•  

    TL;DR Zrobiłem projekt za całą grupę i to mi się oberwało...

    Mirki, nawet nie wiecie jaki jestem zdenerwowany. Jeśli myślicie, że tylko na polskich uczelniach są jaja z projektami grupowymi to się mylicie. Od dwóch miesięcy studiuję w UK magisterkę z robotyki na Uniwerku top 100 na świecie. Przez 3 tygodnie miałem projekt grupowy z czterema osobami (3 laski i 1 facet). Niestety okazało się, że ich poziom jest niski, a dwóch dziewczyn wręcz tragiczny. Starałem im się pomagać, ale mieli niesamowite braki (obstawiam, że zdawali na ściągach). Praca z nimi wyglądała tak, że albo im tłumaczyłem jakieś podstawy albo pisałem kod i tłumaczyłem jak działa. Dałem im parę prostych zadań, ale nic z tego nie udało im się zrobić i musiałem to zrobić sam.

    Po pierwszym tygodniu powiedziałem, że zrobię to sam, bo bez tłumaczenia co jak działa pójdzie mi szybciej, a oni i tak mi nie pomagali. Zgodzili się. W dwa tygodnie straciłem po 3 dni wolne (nie mamy zajęć w środę), ale udało mi się. Oni mi wtedy podziękowali i zaproponowali, że napiszą raport. Ja się zgodziłem. Oczekiwałem, że dostanę masę pytań co jak działa (kod był nieco chaotyczny i było mało komentarzy), ale oni nic nie odpisali. 2 dni przed oddaniem dali mi raport, którego poziom był tragiczny. 1.5 godziny spędziłem na facebook'u tłumacząc co trzeba poprawić, a dostałem odpowiedź "I just think it would be more efficient for you to modify it directly" (wydaję mi się jak sam go poprawisz to będzie efektywniej). Oczywiście skończyło się na tym, że sam go napisałem od zera.

    I byłoby w porządku, ale dowiedziałem się wczoraj, że teraz zaczynamy kolejny projekt w tych samych grupach. Przeraziłem się, bo materiału jest dużo więcej, więc poszedłem do prowadzącej i zapytałem się czy mogę zmienić grupę (było dużo grup 4-osobowych), bo z moją się nie dogaduję. Ona powiedziała, że chce się spotkać z moją grupą w takim razie. Ja, że po co, ale powiedziała, że tak ma być. Właśnie wróciłem z tego spotkania, które było 2-godzinną terapią.

    Na spotkaniu zabrałem głos i powiedziałem co się stało. Wtedy te 2 słabsze laski zaczęły odwracać kota ogonem:
    - Śmieję się z nich (co było kłamstwem, czasami dawałem jakieś żarty, ale nic osobistego )
    - Uważam resztę zespołu za głupich (niby prawda, ale jak ktoś na magisterce nie wie co to funkcja czy ma problem z pętlami to słabo)
    - Rządzę się (też niby prawda, ale oni nigdy mi nic nie mówili, że się nie zgadzają, a zwłaszcza jak powiedziałem, że zrobię projekt za nich).
    - Nie odpowiadam na ich pytania (co też było kłamstwem, bo np, tamtemu chłopakowi jak pytał to zawsze odpowiadałem. One po prostu miały projekt w dupie).
    - Podczas zajęć tylko jak używam laptopa i programuje robota (nigdy o niego nie prosiły i zazwyczaj pisały sms)
    - Ignoruje je jak piszę kod (prawda, ale nie specjalnie, często jestem nad nim zbyt skupiony po prostu)
    - Trochę tego jeszcze było...

    Przez następną godzinę prowadząca mi tłumaczyła, że to moja wina, bo to wszystko to mowa nienawiści i przeniesienie grupy mi nie pomoże. W pewnym momencie zacząłem się wkurzać, a ona na to, że widzi, że mam problem z komunikacją. Powiedziała, że mamy się dogadać, a ona będzie patrzyła na naszą robotę podczas labek.

    Mirki napiszcie mi czy ja jestem jakiś dziwny i co powinienem zrobić, bo boję się, że znowu będę musiał zmarnować w ogrom czasu.

    #studia #uk #programowanie #logikarozowychpaskow #studbaza

    • poprzednie komentarze (154)

    •  

      @fillif wiem co czujesz, chyba każdemu się to zdarza. Problem w tym, że niektórzy u góry piszą np. żebyś następny projekt robił sam - nie tędy droga. A w zasadzie to najkrótsza droga do tzw. "kompleksu szefa" czyli myślenia, że nikt tego dobrze nie zrobi jeśli ja tego nie zrobię. To bardzo wyniszczające na dłuższą metę.

      Twoja sytuacja była trudna, bo miałeś niekompetentny zespół, ale tak też się zdarza w prawdziwym życiu. Mimo to rozważ co jest lepsze: delegować jakieś proste zadania, doceniać ludzi, motywować czy wszystko robić sam i jeszcze mieć kwasy w relacjach?

      Przykład z życia: miałem ostatnio zespół wolontariuszy - zupełnie zielonych i nie znających roboty eventowej. Na początku kompletnie nieprzydatnych, bo nic nie umieli. Miałem do wyboru:
      a) powiedzieć im że nic nie umieją i sam zacząć wykonywać prace
      b) zapytać co dotychczas robili, podzielić na grupy, przygotować bardzo proste zadania i mieć dzięki temu 10-20% mniej pracy

      Oczywiście wybrałem opcję B. Na drugi dzień miałem o 30% mniej roboty, a na trzeci dzień jakieś 60-70% mniej, bo proste zadania mieli opanowane, zaczęli kumać o co w tym wszystkim chodzi i wykazywali inicjatywę (czasami nie taką jak trzeba, ale też ich nie opieprzałem, tylko dziękowałem że próbują i wskazywałem poprawne rozwiązanie).

      Inna sprawa to nie wiem, czy miałeś kiedyś zajęcia z team buildingu, tam są czasami takie zadania, że bez współpracy się nie da ich wykonać; specjalnie są tak skonstruowane. Może twój projekt też nie był tylko informatyczny, ale miał sprawdzić wasze "miękkie" umiejętności? W każdym razie głowa do góry! Zapytaj się siebie też czy warto się tym aż tak przejmować? Czy za rok, albo dwa ta sytuacja będzie miała jakiekolwiek znaczenie? Bo może warto jak to się u was mówi "let it go"? Może większe korzyści przyniosą dobre relacje niż postawienie na swoim? To wszystko niuanse postępowania z ludźmi, warto w tym też się doszkalać.

    •  

      @OS7RY: jakbym studiowal w Polsce to mialbym na ten projekt wywalone jajca. Studiuje w miejscu gdzie takie projekty to okolo 15%mojej oceny koncowej, a koncowa srednia ocen liczy sie w procesie rekrutacji. Wole dostac dobrą ocene niz użerać się z ludźmi którym niezależy. Czasem unoszenie sie dumą nie popłaca.

    •  

      @poroboszcz: Nie...jedyna osoba jaka ogania temat i ma na tyle wyjebane że nie certoli się w nadmiar zbędnych grzeczności ;)

    •  

      @Wujek_Fester: komfortowa sytuacja. A zapytałem czy PRINCE2 bo z twojej strategii gantowej wywnioskowałem, że robicie dość waterfallowo. Fajny pomysł z tym ustawieniem bumelanta w białych rękawiczkach, może się kiedyś przydać :)

    •  

      @fillif: wiesz, w prawdziwym życiu też nie będziesz miał w zespole samych orłów. Brytyjska szkoła różni się tym od polskiej, że uczy dużo więcej miękkich umiejętności, współpracy, tworzenia czegoś RAZEM. Może to być szokiem dla kogoś wyszkolonego w polskich warunkach i kulturowo ceniącego indywidualizm ponad grupowość.

      W dorosłym świecie, w korporacji byś jeszcze dostał po głowie za nieoptymalne dowiezienie projektu, bo skoro mówisz, że kod był średniej jakości, to by cała odpowiedzialność za to na ciebie spadła.

    •  

      @fillif: ja bym zrobił tak. Zróbcie wspólny czat. Wszystko co o projekcie piszcie tam - zawsze. Bądź najmilszą osobą na świecie. Podzielcie następny projekt i zrób tylko to co masz do zrobienia. Sklejcie go w całość i jak dostaniecie negatywna ocenę, a babka będzie się pytała czemu albo co jest źle to powiesz, że robiłeś daną część, a reszta robiła inne zadania i nie miałeś na wpływu - coś w ten deseń.

      +: tellet
    •  

      @lekkonieobecny: Rasizm względem białego hetero faceta? To tak się da?

      @fillif: powiedz ze czujesz sie kobieta ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Uważam resztę zespołu za głupich (niby prawda, ale jak ktoś na magisterce nie wie co to funkcja czy ma problem z pętlami to słabo)

      @fillif: Kurczę, ja zawsze myślałem że z programowania znam tylko podstawy, a tutaj widzę że mógłbym sobie poradzić na jakiejś topowej angielskiej uczelni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @fillif: Witamy w nowoczesnym zachodzie, mirku - myślałeś że te wszystkie żarty i nabijanie się ze zlewaczałego społeczeństwa, które na zwrócenie uwagi reaguje "OOOO UUUU HATE SPEECH", to 100% fake i #urojeniaprawakoidalne? Doświadczyłeś tego na własnej skórze.
      Powiedz że jesteś chory, załatw sobie jakieś lewe zwolnienie i wyjebongo, potem jak zostanie 10% czasu wróć i spytaj się "jak tam idzie ten projekt, co go razem robimy" - jak nieudacznicy będą jeździć na dupach, to udawaj zielonego i proś o wdrożenie z najprostszymi rzeczami. Tudzież tak jak pisze @kryptomanix - ustalcie podział na części co kto robi. Zrób swoją część i pal głupa, że na niczym innym się nie znasz. Jak oberwiecie szmatę, to powiedz, że przecież zrobiłeś swoją część a inni się na tobie wyżywali, bo chcieli żebyś robił za nich, odwracaj kota ogonem jak oni.

      +: Pepege
    •  

      @fillif: pierdolenie wykopków że to twoja wina bo nie nauczyłeś się co to praca w grupie. Chyba was pojebało. Cisnij do końca.

      A tym co każą robić swoje współczuję.

      +: Trelik
    •  

      @fillif: nie rób nic i powiedz że oni cie zastraszyli mową nienawiści i bałeś cię cokolwiek zrobić żeby znowu nie obrócili kota ogonem

      +: Trelik
    •  

      @fillif: powiedz że zrobisz ten projekt ale mają tobie dać hajs . Jak nie się nie zgodzą robisz tylko swoją część i tyle .
      Chociaż strzelam że wykładowca to też debil i będzie się czepiać

    •  

      @fillif: wystarczy że pokażesz swojej prowadzącej konwersacje przez fb. I caly inny evidence twojej pracy.

    •  

      @fillif: to samo jest w korporacjach

    •  

      @kotwmikrofalowce: Nie chcę atakować OPa, ale spotkałem w życiu sporo ludzi, którzy "zawłaszczają" projekty. Coś tam, sobie natworzą magicznie, biorą część pracy za zakładnika i robią to tak "overenginereed", że trzeba usiąść z kawą i patrzeć cały dzień, żeby coś zrozumieć. Wydaje mi się, że to wypływa z przekonania, że jeśli ja tego nie ogarnę to nikt tego nie ogarnie. Wiem, bo sam tak miałem parę razy. Nie za wszystko trzeba brać odpowiedzialność.

    •  

      @fillif Zrób samemu. Nie kontaktuj się z nimi. Będziesz miał dowód że to Twoja praca. Albo poproś o przeniesienie albo pozwolenie na tylko Twoją pracę.

      Gardzę takimi ludźmi jak Twoja grupa. Zawsze pytałem co mogę zrobić albo konsultowałem działania z lepszymi. Sam nie byłem orłem ale takie sytuacje są zjebane na maksa.

      Btw, jaki to robot?

    •  

      @fillif: Pismo i wizyta u dziekana.

    •  

      +1

      @fillif: Tak naprawdę to lekcja życia, bo w pracy też możesz trafić podobnie i wtedy nie będzie można zmienić grupy. Miałam podobną sytuację jak byłam na studiach, pierwszy raz zobaczyłam jak to pracować w grupie. W PL na studiach to nic, zawsze się pracuje ze znajomymi którzy mają podobny poziom. Praca z obcymi, całkiem innymi ludźmi to sytuacja gdzie możesz się coś nauczyć. Staraj się rozwiązać sytuację, jasno rozdziel poszczególne części projektu i rób swoje. Jak ocena będzie kiepska to wspomnij że o wszystkim próbowałes komunikować ale nikt cie nie słuchał. Spróbuj też nawiązać współpracę z nimi żeby był jakikolwiek postęp w stosunku do zeszłego projektu.

    •  

      @fillif: zacznij używać gita i pokaż postęp nauczycielowi

    •  

      Winny się tłumaczy. Masz za swoje.

    •  

      Mirki napiszcie mi czy ja jestem jakiś dziwny

      @fillif: no jasne, przecież ci powiedziała - "mowa nienawiści" ( ͡° ͜ʖ ͡°) A tak serio to nie- nic z tobą nie jest nie tak- tak jest wszędzie, nawet u nas i to uwaga- nie tylko na etapie studiów, to gówno ciągnie się już od etapu podstawówki. No tyle że u nas zwykle to wygląda tak, że jak już są grupy, to się wyszukuje "frajera" który zrobi całą robotę za resztę, a potem nauczyciel ma standardowe wąty o wszystko.

      Na tym etapie to już jest przypał, bo laska sama się do ciebie uprzedziła (czekaj, czy TO nie podpada pod nienawiść? ( ͡° ͜ʖ ͡°) ) ale i z tego jest wyjście. A nawet 2. Jedno to zrobienie tego samemu i oddanie tego samemu- średnio może cię ujebać jeśli oddasz gotowy projekt i podpiszesz tylko swoim nazwiskiem. To jest obawiam się ta łatwiejsza wersja, bo ta trudniejsza zawiera trochę gry ich metodami- przeproś tych lebrów, wymyśl jakąś łzawą bajkę jak trzeba, a potem zróbcie jasny podział na to co kto robi. I rób tylko i wyłącznie swoją działkę. Na tip-top. Cała reszta może się palić, ciebie to nie interesuje.

    •  

      @fillif: macie projekt kolejny do zrobienia, tak?
      Wszystko ustalaj na piśmie (messenger, cokolwiek gdzie będziesz miał na to dowód), komunikację ogranicz do minimum. Zaproponuj podział projektu (albo wyjdź z taką inicjatywą, żeby nie było, że się rządzisz) na poszczególnie osoby. Zrób swoją część, każdy zrobi swoją.

      pokaż spoiler Na koniec oddajcie "całość" do oceny i jeśli zobaczysz (no jasne kurwa, że zobaczysz...), że projekt jest do dupy oddaj całą swoją wersję (tak wiem, dużo roboty przed Tobą) jako swoją i chciałbyś aby Twoja ocena opierała się o Twój projekt.


      EDIT: @kaganiec_oswiaty: widzę myślimy dokładnie tak samo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @fillif: spiszcie sobie zadania i co kto robi, mniej wywalone na resztę. Szkoda czasu na takie zajęcia, jeżeli nic nie dają.

    •  

      @fillif a czy rozwiązanie nie pojawiło się samo? Skoro babka będzie sprawdzać waszą pracę na labach to powinna chyba wyłapać co jest grane. Da się tak, że zrobisz swoją część a ich olejesz?

    •  

      @Ortalionowy_Rycerz: chyba mają parytety i musieli przyjąć jakieś laski

    •  

      @fillif: dokładnie jak wyżej. To przygotowanie do pracy w korpo, gdzie masz się nie wyróżniać, być częścią masy która wspólnie coś robi. Przykre, ale prawdziwe. Nie łam się, rób co ci każą, studia to nie jest jakikolwiek czas dla ponadprzeciętnych ludzi.

    •  

      @fillif: Najlepiej to może kolejny projekt podzielcie na części, tak zgrubnie trochę, bo przecież i tak to jest projekt grupowy, tak żeby każda osoba miała coś do zrobienia. Jakby się dało w jakiś sposób na konsultacjach z prowadzącą pokazać kto co ma zrobić, to pewnie szybko by wyszło kto ile zrobił i jaka jest jakość tej pracy.

    •  

      @fillif: sama nie cierpię projektów grupowych, bo mam podobne doświadczenia do Twoich, ale ostatnio postanowiłam mieć wyrąbane i dać się grupie wykazać. Ustaliliśmy jasno podział zadań i każdy musiał się wywiązać ze swojej części. Niestety nie mam pojęcia jakiego typu projekt macie do zrobienia i czy takie coś jest możliwe, ale wydaje mi się, że byłoby to w miarę dobre rozwiązanie, chociaz na pewno obniżyłoby Ci jego ostateczny poziom.

    •  

      @fillif: musisz umieć pracowac w grupie. W pracy będzie tak samo. Wykladowca ma rację.

      Wyjdz z propozycja podzialu pracy. Każdy musi byc odpowiedzialny za swoje. Staraj się nalozyc tak obowiazki by kazdy mogl wychwycic bledy drugiej osoby.

    •  

      @fillif: gosciu skoro pisałeś z nimi na fb to masz wszystko czarno na bialym, a ty sie pytasz co zrobic?

    •  

      @fillif: pokaż tej babie screenshoty rozmów, nie marnuj życia na ameby

    •  

      @fillif: z gównem ala feminizm i mowa nienawiści w kraju pokroju UK to se chuja powalczysz.
      zostań gejem albo muslimem i powiedz ze traktują cię jak niewolnika bo wedługttych kobiet osoba z takimi poglądami i potrzebami jak ty jest niższa społecznie i to ona powinna odwalać czarną robotę.

    •  

      @fillif: tak kontynując co napisałem. U mojej córki w klasie matematyki uczy się tak: najpierw niematematyczne przykłady - historia, obrazki etc. , potem pokazanie na klockach, potem metoda na obrazkach, następnie reguła w abstrakcji, w oderwaniu od wcześniejszych pomocy, a potem wyzwanie. I teraz uwaga: jest jeszcze jeden etap: jeśli dziecko ogarnie to wszystko, nie idzie dalej z materiałem, ostatni etap to nauczyć się pomagać innym w grupie, by zrozumieli równie dogłębnie.

      Jeszcze jedna kwestia: w rozmowie z nauczycielem argument że pracujesz z bandą idiotów i nierobów powie niewiele dobrego o Tobie i nic o nich. To jest Twoja frustracja w pełnej krasie. Zamiast tego powinieneś powiedzieć że podchodzisz z kraju, gdzie jest kulturowo powszechny etos ciężkiej pracy, ale i oportunizm oraz cwaniactwo, więc bywa tak, że w zespole osoba, która ciężko pracuje, gdy nie widzi podobnego zaangażowania albo nawet umiejętności do pokazania podobnego wysiłku, że wszystko na siebie, żeby dociągnąć zadanie do rezultatu. Jednocześnie buduje się w jej świadomości podsycony zawodem obraz, w którym inni żerują na jej pracy i determinacji. Takie osoby zazwyczaj chcą natychmiast zmienić środowisko w poszukiwaniu bliższego ich mentalności.

      Pamiętaj że dotychczas żyłeś w środowisku homogenicznym. Teraz jesteś mniejszością w miejscu z inną rdzenną mentalnością i bardzo heterogenicznym pod względem pochodzenia ludzi, więc często inni mają jeszcze inne naleciałości. To set dobra okazja żeby nauczyć się to dostrzegać i nauczyć się tak kierować zespołem i sobą, żeby to nie prowadziło do takich sytuacji. Nauczyciel powinien Ci w tym pomóc.

    •  

      @fillif: I później cyk - women in tech summit

    •  

      @fillif: Mowa nienawiści nieistnieje. Następnym razem możesz jej przekazać

    •  

      @fillif
      Tak jak inni pisali, ale rozwiązanie jest naprawdę proste. Dzielicie się zadaniem i robisz swoją część i to dokumentujesz (Github na przykład, tam jest wszystko czarno na białym). Nie robisz za innych, bo raz, że dochodzi do sytuacji jak wyżej, a dwa, że jak mają się nauczyć gdy wszystko za nich jest robione. Jak się spierdoli praca grupowa to pokazujesz, że Ty swoje zrobiłeś, a nie możesz dorosłych ludzi zmuszać do pracy.

      Kiedy Cię proszą o pomoc to próbuj pomóc, ale zawsze dajesz wędkę, a nie rybę, bo tak jak wspomniałem, nic się nie nauczą.

    •  

      @fillif: i co się przejmujesz? Tamte pasożyty to model doskonale znany i funkcjonujący. Skończą studia i pójdą pracować w jakimś zupełnie innym zawodzie. Albo gdzieś w podobnym za jakiś grosz. A po za tym to faktycznie musisz się ogarnąć skoro coś takiego na Ciebie działa. Nie ma nic gorszego niż nadgorliwość. Oni chcieli odwalić projekt a ty pewnie chciałeś zrobić wszystko super zajebiście. Zajmij się tylko częścią techniczną. Napisz kod, poskładaj robota czy co tam potrzeba i miej resztę w trąbie. Ciesz się że nie będziesz musiał zajmować się gownami a tamci niech poskladają raport. Ocena będzie slabsza ale będziesz miał czas i mniej roboty. Sam tylko napisz jakieś tam wniosku czy konkluzje żeby kosy nie załapać.

    •  

      @fillif Zapoznaj sie z warunkami studiow w Australii. Moze czas olac Europe?

    •  

      @fillif: biorac pod uwage ze jestescie na tych samych studiach to na pewno nie jestes "typowy" ;)

      Zwroc uwage na to, o co pretensje mieli inni czlonkowie grupy(podczas tego spotkania) i na spokojnie to sobie przeanalizuj. Bo z doswiadczenia to mieli troche(moze wiecej moze nieco mniej) racji.

      P.S. Wyglada ze masz duze problemy z praca w grupie. Z jednej strony chcialbys byc liderem, masz do tego wiedze z dziedziny(jesli faktycznie jestes nalepszy z grupy, ale zakladam ze tak), ale nie posiadasz wcale umiejetnosci "miekkich".

    •  

      @fillif: przecież projekt grupowy jest także po to, żeby uczyć się umiejętności miękkich, których nie masz za grosz. Jak pójdziesz do pracy i będziesz leadem zespołu, którego poziom jest słaby, to też najpierw wszystkim pokażesz że są do niczego i zabierzesz im cokolwiek mieliby do roboty a potem pójdziesz do zarządu ze skargą, że Twój zespół nic nie robi i tyrasz sam?
      Przestań patrzeć na całość tylko z perspektywy jaka Ty masz dostać ocenę i zamiast tego skoro już samodzielnie wyznaczyłes się na lidera grupy, weź za tę grupę odpowiedzialność. A jeśli nie chcesz być liderem grupy lub grupie to nie pasuje, to poproś o przyznanie Ci części pracy, którą przejmiesz, ale nie lataj do prowadzącej tłumacząc że to Twoje jest dobre a reszta kiepska.

    •  

      @fillif: projekt grupowy jest po to aby nauczyć się pracy w grupie, jeśli reszta grupy ma wyjebane to ty też powinieneś mieć wyjebane, ewentualnie powinieneś był zrobić projekt ale nie dzielić się nim z resztą grupy i tyle

    •  

      @fillif: Pozwolę sobie odpowiedzieć cytatem:
      https://www.youtube.com/watch?v=2U4aCMIBYSY (interesuje Cię pierwsza minuta, teksty o prochach już nie są tak adekwatne)
      Sam przerabiałem podobne numery jeszcze na studiach i w pracy. Żeby nie było, że jestem wstrętnym szowinistą - po drugiej stronie byli osobnicy różnych płci, a orientacja nigdy mnie nie interesowała. Niestety, muszę Cie zmartwić - na nietykalnych głupków możesz trafić wszędzie. Powód nietykalności może być różny (koligacje, znajomości, dobry osobisty PR głupka, głównodowodzący głupek, diversity). Rezultat zawsze ten sam - jak wyjdziesz przeciw głupkowi bezpośrednio i szczerze, to Cię rozjadą. Szczerość w tych przypadkach nie popłaca. Tą sytuację rozegrałeś najgorzej jak mogłeś, ale w Twoim wieku pewnie też postawiłbym na szczerość i fakty. Patrząc z perspektywy lat, znalazłbym jakąś wymówkę, żeby się przenieść do innej grupy zajęciowej - nakłamać, że znalazłem dorywczą pracę i mi koliduje, albo cokolwiek innego. Jeśli masz na studiach kilka potoków - spróbuj iść do dziekana z formalnym wnioskiem o przeniesienie i jako powód podaj np. dorywczą pracę, albo cokolwiek innego, tylko nie, że masz głupków w grupie.
      A na przyszłość, ucz się w porę głupków identyfikować i trzymać odpowiednią separację. Szybko identyfikuj toksyczne miejsca pracy i je omijaj, albo jeśli już wdepniesz jak najszybciej się z nich zbieraj.
      Powodzenia!

    •  

      @fillif: jestes aspy dave, nie pierwszy nie ostatni

    •  

      @fillif: jeśli udać ci się skonfrontować ich pracę z oczami profesorki to jesteś na wygranej pozycji. Czy tamtą czwórka to Angole?

    •  

      @fillif pierdol to i rób tyle samo co oni czyli sms i olewanie. Jak się zapyta prowadząca czemu tak słabo wasz projekt idzie to powiedz że podzieliłeś równo pracę, albo że robisz to co oni i elo.

      Pracowałem 2 lata z brytolami, oni mają wyjebane na robotę robią wszystko byle jak i na odpierdol. Project managerowie i product ownerzy to totalne dno, zadajesz im jakieś trudne pytanie na planningu, które blokuje taska to oni 3 dni przed deadlinem pytają się czy coś jeszcze potrzeba i czemu to nie ruszone.
      Deweloperzy ( wiek 35-45 w jednym teamie) to nieomylne dinozaury. Pokazywałem im ich błedy/bugi w kodzie, a oni mówią że ok bo wszyscy się na to zgodzili albo że zawsze tak piszą xD.
      Zrobiłem PR z przeniesieniem ich kodu do innego modułu. To 4 tygodnie komentowali swój kod, że chujowy i kazali mi poprawiać.

      Generalnie w projekcie przepalone grube miliony na:
      - czekanie na odpowiedź od biznesu
      - komentowanie bezensownych części kodu
      - ogólny rush, który powoduje dług techniczny
      - łatanie długu technicznego w momencie gdy wchodzi nowy feature na produkcję

    •  

      @fillif: wszsycy to juz napisali
      1. Nigdy przenigdy nie robisz za kogoś, zrozumiane?
      2. Podział obowiązków nie musi być równy, zawsze możesz wybrać najlepsze z twojego punktu widzenia zadanie/część zadania.
      3. Ewidentnie dostałeś lekcję pracy grupowej :)
      4. Jeśli ktoś potrzebuje z czegoś lekcji bo "was skipping classes" to mu jej udzielasz ale nigdy przenigdy nie wykonujesz za niego całego zadania.

    •  

      @fillif: pewnie jesteś białym heteroseksualnym facetem. To typowe

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @fillif: to pozwól im teraz robić. Niech oni ci zadania przydzielaja

    •  

      @fillif: nie moze zabraknac filmu instruktazowego 4U. Pozniej mi podziekujesz.

      źródło: youtube.com

    •  

      @fillif: to mniej więcej już wiesz czym się różni praca w zespole od pracy indywidualnej. W komercyjnych projektach nie zawsze będzie mógł sobie dobrać zawodników a tam już nie będzie wersji że pójdziesz do "facetki" się poskarżyć i poprosić o całkiem nowy skład.
      W sumie nie najgorsze ćwiczenie, bo ogarnąć dobry zespół jest dużo łatwiej niż dogadać się tam gdzie ludzie mają inne spojrzenia na kierunki pracy.

    •  

      @fillif: jezeli to projekt grupowy to robi go grupa a nie ty sam. Najwyżej by nie wyszedl z winy calej grupy. To ma byc nauka jak pracowac z ludzmi na roznym poziomie. Ogólnie dużo jest tu Twojej winy.

    •  

      @fillif: Wpis z cyklu anon odkrywa świat. Wszędzie kurwa tak jest jak jesteś jedyny ogarnięty to masz przejebane od przedszkola do pracbazy. Będzie jeszcze gorzej jak się gdzieś zatrudnisz, z własnego doświadczenia mógłbym książkę napisać z podobnymi anegdotkami, np. laska wstrzymuje cały projekt bo nie chce udostępnić efektów swojej pracy mimo że ma gotowe z tego powodu że ją rzekomo obraziłem (poganiałem ją), założenia projektowe zmieniane po ustaleniach na fajce pod kiblem (jak to anon nie wiesz że to miało być zmienione przecież mówiłem o tym pod kiblem xD).

    •  

      @fillif: tez bylem na studiach w UK, z tym że 4 lata,więc wiem o czym mówisz. U mnie w takich przypadkach kończyło się na robieniu projektów większości projektów samemu. Często można było ocenić anonimowo innych więc..... cykk E,D tak żeby nie było że hejtuje.

      Tak z expa Ci jeszcze podpowiem że najlepiej się robi te projekty z internationalami którzy też przyjechali na te studia żeby coś z nich wynieść.

    •  

      @fillif: Nie wiem czy było, bo wątek już się długi zrobił, ale kilka rad:

      - Ustalcie sobie w groupie kogoś kto będzie zarządzał wami i rozstrzygał kwestie/rozdzielał prace (ale po równo). Nie musisz to być Ty, ale też nic nie stoi na przeszkodzie (jak inni mają to w dupie to raczej nie będą się zgłaszać).
      - Zaplanujcie sobie i rozdzielcie pracę (ta czynność wlicza się do pracy jaką macie robić)
      - Załóżcie sobie slacka/discorda/cokolwiek do komunikacji na temat projektu. Ważne jest, żeby została historia, żeby Ci nikt nie zarzucił że chcieli coś obgadać/zapytać/zrobić, a Ty ich miałeś w dupie.
      - To chyba oczywiste, ale używajcie gita albo svna i wrzućcie to gdzieś, gdzie ładnie widać kto ile czego zrobił (chociażby GitHub, GitLab, whatever).
      - Zrób swoje dobrze, staraj się pomagać wysokopoziomowe w innych zadaniach i... tyle.

      Prawda jest taka, że nie skończycie tego projektu zapewne, albo na strasznie biednym poziomie. Ale:
      - Ty nie zmarnujesz czasu na robienie za nich, żebyś musiał wysłuchiwać
      - Oni jak nie przyłożą się to jasno będzie widać, że nie zrobili nic
      - Nauczysz się jak wygląda praca w zespole z GITem itp (praktyka jest tu ważna)
      - Masz podkładkę że robiłeś wszystko co miałeś (historia gita) i się udzielałeś w grupie (slack/discord/...), po prostu reszta jest albo za słaba albo ma wyjebane na to

      Mógłbyś być lepszy, ale musiałbyś przejąć rolę managera/leadera który ciągnie za sobą cały zespół co jednak odradzam bo będzie robić za prowadzącego zajęcia/... a nic z tego nie będziesz miał (poza doświadczeniem i frustracją). Stanowczo odradzam robienie całości za wszystkich bo to się nie sprawdza poza sytuacjami kiedy to jest na sam koniec i brakuje czegoś i wiesz że nie dadzą rady, ale nie będzie już nic więcej. Jak raz zobaczą że mogą mieć wyjebane, a Ty zrobisz za nich, to już tak zostanie.

      Z mojej strony najważniejsza lekcja w projekcie grupowym to to, że nie musi się zakończyć. Żaden normalny prowadzący nie powinien Ci obniżyć oceny jeśli zrobiłeś wszystko co miałeś, a reszta pajacowała i się obijała.

    •  

      @fillif: życie to sztuka dyplomacji. Być może masz umiejętności techniczne, ale zabrakło umiejętności społecznych. Jeżeli jest tak jak mówisz to prawda sama się obroni podczas labek.

    •  

      Jak na razie skorzystam z pomysłu "podziału pracy" zanim zgłoszę to wyżej

      @fillif: pamietaj, "zgłoszę to wyżej" to jest tzw ESKALACJA. Zapamiętaj to słowo. To się robi bardzo rzadko i najlepiej tego unikać a jak już to trzeba mieć twarde dowody.

    •  

      @fillif:
      Zarzut: Śmieję się z nich
      Twoja odpowiedź: "dawałem jakieś żarty" [...]

      Zarzut: Uważam resztę zespołu za głupich
      Twoja odpowiedź: [...] "prawda"

      Zarzut: Rządzę się
      Twoja odpowiedź: "też [...] prawda"

      Zarzut: Podczas zajęć tylko ja używam laptopa i programuje robota
      Twoja odpowiedź: "nigdy o niego nie prosiły i zazwyczaj pisały sms"
      Mój komentarz: A dlaczego miały się Ciebie prosić? Jakąś łaskę im robisz?

      Zarzut: Ignoruje je jak piszę kod
      Twoja odpowiedź: "prawda" [...]

      Na sześć zarzutów które przytoczyłeś potwierdzasz pięć. Wygląda na to że jesteś dupkiem, uniemożliwiasz naukę i jeszcze zwalasz winę na innych.

    •  

      @fillif: Zwyczajnie nic nie rób tym razem.

    •  

      PS. Jak ktoś mówi, że prowadząca ma racje, bo stwierdza, że to co robi OP to mowa nienawiści, to po prostu brawo.

      Zgadzam się, że musi się sporo nauczyć o pracy w zespole ludzi o mieszanych umiejętnościach, ale co to kurwa ma do mowy nienawiści? (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @fillif: Z tego co czytam to kiepsko wyszło. Nie wziąłeś pod uwagę, że projekt w zespole to praca zespołowa, a więc rozdzielenie obowiązków itd, a nie klepanie kodu samemu xD. Nie pomaga fakt, iż próbowano Ci wytłumaczyć na czym polega Twój błąd ale jeszcze tego nie zrozumiałeś.

      Mirki napiszcie mi czy ja jestem jakiś dziwny i co powinienem zrobić, bo boję się, że znowu będę musiał zmarnować w ogrom czasu.

      Ogarnąć się. Dogadać. Wziąć odpowiedzialność za team i rozdysponować każdemu po zadaniu, które jest w stanie wykonać z mniejszą lub bez pomocy innych. A na przyszłość zmienić team.

    •  

      @fillif: może w takim razie poproś prowadzącą aby przydzieliła części projektu do wykonania konkretnym osobom. Myślę że wyniki będą mówić same za siebie. Chociaż jeśli prowadząca twierdzi że to wszystko Twoja wina to może być słabo...

    •  

      @fillif: Po latach jako inżynier i senior inżynier w najwiekszych korpo technologicznych na świecie powiem Ci tak: Tak będzie w prawdziwym życiu. I tak to twoja wina. Praca w grupach ma nie tylko być zaliczeniem jakiegoś zadania ale właśnie nauczyć Cię pracy w zespole. Zespoły składają się z różnych ludzi a dobry inżynier musi potrafić w nich efektywnie pracować. Nigdy nie będziesz pracował sam. Będzie dużo frustracji i nadawanie do przełożonych w ten sposób będzie odbierane jako twoja słabość a nie reszty zespołu. W pracy są najbardziej cenieni Ci którzy właśnie potrafią rozwiązywać takie sytuacje a nie obrażać się na cały świat. Sam musiałem się tego nauczyć "hard way" i było to dla mnie na początku nie zrozumiałe jak to ja lepszy od innych jestem tym złym. Im szybciej to ogarniesz tym lepiej dla ciebie i twojej kariery

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Nie bądź frajer, debili trzeba niszczyć w zarodku, a nie próbować ich ciągnąć do góry. Następnym razem zrób tylko tyle ile musisz, nic więcej, tak, żeby się wybronić indywidualnie, a grupa niech tonie.

    •  

      @fillif: Pamiętam u mnie na studiach jak były projekty grupowe, to przeważnie zawsze były te same grupy, ale często był podział, że np.: z przedmiotu A robi jedna osoba cały projekt, z przedmiotu B druga, z C trzecia itp. Oczywiście w miarę możliwości było ustalane co komu bardziej pasuje, jeżeli było ciężko dla jednej osoby to się dzieliło grupę na mniejsze grupy. I zawsze to jakoś funkcjonowało.
      Jeśli był bardzo duży projekt i trzeba było zaangażować całą grupę to każdy dostawał jakąś działkę do zrobienia - staraliśmy się podzielić to tak, żeby dane części pracy można było wykonać autonomicznie i nie gryźć się z robotą innych. Projekt był oceniany całościowo, więc każdy miał jakąś presję żeby zrobić + presja grupy. Więc imho Miras źle zrobiłeś, że zgodziłeś się wziąć wszystko na barki. Widać, że to ludzie typu "przelecieć przez studia na opierdalaniu się" i żeby zaliczyć będą kręcić i kombinować w opór, nawet kosztem Ciebie (mimo, iż wszystko to mają dzięki Tobie).
      Pamiętam, że u kolegów z innego kierunku przy jakimś większym projekcie jak była spina, że ktoś się wyjebał na projekt i chciał przyżydzić na reszcie to zrobili robotę za niego a przy oddawaniu podpierdolili go, że w ogóle z nimi nie robił projektu, więc dostał 2 i dostał potem projekt indywidualny do zrobienia, mimo że w tym grupowym tak naprawdę wiele do zrobienia nie miał i mógł chociaż zainteresować się tym co koledzy robią.

    •  

      @fillif:

      Jeśli myślicie, że tylko na polskich uczelniach są jaja z projektami grupowymi to się mylicie.

      Heh, mam swoją porcję doświadczeń z zachodnimi studiami i projekty grupowe zajmują tam niechlubne pierwsze miejsce. Z niektórych kwiatków - tłumaczenie grafikowi czemu wrzucanie obrazków o olbrzymich wymiarach spowalnia ładowanie strony (ale u niej wszystko dobrze chodziło - na kompie, nie sprawdzała pod kątem ładowania przez serwer) i potem obraza, że mam czelność sugerowanie czegoś innego.

      Terapię opisaną przez OPa też miałem, mieliśmy wywalić jedną dziewczynę z grupy za to, że nie dostarczyła swojej części raportu - co było regulowane przez grupowy 'kontrakt' i przez to jak najbardziej zasadne. Zanim jednak mogliśmy to zrobić, dostaliśmy terapię, na której powiedziano nam 'że w sumie nie wiemy co się stało' (dziewucha przestała zupełnie się z nami kontaktować na kilka dni przez terminem projektu) i w sumie to niesprawiedliwe (lol) ją pod tym kątem oceniać i wywalać z grupy.
      Powodzenia i cierpliwości OP

    •  

      Po latach spędzonych w UK powiem ci tylko tyle: nie wychylaj się, to ty jesteś głupszy bo jesteś z Polski i na chuju się znasz. Choćbyś kurwa wiedział wszystko udawaj debila bo nie wygrasz z nimi. Ogólnie wyjebka na wszystko. Nikt nie będzie miał do ciebie pretensji że ujebaliscie coś bo jesteś z Polski i się nie znasz poprostu a twoja działkę pochwalą jeśli będzie wszystko ok. Daj im przejąć inicjatywę i się nie wpierdalaj rób to co masz do zrobienia a reszta cię nie interesuje.

    •  

      Praca w grupach ma nie tylko być zaliczeniem jakiegoś zadania ale właśnie nauczyć Cię pracy w zespole.

      @duc666ati: Mam cichą nadzieję, że nie projektujesz mostów lub aparatury podtrzymującej życie...

    •  

      Na studiach jak i w pracy pamiętaj - "małe dobro czyni duże zło"

    •  

      @fillif: miej wyjebane jak reszta

    •  

      @fillif: jesteś inteligentny facet, ale głupi. Nie dyskutuj z kobietami, bo to sensu nie ma. A na takich spotkaniach musisz trzymać emocje na wodzy. Bo później tylko to będzie miało znaczenia a nie merytoryka

    •  

      Ogarnąć się. Dogadać. Wziąć odpowiedzialność za team i rozdysponować każdemu po zadaniu, które jest w stanie wykonać z mniejszą lub bez pomocy innych. A na przyszłość zmienić team.

      @yuio: nie powinien nic rozdysponowywać, bo to był jeden z zarzutów, że się rządzi. Niech odda inicjatywę i poprosi o przydzielenie sobie zadań.

    •  

      Mirki napiszcie mi czy ja jestem jakiś dziwny i co powinienem zrobić,

      @fillif:
      1. Komunikacja tylko tekstowo, messanger/skype/mail.
      2. Wszystkie taski rozpisujecie imiennie i ustalenia lecą na maila.
      3. Niech ktoś z tej grupki nieudaczników przejmie dowodzenie, a drugi niech będzie sekretarzem.
      4. Całą odpowiedzialność oddajesz innym

      5. Projekt zawalicie, ale ty będziesz miał podstawkę.

    •  

      @fillif: wszystko na piśmie, jeśli jakieś videokonferencje to rejestruj (+ ew.entualny dytafon w bezpośredniej komunikacji). Dodatkowo popracuj nad komunikacją: wyznaczaj zadania i określaj terminy ich wykonania.

      Alternatywną opcją jest przekazanie kierownictwa którejś osobie i wykonywanie tego co zleci. Przy czym jeśli wszystko i tak zostałoby Ci zlecone to masz dwie opcje albo uwalenie terminów i w ostateczności projektu, albo druga skarga do prowadzącej o nierównomierny podział prac i brak komunikacji.
      No i najważniejsze! Na wszystkie pytania, które Ci zadają odpowiadaj - najlepiej na podstawie jakiegoś poważanego źródła (dokumentacja, artykuł, książka) dobrze jeśli nie po angielsku (broń boże po polsku bo będzie rasizm(!)).

    •  

      @fillif: W Polsce zazwyczaj w takiej sytuacji prowadzący pozwalał robić projekt solo jak się świadomie zgodziło, że będzie się musiało zrobić więcej bo samemu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Spotkałem się z takim przypadkiem ;-)
      Poszedłem do nauczycielki, przeprosiłem za swoją postawę i poprosiłem, żeby pomogła mi rozwiązać mój problem komunikacji.
      - Jak mogę Ci pomóc?
      - Bardzo by mi pomogło gdyby to Pani podzieliła pracę w naszej grupie. Wtedy nauczę się jak to właściwie robić.
      - Dobrze zawołaj grupę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Babka podzieliła pracę. Ja moją zrobiłem i na koniec wszystko było jasne kto ma jaki problem.
      Polecam tę metodę.

    •  

      @fillif: Generalnie zrób co napisał @mamfajnypomysl. Też to przerabiałem na studbazie i uwierz mi, ta metoda zadziała. Z tym że na Polskiej uczelni na opisanym przez ciebie spotkaniu ustalone zostało od razu że komunikacja w sprawie projektu będzie tylko @ i za kopią do prowadzącego, wraz z podziałem zadań. Potem idziesz po rozliczenie za swój wkład w projekt.U mnie szybko leserzy powypadali. Nie rób za muła pociągowego u innych osób.

    •  

      Śmieję się z nich (co było kłamstwem, czasami dawałem jakieś żarty, ale nic osobistego )
      - Uważam resztę zespołu za głupich (niby prawda, ale jak ktoś na magisterce nie wie co to funkcja czy ma problem z pętlami to słabo)
      - Rządzę się (też niby prawda, ale oni nigdy mi nic nie mówili, że się nie zgadzają, a zwłaszcza jak powiedziałem, że zrobię projekt za nich).


      To jest kluczowe. Znamy tylko jedną wersję "niby tak robiłem, ale nic wielkiego", a nie znamy wersji drugiej strony. A z doświadczenia wiem, że różni ludzie, różne sytuacje określają... różnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @fillif:
      1. Kupujesz zieloną szminkę
      2. Tlenisz włosy i farbujesz na różowo.
      3. Zagrywasz kartę dyskryminacji ze względu na twoją ekspresję seksualną.
      4. It's super effective!
      4. ???
      5. Dostajesz darmowe zaliczenie i stypendium

    •  

      @fillif: Wiesz co mnie wygląda to jednak na problem który jest jednak po części twoją nieświadomą winą ;)

      Już tłumaczę - czytałem niedawno książkę "Otoczony przez idiotów" Thomasa Eriksona
      https://www.amazon.com/Surrounded-Idiots-Behavior-Effectively-Communicate/dp/1250179947

      Sama książka opisuje cztery typy osobowości. Każdy z 4 typów (kolorów) ma zarówno wady i zalety. W bardzo dużym uproszczeniu:

      Czerwony - jak trzeba coś zrobić to trzeba zakasać rękawy i to zrobić a nie gadać o tym. Klasyczny lider masz wiedzę jak to zrobić i jednocześnie twierdzisz sam zrobisz to najlepiej bo reszta do niczego się nie nadaje. Ludzie jednak boją się twojej reakcji i dlatego siedzą cicho. Bardzo źle znosi krytykę.

      Żółty - zazwyczaj dużo gada, "dusza towarzystwa". Poza gadaniem nie wiele idzie za tym akcji, może ją zainicjować ale sam nie wykona wszystkich zadań. Taka gaduła często nie daje dojść do głosu innym.

      Zielony siedzi z tyłu i grzecznie wykonuje zadania, troszczy się o innych nie wychyla się przed grupę - typowy anon. Jednocześnie największa plotkara w okolicy. Najdłużej będzie skrywać urazę. Czerwony zapomni o kłótni po 3h a zielony zapisze sobie gdzieś to w komórce mózgu i będzie dłuuuugo pamiętał.

      Niebieski - analityczny umysł, sprawdzi 100x wyniki, przeczyta milion opracowań a to wszystko i tak będzie za mało żeby podjąć decyzję. Pierwsza osoba po remoncie która zamiast powiedzieć zajebiście powie - tamte drzwiczki krzywo wiszą.

      Oczywiście są mixy kolorów więc obraz nie jest czarno biały.

      Na pierwszy rzut oka jesteś czerwony. Zauważ że twoja wypowiedź jest niemal taka sama jak tutuł książki :)
      Proponuję kupić poczytać i lepiej zrozumiesz zarówno siebie jak i innych.

      Na 100% musisz dać się wykazać innym i tylko koordynować pracę.

    •  

      @fillif: niechciałbym z tobą pracowac

    •  

      bo to wszystko to mowa nienawiści

      @fillif: taki lewacki trend teraz jest. Feels over merits.

      Nie wiem co bym zrobił, pewnie pozostałbym w grupie, zachowywał się pasywnie i oddał całą robotę innym, ale ciągle skarżył się do prowadzącej. TRUJ JEJ DUPĘ, aż nie wytrzyma. Ale przede wszystkim pracowników się straszy ich przełożonymi, dziekanem, tego się boją. Skarga na piśmie, to inaczej zacznie śpiewać.

      p.s. pewnie chce mieć z głowy zaliczenie przez te laski, więc na ciebie zwala ten problem. Świat nie jest sprawiedliwy, ludzie są leniwi i pokrzywieni jak węże, ja jestem cyniczny.

    •  

      @fillif: Pójdź jeszcze raz do prowadzącej i powiedz, że bez względu na to czyja to wina, jeżeli obie strony podchodzą do siebie negatywnie, to niech pracują osobno (w nowych grupach), ponad to w nowej grupie będziesz miał szansę udowodnić, że dobrze się komunikujesz.
      Swoją drogą idź z tym gdzieś wyżej.

    •  

      @fillif: niechciałbym z tobą pracowac

      @depresso: to dobrze, bo on z tobą pewnie też nie. Kompetentni ludzie nie chcą nosić cudzych kamieni.

      +: HaHard
    •  

      @JohnnyFajf: to nie jest kompenentny czlowiek tylko anspoleczny

    •  

      @fillif: chyba jesteś trochę aspergerek. albo nauczysz sie robić byle co ale w grupie, albo daruj sobie pracę zespołową i szukaj czegoś indywidualnego. Ew. sam sobie dobierz zespół, podobnych zapaleńców.
      I nie opowiadaj dowcipów wśród średnioznajomych. Zwłaszcza w krajach zachodnich.
      A z prowadzącą pogadaj na sposobności, ze wolisz robić projekty sam.

    •  

      @fillif: Dlatego się pisze raporty z takich działań grupowych i spisuje kto co robił, później wykładowca/prowadzący powinien zredukować marki każdemu, kto wg. tych raportów nic nie zrobił.

    •  

      @fillif: dokładnie, użyj tej samej broni "to dla tego że jestem Polakiem, śmiały się ze mnie", kłamią to i Ty kłam, a w dodatku nic bym nie robił, tylko swoją część, jak przyjdzie do oddania projektu to oddasz swoją a oni nic. Ja tak miałem na studiach, koledzy prawie nie zdali, ja miałem zdecydować czy ich puścić, miałem za dobre serce i powiedziałem prowadzącemu aby ich puścił.

    •  

      @depresso: każdy swetrowiec-ścisłowiec jest aspołeczny. Im bardziej kompetentny, tym bardziej aspołeczny.

      To wy humaniści jesteś od cieplutkich uczuć, manipulowania relacjami społecznymi i jeżdżenia na cudzej pracy.

      +: ttx8219
    •  

      @JohnnyFajf: nope ja tworze hi-tech (nie mylic z prostym it) i wiem ze nic sam nie osiagne , musze pracowac z grupa innymi ludzmi, czesto na zasadzie ze to ja podciomm ich kompentencje - nie jakos zeby mi zalezalo na ich rozwoju, ale musza tez robic aly projekt zadzialal

    •  

      Wnioski z mojego i twojego projektu nie ma znaczenia jak pracowity jesteś ważne jak to wygląda

      @fillif: Do następnego projektu podejdź bardziej dojrzale:
      - zaproponuj spotkanie, wybierzcie lidera,
      - określcie zakres obowiązków, terminy (wystarczą 3-4 etapy w semestralnym projekcie), spiszcie to w googlowym dokumencie (będziesz miał wersjonowanie),
      - wszystko co się da, w szczególności kod trzymajcie na githubie (będziesz miał wiarygodne timestampy i będzie wiadomo co kto zrobił),
      - użyj https://clockify.me/ do zapisywania czasu pracy i wykonywanych zadań,
      - popracuj nad softskilami, sam mówisz że masz z tym problem - chodzi o to, żebyś się nie dał wydymać na słownych przepychankach, naucz się mówić po "ichniejszemu" w sensie omijać wyrażeń kojarzonych z tzw. mową nienawiści

      Zrób swoją część, dobrze opisz i przy pierwszych problemach związanych z brakiem ich zadań biegnij do supervisora. Grzecznie napisz e-maila (z kopią do całego zespołu), że obawiasz się o terminowość wykonania projektu, prześlij uzgodniony harmonogram, wynik dotychczasowych prac, zrzut aktywności wszystkich członków zespołu z githuba i poproś o konsultacje. Absolutnie nie wskazuj winnego (!!!), nie mów, że ty zrobiłeś a oni nie. Skup się na sobie, mów że chcesz otrzymać dobrą ocenę ale nie wiesz co dalej robić. Wina pozostałych członków zespołu ma wynikać wprost z dokumentów, jeżeli przyjdzie do konfrontacji to oni muszą się przyznać do tego że czegoś nie zrobili - nie możesz wprost tego powiedzieć o oskarżą Cię o mowę nienawiści...

      Nawet jeżeli nie będziesz miał żadnego odzewu od supervisora to pisz po każdym milestone. Jeżeli projekt zawalą albo nie będzie Cię satysfakcjonować ocena to bądź asertywny, idź piętro wyżej. Masz obiektywne materiały na to że wykonałeś swoją pracę, masz też obiektywne materiały (wysłane e-maile) że supervisor też zawinił bo nie potrafił rozwiązać problemów - to też jest jego rola.

      Have fun i nie daj się wydymać ;-) A co się nauczysz to będzie twoje :-)

    •  

      Przykro mi kumplu ;/ żyjemy w poje***** świecie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż konwersacje na FB prowadzącej.
      poproś o kolejne spotkanie ('terapię') i niech wytłumaczą cokolwiek z kodu/raportu - nikogo nie uprzedzając, aby nie mogły się wykuć.

      miej na uwadze dobro ludzkości! jeszcze wezmą takie do zaprogramowania czegoś w BOEINGu!

    •  

      @fillif: w ostatecznosci oskarz ich o rasizm, ze wg nich jestes untermenschem ze wschodu z cywilizacji o nizszej wartosci kulturowej, wiec twoim zadaniem jest robienie i kodzenie podczas gdy oni sa zobligowani zarzadzac projektem i toba.

    •  

      @fillif: Masz problem z komunikacją. Nie potrafiłeś jasno skomunikować, że Twoja grupa to banda idiotów. Niestety poziom na studiach jest coraz niższy, u mnie na Robotyce też były same tłuki. Mieliśmy zajęcia gdzie można się było pobawić prawie dwutonowym robotem KUKA KR200, to z 15 osób w grupie tylko ja byłem chętny. Każde zajęcia wyglądały "Paweł bawi się robotem a reszta telefonami". Tragedia. A co do tej komunikacji to jest to "coś" o co zawsze można się przypieprzać. W robocie miałem podobną sytuację, mam w teamie grafika który ciągle męczy mi dupę, jak się zafixuje na jakimś ficzerze to potrafi do mnie co 15 min podchodzić i próbować go przepchnąć, mimo, że już ustaliliśmy, że to nie jest ficzer na obecny stopień rozwoju projektu, jak za 5-tym razem na niego warknąłem to poszedł do szefa, że mam problemy z komunikacją xD Jak ktoś sam się podkłada to niech później nie jęczy. Ja nie mam problemów z komunikacją, to ja jestem tą osobą która ma coś interesującego do powiedzenia, więc jak jest jakiś problem z komunikacją to raczej po stronie moich współrozmówców.

    •  

      @fillif: Będziesz tak miał w pracy. Często tym debilem będzie Twój szef...

      Miałem napisać coś więcej o planowaniu, dokumentowaniu postępu prac itd., ale widzę, że @kwanty zrobił to świetnie https://www.wykop.pl/wpis/45317291/tl-dr-zrobilem-projekt-za-cala-grupe-i-to-mi-sie-o/#comment-159740691

    •  

      @fillif: Prosta recepta: wez sobie szybko zmien kolor skory i wyznanie. Nikt Ci wtedy zlego slowa nie powie.

      A tak na powaznie, to zmiana grupy niekoniecznie pomoze, bo w UK generalnie jest tragicznie niski poziom wiedzy.
      Ich system opiera sie na olewaniu szkolenia ogolnego i bazowaniu na tym, ze dzieki powstalemu luzowi latwiej wylowic perelki - talenty, ktore majac wiecej czasu dla siebie, rozwijaja sie szybciej.
      Jest u nich w szkolach generalnie 50% pol-debili i 5% jednostek wybitnych, podczas gdy u nas, przez przymuszanie do nauki jest duzo lepsza srednia, pol-debili moze 20%, ale i jedynie 1% jednostek wybitnych.

      Ja bym oddal przewodnictwo nad projektem komus innemu, przytakiwal, i robil cale projekty samemu po cichu i dla wlasnej wiedzy i doswiadczenia, a w grupach tylko to, co kaza.

      +: bolo1, Ag90
    •  

      A dlaczego miały się Ciebie prosić? Jakąś łaskę im robisz?

      @accidental: no myślę że każdy kto ma jakąkolwiek motywację powinien się zapytać czy może jakkolwiek pomóc a nie siedzieć czekając na rozkazy

    •  

      @mamfajnypomysl: jestes Bogiem, ale zaby az TAK sie paprac w gownie?

      pokaż spoiler plan doskonały, nikt nic lepszego nie wymysli

    •  

      Bedzie troche chaotycznie :)

      @fillif tak w skrocie to @mamfajnypomysl daje ci bardzo dobre rady - dziekuj niebiosom ze masz lekcje zycia na studiach a nie w korpo gdzie hr by cie wywalil za brak teamworku :)

      Fajnie ze wykazujesz sie inicjatywa, ale nigdy, przenigdy nie rob za kogos, bo to nie ma sensu. Krotkoterminowo zarobisz sie, dlugoterminowo dajesz sygnal ze opierdzielanie sie jest ok, bo i tak zrobisz. Czyli promujesz postawe anty-teamworkowa.

      Tak jak pisal mamfajnypomysl, widisz ze grupa nie chce robic - !! mailowo !! albo w inny sposob pisemnie, potwierdzaj wszystko, planuj i uzgodnij z innymi plan dzialania. Cos nie idzie, cyk spotkanie z prowadzacym, ze sa problemy w grupie, ze zastoj i tak dalej i ze !prosisz o rade! jak postapic. A najlepiej zeby byly jakies regularne spotkania, w ktorych kazdy sie sam tlumaczy z wlasnego zadania. Jesli twoja praca zalezy od innej osoby, to wyslij jeden lub dwa maile (mile!), cos w rodzaju, "hej wykonalem swoja czesc, czy wiesz kiedy skonczysz swoja? Thanks and have a nice day". Nie masz odp na takiego maila to na czacie czy czyms: "hej dostales moze mojego maila?".

      Aha i zmien znastawienie, bo sorry, ale jest ono bardzo buraczane (bylem identiko - pan najmadrzejszy). Wielokrotnie mialem sytuacje, ze sluchanie osoby ktora sie wydawalo nie ma wiedzy, miala najlepszy pomysl. Na serio sie zastanow czy nie masz takiego typowego podejscia, ze sie z toba nie chce pracowac. Widzialem to multum razy - rzeczywiscie madra osoba, ale z ktora sie po prostu nie da pracowac.

      Nie sluchaj ludzi o byciu pasywnym i tym zeby miec wywalone - z takim podejsciem to mozna isc po flaszke i byc typowym januszkiem. Jesli cie jara leadowanie, masz idealna okazje zeby sprostac problemowi ktory bedziesz mial w kazdym teamie.

      Najlepiej teraz jakbys poszedl do prowadzacego + napisal maila do grupy "sory ze tak wyszlo, dziekuje wszystkim za input na moj temat, !przepros!, jesli ktos czegos nie rozumie w proj, chetnie sie spotkam i przegadam i wytlumacze" + na spotkaniu ze wszystkimi najlepiej jako osobne spotkanie u prowadzacego zaproponuj ale najlepiej przedstaw gotowy plan jak pociagnac dalej projekt i !popros o input! / opinie / itd

      Witaj w doroslosci - naucz sie sluchac i prosic o opinie ludzi ;)

      Jak chca pomoc to dostaniesz cenna informacje zwrotna - jak chca sie obijac, to masz potem podstawke w mailu ze prosiles o input i ze nie rozumiesz o co chodzi przed szefem (w tym wypadku prof). Tylko badz pewien ze wszyscy ustalili gdzie sie bedziecie komunikowac (mail, grupa fb). jak ktos powie ze po co pisac - ja zawsze mowie ze po weekendzie "hehe" trudno mi sobie przypomniec co sie dzialo w poprzednim tygodniu i lubie miec zapisane.

      Po spotkaniu - wysylaj do wszystkich maile z ustaleniami ze spotkania + !prosba o dodatkowy input!

    •  

      niechciałbym

      @depresso: > to dobrze, bo on z tobą pewnie też nie. Kompetentni ludzie nie chcą nosić cudzych kamieni.

      Myślę, że chodziło o coś innego. Jak to zobaczyłem to też nie chciałbym na takie babole patrzeć codziennie.

    •  

      @fillif aha i najwazniejsze w byciu leadem jest umiejetnosc delegowania zadan - czesto ludzie olewaja, bo czuja ze pracuja z bucem ;)

    •  

      no myślę że każdy kto ma jakąkolwiek motywację powinien się zapytać czy może jakkolwiek pomóc a nie siedzieć czekając na rozkazy

      @wuut: No ale przecież sam napisał że się rządził w grupie i nie dawał im nic robić!

    •  

      to nie jest kompenentny czlowiek tylko anspoleczny

      @depresso: a dpue tez powinien wypiąć?

    •  

      Jak chca pomoc to dostaniesz cenna informacje zwrotna - jak chca sie obijac, to masz potem podstawke w mailu ze prosiles o input i ze nie rozumiesz o co chodzi przed szefem (w tym wypadku prof).

      @kamil55555: nie wiem do końca co rozumiesz przez input (za to używasz informacja zwrotna, a nie feedback) wyjaśnisz?

    •  

      @fillif: Dużo osób pisze, że twoja wina, że to przecież normalne i trzeba odpowiednio grać, ale jak dla mnie podobne sytuacje to po prostu patologia. Nie każdy kto ma umiejętności techniczne, chce niańczyć leserów, którym się nie chce, a potem samemu obrywać za grupę. Nie każdy nadaje się do projektowania rozwiązań i zarządzania zespołem, szczególnie jak samemu jeszcze nie ma się odpowiedniej wiedzy i doświadczenia, do tego by rozłożyć problem na osoby. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że osoby którym zależy na rezultatach, muszą w takich sytuacjach wykonywać większą pracę, bo nie dość, że muszą zrobić swoją część to jeszcze bawić się w takie teatrzyki.

      Osobiście ciągle nie wiem jakie jest najlepsze rozwiązanie dla takich sytuacji, ale póki co widzę, że w moim przypadku sprawdza się metoda: robić swoje, dokumentować dokładnie co zrobiłeś, a jeżeli czegoś nie mogłeś zrobić przez kogoś, to jak najszybciej go cisnąć i mieć udokumentowane, że zgłosiłeś problem.
      Przejmować się tylko i wyłącznie swoją częścią zadań, którą otrzymałeś, a jeżeli nie jest jasne jakie są twoje zadania to doprecyzować, uzgodnić by to jak najszybciej było jasne, koniecznie na papierze. Wszystko na papierze, zawsze na papierze, by nie ważne co się działo to sięgasz po maila, screena, cokolwiek i pokazujesz na co się umawiałeś.
      Na gębę robić tylko z osobami, które są sprawdzone, rzetelne i gdy dane zadanie nie niesie dużego ryzyka.

      Jedne czego uczy praca w grupie to przerzucania ryzyka i zabezpieczanie dowodów, tak byś sam mógł na spokojnie robić to co jest potrzebne, a by odpowiedzialność leżała na osobach, które ktoś inny będzie ścigał, więc w ich interesie jest znalezienie rozwiązań.

    •  

      @accidental: A upomnieć się księżniczki o te zadania nie mogły? Przecież to jawnie widać, że było to im na rękę.

    •  

      A upomnieć się księżniczki o te zadania nie mogły?

      @rincewind_devil: No jasne, mają się prosić pana kierownika mężczyznę o łaskę pracy z nim.

    •  

      Od dwóch miesięcy studiuję w UK magisterkę z robotyki na Uniwerku top 100 na świecie.

      @fillif: Warwick?

    •  

      @fillif: Witamy w postępowej Europie xD

    •  

      POGODZĘ WAS:

      1. OP nie ma kompetencji w zarządzaniu zespołem ludzkim
      2. jego współpracownicy to leniwi debile

      te zdania nie są sprzeczne

    •  

      @accidental: Autor sam napisał, że miał problem z ich poziomem wiedzy. Skoro nie potrafiły podstaw to może niech się księżniczki zastanowią czy są na dobrym kierunku? ¯\_(ツ)_/¯
      ps; z kontekstu wyrwałaś, niezła manipulacja. Widać, że nic więcej nie jesteś warta, skoro popierasz księżniczki, za które trzeba wszystko robić. Zresztą, to wasza słaba obrona, robić siebie poszkodowane, gdy budzicie się z dłońmi w nocniku.

    •  

      @fillif: z tego opisu wynika, że jesteś neurotycznym, zapatrzonym w siebie i nie posiadającym żadnych umiejętności społecznych bufonem. Wiedzę i umiejętności masz, ale nigdy nie będziesz potrafił współdziałać w grupie.

    •  

      Skoro nie potrafiły podstaw to może niech się księżniczki zastanowią czy są na dobrym kierunku?

      @rincewind_devil: A kim on jest żeby decydować kto się nadaje do studiowania na uczelni czy nie? Jest tam dziekanem czy studentem?

    •  

      Wygląda na to że jesteś dupkiem, uniemożliwiasz naukę i jeszcze zwalasz winę na innych

      @accidental: tak jestes dupkiem, a OP nie ma w zakresie uczenia kogos tak merytorycznych kwestii jak i sprawienia zeby reszta zespolu zainteresowała się "przedmotem". Najbardziej dpuy to dala tu prowadzaca nie intersujac sie postepami pracy grupy, do niej nalezy nadzór nad podopiecznymi i za to jej placą.

    •  

      @videon: Rozwiń swoją myśl inaczej twój komentarz jest bezwartościowy

    •  

      @accidental: Pomyśl logicznie przez parę sekund. No chyba, że to zbyt wielki wysiłek intelektualny dla Ciebie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Podpowiem Ci; Nie powinien sam robić tego projektu, tylko uwalić go i pokazać władzom uczelni, jakich magistrów robotyki kształcą i z jaką wiedza techniczną wypuszczają na rynek pracy. Bo samymi soft skillami nie zbudujesz oprogramowania, czy urządzenia. A według posta autora (gdybyś umiała czytać ze zrozumieniem) dawał im szanse aby się wykazać i podciągnąć. Więc nie widząc (domniemam, że tak było) rezultatów, mógł słusznie ich wyśmiewać. Bo same nic nie zrobiły, aby do tego projektu ogarnąć cokolwiek. No zwykły inteligentny człowiek, będzie chciał się wykazać i będzie zagadywał. W pracy nikt nikogo nie prowadzi za rączkę. Gdyby nie ogarnęły projektu, a autor przedstawił choćby szczątkowe efekty swojej pracy, to tylko by pokazywało, że nie powinny tam studiować, bo zwyczajnie jak na magisterkę nie maja wiedzy. Chryste...

    •  

      @fillif: Jak wspomniano wyżej, jest to bardzo cenna lekcja.

      Ostrzegam że w korpo potrafi być podobnie :)
      Ja właśnie jestem na finiszu projektu nowej strony www dla firmy i nauczony doświadczeniem nie staram się robić wszystkiego za wszystkich i na wszystko mam podkładki mailowe i w JIRA. Dzięki temu i tylko temu nie ja oberwałem za to że cały projekt był spieprzony już na etapie prac koncepcyjnych (bo ich w zasadzie nie było) i ma kilka miesięcy obsuwy, choć Dział Komunikacji który to prowadzi chwalił się już dawno temu że pokażą go na Zarządzie. I tak go pokazuje od 3 miesięcy xD

      Tak więc podzielcie między sobie zadania (na wszystko podkładkiL maile, screeny!) i rób tylko to co jest Twoją częścią :)

      I powodzenia!

    •  

      Feminizm Cię złapał w pełnej krasie

    •  

      @fillif: słaba zarzutka, niby były 3 dziewczyny i 1 chłopak, a magicznie pod koniec opowieści pojawił sie kolejny chłopak, któremu udzieliłeś odpowiedzi na pytanie.

    •  

      mógł słusznie ich wyśmiewać

      @rincewind_devil: I może jeszcze w ogóle je pobić?

    •  

      @fillif: co ja bym zrobil na Twoim miejscu:
      - przestan zartowac z kretynami
      - popros babke o indywidualne sprawdzenie wiedzy tym samym zestawem zadan
      - rozdziel w grupie zadania (rozdzielcie), i kazdy niech odpowiada za swoja czesc. Zrob tylko swoja, i nic wiecej. Jak beda pytac o Twoja czesc to udostepnij, objasnij, i na tym zakoncz swoja robote
      - domumentuj wszystkie rozmowy dyktafonem, maile, screeny z komunikatorow itd.

      W razie czego bedziesz miec dobre podkladki zeby isc z tematem wyzej.

    •  

      @fillif: kolego nawet w Polsce w projekcie była część dotycząca współpracy - kto co dokładnie robił i jak wyglądała komunikacja wewnątrz. Po prostu przy kolejnym projekcie czekaj na podział obowiązków i zrób tylko twoją część. I całą korespondencję trzymaj na dowód.

    •  

      @accidental: Wystarczy wykpić, może na drugi raz porzuca lenistwo ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @fillif: kiedyś miałem projekt w Wisual BASIC Advance (chyba tak się to nazywa) na zarządzaniu i marketingu, nic ambitnego, z dwoma dziewczynami. Odjebałem cały projekt a one w ramach polapania się co w ogóle zrobiłem pozmieniały mi kolorki w całym projekcie (bo tylko to umialy). Wkurw niesamowity, w pełni Cie rozumiem.

    •  

      Wystarczy wykpić,

      @rincewind_devil: Team spirit!

    •  

      @accidental:
      "team spirit" - zapierdalać za wszystkich i cieszyć się jak kretyn?

    •  

      @fillif: Znam ten ból. Niby w tym głównie chodzi o nauke wspópracy, a nie jej wynik, ale niestety oceniany jest głównie wynik, który ma potem wpływ na szukanie pracy.

    •  

      @fillif: gr8 b8 m8, sytuacja prawdopodobna i bardzo często występuje ale o jakiejś mowie nienawiści to wyssałeś z penisa historię

    •  

      zapierdalać za wszystkich i cieszyć się jak kretyn?

      @Old_gamer1988: Zabrać wszystkim innym możliwość pracy i nauki i potem wyśmiewać.

    •  

      @accidental: Nie no, przecież mógł je pogłaskać po główce i powiedzieć, że trzeba napisać to i to. No ale czekaj, przecież zaraz zostałby aresztowany o zgwałcenie biednych studentek robotyki na magisterce.
      Najlepsze jest to, że leni i ludzi mało ambitnych wychwala się pod niebosa i chwali się. No bo jak można z nich zakpić, że przez 5 czy tam ileś lat studiów nie ogarnęły podstawowego materiału. To chore.

      Masz, zacytuję Ci autora;

      "Przez 3 tygodnie miałem projekt grupowy z czterema osobami (3 laski i 1 facet). Niestety okazało się, że ich poziom jest niski, a dwóch dziewczyn wręcz tragiczny. Starałem im się pomagać, ale mieli niesamowite braki (obstawiam, że zdawali na ściągach). Praca z nimi wyglądała tak, że albo im tłumaczyłem jakieś podstawy albo pisałem kod i tłumaczyłem jak działa. Dałem im parę prostych zadań, ale nic z tego nie udało im się zrobić i musiałem to zrobić sam."

    •  

      @accidental:
      Możliwość pracy? Co.
      przecież reszta osób leciała w chuja...

    •  

      @accidental: Masz kolejny fragment;

      "Po pierwszym tygodniu powiedziałem, że zrobię to sam, bo bez tłumaczenia co jak działa pójdzie mi szybciej, a oni i tak mi nie pomagali. Zgodzili się. W dwa tygodnie straciłem po 3 dni wolne (nie mamy zajęć w środę), ale udało mi się. Oni mi wtedy podziękowali i zaproponowali, że napiszą raport. Ja się zgodziłem. Oczekiwałem, że dostanę masę pytań co jak działa (kod był nieco chaotyczny i było mało komentarzy), ale oni nic nie odpisali. 2 dni przed oddaniem dali mi raport, którego poziom był tragiczny. 1.5 godziny spędziłem na facebook'u tłumacząc co trzeba poprawić, a dostałem odpowiedź "I just think it would be more efficient for you to modify it directly" (wydaję mi się jak sam go poprawisz to będzie efektywniej). Oczywiście skończyło się na tym, że sam go napisałem od zera."

      To już samo za siebie mówi, że sami dali tyłka po całości. Mogli zaprotestować i powiedzieć "nie, zrobimy to razem! Zrobimy wszystko, aby było lepiej!" Ale nie, temat olany. Autor mógł oddać ten raport z załączeniem wiadomości od nich i pokazać, że to nie jego wina. Proste.

    •  

      Krótka rada - olej to, studiujesz dla siebie. Sam fakt, że kobieta uczy programowania (i prawdopodobnie nie pracuje nigdzie indziej) oraz ma lewackie poglądy - świadczy, że to nie jest wartościowy merytorycznie człowiek, dlatego potem do pracy biorą programistów z Polski.

    •  

      @fillif: chciałeś na zachód to masz zachód xD bierz go z całym zasobem inwentarza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @duc666ati: Równanie w dół, to nie wróży niczego dobrego. Efektywność działania jest tylko możliwa w określonych warunkach, w pozostałych jest wypadkową sum wartości jakie się na to składają. Coś jak w przypadku demokracji.

    •  

      @fillif: Tak. Jesteś dziwny, bo wytrzymałeś 2 godziny hipokryzji i jeszcze się wahasz, czy to czasem nie twoja wina. Normalny człowiek po kwadransie trzasnąłby drzwiami i podziękował za przygodę zwaną anglosaskim uniwerkiem.

    •  

      @fillif:

      Podzielcie projekt na w miarę "równe" części dla każdego.
      Za każdą część musi odpowiedzialna tylko 1 osoba - ma czuć się właścicielem tej 1 części.
      W miarę możliwości należy to zrobić tak, żeby najpierw zdefiniować punkty wspólne między częściami, a dopiero potem brać się za resztę, żeby uniknąć zmian w 1 cześci, kiedy są zmiany/rozwój drugiej części.

      A druga i ważniejsza rzecz to musisz zmienić swoje podejście.
      Sorry, to słabo brzmi, ale zaraz wytłumaczę.

      Nie możesz brać odpowiedzialności za całość projektu i za części innych osób.
      Wtedy zachodzą takie negatywnie odbierane zjawiska:
      1. inni odbierają to, że chcesz być ich managerem - przydzielać im robotę i opierdzielać za opieszałość
      2. bierzesz odpowiedzialność za innych więc stresujesz się wynikami ich roboty, bo w Twojej ocenie jesteś za nią odpowiedzialny.
      3. Twój stres jest odbierany jako "mowa nienawiści"

      Ale też nie możesz pozwolić zmanipulować się i dać się zrobić KOZŁEM OFIARNYM.
      Klasyczne metoda zrobienia kogoś kozłem ofiarnym w korporacji to sprawić, żeby poczuł się odpowiedzialny a jednocześnie nie dać mu uprawnień kierowniczych do zakresu tej "odpowiedzialności".

      W praktyce:
      1. nie bierz na siebie roboty innych
      2. pomagaj tylko w takim stopniu jaki jest dla Ciebie komfortowy
      3. jeśli widzisz że Twoje pomaganie, tłumaczenie inni wykorzystują, żeby zaoszczędzić swój czas na czytanie, naukę, praktyke - zredukuj pomoc do ZERA !

      a) Powiedz że masz problemy ze swoją częścią i bardzo byś chciał ale nie dasz rady.
      b) Powiedz że pies Ci zachorował i musisz chodzic z nim do weterynarza.
      c) Jeśli prowadząca zajęcia powie, że reszta potrzebuje pomocy, poproś ją, żeby jako kompetentna pomogła reszcie grupy, bo ledwo Ci starcza czasu na prace nad swoją częścią

      Pamiętaj - miarą Twoich kwalifikacji jest poprawnie działająca Twoja część.

      I najważniejsze - miarą Twojego profesjonalizmu jest to, że wykonujesz swoją część z entuzjazmem, a nie wypalasz się zawodowo realizując cele innych, leniwych, którzy na Twoich plecach wjadą wygodnie na szczyt kariery.
      A ponieważ mało się zmęczą, więc z braku stresu nie będą zdenerwowani i nie będą używali "mowy nienawiści".
      Co paradoksalnie w oczach całego świata zrobi ich "lepszymi pracownikami", "z dobrą komunikacją", "zręcznych liderów" itd.

      Zapamiętaj tego mema:

      źródło: wykop.pl

    •  

      Czytam komentarze i tak sobie myślę, że ocierają się o festiwal spierdolenia. Część Mirków totalnie nie rozumie, jaki jest cel takich projektów, gdzie mogą leżeć problemy komunikacyjne, ale najgorsze jest to, ze chyba nie zdają sobie sprawy, że takie problemy są na porządku dziennym pracy zawodowej w większości firm większych niż kilka osób, a już na pewno działających międzynarodowo.

      Wbrew pozorom, nie zawsze to wynik jest najważniejszy. Bardzo często proces jest od niego ważniejszy - z szeregu powodów - łatwiej się replikuje, jest bardziej odporny na błędy, jest łatwiej sterowalny. Powodów jest mnóstwo. Czasy brilliant bastarda nawet w USA odchodzą do lamusa.

    •  

      @fillif: Nie pracuj za innych - 1 zasada. Wydzielcie wyraźne zadania zrób swoją część. Przedstaw dowody prowadzącej w postaci rozmów z facebooka, smsy. Uderzaj wyżej

    •  

      Niefajna sytuacja, ale też trochę twojej w tym winy. Wiem, że rady typu "mogłeś to, mogłeś tamto" są teraz o dupę rozbić, ale może wyciągniesz wnioski na przyszłość. Na pewno zależało ci na skończeniu projektu i dobrej ocenie, ale wydaje mi się, że jakbyście nie ukończyli tego projektu, to byłbyś teraz w lepszej sytuacji i miałbyś może większe szanse na zmianę grupy. Przede wszystkim powinieneś być stanowczy. Oni już teraz widzą, że ci zależy i będą to wykorzystywać, bo wiedzą że zrobisz wszystko.
      Niektórzy ci tu doradzają, żebyście jasno podzielili między siebie zadania i później łatwo będzie wyegzekwować kto zawalił projekt. Trochę jest w tym racji, ale to zależy od prowadzącego. Sama byłam kiedyś w podobnej sytuacji, co ty i niestety zostaliśmy ocenieni grupowo, a nie pojedynczo. Według prowadzącego była to praca grupowa, a nie samodzielna, więc to już nasza sprawa, żeby się dogadać i mamy zrobić wszystko, żeby projekt był skończony. I niestety nie miało znaczenia, czy wkład miały wszystkie osoby, czy tylko jedna.
      Chyba pozostaje ci po prostu omijać te osoby z daleka. A przy nowym projekcie, to może nie pchaj się na lidera? Pozwól innym dowodzić, zobaczysz co będzie

    •  

      @fillif: Żyję 22lata w UK powiem Ci tylko, że zrobili Cię w przysłowiowego huja.
      Najprostsza metoda manipulacji Polakiem, pokaż że czegoś nie umiesz a oni to zrobią za Ciebie, żeby pokazać swoją wyższość (kompleks niższosci)
      Mówię serio, uważaj na takie sprawy bo to wiadome, jak wykorzystać Polaka.

    •  

      @fillif: i tak jest w życiu z tą różnicą że w firmie jak naprawdę jesteś dobry to pracodawca da Ci podwyżkę. Jednak fajna szkoła życia jak radzić sobie z tymi sytuacjami. Co do lasek za pomoc w laborkach itp możesz wynegocojować coś w zamian mycie sprzątanie, jakaś przysługa tak działa życie one tez sa w czymś dobre lub mają znajomych.
      Też nie rób z siebie mesjasza narodów z tą pomocą, bo ty NIC NIE musisz nie musisz im pomagać dzielisz projekt na 4 części i wyjebane jak masz ich naprawdę dość.
      Ale najleiej sie dogadać i mieć coś z tego nicz toczyć spory - to tak naprawdę uczy cię życia.

    •  

      @videon: Straszny bełkot. Kto tu powiedział a równaniu w dół ? Dobry inżynier potrafi pociągnąć swój zespól w górę - tylko nie robi się tego poprzez robienie za kogoś tylko przez mentoring i motywacje.

    •  

      @fillif: idz do przelozonych twojej prowadzącej i powiedz, ze prowadząca dyskryminuje cie bo jestes innej narodowości strasząc cie mowa nienawisci. Polki sie jej nie przeciwstawisz ona bedzie po tobie jechać i wszystko bedzie twoja wina.

    •  

      Coz... dostales lekcje od zycia, nie mysl ze w pracy bedzie inaczej :)

      @emissary: W pacy jak on rzuci papierami to dostanie podwyżkę a jego trzej kompanowie tylko rzucą papierami... Sorry ale ktoś robotę zrobić musi, czy się ceni to jego sprawa.

    •  

      @fillif: Siema!

      To, że piszesz takiego posta to pierwsza oznaka, że może jednak nie jesteś !$%@#$!@%!.

      Wybacz, ale będę tu baardzo szczery, mam nadzieje, że Ci to pomoże :)
      Żeby nie było piszę z własnych doświadczeń. Jestem konsultantem IT i zdarzyło mi się pracować w przeróżnych krajach, z przeróżnymi ludźmi o różnych poziomach kompetencji.

      1. Poprawność polityczna jest ważna (nie chodzi mi o rasy, nacje czy płeć, ale o komunikację).
      Nie piszę tego jako lewak. Potraktuj ten projekt jak normalną pracę. Nie ma tu miejsca na personalne wycieczki, żarty czy przytyki. Musisz być profesjonalny w kontaktach międzyludzkich i stawiać na konstruktywną krytykę z balansowaną na chwalenia dobrych inicjatyw i dobrze uargumentowane negowanie złych pomysłów. Pamiętaj, że też możesz się mylić (choć z Twojego opisu to raczej rzadko to robisz na tle grupy). Najważniejsza jest forma wypowiedzi.

      2. Różnice kulturowe mają ogromne znaczenie. Nawet osoby z różnych krajów Europy potrafią mieć zgoła różne podejście do pracy. Szanuj to i odkrywaj sposoby pracy Twojego zespołu, jak i Twoje.

      3. Dobry lider, to nie jest osoba, która zrobi wszystko sama, ale osoba, która sprawi, że nawet osoby o niższych kompetencjach będą miały coś do roboty. Czasami wymaga to dokładnego określenia kryteriów akceptacji danego zadania, planowania i robienia jakichś retrospektyw - gdzie każdy może powiedzieć co poszło dobrze a co źle. Może nie koniecznie masz ambicje zostać liderem? Może ktoś w Twojej grupie mógłby zająć się "prowadzeniem" projektu?

      4. Zmiana zespołu jest wygodna, ale niczego Cię nie nauczy. Zgadzam się z Panią profesor. Oczywiście, że zajebiście techniczny koleś czuje się na maksa sfrustrowany jak ktoś ciągnie go za nogę. Ale możesz się tutaj wiele nauczyć. Gwarantuje Ci - w pracy natrafisz na gorsze przypadki i nie będziesz z tym mógł nic zrobić (no oprócz zmiany pracy, ale to nie daje gwarancji, że będzie lepiej).

      Osobiście zrobiłbym wszystko, żeby przy kolejnym spotkaniu było lepiej i żeby sami członkowie przyznali przed Panią profesor, że się poprawiło, po czym zadałbym sobie pytanie, czy dalej chce bawić się w zmianę grupy i ewentualnie już solo z Panią profesor o to poprosił. Mówiąc, ze zrobiłeś wszystko co mogłeś po swojej stronie, ale Twoja ambicja każe Ci szukać lepszych od siebie (czy inne pierdoły, które działają na serducho).

    •  

      @fillif: Współczuję, grupa nierobów to prawdziwy dramat. Z takimi zawsze trzeba krótko. Najlepiej dać im ultimatum typu: "ja zrobię za was ale wy wisicie mi flaszkę (albo coś droższego) od łebka i będziemy kwita". Ty niestety byłeś za dobry. Skoro bierzesz na siebie największy ciężar pracy, to musisz żądać benefitów rekompensujących stracony czas. Tak działa kapitalizm. Jeśli się do tego nie dostosujesz będziesz dymany na rynku pracy.
      Jeszcze nie wszystko stracone, każ im zapierdalać i zrobić to dobrze albo zażądaj zapłaty. Powinieneś też rozdzielić swoją pracę od reszty, tak by nie było wątpliwości kto się opierdalał. Jeśli zostaniesz gorzej oceniony przez to co spartolili to masz przecież podkładkę w postaci wiadomości na fb i słów wykładowcy, który problem widział w tobie.

      źródło: img.joemonster.org

    •  

      @duc666ati: Właśnie próbujesz udowodnić, że z beznogiego inwalidy można zrobić baletnicę?! Równanie w górę... wyjściowy produkt jest jakości tego najlepszego, czy może jednak efektem "równanego w górę" miernego zespołu?
      PS. Na problemy z czytaniem, nie pomogę, nie jestem pedagogiem. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @fillif: na hate speech warto odpowiadac ze przedyskutowales to wszystko ze swoim chłopakiem wczesniej i powiedział ze nie moze byc tak zeby kobieta wykorzystywala geja. Szach mat i error.

    •  

      @Arachnofob: No i jak to się skończyło?

    •  

      W Polsce zazwyczaj w takiej sytuacji prowadzący pozwalał robić projekt solo jak się świadomie zgodziło, że będzie się musiało zrobić więcej bo samemu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @red-bearded: prowadzący który tak pozwalał zrobić, jest idiotą. Po to jest praca w grupie, żeby nauczyć się pracy w grupie - samo wykonanie projektu nie jest istotne. Jak OP pojdzie do pracy, trafi na identyczną sytuację, jak nie gorszą. O wiele lepiej nauczyć się rozwiązywać takie sytuacje w cieplarnianych warunkach na studiach, niż na własnej skórze później w robocie....

    •  

      @fillif: MAGISTERKA i problem z FUNKCJAMI i PĘTLAMI XDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      JA PIERDOLE xD

      JAK oni się tam dostali, tzn. tak daleko, na magistra xD JAK.

      Ale teraz już rozumiem, dlaczego u mnie w pracy ludzie niby mają magistra z informatyki, a nie wiedza co to bash xD (ja mam dyplom grafiki komputerowej, a pracuję w IT. Wszystko z czym pracuję i co umiem - uczyłam się bez studiów. Sama xD). Oczywiście, że musisz się rządzić. Z taką grupą inaczej nic nie zrobicie do końca. Co za ludzie, boże

      Stary, a nie da rady zebrać materiałów np. z facebooka? Wiadomości do nich wysłane itd. ? Podzielić pracę na kilka części i każdej osobie dać jakiś fragment? Jak nie zrobi to będzie mieć problem. Czy Tobie też się wtedy oberwie?

      Bardzo Ci współczuję. Przez całą szkołę nienawidziłam prac w grupach, bo zawsze wszystko sama robiłam, żeby mieć to już z dupy i nie męczyć się z leniami.

      @towarzysz_Jan_Winnicki: Zgadzam się z Twoją wypowiedzią w całości i nawet ją sobie zapiszę i wydrukuję. Może się przydać w przyszłości, gdy zostawię postawiona w takiej sytuacji jak OP (a zdarza się to dość często). Tylko obrazek mnie triggeruje, bo millenialsi to dość duża grupa społeczna i szufladkowanie jej w ww sposób jest słabe.

    •  

      @fillif: Chociaz glupio zrobiles na poczatku, to tak tego nie zostawiaj. Bron sie logami/zapisem rozmow i zwroc uwage na braki merytoryczne grupy

    •  

      @accidental: Uczenie innych to nie jest jego zadanie tylko wykładowców.

      @mossak: Niestety w UK to wynik jest najważniejszy, bo to on jest widoczny na świadectwie i ma znaczenie przy szukaniu pracy. Z tego właśnie powodu mi też zdarzało się robić sporo pracy za innych bo to po prostu często szybsze i łatwiejsze niż nauczenie kogoś jak to się poprawnie robi.

    •  

      @Mirrodin byłem 1 osobowa grupa a tamci zostali na lodzie bo nikt ich nie chciał przyjąć po tym co odjebali w stosunku do mnie

    •  

      OP jest wartosciowym kandydatem na programiste ale narazie nie rokuje na dobrego lidera. Wszystko przed nim. Co mnie razi to reakcja nauczycielki, ktora zwalila cala wine na niego a reszte uznala za ofiary. Mimo, ze po odejsciu ze studiow prawdopodobnie OP bedzie z tej grupy najbardziej produktywna jednostka dla gospodarki. Krotko mowiac krycie leni i dołowanie pracowitej jednostki. Jesli tak to dziala na skale calego swiata zachodniego to nie widze mozliwosci abysmy mieli jakkolwiek szanse w wyscigu z Chinami gdzie ludzie sa nauczeni ciezkiej pracy a lenie sa uwazani za pariasow spoleczenstwa.

    •  

      @fillif: pójdziesz do pracy i zapewniam Cie, techniczny skill będzie serio robił max. 20% roboty.

      Oszczędź sobie frustracji związanej z rozpaczą z cyklu "o ja biedny geniusz" i spójrz na to tak:

      - nazapierdalałeś się w czasie wolnym
      - grupa Cie nie lubi
      - prowadząca Cie nie lubi
      - zafundowałeś ekstra nadzór sobie i grupie
      - płaczesz na wypoku gdzie wiadomo, że support 1000% bo nie lubią tu kobiet i #stulejkowo

      To się nazywa bycie "jebaną mrówą". Wołem którym inni orają i to wykastrowanym.

      Przestań dawać dupy za darmo jak nie proszą.Hattrick to jest tak umieć swój skill techniczny sprzedać żeby grupa Cie kochała, prowadząca też i wypadałoby chociaż jedną ładną koleżankę przeruchać w dupę, a trochę pozmieniany projekt za hajs spylić innej grupie.

      Może lubisz zapierdalać za darmo, ale wtedy byś się tu nie pucował.

      Jak znam życie to pewnie chcesz jak stękać jak knur na najładniejszej dupie z grupy ućpanej koksem i mieć minimum roboty - o tym myśl, robota to się ładnie pokazuje w TV, a w życiu liczy się kasa, seks, dobre narkotyki i JAK JUŻ SIĘ TYM NASYCISZ zdrowie i rodzina ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @fillif: no to daj im wolną rękę, niech robią projekt z Twoją bardzo niewielką pomocą, czyli tak jak powinno być w grupie.
      Jednocześnie w domu zrób swój własny projekt, żeby mieć ratunek w razie zjebana grupowego projektu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ciekawe czy to też będzie mowa nienawiści.

      +: acctim
    •  

      @fillif: Wszystko juz zostalo powiedziane. Witaj w prawdziwym zyciu. Teamwork to cos wiecej niz tlumaczenie i proba pomocy a juz najgorsze to robienie za innych. Sadzisz ze w prawdziwym zyciu zawodowym wszyscy beda zzangazowani i beda zaperdalac na 75% (bo wiecej i tak nikt nie robi) swoich mozliwosci? Otoz nie, przejecie pracy niczego nie rozwiaze, bo po to jest team zeby podziuelic prace, ktora jeden czlowiek (ze wzgledu na widze lub czas) nie jest w stanie wykonac.

      Bardzo dobrze ze prowadzoaca chciala pogadac i bardzo dobra lekcje dostales. Dupy (nie w projekcie, tylko w jego organizacji) daliscie wszyscy z toba jako samozwanczym leaderem na czele.

      Nastepny projekt:
      - zdefiniuj sie jako leader - jasno i wyraznie
      - przydziel prace i kontroluj wykonanie
      - w razie problemow z jakoscia lub wykonaniem - dokumentuj
      - oddaj projekt takim jaki uda sie zrobic z dokladna dokumentacja organizacji
      - w trakcie projektu oceniaj merytorycznie co inni oddaja i zwroc uwage na mozliwe konsekwencje
      - zaproponuj pomoc, ale tylko w sensowynch ramach (nikt z tego nie skorzysta)
      - zaproponuj w sprawach konfliktowych mediacje z prowadzacym (postrasz eskalacja w ktorej obanzysz ich braki, ale tylko merytorycznie)
      - licz sie z tym ze nie dostaniesz najwyzsze oceny

      Alternatywa: pwoeidz im, ze nie chciales byc samozwanczym leaderem i chetnie zejdziesz na drugi plan as a team member. Tutaj musisz sie liczyc z tym ze ten proijekt oblejesz :(

    •  

      @fillif: jak śmiesz krytykować kobiety ty INCELU

    •  

      @fillif: 'to jest dyskryminacja, jestem jedynym Polakiem w grupie, a ci Brytole się uwzięli i chcą, żebym wszystko za nich robił, a teraz pani ich wspiera' i cyk zdane

    •  

      @fillif: odblokuj wiadomosci to ci co nieco napisze

    •  

      @fillif: niech one robią projekt a ty rób coś pobocznego aby było widać kto co robi

    •  

      Bo że np jakiś projektt jest advanced to nic nie znaczy ludzie za pewne doperio będą się uczyli danych rzeczy .

      @lentilek: To "Advanced..." to mnie zawsze bawiło. W UK wszystko jest advanced, tak jak w Polsce prawie wszystko to "Podstawy...". Przy czym te polskie "podstawy" są zazwyczaj bardziej zaawansowane niż angielskie "advanced". No, ale tutaj ciecia, który przychodzi wymienić uszczelkę w kranie nazywa się inżynierem.

      @fillif: Przecież prowadzącą projekt z ROBOTYKI jest KOBIETA. Myślisz, że ona inaczej robiła projekty, niż te Twoje laski z grupy? ;) Chyba nie oczekiwałeś, że stanie po Twojej stronie?

      Jak miałem projekty grupowe, to czasem się brało MAX JEDNĄ, fajną miłą dziewczynę do grupy, ale to bardziej, żeby było milej, żeby było komu wykonywać prostsze zadania i żeby miał kto iść zanieść projekt prowadząceMU ;) Ale brać 3 laski?! Chłopie, to od razu było skazane na niepowodzenie. Z laskami, to sobie można robić prezentacje z angielskiego, a nie projekt z przedmiotu technicznego.

      Jedyną Twoją opcją teraz to grać ofiarę. Jak jesteś jedyną osobą tam, która nie urodziła się w UK, to mów, że wyśmiewają Twój akcent, że traktują Cię przez to gorzej itd... Jak mówią, że jesteś niemiły, to mów, że to przez Twój akcent tak Cię odbierają itd... Nie możesz pokazać przy tej prowadzącej, że uważasz ich za głupszych od siebie. Pokazuj też, że chcesz im pomóc, oczywiście tylko przy tej babie. Jak ktoś już napisał, niech teraz oni sobie robią ten projekt, Ty się nie wychylaj, podzielcie zadania, zrób swoje i tyle. Oczywiście jak podzielicie te zadania, to tak, żeby prowadząca wiedziała, co kto robi. Nawet weź sobie te trudniejsze, żeby Ci nie zarzucili, że mają gorzej.

      Nie miałeś wcześniej zajęć w tej grupie, żeby wiedzieć z kim chcesz być, że musiałeś pytać jakiegoś randoma, czy chce z Tobą robić projekt?

    •  

      @fillif: Podzielić projekt na zadania dla każdego. Wtedy każdy będzie mógł zabłysnąć we własnym segmencie.

    •  

      @fillif: zmienisz grupę przy najbliższej możliwej okazji, tez przy projektach pracowałem za kogoś, później miałem to w dupie. W końcu to definiuje moją jakość pracy. Ludziom się nie chce, a jak się nie chce to za chuja się nie dogadasz i szkoda na to czasu. Jak zmieniłem grupę, to później też było tak, że na 4 osoby projekt robiło np. dwie (łącznie ze mną).

    •  

      @fillif: jestes zwyklym problematycznym specjalista z duza wiedza. W kazdej firmie / projekcie sa tacy

    •  

      @fillif: no to gitara, ustalcie teraz wszystko co kto robi, poinformujcie prowadzącą o podziale zadań i ustalcie dedlajn - np. w przyszły wtorek wszyscy przynoszą swoją część zadania i prowadząca go sprawdza. wtedy wyjdzie, że Ty masz wszystko ok, a reszta jest mocno w tyle.

    •  

      @fillif: krótko mówiąc chciałeś być najmądrzejszy w pracy grupowej, a teraz się sadzisz. Jak będziesz robił projekt komercyjny w grupie XX osób to też będziesz zapierdalać za wszystkich wypruwając się z energii i udawać mądrego? Czy pójdziesz do szefa i powiesz jak jest xD Masz naukę na dorosłe życie, szkoła działa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Masz ewidentny problem ze zrozumieniem, że nie jesteś najmądrzejszy na świecie bo potrafisz napisać kawałek kodu - to zrozumiałe, jesteś na studiach i jeszcze nabierzesz pokory. Im szybciej, tym lepiej.
      Dobra rada na przyszłość - nieważne jaki kto jest dobry technicznie, jeśli będzie wrzodem na dupie / nie będzie potrafił wpasować się w zespół, to długo w pracy nie zagości. Czasy kiedy ktoś był nie do zwolnienia bo miał super umiejętności techniczne minęły, w poważnych firmach patrzy się też na chemię między członkami zespołu.

    •  

      @fillif: Zadbaj o to by Wasza praca nad projektem odbywała się w transparenty sposób by jasno było widać kto za co jest odpowiedzialny i jakie są efekty jego pracy. Dodatkowo postaraj się by prowadząca widziała jak pracuje Twoja grupa. Skoro uprzednio to Ty się "rządziłeś", więc tym razem może niech jedna z nich będzie liderem ( ͡° ͜ʖ ͡°) Trzymam kciuki.

      +: acctim
    •  

      @fillif: kochany, mnie identycznie grupa załatwiła jak na SGGW studiowałem. Tyle że od razu podzieliliśmy projekt na cztery plus minus po równo żeby każdy zrobił i potem na zajęciach swoją część przedstawił a tylko podsumowanie razem zrobić ( kierunek logistyka ). Umówili się na termin żeby się spotkać i to zrobić, mi nie pasował to powiedziałem żeby wspólnie notatki zrobili a ja skleje do kupy wszystko. Tak zrobiliśmy a w nagrodę te kurwy nie wpisali mnie jako członka grupy na finalnym sprawozdaniu. Ostatecznie nie zaliczyłem przedmiotu mimo rozmów z prowadzącym, oparło się też o rektora. Skończyło się warunkiem.

    •  

      @fillif: To jest stary właśnie ten mityczny zachód. Masa miernych tłuków, którzy mają wygórowane mniemanie o sobie, bo mieszkają tam gdzie mieszkają a Polak nawet z głową w dupie i tak daje rade lepiej niż oni. Mam idealny przykład w robocie. Laska która robi projekty i każe na nie czekać tygodniami w końcu podesłała mi program w którym to robi.... ogarnalem go w kilka godzin i zrobiłem to samo lepiej i z wymaganymi opisami dla laików. Co usłyszałem na koniec ? Że to to samo. Nosz nosz kurwa mać. Jakie było ich zdziwienie jak usunąłem opisy i wróciłem do jej wersji. Następnie dałem im do pracy i zaczęły się schody. Na koniec bardzo miło mi się patrzyło jak się męczą. I to my dostajemy niższe wynagrodzenia. Ha Tfu

      +: Ag90, acctim
    •  

      @ruchliwydziadek: blednie zakladasz, ze w pracy nie ma ukladow towarzyskich a na gorze nie ma debili...

      +: Ag90
    •  
      gierape

      0

      projekt grupowy z czterema osobami (3 laski i 1 facet)

      @fillif: To musiało jebnąć.

    •  

      @emissary: Lekcję życia czy lekcję z lewactwa?

    •  

      @Hasz5g: A skąd wiesz czego on się na ten temat nauczył?

    •  

      @fillif: Ciężko mi uwierzyć, że dopiero na magisterce coś takiego ci się przytrafiło. Nie znam cię, ale wydaje mi się, że jesteś perfekcjonistka tak jak ja. Z taką cecha to całe życie pod górkę. Z doświadczenia wiem, że w UK to ludzie mają bardziej olewczy stosunek do wszystkiego, ale niestety nie jest to wyjątkowe dla tego kraju. Ja będąc na studiach w PL w każdej pracy grupowej zawsze kończyłem tak jak ty. Osobiście zaakceptowałem fakt, że muszę orać samemu i starałem się sugerowałem zawsze tym słabszym osobom zeby brały jakieś lekkie zadania, bo wiedziałem, że inaczej to utkniemy. PS używaj zawsze jakiegoś systemu do zarządzania projektami, wtedy zawsze będziesz mógł udowodnić kto i ile zrobił.

    •  

      @fillif: mialem identyczna sytuacje robilismy projekt we 2 os w grupie 8 reszta wyjebane, uslyszalem slowa ze kazdy ma inne ambicje i umiejetnoscsi i tak wyglada praca w grupie i mam sie gonic, trzymaj sie mireczku bo lepiej nie bedzie

    •  

      @fillif: pisz do ludzi wyzej, na pewno tego tak nie zostawiaj bo cie zgnoja, przeciez cie nie wyrzuca za to ze za 3 inne osoby napisales projekt
      no i nagrywaj wszystko, kolekcjonuj maile, w sumie to co ci odpisali juz by wystarczylo by uwalic ich uklad

    •  

      @mamfajnypomysl: zaczalem czytac ten watek i tyle gownoodpowiedzi roznych zjebow

      to co opisujesz to jest pewnie dokladnie to jak teamliderzy rozwiazuja takie sytuacje w firmie no ale uczelnia nie wiedziec dlaczego zostawia wolna reke zamiast od razu wdrazac te schematy. chyba tylko po to by zniechecic sie do pracy z tymi baranami i brak od nich pieniadze. a murzyn z polski ma robic swoje. pewnie tez by im sie dupa zapalila po zaproponowaniu takiego pomyslu bo by sie okazalo ze polowa nic nie umie i moze trzeba by kogos uwalic. tak jakby student mial za wykladowce uczyc polowe grupy, to juz przerzucanie odpowiedzialnosci za uczelnie, zwykle kurestwo.

    •  

      @fillif: grubo. Ja bym to zrobil tak. Spróbował zaangazowac wykaldowce w podzial pracy w najblizszym projekcie tak zeby to od niego wyszlo kto ma co robic. Lub olac i robic swoje w koncu to czy zrobisz sam czy nie i tak predzej czy pozniej zycie zweryfikuje. Ty zawsze bedziesz na plus bo roboles sam i wiesz co robiles a takie laski po skonczonej uczelni beda co najwyzej asystentkami

    •  

      @Jatylkoczytam: Tyle tylko, że wynik, jak w przypadku opisywanego projektu, to nie ukończony projekt, a ukończony projekt we właściwy sposób. Celem była praca grupowa, po prostu i to było również oceniane.

    •  

      @mossak: Wykładowca nie wie w jaki sposób projekt został ukończony. Jak zrobisz za wszystkich robotę to z radością Ci dadzą max za prace w grupie (co i tak ma znacznie mniejszy wpływ na ocenę niż sam projekt). Gdyby oceniana była głównie praca w grupie, to wtedy faktycznie by to miało sens. Ale żeby to ocenić ktoś musiałby ciągle tą grupę obserwować bo w raporcie mogą sobie napisać o swojej współpracy co tylko chcą. Najlepiej chyba by było traktować takie prace na zasadzie zaliczenie/brak zaliczenia (i brak wpływu na średnią w pierwszym wypadku). Wtedy nie byłoby powodu do pracy za reszte żeby zdobyć możliwie jaknajlepszy wynik.

    •  

      @mossak: Wykładowca nie wie w jaki sposób projekt został ukończony.

      @Jatylkoczytam: wie, jesli wybija szambo skarg i pretensji, czyż nie?

    •  

      @mossak:Wtedy też nie wie jak to na prawdę było. Ma różnie przeczące sobie wersje. No i w 99% sytuacji gdy jeden robi za resztę żadne szambo nigdy nie wychodzi bo to nikomu nie jest na rękę. Gdyby znowu OPowi nie przydzielili tej samej grupy (tym razem do trudniejszego projektu) to o jego historii też nikt by się nie dowiedział.

    •  

      @Jatylkoczytam: ale to nieważne, jaka jest prawda, ważne, że wybiło szambo. Teamwork polega m.in. na dbaniu o dobrą atmosferę w całym zespole. I każda pojedyncza osoba jest za to odpowiedzialna.

      Wciąż myślisz w kategoriach indywidualizmu, a im bardziej poznaję różne branże, tym mocniej widzę, że największe sukcesy odnoszą firmy, które potrafią wykorzystać siłę całych zespołów. Tym bardziej, że są tematy tak skomplikowane, że nie da się takich rzeczy robić samemu.

      A już zupełnie jest to ważne na studiach, gdzie jednym z punktów, których trzeba nauczyć studentów jest współdziałanie oraz zarządzanie płaska strukturą. OP udowodnił, że nie umie zarządzać (gros zarządzania to dbanie o dobrą atmosferę w zespole), nie umie współpracować, a jak sam przyznał, efekty jego pracy też nie były idealne. Więc, heloł, czy w jakimkolwiek aspekcie można ten projekt uznać za sukces? No działa, ale to nigdy nie jest główny cel na studiach.

    •  

      @mossak: Ja się zgadzam, że współpraca jest bardzo ważna i powinno się jej uczyć na studiach. Uważam tylko, że przez sposób w jaki praca grupowa jest oceniania nie spełnia ona dobrze swojego celu. Gdyby oceniana była gównie jakość współpracy, albo gdyby świadectwo OPa nie mogło ucierpieć przez niższy poziom członków jego grupy, to mógłby się skupić na nauce pracy w grupie, a nie na projekcie samym w sobie.

      +: mossak
    •  

      @Jatylkoczytam: wiesz, wiemy, jak było tylko z opowieści jednej strony. Różnice kulturowe pomiędzy Polakami a Brytyjczykami są przeogromne, nawet delikatne wyrażenie swojego zdania w sposób bezpośredni po angielsku może być - lekko mówiąc - besztaniem. Więc myślę, że coś, co dla OPa było szczerym feedbackiem, dla jego partnerów z grupy mogło być po prostu grubiańskim i chamskim zachowaniem. Przecież po angielsku zaprzeczenie nawet zaprzeczenie wprost jest niegrzeczne.

      Obstawiałbym połączenie wielu powodów, dla których doszło do spięcia - nie tylko z grupą, ale też z opiekunką. Brytyjskie uczelnie działają jak turbo-korporacje i takiego zachowania oczekują od swoich studentów. Więc, ostatecznie, OPowi wyjdzie to na zdrowie, bo większym kacem by mu się takie spięcie w robocie odbiło. Tutaj sobie można na sucho potrenować, ostatecznie i tak zaliczy i tak ;).

    •  

      @mossak: Możliwe, że OP faktycznie zawinił. Ale zawinił też system, który mając niby za zadanie nauke pracy w grupie ocenia głównie projekt, przez co zmusza zdolniejszych/bardziej ambitnych do roboty za resztę i skupianiu się na tym co celem tej całej pracy rzekomo nie jest.