•  

    #kstzhistorie - tag do obserwowania/czarnolistowania

    #2 Zaginięcie Jareda Negrete

    Historia zaczyna się w hrabstwie San Bernardino, stanie Kalifornia. To właśnie tu, we wrześniu 1978 roku, na świat przyszedł Jared Michael Negrete, Amerykanin o hiszpańskim pochodzeniu, syn Lindy i Felipe. Chłopiec miał czarne włosy i brązowe oczy, nosił okulary, a na prawym policzku miał niewielkie znamię. Wraz z rodziną mieszkał w El Monte. W wieku 12 lat miał ok. 157 cm wzrostu i ważył 68 kg. Jego wujek mówił, że Jared zawsze miał przy sobie jakieś smakołyki. W 1991 roku uczęszczał do ósmej klasy. Należał do oddziału harcerzy El Monte nr 538, która na dzień 19 lipca miała zaplanowaną nocną wycieczkę górską. Z informacji które znalazłam, typ jego oddziału zrzesza chłopców w wieku od 10,5 do 18 lat. Pastor miejscowego kościoła, który sponsorował jeden z oddziałów harcerzy El Monte, mówił o chłopcu, że “był nieśmiały, miał delikatną nadwagę i pozwalano mu pozostawać nieco w tyle za innymi”.

    Szczyt, na który chcieli wejść, nosi nazwę San Gorgonio Mountain. Jest to najwyższy szczyt (3506 m.n.p.m.) zarówno pasma górskiego San Bernardino, grupy pasm górskich Tranverse Ranges i generalnie najwyższy szczyt w Południowej Kalifornii, znajdujący się w obrębie parku narodowego San Bernardino National Forest. Droga na szczyt zajmuje ok. 27,4 km. Gdyby ktoś był zainteresowany, tu można obejrzeć relację z wejścia na ten szczyt w sezonie letnim: (https://www.youtube.com/watch?v=VOcWOkLLe5k)[youtube.com]

    19 lipca 1991 roku był piątkiem, w który grupa sześciu harcerzy (jedno źródło podaje liczbę czternastu, jednak w pozostałych miało być ich 6) miała odbyć nocną wycieczkę na szczyt. Dla Jareda Negrete miała to być pierwsza tego typu wyprawa. Prowadził ich i zarówno nadzorował tylko jeden dorosły, dowódca Dennis Knight, miał on być bardzo doświadczony we wspinaczce. Zarządzał oddziałem nr 538 od prawie 5 miesięcy, ale w harcerstwo był zaangażowany od 15 lat.

    Chłopiec tego dnia ubrany był w zielone spodnie harcerskiego typu, taką samą brązową koszulkę i wysokie trampki. Oczywiście miał ze sobą plecak z jedzeniem, niebieski bidon i aparat fotograficzny. Nie wiadomo, czy tego dnia miał przy sobie mapę i kompas.

    Grupa rozpoczęła wyprawę w obozie Tahquitz. (https://i.imgur.com/VhiF4Mc.png)[Zdjęcie]. Jared w trakcie wycieczki robił zdjęcia krajobrazu. Od pewnego momentu, chłopiec z powodu swojej wagi miał trudność by dotrzymywać kroku kolegom, być może pozostali chłopcy prześcigali się we wspinaczce. Na ok. 300 metrów od szczytu Jared był zbyt zmęczony by kontynuować drogę na górę. Około godziny 18 inna grupa turystów zauważyła Jareda, który był w tyle za swoją grupą. Na czele grupy widzieli dowódcę, Dennisa Knighta.

    Zgodnie z większością źródeł, mężczyzna podjął decyzję, że każe chłopcu pozostać na trasie, ruszy dalej z pozostałymi harcerzami i po prostu zabiorą go ze sobą, gdy będą już schodzić. Od tego momentu, wydarzenia aż do zejścia grupy nie są znane.

    Kiedy jego grupa wróciła do miejsca, w którym go pozostawili, Jareda już tam nie było. Knight zrozumiał, że chłopak musiał się zgubić. Odprowadził pozostałych 5 harcerzy do obozu, z którego wyruszyli i od razu wyruszył na 8-kilometrową wspinaczkę w ciemności, by wezwać pomoc.

    Zastępcy szeryfa hrabstwa San Bernardino zarządzili poszukiwania chłopca, w których wzięli udział razem z ekipami poszukiwawczymi i ratunkowymi, przybyłymi nawet z Sierra Madre. (https://i.imgur.com/dAPsYXS.png)[Zdjęcie] Obszar poszukiwań Jareda obejmował około 210 km². Na wysokości 3 kilometrów znaleziono odciski butów pasujące do trampków chłopca. Z tego powodu, w poniedziałek obszar poszukiwań skupiał się już na 10 km². Tego dnia co najmniej 70 funkcjonariuszy poszukiwało chłopca i kolejnych śladów, również z powietrza i konno. Nie znaleziono jednak nic nowego, a więc o zmierzchu wstrzymano poszukiwania i postanowiono je wznowić o świcie następnego dnia. Temperatura w tamtym okresie i miejscu była niska, wynosiła ok. 10°C, a w wyniku niedawnych burz w górach można było znaleźć wodę. Na dzień 22 lipca, czyli opisywany poniedziałek, władze wierzyły, że Jared był w stanie przetrwać.

    W środę ekipy poszukiwawcze wciąż odnajdywały nowe ślady chłopca, były one pozostawione około 5 km od miejsca, w którym ostatni raz go widziano. Część znalezionych śladów określono jako “The Switchback” - chłopiec zapewne pozostawił te odciski kiedy zawrócił.

    Ludzie w szczególności skupili się na przeszukiwaniu gęstego terenu chaparralu (wikipedia: zimozielona formacja roślinna [...] przypominającą wyglądem makię; tworzą ją głównie twardolistne rośliny krzewiaste). (https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/93/Chaparral1.jpg/1024px-Chaparral1.jpg)[Zdjęcie] Teren z pewnością należał do trudnych - 27 amerykańskich marines, którzy przemierzali teren i tropili chłopca z dwoma psami, mieli trudności w przemierzaniu okolicy z powodu gęstej roślinności i niestabilnego, kamiennego podłoża. Łatwo było się ześlizgnąć. Pod koniec dnia obszar przeszukiwało 130 wolontariuszy.

    Dennis Kight podał do oficjalnych władz zarządzających harcerstwem, że widział jak chłopiec zmaga się z dotrzymaniem tempa grupy i pozostaje coraz to bardziej w tyle. Uznał wtedy, że lepiej będzie, jeśli nie wróci się po Jareda, a poprowadzi pozostałych na szczyt tempem, którym już szli. Rodzice chłopaka, Linda i Felipe, od początku akcji poszukiwawczej mówili, że nie żywią urazy do Knighta. Nie winili go za to, co się stało, spotkali się z nim nawet w jego domu.

    27 lipca, po tygodniu poszukiwań wiedziano już, że odciski butów nigdzie nie prowadzą. Akcja w dalszym ciągu trwała, a obszar obejmował 72,5 km², a przeczesywało go 150 wolontariuszy. Wciąż wierzono, że chłopak żyje. W tym czasie Linda Negrete miała chwile słabości, w których pytała się Boga, czy dalej powinna mieć nadzieję. Bardzo ciężko przeżywała tę sytuację, jednak uznała, że wierzy zarówno w Boga jak i w Jareda. Jego szkolni koledzy wspominali teraz jak kiedyś Jared czytał książkę o dwójce nastolatków, którzy zgubili się w górach. Rozmawiali z nim o tym co oni by zrobili, gdyby to spotkało ich. Pozostała rodzina Jareda, wujostwo i kuzynostwo, również udzielało się w rozmowach z dziennikarzami. Wujek chłopaka, Ramon, usłyszał od rodzica jednego z pozostałych harcerzy, że podczas wycieczki ktoś zaproponował wyścig na samą górę. Jego zdaniem to nie on odszedł, a po prostu go wystawili.

    Okazało się, że Knight naruszył zasady panujące w harcerstwie. W wycieczce powinna wziąć udział dwójka dorosłych, czego nie dopilnował, oraz nie złożył do zarządu harcerstwa opisu zaplanowanej wyprawy. Panowała i panuje również zasada, że to najpowolniejsza osoba ustala tempo wycieczki, która również została zignorowana. Linda i Felipe wciąż wspierali Dennisa, mówili, że być może Jared musiał się zatrzymać, zawiązać sznurówkę i wtedy się oddzielił.

    Ślady butów Jareda wskazywały na to, że zmierzał w dół po zboczu, przypuszczano że przemieszczał się w panice. W piątek jednak stracono trop.

    Po ośmiu dniach poszukiwań, wolontariusze natrafili na nielegalną plantację marihuany o łącznej wartości ponad 100 tys. USD, w związku z którą natychmiast wezwali władze. W internecie można natrafić na teorie, że Jared natrafił na dealerów.

    29 lipca ekipa poszukiwawcza natrafiła na jego aparat. Były tam również opakowania po cukierkach i beef jerky, przekąsce z suszonej wołowiny. Na rolce aparatu znajdowało się 12 zdjęć, większością z nich były wspomniane wcześniej krajobrazy, jednak ostatnie było zdjęciem samego Jareda. (https://i.imgur.com/ajT8Il7.png)[Zdjęcie] Było zrobione w ciemnościach, z użyciem lampy błyskowej. Obejmuje fragment twarzy chłopaka, co można wytłumaczyć jego tuszą - nie był w stanie trzymać aparatu dalej. Przypuszcza się, że zrobił to zdjęcie po swoim zaginięciu. Wujkowie chłopaka zakładali, że musiał stracić aparat zbiegając po zboczu do wody. Zdaniem starszego zastępcy szeryfa zgubił urządzenie pierwszego lub drugiego dnia zaginięcia. W poszukiwania wdrożono również kamery z czujnikiem, które zamontowano w miejscach w których podejrzewano, że Jared mógłby się przemieszczać. Uchwyciły one jedynie zwierzęta. Wiara w przeżycie chłopca malała.

    Linda Negrete także chciała przyczynić się do poszukiwań, kilka razy wzięła udział w przelocie helikopterem nad obszarem poszukiwań (https://i.imgur.com/dwV5Jxd.png)[Zdjęcie]. Prosiła wtedy, by wyszedł z miejsca, w którym się ukrywa, a ci ludzie nie są obcymi, tylko osobami, które chcą mu pomóc i przyprowadzić do domu. Razem z mężem miała nadzieję, że ich syn nadal żyje, ale określili siebie jako realistów. Linda również spekulowała, że być może Jared by schronić się przed zimnem i upałem ukrył się w głębokim wąwozie, ale wówczas był zbyt przestraszony, żeby z niego wyjść.

    Zarząd harcerstwa wszczął śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez Knighta, który od czasu do czasu brał udział w poszukiwaniach chłopaka. Świadek w sprawie zaginięcia zeznał władzom, że inna grupa wycieczkowiczów widziała Jareda i planowała zabrać go ze sobą w drodze na dół.

    31 lipca deszcz utrudnił poszukiwania. Helikoptery nie były w stanie zabrać poszukiwaczy w skomplikowany obszar poszukiwań. Starszy zastępca szeryfa hrabstwa San Bernardino mówił, że niemalże już przeszukali cały obszar. Do poszukiwań dołączyło 100 marines.

    1 sierpnia odnaleziono bidon chłopca. Szanse na przeżycie oceniano wtedy na “dużo mniej niż zero”. 4 sierpnia poszukiwacze stracili nadzieję i pojawiła się teoria, że Jared został zasypany przez lawinę. Biuro szeryfa wzięło pod uwagę, że mógł paść ofiarą przestępstwa, jednak nie było żadnych tropów wskazujących na to. Poszukiwania wstrzymano.

    Łącznie w poszukiwaniach wzięło udział ponad 2000 ludzi, 44 z nich doznało kontuzji, między innymi udaru cieplnego, skręconych kostek i choroby wysokościowej. Jeden mężczyzna ześlizgnął się na koniu, w wyniku czego zwierzę straciło zęby i oko.

    Rodzina w tym momencie była przekonana, że Jared dostał paranoi i dlatego ukrywa się przed ludźmi. Felipe skontaktował się nawet z prezydentem Georgem Bushem, by pomógł w poszukiwaniach ich syna. Chcieli wznowienia poszukiwań, a w listopadzie wynajęli prywatnego detektywa.

    Rodzina Negrete wyprowadziła się z El Monte do Walnut i adoptowali dwójkę dzieci.

    W 2001 roku, 10 lat po zaginięciu Jereda, w tym samym miejscu zaginął 16-letni William Parvern. Felipe Negrete bardzo zaangażował się w poszukiwanie chłopaka i wspieranie jego rodziny. Po 4 dniach, William trafił na drogę, na której spotkał kierowcę i został uratowany.

    Źródła:
    https://en.wikipedia.org/wiki/Disappearance_of_Jared_Negrete
    http://www.micro-mono.com/docs/boyscout.pdf
    https://www.strangeoutdoors.com/mysterious-stories-blog/2017/11/22/jared-negrete
    https://pl.wikipedia.org/wiki/San_Gorgonio_Mountain
    https://www.latimes.com/archives/la-xpm-1991-07-30-me-184-story.html
    https://www.latimes.com/archives/la-xpm-2001-aug-09-me-32311-story.html
    https://www.latimes.com/archives/la-xpm-2001-aug-10-mn-32709-story.html

    #kryminalne #kryminalistyka #historia #kryminalnesprawy

Gorące dyskusje ostatnie 12h