•  

    #konfederacja #religia #lewackalogika #bekazlewactwa #cenzura

    Klasyka neuropy, na argumenty odpowiedzieć nie łaska, nie pasuje do terorii to na czarno w środku dyskusji, żeby nie było jak się odnieść, naprawdę dojrzale z twojej strony @Kempes ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Cz. 2

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

    •  

      @genesis2303: A wiesz, że odpisując im w ich wpisach grasz w ich grę?

    •  

      @genesis2303 do czego to doszło, że neuropki sami sobie wystawiają oceny za bazgroły w zeszycie, a potem na ich podstawie urządzają poważne debaty xD

    •  

      @Twoj_ulubiony_profil: co do polityki nawet bym się zgodził, tu była dyskusja o religii, najwidoczniej nie potrafił odpowiedzieć to skasował, powiedziałbym że ta gra jest całkiem zabawna ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @powiedz: w tamtym wątku nie mogę się już odnieść więc odpowiadam tutaj, owszem kradzież zawsze jest zła, ale nie zawsze tak samo zła, świat nie jest zero jedynkowy, życie nie jest zero jedynkowe, pomiędzy czernią a bielą jest wiele odcieni szarości. Wykaż mi ten przekaz w nauce katolickiej na późniejszych etapach, a nie że bierzecie zeszyt z podstawówki licho wie na ile wiarygodny, bo równie dobrze sam mógł to na pisać i jest to dowód na nic. Gdyby katolickie małżeństwa były takie straszne jak próbujecie to malować, to nie byłoby ślubów mieszanych. To z czym mamy do czynienia we wpisie @Kempes to zwyczajna prymitywna manipulacja, ja nie mówię żeby być wobec kościoła bezkrytycznym, ale jak już punktować to konstruktywną krytyką, a nie takimi prymitywnymi metodami, gdzie @Kempes tłumaczy co on sam rozumie z zeszytu z podstawówki, to ma być ten poziom? Mało jest rzeczy w kościele na które rzeczywiście można narzekać?

    •  

      @genesis2303: nie oceniam katolickich małżeństw.
      Chciałabym tylko żeby dzieciom nie wkładać takich wartości do głowy tak powszechnie i w tak młodym wieku. W swoim domu a potem w dorosłym życiu niech sobie robią co chcą.

      Wiec przestań odpływać w swojej argumentacji gdzieś, gdzie ja nie mam zastrzeżeń, ja piszę o tej konkretnej sytuacji.

    •  

      @powiedz: uważasz że rodzice nie mają prawa decydować jakie wartości dostaną ich dzieci na drodze rozwoju?
      Mnie próbowano tymi wartościami napełniać od małego, a koniec końców tylko mnie to zniechęciło, są ciekawe badania w tym temacie, budowa mózgu wierzących różni się od budowy mózgu niewierzących, jakiejś części wiara po prostu pomaga iść przez życie, a innym po prostu nie. Nie da się do wiary nikogo zmusić, ale ciężko mi winić rodziców za to że chcą w ich mniemaniu zapewnić dziecku jak najlepsze wychowanie. Nie rozumiem tego całego pustego antyklerykalizmu żeby tylko się z kogoś pośmiać i zrównać do minionych epok. Dziecko na wczesnym etapie dostaje jednoznaczny przekaz, bo sama psychologia mówi, że na pewnym etapie tylko taki rozumiemy, potem następuje uszczegóławianie tematu, to trochę tak jakby czepiać się że dzieci wierzą w świętego mikołaja/elfy/potwory z szafy. W dorosłym życiu kościół podchodzi do tematu w nieco dojrzalszy sposób i mimo że do mnie ten sposób po prostu nie przemawia, to nie mogę go nazwać jednoznacznie złym.

      +: galian
    •  

      @genesis2303: Z jednej strony uważam, że jak najbardziej rodzice mogą przekazywać dziecku takie wartości, jakie uważają za słuszne, i jeśli są religijni to też normalnym jest, że będzie dla nich priorytetem przekazanie wartości religijnych.

      Z drugiej strony nie brakuje fanatyków, których metody wychowawcze utrudniają rozwój dziecka, są dla dziecka bardzo szkodliwe albo jest to zwykła przemoc, więc trudno przejść zupełnie obojętnie wobec krzywdzenia dziecka "w imię idei"...

      Ze świeckich przykładów czymś takim są antyszczepionkowcy, matka robiąca dziecku lewatywy z wybielacza, by wybić pasożyty itp.
      Ale zdarzają się niestety podobne przykłady u katolików, a konkretnie fanatyków wiary katolickiej. Jak ktoś się z czymś takim spotkał, a nie miał w swoim otoczeniu żadnych pozytywnych przykładów katolików wierzących, ale normalnych, to nic dziwnego, że łączy głęboką wiarę z szaleństwem, a w laicyzacji upatruje rozwiązania problemu...

      W mojej rodzinie ciotka chwaliła się, że nie pozwala dorosłemu już prawie kuzynowi na spotkania sam na sam z dziewczyną, tylko siedzi razem z nimi w pokoju pilnując, by nie zrobili czegoś nieprzyzwoitego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Doskonały przykład mózgu wypranego wiarą.
      W odróżnieniu od typowego antyklerykała nie oskarżam jednak religii o wszystko, co złe - uważam, że to dopiero połączenie wrodzonego debilizmu / sadyzmu z religią daje nam fanatyzm. Moja ciotka byłaby najpewniej chujową matką także wtedy, gdyby była niewierząca.

      Równocześnie jestem zadowolona z postępującej laicyzacji społeczeństwa, bo często widzę, jak wiara zamiast wytłumiać negatywne cechy ludzkich charakterów, to je wzmacnia... chociaż powinno być odwrotnie. Ciężko jest nie być antyklerykałem, mając takie obserwacje :/

    •  

      Równocześnie jestem zadowolona z postępującej laicyzacji społeczeństwa, bo często widzę, jak wiara zamiast wytłumiać negatywne cechy ludzkich charakterów, to je wzmacnia... chociaż powinno być odwrotnie. Ciężko jest nie być antyklerykałem, mając takie obserwacje :/

      @Pantegram: chyba tylko z tym mogę dyskutować bo z resztą właściwie mogę się zgodzić ;)
      Tutaj chyba wszystko sprowadza się do tego jak często. Wyrokując po studium jednego przypadku z bliskiego otoczenia daleko się nie zajdzie. Moim zdaniem dla większości katolików ich wiara dodaje w ich życiu wartości, w ogóle myślę że wiara pełni od tysięcy lat pewną funkcję społeczną, zespaja grupy ludzi ze sobą, daje pewien kodeks moralny, sprawia że ludzie o złych zamiarach boją się niekiedy czegoś więcej niż złapania na gorącym uczynku. Wiara ma pewien aspekt wychowawczy w społeczeństwie i co również ważne, nadaje pewne poczucie sprawiedliwości ostatecznej, co prowadzi z kolei do nieco innych decyzji niż u niewierzących. W takiej Anglii gdzie masz laickie społeczeństwo kilku policjantów ma problem z jednym typem z nożem, bo przyjmując że życie doczesne jest tym jedynym mało kto zaryzykuje swoje własne w jakimś wyższym celu jak na przykład bezpieczeństwo grupy. Tak że wszystko ma swoje plusy i minusy. Dlatego też ja się trochę tej postępującej laicyzacji obawiam, na pewnym etapie w sytuacji zagrożenia możemy dojść do miejsca gdzie każdy powie "niech ktoś". Patologię znajdziesz chyba w każdej wierze, ludzie nadgorliwi to nie jest element występujący tylko tutaj. Tak czy siak dziękuję za sensowną wypowiedź ;)