•  

    Katastrofa w poprzeczni "Mina".

    Film z kwietnia 1991 roku przedstawiający zniszczoną trasę kolejową po katastrofie w poprzeczni "Mina" w Kopalni Soli Wieliczka. W 2:32 są powyginane tory, chwilę później widać popękany i zniszczony mur Klasztora franciszkanów-reformatów.

    Poniżej specjalistycznych opisów jest krótsze tl;dr

    W 1992 roku w Kopalni Soli „Wieliczka” doszło do katastrofy wodnej. Podczas przebudowy ostatnich metrów poprzeczni Mina zlokalizowanej na IV poziomie kopalni zaistniały gwałtowne wypływy wody niosącej duże ilości materiału skalnego. Apogeum wypływów miało miejsce jesienią 1992 roku, kiedy doszło do destrukcji powierzchni terenu na przedpolu poprzeczni. Przyczyny zaistnienia katastrofy są złożone i sięgają początku XX wieku, kiedy kopalnia pod presją krytyki dotyczącej złej jakości wydobywanej soli poszukiwała nowych pól eksploatacji złoża. Do prac rozpoznawczych należało przedłużenie północnych końcówek poprzeczni Strzelecki, Dunajewski i Mina, dokonane w latach 1908-1917. Z uwagi na budowę geologiczną górotworu w przypadku poprzeczni Mina przedsięwzięcie okazało się chybione. Z powodu braku właściwego nadzoru nad prowadzonymi pracami, przekroczono granicę złoża i otrzymano w efekcie dopływ nienasyconej wody pochodzącej z utworów chodenickich. Granicy złoża wówczas nie wychwycono, o czym świadczą archiwalne materiały kartograficzne z lat 20. Wyciek w poprzeczni został zarejestrowany i podlegał systematycznej kontroli. Widnieje on na archiwalnej mapie z lat 30. Po II wojnie światowej dopuszczono do pogorszenia się technicznego stanu poprzeczni i ostatecznie w 1971 roku końcowe kilkadziesiąt metrów chodnika uległo zawałowi. Wyciek w poprzeczni przestał być kontrolowany i ujmowany i w sposób nieopanowany migrował na niższe poziomy kopalni, powodując destrukcję górotworu. W latach 80. postanowiono odbudować poprzecznię w celu ponownego ujęcia wycieku. Obowiązująca w górnictwie solnym instrukcja Zjednoczenia Kopalnictwa Surowców Chemicznych nakazywała ujmowanie wód kopalnianych w miejscu ich dopływu w celu uniemożliwienia migracji nienasyconych wód w solnym górotworze. W drugiej połowie lat 80 zaprojektowano przebudowę chodnika, jednak zbyt forsowną. Realizacja tego projektu na początku lat 90., w warunkach przemian społecznych i gospodarczych zachodzących w Polsce i zmian personalnych w kopalni doprowadziła do zaistnienia katastrofy wodnej w poprzeczni. Katastrofa ta oprócz negatywnych skutków miała jednak także swe pozytywne aspekty w postaci restrukturyzacji kopalni i wypracowania nowoczesnych metod zwalczania zagrożenia wodnego w górnictwie solnym.
    http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-7f7f6532-3991-42e3-897f-ce2341197662

    Po szychcie w Wielki Piątek 13 kwietnia 1992 roku górnicy udali się do domów z zamiarem spędzenia spokojnych i rodzinnych świąt. Te święta takie jednak nie były. Późnym wieczorem rozdzwoniły się telefony alarmowe i wszystkich ściągnięto do zakładu. Poprzecznia puściła. Wdzierało się do niej nawet ponad 200 l/min czwartorzędowej wody o mocnym zasoleniu, z luźnym materiałem skalnym wypłukanym z soli. Pod znakiem zapytania stanęło 7 wieków podziemnej historii. Podjęto natychmiastowe prace w celu uratowania kopalni: budowano otwór studzienny (zwykłą studnię, która miała na celu zmniejszyć ciśnienie solanki na górotwór), kilka otworów badawczych (potem używanych również do pompowania wody) oraz tamę. Walka trwała kilka miesięcy, a jej postęp w dużej mierze zależał od aktualnych wyrzutów wody – były bardzo zmienne. Dodatkowo luźne skały zatykały pompy i studnie, czyniąc działania bezsensownymi. We wrześniu zdecydowano o zamknięciu kopalni, a z pomocą przyszły firmy zewnętrzne, które zastosowały nowoczesne i niespotykane wcześniej rozwiązania. Do grudnia udało się wstępnie opanować sytuację: część wody spuszczono grawitacyjnie do niższych pokładów, część wypompowano, a zabytkowej części kopalni nie groziło już bezpośrednie niebezpieczeństwo dzięki tamie wybudowanej z żywicy.

    W kolejnych latach prowadzono dalsze działania zabezpieczające oraz monitorujące zachowanie okolicy „Miny”. W latach 1993-1994 wystąpiły co prawda kolejne wyrzuty wody z materiałem skalnym, ale nie zagroziły już kopalni tak bardzo, jak te pierwsze.

    Częściowemu zniszczeniu uległy zabudowania wokół poprzeczni „Mina”. Zagrożone poczuło się całe miasto, nie było dokładnych informacji skąd spływa woda, które komory są puste, gdzie za moment przerwana zostanie ciągłość gruntu i wystąpi lej, taki sam jak na terenach krasowych.

    Największy strach wywołało wystąpienie niecki oraz lekkiego osuwiska na naprzeciwległym zboczu, gdzie znajduje się linia kolejowa Kraków-Wieliczka i (powyżej, na północ) zabytkowe Klasztor OO Reformatorów, Kościół pw. Św. Franciszka z Asyżu i okalający je wysoki kamienny mur. W krótkim czasie teren osiadł o 2 metry. Częściowemu zawaleniu uległ południowy mur, a przejazd pociągiem okazał się niemożliwy. Wiadomo było, że następnego potężnego wycieku XVI-wieczny klasztor może nie wytrzymać. Na szczęście, tak jak dla zabytkowej podziemnej części Wieliczki, katastrofę udało się powstrzymać na czas.

    http://bywajtu.pl/strony/krakow/notatka/mina/

    tl;dr w 1992 roku w Kopalni Soli Wieliczka nastąpił ogromny wyciek słodkiej wody. Podziemna tama w poprzeczni "Mina" puściła podczas prac polegających na jej przebudowia i woda zaczęła zalewać kopalnie. Solanka (woda słona) nie stanowi aż tak wielkiego zagrożenia, woda słodka wypłukuje sól, niszczy złoża, komory, chodniki, w konsekwencji powoduje zawalenie się wyrobiska. Część miasta zaczęła się zapadać, istniało ryzyko powstania ogromnego leju krasowego, w przypadku nieopanowania sytuacji całe miasto było zagrożone. W niektórych miejscach podłoże obniżyło się w dół o dwa metry. Górnikom udało się zatamować wyciek, między innymi dzięki głębokim odwiertom z powierzchni mającym na celu zmniejszenie ciśnienia wody. Szlak kolejowy naprawiono dopiero w 2001 roku.

    Katastrofa była jedną z przyczyn stopniowego wygaszania kopalni - która dziś stała się jednym z popularniejszych miejsc turystycznych w Polsce. Rocznie odwiedza ją ponad milion turystów z całego świata

    #wieliczka #kolej #gornictwo #historia #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #fotohistoria #ciekawemiejsca

    Bonus: wywiad z byłym prezesem zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” SA, głównie o katastrofie. Zawiera też zdjęcia z okresu.
    http://www.nbi.com.pl/assets/NBI-pdf/2017/3_72_2017/Pdf/7_Zbigniew_Zarebski.pdf

    źródło: youtube.com