiem co się dzieje, nie analizuje, coś tam jest, ale nie wiem co; ktoś coś do mnie mówi, a ja po sekundzie-dwoch nie jestem w stanie określić co ktoś mówił.

    Gdy bierze mnie do tablicy to aż mnie skręca, boje się tego, boje się upokorzenia przed ponad 30 osobami. Często wtedy nie wiem nawet co mam zrobić, zapominam jak się liczy, nie pamiętam wzorów. Paraliżuje mnie strach, a ona w międzyczasie mnie opierdala i się śmieje. Gdy powiedziałem jej, że się stresuje to tylko usłyszałem >czym.
    XD

    Czasem, gdy dostaje takiego "zaćmienia" to mam też dziwny stan, nie potrafię go wprost określić, ale jakby moje myśli i moje ciało to było coś całkowicie osobnego, myślę, że najtrafniej pasuje tutaj termin "depersonalizacja", chociaż może być to trochę na wyrost.

    Co powinienem murki zrobić? Zmiana klasy? Zmiana szkoły? Jest to w ogóle możliwe na 5 miesięcy przed maturą?

    Zapytanie pewnie - dlaczego dopiero teraz, przecież taki stres nie pojawia się znikąd. Jest w tym trochę racji, ale nigdy nie miałem takich problemów, wcześniej uważałem że po prostu boje się jej, ale wytrzymam do matury, jednak to się nasilało, a teraz przyjmuje apogeum.

    Przez to wszystko chodzę wiecznie niezadowolony, markotny, zamknąłem się trochę w sobie, a wcześniej byłem kimś, kogo byście nazwali po mirkowemu Oskarek dynamiczniak, zawsze ekstrawertyk i dusza towarzystwa.

    Dodam, że nigdy nie miałem żadnych problemów natury psychicznej, żadnych nerwic, raczej wiodłem dość sielankowe życie, stresy mniejsze lub większe były, ale nigdy nie odczuwałem czegoś takiego.

    Zaczynam zastanawiać się nad udaniem się do psychiatry, ale trochę się tego boje, nie wiem czy może mi to jakoś zaszkodzić w przyszłym życiu? Wiadomo, że jest to lekarz który ma zamiar pomagać, ale czy takie coś ląduje w papierach?

    Nie wiem nawet jak to otagowac
    #szkola #szkolnictwo #matura #kiciochpyta #psychiatria #psychiatra #nerwica

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie

    źródło: secure.i.telegraph.co.uk

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak w liceum masz takie problemy to powodzenia w dalszym życiu

    •  

      @Brejku: no tak bo mobbing jest normalny i trzeba być do niego przyzwyczajonym? Daj spokój. Gnojenie w szkole przez nauczyciela nie jest normalne.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania w Polsce bez zmian widzę. A byliście u władz szkoły z tym problemem? Są przecież inni nauczyciele matematyki którzy mogą zweryfikować to co robi

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania rodzice mogą zacząć składać smarki jak zobaczą te zadania domowe. Nagrajcie jak się na was wydziera i składajcie non stop na nią skargi

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania hurr durr przede wszystkim za mało jej płacą! Myślisz, że masz ciężko? Wiesz jak ciężko mieć tyle dokumentacji do zrobienia w wakacje? Jeździć na przymusowe wycieczki? I jeszcze te pierdolone studniówki bez wynagrodzenia ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nagrać i zgłosić, ale nie do dyrekcji tylko od razu do kuratorium.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nauczyciel nie ma prawa wystawiać pały za brak zadania domowego. Doczytaj sobie o tym. A co do reszty to zgłoście to dyrektorce, możesz zmienić też klasę. No i dla własnego dobra przejdź się do psychologa

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nagraj to i na Twoim miejscu (nie wiem jaki masz kontakt z rodzicami) poprosilbym rodzicow o interwencje, zlozenie pozwu sadowego,moze z innymi z klasy pozew zbiorowy? Ja bym chciał taką babe wysłać juz na wieczna emeryture, zeby skonczyla niszczyc ludzi, dyrektor to nie wiem czy zareaguje jakoś super, na pewno ma mniej wiecej pojecie co sie odpierdala z ta babą, kuratorium to moze jakies rozwiazanie...ale nie wiem, nie mam zaufania do organów wybranych przez te władze, ktore obecnie rządzą. W kazdy badz razie baba Ci moze spierdolic psychike do tego stopnia, ze zycie przegrasz.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania przecież w każdej "najlepszej szkole" jest ostra selekcja maturzystów xD to nauczyciele decydują czy napiszesz mature czy nie. Nie bez powodu te szkoły są najlepsze xD na pewno nie przez Polski system edukacji tylko przez dopuszczanie wąskiego grona osób do matury. A spróbuj pisać wbrew decyzji nauczyciela xD ujebiesz rok.

      Jak jesteś chujowy z maty i nie zrobisz rozszerzenia na 90% to i tak cię nie dopuszcza do pisania więc lepiej zmień szkole.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania czego się spodziewałeś w "elitarnej" szkole??? Mają takie wyniki dlatego że do matury nie dopuszczają zwykłych ludzi, a jedynie tych najlepszych. Trzeba było iść do normalnego liceum.

      +: qwer5512, m.....a
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Ocena z zachowania jest gówno warta, możesz to wykorzystać przeciwko tej babie. Nie musisz czuć się stłamszony tylko przyjąć postawę pasywno-agresywną. Wyjebane w nią, nie potrafisz na dany moment - jebać to.
      Proponuję, też zrobić inbę, przejść się do dyrektora, może poprosić o anonimowość przy tym i o zachowaniu tej kobiety zwyczajnie porozmawiać.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Widzę matematyka na poziomie tez miałem w szkole średniej fajną matematyczkę, która wyzywała uczniów od śmieci i stosowała przy tablicy technikę "lufa, pytanie". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      5 miesięcy do matury miras jak ci nie ładuje rzędów jedynek co lekcje to wyjebane, nie wiem czy na rozmowę dyrektorem i zmianę nauczyciela nie jest za późno, bo jednak będzie "NO ALE JAK TO 5 MIESIĄCY DO MATURY I PANI X JEST ZŁA? COŚ WYMYŚLACIE".
      Jedyna opcja to nagrać ją jak kogoś kasuje przy tablicy i wtedy to zgłosić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Przypominam, że szkoła to gra w której wszystko jest zmyślone, a oceny nie mają znaczenia.

      Może Ci dawać te jedynki, możesz zdać na 2. Ba! Może Ci wystawić kosę na koniec roku i możesz zdać egzamin poprawkowy czy jak to tam teraz wygląda.

      Skup sie na jedynej ważnej rzeczy w szkole, czyli tym co się nauczysz, a nie zbędne pierdolenie z ocenami, zeby zadowolić ego jakiejś starej baby.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oj ale z matematyką to rzeczywiście masz zaćmienie. Do matury został prawie cały listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień. Czyli 5 miesięcy pełnych, obecny prawie cały i jeszcze kilka dni z maja. To taka luźna uwaga. A mobbing i docinki zgłaszaj, ja też miałem w Lo ciśnienie, ale nasza matematyczka NIGDY sobie na jakikolwiek publiczny komentarz nie pozwoliła odnośnie ocen.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Widzę, że w tym pierolniku nigdy nie będzie dobrze. Moim zdaniem matematyka jest najbardziej stresującym przedmiotem w szkole. Ja osobiście zawsze matmę lubiłem bo szybko się jej uczyłem ale zawsze uważałem, że albo matmę się lubi i łapie w miarę szybko, albo się uczy ją dniami i nocami nie łapiąc nic. Jak jest jakaś kosa z np. Historii to mało kto się boi bo wie, że jak usiądzie x czasu w domu to nieważne jakby pytania zadała na pracy klasowe masz pewność 99% że niczym Cie nie zagnie. A z matmą czasem siedzisz kilka nocy, przychodzisz na sprawdzian i do czasu aż nie otrzymasz kartki z zadaniami to nie masz kurde żadnej pewności, że jakoś Cie nie zagnie. Jak mówiłem, ja nigdy nie miałem problemów z matematyką ale nic w naturze nie ginie i jestem debilem z historii. Tylko mimo stresu wiedziałem, że jak poświęce na to gówno kilka godzin to niczym mnie nie zagnie a gdybym miał tak z matmą to chyba bym się popłakał. Ale nie przejmuj się, dalej będzie tylko lepiej jak wyrwiesz się z tego krwidołka.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oja, jakbym czytal o mojej babie z maty. Nie zaczyna sie jej nazwisko na S?
      Przezylem ja, po paru latach przerwy od szkoly poszedlem na informatyke i trafilem na takich fajnych profesorow, ze pomyslalem: 'po co robic na macie taki terroryzm'
      Wytrzymaj do matury. W lipcu juz bedziesz normalnym czlowiekiem ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jedynka to uczciwa cena za brak pracy domowej. U mnie "sorka" też zadawała po około 100 zadań, ale nie na następny dzień, tylko na za tydzień. Tylko że jedynka była za brak każdych 5 czy tam 10, czyli do zgarnięcia było po 10-20 jedynek co tydzień ( ͡° ͜ʖ ͡°) Moje jedynki pewnie ledwo jej się mieściły w dzienniku ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oceny mają małe znaczenie przy rekrutacji na studia, więc możesz spokojnie mieć dwóję na świadectwie, ale z dobrymi wynikami z matury i tak dostaniesz się na dobre studia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zmień szkołe. Matura to gówno do którego możesz się samej przygotować wysypiajac się do 11 i grając w Cs. Po prostu babka jest pierdolnieta dosyć typowe dla prestiżowych liceów ( ͡° ͜ʖ ͡°)Sama do takiego chodziłam ha tfu i miałam takie jebnie przypadki. Zmieniaj szkołe, ucz się sama, pierdol ten dom wariatów. U mnie ludzie mieli tak dość że potem tylko odliczali czas do końca licencjatu /inżyniera i kończyli swoją edukację. Potem już się nie rozwijaji w żaden sposób.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Telefon w kieszeni z włączonym nagrywaniem i cyk dowodzik na mobbing. Albo coraz głupsze te baity są albo serio mireczki są jakieś upośledzone.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Olej starą prukwę i nie wpedzaj się w depresję, żeby zaspokoić jej chorą potrzebę zabawy w wojsko. Idź po niższej linii oporu i miej dwóję z matematyki. Pies z kulawą nogą nigdy w życiu nie zapyta cię o żałosne świadectwo z liceum. Liczy się tylko i wyłącznie wynik matury, a to i tak tylko przy rekrutacji na studia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Miałem podobną sytuacje w liceum z jednym z nauczycieli. Napisaliśmy petycję do dyrekcji z prośbą o zmianę nauczyciela ze względu na... Cała klasa złożyła podpisy. Na kilku lekcjach miał wizytacje, byl na dywaniku. Nauczyciel z renomą, od wielu lat pracujący w tej placówce i cieszący się racej poszanowaniem kolegów i dyrekcji. Koniec końców nauczyciela nie dało się zmienić, ale narobiliśmy mu smrodu wokół dupy i się uspokoił.

    •  

      Ale łykneliście wszyscy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: U nas było to samo. Stare kurwisko dowalało się i upieprzało tych których nie lubiła. Oczywiscie na wywiadówkach nauczyciele i rodzice sztywno trzymali sztamę że my leniwi i chamy+ przeszkadzamy jej prowadzić lekcję. 70% ludzi z klasy poprawka z przedmiotu i to dało do myślenia że moze wcale nie 'jestesmy najgorszą klasą w szkole' tylko z nauczycielem problem. We wszystkich klasach znalezli sie uczniowie, którzy zgłosili problem i już po wakacjach ją wypierdolili ale co nie przepusciła ludzi do klas wyzej i co natruła ludziom krwi to jej. Zgłaszać PRLowskie kurwiska co myślą ze im wszystko wolno

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ziomek dwie liczby: 2 i 51. Lecisz na dwójkach i uważasz żeby mieć >= 51% obecności i essa. Jakbym mogł wrócić do liceum to na pewno bym tak robił. Wolny czas przeznaczysz na przygotowanie do tej maturki i tyle

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Idź do niej do domu i szzczerze pogadaj. Jak nie to uderz do szkolnego psychologa jak takowy jest. Wyjdzie ze swojej strefy komfortu - u siebie w domu paradoksalnie to ona będzie w gorszej pozycji.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania miej wyjebane i idz do dyrektorki zeby zmienili nauczyciela

    •  

      Co powinienem murki zrobić? Zmiana klasy? Zmiana szkoły? Jest to w ogóle możliwe na 5 miesięcy przed maturą?

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie rób gwałtownych ruchów bo popełnisz błędy. Być może warto się ten czas przemęczyć jeśli poziom jest wysoki w tej klasie. Dopadł Cię kolego jakiś lęk związany z dorastaniem, jakieś hormony buzują. Jak mnie kiedyś dopadło to 3 miesiące bałem się iść do szkoły i siedziałem w pokoju czytając po kilka książek na raz. Bałem się mniej więcej tych samych rzeczy co Ty. Z perspektywy czasu się z tego robię bekę ale wtedy wydawało mi się to realne i ważne. Podejdź do tej baby z większym luzem, przestań się stresować i bać błędów i przysiądź do tej matmy bo to ciekawe i pewnie już nigdy więcej nie będziesz miał czasu by do tego wrócić.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: miałem podobnie, w 1 I 2 klasie pisałem poprawkę z matematyki xD
      IMHO musisz się przemęczyć, a na deklaracji możesz sobie nawet historie sztuki zaznaczyć i nikomu nic do tego

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ogarnijcie rodzicow i do dyrektora, jaki sie 30 matek wpierdoli to cos z tego bedziem

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: współczuję nauczycielki, ale jak mówisz, że niedługo matura to po prostu staraj się ją olewać.
      Zatroszcz się tylko o to, żeby zaliczyć tę matematykę (nawet na 2), bo w sumie oceny i tak gówno znaczą, liczy się tylko, żeby zaliczyć.
      Na maturze zostaniesz tak czy siak potraktowana równo jak reszta, więc skoro szkopuł tkwi tylko z babeczką, to maturę zaliczysz na spokojnie.
      Może to być ciężkie, żeby wytrzymać te 5 miechów, ale raczej będziesz musiała to przeboleć, z przenoszenia do innej klasy wyjdą raczej tylko problemy i komplikacje.
      Upokorzeniem postaraj się nie przejmować (tak wiem, łatwo to powiedzieć) skoro gnoi was więcej, a nie tylko Ciebie to inni zrozumieją, że to nie Twoja wina, że się zacinasz.
      A jebniętą babę olej, chociaż będzie pewnie ciężko.
      Trzymam kciuki i trzymaj się :)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chyba logiczne, że prosisz o interwencje kuratorium. Najlepiej załączając konkretne przykłady.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania obniż swoje ambicje i niech przestanie Ci zalezeć na ocenie z matmy. Jedyne czego potrzebujesz do studiów to dobry wynik maturalny. Przygotowuj się sam, rób to co wcześniej, a na profesorke miej wyjebane, wstawi gałe to wstawi, najważniejszy wynik z matury.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przede wszystkim rodzice, ciało pedagogiczne szkoły i reszta uczniów. Doraźnie, skoro daje wam tyle przykładów do zrobienia - to większość pewnie się zwyczajnie powtarza (to samo zadanie inne liczby) - jak masz ziomeczków tam to róbcie razem -każdy po 10 na przykład. Rodzicom powiedz jak się czujesz i może będą mieli jakiś pomysł (Ty wiesz najlepiej jak i co im powiedzieć). Nauczyciele są ciężcy do wyjebania z pracy - dowiedz się dlaczego z takim zachowaniem nikt jej nie zwolnił - jak ma układy z dyrektorem czy coś to nawet nie próbuj na własną rękę - jedynie grupowy bunt może (nie musi) zadziałać.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przecież jakbym dostał w szkole 100 przykładów z dnia na dzień to bym nie przyszedł na następne zajęcia xd
      Nie wiem, skoro jesteś tuż przed maturą i uważasz że jesteś przygotowany/ana to po chuj się meczyc z takim nauczycielem? Mieć tylko wymagane 50% frekwencji, zaliczyć przedmiot i niech się goni xd

      Pamiętam jak w 2giej liceum była u nas przez 3 miesiące praktykantka na języku rosyjskim mocno stuknięta. Uczyła nas tak że nawet ludzie z najlepszymi ocenami w klasie(do których wtedy należałem) u niej nie byli w stanie dostać więcej niż 3 na szynach. Po paru lekcjach uznałem że nie ma co sobie niszczyć średniej(Librus - zliczana średnia wagowa ocen przez cały semestr/rok i na jej podstawie wystawiana ocena na semestr) i po prostu przestałem chodzić na ten przedmiot, nawet jak byk w środku lekcji.

      Praktykantka znika to wróciłem i się okazało na koniec roku że jako jedyny mam 5 z rosyjskiego bo całą reszta do końca roku nie była w stanie wyciągnąć średniej na niż więcej niż 4 po tych 3 miesiącach nauki z tą babą xd

      Potem jeszcze parę kujonów się na mnie obraziło i nie dawali mi spisywać zadań domowych przez to xddd

    •  

      Co powinienem murki zrobić? Zmiana klasy? Zmiana szkoły? Jest to w ogóle możliwe na 5 miesięcy przed maturą?

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wszystko jest możliwe, ale na twoim miejscy przepękałbym te ostatnie 5 miesięcy. To, że trafiają się pierdolnięci nauczyciele nie jest czymś rzadkim i nie jedna psychika młodego człowieka została przez to złamana. Co zrobić? Może psycholog szkolny (jeśli jest normalny)? Tak silna reakcja na stres nie powinna mieć miejsca. Tym bardziej w szkole.

      Zaczynam zastanawiać się nad udaniem się do psychiatry, ale trochę się tego boje, nie wiem czy może mi to jakoś zaszkodzić w przyszłym życiu? Wiadomo, że jest to lekarz który ma zamiar pomagać, ale czy takie coś ląduje w papierach?

      Psychiatra to chyba za ostre działa na stres w szkole, pogadaj z jakimś psychologiem najpierw - on to lepiej oceni.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zaciśnij zęby i wytrzymaj te 5 miesięcy. Zakładam, że Twoje problemy nie wynikają z tego, że jesteś tumanem, tylko z tego, że baba jest jebnięta. Skoro tumanem nie jesteś, to napiszesz maturę podstawową i rozszerzoną z dobrymi wynikami. Najwyżej będziesz miał 2 z matematyki na świadectwie jak się baba uprze, ale ta ocena nie ma w dalszym życiu żadnego znaczenia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czy to liceum w Śródmieściu? :D Wytrzymaj do końca - za rok będzie Ci obojętne to jacy byli nauczyciele w liceum.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania idź do psychiatry i mu o tym opowiedz.

      Generalnie jesteś w wieku krytycznym dla różnych zaburzeń. Niestety najczęściej zapalnikiem dla nich jest silny stres. U ciebie z tego co mówisz jest on dość silny

      Ale jeśli wybierasz się na studia medyczne czy matematyczne /prawnicze to najpewniej ten stres będzie jeszcze kilku krotnie silniejszy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Z całym szacunkiem, ale jak dajesz sobie wleźć nauczycielowi na głowe to tylko twoja wina. ¯_(ツ)_/¯

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tldr - nagrywaliscie to? Nie? To na co kurwa czekacie???

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: 'gratuluje', właśnie nabawiasz się fobii, która być może będzie miała na ciebie wpływ przez resztę Twojego życia. Ja przechodziłam to samo tylko, że zaczęło się już w podstawówce przez wyśmiewającą nauczycielkę, a strach przed matmą towarzyszył mi przez całą edukację. Do dziś potrafię mieć nieprzyjemne sny z lekcjami z matematyki. Bóle brzucha przed każdą lekcją matmy, pustka w głowie, paraliżujący strach gdy byłam wywoływana do tablicy i mimo, że ślęczałam nad tą matmą przed sprawdzianami nic nie rozumiałam, a nawet jeśli zrozumiałam to i tak sprawdziany zawalałam. W liceum doszło do tego, że nauczycielki rozumiały, że mnie po prostu do tablicy się nie bierze, bo i tak nie byłam w stanie nic tam rozwiązać. Nie zrozumie ten, kto nigdy tego nie doświadczył.

      Byłam nawet badana pod kątem tej śmiesznej 'dyskalkulii'. Wykryli, że mam braki ale nie potwierdzili, że mam tą 'chorobę' mimo, że ledwo zdawałam z roku na roku właśnie tylko przez matmę. Może dlatego, że testy w ośrodkach przeprowadzane były w przyjaznej atmosferze i bez wypytywania na głos, które koszmarnie mnie na co dzień stresowało.

    •  

      @slabehaslo: @struga: iście na noże to zły pomysł. Zapomnieliście jak było u was? Miałem podobną sytuację w swoim liceum, co prawda bez gnojenia, ale jako mat-fiz-inf napierdalalismy cały czas język polski, bo babka od polaka była przeambitna i robiła nam niezapowiedziane kartkówki, odezwij się na lekcji to pociągnie za język, po czym okaże się że czegoś nie wiesz i potraktowała to jako "pytanie" na początku lekcji i stawiała oceny. Byliśmy całą klasą u dyrektora, co oczywiście chuja dało, a babeczka na następej lekcji nam tłumaczyła jakie ma ambicje i że nie powinniśmy chodzić do dyrektora ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Chciała żebyśmy dobrze zdali matury, ale zapomniała, że na uczelniach technicznych jakieś 10% podstawy matmy jest warte tyle co 100% podstawy z polaka, o ile w ogóle jest uwzględniany ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Generalnie wyszliśmy na 0, dalej z nosem w zeszycie od polskiego. Bardziej złośliwa baba będzie bardziej złośliwa. Jednak nie robić nic? Też chujowo, sytuacja patowa. Może uda się załatwić dyplomatycznie. Dużo nauczycieli jest takich, że są cwaniakami jak widzą, że się ich boisz, ale jak się rozmawia z nimi będąc wyprostowanym i patrząc im w oczy to pała mięknie i zaczynają normalnie mówić. Sprawdzone na prowadzących zajęcia na uczelni wyższej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Od siebie polecę jednak wizytę u psychoterapeuty bo to żaden wstyd (dla inteligentnego człowieka), a łatwiej będzie to przejść i być może uda się zachować chłodną głowę. Pogadaj też z resztą klasy jak oni to widzą i razem zdecydujcie co możecie zrobić

    •  

      OP: @Brejku O mnie się nie martw, ja sobie radę dam ( ͡° ͜ʖ ͡°) Póki co idzie mi płynnie, swoje pierwsze 10k zarobiłem w wieku 16 lat, swoją pierwszą "prace" podjąłem w wieku 12-lat, wszystko bez wychodzenia z domu. (w ogóle śmieszna historia, projektowałem wlepki różnych klubów piłkarskich, a później chłopak który mi to zlecał produkował kilka tysięcy sztuk i sprzedawał xD Przepraszam wszystkie miasta w których to jest ponaklejane w różnych miejscach). W miarę dobrze znoszę stres, prawo jazdy zdane, różne kwalifikacje i certyfikaty które sobie zrobiłem też zdane bez większych oporów, finał międzynarodowego hackhaktonu, pierwsze prace wakacyjne, wszystko ogarnięte bez większych problemów.

      @pani_indyk
      @slabehaslo
      @Medyc
      @struga
      @maniabania
      @abcdefghijklmn
      @KochanekAdmina
      @QHiN
      @emjot86
      @KolskiRoman
      @filogzzz

      Dzięki wszystkim za odpowiedź. Co do skarg - były składane, i to przez kilka osób w szkole. Inni nauczyciele wiedzą o problemie, ba, są tacy którzy też się jej boją. Dyrektorstwo widzi problem, mój znajomy który ma dobre układy z dyrektorstwem ze względu na różne reprezentowanie szkoły, pomaganie itd był raz nawet na pogadance z nimi na jej temat, wypytywali czy jest ciężko, o jego opinie, zwieńczeniem było "ona po prostu chce dla was dobrze".

      Dyrektorstwu nawet nie zapaliła się lampka, że mamy ogromny przemiał uczniów. Rotacja uczniów w tej klasie jest całkiem spora, a osoby które odeszły zazwyczaj podawały ją jako powód.

      Co do selekcji maturzystów, większość klasy nie ma szans na mniejsze wyniki niż 75-80% z rozszerzenia xD Myślę, że to wystarczający powód do dumy dla niej, ale chyba jednak jej to mało ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Innych nauczycieli trochę to irytuje, że zaniedbujemy inne przedmioty, ale wszechwiedząca pani z matematyki twierdzi, że dla nas 30% z podstawy z polskiego jest wystarczające, a mieć więcej, dla matematyka, to już chyba wstyd.

      Do czego zmierzam, może ta historia bardziej zobrazuje sytuację:
      Kolega, może głupio, może mądrze, nie mi to oceniać, ale na pewno lubi ryzyko postanowił raz u niej ściągnąć. Złapała go, to była końcówka roku - w ciągu tygodnia chłopak dostał 5 jedynek. W ciągu 5 dni, 7 godzin lekcyjnych matematyki dostał 5 jedynek, co mu obniżyło tak średnia, że prawie uwalił rok. Udało mu się wyciągnąć na słabe dwa, i przez miesiąc nie chodził do szkoły, bo się bał, że nie zda.
      Jedynki dawane w sposób:
      Ooo, to może dzisiaj Tomek do tablicy. Hmm, tutaj powinien być minus, a przepisałeś plus, jak ty się w ogóle uczysz? Siadaj, jedynka xD

      Mam też kolegę, którego ona wybitnie nie lubi (a całkiem dobrze sobie radzi), jak tylko rzuca pytanie a on próbie się odezwać to od razu jest:
      Zamknij się i się lepiej nie odzywaj xD
      Super metody dydaktyczne bulwo
      Chłop zaczął pyskówki, bo nie jest to typ który da sobie w pysk pluć, to ona oczywiście tylko nasila swoje wyzwiska, bo może wszystko.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      +: struga
    •  

      OP: @buczubuczu
      Szanujmy się, kwietnia nie ma już co liczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale fakt, mogłem napisać do końca semestru (dla maturzystów), mea culpa!

      @V3ntu
      Dzięki Miras (。◕‿‿◕。) Co do tego, że nic w naturze nie ginie - to prawda, też jestem debilem z historii xD Przeżyć przeżyje, o mature się nie martwię (tylko ten polski) bo zostałem ostro przeorany, a siłą rzeczy przerabiając 3 zbiory zadań jednocześnie praktycznie od deski do deski muszę to jakoś napisać.

      @implicenty
      Też dzięki Miras ʕ•ᴥ•ʔ Wytrzymać muszę i wytrzymam, szkoda tylko, że obrzydziła mi wizję studiów, ale na pewno mnie w żaden sposób nie podłamała do tego, abym ich nie podejmował ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      ZdrowaEkolożka: Miałem też cos takiego. Potem na studiach nie było lepiej, kilka semestrów maty i pytanie przy tablicach, czasami nie wiedziałem jak sie nazywam.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: stary miałem bardzo podobnie, matematyk oprawca mimo wysokiego poziomu klasy. Gnębił wyśmiewał przy tablicy. Ciężka sprawa wiem jak może niszczyć życie ja wręcz przestawałem chodzić do szkoły skończyłem z 55% obecności. Ostatecznie trochę pomogła mi matka wywierając jakiś wpływ na nauczyciela i zaczął mnie traktować jak powietrze na lekcjach. Skończyłem z 2 z matmy i 70% z matury z rozszerzenia co nie jest chyba adekwatne do tej oceny. Pamietaj że tylko maturka się liczy na studia :). Jeśli rodzice są po twojej stronie to mozesz dużo ugrać przed nimi nauczycielka tak nie będzie fikać.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Bratu nauczycielka w liceum powiedziała, że nie nadaje się do uczelni technicznej. Teraz projektuje samoloty. Niestety w liceum i na studiach zawsze trafia się jeden psychopata. To tylko 5 miesięcy. Przetrwasz, ale musisz z kimś o tym rozmawiać, z kolegami z klasy, znajomymi, rodziną. Rozmowa jest bardzo ważna.

      +: GlenPL
    •  

      Adora: Z mojego punktu widzenia (i z doświadczeń) prośby o zmiany nauczyciela nic nie dadzą - bezcelowe, takie jest polskie prawo. Zmiana szkoły na tak krótki czas przed maturą może być trudna, ale jest pewnym wyjściem z sytuacji, pytanie - czy nie trafisz na podobnie zrąbanego nauczyciela? Nie ma co do tego gwarancji.
      Odnośnie psychiatry to jak najbardziej - powinieneś pójść i to jak najszybciej, nie zostaje nic "w papierach" (o ile on nie wystawia zwolnień lekarskich), polecam też wizytę u psychologa - psychiatra powinien skierować od razu po pierwszym spotkaniu. Czasem jedna krótka rozmowa lub zdanie wypowiedziane przez lekarza, pozwala na zmianę nastawienia (wiem z doświadczenia).
      Nie możesz pozwolić sobie na wpojenie negatywnej reakcji automatycznej na nauczyciela (lub autorytet), za kilkanaście lat nie będziesz nawet pamiętać swoich nauczycieli, szkoda, żeby taka psychoza Ci została (lvl 32 here, również po durnych nauczycielach).
      Pytanie, jak ważna jest matma dla Ciebie, w kontekście dalszej edukacji? Jeśli zdajesz rozszerzoną, musisz uczyć się indywidualnie, nie licz na wsparcie w szkole niestety. Jeśli tylko do przetrwania na 30%, to jak najmniej uwagi poświęcaj temu tematowi, nie ma najmniejszej szansy na zmianę nauczyciela, więc trzeba działać samemu i uodpornić się wewnętrznie na szykany, które mogą przyjść z zewnątrz.
      Mało popularna opinia: może jest opcja ominięcia części zajęć? Wagary/choroba? Czasem absencja wbrew pozorom pomaga, przerabiałam ten temat w liceum - anglistka była średnio ogarnięta ale podła - wychodziłam z lekcji "do toalety" tuż po rozpoczęciu zajęć, naturalnie nie wracałam - nie orientowała się (ktoś pakował mój plecak po końcu lekcji nawet :))).
      Niestety uczniowie muszą radzić sobie sami, bardzo doradzam psychiatrę jak najszybciej (bo on kieruje do psychologa), to bardzo pomoże, a ma tylko pozytywne skutki.
      Powodzenia! :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      +: Ysior

Gorące dyskusje ostatnie 12h