•  

    Mamy okupować Kaliningrad dla Wuja Sama
    Obrona państw bałtyckich – możliwy scenariusz konfliktu i rekomendacje dla NATO według najnowszego raportu Jamestown Foundation


    W połowie października w podcaście Strategy&Future Jacek Bartosiak postawił szereg pytań dotyczących obrony państw bałtyckich i roli Kaliningradu w sytuacji agresji ze strony Rosji oraz tego, czy Amerykanie mają plany na taką ewentualność? Czy NATO ma zdolności, aby zorganizować skuteczną obronę? Co z możliwością wykorzystania broni nuklearnej przez Rosję? Jaką rolę może odegrać Polska w tym konflikcie?
    Pod koniec października, niczym w odpowiedzi na te pytania, amerykański think tank Jamestown Foundation opublikował raport poświęcony zagadnieniu obrony państw bałtyckich w razie ataku ze strony Rosji, w którym szczegółowo potraktował wpływ Kaliningradu na przebieg konfliktu. Raport zawiera analizę aktualnych zdolności bojowych uczestników konfliktu i opisuje prawdopodobny przebieg zdarzeń, identyfikuje mocne i słabe punkty każdej ze stron oraz przedstawia rekomendacje dla NATO. Obecnie państwa bałtyckie dysponują niewielkimi siłami – łącznie są to cztery brygady ze znikomą artylerią i obroną przeciwlotniczą. Nie posiadają samolotów bojowych ani czołgów. W każdym z krajów stacjonuje także międzynarodowy batalion NATO.
    Według opisywanego w raporcie scenariusza do rosyjskiego uderzenia na państwa bałtyckie zostałyby wykorzystane siły Zachodniego Okręgu Wojskowego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej – przede wszystkim 1 Gwardyjska Armia Pancerna i 6 Armia stacjonująca w Petersburgu, a na późniejszym etapie konfliktu ewentualnie także 20 Armia. Włączając w to pozostałe siły (m.in. jednostki powietrzno-desantowe, Specnaz, brygady zmotoryzowane), Rosjanie mogą wystawić 60 batalionów manewrowych i 50 dywizjonów artylerii. Rosja dysponuje jednostkami bojowymi sił powietrznych w liczbie około 1200, z czego około 400 mogłaby wykorzystać podczas ataku. Flota Bałtycka Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej to z kolei osiem niszczycieli, 25 korwet i dwie łodzie podwodne.
    Chociaż obecne siły państw bałtyckich są niewystarczające do zorganizowania obrony, to sytuacja nie jest beznadziejna. W dużym uproszczeniu rzecz ujmując, do obrony wystarczy jedna trzecia siły atakującego. Rozbudowa potencjału państw bałtyckich do łącznej liczby siedmiu brygad, a także wyposażenie głównie lekkich sił w czołgi i pojazdy opancerzone pozwoliłyby na początkowe odparcie ataku Rosji, co dałoby wystarczający czas na organizację wsparcia przez sojuszników. Taki scenariusz jest możliwy do zrealizowania. Kluczowe jest wzmocnienie sił państw bałtyckich, aby były zdolne do stawienia oporu przez 30 dni. W wypadku porażki NATO stanęłoby wobec konieczności odbijania okupowanych sojuszników, a stosunek trzy do jednego działałby na korzyść Rosji. Oznacza to, że do odzyskania krajów bałtyckich byłaby potrzebna siła dziewięciokrotnie większa niż do ich obrony.
    PRZEBIEG ZDARZEŃ
    Ze względu na wysoki stan mobilizacji wojsk rosyjskich ostrzeżenie o zbliżającym się ataku nie pojawiłoby się wcześniej niż około siedem do dziesięciu dni przed jego nastąpieniem. Oprócz tego przygotowania do inwazji byłyby wspierane przez wyrafinowaną kampanię dezinformacyjną, a wszelkie ruchy byłyby komunikowane jako niezapowiedziane ćwiczenia, co dodatkowo utrudniałoby odczytanie faktycznych zamiarów. Strategicznym celem Rosji byłoby dokonanie błyskawicznego zajęcia terytorium państw bałtyckich w oparciu o założenie, że zaskoczenie sparaliżuje NATO i sojusznicy nie wystawią wsparcia na czas. Byłaby to demonstracja niezdolności NATO do efektywnego egzekwowania artykułu 5, a to stanowiłoby dla sojuszu śmiertelny cios.
    W dniu zero mniejsza z sił, 6 Armia, dokonałaby inwazji na Estonię, wspierana prawdopodobnie przez jednostki Floty Bałtyckiej oraz oddziały Specnazu i powietrzno-desantowe. Większa, 1 Gwardyjska Armia Pancerna, weszłaby na Litwę, być może omijając Polskę, w celu połączenia z Kaliningradem i odcięcia lądowego państw bałtyckich od reszty sojuszu. Oddziały poruszałyby się szybko pod osłoną artylerii i sił powietrznych, mając na celu jak najszybsze zakończenie konfliktu. Działania zbrojne byłyby prawdopodobnie ograniczone wyłącznie do terytorium państw bałtyckich. Rosja unikałaby angażowania w konflikt państw ościennych, na przykład ataków artyleryjskich na Polskę z okupowanego terytorium. Działania takie utrudniłyby izolację państw bałtyckich w NATO i byłyby katalizatorem mobilizacji wewnątrz sojuszu.
    ROLA POLSKI – NEUTRALIZACJA I OKUPACJA KALININGRADU
    Siły powietrzne NATO nominalnie przeważają nad siłami powietrznymi Rosji. Istotnym problemem dla realizacji ich potencjału są jednak systemy antydostępowe rozmieszczone w Kaliningradzie. Chociaż faktyczne zdolności rosyjskich systemów przeciwlotniczych są przedmiotem debat, to neutralizacja „bąbla antydostępowego” w pierwszych 14 dniach konfliktu jest jednym z warunków powodzenia obrony państw bałtyckich. Raport stanowczo rekomenduje wczesne podjęcie decyzji o „przejęciu” (seizing) Kaliningradu. Według opinii autora polskie siły, razem ze stacjonującymi w Polsce jednostkami amerykańskimi, powinny podjąć się tego zadania. Przejęcie Kaliningradu nie tylko uwolniłoby przestrzeń powietrzną dla sił powietrznych NATO, ale także zneutralizowałoby Flotę Bałtycką, pozbawiając ją portu macierzystego. Umożliwiłoby to transport wojsk sojuszniczych na terytorium państw bałtyckich oraz wsparcie sił lądowych z powietrza i zmieniłoby balans sił na korzyść NATO.
    ZAGROŻENIE NUKLEARNE – DOKTRYNA ESKALACJI W CELU DEESKALACJI
    Inwazja na Kaliningrad byłaby jedną z najtrudniejszych decyzji w całej kampanii. Z pewnością od początku konfliktu płynąłby z Moskwy nasilony przekaz o groźbie użycia broni nuklearnej w wypadku naruszenia rosyjskiego terytorium. Pytanie, czy Rosja zaryzykowałaby eskalację przygranicznego konfliktu do skali globalnej, skoro pociągnęłoby to za sobą natychmiastowe obrócenie się światowej opinii publicznej przeciwko niej? Autor raportu odpowiada na to pytanie negatywnie, zaznaczając jednak potrzebę stanowczego i jednoznacznego komunikowania strategicznego przez Stany Zjednoczone, że każde użycie broni jądrowej spotka się z proporcjonalną odpowiedzią.
    SZANSE POWODZENIA
    Raport identyfikuje trzy cele kampanii, które są warunkami powodzenia obrony państw bałtyckich:


    1.neutralizacja Kaliningradu w ciągu 14 dni od rozpoczęcia konfliktu;
    2.stawienie oporu przez siły „na miejscu” przez 30 dni;
    3.dostarczenie ciężkich sił wsparcia ze strony sojuszników NATO najpóźniej do 30. dnia konfliktu.


    Obecnie NATO nie jest przygotowane do realizacji żadnego z wyżej wymienionych celów. Obrona państw bałtyckich ma jednak szansę powodzenia pod warunkiem podjęcia odpowiednich działań. Wojska rosyjskie mogą zostać skutecznie powstrzymane w pierwszych dniach konfliktu, a następnie, po neutralizacji „bąbla antydostępowego”, ze wsparciem lotnictwa i ciężkich oddziałów naziemnych (przede wszystkim amerykańskich) utracone terytorium może zostać odzyskane. Przy negatywnym obrocie sytuacji dla Rosji starałaby się ona zakończyć lub zawiesić konflikt, okupując część terytorium, aby móc zademonstrować chociaż częściowy sukces. Dlatego wszelkie propozycje zawieszenia broni powinny zostać odrzucane do czasu odzyskania pełnej kontroli nad utraconym terytorium.
    WNIOSKI DLA POLSKI
    Czy taki scenariusz jest optymalny dla Polski? Możemy próbować wyobrazić sobie ogromną presję, pod jaką znaleźliby się decydenci w Warszawie w obliczu konieczności podjęcia decyzji o inwazji na Kaliningrad. Zagadnienie to dotyczy nie tylko sfery czysto militarnej, ale także strategicznej komunikacji z własnymi obywatelami, którzy na pewno byliby bombardowani przez propagandę rosyjską, szczególnie groźbą ataku nuklearnego. Czy polscy decydenci wytrzymaliby presję ze strony swoich obywateli, zwłaszcza jeśli Polska nie zostałaby bezpośrednio zaatakowana? A może inwazja na Kaliningrad to zbyt duże ryzyko dla Polski – co wtedy Warszawa odpowiedziałaby Waszyngtonowi? Czy mamy lepszy pomysł na neutralizację Kaliningradu? Raport podkreśla, że informacje wywiadowcze o zbliżającym się ataku napłyną z bardzo krótkim wyprzedzeniem. Nie będzie czasu na analizy, a kluczowe decyzje muszą zostać podjęte w ciągu pierwszych dni. Pozostaje podkreślić, że to właśnie teraz jest odpowiedni czas na opracowanie szczegółowych scenariuszy dla Polski.

    https://strategyandfuture.org/obrona-panstw-baltyckich-mozliwy-scenariusz-konfliktu-i-rekomendacje-dla-nato-wedlug-najnowszego-raportu-jamestown-foundation/
    było https://www.wykop.pl/link/5220421/obrona-panstw-baltyckich-mozliwy-scenariusz-konfliktu-i-rekomendacje-dla-nato/
    ale ponawiam, bo przeszło bez echa.
    #polityka #geopolityka #bartosiak #nato #polska #rosja #iiiwojnaswiatowa #panstwabaltyckie #usa #konflikt #wojsko

    •  

      Mamy okupować Kaliningrad dla Wuja Sama

      @bijotai: To zdanie mnie zmyliło:) Bo w sumie nie dla wuja Sama a dla nas:)

    •  

      @bijotai: pomysł aby Polska miałaby atakować Kaliningrad jest absurdalny. Od Rosji trzeba trzymać się z daleka. Chcą tych śmiesznych państewek bałtyckich? Niech se biorą. Polska ma szansę zostać neutralna strefa buforowa między Rosją a reszta Europy

    •  

      @Jebwleb: Od Hitlera trzeba trzymać się z daleka. Chce tych śmiesznych Czechów? Niech se bierze...

    •  

      @gobi12: inne czasy inny świat. Rosja nie prowokowana nie będzie zainteresowana Polska bo nie ma powodu. Wystarczy grzecznie kupować od nich gaz i przystopować z budowaniem baz USA w środkowej Europie

    •  

      @Jebwleb: XD. Now łaśnie taka będzie narracja. A jak reakcji nie będzie to potem będzie śpiewka "rosja Niemcami nie będzie zainteresowana bo nie ma powodu. Niech se bierze Polskę"
      W 2008 roku po ataku na Gruzję bardziej kumaci ostrzegali, że następna będzie Ukraina Krym. Potem Białoruś i państwa Bałtyckie. My na deser. Jak na razie systematycznie przesuwają sobie granicę.
      W międzyczasie zaliczą odprężenie i zmianę władzy, reset, odbudują się trochę i znowu wykonają skok.

    •  

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: Dokładnie, mimo że ciężko taką decyzje będzie podjąć to nie można już pozwolić Putinowi pójść ani o krok dalej, trzeba mu raz na zawsze pokazać, że się nie boimy. Pytanie czy reszta Nato nas nie wystawi tak jak sojusznicy za IIwś.
      I nawet nie o to chodzi, że może nas Rosja zostawi w spokoju...problem w tym, że jeśli postawimy lage na sojuszu, to już wiecznie będziemy żyli w cieniu rosji (wiecznie czyli aż nie urosną do takiej siły aby nas zająć).
      Sytuacja wygląda jednak trochę inaczej użytkowniku @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl , ani ukraina, ani gruzja w Nato nie byli, więc interwencja naszego kraju w tych konfliktach była by wyjściem przed szereg, ale już państwa bałtyckie w tym Nato jak najbardziej są, więc tutaj jeśli się cofniemy, razem z całą resztą, to nie ma już sensu mieszkać w Polsce, bo prędzej czy później przyjdą i po nas. Jeśli Putin zaatakuje, to krycie się będzie decyzją głupią i dająca spokoj tylko na krotki czas. Panstwa bałtyckie powinny wydawać więcej PKB na obronność, albo zostać wydalone z sojuszu...nikt ich nie wydalił, więc bronić ich powinniśmy (mimo tego, że olewają). Wjazd do Kalingradu spoczywa na nas, bo jesteśmy najsilniejszym państwem w sąsiedztwie, przewodnictwo w dalszej czesci konfliktu powinno zostać przejęte przez USA lub Niemcy, tak czy owak my musimy zacząć.

    •  

      w 1939 też mieliśmy plan wojny zaczepnej...

    •  

      Państwa bałtyckie są częścią UE (bloku politycznego, ale głownie handlowego).
      Zajęcie ich przez Rosję byłoby bardziej kompromitacją UE (Niemców i Francji) niż USA.
      Jest pytanie: dlaczego USA miałyby bronić p.bałt. w czasie gdy Niemcy i Francja stoją z boku i się patrzą?
      I dlaczego PL miałaby wspólnie z USA bronić tych państw oraz atakować terytorium Federacji Rosyjskiej bez wsparcia reszty UE?

    •  

      @ZapomnialWieprzJakProsiakiemByl: @JohnnyFajf: nie sztuką jest pójść i umrzeć. Nie mamy sprzętu by zneutralizować Kaliningrad.

    •  

      @januszniepije: nie mamy sprzętu żeby odpowiedzieć na nuklearne uderzenie deeskalacyjne po tym jak już opanowaliśmy ten K-grad

    •  

      @Jebwleb: widać nie za dobrze orientujesz się w geopolityce. Pozostawienie państw bałtyckich na pastwę Rosji spowoduje przesunięcie środka ciężkości na naszą granicę co postawi nas w BARDZO trudnej sytuacji - poczytaj trochę o korytarzu Bałtyk-Morze Czarne.

    •  

      inne czasy inny świat. Rosja nie prowokowana nie będzie zainteresowana Polska bo nie ma powodu. Wystarczy grzecznie kupować od nich gaz i przystopować z budowaniem baz USA w środkowej Europie

      @Jebwleb: może im jeszcze laskę zrób? Wcześniej sądziłem, że brak ci edukacji, teraz mam pewność, że problem leży zupełnie gdzie indziej.

    •  

      @tetraedr: laske jak sam przyznał były minister obrony robimy za darmo USA. Tobie brak wiedzy. Nie ma ucieczki przed Rosja. Trzeba się z nimi dogadać. Wróć do podstawówki niech pokażą ci mape świata jak zrozumiesz gdzie jest Polska jak blisko jest Rosja może dojdzie do ciebie że nie ma sensu się stawiac. Rosja nie potrzebuje terytorium Polski jako takiego. Mają wystarczająco dużo swojego. Wystarczy z nimi współpracować

    •  

      @Jebwleb: Były minister obrony? Który?

    •  

      @tetraedr: xDDD mi zarzucasz brak wiedzy a nie znasz postaw życia politycznego z własnego podwórka. Nie będę się zniżać do twojego poziomu. Uzyj google a do mnie nie pisz więcej ignorancie.

    •  

      @Jebwleb: Ministrów obrony mieliśmy wielu - większość z nich o kant d potłuc można było, stąd moje pytanie. A co do zniżania sie do poziomu, to masz rację - nie będę wiecej brodził w "oceanie" twojej "wiedzy" "o wielki".

    •  

      @tetraedr: minister obrony narodowej Polski mówi jaki jest stosunek między Polską a podobno strategicznym sojusznikiem, ty o tym nie słyszałeś. Proszę cię nie pisz o geopolityce bo gówno wiesz na ten temat.

    •  

      @Jebwleb: Coś ci się jednak popierdoliło - o stosunkach międzynarodowych decyduje się nie na poziomie ministra obrony a na poziomie MSZ, premiera i prezydenta państwa. MON to inna bajka i bez akceptacji powyższych to może co najwyżej na poziomie krajowym decydować - i też jak się okazuje w ograniczonym zakresie. Więc weź przykład ze swojego nicka i odpuść sobie.

    •  

      @tetraedr: dowiedziałeś się już co to za minister ? Mam ci też wytłumaczyć jak się google używa?

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (13)

  • avatar

    Świadomość co do diagnostyki w tym kraju mnie czasami naprawdę zaskakuje ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Koleżanka proponuje kawę w danym terminie - mówię, że nie mogę, mam lekarza o tej godzinie. Pyta mnie czy coś się stało, czy jestem chora - mówię, że nie, wizyta kontrolna u ginekologa i tyle.

    No i się zaczęło ( ͡° ͜ʖ ͡°) po co, skoro nic mi nie jest, że beka ze mnie i w ogóle. Po badaniu pyta jak tam, mówię że wszystko ok, na jeden wynik oczywiście trzeba poczekać i tyle. I znowu śmiech, że wydałam 200 zł w błoto, ha, miałam rację, nic Ci nie jest!

    Ręce opadają. Rozumiem, że niekiedy można mieć pecha i zachorujemy, bo trudno o stałą diagnostykę pewnych obszarów - guz mózgu, czy nowotwór trzustki to trudni przeciwnicy. Ale żeby prawie 30-letnia kobieta, wykształcona, niby zadbana, używająca masy drogich kosmetyków i dobrze ubrana wyśmiewała coroczne badanie podwozia, cycków, czy badania krwi, to jest dla mnie niepojęte xD

    Badajcie się proszę, a jeśli nie chcecie - to przynajmniej nie próbujcie zniechęcać innych (ꖘ‸ꖘ)

    #bekazpodludzi #medycyna #zalesie #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    odpowiedzi (32)

  • avatar

    O gurwa wykopki co tu się....! Pierwszy raz jestem czerwonką! (。◕‿‿◕。)
    Taka okazja jest tylko raz w życiu, coś jak pierwszy segz. Trzeba to uczcić!

    Robie #rozdajo !

    Jutro o 20:00 robię losowanko za pomocą #mirkorandom osoby, której przeleje przez #revolut 20pln na dobre piwko ( ͡° ͜ʖ ͡°). Klasycznie zielonki dupa cicho!

    Pijcie ze mną kompot( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (20)