•  

    #niemoje #zajebanezfacebooka

    Smutne refleksje, czyli wyjazd studyjny do szkół w Finlandii

    Przez ostatnie dwa dni miałem przyjemność odwiedzić fińskie szkoły i uniwersytet w okolicach Lahti. W poniedziałek byłem zachwycony, wręcz zauroczony… Dziś wracając do domu w sumie mam ponury nastrój… Dlaczego? Uświadomiłem sobie, że dzieli nas przepaść. To nie jest kwestia tego, że jesteśmy “opóźnieni” o 10, czy 15 lat…
    Pracuje w szkolnictwie od 20 lat, obie córki przeszły przez system szkolnictwa (jeszcze przechodzą).
    Różni nas wszystko, w każdym aspekcie. To jest inne myślenie o edukacji...

    Kilka przykładów z obserwacji i rozmów, które utkwiły mi w pamięci:
    1. Dzieci będąc nawet na początku szkoły podstawowej same wracają ze szkoły. Pytanie czy rodzice się nie martwią spotykało się ze zdziwieniem i niezrozumieniem - jak to się martwią? Przecież dzieci muszą być samodzielne
    2.Dyrektor cieszy się jak dzieci biegają na przerwach po korytarzu (!)
    3. Jak o mało nie spadłem ze schodów/trybun zapytałem, czy dzieci nie spadają - dyrektor wzruszył ramionami i powiedział, że jak raz spadną, to później uważają… (już widzę kontrolę polskiego sanepidu w fińskiej szkole…)
    4. Dzieci chodzą po szkole w skarpetkach, mogą na bosaka lub w kapciach!!!
    5. Na przerwie w szkole podstawowej jest cicho… Dobra akustyka to jedno (mają na jej punkcie odjazd), drugie to dzieci cały czas są aktywne na zajęciach i nie muszą odreagowywać 45 minut siedzenia w ławce w ciszy… Nawet krzesła sprzyjają wierceniu się na lekcjach...
    6. W każdej szkole są zajęcia z UWAGA prasowania, przyszywania guzików, podstaw stolarki itp. Jak oglądałem kolejną salę z żelazkami musiałem mieć niezłą minę... Nikt nie boi się, że dzieci się poparzą - przecież poparzą się tylko raz, a później będą pamiętać… Maszyny do szycia to standardowe wyposażenie...
    7. wyposażenie sal informatycznych to jakiś odlot… Moje ulubione chromebooki są wszędzie…
    8. Dzieci w ciągu dnia muszą wychodzić na dwór bez względu na pogodę!!!
    9. Pytanie o program wzbudziło znów niezrozumienie, Jaki program? Po co? Są ogólne wytyczne tworzone raz na 5-10 lat, a nauczyciel ma zupełną autonomię w ich realizacji.
    10. Gdy padło pytanie o odpowiednik kuratorium, jakiś organ kontrolujący szkoły - mina dyrektora była bezcenna… Odpowiedź: “Ale co i po co kontrolować? Przecież nauczyciel ma wolność w realizacji wytycznych”
    11. Nie ma w szkołach planów wynikowych, rozkładów materiału, przedmiotowych systemów oceniania i całej masy dokumentów…
    12. Zebrania z rodzicami są DWA razy w roku....
    13. Po godzinie 13 w szkole ciężko spotkać dzieci (tylko na zajęciach sportowych, plastycznych, muzycznych - ale naprawdę nieliczni). Przecież dzieci muszą mieć czas na inne rzeczy niż tylko nauka…
    14. Szkoły służą mieszkańcom - można przyjść po południu skorzystać ze stolarni, biblioteki itp.
    15. Zaangażowanie lokalnych firm we wsparcie edukacji jest normą i powodem do dumy

    Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było “ZAUFANIE” - zaufanie do nauczycieli, zaufanie do dzieci, zaufanie do rodziców i rodziców do szkoły…

    Myśląc o naszym systemie edukacji jako całości jest mi smutno…

    O uniwersytecie nic nie napiszę, bo to inna galaktyka… Zrozumiałem, dlaczego młodzi ludzie gdy wyjadą studiować za granicą nie wracają do Polski. Edukacja to stan umysłu…

    Podsumowując - w naszej szkole w Milanówku, na własnym podwórku próbujemy coś robić, budować JAKOŚĆ i podświadomie właśnie ZAUFANIE, ale jest ciężko w ramach takiej koncepcji edukacji. W październiku mieliśmy nawet zajęcia z wiązania krawatów, ale to tylko jedne zajęcia…

    Coś nie mogę się pozbierać po tym wyjeździe…

    PS Bardzo dziękuję Społecznemu Towarzystwu Oświatowemu za organizację i wsparcie, firmie ISKU z Lahti za gościnę i inspirację, wszystkim dyrektorom za długie rozmowy i czas spędzony razem.

    źródło

    #polska #finlandia #edukacja #szkola

    •  

      @HWD-5: Tak, to robi wrażenie - na początku. Dość szybko odkrywa się, że dopasowanie tempa nauki do najsłabszej osoby ma jednak sporo wad, a chromebooki są oczywiście opcją, bo dzieciaki dostają do zabawy iPady, przy czym jedne i drugie służą do grania w to: https://play.google.com/store/apps/details?id=air.fi.yle.pikkukakkonen a nie do nauki programowania, jak niektórzy po lekturze tego peanu na cześć finskich szkół mogą sobie wyobrażać.
      Autor ulega typowej w Finlandii specyficznej obłudzie. O ile w Polsce dominuje powszechne krytykanctwo, to Fin, żeby otwarcie skrytykować cokolwiek potrzebuje wsparcia kilku osób o podobnych poglądach, przygotowanego pisma i najlepiej jeszcze opinii związku zawodowego, czy kto tam akurat w danej sytuacji jest kompetentny. I tego właśnie uczy szkoła w Finlandii, niepodważalości autorytetu, konformizmu i stawiania własnego interesu dopiero za dobrą atmosferą w grupie i szeroko pojętym porządkiem. Nie mówię, że to nie ma żadnych zalet, ale ma też sporo wad, o których się nie mówi głośno, a już zwłaszcza nie przy gościach

    •  

      @HWD-5: znasz dopiero 1/3 calego obrazu, powinienes zobaczyc jak dzialaja zawodowki i studia, wtedy tylko bilet w jedna strone do Helsinki-Vantaa

    •  

      Najczęściej powtarzanym słowem w każdej szkole było “ZAUFANIE” -

      @HWD-5: sedno, ale w p0lsce to nie przejdzie, bo narod jest jaki jest. jakby pojawilo sie zaufanie to zaraz znajda sie elementy to wykorzystujace na swoja korzysc + robiace jakies walki (i zeby tylko)... no ale przyklad idzie z gory... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: HWD-5

Gorące dyskusje ostatnie 12h