Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Tak w sprawie ostatnich wydarzeń. Kiedyś na miejscówce zostaliśmy wylegitymowani przez przechodzący patrol. Tylko nas spisali. Uskutecznialiśmy blanty i coś nas tchnęło, żeby spalić dowody zbrodni do końca. Niedługo potem przyjechał drugi patrol, tym razem w cywilu, antynarkotykowi. Szybkie trzepanie. Każdy oczywiście w kieszeniach bletki, młynki i połówki papierosów ( ͡° ͜ʖ ͡°). Kolega nie dopatrzył i w młynku miał zmielone może 0,4 na blanta. Jakież było nasze zdziwienie, gdy policjanci stwierdzili, że za mało palenia przy zbyt dużej papierologii i zbyt niskiej szkodliwości czynu. Zdziwienie nas przerosło, gdy panowie nie wysypali tego na ziemię, tylko spowrotem do młyńka, który nam oddali i uprzejmie ale stanowczo kazali zmienić miejscówkę, najlepiej iść do domu spać. Nikt do nas nie strzelał. Ale też nikt nie machał nożyczkami...

    #konin #policja #narkotykizawszespoko
    pokaż całość

    odpowiedzi (58)

  • avatar

    Gadam z ziomkiem młodym w pracy (22lata) na temat zmian w l4 ( mają podobno być 4 max w roku), a on, że bardzo dobrze, że to i tak za dużo. Ja sie go pytam, czy przeziębienia nie zlapal w ciągu roku więcej jak 4x ? A on, że nie choruje od 3 lat i wogole może nie być l4, trzeba pracować o.O Mowie, mu że wypadki chodzą po ludziach i nikt nie wszyscy sa tacy niezniszczalni, a ten że wypadek to gdy nogi sie polamie i do pracy nie można przyjść. On nie widzi innej mozliwosci by do pracy nie przyjsc.

    Kto ma racje mirki? Tez tak myslicie? Mlode pokolenie serio ma taki niewolniczy stan umyslu? Gosc zapieprza na umowe zlecenie od roku, mowi ze mu dobrze. Raz zemdal w robocie nawet, ale nastepnego dnia juz przyszedl do pracy #pracbaza #kiciochpyta
    pokaż całość

    odpowiedzi (102)

  • avatar

    #pracbaza #logikarozowychpaskow
    Kiedy gadasz rano z babeczką z roboty - która chyba pracuje tylko dla hobby.

    Ona - no ja nie gotuje w domu, tylko zamawiam jedzenie
    ja - ale tak codziennie ? w sensie raz pizza, raz chińczyk, raz kebab
    Ona - nie, mamy katering pudełkowy
    ja - Woo to nieźle to musi kosztować
    Ona - nieee, tanio to wychodzi za siebie płacę 1600 a za męża 2000
    ja - no to "całkiem tanio"
    Ona - no prawie tyle samo wyjdzie jak bym sama gotowała a tak to mi przywożą w pudełkach codziennie gotowe jedzenie xD

    Ja jestem chyba mentalnym biedakiem bo za 3600 zł miesięcznie wyżywił bym 10 osobową rodzinę.
    pokaż całość

    odpowiedzi (191)