•  

    Przyszła do mnie nowa dziewczynka na korepetycje (4 klasa podstawówki) i jest dramat.
    Uczę zarówno dzieci młodsze jak i te starsze. Ale nigdy nie miałam styczności z takimi brakami. Dziś w połowie spotkania „przypomniało” jej się, ze musi poprawić sprawdzian a tam 0pkt/40. Wszystko było zle. Nie są to trudne rzeczy bo present simple ale tam braki są we wszystkim począwszy od odmiany to be. Muszę nauczyć ja na poprawę kiedy ona nie umie podstaw i nie rozumie slow jak tomorrow. Nie przychodzę się żalić, bo jakoś ja tego nauczę. Jedynie chce zwrócić się do rodziców i pokazać jak ogromna jest ich rola i funkcja podczas edukacji dzieci już w czasach wczesnoszkolnych. Dziecko nie ma zaparcia ani motywacji, żeby usiąść do książki i się nauczyć. To rodzic za to odpowiada. Dlatego jeśli macie dzieci zwracajcie na nie uwagę bo pomimo, ze na początku problemy nie beda widoczne to już po jakimś czasie beda się nawarstwiać i ciężko będzie z nich wyjść. #dzieci #nauka #angielski #korepetycje

    •  

      @ogorkikiszone jak nie zaliczy i tak będzie Twoja wina :|

    •  

      @Basiura89: Zdaje sobie z tego sprawę, niestety.

    •  

      Ale to dobrze, że nie ma zaparcia

    •  

      @ogorkikiszone: to język angielski, a my żyjemy w kraju gdzie mówi się po polsku, więc da sobie radę.
      Raz to, że rodzice nie motywują, dwa, nauka angielskiego w szkole to często porażka, więc nawet się nie dziwię, że ma braki. Ja zacząłem się uczyć angielskiego jak miałem 10 lat i nikt w szkołach nie miał pojęcia jak tego uczyć.

    •  

      @Qullion: ja tez wiem po sobie, ze nauka angielskiego w szkole to porażka, ale tak czy siak wszystkie te dzieci niczego praktycznie nie potrafią z tą różnica, ze cześć jest zmuszona wykuć się tego czego nauczyć/ wytłumaczyć się nie da

    •  

      @ogorkikiszone: różne mogą być tego powody, ja wciąż pamiętam jak mnie nauczyciel wyrzucił z klasy jakoś w 5/6 klasie podstawówki bo nie potrafiłem jakichs podstawowych rzeczy a kilka lat później - jak olałem szkolne metody i zacząłem myśleć - zdawalem wszystkie testy na 100% i w szkole średniej byłem najlepszy w klasie z angielskiego by far. Nauka angielskiego w szkole to porażka.

      +: somix12
    •  

      @ogorkikiszone: dzieci powinny rozumieć, a nie wykuwać na pamięć. Dzieci jak słyszą mowę to się jej uczą, a wytłuczenie na pamięć słówek nic nie daje bo wiele ma różne znaczenia w zależności od kontekstu. Dzięki szkole i takiemu sposobowi nauczania, nie potrafię mówić, nie potrafię tego szybko przetłumaczyć, za to sporo rozumiem.

    •  

      Przyszła do mnie nowa dziewczynka na korepetycje

      @ogorkikiszone: czyli rodzice raczej ogarnięci, skoro wysłali ją na korki na początku listopada?

      Dziecko nie ma zaparcia ani motywacji, żeby usiąść do książki i się nauczyć. To rodzic za to odpowiada.

      Znam takich, którzy prawdopodobnie odrabiają lekcje z dziećmi. Czy według Ciebie nie jest to błąd? Ostatnio rozwiązywałem zadanie dla dzieciaka znajomej, obliczenia wysłałem mailem. Zastanawia mnie jaki ma to sens, skoro nawet nie mogłem wytłumaczyć tego, co zrobiłem (ale wykazałem się nadaktywnością i obliczenia ładnie opisałem). Zastanawia mnie, czy takie dziecko nie powinno się sparzyć, co to za sztuka być piątkowym uczniem, gdy rodzice mają więcej kasy i wsparcie lepsze niż niejeden dział R&D w Polsce :D (i nie mam samolubnie siebie na myśli, a całe ich otoczenie)

      +: r4do5
    •  

      to język angielski, a my żyjemy w kraju gdzie mówi się po polsku, więc da sobie radę.

      @Qullion: Cóż, jeżeli będzie na niego lała to będzie w czarnej dupie na rynku pracy. Akurat angielski i inne języki to jest jedyne czego nauka przez wszystkie lata w szkole ma sens dla każdego bez wyjątku.

      Znam takich, którzy prawdopodobnie odrabiają lekcje z dziećmi.

      @HaHard: Problem jest taki że w tym spierdzielonym systemie nauczania w systemie "Trzy Z" lekcje nie mają najmniejszego sensu i najlepiej je odklepać na szybko albo odpisać a skupić się na zrozumieniu materiału.

    •  

      @poprostumort: w przyszłości pewnie tak, dzisiaj można mieć dobrą pracę i bez angielskiego, a wystarczy pojechać do Anglii i nadrobić w rok to co szkoła uczy przez 10.

    •  

      @ogorkikiszone: w podstawuwie to nic nie szprechałem po angielsku, sprezentuj młodej 4chana i szybko zacznie kojarzyć ocb

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @ogorkikiszone: Bardzo możliwe, że nie masz szans. Będąc w licbazie udzielałem korepetycji dzieciakom w klasach VI - VIII (jeszcze nie było gimnazjum) Zwykle lepiej lub gorzej, ale wyprowadzałem ich na prostą. Często wystarczyło odrobić z nimi lekcje i wytłumaczyć porządnie. Raz jednak trafiłem na beton. Dzieciak totalnie nie przyswajał żadnej wiedzy, patrzył w oczy z wielką uwagą ale nie potrafił powtórzyć ostatniego zdania. Po prostu czasami tak jest, że mózgi pewnych ludzi nie przyswajają wiedzy. Zrezygnowałem z korepetycji polecając kogoś bardziej doświadczonego. To był drugi raz kiedy zrezygnowałem z uczenia kogoś. Pierwszy raz był jak 12-letnia dziewczynka zaczęła się do mnie ostro przystawiać - może kręcili ją 17-latkowie ale to nie moja bajka.

    •  

      @dybligliniaczek: tez przez myśl przechodzi mi rezygnacja ale jednocześnie bardziej w głowie mam, ze chciałabym jej pomoc. Ale tak to tez taki przypadek gdzie 5 razy sprawdza jak coś napisać, jednocześnie zdaje sobie sprawę, ze u dzieci różnie z rozwojem i to ze nie czai dziś czy jutro nie znaczy, ze za pół roku nie będzie bo może być zupełnie inna

    •  

      @ogorkikiszone: Może być tak, że nie przyswaja wiedzy bo jakieś inne problemy i trzeba najpierw te problem zdiagnozować i rozwiązać. Może we wczesnym dzieciństwie miała problemy z integracją sensoryczną i teraz są tego konsekwencje. Może też być tak, że po prostu jest mało inteligentna. Nie wszyscy chcą to przyjąć do wiadomości, ale stety/niestety inteligencję się dziedziczy i trudno potem coś z tym mocniej zaradzić.

    •  

      @dybligliniaczek: zdaje sobie z tego sprawę i nawet myślałam o globalnym uczeniu jej słownictwa (poczytaj) w takim trybie nauczania przychodzi to na zasadzie obrazów, dzieci nie czytają tylko widzą słowa i kojarzą je z rzeczami ale myśle ze może być na to za późno, w szkole będzie wszystko biegło dalej a my będziemy w tyle

    •  

      @ogorkikiszone Ja też odmienić to be nie umiem a gimnazjalny na 70% xDD

    •  

      @ogorkikiszone: jeśli ktoś ma problem żeby coś zdać w podbazie chodząc na lekcje to nie jest to kwestia braku nauki czy motywacji a dziecko jest zwykłym debilem. Niech zostanie odsiane już wcześniej, a nie koreczki ze wszystkiego a w liceum płacz bo nie starcza czasu na naukę (bo o życiu to można zapomnieć).

    •  

      Dziecko nie ma zaparcia ani motywacji, żeby usiąść do książki i się nauczyć. To rodzic za to odpowiada.

      @ogorkikiszone:
      Ah, odwieczna polska szkoła zapierdolu od najmłodszych lat, nauczyciel z rodzicami mają zmuszać dziecko do siedzenia w ksiązkach, bo inaczej w wieku 26 lat nie znajdzie na pewno pracy.

      Nie mówię, że to Twoja wina, bo zupełnie nie jest, ale cały ten system jest chory, lekcje, korepetycje, książki i egzaminy od wieku 10 lat przez 10 godzin dziennie przez najbliższą dekadę. Nauka przez wkuwania a nie przez ciekawość i zastosowanie. Do zajebania i usrania aby w przyszłości wyrósł kolejny sumienny pracownik zagranicznej korporacji.

    •  

      sumienny pracownik zagranicznej korporacji.

      @Ragnarokk: niewolnik

    •  

      @HaHard:
      Taka była moja intencja, rzecz jasna.
      Na szczęście to myślenie powoli odchodzi do lamusa, ponoć od przyszłego roku w Warszawie ma być odgórnie wprowadzony brak zadań domowych. Wchodzą przedszkola w skandynawskim stylu (a to styl, który zdecydowanie warto naśladować) i rośnie świadomość ludzi. Bo system - rodzice 10h w korpo, w tym czasie dzieci 10h w szkole i na korkach to jest taki średni, bym powiedział.

      +: vvertoi
    •  

      @ogorkikiszone: według mnie to wina samego systemu nauczania języków w szkołach. Tępe wykuwanie na pałe, bez wykorzystywania tego w rzeczywistości. Nauczyciel zadaje 50 słówek raz na tydzień potem zadaję kolejne te poprzednie są zapomniane i tak kurna w kółko. I tak przez całą edukację. Aż do studiów ten sam mniej więcej poziom. Tylko potem już się to olewa i udaje że się umie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) a umie się z seriali i gier. A cała nauka nawet jeśli ktoś faktycznie się przykładał idzie w pizdziet. Nauka powinna być przyjemnością niestety system w szkołach jest taki że chuj jest a nie przyjemność.

    •  

      @ogorkikiszone przeprowadziłam się z miasta na wieś, a tym samym zmieniłam szkołę, gdzie w 6 klasie zamiast niemieckiego (którego uczyłam się od początku) uczono angielskiego. Nauczycielka dawała mi godzinne korki 2x w tygodniu, czyli tyle razy ile mieliśmy ten angielski w wiejskiej podbazie i szybciutko nadrobiłam.
      Świetna nauczycielka, chyba taka z pasją, skoro dla jednego guwniaka postanowiła budzić się godzinę wcześniej ʕ•ᴥ•ʔ

    •  

      @ogorkikiszone: co to za pierdolenie? Skoro dziecko chodzi do szkoły to właśnie SZKOŁA ma jej tego nauczyć bo taki jest jej główne zadanie, od tego jest, a nie rodzice siedzący po pracy i uczący dziecka angielskiego bo szkoła w Polsce to chlew... W szkole powinna się tego nauczyć a w domu odpowczywac ale niestety Polska gnojownica nadal gnojownica. Kocham ten kraj <3

    •  

      @ogorkikiszone Ja też odmienić to be nie umiem a gimnazjalny na 70% xDD

      @OstatniZnak:
      Potrafisz, tylko nawet nie wiesz, że to jest to be :)

    •  

      @ogorkikiszone: Po pierwsze nie zwalaj tego na rodziców, po to jest przymusowa szkoła, żeby ona zajmowała się edukacją w podstawowym zakresie. A po drugie skoro ma takie braki to jak przechodziła do kolejnych klas? Może powinnaś napisać zażalenie do jej nauczyciela?

Gorące dyskusje ostatnie 12h