•  

    Dlaczego pojawia się na wykopie stwierdzenie, że kto z kobietą mieszkał ten się w cyrku nie śmieje?

    Jakie najgorsze/najdziwniejsze zachowania kobiet poznaliście po zamieszaniu z nią? xD

    I oczywiście w drugą stronę - #rozowepaski podajcie zachowania #niebieskipasek, które po zamieszkaniu z nim wyszły i okazały się ciężkie do życia xD

    #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    • poprzednie komentarze (18)

    •  

      @wertum: a ja mam same złe doświadczenia z mieszkania z niebieskimi paskami. Nie wiem, może trafiłam tylko na takich dwóch delikwentów. Jeden nauczony że mamusia robi wszystko, więc miał autentyczny problem ze zrobieniem obiadu albo z pójściem do sklepu. Raz kazałam mu kupić sałatę w paczce pociętą to przyniósł mi taką w doniczce. Jeden jedyny raz kiedy myślałam, że pójdę siedzieć za morderstwo którego za chwilę dokonam to byl wtedy, gdy ja po 10h pracy + zakupy wróciłam do domu, prosząc go rano żeby umył naczynia. Przychodzę- nic nie zrobione, on gra na kompie. Zapomniał. Kurwa cały dzień mógł sobie grać i bym nie zauważyła bo i tak nic nie robił, ale umyć w 10 minut te gary... Mogę tak wyliczać cechy tego nieogara w nieskończoność. A z innym chłopakiem to kiedyś pomieszkiwałam, to w piątek ugotowałam u niego obiad, a za tydzień w piątek musiałam gary po tym obiedzie pozmywać.
      Autentycznie wkurwiam się jak słyszę że laski mają super facetów, jakieś prezenciki, kwiatki bez okazji, kolacje przy winie itd a jedyne co ja doświadczyłam to właśnie syf taki jak wyżej.

      pokaż spoiler Teraz jestem sama i jest zajebiście, przynajmniej mnie nikt nie rozczarowuje

    •  

      @wertum podpierdalanie moich dresow bluz a nawet koszulek.

    •  

      @wertum: to ja moze nietypowo:

      Pokrowiec na deske sedesowa [pic rel].

      Kobita zamowila cos takiego, bo narzekala ze jest jej zimno jak siada na deske. Wiadomo facet na "jedynce" sobie stoi i ma wywalone, kobitka musi usiasc, w nocy czy w zimie no zimno. Moje rozbawienie i wzrok pelen politowania, oraz ostry smiech jak to zobaczylem, nie zapowiadal jednak dalszych wypadkow.

      Okazalo sie ze to gowno montowane jest od spodu na takie rurki plastikowe ktore biegna po obwodzie, zeby naciagnac to na deske o niestandardowych wymiarach (a taka mielismy), trzeba bylo te rurki poodpinac na granicy rozlaczenia, naciagnac i z powrotem powtykac na maksa. Bo inaczej calosc sie rozlaczala i pokrowiec spadal z deski, a raczej strzelal z niej jak guma od majtek.

      Dobre 15 min spedzilem na montowaniu tego wynalazku, ale ok zrobione, kobita zadowolona wszystko gra. Do czasu... O ile z "jedynka" nie bylo problemu, podnosilem deske, robilem swoje i opuszczalem, o tyle jak poszedlem na posiedzenie na "dwojke", zrozumialem jak bardzo diabelski jest ten wynalazek.

      Usiadlem i kurwaaaaaaa..... jakbym na kocu siedzial. Niby nie problem, co? A srales kiedys siedzac na kocu? No wlasnie. Siedzisz i twoj mozg nie rozumie, ze siedzisz na kiblu, a nie na pikniku, na narzucie na kanape, czy nie na obleczonym krzesle. Wiec tobie sie chce, ale mozg wysyla sygnaly, no ze nie ma opcji bo to nie jest tron, a koc. A jak powszechnie wiadomo na kocu sie nie sra ¯\_(ツ)_/¯

      No i standardowa sytuacja, jest 6 rano kawa przed praca, cyk "dwojeczka" i do roboty. Mhm purple ale nie dzis, bo dzis siedzisz na pokrowcu od kibla i probujesz przekonac mozg, ze jednak mozna. No jak mozna, jak nie mozna. 5min... 10min... 15min... brutalnie i doslownie NIE IDZIE. Siedzisz taki sfrustrowany i wkurwiony na tronie, we wlasnym domu i sie wysrac nie mozesz.
      Niby mozesz to zdjac, ale montaz jest na tyle upierdliwy, ze po prostu nie masz na to czasu rano przed praca.

      No i tak funkcjonowalem przez jakis tydzien, bedac pozbawionym mozliwosci wykonania podstawowe czynnosci fizjologicznej we wlasnej lazience, bo bo kto to widzial zeby na kocu srac.
      Koniec koncow ten wynalazek szatana wyladowal w kuble, bo udalo mi sie przekonac kobiete, ze ze wzgledow higienicznych, nie jest to najszczesliwsze rozwiazane.

      Ale to uczucie siedzenia, na desc obleczonej w material, probujac sie wyproznic bedzie mi jeszcze dlugo towarzyszyc (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      źródło: apollo-ireland.akamaized.net

    •  

      @wertum:
      - ilość kosmetyków nieużywanych albo zaczętych i pozostawione 1/3 butelki. Szampon do włosów farbowanych i suchych, do mycia w środy nieparzyste itd. #pdk, serio :D
      - niedomywanie naczyń. Co jak co, ale kubki po herbacie najlepiej myję ja, i to bez octu #pdk

    •  

      @wertum: ta kurwa Robercik najgorsza

    •  

      @wertum: ekhem:

      - nie usiedzi spokojnie, tylko ciągle coś chce zrobić, bodaj czysty stół ścierką wytrze. Plus taki, że nigdy mi nic nie mówiła z tego powodu, ale irytuje mnie, że ona coś robi, a ja sobie np. gram i mam takie wewnętrzne odczucie, że skończy się to awanturą (nigdy nie miało to miejsca, ale ciągle jestem na to gotowy, haha)
      - ogrzewanie zimnych stóp i dłoni o mnie w łóżku (zawsze jestem gorący, 5 osób ma zimne dłonie, a 6 ja ciepłe, ciekawe od czego to zależy), ale jak chce się przytulić rano to "łe, gorący jesteś"...
      - czasami ma takie dni, że niby chce coś porobić, a jak coś zaproponuje to nic jej się nie podoba... i trzeba jechać na zakupy, ech.
      - okres. Czizus, czasami jak jej przed okresem odbije, to nie wiem czy uciekać, czy zamknąć się w pokoju i nie wychodzić. To trochę jak rozbrajanie bomby, jeden fałszywy ruch i po Tobie. Przeciwbólowe + czekolada zapewnia w 90% przypadków spokój.

    •  

      @kleboldswaifu dokładnie to ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @wertum: robienie syfu wszedzie, notoryczne i bezsensowne przekladanie rzeczy z jednego miejsca do drugiego, wszedzie wlosy, lazienka cala zajebana tysiacem magicznych mikstur na wszystko, 27162636 par butow, ignorowanie funkcjonalnosci na rzecz "bo ladne", prysznice po 20+ minut i duzo, duzo innych kwiatkow...

    •  

      @PurpleHaze: nie wiem czy to pasta, ale to jest OBRZYDLIWE, ile bakterii na tym musi być.
      @numer_rachunku_karty: akurat jak kobieta dba o włosy to dwa szampony to minimum, nic z tym nie zrobisz :P
      @wertum: z takich zachowań to absolutne ZERO sprzątania po sobie, łącznie z zostawianiem brudnego kibla a upomniany stwierdzał, że celowo tak dokładnie oglądam żeby się przypierdolić, zero pomocy w czymkolwiek w domu, nawet w dźwiganiu ciężkich rzeczy ("bo ty zawsze musisz coś robić i człowiek nie może odpocząć" - jak wiadomo pranie, sprzątanie, zakupy i gotowanie robią się same a przy nim sprzątania miałam x20), budzenie o 4 rano "bo chcę sobie pograć w łóżku w CSa i nie wiem czemu się przypierdalasz, przecież do pracy masz dopiero na 8", siedzenie do późnych godzin nocnych na balkonie, puszczanie muzyki i darcie ryja do telefonu co wkurwiało sąsiadów. Dodam, że mieszkanie było moje, nie wynajmowane, więc wolałam mieć z nimi dobre stosunki.

    •  

      nie wiem czy to pasta,

      @krave: to samo zycie kolezanko, "wlasnodupnie" testowane (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @wertum: no moja miała w chuj długie włosy i wszędzie się walały i podczas okresu musiałem wyjebywac jej podpaski które się walały luźno w koszu. Plus chujowe sprzątanie i darcie pizdy jak wracałem po studiach i pracy ...

    •  

      @ketiow: Też mieszkanko z babą? xD Rozumiem, że już po tej przygodzie życia? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @arteria: to bądź z mną xD jestem przystojny młody dynamiczny xD

    •  

      @wertum: trzaskanie wszystkim czym się da niezależnie od pory dnia. drzwi, drzwiczki do szafek, talerze, garnki, miski itp.. generalnie poziom hałasu jaki generował różowy równał się z pracą na budowie. nawet chodziła głośno bo waliła piętami w podłogę jakby kopyta miała.

    •  

      @ketiow: mogę być o ile przeciwieństwa się przyciągają, bo jesyen brzydka, stara i statyczna

    •  

      @wertum: Moja Ex różowa przywiozła sobie pół dzikiego kotka ze wsi. Kiedyś poszła do zoologa i kupiła mu.... Mysz! Bo myślała że koty jedzą myszy. Karmiony kot domowy... Kot się pobawił w dotykanie myszy łapką przez 5 minut i się znudził. Przez 2 dni karmiłem mysze i dawałem jej pić bo ryk że kotu się włączy instynkt i ją upoluje w końcu...
      Skończyło się na tym że kazałem jej odnieść mysze do sklepu i broń boże nie domagać się zwrotu tych kilku złotych bo to nauczka za głupotę. Nauczką pewnie była mina expedientki która osłupiała jak usłyszała ze kotu kupiła.

      Było jeszcze wiele podobnych akcji.

    •  

      @Frasobliwy_Galimatias: xD co prychnęłam to moje xd mogłeś zatrzymać myszkę i nazwać ją jakoś od jej pochodzenia, na przykład "Niezjedzona" xd

    •  

      @PurpleHaze myślałem, że się przyzwyczailes, ale po miesiącu srales w koc na kanapie xD xD xdc

    •  

      @wertum: Wprawdzie to chodzi o współlokatorkę ale: kupienie świeczek "do rytuałów separacyjnych", i robienie jakiś obrzędów żeby odzyskać byłego, chyba zalicza się do grubej inby kręconej przez różowego?

      Rytuały polegały na wiązaniu tych świeczek jakąś nitką, trzymaniu zdjęcia, zapalaniu zapalniczki i takie tam.

    •  

      @wertum: nieużywanie szczotki do kibla lub używanie jej nieumiejętnie (tak że zostają na niej brązowe ślady i kawałki papieru toaletowego), podkradanie moich nożyczek do papieru, żeby obcinać sobie nimi paznokcie u stóp, regularne branie moich rzeczy "na chwilę" i nieodkładanie ich tam skąd je wziął ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      @wertum: kiedyś miałem taką borderkę - pracoholiczkę. Pomijając fakt wprowadzenia się do mnie po pierwszej nocy XD Ale dupa 10/10 to spoko. To laska codziennie ustawiała sobie budziki nie chcę skłamać czy od 4 czy o 5 rano, CO GODZINĘ, do roboty miała na 9. Ja codziennie zajebany jak zombiak łaziłem, a ona miała pretekst żeby się sadzić o browara od rana żeby sobie dzień na siestę zmarnować. Całe szczęście że to długo nie trwało. XD

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: weź nic nie mów mordo xD z tego wszystkiego wziąłem plecak i pojechałem do Norwegii

    •  

      @ketiow: I jak było? Trip samotny lepszy niż każda chwila z różową? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Przypierdalanie się o wszystko. Nos wiecznie na kwinte. Jeżeli coś nie idzie po jej myśli to jest jej smutno.

      @ragnar-lodbrok-1992: Fachowo to się nazywa neurotyzm. Przeciwieństwo stabilności emocjonalnej.

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: bez porównanka xd jak ja teraz nadrabiam życie. Lepsza praca, siłownia i na elkę w nocy się zapisałem. Myślę jeszcze żeby firmę założyć xDD a była wypisuje do mnie przy okazji wrzucając wszedzie że jest szczęśliwa a ból dupy przeogromny

    •  

      @jaca_pump: Wiem, wiem. Sporo zaburzeń osobowości tam wchodziło w grę, osobowość histrioniczna, pewnie wiesz o co chodzi.

    •  

      @ketiow: Tak trzymaj mirku! Zakładaj, spróbuj się wybić, a jak się nie uda to jeszcze raz aż się uda ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: ketiow
    •  

      @krave: @PurpleHaze: Te pokrowce wielu Japończyków używa. Co do higieny, to trzeba to często prać i zmieniać. 2-3 dni i zmiana. Tu jest to dokładnie wytłumaczone
      https://youtu.be/GzmnrebAFp0?t=157

    •  

      @wertum: przypierdalanie się o wszystko, jak chciałam obejrzeć sobie serial to pretensje, że mogłabym w tym czasie robić coś rozwijającego( ͡° ͜ʖ ͡°) nigdy więcej, mieszkam sama i jest super (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @arteria: jak nie lecisz na innego bolca po kilku latach to mogłbym z tobą być :p tak serio to ci współczuję jak ci się takie cipy życiowe trafiły. Moja niedoceniała, że waliłem tyle hajsu w mieszkanie i w nią. Cały czas sprzątałem, bo nie umiem nic robić w syfie... Jeszcze miała ból dupy, że chcą ją na miasto po pracy wyciągnąć bo ona woli siedzieć w łóżku i przeglądać tik toka

    •  

      @LilyOfTheValley: Haha, a ten kolega od rozwoju to rozumiem bezproduktywna sekunda to sekunda stracona i jest teraz panem świata czy jak? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: no właśnie nie jest panem świata o dziwo¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Frasobliwy_Galimatias: śmiechłem. Z okołozwierzątkowych historii: różowej zachciało się mieć królika - kiedy jednak okazało się, że królik ma w dupie przytulanie, dzień spędza na żarciu a z ludzi lubi tylko mnie - to kto został z obowiązkami odnośnie królika? Kto za nim sprząta, kupuje mu żarcie, czesze i chodzi do weterynarza? No ja ( ͡° ʖ̯ ͡°). Oczywiście różowa nie ma sobie absolutnie NIC do zarzucenia bo uwaga werble królik przecież mnie lubi to chyba jasne w takim razie, że to mój obowiązek. Wniosek? Ani LSD ani grzyby nie są mi potrzebne ლ(ಠ_ಠ ლ)

    •  

      @LilyOfTheValley: JAK ŚMIESZ OGLĄDAĆ SERIAL, MIŁO SPĘDZAĆ CZAS I SIĘ RELAKSOWAĆ, JEŻELI W TYM SAMYM CZASIE MOŻESZ WYJŚĆ ZE SWOJEJ STREFY KOMFORTU I NAUCZYĆ SIĘ NOWEGO JĘZYKA OT CHOĆBY SUAHILI ALBO DIALEKTÓW POLINEZYJSKICH KURŁA ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Ach uwielbiam takich ludzi, a potem "dlaczego jestem wiecznie zestresowany i nie mogę spać po nocach"

    •  

      @YumeNikki: Dalej jesteś betakrólikoopiekunem czy już się rozstaliście?

    •  

      @wertum: Nie na temat, ale moja matka i siostry są w uj toksyczne. Codziennie jakieś kłótnie o byle pierdołe. Na szczęście udało mi się szybko uciec.

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: Polubiłem skurwysynka teraz nawet gdybyśmy mieli się rozstać to bym zabrał go ze sobą. Syndrom sztokholmski ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: rozstaliśmy się, on mieszka teraz ze swoją mamusią( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Vittel: xDDDDD kurwa z kim wy się umawiacie?

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: mogłam iść pobiegać, czy coś, on czytał wtedy poradnik jak zarobić pierwszy milion, a ja śmiałam oglądać byle co i nic nie robić w kierunku samorozwoju XD

    •  

      @arteria ja umiem gotować itd (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      +: arteria
    •  

      @PurpleHaze: a jak zimno jest siadając na kiblu, to wystarczy kupić drewnianą deskę

      +: Akirra
    •  

      @wertum wszędzie włosy w łazience i cos co mnie niezmiernie denerwuje - NIEOPUSZCZONA KLAPA OD SEDESU - ZAWSZE KURWA OTWARTY KIBEL

    •  

      @arteria: xD ale mi przypomnilałaś. Mój młodszy brat przyniósł do domu, w kieszeni, mysz "wykradzioną" z terrarium węża u kolegi (żal mu się biednej myszki zrobiło). Spędziła z nami 2 lata w królewskich warunkach (ale na imię dostała Jingels a nie Obiad) xD. Kumpel chyba do dzisiaj nie wie.

    •  

      @wertum: mieszkam z bratem, jego jedynym obowiązkiem w domu jest wynoszenie śmieci do pszoka, bo zwykle jest tego wiecej niż jeden worek. Punkt znajduje się kawałek dalej, a brat jeździ obok niego codziennie do pracy. Worek z plastikami potrafi stać 1.5 tygodnia, z czego robią się 3 worki, może się potykać o te śmieci a i tak ich nie wyrzuci dopóki się na niego nie zdenerwuję.
      Odstawianie czajnika elektrycznego w rożne miejsca. Kiedyś stał na blacie obok płyty, to po zalaniu kawy stawiał czajnik na innym blacie, więc czajnik zmienił miejsce gotowania, bo mysliałam że mu tak wygodnie. Nic z tego, teraz stawia tam gdzie było kiedyś. :/
      Kurtka!!! Cholera, przy drzwiach wyjściowych jest wielka szafa, w której są nawet haki, bo widac nie chce mu się wieszac na wieszak. To woli przejść się w kurtce po całym domu i powiesić ją w kuchni, na krześle.
      Rzucanie wszędzie kluczy od auta, portfela. Naprawdę, ptzy drzwiach jest wieszak do tego typu rzeczy.
      Łyżka do butów, jest przy wieszaku na klucze, zwykle rzuca gdzieś w drugą stronę tę łyżkę ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Ogólne robienie syfu dookoła siebie i zostawienie.
      Ja posprzątam wieczorem w kuchni żeby rano było czyściutko i miło jadło się śniadanie. Kiedy wstaję znowu pełno okruszków, masło na blacie, często jajko na blacie rozsmarowane, toć mnie kurwica bierze :c
      serio faceci nie umiecie utrzymać porządku?

    •  

      @wertum: wracanie z pracy i notoryczne pozostawianie kurtki i butów gdziekolwiek. doprowadza mnie to do szaleństwa xDD brak umiejętności włączenia pralki. A jak potrafi włączyć pralkę to rozdzielenie białych od kolorowych jest czymś awykonalnym.

    •  

      @wertum: domyśl się!
      Albo kurwa gadanie 40 minut w temacie, który mozna omówić w 3 zdaniach...

    •  

      @wertum: Przede wszystkim zależy czy mieszka się z płcią przeciwną jako para, czy tylko jako lokatorzy. Wiadomo, że w pierwszym przypadku pozwalamy sobie na więcej, więcej wymagamy itd.

      Swoją drogą nie chodzi o sam fakt mieszkania razem. Te same rzeczy wychodzą, gdy na przykład para pracuje razem. Problemy wynikają głównie z cech charakteru. Jedna osoba będzie cholerykiem, druga będzie miała skłonności pedantyczne. Są też zachowania i przyzwyczajenia wyniesione z dzieciństwa.

      Niezaprzeczalnie jednak kobiety mają tendencję do nadawania pozornym problemem rangi - "chwilowo najważniejszego problemu we wszechświecie".

      Jedne każą swoim wybrankom myć kubki po herbacie octem #pdk, inne mają problem, gdy facet schował mleko do lodówki.

      Dodam do tego, że ze strony kobiet występują liczne zachowania nielogiczne i nieracjonalne.

    •  

      @wertum: Ogółem kobiety mają coś co się nazywa fachowo małą świadomością introspektywna, tzn. że często same nie wiedzą o chuj im chodzi albo chodzi im o coś zupełnie innego niż im samym się wydaje. Bywa to mega irytujące, bo już czasem ja wiem szybciej o co jej chodzi niż jej samej i prowadzi to do irracjonalnych i abstrakcyjnych dla faceta kłótni. Do tego ona będzie eskalować konflikt do bólu, bo przecież ona wie lepiej co ona czuje. No właśnie problem w tym, że często nie wie xD

    •  

      @YumeNikki: @arteria: @wertum: Przypomniała mi się jeszcze pierwsza wyprawa na Woodstock. Byłem wcześniej kilka razy jej moje opowieści się spodobały i chciała jechać z nami. Tak się złożyło, że pomimo że mieszkaliśmy razem to pakowała się u rodziców. Powiedziałem jej że główną zasadą jest "Pakuj tylko tyle ile uniesiesz" jedziemy przecież tylko na 5 dni wiele nie potrzeba.

      Ja plecak na plecy z 20kg, do tego nowy namiot wielkości garażu na poloneza z 2 sypialniami i przedpokojem bo: "Fajnie jakbyśmy mieli duży namiot" też ciężki i "Ona"... pojawiła się z walizką sięgającą jej do cycków na kółkach. Nie wiem ile to miało kilo ale pewnie tyle co ona... Pech tak chciał że obóz mieliśmy rozbity z dobre 800 metrów nieubitej ścieżce z piasku XD. Dała rade całe 10 metrów to ciągnąć.

      Patrzy na mnie, ja na nią. Mówię jej ze nawet jak się zamienimy to nie dasz rady unieść tego co ja niosę. Wtem znalazł się jakiś typ, co zaoferował jej pomoc. Wytargał tą walizę pod obóz. Ja szedłem z 4 metry przed nimi i tylko się śmiałem pod nosem. Pod obozem typ się rozczarował jak nie dostał numeru telefonu, a ja mu podziękowałem za pomoc.

    •  

      @wertum: do ziomka z pokoju na weekendy przyjezdzala ówczesna dziewczyna, lubilismy się jeszcze z czasów licealnych więc żadnego problemu nie widziałem, ona też zapewniała że ona tutaj przyjeżdża tylko żeby coś zjeść, umyć się i przenocować (w piątek wieczorem i sobotę rano miała sprawunki). Zapewniała, że nic jej tutaj nie będzie przeszkadzać, a dodatkowo w zamian za to nocowanie coś tam nam posprząta, coś ugotuje, coś przywiezie dobrego, zależy jak leży. No spoko, jak dla mnie to nawet by tego nie musiała ale rozumiem że za full darmoche nocleg to tak głupio brać. Układ taki trwał 2 lata, bo dziewczyna liceum kończyła i wynajeli sobie coś razem. Im bliżej było końca tego 2 roku tym bardziej wkurwiala.

      Wiadomo, że mieszkanie 3 facetów świątynią czystości nie będzie (zmywanie raz dziennie, odkurzanie raz na tydzień itp. było grane, w totalnym syfie nie mieszkaliśmy), ale przypierdalanie się w piątek o kibel, który był myty we wtorek? O niezmyte naczynia, które były dopiero co wykorzystane? O niezłożoną pościel, o skarpetkę na podłodze, o niewyrzucone butelki po wodzie? I to nie było zwykle zwracanie uwagi, co zapewne przyjęte byłoby przez nas bardziej optymistycznie. To było przypierdalanie się. To było robienie afery. Najgorzej miał kumpel, w końcu to była jego dziewczyna, ja dostawałem rykoszetem bo siedziałem w tym samym pokoju, ziomek z drugiego miał w miarę luz bo z reguły wtedy już zjezdzał do domu. Ja z reguły starałem się wtedy siedzieć w słuchawkach, lub wychodziłem na rower. Była sytuacja, w której przejechałem sobie kilka kilometrów, wracam na mieszkanie, oni się dalej żrą, więc wróciłem pedalowac xD

      Nie mówię, że nie miała racji, bo w niektórych z wymienionych przypadków miała. Ale jeżeli najpierw mówisz, że nic Ci nie będzie przeszkadzać, a potem robisz aferę bo zauważyłaś plamę po pascie do zębów na lustrze, to jest jednak mocno słabe.

      Dla równowagi przykład mojego innego współlokatora. Gość ustawial sobie budzik na 5 rano, nawet jeżeli miał zajęcia na 10:30. A na polibude było z 5 minut piechota do najdalszego budynku. Budzili się wszyscy na mieszkaniu poza nim. Po 3 miesiącach, tuż przed świętami, wyrzucił po raz pierwszy śmieci. Liczyłem ile on przez ten czas zgniotl puszek i butelek, wyszło grubo ponad 60, potem się zgubiłem w liczeniu. Później zrobił to bodaj jeszcze dwa razy. Jego dieta składała się z paluszkow rybnych (cały zamrażalnik zajebany), ryżu, nuggetsów z Biedry, kanapek z szynką, korniszonów, chipsów, niegazowanej Muszynianki i ciepłego piwa. Korzystał z jednego talerza, jednego garnka i jednej patelni (na którą wlewał w poniedziałek tyle oleju, że czekałem na odwiedziny amerykańskiej armii, i z tego oleju korzystał cały tydzień). Poza chodzeniem na zajęcia jego głównym hobby było granie na ps4, granie na xboxie, ogladanie twitcha, granie na kompie, zarywanie nocek. Do stycznia nie wiedziałem jak ma na nazwisko. Najlepszy cytat "Miałem dziś na ósmą egzamin, ale zaspalem"

    •  

      @ragnar-lodbrok-1992: a jak myślisz? ( ͡º ͜ʖ͡º) pewnie, że nie :p

    •  

      @arteria Rozumiem ze blisko 30 jesteś albo już przekroczyłas? Odpowiedz proszę to ważne do mojej teorii!!!

      +: bulleey
    •  

      @wertum: Kupowanie produktów spożywczych pod wpływem impulsu. Jak ja coś kupuję do jedzenia to wiem, że to zjem. A różowy kupi bo coś jej do łba strzeliło, potem to leży w lodówce, ona dawno o tym zapomniała i albo trzeba to wyjebać albo ja to muszę zjeść bo jest na granicy popsucia się.

      Tak, spośród wszystkich rzeczy to mnie najbardziej wkurza.

    •  

      @wertum: tak pierwsze z czapy co mi się przypomniało a doprowadzało do wkurwu.
      Jesteśmy umówieni na wycieczkę, zaplanowana droga, godzina wyjazdu, wszystko spakowane wieczór wcześniej - spięcie wszystko w czasie było kluczowe żeby nagrać film z drona w określonych warunkach. Więc w teorii git, ogarnięte. Po czym w różowej głowie 15 minut przed wyjściem z domu powstaje pomysł posprzątania całej kurwa chałupy, bo lubi wracać do czystego i pachnącego domu. A taki manewr na szybko zajmuje ok. godziny. Nie można tego było zrobić wieczór wcześniej jak leżała i pykała sobie Diablo 4 godziny. Absolutnie nie. 2 raz przymknąłem na to oko i powstrzymałem wkurw, za 3 zrobiłem inbe, kolejnym po prostu pojechałem sam i elo. Ciche dni i hur dur jaki ty jesteś da mnie zły.

    •  

      @Vito_CorIeone: xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

      CZY TY SB SŁYSZYSZ?!?!?!?!? KOLESZKO KURŁA TALERZA W DUPE NIE WŁOŻYSZ

    •  

      @wertum: Raz wstaję rano patrzę, a ta gołą ręką dopycha owoce do blendera, nakrzyczałem na nią że nie powinna tak robić bo zaraz straci palce, a ta jeszcze była nam nie zła bo ją przestraszyłem jak na nią krzyknąłem. Chwile później oburzona wzięła łyżkę i łyżką dopychała owoce i przy pierwszej próbie ostrza blendera uderzyły w łyżkę.

    •  

      @wertum: człowiek czyta te wszystkie historie i zastanwia się jak to możliwe, że jest wokół tyle upośledzonych ludzi i jakim cudem trafił na kogoś normalnego ( ಠ_ಠ)

    •  

      kto z kobietą mieszkał ten się w cyrku nie śmieje?

      @wertum: chodzi o tresurę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Dibhala
    •  

      @Frasobliwy_Galimatias: śmiechłem. Z okołozwierzątkowych historii: różowej zachciało się mieć królika - kiedy jednak okazało się, że królik ma w dupie przytulanie, dzień spędza na żarciu a z ludzi lubi tylko mnie - to kto został z obowiązkami odnośnie królika? Kto za nim sprząta, kupuje mu żarcie, czesze i chodzi do weterynarza? No ja ( ͡° ʖ̯ ͡°). Oczywiście różowa nie ma sobie absolutnie NIC do zarzucenia bo uwaga werble królik przecież mnie lubi to chyba jasne w takim razie, że to mój obowiązek. Wniosek? Ani LSD ani grzyby nie są mi potrzebne ლ(ಠ_ಠ ლ)
      @YumeNikki: xD miałem podobnie z kotem, jej nie miał w dupie tylko jak trzymała żarcie, a nie wiedzieć czemu do mnie się łasił, to nagle zaczął się robić mój kot.

    •  

      @wertum: moja nie zamyka klapy od kibla, strasznie mnie to wkurwia

    •  

      @kleboldswaifu: a powiedziałaś mu o tym, czy miał się domyślać?

    •  

      @wertum: uposledzenie umyslowe zwiazane z notoryczbym wychodzeniem z lozka w momencie jak powinny byc juz dawno gdzie indziej

    •  

      Jedna moja Ex z huty zostawiła u mnie po rozstaniu swojego Ptasznika. W pojemniczku na mocz... Przykro mi się zrobiło pajonka, to zrobiłem mu prowizoryczne terrarium z plastikowego pojemnika na jedzenie, zrobiłem dziurki, kupiłem ziemie, jakąś korę domki z kokosów itp. Typiara nie zabrała go przez pół roku chociaż średnio raz w miesiącu o 5 rano w sobotę się do mnie dobijała bo wracała napruta z imprezy i jej się seksów chciało.

    •  

      @wertum
      -notoryczne zostawianie brudnych naczyń na blacie nad zmywarką (bo się zamyśliłem/zagadałem/spieszyło mi się)
      -zostawianie brudnych naczyń w salonie/na szafce nocnej zamiast od razu je wynieść (bo nie idę teraz do kuchni, będę szedł to zabiorę)
      -jak mu się skończy żel pod prysznic to podpiernicza mi szampon. Nie powie ze się skończył, nie umyje się moim żelem, mydłem w płynie czy czymkolwiek tylko szamponem, co już raz spowodowało że nie miałam czym umyć włosów rano
      -chowanie pustych opakowań do lodówki
      I ja wiem że to są pierdoły, ale doprowadzają mnie do białej gorączki

    •  

      @PurpleHaze: kup druga deskę, jak srasz to połóż na kocu i po sprawie

      +: Dibhala
    •  

      Kurwa skąd wy tych ludzi bierzecie to ja nie wiem. cyrk obwoźny xd

    •  

      ja po 10h pracy + zakupy wróciłam do domu, prosząc go rano żeby umył naczynia. Przychodzę- nic nie zrobione, on gra na kompie. Zapomniał. Kurwa cały dzień mógł sobie grać i bym nie zauważyła bo i tak nic nie robił, ale umyć w 10 minut te gary...

      @arteria: znamy się?

    •  

      ( ͡º ͜ʖ͡º) zawsze lubię zrobić sobie drzemke po pracy Jezu jak to irytuje

    •  

      @wertum najgorsze jest to, że nie mam kobiety a wy nie chcecie dobrowolnie usiąść mi na udach

    •  

      @wertum: Ej Kurwa xD za jakis czas ma sie do mnie wprowadzic rozowypasek, ale po tym co tu czytam i symptomach ktore wykazuje nie wiem czy ryzykowac bo pozniej tylko wiecej nerwow zepsuje anizeli to warte xD

    •  

      @chixi: jakbym usunęła te puste opakowania do lodówki a brudne naczynia umieściła w zlewie (bo na zmywarce nie ma miejsca) to chyba mamy tego samego chłopa, kurde przypau XD

      Z drugiej strony czytam tutaj o tym, że baby cały czas się kręcą i dobrze wiem, że ja robię tak samo, choćbym miała iść wytrzeć czysty stół to nie usiedzę w miejscu za długo xD

    •  

      nie usiedzi spokojnie, tylko ciągle coś chce zrobić, bodaj czysty stół ścierką wytrze. Plus taki, że nigdy mi nic nie mówiła z tego powodu, ale irytuje mnie, że ona coś robi, a ja sobie np. gram i mam takie wewnętrzne odczucie, że skończy się to awanturą (nigdy nie miało to miejsca, ale ciągle jestem na to gotowy, haha)

      @haaryballs: to samo wewnętrzne uczucie dlatego daję pro tip: jak laska sprzątała to pytałem co 2min 'pomóc ci?'. Zawsze odmawiała a ja mialem swiety spokoj bo udawałem, że chcę autentycznie pomóc ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @ketiow: nie wiem co to Tik tok na szczęście. Na inne bolce nie lecę, ciężko mi lecieć w chuja bo 1)sumienie nie pozwala, 2) od razu i tak widać jak kłamię. A tak na serio to nie rozumiem czemu normalna kobieta nie może trafić na normalnego faceta, a ci syfiarze i zjeby się dobiorą w pary i wszyscy zadowoleni

    •  

      @wertum: kudły wszędzie kurwa wszędzie w odpływie zwłaszcza

    •  

      @arteria
      Chuj narzucać obowiązki. Dlatego ja też jestem sam, mam zmywarkę i obiad gotuję co 3ci dzień

    •  

      @wertum: chomikowanie niepotrzebnych rzeczy. Nic, absolutnie nic nie można oddać/wyrzucić, nawet moich rzeczy. Nie mogę wyrzucić tłuczka do ziemniaków, bo się przyda (mam go 12 lat i nigdy nie użyłam, jemy tylko pieczone ziemniaki). Chciałam oddać za darmo poduszkę do wózka - nie oddawaj, ja będę na niej leżał. 30 letni chlop na poduszce dla niemowląt... Chciałam wyrzucić jakieś kserowki, które dostaliśmy na naukach przedmałżeńskich. Nie, bo za nie zapłaciłem. Nie mogę oddać ciuchów, ktore mam jeszcze od gimbazy, bo takie ładne itp.

    •  

      @Ligniperdus: nie, znam obydwa konta moich ex tutaj, no chyba, że masz multi :) ale jak tak robisz swojej lasce to wstydź się :(

      +: maina
    •  

      @haaryballs: tak samo mam mireczku z tym graniem -_-

    •  

      @wybur: nie jestem blisko 30 ani nie przekroczyłam, mam 24 lata

    •  

      @Akkarin: xDD ale szczęście miała ta myszka, ranyyyy!

      +: Akkarin
    •  

      @wertum:
      1. włosy - włosy wszędzie
      2. zatkany kibel, zlew itd. (w związku z ww)
      3. okres
      4. potrafi iść do baru i się tam popłakać

      A z niebieskich pasków, to chyba wąchanie skarpet

    •  

      ale jak tak robisz swojej lasce to wstydź się :(

      @arteria: kupiłem jej zmywarkę, mam nadzieję że to zmazuje trochę moje winy ;)

    •  

      @kopawdupeswiniom: ja nie mam czegoś takiego, że jak zaplanuję sobie sprzątanie o 7;00 to o 7:02 już się wkurwiam. Po prostu jak dwoje ludzi mieszka w domu to siłą rzeczy robi się syf. Ktoś to musi posprzątać i fajnie jest się podzielić. A nie że jedna osoba robi wszystko a druga wiecznie na kompie.

    •  

      @arteria
      Jak jedna mieszka to też robi się syf. Tylko, że nikt nie jeczy żeby to sprzątać.
      PS
      Też lubię porządek i w końcu to sprzątam tylko po prostu rzadziej.

      +: Mojs
    •  

      @wertum sprzątanie w mojej szufladzie :)

    •  

      @Serghio: ja mieszkam z parą. Minusy mieszkania ze współlokatorką standardowe - wszędzie włosy, zajmowanie łazienki na godzinę AKURAT jak chce iść się umyć, robienie prania o najdziwniejszych godzinach. Dodatkowo współlokator ma suszoną głowę o dosłownie wszystko, przez ścianę słyszę średnio raz w godzinie jakichś pretensji o źle odłożoną miskę, czy zjedzone chipsy kitrane od miesiące w szafie. I ich kłótnie przez drzwi, bo zawsze jak współlokator idzie do łazienki, to jej się coś przypomina i KONIECZNIE W TYM MOMENCIE musi wyjść z nią porozmawiać.

    •  

      @kopawdupeswiniom: no bo mniej brudzisz pewnie jako jedna osoba też. Ale mówię o skrajnych przypadkach, myśmy wynajmowali pokój w takim domku gdzie właścicielka mieszkała, mój facet robił sobie herbatę, zostawiał kubek u nas w pokoju, aż babka raz pyta gdzie wszystkie kubki są. Powiedziałam że ma to pozmywać a jak wróciłam do domu 12h później to nic nie ruszył. Takie sytuacje mnie wkurwiają, a nie że ktoś poodkurza za 2 dni, a nie dzisiaj.

      +: maina
    •  

      człowiek czyta te wszystkie historie i zastanwia się jak to możliwe, że jest wokół tyle upośledzonych ludzi i jakim cudem trafił na kogoś normalnego ( ಠ_ಠ)

      @poprostuzyj: prawda jest taka ze jak ktos trafil na normalnego to nie bedzie sie tu wypowiadal, a ze trafiaja sie rozne przypadki... coz zycie

    •  

      @duncanidaho2 odzyskała? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @wertum: Trzymanie CHLEBA i "nieotwartych" cytrusów w lodówce. Jeszcze rozumiem jak ukroił plaster cytryny do herbaty i taką wkładał do środka mimo, że ja wolę żeby się zeschła na blacie. Ale CHLEB?

    •  

      @wertum: szkoda szczempić klawiature na to :)

    •  

      @arteria: te prezenciki kwiatki i kolacje przy winie to takie pierdolenie Twoich koleżanek. No, może na walentynki i rocznice, czyli 2x w roku. Chłopcy szukali sprzątaczki a nie dziewczyny, ale nie popadajmy w skrajności :-)

    •  

      @apee: nie pierdolenie, osobiście znam ich facetów i widzę jak często i co organizują dla swoich kobiet. Zapewniam, że to nie jest tylko dwa razy w roku. No i spoko, teraz to widzę że byłam robiona w chuja i używana jako tania siła robocza, teraz się już więcej tak zrobić nie dam.

    •  

      @arteria: no i elegancko, tak trzymaj mirabelko :-)

    •  

      @wertum: mieszkając w Krakowie, Ukrainka z którą mieszkałem depilowala nogi przy stole w kuchni. Była bardzo spoko, ale akurat to nie przypadło mi do gustu. Z innych rzeczy, to raz czy dwa pod prysznicem natrafiłem na tampon. Z tymże że to akurat mojej dziewczyny. Nadal nie za ciekawie, ale dałem jej reprymendę. Przypominam sobie jeszcze sytuację, jak dziewczyny na moim mieszkaniu obcinaly paznokcie w salonie. Dla mnie do tego miejsce jest w WC.

    •  

      @PurpleHaze: ziomek, jak ty pięknie opowiedziałeś o tym pokrowcu na klapę w kiblu
      raz w życiu byłem zmuszony do skorzystania z tego wątpliwego luksusu, jak miałem może z 8 lat
      ból nie do opisania
      dziecięcy umysł nie jest w stanie pokonać oporu zwieraczy które nie potrafią zrozumieć że komora losowania jest pusta i powinno nastąpić zwolnienie blokady

      serio faceci nie umiecie utrzymać porządku?
      @zet0n: umiemy ale na swój sposób
      np. moje biurko jest zawalone wszystkim, specjalnie kupiłem takie duże więc mieści się na nim 24-calowy monitor i 14-calowy telewizor obok, modem, router, jakieś pudełka po gratach z kompa, pudełko na zaskórniaki, jakieś torebki z cukierkami, pluszowa owca do ozdoby, ładowarki do telefonów, podkładka pod mysz będąca jednocześnie deską, no ogólnie bajzel jak w piekle – dla kogoś patrzącego z boku
      ale ja wiem gdzie co leży i tak długo jak nikt poza mną niczego tutaj nie dotyka to jest spokój
      ale w kuchni czy w łazience nie zostawiam po sobie pierdolnika bo przez tyle lat ględzenia matki o to i narzekania w stylu „o, ojciec tu był” bo stół się kleił i był pełen okruchów, to po prostu nauczyłem się przywracać względny ład i porządek po sobie wyłącznie dlatego żeby tego ględzenia nie słyszeć

      Trzymanie CHLEBA (…) w lodówce
      @Alezja: nie wysycha tak szybko jak zamknięty w chlebaku (zwłaszcza niekrojony), choć trzeba się przyzwyczaić do tego że jest zimny zaraz po wyjęciu

      człowiek czyta te wszystkie historie i zastanwia się jak to możliwe, że jest wokół tyle upośledzonych ludzi i jakim cudem trafił na kogoś normalnego ( ಠ_ಠ)
      @poprostuzyj: myślę że większość tutaj podchodzi do tego na luzie, wątpię żeby komuś rozwalił się związek, bo jego druga połówka odkładała garnek z zupą na złą półkę w lodówce

      chomikowanie niepotrzebnych rzeczy
      @Zerosiedemzglossie: no to wiem że masz przewalone bo też nie umiem rozstawać się z wszelkimi przydasiami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Raz wstaję rano patrzę, a ta gołą ręką dopycha owoce do blendera, nakrzyczałem na nią że nie powinna tak robić bo zaraz straci palce, a ta jeszcze była nam nie zła bo ją przestraszyłem jak na nią krzyknąłem. Chwile później oburzona wzięła łyżkę i łyżką dopychała owoce i przy pierwszej próbie ostrza blendera uderzyły w łyżkę.
      @Jezykkk: lepiej łyżkę niż palce
      pamiętam ziomka który ostrość żyłki w kosiarce sprawdził, podkładając pod nią swojego palca
      jakimś cudem mu go jednak nie obcięło a jedynie mocno pokiereszowało skórę, bo nawet kość była nienaruszona, z tego co opowiadał

    •  

      @arteria Czyli moja teoria nie tylko się sprawdza ale tez nabiera na sile. Nie ma dla nas ratunku. Zamykamy się w swojej strefie komfortu i nie wpuszczany już do niej potem nikogo przez co żaden partner nam nie dogodzi bo będzie nas wkurwial ze coś robo innego niż ka chce teraz robić

    •  

      @wertum: mój eks #niebieskipasek lvl 24 to było jakieś combo spierdolonych cech:
      1) fifa i poker z kolegami ponad wszystko;
      2) chlanie praktycznie co weekend i robienie przy tym z siebie debila, no bo przecież po całym tygodniu pracy trzeba iść na miasto się najebać i odwalać szajs (takie tłumaczenie słyszałam za każdym razem);
      3) Jak go poprosiłam, żeby za sobą posprzątał, to robił to z łaską i na odpierdol, w sumie to był z tego większy syf niż wcześniej. Jak tylko zwróciłam uwagę, że nie trzeba na przykład moczyć całej podłogi przenosząc coś mokrego w kuchni, to słyszałam, że jestem czepialska, oraz zawsze znajdziesz sobie powód żeby się ze mną pokłócić (kto później doprowadzał wszystko do porządku łącznie z nowym syfem - nie musze chyba mówić);
      4) wspaniałe "żarty" na temat tego, że mam kija w dupie, bo akurat nie rozśmieszył mnie jakiś bezbekowy albo prymitywny mem/żart, albo docinki w towarzystwie znajomych, że ja nic nie potrafię, że NIC NIE ROBIĘ W DOMU (raz królewicz poodkurzał bo ja nie miałam czasu - straciłam go na robienie czegoś, o co poprosiłam niebieskiego wcześniej i tego nie zrobił);
      5) nieśmiertelne "ja tak robię"/"ja tak mam" przy każdej próbie poproszenia by czegoś nie robił albo sugerowania, że można zmienić pewne nawyki aby naszej dwójce żyło się lepiej

      Reasumując: zmarnowałam 2 lata na bezskuteczne "wychowywanie" samolubnego gnojka, dla którego byłam całkiem fajnym dodatkiem do życia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      odzyskała? ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @RudyPedau: A ty wróciłbyś do laski, która odwala takie akcje? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @wertum: Razem z bratem mieszkaliśmy kiedyś z dwiema różowymi, które były siostrami. Jakoś od początku się nie polubiliśmy, więc przez 9 miesięcy mieszkania razem raczej się unikaliśmy.
      -przyklejanie kartek w kuchni i łazience o jakieś pierdoły, typu instrukcja spuszczania wody w kiblu od razu jak się wprowadziliśmy XD a raz jak brat wywiesił kartkę, to od razu hurr durr co to za kartka
      -a kartkę wywiesił w sprawie śmieci. Idiotki wyciągały pełny worek z wiadra i zostawiały go w kuchni, zamiast od razu wynieść. W bloku mieliśmy zsyp na śmieci, więc zajmowało to 10 sekund.
      -starsza z nich chyba przez jakiś chomikowała swojego nowego niebieskiego w pokoju. Tego akurat nie jestem pewny, ale miałem wrażenie, że gość jest w mieszkaniu 24/7
      -młodsza raz się do mnie przyjebała w sobotę o 21, że za bardzo kurwiamy z kolegami grając w fifę i pijąc browary ( ͡° ͜ʖ ͡°) raz też zrobiła awanturę, bo ktoś chyba zapomniał spuścić jedynkę w kiblu. Tydzień później jak wszedłem po którejś z nich do kibla, zastałem niespuszczonego snickersa XD

      Jeśli chodzi o mieszkanie z niebieskimi, to najbardziej wkurzało mnie oglądanie youtuba do snu przez kolegę, z którym mieszkałem 3 lata. Czasami tak głośno, że leżąc w drugim pokoju wszystko wyraźnie się słyszało, a on przy tym spał (ಠ‸ಠ)

    •  

      @arteria:

      A tak na serio to nie rozumiem czemu normalna kobieta nie może trafić na normalnego faceta, a ci syfiarze i zjeby się dobiorą w pary i wszyscy zadowoleni

      Ręce, nogi i chuja dałbym se uciąć by w końcu trafić na kogoś normalnego! Któregoś razu kumpel mi mówi że jak chce kogoś normalnego to muszę wyjść w miasto, zacząć traktować dom jak hotel i na pewno kogoś znajdę xD. Ja mam dosyć specyficzne podejście do życia, niejeden powie że jestem starym dziadem zamkniętym w ciele 24 latka bo dom jest moim królestwem. Muszę mieć posprzątane, trawnik skoszony, samochód naprawiony i umyty. I osobiście wolę siedzieć w domu sam, niż użerać się z płytkimi zjebkami które po za urodą i segzami nie mają nic do zaoferowania.
      Jedyna sensowna osoba która mi się trafiła po 4 miesiącach znalazła sobie przystojnego beżowego i tyle było z tej znajomości.

    •  

      @wertum: miałam takiego byłego, przy którym czułam się jakbym miała upośledzonego syna, a nie partnera. Stary koń, miał wtedy 25 lat, a po zamieszkaniu razem okazało się, że typ autentycznie nie wiedział jak pokroić filety z kurczaka na obiad, umyć lustro w łazience czy wstawić pranie, jakby to było co najmniej jakieś rocket science normalnie. Kompletnie nie wiedział jak robi się cokolwiek w domu, uwierzcie, całe życie matka wszystko robiła za niego i podstawiała mu pod nos, a jego jedynymi obowiązkami były studia, potem lekka i przyjemna praca w IT, a w domu granie w gierki i przesiadywanie przed kompem. Oczywiście na początku byłam wyrozumiała i cierpliwa, próbowałam nauczyć go życia, ale co z tego, skoro miał dwie lewe ręce i zero chęci do jakiejkolwiek roboty. Nie było mu nawet wstyd. W pewnym momencie zwolnił się z pracy w poszukiwaniu nowej, ja w tym czasie zaczęłam praktyki, wstawałam o świcie i popołudniu wracałam do domu zajechana jak koń po westernie, z torbami zakupów, bo zakupów spożywczych również nie potrafił robić (chipsy to nie jest pożywne jedzenie), a w domu syf, kiła i mogiła, bo królewicz wstał o 13 i jeszcze nie zdążył umyć naczyń po wczorajszym obiedzie, który ugotowałam oczywiście ja. xD Pogoniłam dziada. Wiem, że przesiaduje na mirko, więc jeśli to czytasz, A. - nie pozdrawiam. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Rytuały polegały na wiązaniu tych świeczek jakąś nitką, trzymaniu zdjęcia, zapalaniu zapalniczki i takie tam
      @duncanidaho2: masz jeszcze kontakt z tą laską? ( ͡° ͜ʖ ͡°) potrzebuję dokładniejszych instrukcji XD

    •  

      @wybur: nie wiem co to za teoria ale jeśli mój wiek Ci to potwierdził, to muszą być jakieś poważne badania xd Mnie totalnie nie wkurwia że ktoś robi coś innego, wkurwia mnie jak ktoś jest nieporadnym leniem i tyle

    •  

      @leac z tego samego powodu zadałam to pytanie ( ͡º ͜ʖ͡º)
      Niedługo mam zamieszkać z niebieskim i chciałam zobaczyć jak to czasami wygląda i co ludzi denerwuje xD
      Oby nie wyglądało to jak większość historii tutaj ;D

    •  

      przypierdalanie się o wszystko, jak chciałam obejrzeć sobie serial to pretensje, że mogłabym w tym czasie robić coś rozwijającego( ͡° ͜ʖ ͡°) nigdy więcej, mieszkam sama i jest super (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @LilyOfTheValley: niedopasowanie charakterów

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @wertum: chownie absolutnie wszystkiego do szaf, szafek itp

    •  

      Mnie w mojej różowej najbardziej wkurwia to, że ma 2 toksyczne siostry i nie potrafi się od nich uwolnić jedna starsza jest w Anglii robi karierę wykładając towar w Aldi a druga jest młodsza lat 18. Obie są niesamowicie zazdrosne o wszystko, co wyszło kiedy po przylocie szlachetnej królowej angielskiej i jej faceta,, Flinstone'a" (bo facet pracuje w kamieniołomie) poszły na piwo, które to wyjście skończyło się kłótnią, wyzwiskami i ogólnym dramatem. Ja z tego względu, że tych wycieruchów nie znoszę to zostałem w domu spodziewając się, że może być źle. Niestety ale siostry dostały przegrzania rdzenia bezmózgowego bo mieliśmy czelność w jednym roku kupić Forda Fiestę xd, polecieć do Egiptu xd z rejsem po Nilu i w dodatku jeszcze kupiliśmy mieszkanie na 5 letni kredyt. Dostały takiego pierdolca, że prawie się tam pozabijały. Nie mówiąc już o 18stce tej młodszej, które organizowaliśmy u mojego ojca na działce (bo duża, bo idealna pod imprezy) bo jedna z ich ciotek powiedziała mojej różowej że fajną tworzymy parę i nam kibicuje. Wtedy to starsza królowa angielska dostała kolejnego pierdolca i zrobiła z siebie gwiazdę uciekając piana z płaczem po działkach w środku nocy, zrobiła swojemu Flinstonowi wojnę o nic. Ja staram się namówić swoją żeby nie trzymała z nimi stalego kontaktu prócz okazjonalnego złożenia życzeń ale nadal mimo wielu krzywd i zadanego bólu ona lgnie do nich bo to siostry.

    •  

      @Zerp: no wiadomix, taki temat, niemniej to nadal egzotyczne problemy :D

      @Pangia: od swojego pierwszego komentarza nie chciało mi się nadrabiać, ale jednak żartobliwie opisana zła półka w lodówce stanowiła wyjątek w tym co czytałam (no a trochę tego było). Dziwi mnie też z jaką złością czy nawet agresją duża część osób opisuje często nic nie znaczące pierdoły. A czy się rozstają czy nie to już nie wnikam

      +: Pangia
    •  

      Raz wstaję rano patrzę, a ta gołą ręką dopycha owoce do blendera, nakrzyczałem na nią że nie powinna tak robić bo zaraz straci palce, a ta jeszcze była nam nie zła bo ją przestraszyłem jak na nią krzyknąłem. Chwile później oburzona wzięła łyżkę i łyżką dopychała owoce i przy pierwszej próbie ostrza blendera uderzyły w łyżkę.

      @Jezykkk: ma nadal palce czy już straciła?

    •  

      @wertum: Noo wlasnie xD ostatnio po 3 dniach spedzonych razem, usiadla z fochem i z niczego wypalila tekstem "ja to jestem tylko od 3 rzeczy -chwila namyslu- nie od 4" xD risky moves

      +: Dibhala
    •  

      @Krzysztof93: mógłbyś pisać pasty, śmiechłam z królowej angielskiej i Flintstone'a xD

    •  

      @takietomile może i z boku wydaje się to śmieszne ale męczy mnie życie ze świadomością, że ktoś liczy, że upadnę i sobie ten głupi ryj rozwalę za nic. Ale to jest taka prawda, że będąc z kimś musisz wziąć też wszystkie problemy tego drugiego człowieka do siebie

    •  

      @poprostuzyj: a dziękuję, starałem się
      środa popołudnie i humorek fajen a może być nawet bardziej fajen więc mogę nim się dzielić z innymi

    •  

      mieszkałem kiedyś z różowym i ta lekcja pokory nauczyła mnie pokory.
      teraz mieszkam sam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Pangia: hmmm, no fajnie wiedzieć, fajnie

      pokaż spoiler Ale czy to na pewno do mnie :D ?

    •  

      @krave Dlaczego jak kobieta dba o włosy, to 2 szampony minimum? Zawsze uważałam, że dbam o włosy, wręcz jestem przewrażliwiona na ich punkcie i używam tylko jednego szamponu.

    •  

      @poprostuzyj: tak, przecież nikt inny mnie w tym wpisie nie wołał

    •  

      @wertum Mój niebieski nie ma żadnych przywar, a przynajmniej żadne się nie ujawniły w ciągu pięciu lat bycia razem. Gorzej ze współlokatorami z czasów studenckich. Zajmowanie łazienki przede wszystkim. Babki biorą prysznic wieczorem, więc wszystkich to grzeje, jak długo tam siedzą, a faceci komplet zabiegów higienicznych, włącznie z obcinaniem paznokci u wszystkich kończyn, z niewiadomych powodów muszą odbębniać rano, kiedy wszyscy spieszą się do wyjścia, więc trzeba było wstawać o szóstej, żeby się chociaż zdążyć wysikać przed zajęciami. I nie wytłumaczysz, że takie np. uszy można wyczyścić u siebie w pokoju, podobnie z tymi paznokciami. Nie, trzeba odwalić poranny godzinny rytuał za zamkniętymi drzwiami łazienki. Wszyscy współlokatorzy płci męskiej mieli tę wadę.

    •  

      @Pangia: a wiesz, jakoś Cię nie sprawdzam żeby to wiedzieć :p no cóż, w takim razie cieszę się Twoim szczęściem i dużo dobra w dalszej drodze życzę!

    •  

      @JaZestarym: >"zwróciłam uwagę, że nie trzeba na przykład moczyć całej podłogi przenosząc coś mokrego w kuchni"

      Gość zamoczył całą podłogę przenosząc rzeczy? Całą? W salonie, kuchni, przedpokoju, łazience, sypialni i balkonie sąsiadów? czy pokropił trochę w kuchni?

      To właśnie wkurwia, wyolbrzymianie.

      a z resztą Twoich uwag się zgadzam ( ͡° ͜ʖ ͡°) (po za wychodzeniem co weekend na piwo, to jest obowiązekby nie zwariować)

    •  

      Nie dokręcania butelek z wodą do końca, wogole nie dokręcania niczego do końca....

    •  

      @NaopaK: ma i już nie pcha do miksera ale do tej pory jej wstyd za to

    •  

      @Jezykkk: lepiej wstyd niz nie miec palcow

      +: suszka
    •  

      @wertum: to pewnie z tego dowcipu się wzieło:
      Czemu kobiety żyją dłużej? Bo nie mają żon ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @wertum: Okres studiów, mieszkanie przez jeden rok wspólnie z kobietą. Oboje w miarę trudne kierunki, więc trochę roboty było. Ja się w miarę ze swoją wyrabiałem, pomagałem jeszcze jej do tego i jakoś to pykło, ale co to był za festiwal, to ja do teraz nie ogarniam (na szczęście wyleczyłem się z tego związku).

      Dziewoja kładła się spać o 3-4, gdyż "ona się nie wyrobi", po tym wszystkim spała do 12 i do 16 była nie do życia przez ten swój tryb. Zamiast się raz, a konkretnie wziąć do roboty, to ona sobie puszcza serial w małym okienku z boku, bo tak jej się łatwiej skupić. Ja w międzyczasie jeden projekt, drugi, coś tam zacząłem jeszcze pisać, godzinkę pograłem, zrobiłem obiad, wyszedłem na siłkę, a ta po 8 h przez te swoje seriale zrobiła jeden mały rysuneczek i pół strony tekstu. No i obiadu nie ma czasu przez to zjeść, bo jest wielce zapracowana i nie zdąży. Średnio dwie-trzy awantury w tygodniu, bo ona jest zmęczona takim życiem. Wszelkie próby doradzenia jak sobie z tym poradzić, które nie brzmiały "zrobię to za Ciebie", były zbywane prychnięciem, bo ona wie, co ma robić. ¯\_(ツ)_/¯

      O ile jakoś to znosiłem, to nerwicy dzikiej dostawałem przy budziku. Do teraz nie korzystam, bo mnie flashbacki nachodzą. :D Ja rozumiem, człowiek zmęczony, musi coś zrobić. No to super - ustawiamy budzik. Nie, bo qrde jednym się nie obudzi. I tak siedzisz i słuchasz tej samej melodyjki po raz dwudziesty siódmy w ciągu godziny. Żeby to jeszcze wstało. Ni chu, czasem i przez 3 godziny potrafił budzik napierdzielać bez przerwy. Nie chciała, żebym ją budził, jak ja budziłem, to się obrażała, jak wyłączałem budzik, bo nie mogłem znieść tego jazgotu, także foch.
      No przyznam się, że do teraz z bardziej nienormalnym człowiekiem to chyba do czynienia nie miałem. A taka słodziutka i kochana była przed mieszkaniem :D

    •  

      @Seyonne: na moja wypychalem z łóżka i spałem dalej. W końcu się nauczyła.

      +: Dibhala
    •  

      @wertum: Te wpisy w tematach "kłopotliwych współlokatorów i nie tylko" to kopalnia komediowego złota, bo te historie były napisane przez życie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Wiem, że ten wątek jest o współżyciu z drugą połówką, ale dla wszystkich mirków polecam ten złoty wątek dotyczący współlokatorów

    •  

      @Frasobliwy_Galimatias: Ino w momencie, kiedy ona się kładła, to ja już zazwyczaj wstawałem. :D

    •  

      @Frasobliwy_Galimatias: XDDDDD wystarczy porządnie nakapać w kuchni, przenieść mokre plamy na kapciach do innych pomieszczeń i je po prostu zadeptać - plamy wszędzie murowane. Ale co ja Ci będę tłumaczyła, to tylko wyolbrzymianie XD

      Hm, ani mój obecny niebieski, ani ja nie wychodzimy co weekend i jeszcze nie dostaliśmy jebla... coś jest z nami nie tak ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @wertum: zarąbanie odpływu włosami i całkowite wylanie na to

    •  

      @ryba_twojej_mieczty: jeden do mocnego oczyszczania z sls a drugi łagodny do codziennego mycia :)

    •  

      @wertum:
      Właśnie rozstałem się z moim #rozowypasek , 8 lat razem i wszystko w pizdu, wiecie dlaczego?

      Z POWODU JEBANEGO KOTA.

      AKT 1 PROLOG
      Na wstępie pragnę zaznaczyć, że ja naprawdę zawsze lubiłem zwierzęta, ba pochodzę z okolic wsi i zwierzęta były nieodłącznym obrazkiem codziennego życia. Na studiach zamieszkałem z dziewczyna z którą spotykałem się jeszcze w liceum. Po jakiś 3 latach mieszkania razem ona stwierdziła że chce mieć kota, bo jej koleżanka z roku (jebana kociara) ma kilka i jednego musi oddać a on ją bardzo lubi, tuli się i w ogóle rzyga tęczą na jej widok. Ja osobiście zawsze wolałem psa mieć w domu no ale chuj tam, czasami trzeba iść na kompromisy. I tak zaczęła się podróż Froda do Mordoru. Przygody Oliwiera Twista to tam chuj przy tym co się zaczęło odpierdalać w moim życiu przez tego kota.

      AKT 2 - OGÓLNE SPIERDOLENIE
      Zacznijmy od tego, że kot ten był przyzwyczajony do żarcia rodem z restauracji, bo jego pierwsza właścicielka (jebana kociara) kupowała mu tylko wyselekcjonowane mięso, jeździła na drugi koniec miasta po świeżą rybę, bo Pan Koteł tylko taką reflektuje w swoim majestacie i gardzi podmięsem z puszek whiskas. No i oczywiście moja musiała kontynuować festiwal spierdolenia i przejąć pałeczkę od jej psiapsiuły. Kot też widać przyzwyczaił się do takiego jadłospisu. Raz jak chciałem mu dać kawałek mielonego to spojrzał na mnie niczym ta ostatnia idiotka z youtuba na gościa który zarabia mniej niż 2000 na rękę. Obstawiam, ze gdyby ten kot był większy to wstałby na dwie łapy i zajebał mi liścia na odmułkę.
      Dobra idziemy spać, mam ochotę na sexy z różowy. Różowy w sumie też nie oponuje. No i zaczynamy bajlando w poziomie, a tu nagle wjeżdża z buta generał futrzasta spierdolina i jeb mi pazurami w plecy. Aż kurwa podskoczyłem z tym małym gównem na plecach. Żeby tego było mało to różowy zaczął na mnie drzeć mordę abym nie wierzgał bo jeszcze spadnie i coś mu się stanie. Kurwa już pomijam fakt, że koty zawsze lądują na 4 łapy, ale jebany Jinx urządził sobie na moich plecach rodeo a tamta jeszcze o niego się bardziej martwi. WTF.

      AK 3 - KONTROFENSYWA
      Inna sytuacja, piątek, moja robi babski wieczór. Winko, Myslovitz z gramofonu, ekologiczne ciasteczka owsiane na dojebkę i kot spierdolix w centrum uwagi. Wpadła również pierdolnięta kumpela – kociara - od której Pan Koteł do nas przywędrował.
      PS. Imię Pan Koteł nie jest zmyślone, on serio się tak nazywał.

      Robię sobie posiłek w kuchni ponieważ mojej starczyło tylko czasu i weny aby ogarnąć takowy dla zwierzaka. Chcąc nie chcąc słyszę pierdolenie niewiast w dużym pokoju, moją uwagę przykuły zwłaszcza słowa koleżanki kociary, która zwracala się do mojej różowej

      - NO Basia powiem Ci, że kot to jest najmądrzejszym zwierzęciem na świecie, to pan i władca ognisk domowych, prawdziwy drapieżca i salonowy łowca. Jednak musisz o niego dbać
      - No ale ja dbam o niego i kocham go motttzno, PACZ NAWED RYBKIE DLA NIEGO SMAŻE
      - BARBARA TO ZBYT MAŁO ZAKLINAM CIĘ. Pamiętaj, że to nie ty wybierasz kota, a kot Ciebie. Jeśli nie będziesz o niego odpowiednio dbać to pewnego dnia odejdzie!
      - TO CO MAM ROBIĆ? DO DIASKA!?
      - Po pierwsze musi mieć wystarczająco dużo zabawek, jestem gotowa się poświęcić i odsprzedać ci część moich, ponieważ moje koty już się nimi znudziły i muszę nabyć nowe.
      - Och jaka ty wspaniała! Oczywiście, wszystko dla Pana Koteła

      Już wtedy mnie ogarniał wkurw bo słyszałem jak ta idiotka robi wodę z mózgu mojej rożowej, która łyka wszystko jak młody pelikan. Jednak to jeszcze nic, w dalszej części rozmowy Kociara stwierdziła :
      - Poza tym kot to nie pies, który ma swoja budę i mu wystarczy, to pan i władca przestrzeni, prawdziwy arystokrata wśród zwierząt domowych, powinnaś mu wydzielić specjalnym pokój w którym będzie mógł panować, niczym Simba w królu lwie.

      Myśle, nie no, ochujała, odjebało jej od siedzenia z samymi kotami 24h na dobę. Jednak, o zgrozo, mój różowy dalej słuchał uważnie. Nie wiem czy to winko fresco jej uderzyło tak do łba czy pranie mózgu tak szybko postępowało ale ja już nie mogłem słuchać tego pierdolenia. Wszedłem do pokoju i zapytałem czy zdaniem kociary powinienem przepisać oszczędności na Pana Koteła i wynająć mu radcę prawnego w razie naszego wypadku losowego.

      Kociara spojrzała na mnie jak Korwin na bezrobotnego na zasiłku. Chwile później stwierdziła :
      - Dziwie się Basiu, że Pan Koteł miał tyle cierpliwości aby przebywać w tak antykociej atmosferze w tym mieszkaniu.
      CZO KURWEWNS?! XD

      Poszedłem do sypialni. Myślę - a olać to wszystko - tak mówiłem sobie w głowie do momentu aż zobaczyłem kota leżącego na pościeli. Na początku postawiłem na przekaz werbalny w rozmowie z nim :
      - wypierdalaj stąd - kot nic, nawet nie mrugnął.
      Następnie postawiłem na zdecydowanie działanie. Próbowałem ręką zepchnąć szumowinę z pościeli, a ten mały futrzak najpierw zafurkał, a następnie mnie ugryzł.
      - O TY KURWIU MAŁY!
      Myśle - o nie kurwa, teraz zrobie show, Neil Patrick Harris by się nie powstydził takiej gry aktorskiej. To zaczynamy. Różowa cały czas w dużym pokoju z kociarą i resztą ekipy, poszedłem do kuchni, wziąłem trochę sosu z patelki, posmarowałem nim kotu łapki, potem upieprzyłem pościel i lecę z tematem na voulme 10 :
      - TY SKURWIBĄKU, COŚ TY ZROBIŁ HURR DURR!!!
      - Kochanie co się tam stało?
      - WON MI STĄD JEBANY ZASRAŃCU!!! - Następnie chwyciłem kota za chabety i puściłem futrzaka niczym kule do kręgli po parkiecie. Przejechał cały odcinek od sypialni do salonu kończąc ten wspaniały drift słodkim jebnięciem o ścianę.

      Kociara zawał.
      Moja drze mordę i łzy w oczach.
      - CO TY ROBISZ HURRR DURRR!?
      - Patrz co ten kot odjebał! - Pokazuje jej całą ujebaną w sosie pościel.

      Kociara potrzebuje reanimacji, dusi si, nie może wydobyć słowa.

      Jakieś 20 min później babski wieczór się skończył. Nawet komedii romantycznej nie zdążyły odpalić.
      To był dobry dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      AKT 4 OSTATNI - FINAŁ
      Generalnie ja i moja zarabiamy w miarę średnio ale biedy na pewno nie klepiemy. Każdy ma swoją kasę, jednak mamy tzw. fundusz wspólny z którego finansujemy wspólne sprawy typu rachunki, zakupy do domu i takie tam. Wracam ostatnio z roboty i spostrzegłem że w domu brakuje podstawowych produktów, typu woda mineralna, mleko, proszku do prania i tak dalej. Nie byłem w sumie zły na różowego że sama nie kupiła bo myślę sobie - ciężkie to wszystko będzie, może nie chciała tachać bo i to drobna dziewuszka jest. No nic, facet musi być facet. Wyruszyłem na polowanie do LIDLA.
      Wózek obładowany, dotoczyłem go ledwo do kasy. Dodajmy, że to piątek o godz. 17 był więc było od chuja klientów wszędzie a tylko 2 kasy czynne. Babka liczy moje produkty, taśma cała zajebana. No ale co tam, prędzej czy później i tak to będzie trzeba kupić, a tak za jednym razem sprawę załatwię i odciążę różowego. Ostatni produkt policzony.
      Kasjerka : - 215 zł się należy
      - już sekunda

      Sięgam do portfela i wyjmuje kartę debetową z naszego wspólnego rachunku na życie.
      -Proszę bardzo

      ERROR KURWA 404
      BRAK ŚRODKÓW BIEDAKU

      -Ale to nie możliwe przecież, proszę jeszcze raz sprawdzić
      Włożyłem kartę drugi raz. TO SAMO.

      - To nie możliwe mówię...
      - Proszę Pana czy ma pan gotowke?
      - Nie mam niestety

      W tym momencie kasjerka gdyby mogła, zajebałą by mnie wzrokiem. Cały ten syf trzeba było spakować z powrotem do wózka, za mną z 20 innych klientów, każdy :
      - HURR DURR, PRZYSZEDŁ DO SKLEPU BEZ PIENIĘDZY, DURR!
      - ILE MOŻNA CZEKAĆ DO JASNEJ ANIELKI?!
      Jeszcze jakaś gruba świnia za mną stała, wózek cały obładowany frytkami, czipsami i innym gównem :
      - BOŻEEEEEEEE, DŁUGO JESZCZE, ŚPIESZE SIĘ!
      Tak oczywiście, już uwierzę że takie tłuste gówno mogło by się gdziekolwiek śpieszyć, chyba tylko do Maca jak burgery w promocji.
      Żeby było śmieszniej, portfel w którym mam swoją kartę zostawiłem w domu, wziąłem tylko tą naszą wspólną. Generalnie wszyscy byli na mnie wściekli, czułem się chujowo i jednocześnie rozkminiałem co się odjebało że nie mogłem zapłacić.
      Przychodzę do domu, siadam przed kompem, sprawdzam środki. Co się okazało? Z karty wyciągnięte rano zostało 750 zł, zostało 30 z hakiem. Co się odjebało? Tylko moja różowa mogła wyciągnąć te pieniądze, ale na co? Przecież rachunki zapłacone zostały na początku miesiąca, WTF.

      Tajemnica rozwiązała się godzinę później, jak moja wróciła do domu.

      >TERAZ KURWA UWAGA <<<

      Wchodzi do mieszkania, ja wychodzę witam się z nią i pytam
      - Kochanie a na co wydałaś dzisiaj wszystkie nasze pieniądze z karty?
      Ona przybrała postawę typu - jak śmiesz mnie pytać, nie ufasz mi?
      - a co to za pytania HURR DURR ? były mi potrzebne to wydałam, co do za śledztwo, ja cię nie sprawdzam na co wydajesz?!
      - kochanie dobrze wiesz, że te pieniądze są nasze wspólne, stąd pytam i wydaje mi się że należy mi się wyjaśnienie
      - DLA CIEBIE WSZYSTKO SIĘ KRĘCI W OKÓŁ PIENIĘDZY, JAK SĄ DLA CIEBIE NAJWAŻNIEJSZE TO SIĘ Z NIMI OŻEŃ!!!
      <RAKCONTENT OPÓR>
      Już miałem ją ponownie zapytać, kiedy zauważyłem jak Pan Koteł przemyka obok. Jednak Pan Koteł nie wyglądał jak zwykle, wcześniej tego nie zauważyłem ponieważ nie przyjrzałem mu się dokładnie.
      UWAGA PAN KOTEŁ MIAŁ NA SOBIE ELEGANCKIE UBRANKO ALA SPORT KAŻUAL MARYNARA, SPODNIE ORAZ MAŁĄ MUSZKE KTÓRĄ CHYBA ZAJEBAŁ KORWINOWI JAK TAMTEN ŚNIŁ O WOLNYM RYNKU I 5 PROCENTACH.

      Domyślacie się już co się odjebało prawda? Różowa też się domyśliła, bo zobaczyła wściekłość w moich oczach.

      - Skąd on to ma?!
      Różowa wyraźnie zmieniła postawę z wkurwionej księżniczki na pokorną ciepłą i opiekuńczą dziewczynkę z zapałkami
      - No wiesz, byłam na zakupach, kociara zabrała mnie jeszcze do sklepu dla zwierzaczków z takimi śmiesznymi rzeczami i jak zobaczyłam to ubranko to wiedziałam że musi je mieć nasz ukochany Kotełek.

      Nie powiedziałem nic. Cofnąłem się 2 kroki i zawróciłem do sypialni. Różowy nie wie co się dzieje, z sypialni wydobywa się dźwięk grzebania w szafie, wychodzę, w ręku mam karton. Chodzę po domu i zbieram cały ten koci syf - piłeczki, gąbki, grzebienie, generalnie cały ten festiwal spierdolenia wylądował w jednym kartonie. Różowa stoi jak wryta, podchodzę do niej, wyjmuje z jej ręki smycz (tak ten kot miał swoja smycz) wrzucam do pudełka, potem podchodzę do kota, biorę go za sierść i wpierdalam do kartonu.

      -ALE CO TY ROBIIIISZZZZZQ!@!!@$%!@%$!@ <płacz>

      Otwieram drzwi, karton wystawiam i mówię do kota wypierdalaj. Odwracam się do niej i mowie
      - Ty też możesz, twoja decyzja. W każdym razie kot tu nie wróci.
      Mieszkanie jest moje.

      Różowa w szoku jak Miller po wyborach. Skończyło się tym, ze zrobiła jeszcze całą karuzele spierdolenia typu - płacz, przepraszanie, krzyki, wyzwiska, znowu przepraszanie, obwinianie mnie o wszystko, postawa na styl wyjebki, potem znowu krzyk i znowu płacz.

      To było tydzień temu.
      Dzisiaj przyszła mi na myśl rozkmina, a co jeśli ten kot celowo wprowadził takie spierdolenie do mojego życia abym uniknął wspólnej przyszłości z tą wariatką?
      Odpowiedzi na to pytanie nigdy nie poznam. ᶘᵒᴥᵒᶅ

    •  

      @arteria
      Dla mnie to i tak śmieszne i nieważne wobec ogromu Wszechświata. Ludzie wymyślają sobie abstrakcyjne ramy, a potem sie w nich męczą. Jakieś kurwa wynajmowanie, mnie nadal nic stać na własne mieszkanie..

      A szkoda gadać..

      +: wertum
    •  

      @wertum: w wyniku pewnych zawirowań mieszkałem przez krótki czas z 4 różowymi (w tym moja ex). lista atrakcji:
      -wieczne smażenie tłustego żarcia i budowanie wieży nieumytych naczyń w jednokomorowym zlewie
      -notoryczny hałas w nocy spowodowany podgrzewaniem żarcia ze słoików przywiezionych z domu
      -odłączony internet bo księżniczka "zapomniała" zapłacić przez dwa miesiące (od współlokatorów hajs dostała)
      -organizowanie imprez z przechodnym pokoju bo pytania pozostałych mieszkanców
      -darcię się na cały jak zarzynana świnia podczas uprawiania seksu
      -komunikacja "karteczkowa" na lodwóce zamiast wygarnięcie sobie problemów

      na szczęście ta smutna historia trwała krótko i gwiazdy wyprowadziły się po 4 miesiącach, chatę zapełniłem swoim znajomkami. żeby nie było, że kurwię tylko na baby to napiszę co odpierdalał jeden ancymon:
      -głośne sikanie, sranie i bekanie przy otwartych na oścież drzwiach łazienki
      -regulanie przypalanie podgrzewanego żarcia bo "grałem w grę"
      -odżywianie się: paluszkami (nie rybnymi tylko taką pubową przekąską) i lazanią rodzinną przy uprawianiu sportu + zdziwienie, że przy takiej diecie jest się chorym całą zimę

      inny koleś:
      -dość częste gotowanie i nieprzekładanie jedzenia do lodówki w wyniku czego latem zupy psuły się po jednym dniu, ziomek trzymał to 3 dni na kuchence i normalnie wpierdalał codziennie ze smakiem zepsute jedzenie. brokułowa raz jebała jak miejska kanalizacja a ten spakował to do roboty i zjadł.

      moja pojebana ex różowa miała permanetny ból dupy o to wszystko i non stop chodziła rozdrażniona - ten typ człowieka, wiecznie wkurwiony bo praca/kolezanka nie dała notatek/koleżanka rozdała jej notatki innym/ktoś dostał lepsza ocene. w wyniku nasz związek się rozsypał (duzę uproszczenie ale brak intymności i wieczne spiny w chacie dobiły sytuacje). teraz wiem, że rozstanie było najlepsza opcją - ale to dotarło do mnie po latach, po prostu do siebie nie pasowaliśmy. jak na kimś wam zależy to nie mieszkajcie razem + znajomi.

      potem wyprowadziłem się z tego skłotu i zamieszkałem solo ze znajomym z pracy, mimo wielu obaw okazało się, że było spoko. z porządkami bywało różnie ale zawsze po partnersku udało się znaleźć kompromis.

      teraz mieszkam 1,5 roku z obecnym różowym (3 lata razem) i mimo drobnych problemów jest ok, staramy się coś tam w sobie zmieniać, żeby nie wkurwiać się nawzajem chociaż wiadomo, że nie wszystko się uda
      -ja regularnie podnoszę jej ciśnienie wieszaniem bluz, spodni na krześle zamiast chowaniem do szafy
      -mam jobla na punkcie suchej podłogi w łazience i wkurwia mnie kazda kropka wody na podlodzie - po jej prysznicy niestety cała łazienka bywa mokra. widzę progres więc doceniam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      -wkurwia mnie zostawianie resztek jedzenia na talerzu, mnie nauczono ze talerz ma być czysty po jedzeniu - jeśli cos zostało to jebz do śmieci więc nie ma szans na zostawienie ujebanego talerza

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Większość kobiet to po prostu chaotyczne syfiary, które ładnie i czysto wychodzą tylko na zdjęciach, bo tak jak ich życie kręci sie tylko dookoła nich, tak porządek tylko dookola własnej dupy, a wszędzie poza jest po prostu pierdolnik.
      Jak często wyglada zycie z kobieta w jednym mieszkaniu?
      Tak, że nie masz czasu dla siebie nawet na zwykły odpoczynek nie mówiąc tu o ambitnych rzeczach jak rozwijanie jakichś pasji czy edukację, bo ciągle niańczysz gnoja, który wiecznie musi coś robić, wiecznie musi gdzieś być i wiecznie czegoś oczekuje. Czemu? Temu, że każda baba to atencjuszka i wiecznie musi byc w centrum uwagi.
      Dlatego kobiety są dobre tylko na kilkunasto-kilkudziesięciu godzinę sesje mieszkaniowe co jakimś czas.

    •  

      @Vittel: to sie naucz kurwa spac. Wieczne pierdolenie i pretensje bo wszelkie jasniepanie potrzebuja sie wyspac, tylko one potrzebuja snu i ma byc tak jak one sobie zycza, bo jak to ktos moze nie chciec / nie umiec zasypiac wtedy kiedy one lub w kompletnej ciszy i ciemnosci.

      Miejsce takich jest na kanapie... za drzwiami mieszkania.

    •  

      @wertum Gdy czytam, że różowe to fleje a niebiescy dbają o porządek to zastanawiam się na jakiej planecie ja żyję, bo mam zgoła odmienne doświadczenia.

      I napisałam już nawet sporo o tym co mnie wkurza bazując na przykładach zachowania mojego faceta, ale ostatecznie to usunęłam. Przy tylu jego zaletach to są tak naprawdę pierdoły, nawet jeśli w danym momencie jestem bliska apopleksji. I on pewnie też mógłby mi zarzucić, że za bardzo się spinam ze sprzątaniem, co w sumie też byłoby prawdą ¯\(ツ)

    •  

      @wertum: Awantura o chleb posmarowany ze złej strony to mój osobisty the best of.

    •  

      Ale CHLEB?

      @Alezja: A jak szybko zużywacie chleb? Ja czasem mam ochotę, czasem nie, więc przez pierwszy dzień-dwa trzymam w szufladzie, żeby wilgoć odparowała, a potem w lodówce, żeby nie psuł się tak szybko. To samo z cytrusami - jeśli widzę, że jest dobra partia cytryn (może zauważyłaś, że to mocno losowe i niektóre odmiany są po prostu paskudne), to kupuję zapas na dwa tygodnie albo i miesiąc. Wytłumacz mi, dlaczego lepiej by było trzymać je poza lodówką i patrzeć, jak gniją? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @wertum: ja mieszkam z dwoma kobietami (zresztą do stycznia tylko bo nie da się żyć) to człowiek by mógł książkę napisać z kategorii dramat (mieszkam z dwoma, bo jedna to mój #rozowypasek a druga współlokatorka ktora mieszkała z nią wcześniej, do końca studiów miała mieszkać z nami.

    •  

      @wertum spotkałam się ze zdaniem "zanim zamieszkałem z kobietą, nie wiedziałem, że można źle odłożyć mleko do lodówki" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Ps. Nie, to nie o mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      @Kowixx: to chyba nie przypadłość kobiet, bo pamiętam, że Wilson zrobił dr House'owi grubą aferę o złe odkładanie mleka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Dlatego ja też jestem sam, mam zmywarkę i obiad gotuję co 3ci dzień

      @kopawdupeswiniom: masz wolny pokój i trzymasz jako taki porządek w kuchni?
      To nagotuję na kolejne 4 dni (╭☞σ ͜ʖσ)╭☞

      Niedługo mam zamieszkać z niebieskim i chciałam zobaczyć jak to czasami wygląda

      @wertum: wydrukuj mu cały wątek i niech sobie poczyta do kawki xD

      Ja staram się namówić swoją żeby nie trzymała z nimi stalego kontaktu

      @Krzysztof93:
      z czego ty wtedy będziesz się śmiał do rozpuku chrupiąc czipsy popijając je żuberkiem? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Awantura o chleb posmarowany ze złej strony to mój osobisty the best of.

      @Polinik: żartujesz? Jak żyję to nigdy nie byłem świadkiem, ani o czymś takim nawet nie słyszałem xD

    •  

      żartujesz? Jak żyję to nigdy nie byłem świadkiem, ani o czymś takim nawet nie słyszałem xD

      @Dibhala:
      Nie, serio mówię. Najwyraźniej ukrojony kawałek chleba ma stronę do smarowania -- to ta o parę milimetrów kwadratowych większa. ¯\_(ツ)_/¯

      +: Dibhala
    •  

      @Polinik: jprdl, majstersztyk (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Co innego jak się smaruje za grubo w stylu grubsza nakładka niż sama pajda chleba, o co sam zrobiłem raz haję bo się jeść nie dało xD

    •  

      @krave Codzienne mycie?( ಠ_ಠ) Przecież to jest niezdrowe. Nie można twierdzić, że dba się o włosy i jednocześnie myć je codziennie. To są przeciwieństwa. Od codziennego mycia głowy rozregulowuje się praca gruczołów łojowych, włosy są cały czas tłuste. Można też dostać łupieżu.

    •  

      @wertum ja się dowiedziałem że moja jest głupia, w ogóle nie ogarnia niczego, komunikacji, matematyki, logicznego myślenia, topografi okolicy, mimo że mieszka to prawie dwa lata, ale wyjątkowo zna dobrze ortografie. Od kad z nią mieszkam przylapalem ja na tym, że nie zna chyba 20 słowek i musiałem jej tłumaczyc. Myśli tylko o sobie, trzeba jej wszystko podać, po dwóch sekundach jak coś się jej nie udaje to się wkurza, tak samo jak coś jest nie po jej myśli. A to określenie o cyrku, to najlepiej wytłumaczyli nasi znajomi, bo oni już sami w nią zwatpili i ręce opadają. Trzymam ja bo jestem a społeczny, bez niej nie miałbym znajomych

    •  

      @wertum: na szybko
      - przestawianie rzeczy na "ich miejsce", ciągłe sprzątanie (moja była potrafiła 2 razy dziennie odkurzać) nawet jak jest czysto, a jak już jest sterylnie jak na sali operacyjnej to zaczynało się przestawianie mebli bo przecież nie można nic nie robić.
      - taki styl mówienia, że po 10 minutach gadania nadal nie wiesz o co chodzi bo już 3 razy zgubił wątek (mama tu jest idealnym przykładem, jak mi dzwoniła co mam kupić w sklepie to potrafiła 10 razy powtórzyć wszystko w różnej kolejności, więc finalnie i tak mi się mieszało ¯\_(ツ)_/¯)
      - jeśli coś nie idzie po myśli różowego to jest awantura, bo świat jest winny a nie ona
      - robienie awantury o jakąś pierdołę, a później granie ofiary.
      Na szczęście można też znaleźć jeszcze normalne dziewczyny i mi się to udało ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: LuluKB
    •  

      - Napierdalanie rzeczami w kuchni,
      - napierdalanie drzwiami przy zamykaniu,
      - robienie prania 4 razy w tygodniu
      - niezbieranie prania ze wspólnej suszarki przez tydzień (wysychało jakoś w jeden dzień, potem się tylko kurzyło)
      - przynoszenie brudu na pantoflach ze swojego pokoju do części wspólnej,
      - darcie ryja w nocy/wcześnie rano,
      - wielogodzinne rozmowy przez telefon (tak że się nie da tego nie słyszeć),
      - zostawianie włosów w umywalce.

      (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Wkurwia 100 razy bardziej gdy samemu się starasz żeby nie być uciążliwym dla współlokatorów.

    •  

      @wertum: wpierdalanie wszystkiego do szafek, bez znaczenia że 20 razy dziennie się tego używa
      ma być w szafce

    •  

      @wertum
      - brak umiejętności siedzenia na dupie po pracy. Zawsze trzeba coś posprzątać, porobić, pogrzebać, nawet jeśli nie ma musu. Po prostu bo tak.
      - spanie w jebanej pozycji człowieka wirtuwianskiego, ewentualnie z podkurczonymi kolanami wycelowanymi w ciebie, przez co nawet na materacu 160x200 i tak nie masz dla siebie miejsca. A nie daj Boże żeby jeszcze się na noc pojawił kot

      +: LuluKB
    •  

      @wertum: ja mam wiecznie "stresa" o: odkładanie wszystkich spraw na "później", niedomykanie szafek/szuflady i niesprzątanie po sobie.

      +: wertum
    •  

      @JaZestarym: wlasnie to jest glowny problem kobiet- mysla ze zmienia lub wychowaja faceta po swojemu.
      Pytanie do ciebie brzmi- jesli twoj ex byl gnojkiem to po chuj wchodzic z kims takim w zwiazek? Nigdy nie bede w stanie znalezc odpowiedzi na to pytanie

      +: Dibhala
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @wertum: Mój ostatni były całe dnie grał i robił burdel. Kiedy nie pracował, potrafił do mnie zadzwonić do pracy, żebym Mu piwo kupila, bo on nie może iść do sklepu, gdyż "musiałby ubrać spodnie". Poza tym wbrew ustaleniom palił w moim mieszkaniu, kiedy tylko poszłam spać i notorycznie psuł coś, co było moje począwszy od blatu w kuchni, po kilka talerzy. Nigdy ich nie odkupił.
      Od soboty zaczynam mieszkanie ze swoim obecnym facetem, oby było lepiej...

    •  

      @ryba_twojej_mieczty a potem zdziwienie bo smierdzi w autobusach i tramwajach xD
      Właśnie dlatego do codziennego mycia powinno się używać łagodnych środków. Stąd dwa szampony.

    •  

      Autentycznie wkurwiam się jak słyszę że laski mają super facetów, jakieś prezenciki, kwiatki bez okazji, kolacje przy winie itd a jedyne co ja doświadczyłam to właśnie syf taki jak wyżej.

      @arteria: jak się wiązałaś z dzieciakami to co się dziwisz?

    •  

      @wertum:
      Dużo różnych przekonań schematów zachowań które nie mają uzasadnienia, przykłady:
      - nie wolno mieszać wody przegotowanej z wodą nieprzegotowanej(ze sklepu z butelki)
      - nie wolno nabierać miodu metalowymi sztućcami
      - nie wolno wlewac do jednej miarki kilku syropów (leki dla dzieci) które bierze się razem
      - jeśli coś nowego zostało zrobione w jakiś sposób lub położone w jakimś miejscu to jest to jedyny możliwy sposób i miejsce na używanie tego

    •  

      @arteria: Nie wierzę kurwa w takie historię, że facet nawet obiadu nie potrafi zrobić najprostszego albo zakupów. W takim razie musiał Cię czymś innym przekonać do siebie, i nie tylko Ciebie ale wielu takich inne kobiety.

      Pewnie interesującym wnętrzem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Alezja: Chleb się wolniej starzeje w lodówce!

    •  

      @wertum: kładła za każdym razem klucze w innym miejscu i mniej więcej dwa razy w tygodniu były poszukiwania bo nie może znaleźć. Ale żeby sobie wieszać tam gdzie ja to nie

    •  

      @krave Śmiem twierdzić, że - nie licząc żuli - śmierdzą właśnie ci, którzy przesadzają z higieną. Osobom z rozregulowaną pracą gruczołów łojowych i całkowicie zniszczoną florą bakteryjną skóry wystarczy jeden dzień bez mycia, by się "zaśmierdnąć", w przeciwieństwie do tych, którzy właściwie o siebie dbają.

    •  

      @losBamberos88: Niestety, ale takie rzeczy wychodzą po czasie. Tu nie chodzi o wychowanie po swojemu a o pokazanie, że życie w związku to kompromisy i partnerstwo, a nie „ja tak robię i koniec”. Poza tym wykonywanie pewnych czynności i powiązywane zwiazkow przyczynowo-skutkowych to nie żadne rocket science

    •  

      serio faceci nie umiecie utrzymać porządku?

      @zet0n: To samo można zapytać kobiet. Z mojego doświadczenia to właśnie kobiety są największymi bałaganiarami, które tylko udają jakie to z nich czyścioszki.

    •  

      @wertum: w życiu mieszkałam/byłam i z różowymi i z niebieskimi
      Różowe:
      - włosy, wszędzie kurwa włosy. Kiedyś mieszkałam z taką laska - dziewczyna była super ale liniała bardziej niż kot norweski leśny. Niejednokrotnie prysznic był zapchany przez jej kłaki

      pokaż spoiler Tak, wiem, jestem różową więc też linieje, ale przynajmniej wyjmuje włosy z odpływu.

      - moja była permanentnie zostawiła brudne podpaski w łazience

      pokaż spoiler Jak mój wkurw osiągnął zenit - włożyłam jej taką do torby do pracy z karteczką "Wróżka podpaskuszka pozdrawia"

      - nie wynoszenie śmieci na czas. Zauważyłam, że laski jak mieszkają grupą maja z tym mega problem.
      - nie umiejętność zrobienia czegokolwiek - dla wielu moich współlokatorek odkręcenie kolanka od zlewu było zadaniem nie do zrobienia

      Niebiescy:
      - nie opuszczanie klapy do kibla - nosz kurwa mać
      - brzydzenie się. Kiedyś mieszkałam z niebieskim, który jako jedyny w domu sikał na stojąco...

      pokaż spoiler Drugi niebieski siadał - chwała mu za to!

      Zgodnie stwierdziliśmy więc, że skoro Arek obsikuje kibel - musi go myć... Otóż nic bardziej mylnego...
      - obcinanie paznokci w salonie/kuchni... Właściwie gdziekolwiek indziej niż w łazience...

    •  

      nazwać ją jakoś od jej pochodzenia, na przykład "Niezjedzona" xd

      @arteria: lmao

    •  

      włożyłam jej taką do torby do pracy z karteczką "Wróżka podpaskuszka pozdrawia"

      @Zkropkao_Na: O HUI XDD obrzydliwe

    •  

      @Vittel: ale skuteczne (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      pokaż spoiler Dzięki Bogu, że mój niebieski jest niebieski i nie ma okresu, bo gdybym musiała to zrobić...

      +: Dibhala
    •  

      @wertum: foch o to, że różowa czegoś nie zrobiła, bo jej nie motywowałeś. ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @wertum: U nas to ja jestem flej, szczególnie jak nikogo nie ma w domu albo się źle czuje i jest wszędzie rozpiździel ( ͡° ʖ̯ ͡°) Potem się zbieram w sobie, żeby posprzątać. No i mam dziwne nawyki z rodzinnego domu, które nie przystają do aktualnego i trochę się gubię ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale cieszę się najbardziej, że się potrafię spiąć przy niebieskim i wspólnie sprzątamy. Bardzo doceniam go za to, ile robi w domu, bo sama bym się na pewno nie zebrała.

      +: wertum
    •  

      wszyscy ex byli skàpcami, musialam prosic sie 9mies o swiatlo w kuchni (byl elektrykiem), jak w koncu powiedzialam, ze nic juz w kuchni nie robie i on ma nam gotowac to tydzien obrazy majestatu i cichych dni, jak gotowal to specjalnie przesolil, spalil czy cokolwiek innego byle bym powiedziala "nie masz talentu, sama bede gotowac", on do snu lubil puszczac sobie YT, ja potrzebuje ciszy, po dwoch latach czekania az on zasnie i wylaczania yt powiedzialam dosc i by przestal puszczac te gowna bo mi zabiera sen, a on i tak zasnie w 10min, ogolnie klotnie o to byly non stop, moja wina, ze odpuszczalam, ale tez dlatego ostatni rok zwiazku przespalam na kanapie i mu to w ogole nie przeszkadzalo, po 7latach zwiazku kupil dom z dwoma mieszkaniami, w jednym mielismy my zamieszkac po remoncie, nawet nie wiedzialam czy ten dom jest w naszym miescie, nie pokazal mi go, nie spytal ani razu czy o czyms marze by bylo w domu. Potym zerwalam i plakal ze chcial mi sie oswiadczac, a ja taka zla

      @Vittel: Dlaczego się tyle czasu męczyłaś?

    •  

      @coeur: milosc jest slepa ¯\_(ツ)_/¯

      +: coeur
    •  

      @wertum: ja tak se dumam... jakie historie o was mogłyby napisać drugie połówki? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @arteria: a to my chyba z tymi samymi facetami byłyśmy (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @wertum: z moją ex, idź Pan w uj
      Telefon o to że nie ma miejsca gdzie zaparkować gdzie w promieniu 100 metrów są 3 parking na 320 samochodów, dlaczego internet nie działa, czy mogę się iść kąpać?

    •  

      Humorki przed okresem i znęcanie się psychiczne w tym stanie, teraz jest już z tym lepiej i kochana jest, mam nadzieję że to już nie wróci.

    •  

      @wertum: ja mieszkałem z fanatyczką dezynfekcji. W kuchni tak często blaty były chlorowane, że człowiek się czuł jak na basenie mimo ciągle otwartego okna. Oczywiście otwartym oknem uciekało ciepło, więc trzeba było zakręcić grzejnik w łazience, bo ogrzewanie takie drogie.
      Kiedyś widziała jak postawiłem garnek na podłodze. Musiała wymyć jego dno Domestosem, bo zarazki. Jak kiedyś nie domknąłem drzwi na balkon i wyszedł tam jej kot, to też mu dezynfekowała łapy.

      +: wertum
    •  

      @ShortyLookMean: sporo przeczytałem tutaj ale ta to wyjątkowo zjebana xd ona wie że na powierzchni jej skóry siedzi kilka milionów bakterii i jest ich więcej niż komórek ciała? xD

    •  

      nawet chodziła głośno bo waliła piętami w podłogę jakby kopyta miała.

      @zdjecie_z_wenszem: Dobre ... bo znam z autopsji :) Taki mały człowieczek a wali piętami że hoho. I co najlepsze to jak jedziemy do jej rodziny to już nie raz słyszałem pewne uwagi że bym mógł chodzić ciszej po noc. Ja kutwa !! Jak to ich córka xD No ale taki typowy przykład teściowej akurat to przecież prędzej złe słowo zawsze poleci na mnie choćby nie miało to kompletnie pokrycia w rzeczywistości. ;-)

      A tak poza tym to ciągłe chowanie rzeczy czasami naprawdę nie wiadomo po co. Wiem że ja z kolei świgam na podłogę i elo ale czasem coś gdzieś odłożę obok siebie i sru, przełożone. Do tego stopnia że już u nas się zrobiło jak w stereotypowym małżeństwie ... "Halyno, gdzie włożyłaś coś tam cośtam?!" i tak za każdym razem xD Nawet przestałem się zastanawiać gdzie odłożyłem tylko już daję głos bo wiem że i tak nie znajdę.
      @wertum

      Z klapą od kibla akurat u nas nie ma problemu ale widzę że wiele innych różowych sra się o deskę od kibla ale klapy nie dotyka. Typowy egoizm.

    •  

      @wertum: A i takie śmieszne, już jest zdecydowanie lepiej ale kiedyś było to notoryczne i mnie wpieniało. Wpierdolenie wszystkiego jak leci do zlewu. Nie poukładanie tylko wpierdolenie tak że masz nasraną górę że ledwo możesz obrócić kranem. I weź tu kurwa pozmywaj jak wpierw musisz i tak wszystko wyciągnąć. I kutwa ze wszystkim, z żarciem, koścmi, obierkami, skorupkami, chuj tam ze wszystkim a potem ty grzebiesz w tej brei by wywalić do kosza bo oczywiście polane przypadkowo wodą bo do czegoś była potrzebna i trochę się wylało i tak gnije sobie masa resztek z talerza wraz z wodą. Aż chce się kurwa zmywać ;-) A jak się chciałeś odezwać to hurr durr to TY nie zmywasz (o_O) I wiem już że trzeba gdzieś zmywarkę wcisnąć do tej mikrej kuchni.

      Ale spoko, kumpel z pracy robi dokładnie to samo czyli niezależne od płci. Tylko jemu czasem stawiam znaleziska na biurko jak przegnie pałę i już.

    •  

      @xaliemorph Zmywarka to piękna rzecz ( ͡° ͜ʖ ͡°) a wcale nie wiele kosztuje polecam sobie wstawić. To jakie historie się tu czyta to faktycznie chyba lepiej już samemu mieszkać ale ludzie są syfiarzami masakra

    •  

      @arteria: Gdyby oni sie laczyli w pary, to by po prostu zgineli. Dlatego nautra napuszcza ich na normalnych ludzi. Mialem taka laske, ktora byla jak kura. Gdzie stala tam nasrala. Przez 5 lat ugotowala cos 3 razy. Nie wiem o co mi chodzilo, mlody bylem, ale nawet loda robila z rysami....

      Stosowalem pozniej strategie - szybko zamieszkajmy razem, bo szkoda czasu. Lepiej szybciej weryfikowac. Po 10 latach, 1 rozwodzie i wielu perypetiach znalazlem "te jedyna". Ale tak jak w wielu przypadkach - ok 30stki.

      Mysle, ze my po prostu za szybko chcemy znalezc "te jedyna" osobe. Pewnie przez wtlaczany nam patriarchat, lub przez to, ze jestesmy glupi. Grunt to wyciagac wnioski ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Zkropkao_Na: Nie opuszczanie klapy od kibla? Sikanie na stojąco? Taguj #hitlerzcyckami

    •  

      Gdy czytam, że różowe to fleje a niebiescy dbają o porządek to zastanawiam się na jakiej planecie ja żyję, bo mam zgoła odmienne doświadczenia.

      @Filotes: Ja absolutnie w 100% potwierdzam że różowe to fleje. U facetów ZAWSZE jest jakiś burdel, mniejszy większy ale rzadko kiedy syf na maksa. Często się kończy wyzywaniem od chuji, pedałów i innych obiboków ale po krótkich sugestiach acz wyraźnych ktoś rusza dupę i sprząta syf. Za to u różowych ... ło matko. Wchodzisz i nie widzisz podłogi, idziesz do kuchni i nie widzisz zlewu bo nasrane po sufit, kuchenka służy za stos zużytych brudnych garów, no masakra. Za to jak przychodzi Don Juan de Lovelas to w mgnieniu oka wpierdolone do szafy i pozory że supcio fantastycznie ale cudowna ze mnie dziewczyna, nieskazitelna do bólu.

      Takie mam doświadczenia z wielokrotnych wizyt u różnych osób ze studiów. Faceci owszem mają burdel ale największy syf ZAWSZE miały laski. Inna sprawa że to one potrafią świecić porządkiem ale to bardzo często to było tylko na pokaz. Bo jak nie było potrzeby to jebs, upierdolone na maksa. Dopiero jak zaczynają żyć stricte na swoim, zaczyna im się zmieniać i zaczynają lepiej dbać o porządek a czasami zmiana jest diametralna w stronę pedantyzmu. Faceci ... generalnie pod tym względem się nie zmieniają i jacy byli wcześniej tacy są i później.

      kładła za każdym razem klucze w innym miejscu i mniej więcej dwa razy w tygodniu były poszukiwania bo nie może znaleźć. Ale żeby sobie wieszać tam gdzie ja to nie

      @Bumelante: Z tymi kluczami to ja tak robiłem. I w końcu udało się przekonać by kupić ładny koszyk na klucze w przedpokoju, bym mógł je ćpnąć (rzucić) do niego i z głowy. I nagle problem z kluczami zniknął bo mam je gdzie odłożyć. Żadne szafeczki, wieszaczki, haczyki nie zdają egzaminu.

    •  

      @xaliemorph Cóż rzec, mamy przeróżne doświadczenia. Najwidoczniej jestem ostatnim różowym-antyfleją na tym naszym padole. Ja sama lubię porządek i dbam o niego codziennie, i tak było zawsze, gdyż wyniosłam to z domu. Możesz wierzyć lub nie, whatever.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @PurpleHaze: To jest mega niehigieniczne