•  
    VonHautkopf

    +5

    Ostatnio pozalilem sie jednemu znajomemu - slabo sie znamy, ale zaufany czlowiek - że nie pomagają mi w depresji ani leki, ani terapia.
    Wziął mnie na bok z dala od towarzystwa i zaproponował żebym wziął kokaine co on zresztą przy mnie zrobił. Jak mu powiedziałem, że mnie nie stać to powiedział, że on mnie częstuje, stać go.
    Odmowilem.
    Pewna osoba której już w moim życiu nie ma bardzo nie szanuje ćpunów i nie wziąłem.
    Z jednej strony mi miło, że ten koleś się mną przejął i spędziliśmy dużo czasu na rozmowie, z drugiej mi przykro bo okazało sie, że chłopak też ma problemy tylko, że ucieka w narkotyki. Co gorsza go na to stać i wydaje bardzo dużo na nie.
    Z trzeciej strony lepiej, że wciąga koke niż jakieś gowno dopy.
    Ciężka sytuacja, tak czy siak bardzo dobry chlopak, tylko zagubiony

Gorące dyskusje ostatnie 12h