•  

    Hej Mirki. Od mojego ostatniego wpisu traktującego o tym, jak dbać o swoje owłosienie( ͡° ͜ʖ ͡°) minęło już trochę czasu, a co za tym idzie wpadło kilka nowych produktów, których regularnie używam i których subiektywnym opisem chętnie się podzielę.

    Poprzedni wpis rozpocząłem krótko od tego, że zadbane, zdrowo wyglądające włosy oraz dobrana fryzura/zarost/broda to jeden z podstawowych elementów do wyjścia z #przegryw Nadal to podtrzymuję. Poszukajcie profesjonalisty z zajawką i talentem w rękach. Łatwo to wyłapać już podczas pierwszej wizyty. Nie mówię o salonie "barberskim" sygnowanym czyimś nazwiskiem, który zatrudnia praktykantów, którzy po ukończeniu kilkudniowego kursu kasują po 200-300PLN za wizytę. Używajcie dobrych kosmetyków począwszy od szamponu, bo od niego zaczyna się cała przygoda i rytuał, który większość #ladnypan zaczyna swój dzień, a po wyjściu z domu niejedna #ladnapani zawiesi na nim wzrok. Ja bawię się swoim wyglądem, zapuściłem nieco brodę, co wydłużyło mi twarz, lecz jej nie pogrubiło, zatem zacznijmy od produktów do dedykowanych włosom na twarzy.

    Morgan's Beard Oil - 50ml w przedziale cenowym 60-80PLN za buteleczkę z praktyczną pipetą, którą nabieramy produkt z buteleczki, a następnie po roztarciu w dłoniach dokładnie wcieramy w brodę i SKÓRĘ twarzy. Na początku nabierałem całą pipetę. Później stwierdziłem, że pół całkowicie wystarcza. Każdy musi indywidualnie dostosować dozowanie do długości i ilości włosów na twarzy. Ma bardzo przyjemny i orzeźwiający zapach (zasługa mięty pieprzowej i cytrusów). Olejek jednocześnie dba o kondycję skóry, którą przykrywa broda (to bardzo ważne) oraz o samą jakość włosa, odpowiednio go odżywiając oraz ułatwiając układanie. Szczotką do brody. Dlaczego szczotkowanie i mycie brody jest takie ważne?

    Pielęgnacja skóry twarzy pod brodą - osobiście szczotkuję brodę przed prysznicem i jej myciem, by zebrać jak najwięcej martwego naskórka, a następnie szczotkuję po użyciu docelowego kosmetyku. Dlaczego to takie ważne? W zasadzie tak samo ważne jak mycie jajek i pozostałych części ciała ;-) Zdrowa, czysta i zadbana skóra pod brodą ma istotny wpływ na to, w jakiej kondycji będą włosy, które z niej wyrosną. Proste i logiczne. Chyba, że ktoś ma fetysz syfów i grzebania sobie palcami w brodzie, żeby jakiegoś wycisnąć :-)

    Morgan's Moustache and Beard Cream - 75ml w przedziale cenowym 40-60PLN za puszkę. Jest wydajniejszy od olejku, lecz nie ma aż tak dobrego działania na skórę twarzy. Ten kosmetyk służy raczej do odżywienia, zmiękczenia i ułatwienia modelowania naszej brody. Aloes, wyciąg z kiełków pszenicy, oliwa z oliwek. Zapach dużo bardziej neutralny niż w przypadku olejku, ale bardzo przyjemny i dłużej utrzymujący się na brodzie. Wbrew pozorom brak pipety nie utrudnia aplikacji - wręcz przeciwnie. Wystarczy wziąć na oko na palec, rozsmarować w dłoniach i dokładnie wetrzeć w brodę. Następnie rzecz jasna wyczesać. Efekt będzie również dużo bardziej matowy niż w przypadku wyżej wymienionego olejku.

    Proszę Pana, broda się Panu świeci

    Taki tekst usłyszałem od jakiejś randomowej laski pod jednym z trójmiejskich klubów po użyciu olejku :-)

    Morgan's Matt Pomade - hit tego sezonu od Morgan'sa. Przedział cenowy 50-80PLN. Mocny chwyt, brak połysku to to, co większość robaczków preferuje najbardziej. Ja niekoniecznie. Jeśli decyduję się na tę pomadę, to zazwyczaj miksuję ją z czymś innym lub po prostu używam tłustego prestyler'a (Lucky Tiger w wersji żółtej) i wychodzi dość ciekawy efekt. Włosy owszem - pozostają matowe, lecz bez efektu hełmu, który powstaje u mnie po zastosowaniu tej pomady z innym prestylerem lub na czysto bez miksowania z inną pomadą. Zapach tworzy połączenie brazylijskiej pomarańczy, bergamotki, jaśminu, drzewa sandałowego i paczuli. Każdy ma inny włos i preferencje. Osobiście kupiłem w ramach ciekawostki i zrobiłem z niej użytek w wyżej wymieniony sposób.

    Baxter of California - Clay Pomade - jakieś 70-80PLN za 60ml. Hit wśród pomadowych świrów ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie jest to nawet pomada, a zwykła glinka, która nie jest warta swojej ceny. Oczywiście nie mam się do czego przyczepić - sama jakość kosmetyku stoi na najwyższym poziomie, zapach ma niesamowity. Ja po dwóch miesiącach jeszcze nie doszedłem do optymalnej ilości, jaką muszę użyć, by ułożyć fryzurę tak jak chcę by wyglądała na tej glince. Zdecydowanie dla osób z dłuższymi włosami, którzy lubią fryzury na zaczes. Warto kupić, w ramach ciekawostki chociażby. Każdy szanujący się pomadowy świr ma to na półeczce w swojej kolekcji :-)

    Krótkie podsumowanie. Panowie, dbajcie o siebie. To nie jest trudne ani drogie. Usatysfakcjonujecie tym samym nie tylko swoje obecne partnerki, ale i być może przyszłe. Miłego i udanego weekendu życzę.

    #modameska #kosmetyki #fryzjer #fryzjerstwo #uroda #zdrowie #wlosy #wlosyboners #chwalesie #wygryw #perfumy

    źródło: 20191129_213429.jpg

    •  

      @ChrystusChytrys: ciekawy wpis. Olejki są spoko, ale po spróbowaniu balsamów już nie wracam do olejków. Zapomniałeś wspomnieć o szamponie do brody. Ostatnio na czasie są pomady od Bayside Grooming Original, Zerds by Ziggy, Shear Revival. Testowałeś?